czy u was zmuszają dzieci do jedzenia?!

13.09.05, 13:30
Moje dziecko już tak ma że obiad najchętniej wykreśliłby z jadłospisu. w domu
ok 7.00 zjada gęstą kaszkę której dopomina się ze łzami w oczachsmile) jest
bardzo niecierpliwy. w żłobku śniadanie jest o 8.30 i dzisiaj zjadł podobno
bułeczkę. obiad o 11.30 i moje dziecko nie chce nawet na niego patrzeć. m
nie to wcale nie dziwi:1) nie jest głodny, 2)zupa, ziemniaki i cośtam to nie
jest to co go kręci. zawsze tak miał, pod koniec sierpnia zjadał na "obiad"
gruszkę i pmidora i szedł spać. a coś konkretnego jak wstał. może to nie jest
najzdrowsze, ale myślę że karmienie na siłe może przynieść gorszy skutek.
mówiłam paniom żeby nie zmuszały go do jedzenia, a dziś pani dumna mówi mi że
UDAŁO JEJ SIĘ WMUSIĆ W NIEGO 5 łyżek zupy. to już wiem dlaczego wrzeszczał w
niebogłosy kiedy na niego czekałam. a może ja się mylę może mam zaufać paniom
i zrobią z mojego " obiadowego niejaka" "obiadowego smakosza" syn ma 20 m-cy.
proszę napiszcie jak jest u WAs, jakie są Wasze doświadczenia w tej kwestii.
    • thrier Re: czy u was zmuszają dzieci do jedzenia?! 13.09.05, 14:16
      Martusia uważana jest za niejadka. Wprawdzie jak jej coś posmakuje to zjada z
      dokładką ale zazwyczaj je słabo. Fakt- przed wyjściem (6.30) zjada lekkie
      śniadanko (bo do 8.30-9 padłaby z głodu) ale ani śniadanie ani obiad nie cieszą
      się dużym powodzeniem. Regularnie słyszę, że Marta między zupą a drugim daniem
      przysypia (pewnie tak jak czasem pokazuja dzieci na śmiechu warte- gdyby stała
      przed nią zupa, to by w nie się utopiłą wink ) a jak dziecko śpiące to i jeść
      nie chce.
      Panie mają prikaz "nie karmić na siłę". Wychodze z założenia że z głodu nie
      padnie - jak zgłodnieje to zje więcej po południu.
      I panie jak na razie się tego trzymają ;-D
    • jaga604 Re: czy u was zmuszają dzieci do jedzenia?! 13.09.05, 21:19
      zabronic karmienia na sile.moja corka ma 20 lat,ale pamieta jak w przedszkolu
      musiala zjadac zupe kalafiorowa,ktorej nie lubi.do tej pory ma odruch wymiotny
      jak poczuje kalafiora.
      a zachecac do jedzenia,nie znaczy zmuszac.
      • ekasia1 Re: czy u was zmuszają dzieci do jedzenia?! 13.09.05, 21:29
        Moja Kinga była dzisiaj drugi dzień. Wczoraj nic nie chciała jeść i panie jej
        nie zmuszały, tylko dawały jej pić. Wiedziały, że odbiorę ją o 12. Dziś też nie
        zjadła śniadanka i jak nie chciała obiadu, to panie zrobiły jej mleczko do
        butelki, żeby nie szła spać głodna. Do jedzenia nie zmuszają. Powiedziały mi,
        że jak nie będzie chciała jeść przy stoliku, to będą jej dawać kaszkę w
        butelce, aż w końcu się przełamie i zacznie jeść z innymi dziećmi. Dodam, że w
        domu je normalne obiadki i właściwie mało pije z butli, więc mam nadzieję że za
        kilka tyg. będzie już jeść normalnie.
    • madimaj Re: czy u was zmuszają dzieci do jedzenia?! 14.09.05, 00:04
      Jestem ogromną przeciwniczką zmuszania dziecka do jedzenia. Dziecko nie da sią
      zagłodzić! Jeśli nie je dobrze w żłobku czy przedszkolu zje lepiej w domu, albo
      po prostu ma taki okres, że je mniej. Uważam, że zmuszanie dziecka do jedzenia
      jest nadużywaniem władzy nad nim i wyrządzaniem mu krzywdy. Oczywiście nie
      mówię o zachęcaniu dziecka do jedzenia, ale karmieniem go na siłę.
      • kakak8 Re: czy u was zmuszają dzieci do jedzenia?! 14.09.05, 13:20
        dziękuję że się odezwałyście i popieracie moje stanowiskosmile)) dzisiaj głośno i
        wyrażnie powiedziałam pani żeby nie zmuszały go do jedzenia. Kiedy go
        odbierałam pierwszy raz od 5 września nie wyłsmile)Pani powiedziała że sam sobie
        dłubał łyżką i oblizywał. w domu zjadł. pozdrawiam .
        • kasiamin Re: czy u was zmuszają dzieci do jedzenia?! 14.09.05, 15:43
          Moja Julka generalnie lubi jeść, jednak Pani w żłobku mówi ze kiepsko z
          jdzeniem u niej. Niestety zupy są w żłobku nie miksowane (II grupa), a ja jej w
          domu miksuję. Zresztą, jak dla mnie jest trochę niepomyślane aby dawać dzieciom
          zupę i drugie danie naraz. Sama nie lubię jak mam dwa dania jedno po drugim, bo
          poprostu nie daję rady zjeść wszystkiego a co dopiero dziecko.
          Po powrocie ze żłobka Julka zjada czasami takie ilości, że Nas szokuje.
Pełna wersja