kacperka-mama
04.09.05, 21:14
rany, i teraz mam wyrzuty sumienia, dlaczego? nie wiem, chyba dlatego,że
muszę pracować, ja i mąż, a synek jest zdany na towarzystwo nie zawsze
zdrowego otoczenia(chodzi mi o inne dzieci w żłobku). no bo gdybym go nie
posłała, pewnie byłby zdrowy. już sama nie wiem, co robić, nikogo nie znam,
kto mógł by się nim zaopiekować, boję sie brać niańke z ogłoszenia, babcie
daleko(200 km każda), a pracować trzeba. zupełny brak pomysłu, aż się bję
posłać synka znowu do żłobka, jak wyzdrowieje, kiedy znowu coś złapie? czy
miałyście (macie) podobny problem? a najgorsze jest to, że tak ładnie się
zaklimatyzował, pierwsze dwa dni wręcz panie były w żłobku, mówiły, że zeby
wszystkie dzieci takie były....: synuś ładnie się bawił, śmiał, był grzeczny,
zjadł śniadanko, klepał się po brzuszku(że dobre

, nawet się przespał, potem
znów bawił, anioł dosłownie, i chlipiał lekko, jak go ...mąż odbierał!! a tu
taki przerywnik


nie wiem, jak bedzie teraz, czy znowu bedzie pogodny, czy
już nie, no i czy mi znowu się nie rozchoruje, męczy się tylko biedaczek.
pozdrawiam zrozpaczone podobnym problemem mamy i dziękuję za odpowiedzi