Wrazenia z pierwszego dnia!!!

01.09.05, 08:35
U mnie super. Choc ranoczulam strach jak przed egzaminem. W zlobku okazalo
sie ,że rodzice moga zostac z dziecmi prze pierwsze dni. Nie zdazyli
zakonczyc remontu i w calym zlobku nie ma drzwi. Boja sie, że nie poradzo
sobie bez tych drzwi z rozplakanymi dzieciaczkami. Wiec zostawilam malzonka
i jestem na razie spokojna.
A ciekawe jak u Was? Podzielcie sie wrazeniami!
    • agunia19 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 08:47
      Moja córka Jula ma 2 latka i 4 mies. Gdy weszła do sali od razu zaczęła głośno
      chwalić, komentować, do mnie powiedziała, żebym już szła do tej pracy.
      Zachwyciło ją absolutnie wszystko, ale boję się że to taka euforia pierwszego
      dnia. Miało być ponad 20 dzieciaczków, ale ostatecznie zgłosiło się 15, ciocie
      są dwie i "pani do pomocy". Dodam, że jest to żłobek w dużym mieście na Śląsku.
      Nie potrafię napisać nic więcej bo łzy przesłaniają mi ekran. Jestem chyba
      nienormalna. Mam już ośmioletniego syna, zaczął przedszkole na trzy latka i było
      ok. Tym razem ja nieco się posypałam. Napiszę wieczorkiem, jaki był debiut.
      Pozdrawiam inne chlipiące.
    • aneta_ap Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 08:58
      Moja córeczka (ponad 1,5 roku) też już w żłobku. Weszłyśmy, przebrałam ją,
      weszła do sali i nawet się z nią nie pożegnałam tak jak chciałam, bo pani
      powiedział, że lepiej, żebym już poszła. I pewnie ma rację. Ale ja mam wyrzuty
      sumienia. Eh, nie tak to miało być. Wszystko w pośpiechu. Schować wózek,
      uregulować płatność za żłobek. Jestem w pracy a moje Maleństwo tam pewnie
      płacze. Mam kiepski nastrój....;-((((
      • betty_julcia Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 09:11
        U nas tez nie wesoło ale zdaję sobie sprawę z tego że to nie do uniknięcia.
        Słyszałam najgłośniejszy płacz Julki (2 latka 2 mies) i wołanie "mama" i serce
        mi się rozdarło na pół.... Mam wyrzuty sumienia i ryczę jak bóbr ale wiem że to
        minie i jej się spodoba a pierwsze dni czy prędzej czy później zawsze są bardzo
        ciężkie. Zarówno dla dzidzi jak i dla mamy.
        Zadzwoniłam... pani powiedziała że nie słyszy żadnego płaczu z drugiej grupy.
        Zawsze to jakieś pocieszenie.
        Pozdrawiam Mamy i Dzieciaczki smile
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
    • ewis Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 09:21

      Gdy przyszłysmy, drzwi od środka oblepione już były płaczącymi maluchami sad
      Nie było mowy o spokojnym wprowadzeniu Ali, Pani odbierała nowe dzieciaczki
      przez lekko uchylone drzwi, blokując wyjście dla potencjalnych uciekinierów.
      Alorek był dzielny, ale - zanim drzwi się zamknęły - widziałam że zrobiła krok w
      tył, jakby też chciała wyjść sad(((
    • mamand Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 09:32
      mój 2-letni synek też jest dzisiaj pierwszy dzień w żłobku,
      młodemu tak się podobało, że ledwo zmieniłam mu siapki - tak się wyrywał do
      zabawek

      o 12 go odbieram, zobaczymy jak było
      • ksaga Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 09:41
        moj Skarb 13 miesiecy, od 8.30 w złobku, to oddanei dzialo sie tak szybko ze
        rzeczywiscie o pozeganiu jakims specjalnym nei bylo mowy - i dobrze
        u nas nawet na sale wejsc an chwiel nei mozna, to rozprasza dzieci, jedynei
        podgladanac przez szybke mozna
        odbieram go o 12, przed spaniem
        jak go po posadzialm an przebieraku to jak nigdy raczuchny wyciaganl do taty,
        rozkleiłam sie wtedy
        i jak tylko dziecko zniknęlo mi z oczu to byl ryk
        sprzedalam dziecko...
        wiem ze nei pwoinnam tak myslec, jemu nei daje tego poznac
        jutro bedzie lepeij...
    • k-julka Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 09:39
      Agagru1 czy piszesz o żlobku w Wa-wie???Jeśli możesz to napisz o którym
      • agagru1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 09:58
        Na Nowym Swiecie. Wlasnie rozmawialam z mezem. Mial byc z synkiem do 12,
        okazalo sie ze zostawil go i wyszedl. Kuba bawil sie z dziecmi na placu zabaw,
        nie plakal wiec stwierdzil ze nie ma sensu tam styrczec. Faceci jednak inaczej
        podchodza , bez emocji. Ja przejmuje paleczke od poniedzialku. Bede z Kuba sie
        adaptowac. Na razie jest lepiej niz myslalam. Kuba jest zachwycony zabawkami. I
        mozna z nim byc, nawet przez caly dzien!!!!
        • agagru1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 10:00
          Wlasnie moze piszcie w jakich zlobach jestescie. Ja Nowy Swiat, Wwa
        • jagna_jagna Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 10:26
          To zależy od faceta czy bez emocji. Widziałam dzisiaj tatusia, ktory miał łzy w
          oczach oddajac dziecko. Jak za drzwiami jakieś dziecko zaczeło płakać to z
          trudem się powstrzymał żeby nie wbiec do środka. Panią, która wyszła zza tych
          drzwi po następne dziecko gotów był taranować gdyby na jego pytanie "które to
          płacze" odpowiedziała przypadkiem, że to jego.
    • mieszkowamama Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 10:21
      Łączę się w bólu. Byłam z Mieszkiem (2 lata) 2 godziny, nie spuszczał mnie z
      oka, ale się bawił, jadł. Wyszłam po angielsku, nie umiałam inaczej. Wiem, że
      przez kilka minut nie płakał (bo nie zauważył mojego wyjścia), zaraz potem
      przyszła do niego moja siostra. Nie wiem, co się teraz tam dzieje. Jutro
      posiedzę z nim 2 godzinki i wychodzę. Zostanie sam do 12:00 (czyli 2 godziny).
      Bądźcie dzielne. Trzymam za nas wszystkie kciuki smile
    • menadka Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 10:30
      Do żłobka (nr 13 na Sądowej we Wrocławiu)jechałam ze sciśniętym żołądkiem ze
      strachu. Panie przyjęły mnie bardzo miło, pokazały szafeczkę, pomogły
      rozpakować. Na sali było już 5 dzieci:
      2 półroczniaki w leżaczkach, jeden ok 8-miesięczniak bawiła się w kojcu i 2
      troszkę starsze od Honi bawiły się jeździkami. Wszystkie radosne Na sali jest
      mnóstwo zabawek: jeździki, chodziki, wózeczki dla lal, koniki na biegunach,
      muzyczny ocean i wiele innych. Honoratka (rok skończy 13 września)
      zainteresowała się bardzo kolegami.
      Stanęła przy muzycznym oceanie, ja usiadłam przy niej i opowiadałam jak jest
      fajnie. Po chwili Pani zaproponowała żebym się powoli wycofała póki Honia jest
      zaaferowana nowościami. Wstałam więc, powiedziałam małej pa pa i zaczęłam
      wychodzić. Honia spojrzała na mnie ale natychmiast wróciła do obserwacji
      pokoju. Cofałam się więc powoli długim korytarzem i co rusz oglądałam się za
      siebie, ale Honia nawet nie zwracała na mnie uwagi. Chyba więc jej się
      spodobało. Idę dziś po nią o 11 i dowiem się jak było.
      POzdrawiam mamusie
    • ekasia1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 10:31
      Moja też dziś pierwszy dzień w żłobku. Ma niecałe 15 m-cy. Pożegnanie też było
      szybkie, pani ją wzięła na ręce i poszły do sali a ja zostałam w takim
      pomieszczeniu, gdzie się dzieci przebiera. Płaczu nie było bo chyba mała nie
      zdążyła się zorientować co się dzieje. Za to ja popłakałam w drodze powrotnej.
      Pracę zaczynam od paźdz. więc teraz siedzę w domu i czekam do 14, kiedy ją
      odbiorę. Posprzątałam już łazienkę i kuchnię, żeby nie myśleć, ale i tak nie
      mogę się doczekać 14.
    • maczek1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 10:58
      A mnie dzisiaj serce pękło.....mój synek najpierw się zainteresował,
      zaciekawił...potem usłyszał płaczące inne dzieci i się wystraszył, nie chciał
      pójść. Po jakimś czasie poszedł, zaczął bawić się zabawkami, zrfobił mi papa.
      Ja wyszłam....a On zaczał tak przerażliwie płakać, tak strasznie, przykleił się
      do drzwi i płakał....a ja stałam po drugiej stronie, serce mi pękało, łzy
      leciały.....Panie powiedziały, żebym nie wchodziła na salę, że to pogorszy....o
      9 dzwoniłam do żłobka- synek wesoły, bawi się z dziećmi, ładnie zjadł
      śniadanko. Może będzie dobrze, ale i tak mi serce pęka
      • mieszkowamama Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 11:23
        Widzisz... Ja dzisiaj siedziałam z synkiem i widziałam tych nowicjuszy, którzy
        tak bardzo płakali. Przytulałam je, pocieszałam, brałam na ręce. Pomagało. Ale
        będę dzielna, obiecałam sobie. Jutro Mieszka zostawię.
        Rozmawiałam ze żłobkowymi ciociami i powiedziały mi, że w ciągu kilkunastu lat
        pracy zdażyły się 2 przypadki, kiedy debiutant wszedł na salę i nie zapłakał w
        ogóle. Raczej zdarza się tak, że gdy dziecko nie płacze pierwszy dzień,
        drugi... to następnego już wie, co jest grane i płacz się zaczyna.
        Trzymam za nas kciuki. Piszmy o ważnych rzeczach... to pomaga.
        Aha... jesteśmy z Olsztyna, żłobek nr 5 smile
      • sprawcia Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 12:08
        maczku a do którego żłobka teraz posyłasz synka? wiem, ze przedtem był na
        jugosłowiańskiej i na podstawie twojej opini także wybrałam ten żłobek
        • maczek1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 12:26
          Mój synuś wrócił na Jugosłowiańskąsmile)) pół roku był w domu z różnych względów a
          dzisiaj wrócił. Jest mi już lepiejsmile))) Dzwoniłam 0 9 i o 12 do żłobka - synek
          już jest cały szczęśliwy, bawi się, biega po sali i po tych materacykach na
          środku....może sobie przypomniał????
          • sprawcia Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 12:38
            mój właściwie też wraca tam w poniedziałek, bo miał 3 miesiące przerwy. chodził
            od marca do maja, ale chorował i postanowiliśmy go wypisać. znaleźliśmy nianię.
            niestety po miesiącu niania znalazła pracę. potem zajmowała się małym męża
            siostra, ale od września wraca do szkoły a my do żłobka. w takim razie do
            zobaczenia na jugosłowiańskiej. my idziemy 5 września. nie wiem jak michał
            zareaguje, bo teraz jest starszy i mniej ufny. przedtem nie bylo problemu z
            zostawieniem go.
        • maczek1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 12:30
          A do której grupy chodzi Twoje dziecko? Mój Mateusz do I. Nie znam innych
          żłobków, ale o tym na Jugosłowiańskiej miałam i mam bardzo dobre zdanie.
          Zmieniły się Panie na grupie I, ale myślę, że będą tak samo fajne. Zresztą jak
          tylko Mateusz zaczął płakać to od razu się nim zainteresowały i starały się
          zainteresować czymś innym. A teraz cierpliwie udzialeją mi informacjismile))))
          Chciałam odebrać Go dzisiaj przed spaniem ze żłobka, ale powiedziały, że nie ma
          sensu...jest ponoć rozbawiony na całego, uśmiechnięty, więc odbiorę Go po
          spaniusmile)))
          • sprawcia Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 12:47
            też do I grupy. wszystkie panie się zmieniły?
            • ksaga Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 13:08
              ja juz odebrałam synka
              po obiadku
              mial dziwnie podkrazone oczka i czerowne, ale panei twierdzily ze nei plakal
              za to krzyk byl przy ubieraniu, na tym wielkim wysokim przewijaku
              jadł ładnei, bawil sie i juz zdarzyl jakąś dziewczynke uderzyc pierwszegodnia,
              czyzby zaloty...heheheheh
              mysle ze pierwszy dzien wcla enei jest najgorszy, bo jak dizeko wykuma o co
              biega za kilka dni to dopiero beda cyrki
              czy dzieko ktorejs z was z papmpersow w domku jest przyzwyczajane do tetry w
              zlobku?
              u nas tak jest i zastanawiam sie czy to nei wzmaga wrazen
            • maczek1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 13:44
              wiesz, nie wiem jakie panie byly na grupie w okresie od marca do maja. Teraz
              jest Pani Ela, Anita i jeszcze jedna, ale imienia nie pamietam; Jak Mateusz
              chodzil byly inne Panie, ale one teraz sa na II grupie
              • menadka Re: Wrazenia z pierwszego dnia cd 01.09.05, 14:42
                O 11 pojechałam do żłobka, weszłam na górę a pani poprosiła mnie żbym chwilke
                poczekała bo własnie jest zupka i spróbują Honię nakarmić. Wróciła z małą po
                kilku minutach i powiedziała, że zjadła pół talerza smile)) Mała wyglądała na
                zadowoloną, ucieszyła się na mój widok, wyciągneła rączki smile) Ufff obawiałam sie
                płaczu czy wyrywania sie z objęć Pani - ale nie - wyglada więc że Panie
                polubiła. Co prawda podobno sporo płakała, kiedy się zorientowała, że mnie nie
                ma (raczej na pewno bo ma chrypkę sad) Pani, mówiła, ze dała się zająć to
                piłeczką, to bajeczką a to lalą i w końcu usnęła jednej na kolanach smile
                Weszłam na salę, reszta dzieci akurat jadła, tzn były w sali jadalnej, część
                siedziała na krzesełkach, część w leżaczkach. Jedna z Pań zabawiała towarzystwo,
                a 2 po kolei je karmiły. Płakał tylko jeden maluszek a reszta wyglądała na
                zadowoloną smile
                Jestem więc dobrej myśli smile)))
                Potem pojechałam z Honia spowrotem do mojej pracy bo wszyscy chcieli ja zobaczyć
                po wakacjach. Mała robiła za gwiazdę i ciągle się popisywała smile) Wąchała
                kwiatuszki, robiła minki i ślicznie się wstydziła. Teraz jesteśmy w domu, Honia
                wciąż radosna i zadowolona. Oby tak dalej smile))
    • adamed Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 11:18
      U nas też OK. Najpierw ganiał po korytarzach, to było najlepsze, potem w sali
      przysiadł, jak my rozmawialiśmy z ciocią. Miałam tam z nim zostać, ale było 4
      dzieci i żadnej mamy, więc ja też poszłam. Bez ryku. O 10 zza krzaków
      obserwowałm go na placu zabaw, latał po całym terytorium I grupy i uciekał
      dalej, pani go ganiała (bo jak widzi że ktoś go goni to jeszcze bardziej
      ucieka, taka zabawasmile. Potem przysiadł do stołu i jadł jabłuszko, niewiem z
      jakim skutkiem.
      Myślę że ten pierwszy dzień jest zaaferowany noeym miejscem, zabawkami, i
      zapomina tak jak na placu zabaw.
      Idę po niego po obiedzie o 12-tej.
    • ekasia1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 15:18
      Ja też już swoją Kingę odebrałam. Jak mi ją pani przyniosła, to płakała, ale to
      podobno dlatego, że ją pani zabrała z bujaczka. A tak w ogóle to chyba nie było
      najgorzej, bo podobno i zjadła ładnie i spała. Teraz jesteśmy w domu i wszystko
      jest jak zawsze, nie zauważyłam, żeby się bardziej do nas lepiła. Zobaczymy jak
      będzie jutro.
      • agagru1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 15:25
        Malzonek poszedl po synka o 12. Slabo zjadl obiad. Potem byl problem bo inne
        dzieci spaly a on nie chcial ani spac ani wyjsc z mezem tylko biegal rozbawiony
        po sali. Wrócil do domu z płaczem i nieszczesliwy. Jutro zostawie go chyb a
        dluzej, skoro dzis mu nie wystarczylo do 12.
        • kakak8 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 15:30
          kurcze, ale wam zazdroszcze że już był wasz "pierwszy raz". my od poniedziału.
          im bliżej tym gorzej. mam tysiące wątpliwości... szkoda gadać. z wypiekami
          czytam wasze rewelacje, cieszę się i płacze razem z wami i proszę o jeszcze.
          pozdrawiam.
      • mieszkowamama Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 01.09.05, 16:08
        Ekasiu, gratuluję dzielnej córeczki smile)
        • milan.ck Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 08:32
          no nic dziś drugi dzień, może dobrze,że jednak wykend i przerwa?mhm serce mnie
          juz boli o tego mojego 18miesięcznego bżdąca
    • mamand Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 08:38
      dzisiaj było troche gorzej, mały szybko pobiegł do zabawek, ale zapłakał jak
      wychodziliśmy. nic to, jestem dobrej myśli

      aaaaaa, jeszcze jedno mój synak pierwszy raz przespał całą noc w swoim łóżku
      bez budzenia się, płaczu i przenoszenia do nas :oD
      • agagru1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 09:01
        Moj Kubus tyz wczoraj pierwszy raz zasnął sam w swoim łóżeczku. Zwykle zasypia
        w łózku rodziców i przenosze go lub nie. Czasami zasypiam wczesniej niz on.
        Dzis malzonek zaprowadzil go rano do zlobka i chcial zostawic go dluzej,
        odebrac po lezakowaniu. Kiedy dzwonilam przed 9 jeszcze byl z malym w złobku bo
        Kuba plakal. Juz sie boje, co bedzie w przyszlym tygodniu, kiedy sie zorientuje
        ze zlobek to glownie codzienny obowiazek a nie tylko zabawa
        • ekasia1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 09:16
          Ja też już Kingę odprowadziłam. Obyło się bez płaczu przy rozstaniu, ale pewnie
          i tak trochę popłacze później. W nocy przebudziła mi się trzy razy i płakała
          trochę przez sen (z reguły przesypia całą noc), ale mam nadzieję, że to takie
          jednorazowe odreagowanie wrażeń.
          Co do pieluszek, to u nas w żłobku ("Krecik" w Poznaniu) panie używają
          jednorazowych, jeśli rodzice je dostarczą, więc nie ma kłopotu z
          przyzwyczajaniem dziecka do tetry.
          • ksaga Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 11:01
            z odprowadzeneim nei bylo problemu
            pokiwal, da-da i bez scen odszedl z pania, potem go podpatrywalam , od razu
            wzial sie za zabawkii porozgladal sie troche, zaraz wychodze po niego i znowu
            bicie serca
            • agagru1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 12:27
              Dzis nie bylo tak super. Mąz zostal z synkiem w złobku bo Kuba b. plakal jak
              tata probowal wyjsc. W poniedzialek ja przejmuje ster. Juz sie boje....Panie w
              zlobku mowia ze w poniedzialek po weekendzie moze byc ciezko.
              • dagamama Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 12:51
                to prawda - poniedziałek to ciężki dzień...
                mój synek chodzi do żłobka 2-gi tydzień i nadal płacze
                ale zauważyłam że nie chodzi o to że ja go tam zostawiam
                bardzo polubił jedną z pań i jest zdezorientowany bo chce być z nią i chce być
                ze mną
                wygląda to tak jakby myślał że musi dokonać wyboru a nie wie na kogo się
                zdecydować!
                a może to tylko moja interpretacja....
    • luca28 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 16:32
      moje dziecko chodzi do żłobk JUŻ pół roku ale wczoraj i dziś obserwowałam
      rodziców, któzy oddawali dzieci po raz pierwszy. Prawie wszyscy mieli łzy w
      oczach i przerażone miny. Nie martwcie się. Będzie OK, maksymalnie dwa tygodni
      i wasze dzieci pokochają żłobki. Moja olgunia już przy futce wejściowej
      krzyczy "dzieci, dzieci" na przemian z "am, am" nie usiedzi spokojnie podczas
      przebierania, a jak widzi Panie to mama już nie jest ważna. Pomacha mi papa i
      biegnie do dzieci. U was też tak będzie. Głowy do góry.
      Dziś pocieszyłam tak jedną mamę w żłobku widziałam, że od razu lepiej jej się
      zrobiło. Mam nadzieję, że wam też pomoże.
      Wytrwałości

      pozdrawiam
      Lucyna i Olgunia
    • julka130 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 17:42
      Moja Juleczka chodzi od stycznia. dziśaj poszła porazpierwszy na 2grupe. i jest mi smutno. wiem że płakała. a najbardziej mnie zdenerwowało że nakładały Juli pampersy. od lipca Jula chodzi w majteczkach. czasami zdażają się wpadki.Pani stwierdziła że dobrze by było żeby Jula przez miesiąc chodziła w pampersie bo teraz będzie duże zamieszanie. powinnam ustąpić? czy prosić jednak żeby nienakładały pampersa. jak to wpłynie na Jule. bardzo mi smutno. może żeby poprwić nastroje smutnych mam. przyślijcie śmieszne powiedzonka i zdjęcia swoich dzieci. śmiech leczy
    • magda60 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 02.09.05, 21:44
      Moja Malwinka (rok i miesiąc) poszła również wczoraj do żłobka. Poszłyśmy do 1
      grupy jak w zeszłym roku „szkolnym”. Malwinka poznała Panią i mówiąc baba
      weszła do sali. Po kilku minutach jak płaciłam za żłobek, okazało się, że
      Malwinkę przenoszą na 2 grupę, bo już chodzi. Bałam się, że będzie jej smutno,
      nie dosyć, że poszła do żłobka to jeszcze wszystko nowe, nowe Panie inne
      dzieci… Panie mnie zapewniały, że dzieci nawet nie zauważają zmiany. Ja ma
      trochę inne zdanie, wolałabym, żeby Panie zostawały. Odebrałam ją po 6h była
      jakaś smutna, ale po chwili uśmiechała się jak zawsze. Dziś mąż zaprowadzał
      Malwinkę a Mała wyciągała do Niego rączki i nie chciała zostać. Jest mi
      strasznie smutno, bo Malwinka tam sama, bez mamy, a jak płacze? Pani mówi, że
      jest ok, ale chyba dzieci płaczą, co te Panie mają nam rodzicom mówić?!
      1 września to cały żłobek płakał – takie miałam wrażenie.
      Pozdrawiam wszystkich rodziców
      Magda
      • julka130 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 03.09.05, 23:16
        Masz racje. dzieci płaczą a panie starają się nas pocieszać. sama byłam świadkiem jak jedna dziewczynka bardzo płakała. a jak tatuś odbierał to usłyszał że było ok. ale może to lepiej. mi też jest smutno, że moja Juleczka przeszła na 2grupe. trzeba się przyzwyczajać.bo przeciesz życie to ciągłe zmiany i nowe wyzwania. wszystkie mamy głowa do gury. do poniedziałku. może będzie lepiej
    • ekasia1 Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 04.09.05, 16:08
      Moja Kinga drugi dzień w żłobku zniosła nie najgorzej, mniej płakała i ładnie
      spała tylko nic jeść nie chciała. W domu nadrobiła, bo zjadła więcej niż
      zazwyczaj. Byłam nawet dobrej myśli, ale wczoraj wieczorem dostała wysokiej
      gorączki i potworny katar. Całą noc nie mogła spać, bo trudno jej było
      oddychać. Teraz w dzień jest trochę lepiej, ale katar ma nadal i nie chce jeść.
      Gorączki nie ma bo jej cały czas podaję nurofen. Myślicie, że to przez żłobek?
      W pon. jej nie poślę, ale we wtorek już bym chciała. Doświadczone mamy jak to u
      Was wyglądało z chorobami? Dodam, że Kinga jeszcze nigdy nie była chora (ma 15
      m-cy).Poradźcie, co robić, żeby się to nie powtarzało.
      • kacperka-mama Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 04.09.05, 16:38
        kurcze, to tak jak u mnie, synek (14 m-cy) poszedł 2 dni do żłobka, i wczoraj
        rano katar, ale wieczorem jak go wzięło..... gorączka, chrypa, kaszel...poszłam
        do lekarza, i okazało się,ze do zapalenie krtani(poważne, bo może siędziecko
        udusić nawet) i dostał antybiotyk, pisze, zeby w razie czego uczulic, jak by
        się pogorszyło--od razu lekarz!!!!!, biedaczek nie mógł nawet ssać cycusia,
        płakał, kłopoty z oddechem. jestem zła, bo na pewno coś w żłobku, złapał, no
        ale co zrobić, jak tu trzeba do pracy. jutro i we wt. akurat mąż ma wolne, a
        potem zobaczymy, na razie jest lepiej, daję też syrop na kaszel(ambrosol,
        polecam jakby co...) .no cóż, tak to już jest podobmo z tymi żłobkami, przy
        tylu dzieciach nieuknione choroby, tak słyszałam. można się pocieszyć, ze moze
        potem w przedszsklolu nie bedzie tak chorował, bo się uodporni(choroba każda,
        zawsze wzmacnia odporność) zatem głowa do góry--dawaj jeszcze wit. C nawet 10
        kropli i wapno, i dużo na dwór....pozdrawiam
        • kacperka-mama Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 04.09.05, 16:54
          a apropo pierwszego dnia-było lepiej niż się spodziewałam:

          mamy, głowa do góry, synuś, po pierwszym dniu wq żłobie, ja z pracy
          dzwonie tam cała w stresie, a dyrekt. mi mówi: prosze pani Kacperek jest
          grzeczny ładnie się bawi, żeby wszystkie dzieci takie były, wciągnął śniadanko
          (parówa-uwielbia!!, obiadek, i klepał się po brzuszku że dobre......),pokazywał
          na wszsytko paluszkiem, nawet się zdrzemnął godzinkę, a potem znowu bawił.
          byłam w szoku, zaryczałam całą słuchawkęsmile
          i wiecie
          co, czy płakał??? tak, jak go mąż odbierał ze żłobkasmile))) pozdrawiam
      • betty_julcia Re: Wrazenia z pierwszego dnia!!! 04.09.05, 22:03
        Kochane
        Za to moja Julcia po 2 dniach w żłobku nie bardzo chce do niego wrócić. Jutro
        zaprowadzę ją na 3-4 godziny, po zupce czyli przed spaniem ją odbiorę.
        Strasznie mi jej szkoda, jak to przetrwać????
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja