synek poszedł do żłobka i........już chory:(

04.09.05, 21:14
rany, i teraz mam wyrzuty sumienia, dlaczego? nie wiem, chyba dlatego,że
muszę pracować, ja i mąż, a synek jest zdany na towarzystwo nie zawsze
zdrowego otoczenia(chodzi mi o inne dzieci w żłobku). no bo gdybym go nie
posłała, pewnie byłby zdrowy. już sama nie wiem, co robić, nikogo nie znam,
kto mógł by się nim zaopiekować, boję sie brać niańke z ogłoszenia, babcie
daleko(200 km każda), a pracować trzeba. zupełny brak pomysłu, aż się bję
posłać synka znowu do żłobka, jak wyzdrowieje, kiedy znowu coś złapie? czy
miałyście (macie) podobny problem? a najgorsze jest to, że tak ładnie się
zaklimatyzował, pierwsze dwa dni wręcz panie były w żłobku, mówiły, że zeby
wszystkie dzieci takie były....: synuś ładnie się bawił, śmiał, był grzeczny,
zjadł śniadanko, klepał się po brzuszku(że dobresmile, nawet się przespał, potem
znów bawił, anioł dosłownie, i chlipiał lekko, jak go ...mąż odbierał!! a tu
taki przerywniksadsad nie wiem, jak bedzie teraz, czy znowu bedzie pogodny, czy
już nie, no i czy mi znowu się nie rozchoruje, męczy się tylko biedaczek.
pozdrawiam zrozpaczone podobnym problemem mamy i dziękuję za odpowiedzi
    • balbinka01 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 04.09.05, 21:19
      też boję się chorób w żłobku, ale z drugiej strony... ryzyko zachorowania jest
      wszedzie tam, gdzie sa inne dzieci - piaskownica - ile maluchów z gilami pod
      nosem tam biega!wink))))))))))))) tak samo w różnych centrach zabaw
      dziecięcych... w tramwaju czy autobusie tez chorzy są. W sklepach itd. A ciężko
      malucha odseparować od różwieśników prawda? nie można trzymać dziecka pod
      kloszem. Tylko pytanie - kto sie zajmie dzieckiem, gdy zachorje a rodzie muszą
      do pracy?sad

      pozdrawiam i nie martw się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 04.09.05, 21:30
        dzięki za otuchę, masz po części rację, tylko,kurcze synek jeździł przez rok ze
        mną na zakupy, spacery, tramwajami, autobusami, chodziliśmy po marketach itd...
        i nic, raz lekko przeziębiony, a tu 2 dni w żłobku i juz zamieszanie w domu...
        no bo chodzi właśnie o tę pracę, wychowawczy się już skończył.... niani żadnej
        nie znam
        a ile prowadzasz już swoją dzidzię do żłobka?
        pozdrawiam
      • sysysy Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 07.09.05, 15:52
        ja poslalam do zlobka synka od sierpnia, chodzil tylko 2 tygodnie, zachorował
        na 3 tygodnie, wi od wrzesnia dosłownie poszedł 2 dni i znów chory. Ja juz mam
        dośc złobków.Oni coś robią chyba tym dzieciom.Zeby w ciągu miesiąca 2 raz
        zachorował? Coś nie tak, od początku widziałam ze jest coś nie w porządku.
        • kasia_oliwia Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 09.09.05, 20:09
          dodam jeszcze, ze dzisiaj w żłobku u mojej córci na 28 dzieci było tylko 25 z
          czego czworo dzieci kazali odebrac po obiedzie kolo 12 bo miały 39 stopni
          gorączki więc było tylko 11, panuje teraz jakis wirus znowu, takze mamy
          uwazajcie, ja już swojej małej podałam oscillococillum 3 razy dziennie po pół
          ampułki przez 2 dni a póżniej tylko po pół raz dziennie.
          Ja tez juz mam dosyc tych chorob
          • szuffex oscillococillum 16.09.05, 21:24
            a jest oscillococillum specjalne dla dzieci? Czy podałaś to samo co dla
            dorosłych? Bo dla mnie oscillococillum to rewelacja, ale nie wiedziałam że
            mozna też podawać dzieciom...
    • mabi79 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 04.09.05, 21:52
      hej u nas jest identycznie. Moja córcia przez całe 21 miesiecy miała jedynie
      katarek i 3- dniówke. nigdy nie łapała żadnych infekcji, miałam wiec nadzieje,ze
      jakoś uda sie ominąć wszelkie choróbska. A tu niestety córka pochodziła do
      złobka przez 2 dni i zaliczyła juz ostry katar i gorączke. masakra. Oczywiscie
      bardzo jej sie w złobku podoba i nie było problemu z zostawiniem jej tam, cały
      czas tylko opowiada o nowych przezyciach. niestety... jutro zostaje w domu z
      tatusiem , który na szczesie ma urlop.ale jesli tak ma to wszystko wygladac to
      jeszcze raz musze sie nad tym zastanowić. ja nie moge sobie pozwolić na
      ,,wagary" w pracy, rodzina daleko, a jak patrze jak córka sie męczy z tym
      choróbskiem, to az brak mi słow. pozdrawiam
      • mama007 dziewczyny 04.09.05, 22:17
        a może Wasze dzieciaki wczesenij to zlapaly gdzies? moze marne pocieszenie, ale w dwa dni tak by sie rozlozyly? a moze to czesciowo przez stres? nawet jesli na oko nie widac to dzieci przezywaja, mocno, moze to reakcja organizmu...
        bedzie dobrze, musi byc
        pozdrawiam
        Aga
    • agatete Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 05.09.05, 07:20
      Witajcie.Moja córeczka chodzi do żłobka od stycznia-miała wtedy 11
      miesięcy.Teraz po dwumiesięcznej przerwie wróciła do żłobka.Sytuacja była
      identyczna.Bardzo chętnie chodziła od początku i po trzech dniach w żłobku
      zaraz po oddaniu w styczniu złapała grypę jelitową.Byłam przerażona-nigdy nie
      chorowała a tu 40 stopni,wymioty.Dwa tygodnie w domu,znów do żlobka-3 tygodnie
      chodziła-zapalenie oskrzeli i antybiotyk.Trzy tygodnie w domu,później chodziła
      ponad miesiac,dwa tygodnie w domu bo znów chora,ale od marca właściwie chodziłą
      bez przerw (ewentualnie dwa dni przerwy bo gorączka ale raczej z
      ząbkowania).Ale do konca czerwca miała ciagły katar,przez wakacje kiedy nie
      chodziła nie było kataru. Też nieraz myśłałam o opiekunce,ale jednak nie
      zdecyduje siena to.Jak dziecko chodzi do złobkato łapie szybko choroby ale
      dzieci w przedszkolu też kiedy zetkną sie z wirusami a nie chorowały zaczynają
      łapać, jeśli dziecko zaczyna edukację od szkoły to wtedy może dopiero zacząć
      chorowac.Ten etap chorowania trzeba przejść chyba że jest to nieustanne
      chorowanie i ciągłe antybiotyki.Jeśli częste choroby możnapomyśleć o
      szczepionkach uodparnijących ponoć pomagają.Trzymajcie sie.Będzie lepieji mniej
      chorób.
    • maczek1 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 05.09.05, 08:33
      Mój synek też pochodził dwa dni do żłobka i chory.....
      Najgorsze jest to, że nie mam opieki dla niego a sama nie mogę wziąć cały
      tydzień zwolnieniasad((( Dzisiaj mam urlop, jutro też, ale co dalej???
      Zastanawiam się jak Wy sobie radzicie? Chodzicie na zwolnienia?
      • moniek76 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 05.09.05, 08:55
        U mnie tak samosad
        4 dni w żłobku, świetna aklimatyzacja i ... 2 tygodnie choroby.
        W II grupie ktoś przyprowadził dziecko z wirusem grypy jelitowej i cała grupa
        poległa. Oczywiście bez antybiotyku się nie obeszło. Dzisiaj pierwszy raz po 2
        tygodniach synek w żłobie płakał i nie chciał się od nogi odkleić. Ja niestety
        też się poryczałam, ale dopiero na korytarzusad
        Sama mam ten sam problem, co zrobić jak te infekcje będą tak częste?
        Teraz mąż siedział z dzieckiem, ale potem co będzie, to nie wiem.
        Szukam opiekunki na sytaucje awaryjne. Ale jak dziecko będzie mocno gorączkować
        to przecież bez mamy się nie obejdzie...
      • aniaka2 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 05.09.05, 15:18
        > Zastanawiam się jak Wy sobie radzicie? Chodzicie na zwolnienia?

        Mały poszedł do żłobka jak dostałam nową pracę. Nie mogłam chodzić na
        zwolnienia, mąż chodził.

        Pozdrawiam
    • ula_max Historia 05.09.05, 08:59
      Ja mam przedszkolaka, że tak napiszę zaprawionego w bojach, bo juz po roku
      chodzenia. Na początku bardzo chorował, ręce mi opadły. Pisałam o tym w
      wątku: "Czy to już sukces, dla mnie tak". Podzieliłam się na tym forum swoimi
      doświadczeniami i chciałabym je przypomnieć i uzupełnić.

      Było tak: przez pierwsze 3 miesiace: zapalenia gardła non stop, katarki,
      kaszelki... 18 września 2004 lekarka zaproponowała mi Rybomunyl (dodam że na 3
      lekarki-1 była przeciw, 2 owszem tak w kwesti Rybomunylu). Jednocześnie wraz z
      w/w szepionką, co wieczór podawałam syrop: cebula+miód.

      Efekty:
      Od 18 września praktycznie do chwili podawania Rybomunylu i syropu zdrowy jak
      koń. To było chyba do marca 2005. Odstawiłam szczepionkę (podaje się ją nie
      więcej niż chyba parę miesięcy), trochę było spokoju a 8 czerwca 2005 zaczęło
      się: zapalenie gardła, angina, zapalenie gardła. Od czerwca do końca lipca
      chorował. Potem sierpień wakacje - znowu zaczęłam po przerwie podawać Rybomunyl
      i syrop. Rok temu Rybomunyl pomógł, syrop chyba także - mam nadzieję że będzie
      tak i tym razem. Czy żłobek, czy przedszkole - ponoć pierwszy rok jest
      najgorszy, a zresztą i potem różnie bywa. Wiem jedno nalezy szukać wszelkich
      mozliwych rozwiązań i możliwości.
      • agatete Uodparnianie 05.09.05, 14:37
        Różne są zdania na temat uodparniania dziecka i wieku w którym powinn sie to
        robić.Za namową pediatry do której mam zaufanie zdecydowałam sie dać Ribomunyl
        (od maja zostały nam tylko dwie dawki-teraz i w październiku).Córeczka nie
        chorowała ale nic dziwnego w lecie.Zobaczę jesienią. Alergolog polecała Luvinac-
        może przekręcam nazę. Jedni lekarze polecaja tę szczepionkę, drudzy inną.Ja mam
        tę komfrtową sytuację, ze choć pracę mam absorbującą jednak elastyczną czasowo
        więc mogę zostać z córeczką,choć później "tyły" do zrobienia.Ale i tak myślałam
        o znalezieniu opiekunki "awaryjnej" ale to nie takie proste.Jednak myślę, że to
        dobry pomysł.
    • ml130676 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 05.09.05, 09:03
      Moja Córka też zachorowała, ale zanim jeszcze poszła pierwszy dzień do żłobka.
      Nawet nie dała szansy zarazkom żłobkowym, tylko nabawiła się przeziębienia
      dzień przed inauguracją roku żłobkowego. Czyżby wyczuła pismo nosem? A tak
      poważnie...też jestem zaniepokojona. Bo jeszcze nawet nie udało mi się
      sprawdzić, jak to całe otoczenie na Nią podziała. A pracować trzeba.
    • luca28 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 05.09.05, 09:45
      moja Olgunia zaczęła chodzić do złobka w kwietniu. Przez pierwszy miesiąc był
      spokój zdrowa jak ryba. W maju miała lekki katar i przeziębienie, które
      przerodziło się w zapalenie ucha środkowego. Dwa tygodnie w domu, tydzień w
      żłobku, zapalenie oskrzeli, trzy tygodnie w domu, szczepionka, tydzień w
      żłobku, zapalenie gardła,trzy tygodnie zwolnienia, dwa tygodnie w żłobku,
      angina, zwolnienie, dwa tygodnie w żłobku, szczepienie, tydzień w złobku,
      zapalenie oskrzeli i drozdzaki. Horror. W końcu trafiłam do alergologa, Olga
      dostaje leki wziewne sterydowe i antyalergiczne i od miesiąca ma tylko katar
      raz na jakiś czas kaszle. Lekarz powiedział, że taki bedzie już chyba jej urok,
      wieczny katar i cieknący nos. Oczyewiście chodzi do żłobka i niechce mi sie już
      tłumaczyć dlaczego chodzi, ze to jest katar alergiczny a nie zakaźny.
      Jestem bliSka rezygnacji ze żłobka,ale moje dziecko uwielbia złobek, chętnie
      tam chodzi, lubi dzieci i wiem ,że mam tam dobrą opiekę.
      sama nie wiem co robić.

      Pozdrawiam
      Lucyna
    • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 05.09.05, 21:10
      ojej.... wygląda na to, że te żłobki to wylęgarnia chorób, a posyłanie do nich
      naszych pociech do cena za to, że musimy pracować... i koło się toczy. mój
      Kacperuś ma się lepiej, ale zamiast się cieszyć, już boję się następnej
      infekcji, ale jeśli się pojawi przed miesiącem od tej, chyba zastanwię się nad
      niańką-zrobię casting smile no i coś może wybiorę... pozdrawiam Was wszystkie,
      trzymajcie się...nie zapominajcie o witaminkach, zwłaszcza teraz na okres
      jesienny.
      • agatete Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 05.09.05, 21:42
        Moja córeczka juz po 3 dniach od powrotu do złobka chodzi z Katarem-już sie coś
        zaczyna?! Co do żłobków jako wylęgarni chorób zagadzam sie tak jest
        rzeczywiście, ale dziecko inaczej sie rozwija w żłobku-w grupie, moim zdaniem
        lepiej
        • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 06.09.05, 21:17
          ...no napewno (uspołecznia się chociażby) tylko jakim kosztem. nafaszerujemy
          maluchy lekami za młodu, troszkę mnie serce boli, jak o tym pomyślę, mój mały
          już dochodzi do siebie, jutro jeszcze z tatą w domku, ale w czwartek znowu do
          żłobka, i aż się boję tam posłać. no, ale nie ma wyboru. zdaję sobie sprawę, ze
          może to nie być ostatni raz tylko żeby chociaż nie za częstosmile zdrówka
          wszystkim waszym dziatkom życzesmile
          • maczek1 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 07.09.05, 09:02
            Mój synek już doszedł do siebie i jutro wraca do żłobka. Za to ja złapałam od
            niego infekcję i sama leżę i choruję....
            Piszecie- złobek czy niania.M,ój synek chodził do złobka, chorował więc
            zdecydowalismy się na nianię ale po ponad pół roku zdecydowaliśmy się na
            żłobek. Mam porównanie i uważam, że żłobek jest zdecydowanie ;lepszy...tylko te
            choroby.....
            • agatete Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 07.09.05, 10:49
              Również myślę, że złobek jest lepszy.Porównuję też rozwój mojej córeczki z
              dziećmi znajomych w zbliżonym wieku.Oczywiscie wiem że mogą być różnice
              charakterologiczne ale córeczka np. więcej mówi,jest śmiała,próbuje wykonywać
              różne czynności,potrafi sama sobie wymyśleć zabawę i in.Wychowawczynie w zlobku
              mają wykształcenie pedagogiczne a opiekunka z niewielkimi wyjątkiami nie. Nawet
              nie myślę o znęcaniu nad dzieckiem z innych powodów jestem przeciw. Np.byłam
              świadkiem jak opiekunka w dobrej wierze tak opatulała 6 miesieczne dziecko
              znajomej że aż było całe spocone na buzi-w zimie.No i później było
              chore.Oczywiście jeśli dziecko naprawdę dużo choruje co miesiac bierze
              antybiotyk i chorowanie sie pogłębia to wtedy faktycznie dla dobra dziecka
              trzeba zrezygnować.ALe bądzmy dobrej myśli i realnie weźmy pod uwagę że
              przeziębienia będą.Oby nie więcej.
    • tomduska Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 07.09.05, 11:06
      czytam te Wasze posty i czytam i jednak postanowiłam coś dopisać.
      Mój synek zaczął chodzic do żłobka od 30 maja br. MIał wtedy 13 i pół miesiąca
      i na koncie kilka chorób. Oczywiście po tygodni byłam jużna pierwszej opiece.
      Myślałam porażka! Późńije całe 4 tygodnie do żłobka, ale wciaz miał katar i
      kaszelek. Więc ja oczywiście profilaktycznie chodziłam do lekarza
      na "osłuchanie" żeby być spopkojniejszą. No i pomyślałam, katar nie taki
      straszny. Ale 9 lipca wykądowaliśmy na dyżurze w szpitalu, ostre zapalenie
      opskrzeli. bardzo szybko doszedł do siebie. ale po tygodni MUSIAŁAM wracać do
      pracy i nie dałam mu czasu na takei porządne dojście do siebi. No i po 4 dniach
      anginka! Wtedy horror! Ja naprawdęnie mogłam pójsć na opiekę, bo po tygodniu
      brałam urlop ( w sierpniu żlobek nie czynny) no i moja siostra wzieła urlop i
      zajmowała się Mikołajem. W czasie wakacji nie był nawet lekko podziębiony.
      Wniosek, że wszystko cołapał to ze żłobka, a że jeszcze ząbkuje, to ta
      odporność jest nieco zaniżona.
      No i teraz od 1 wrześńia znów zaczęłiśmy chodzić do żłobka. Boję się każdego
      psiknięcia, albo kaszelku (nawet jak się zakrztusi to panikuję czy to nie
      kaszel). Ale w niedizelę wysłuchałam na TVN Style opini pediatry na temat
      chorowania w żłobku. powiedziłą ze rozumie, zę nas mamy to denerwuje, ale im
      dłużej dziecko jest trzymane w "cieplarnianych" warunkach tych gorzej
      przechodzi wejście w środowisko dzieci. Więc odetchnęłam z ulgą i mam nadzieję
      że jakoś to będzie. Oczywiście jeśli choróbska będa bardzo często to niania
      jest rozwiazaniem! Pozdrawiam i życzę duuuużo zdrówka naszym żłobkowym Zuchom!
      • ekasia1 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 07.09.05, 11:21
        Moja Kinga też po dwóch dniach w żłobku chora. W sobotę był katar i gorączka,
        później już tylko katar. Myślałam, że już dzisiaj pójdzie, ale wczoraj zaczęła
        kaszleć, więc zostawię ją w domu do końca tyg. Mogę sobie na razie na to
        pozwolić, bo pracę zaczynam od paźdz. Ale nie wiem, co będzie później. Nie
        wyobrażam sobie, żeby miała non stop katar, bo ciężko jej się śpi i je. Mam
        jednak nadzieję, że jeszcze wszystko będzie dobrze.
        • moniek76 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 07.09.05, 12:40
          Moje kochanie jest juz po chorobie trzeci dzień w żłobie i mam nadzieję, że
          pochodzi dłużej, jak 4 dni. Przez tą nieobecność aklimatyzacja przebiega nam
          zupełnie od nowa i synek codziennie z rykiem wchodzi na salę (czego wcześniej
          nie było. Dzisiaj płakał tak na wszelki wypadek, ale rozkręcił się jak drzwi do
          jego sali były zamknięte, a on pukałsmile Żeby było zabawniej, przy wychodzeniu ze
          żłoba też buczy, ale z tego powodu, że nie chce iść do domku...
    • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 07.09.05, 17:45
      .....brzydkim byłoby stwierdzenie,że cieszę się, że nie jestem sama z tymi
      złobkowo-chorobowymi przebojami. życzę bowiem wszystkim waszym maluszkom jak
      najmniej chorób w tej ratującej nas placówce dla milusińskich, niemniej jednak
      listy które piszemy (mysle,że się ze mną zgodzicie) uświadamiają mnie, i pewnie
      was też, że są to rzeczy nieuniknione, z którymi należy się liczyć, i może
      jednak śwaidomość, że nasze dzieciątko po jednej chorobie może za jakiś czas
      (oops) "zmierzyć" się z nastepną, pozwala nam jakoś egzystować, no i jesteśmy
      mimo wszystko przygotowane na ewentualność nagłego , przymusowego urlopu z
      pracy. zgadzam się, że im dłużej dziecko pozostaje odizolowane od rówieśników,
      tym gorzej potem może przechodzić wczodzenie w to właśnie "towarzystwo". w
      końcu żłobki może nie są obowiązkowe, ale szkoły przecież tak, a tam też chodzą
      dzieci, i tez chorują, więc może pocieszmy się, że my już bedziemy
      miały "odchorowane"smile maluchy, zanim rozpoczną prawdziwą edukację...
      buziaki we wszystkie przeziębione policzki..... ****
    • julka130 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 07.09.05, 21:21
      Cześć dziewczyny. moja Juleczka zaczeła chodzić w styczniu do żłobka. był to jeden wielki koszmar. dwa tygonie w żłobku i trzy w domu. zawsze choroby konczyły się zastrzykami. teraz od 38dni chodzenia do żłobka jest zdrowa. mam nadzieje że nasze szczęście potrwa dłużej. więc niezałamujcie sie. skoro unas jest poprawa to i uwas będzie. pozdrawiam
      • ant25 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 08.09.05, 02:16
        Ja tez was pociesze te choroby sie kończą my jesteśmy w żłobku od stycznia i
        teraz jest zdecydowanie lepiej.
      • dudi76 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 08.09.05, 09:37
        Moja Ola chodzi od złobka od lutego i w tym czasie złapała kilka chorób:
        zapalenie uszu 2 razy , gardło itp.... No i ten katar który trwał od lutego do
        końca czerwca. Potem miałyśmy przerwę wakacyjną. I ola poszła do złobka od 1
        września. Po trzech dniach wydawałoby się ze już będzie katar, bo furczało w
        nosku, ale daje jej syropik z cebuli i bioaron c i jakoś nic się nie rozwija i
        chyba przechodzi jej. Czyli wniosek z tego że jet już troszkę chyba
        odporniejsza. Bo organizm walczy z wirusami. już przed wakacjami się
        wychorowała i mam nadzieję ze z czasem będzie lepiej. Lekarze mówią ze tak może
        być około pół roku do roku z tymi chorobami, zanim organizm zacznie radzić
        sobie z nimi. A w grupie u Oli już dużo dzieci niestety chorych, nie zwykły
        katar, lecz goraczka i gardziołko. Pozdrawiam
        • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 08.09.05, 16:56
          ufffffff, wreszcie coś optymistycznego na tym zagadnieniusmile dziękuje wam za to,
          ogromniesmile) mój Kacperuś juz ma sie lepiej, dziś poszedł do żłobka po chorobie,
          bawił sie cały dzień grzecznie, panie mówią, ze cudo chłopak,spał 2 godzinki
          jadł itd..... to prawda ze organizm przy kazdej chorobie nabywa naturalnej
          odporności, więc to tylko kwestia czasu, zeby choroby zdarzałay się rzadziej, a
          najle[iej wcale!!! pozdrowki,
    • coffe1 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 09.09.05, 06:55
      o moze ja teraz się wypowiem.
      Ja oddałam synka do żłobka, chodził 2 tyg dosłownie do godz 12 (jako okres
      adaptacyjny), póżniej zachorował.Od nowego miesiąca poszedł zdrowy, wyleczony,
      po antybiotyku, był tylko dwa dni po 4 godziny, bo panie opiekunki powiedziały
      ze po chorobie znów okres adaptacyjny.Ja rozwiązałam umowe w pracy, bo przecież
      w pierwszy miesiąc być na zwolnieniu? Kto to słyszał. Nie chciałam zawracać
      głowę pracodawcy. Drugiego dnia mówie ze zostawię dziecko chociaż do godz 14,
      bo wkońcu płacę za złobek tyle ile rodzice płacą dziciom które chodzą do końca.
      Pani opiekunka si zbuntowała i nie dała za wygraną. Kiedy przyszłam po dziecko
      było całe zaropiałe, oczka. Miało wysoka gorączkę, dzwonili po mnie zebym
      przyszła po dziecko.I tak zostałam załatwiona po swoich oporach.I czy
      powiedziecie ze opiekunki nie są złośliwe? Dają zimne picie, witrzą, robią
      przeciągi, dobrze wiem. Moje dziecko od urodzenia nigdy nie chorowało, przebywa
      na codzien z dziećmi, poszło tylko do żłobka, w ciągu miesiąca drugi raz
      antybiotyk. Więc zapłaciłam za 2 miesiące złobka 400 zł a synk był dosłownie 2
      tyg i 2 dni, i to jeszcze po 4 godziny.Zysk? tylko tak robic, to można robic
      biznes. A paniom nie chce się robic, nawet poweidziec o dziecku nie raczą. Ja
      myśłe ze sprawę zgłoszę wyzej, będą mi zwracac za wszytko i za leki tez.I panie
      nie kompetentne będą zwolnione. Złobek jest w Warszawie.
    • julka130 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 09.09.05, 11:11
      sory ale chyba przesadzasz. decydująć się na żlobek brałaś pod uwagę żę dziecko będzie chorować. a naibardziej mnie zastanawia jak wpadłaś na pomysł że dzieci dostają zimne napoje. skąd je mają panie brać. jakoś nigdzie na grupie niewidziałam lodówek. mam nadzieję że na swojej drodze nie spotkam tak zawisnej osoby jak ty. zastanów się czy to ty niepopelniłaś gdzieś błedu. może dziecko było jeszcze chore, lub był to zaduży stres dla jego i tak to się odbiło. jeśli chcesz mieć lepsza opiekę zdecyduj się na nianie.
    • martelia Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 09.09.05, 13:21
      Jak robicie syrop z cebuli ? Jak z cebuli i z miodu ? Ola na razie na
      zwolnieniu (po 2 dniach w żłobku) z mega katarem i lekkim pokasływaniem. Może
      pójedzie do żłobka od wtorku, zobaczymy.
      Czytając Wasze posty jestem trochę podbudowana. Nie wiem tylko ile chorób
      będziemy w stanie wytrzymać i czy nie skończy się to wszystko znowu opiekunką.
      Ja także jestem zdania, że żłobek lepszy niż niańka. Moja Ola - raczej
      niejadek, w żłobku i po żłobku pięknie je. Aż miło jej dawać jedzenie, a nie
      biegać z łyżeczką.
      Pozdrawiam wszystkie Małe Zuchy i ich rodziców
      marta
      • agatete Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 09.09.05, 13:47
        Ja daję do małego słoika na przemian łyżkę pokrojonej w kostkę cebuli i łyżkę
        miodu i na kilka godzin odstawiam, później odcedzam do buteleczki i gotowe.Moja
        Ola jak zaczynała też po 2 dniach była chora a chodzi już od stycznia.
      • kasia_oliwia Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 09.09.05, 20:42
        Syrop z cebuli bardzo prosto zrobic, ja kroje cebule w talarki i zasypuje tylko
        cukrem i tylko to, zobaczysz jaki bedziesz mial zdrowy syropek, a co do syropu
        z midem to ja np daje:
        2 duże łyżki miodu;
        z 2 całych cytryn sok wycisnąć;
        i 4 duże łyżki przegotowanej wody
        jesli okaze sie za kwasny mozna dodac troche cukru, ale nie ma potzreby bo jest
        naprawde dobry moja córcia pierwszy raz pila jak miala 21 m-cy i bardzo jej
        smakowal nadstawiala tylko dziubek zeby dac jej jeszcze
        daje sie to 2 razy dziennie najlepiej rano i wieczorem
    • kasia_oliwia Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 09.09.05, 20:05
      niestety u nas tak samo z zaklimatyzowaniem sie nie było problemu, chodziła
      bardzo zadowolona, wszystko było ok ze spaniem normalnie nie jedna matka by
      pozazdrościła, niestety choroby sa non stop dosłownie co 2 tyg, co prawda nie
      ma problemu z placzem jak wracamy po chorobie tylko tego dzieciaczka jest
      szkoda, chodzimy już od czerwca i caly czas choroby sie nas trzymaja, mam
      nadzieję ze niedługo to się skończy
      pozdrawiamy
    • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 10.09.05, 15:58
      mój Kacperek już prawie całkiem zdrowiutki, i tak sobie wczoraj pomyślała,że
      skoro w poniedziałek ma iść znowu do "tego" żłobka, to wykorzystam ten weekend
      i go "podkuruję"... antybiotyk już się skończył, ale pozostał lekki kaszelek no
      i katarek(ten ostatni podobno-leczony trwa 2 tyg. nie leczony 14 dnismile, więc
      wczoraj wieczorem, słuchajcie, zrobiłam syropek: cebulka/miodzik, dałam mu
      łyżeczkę na noc, do noska kropelki nasivin, pod nosek maść majerankową, na
      piżamkę 2 kropelki olbas(uwaga:dla dzieci powyżej roku-w składzie jest
      alergenny mentol), aż pachniało w całym pokoju, i jeszcze nawilżyłam ręcznik,
      powiesiłam na łżóeczku, w garnku gorąca parująca woda....i..............synek
      jak nowonarodzony, wstał dzisiaj i jeszcze z zamkniętymi oczkami pokazywał na
      pilota zeby włączyc mu mini-mini... a od rana szaleje jak szałaput, sądzę,że
      jutro już bedzie dobrze, aha, za radą pediatry kupiłam mu też multiwitamol-
      zestaw witaminek, z dodatkiem żelaza, powinien też pomóc i zwiększyć pośrednio
      odporność, zresztą teraz okres jesienny, choróbska czają się za drzwiami
      (niekoniecznie żłobka)
      drogie mamy, ufajcie swoim intuicjom, kiedy tylko lekki katarek dopadnie waszą
      pocieche, od razu reagujcie, nie czekajcie na ostateczność-antybiotyk, niedaj
      boże szpital-, a na kaszelek polecam ten prosty, ale jakże skuteczny syropek:
      miód/cebulka, nic nie kosztuje, a może pomóc(mojemu synkowi pomógł).pozdrawiam
      i śle buziaki waszym maluchom...cmok cmok..
      • szuffex syrop cebulowy 16.09.05, 21:19
        drogie mamy
        jak się robi syrop cebulowo-miodowy? I jak długo można go przechowywać?
        • kacperka-mama Re: syrop cebulowy 17.09.05, 12:06
          juz mowie, to bardzo proste: kroisz umytai obraną cebulkę w kostkę (więcej soku
          i szybciej wyjdzie) przekładasz do miseczki, na towlewasz 2,3 łyżeczki płynnego
          miodu i odstawiasz na 5, 6 godzin. trzymaj na okni góra 2 dni,w lodówce do 4
          (tak mówiła moja lekarka).pozdrawiam
          • szuffex Re: syrop cebulowy 17.09.05, 20:45
            baaaaaaardzo dziękuję za przepis. Zrobiłam i mam wrażenie że teraz wszystko
            mi "pachnie" cebulą... nic to, ważne żeby poskutkowało, bo Mała już 3 dzień
            choruje sad
            • kakak8 Re: syrop cebulowy 18.09.05, 20:03
              a może macie jakiś świetny sposób na otwieranie dzioba na leki i syropki. mój
              jzk zdrowy to i owszem łyka a jak chory do się siłujemy i straszna awantura, ja
              w syropie, on w syropie.... pomóżcie.
    • mamaluna Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 18.09.05, 19:36
      nie oszukujmy sie,
      to, ze dzieci choruja w zlobkach/przedszkolach, to nie dlatego, ze panie
      specjalnie robia przeciagi. jestem pewna, ze w wiekszosci zlobkow tego nie ma,
      a tylko takie brednie kraza w obiegu (tez slyszalam najdziwniejsze rzeczy,
      ktore nie mialy miejsca jak sie okazalo)
      To, ze wietrza sale to chyba dobrze, nie?
      Chyba lepiej, ze zarazki wyleca na zewnatrz.
      Poza tym pozwole sobie nie zgodzic sie, ze dziecko w piaskownicy rowniez
      narazone jest na takie zachorowania. uwazam, ze w piaskownicy ryzyko
      zachorowania jest duzo duzo mniejsze.

      I nie ma sie co ludzic, ze w przedszkolu jest lepiej, powiedzialabym nawet, ze
      jeszcze gorzej (akurat mam porownanie, bo starsze dziecko skonczylo
      przedszkole, a mlodsze zlobek).

      Dlatego moje zdanie jest takie, ze co sie odwlecze, to nie uciecze i wypisujac
      dziecko teraz ze zlobka musicie sie liczyc z tym, ze za dwa lata w przedskzolu
      bedzie dokladnie to samo. I nie ma tez co liczyc, ze starsze dziecko nie
      bedzie tak lapac chorob.
      Ale doskonale Was rozumiem, bo dokladnie tak samo bylam zdruzgotana, gdy
      starsza zaczynala przedszkole (nie chodzila do zlobka, do przedszkola dziecko
      mi nie chorowalo wcale).


      • tomduska Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 07:38
        Zgadzam się z Tobą w całości. Chciałam tez jednak usprawiedliwić trochęnasze
        emocje towarzyszące chorobom dzieci, naszych dzieci. Jak się czyt o "jakimś tam
        chłopcu" to współczujemy, ale jednocześnie cieszymy się zę nas to nie dotyczy,
        wtedy potrafimy tak bardzo rozsądnie doradzać wink. Niestety ja ten rozsądek juz
        gubiłam, Miko jest jakiś niewyraźny, najprawdopodobniej to te chol.... ząbki,
        wychodzą mu wszystkie 4 szt. trójek. Codziennie temperatura skacząca, nawet do
        38 st. Oczywiście chodzimy kontrolnei do lekarza i póki co mamy zezwolenie na
        żłobek. Ale dziś rano mnei zmroziło, ja mam obiekcje czy puszczać dziecko do
        grupy "zdrowych" dzieci, bo może akurat coś ma i pozaraża!? A razem ze mną
        mamusia oddaje córeczkę i reklamówkę syropków, bo jeden trzeba podać po
        obiedzie, drugi po spaniu, a trzeci coś tam... No jeśli tak będziemy samae sbie
        robić na zość to zawsze dzieci w żłobku będa chorować i to nie od wietrzenia
        sali.
      • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 12:45
        no wiesz, dziecko w przedszkolu ma powyżej 3 lat, i inaczej choruje takie
        dziecko a inaczej maluch 8-miesięczny czy nawet roczny. 3latek ma już nabytą
        odpornośc, jest starszy , organizm troszke silniejszy, a niemowlę.....???
        tak,ze nie masz zupełnej racji, ze i tak w przedszkolu zachoruje. moze tak, a
        moze nie. a w żłobie to reguła!!
        • mamaluna Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 22:19
          jednak pozwole sie z Toba nie zgodzic
          Uwazam, ze w przedszkolu jest naprawde gorzej, choc moze sie Wam wydawac, ze
          gorzej byc nie moze.
          I tez kiedys wydawalo mi sie, ze takie starsze troche dziecko to juz ma
          odpornosc i te sprawy...guzik
          A Wasze odczucia naprawde znam doskonale. Starsza corka jak poszla do
          przedszkola (okaz zdrowia przed przedszkolem), to z choroby nie wychodzila mi
          2,5 roku. To gdzie ta odpornosc wtedy juz 5-latka? To moj roczniak w zlobku tak
          bardzo mi nie chorowal jak ta starsza w przedszkolu.
          Fakt, ze ja pisze z innej perspektywy, bo moje dzieci od roku juz mi nie
          choruja. Ale 3 lata mialam w domu szpital, w tym dwa lata dwoje dzieci
          jednoczesnie.
          Ale chcialam sie z Wami podzielic doswiadczeniem po prostu. Ze jesli to nie sa
          ciezkie choroby, to wg mnie nie ma co wypisywac.
          Ja naprawde Was dobrze rozumiem...

          • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 22:28
            hmmm, czyli mam tzrymać dzieko i czekać na tę.......ciężką chorobę tak..? no bo
            kto mnie przed nią uprzedzi.... i mimo wszystko uważam, ba, ogólnie wiadomo,ze
            3,4 latek jest silniejszym i odpornościowo i ogólnie -dzieckiem niż 10, 12
            miesięczny (komunikacja,kontakt tu bardzo ważny), i lepiej zniesie chorobę niż
            właśne taki maluszek. w końcu skąd ta opinia: że w żłobkach sie choruje, ze to
            wylęgarnia chorób itdd..... o przedszkolach tego nie słyszałam, poza tym sam
            fakt, ze rodzice oddają do żłobków dzieci tylko, jeśłi już nie mają innego
            wyjścia, świadczy o tym,ze nie jest to placówka najbliższa sercu młodym mamom.
            mój synek też w domu będąc ponad rok raz był tylko zakatorzony, a teraz... w
            ciągu 2 tygodni 2 infecje, na szczęscie minęły i nie były aż tak groźne (w porę
            zadziałałam), ale nie mam zamiaru czekać na ,jak topiszesz, : poważną , czy
            ciężą chorobę.. jestem przezorną i liczącą się z konsekwencjami matką. kropka.
            • mamaluna Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 22:39
              mysle, ze Ty myslisz, ze ja przeciwko Tobie jestem...
              otoz nie...
              moje starsze dziecko przez cale 3 lata nie chorowalo mi wcale, zahartowana na
              maksa - pryslo jak banka mydlana we wrzesniu 4 lata temu (powiem Ci, ze jak
              chodzila mi 5 dni z rzedu do przedszkola to byl duzy sukces, a najczesciej to
              bylo 3-4 dni i potem 3 tygodnie w domu, tak wiec zdarzaly sie miesiace, ze
              bywala w przedszkolu gosciem)
              mlodsze wyslalam do zlobka wcale nie jako ostatecznosc, wrecz przeciwnie.
              Uwazalam, ze to bedzie najlepsza forma opieki dla mojego dziecka. Akurat sie
              nie pomylilam i dziecko bylo przeszczesliwe, ja tez.
              Naprawde w gre nie wchodzil watek finansowy, bo stac mnie bylo np na nianie.

              A jesli nie slyszalas o tym, ze przedszkole to wylegarnia chorob, to prosze
              zajrzyj na forum o przedszkolakach, zaraz ponizej zlobkow.

              naprawde nie pisze zlosliwie, bo mam troche wrazenie, ze tak to odbierasz

              a oczywiscie zrobisz jak zechcesz. Ja pisze wylacznie z doswiadczenia 4-
              letniego z przedszkolem i 2-letniego ze zlobkiem, to wszystko.
              • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 23:05
                w porządku, to co mi poradzisz w takim razie, jeśli:
                1. synek jest po dwóch chorobach, jedna po drugiej, antybiotyku, tuzinie
                syropów, tonie tabletek (czyli prawie pół apteki, bo to to nie to,tamto nic nie
                dawało, to niedobre itd...),
                2. m.in. po biegunce, wymiotach itd.... przez ostatnie dni to zjadł tyle co kt
                napłakał,juz mu widać żeberka, a wyglądał naprawdę świetnie
                ???????
                on praktycznie nie ma juz sił na nową chorobę, która może być właśnie
                tą"ciężką" a racji osłabienia organizmu, który może sobie z nią nie poradzić.
                czy warto ryzykować zdrowie (oby tylko) dziecko, bo anuż się kiedyś
                uodporni......
                dzieci są różne, chorują różnie, jedne wczesniej drugie później albo wcale
                (moja mam mi mówiła, ze ja w przedszkolu np. w ogóle nie chorowałam, jedyna
                choroba (przez całe,na razie, zycie--to świnka, gdzieś tam w szkole.)to
                wszystko. ale od na też zależy, czy wyjdą z tych chorób szybko czy sie bedą z
                animi ciągnęły. no, powiedz, posłałabyś namiejscu teraz dziecko do żłobka.. ja
                już mam wyrzuty sumienia,ze dałam go tam po pierwszej chorobie. moze było za
                wcześnie... mam wrażenie, ze daję go poniekąd za karę (ale jaką)??? bo idę do
                pracy, bo gdybym nie dała, byłby zdrowy, jak przez cały ten dotychczasowy
                okres...
                p.s i nie odbieram złośiwie Twoich "oznajmień", po prostu Ty piszesz ze swojej
                perspektywy, ja ze swojej. pozdrawiam
                • mamaluna Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 23:48
                  mialam dokladnie tak samo: apteka w domu, czasem 5x w tygodniu u pediatry, z 10
                  antybiotykow do 18 miesiaca zycia (to ta mlodsza do 18, starsza dopiero w
                  przedszkolu)
                  przetrwalam jakos, dzieci tez, ale nie powiem, bo wylam czasem z bezsilnosci
                  zreszta nawet dzisiaj nie moge uwierzyc, ze to juz za mna, ze sie wreszcie
                  skonczylo
                  i jak czytam teraz Wasze wypowiedzi, to jakbym siebie widziala jakis czas temu.
                  Jak ta starsza szla do przedszkola i mi ludzie mowili "teraz to sie zaczna
                  choroby dopiero", to sie w glowe pukalam, kpilam z ich opinii, bo bylam
                  przekonana, ze moje dziecko takie zahartowane, to na pewno nie bedzie chorowac.
                  A potem...jak czytalam, ze 10 chorob w roku przedszkolnym to norma, to mi sie
                  plakac chcialo, bo moja 10 chorob to miala juz gdzies kolo grudnia. Wiec
                  naprawde rozumiem doskonale Wasze teraz rozgoryczenie i zalamanie.
                  tez na poczatku nie chcialam wierzyc, ze to, co moja corka przechodzi, to
                  jednak nie jest odosobniony przypadek. Nie powiem, tez jakos troche mnie
                  pocieszalo, ze jednak nie jestem sama.

                  ale przechorowala swoje i znowu jest okazem zdrowia, ta mala tez juz po 2
                  latach w zlobku i jeszcze po tym, co fundowala jej starsza siostra od
                  pierwszych dni zycia.

                  Tak, zdarzaja sie okazy takie, ze prawie nie choruja, tez znam takie dzieci.
                  Ale na palcach jednej reki moge policzyc. Zdecydowana wiekszosc tych, ktore
                  chodza do zlobka/przedszkola przechodzi te choroby podobnie co do
                  czestotliwosci..

                  Sama tez jestem przypadkiem, ktory chorowal do 3 roku zycia, bo chodzilam do
                  zlobka, potem juz wcale i az do tej pory nie choruje praktycznie. Na zdrowiu mi
                  sie nie odbilo to wczesne chorowanie.
                  Moze dlatego mam akurat takie podejscie, ze kiedys musi swoje przejsc. No u
                  mnie akurat to sie sprawdzilo, u moich dzieci tez.

                  A tak nawiasem, to chyba zreszta mowimy o tym samym zlobku, bo kojarze z innego
                  watku, ze to wlasnie Tobie odpowiadalam o naszym zlobku.

                  A chociaz mlodsza skonczyla zlobek w czerwcu, to zagldam na to podforum z
                  sentymentem, bo mimo chorob byl to fajny okres w zyciu mojej corki.

                  No i na koniec: zdrowia zycze Waszym pociechom, a Wam drogie mamy (rodzice)
                  duzo sily i cierpliwosci.
    • jaga604 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 23:05
      nie dziwie sie kacperkowa-mamo,ze dmuchasz na swoje dziecko. prawie kazda matka
      tak robi.
      ale chcialabym zdementowac opinie,ze zlobek to wylegarnia chorob.
      otoz to nie prawda.w kazdej grupie zdaza sie sporo takich,ktore chodza"na
      okraglo" przez caly miesiac.czesto sa to dzieci z tzw. zimnego chowu,czyli
      hartowane.
      ...do wszystkich mam... wezcie pod uwage,ze wasze dzieci sa w stresie,bo
      przeciez takie rozstanie z rodzicami i pierwszy kontakt z tak duza grupa obcych
      dzieci i pan jest niewatpliwie stresem.
      wiadomo nie od dzis,ze organizm w stresie funkcjonuje troche inaczej i inaczej
      dzialaja mechanizmy obronne.
      kiedy dzieciaczki sie przyzwyczaja,minie stres to przestana chorowac.
      ...zycze duzo zdrowia waszym dzieciatkom.
      • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 23:08
        no, jst to jakaś myśl, ...i... nowa nadzieja.. tylko,że mój synek poszedł do
        żłobka i pierwszy dzień był chyba z 6,7 godzin, nawet nie zapłakał podobno,
        paniemówiły, ze zeby każde dziecko takie było..... bawił się jadł, spał nawet,
        znowu bawił, szok normalnie dla nich ( i dla mnie).. więc gdzie tu stres??
        chyba jednak nie wszystkie maluchy go przeżywają.....
    • jaga604 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 23:18
      to fakt ze nie wszystkie przezywaja stres.niemniej jest to dla dzieci na tyle
      nowa sytuacja,ze zmiany w zachowaniu sa zawsze.
      jedne dzieci przezywaja to glosno,inne gleboko w sobie,jeszcze inne reaguja
      dopiero po kilku dniach.
      • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 19.09.05, 23:26
        ....NO, BYĆ MOŻE Z TEGO TŁUMIENIA w sobie ( o ile tak było) teraz wylęgłysię
        te choróbska... jedno wiem, nie moge gotam znowu posłać, bo na 25 dzieci w
        grupie zawsze znajdzie się jakieś chore czy z nosicielem jakiegoś wirusa, a
        synek jet tak osłabiony, ze pewnei wszystko " złapie" (złapałby). cóż, musze
        iść na zwolnienie. na szczęście mam taką pracę, że egzekwuje się takie prao
        matki i nikt nic nie powie. no, ale dopiero wróciłam z wychowawczego, i
        sądziłam, ze troche popracuję, a tu..bum. pozdrawiam
    • ania175 Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 23.09.05, 10:02
      Witam,
      mój Leoś do żłobka poszedł od 1 sierpnia i jak dotąd był tam tylko 10 razy.
      Najpierw dostał odry poszczepiennej i ponad tydzień siedział w domu, a potem
      poszedł na 4 dni i załapał okropne przeziebienie. Gdy wydawało sie ze jest juz
      dobrze poszedł na dwa dni i rozłożył sie kompletnie. Dopiero po ponad tygodniu
      dostał antybiotyk i już w środę (tę ostatnią) było OK, ale na wszwelki wypadek
      został jeszcze w domu. Próbujemy znowu od poniedziałku. Aż się boję co będzie
      dalej, tym bardziej, że dziadkowie zamiast mnie podtrzymywać na duchu to
      marudzą ze szkoda dziecka. No a mnie nie szkoda? Tez jestem zdania, że jak nie
      teraz to w żłobku, albo w szkole będzie to samo. No ale oczywiscie gdy choroby
      będą małego nękały często trzeba bedzie poszukać innego rozwiązania.
      Pozdrawiam
      • bioo Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 23.09.05, 12:00
        U nas tak samo sad((
        tyle, ze i adaptacja u nas ciezko przechodziła sad
        nawet trudno mowic,ze przechodziła, 1-szy tydzxien tylk oza nami sad
        ale byl codzienny placz, pomimo,ze byla tylko do 12, mam ten komfort, ze
        zaczynam prace w paźdzeirniku, ale teraz jest katar, goraczka i ja niestetey
        tez mam grype.Córeczk ajest odporniejsza, bo jest jeszcze na piersi, ale (lakrz
        mi powiedział),ze prawdopodobnie ja od niej Zżlobkowym wirusem sie zaraziłam, a
        ze jestem osłabiona ciagłym karmieniem to mnie dopadło, ona w wersji
        delikatniejszej choruje.Ale nie wiem, jakto bedzie, przeciez nie moge isc na
        zwolnieni dopiero co po wychowawczym sad u męża zwolnienie nie wchodzi w gre
        wogole sad
        dlaczego ciagle sa dylemety?
        najpierw bardzo walczylysmy, bymiec miejsce w złobku, ajk juz jest, to choroby
        • kacperka-mama Re: synek poszedł do żłobka i........już chory:( 23.09.05, 12:46
          oj, dziewczyny.szkoda mi tych naszych dzieciaków jak nie wiem, co. ile się
          maluchy namęczą...... ja już zrezygnoałam ze żłobka, spadła mi bowim wręcz z
          nieba niania (polecona oczywiście), mieszka 100 m od nas, była położna itd.....
          mój synek na 3 tyg. był 4 dni w żłobku, drugi raz zachorował, bo chyba
          niedoleczony był z poprzedniej choroby. niby mogłabym go jeszce posłać, do
          końća września mamy opłacony żłobek,ale.......czy warto ryzykować..? może tym
          razem być coś poważńiejszego.... niania jest nam potrzebna na 2 góra, dwa i pół
          dnia w tygodniu (mąż nie codzinnie pracuje), tak,że jak obliczyłam, w
          październiku np. przy stawce 5/godz. bedzie nas kosztować/-----220 zł!!! no i
          maluch w domu, nie musze rano budzić, nie tracę na leki, nerwy, itd..... myślę,
          ze jak pójdzie do przedszkola, bedzie juz starszy, bardziej odporny, przejdzie
          więcej szczepień, no i przede wszystkim powie mi, co go boli, bo teraz (14 m-
          cy) to tylko z płaczu mogę się domyślać. życzę zdrówka waszym dzieciaczkom, ale
          jeśli macie możliwość zatrudnienia opiekunki, to polecam, przynajmniej do
          czasu, aż z maluchem nawiąże się kontakt słowny i może np. do wiosny..? wiadomo
          jesień, zima, to okres przeziębień itd..... wiem,że opiekunkamoże kosztować
          nawet 500, 600 a także i 1000 zł. ale są babcie, które kochają dzieci i moga
          się zaopiekować nimi za mniejszą kwotę, bo i tak siedzą w domu np. a co do kasy
          właśnie: zapłaciłam za żłobek 250 zł plus oczywiście zaniosłam chusteczki takie
          i owakie, jakieś składki, synek był w żłobku 4 dni, więc jadł i tak w domu, a
          na leki wydałam z dobre 150, jak nie 200 zł (NAPRAWDĘ)!!!! no i jaki
          bilans????/ stresu nerwó i męki małego nie liczę, bo te są bezcenne.
          pozdrawiam. trzymajcie się.
Pełna wersja