laleczka17
08.09.05, 13:55
Corka poszla do zlobka-podobno najlepszego w tym rejonie Warszawy w ktorym
mieszkam.I co?Okazalo sie ze wcale nie jest tak rozowo-opiekunki nie
przebieraja dzieci i malce sa brudne po zabawie a dodatkowo jeszcze na
spacerek jak wychodza to panie takze nie zdejma bluzy i corka sie poci.Nie
podoba mi sie to...Ale jeszcze bardziej martwi mnie adaptacja dziecka-nie
chce w zlobku jesc nic choc rano nie daje jej specjalnie sniadanka
Slyszalam ze to znaczy ze maluszek sie po prostu nie adaptuje do nowej
sytuacji.Oli ma 1,5 roku.Czy Wy,drogie mamy macie podobnie z dziecmi?Jak
dlugo trwa takie przyzwyczajanie sie? Niby mala nie placze tak bardzo ( jak
wszystkie maluchy)ale to jej nie jedzenie mnie martwi.