Jak można chore dziecko dać do źłobka?!!

26.09.05, 17:12
Dzsiaj zaprowadziłam Wiki to źłobka i sie zbulwersowałam, razem z nami w
szatni była mama ze swoją córką która przeraźliwie kasłała, normalnie co
chwilę, widać było że dziecko się męczy z tym kaszlem, nie było to sobie
jakieś tam jedno kaszlnięcie na pół godziny tylko napady kaszlu. To jest
nieodpowiedzialne również ze względu na inne dzieci. Czy u Was w źłobku chore
dzieci są przyjmowane czy też panie odmawiają przyjęcia takiego dziecka?
Uważam że powinno to być kontolowane przez opiekunki skoro matki same nie
wykazują sie zbytnią odpowiedzialnością. Nie wiem czy nie powinnam zgłosić
tego faktu do kierowniczki, bo chyba nie tak powinno być
    • anabajan Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 26.09.05, 17:36
      opanuj się, kobieto. dzisiaj jest poniedziałek i co ta matka miała zrobić,
      zostawić ją samą w domu? nie każdy ma wyjście awaryjne, myślę, że mama tej
      dziewczynki bardzo przeżywa fakt, że musi oddać podziębione dziecko do żłobka.
      dzisiaj pewnie zorganizuje kogoś do pilnowania, poza tym rozejrzyj się, które
      dziecko o tej porze roku jest zdrowe? wcześniej czy później ciebie też dopadnie
      ten problem.
      ania
      • sea10 Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 26.09.05, 19:56
        Czy ty myślisz jak piszesz?!!!A co do tego ma poniedziałek?Co lekarze w
        poniedziałki nie pracują?Żłobek jest dla dzieci zdrowych to nie szpital. Ta
        mała z pewnością zaraziła dziś kilkoro dzieci. Ale ty pewnie postępujesz
        podobnie skoro wyskoczylaś z tekstem:opanuj się kobieto. Nie dziwię się, że
        troskliwa matka jest zdenerwowana faktem, że jej dziecko przebywa z chorymi w
        grupie i jak ona będzie miała chore dziecko to pewnie nie postąpi jak ty i
        tobie podobne i nie zaprowadzi jej do żłobka.A pora roku jeszcze nie sprzyja
        chorobom bo jest piękna pogoda więc nie wypisuj głupot, że wszystkie dzieci
        teraz chorują.
        • mama_kotula Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 11:12
          Zgadzam się, ja sama wczoraj zwróciłam uwagę, bo matka przyprowadziła do żłoba
          dziecko z ewidentnym zapaleniem co najmniej oskrzeli, jeśli nie płuc, jak
          chcecie poznać szczegóły zapraszam na mój blog, gdzie o tym pisałam
          nastroje1.blox.pl/html/1310721,262146,13.html;jsessionid=3BFF2BF0692423A5B1CF19B3DBAB6501.ib3tom2?519640
      • ladylazarus Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 12:50
        Bardzo denerwuje mnie zwalanie odpowiedizalności na trudną systucję- nie miala
        co zrobić z dzieckiem to może zostawić je szkodząc innym. To się nazywa
        egocentryzm- postępowanie które nie bierze pod uwagę innych. Roizumiem że w
        taki sam sposób usprawiedliwiasz np. kradzież- matka nie miała na buty dziecka
        to co miała zrobić bidulka- ukradła innemu dziecku. Tu nie ma wprawdzie
        kradzieży materialnej ale jest działanie na szkodę innych- kradnie matce
        pieniądze które później musi wydać na leki dla dziecka, temu dziecku kradnie
        zdrowie, naraża na cierpienie, zastrzyki, nieprzespane noce etc.
        Trzeba wyjść czasami poza krąg własnych problemów i dostrzec też innych!!!
    • jaga604 Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 26.09.05, 20:06
      wskazaniem do nieprzyjecia dziecka do zlobka jest temperatura,wysypka,biegunka
      iwymioty.
      w takich tez przypadkach dzwoni sie aby rodzice zabrali dziecko jesli przytrafi
      mu sie to w zlobku.
      • mama-igorka Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 26.09.05, 21:10
        dokładnie, a kaszel rodzice zwalają na alergię i katar tez, i tu personel żłobka
        nie ma nic do gadania, dopiero jak dziecko gorączkuje, wymiotuje albo ma
        biegunkę to jest wskazanie do nie przyjęcia dziecka albo wezwania rodziców i
        odesłania dziecka do lekarza
    • sloneczko_kn Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 26.09.05, 23:04
      Witajcie,
      niestety ja też nie rozumiem jak mozna oddać chore dziecko do żłobka!Oddając
      swoje maleństwo na początku września do żłobka też byłam świadkiem, jak matka
      oddaje chore dziecko; też bałam sie o swoje, że sie zarazi i stało sie! cały m-
      c lecze swoją córcię, teraz to jesteśmy na etapie zastrzyków bo taka infekcja
      że nie pomagaja doustne antybiotyki; strasznie mi jej szkoda bo widzę, jak
      cierpi i nie wiem czy odważę sie znowu dać ja do żłobka.
      Apel do mam: rozumiem że możecie nie móc wziąść zwolnienia z pracy, że nie
      macie z kim zostawić dziecka, ale na litość - pomyście o tym przed
      żłobkiem,pomyślcie np o opiekunce na trudne dni kiedy dziecko zachoruje, o
      mamie, a gdzie tatusiowie? Miejcie na uwadze, że Wasze maleństwo roznosi
      zarazki i czemu inne dzieci mają za to cierpieć?? Żłobek to nie szpital.
      Pozdrawiam wszystkie mamy
    • a.chudziak Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 08:15
      Mam nadzieję że w naszym żłobku nie będzie tak źle, bo właśnie wyleczam synka,
      dziś kontrola po chorobie... a od poniedziałku żłobek, nie wiem co z tego
      będzie, słyszałam ze panie chetnie podadzą syrop w razie czego. To oznacza że
      kaszlących i kichających bedzie pewnie sporo, zwłaszcza ze już jesień...
      • tolapl Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 08:50
        Nieodpowiedzialność niektórych doprowadza mnie do szału, to, że jedna mama nie
        nie chce brać urlopu lub zwolnienia powoduje, że następnego dnia wiele innych
        musi to zrobić, bo po jednym dniu pobytu takiego kaszlącego lub kichającego już
        pozostałe dzieci są zarażone, a niestety u niektórych nie tylko na tym się
        kończy. Są dzieci, które dopiero zaczynają się oswajać z nowym otoczeniem i
        każda infekcja jest dla nich groźna przy osłabionym układzie immunologicznym.
        Takie Matki oczywiście myślą tylko o sobie i własnej wygodzie. Powiedzcie jak
        reagujecie, w takich sytuacjach?? Nie możemy liczyć na opiekunki, bo one nie
        mają wpływu na takie zachowania matek. Nie raz byłam świadkiem jak opiekunka
        zwracała uwagę matce na chore dziecko, a ta wpiera jej że nic mu nie jest i
        ładuje w niego antybiotyki a rano do żłobka. A wymogi co do przedstawiania
        zaświadczeń obejmują wyłącznie dzieci odpowiedzialnych rodziców, którzy
        przyznają, że ich dziecko jest chore. A inne chodzą do żłobka i dalej roznoszą
        wirusy.
        • kola45 Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 11:08
          Niestety ja też byłam swiadkiem, kiedy tata przyprowadził do żłobka dziecko
          duszące się kaszelem, a moje dziecko było po chorobie, nawet przytrzymałam ją
          kilka dni dłużej w domu, aby była całkowicie zdrowa, wróciła do żłobka i
          niestety po dwóch dniach pobytu w żłobku znowu chora. Rodzice zastanówcie się
          najpierw,ile wyrzadzacie szkody własnemu dziecku, innym dzieciom i ich
          rodzicom, zanim zaprowdzicie chore dziecko do żłobka.
    • azja_b Oj, niestety mozna...:( 27.09.05, 11:23
      Zaczęłyśmy edykację żłobkową w poniedziałek 19.09. Siedziałam z córką 2 godziny
      na sali. A w międzyczasie:
      - panie cięły papier toaletowy na kawałki, żeby mieć czym wycierać nosy,
      - troje dzieci kaszlało tak, ze myślałam, że zgubią własne płuca na dywanie,
      - dwoje następnych kręciło się bez celu z wypiekami i "szklanymi" oczami.
      Ale i tak hitem była mała Kinga, która była tak chora, że uspokajała się tylko
      na czyichś kolanach - wybrała moje. Zajmowałam się małą bo widziałam, że ciocie
      mają kupę roboty przy pozostałych i nie miałam serca jej zostawić.
      Efekt? Kinga zwymiotowała na mnie. Rozumiem, mam dziecko - ryzyko wliczone.
      Panie stwierdziły - "chora, no wyraźnie chora". Telefon do mamy - i już mamy
      wyjaśnienie - "mama karmi piersią a ponieważ jest przeziębiona to i dziecko
      troszkę niedomaga" !!! LITOŚCI !!! Chyba nie muszę dodawać, że mama się nie
      zjawiła po dziecko - przecież jest w pracy!
      Efekt? - dwa dni później - ja - grypa żołądkowa, następnego dnia - mąż,
      najdłużej trzymała się córka - padła dopiero po trzech.

      Mamy - jeżeli nie macie serca dla innych mam i ich rodzin, miejcie go chociaż
      dla swoich własnych dzieci!
      • dag_red Re: Oj, niestety mozna...:( 27.09.05, 11:32
        Podobnie u nas...
        12 wrzesnia zaczelysmy. Po 3 dniach choroba i juz 2 tygodnie w domu minie w
        czwartek. A kilka dzieci z zaropialymi smarkami u naosa chodzi do grupy no i
        niestety 1 mama tez na etapie adaptacyjnym z maluszkeim byla chora i jednak
        godzinke zostala... nam to wszystko wystarczylo niestety...
        Oj ciezkie sa to sytuacje. Bo tu praca, czasami moze brak na opiekunke. Ja to
        rozumiem bo tez czesto bylo ciezko... Ale narazanie innych dzieciakow i swojego
        to cos nie tak... Moja coreczka tez w sumie ma juz tylko katar. Ale zostanei w
        domu az wszystko bedzie OK. I tez nei amm lekko. Od przyszlego tyg. zakaldam
        dzial.gosp. (musze pracowac jak dziecko chodzi do zlobka). Dziecko pewnei bedzie
        duzo chorowac, a zamiast zarabiac bede placic i za zlobek i za lekarstwa i za
        ZUS i zarabiac ZERO ZL. Jednak nie bede jej chorej posylac do zlobka!!
        Pozdrawiam
        Daga
        • mama-igorka Re: Oj, niestety mozna...:( 27.09.05, 12:52
          to ja opowiem sytuację z dzisiaj
          panie wczoraj oddając dziecko niejakiego Kubusia, powiedziały mamie, że jest
          chory i ma iść z nim do lekarza, mama dzisiaj przyszła i przyniosła
          zaświadczenie,że Kuba zdrowy, po czym jak go panie na nocnik wysadziły to
          wyleciał czopek. Czy ta matka to jakaś nienormalna jest, załadowała dziecku
          czopek, temperatura zeszła, lekarka wydała więc zaśiwdczenie,że dziecko zdrowe,
          no bo z pewnością nie przypuszczała,że dziecko gorączkuje, a jak to sprawdzić
          jak dziecko na czopkach. Niestety ale brak wyobraźni u niektórych jest okropny i
          tak jak mówicie nie tylko szkodzi reszcie dzieci ale najbardziej własnemu, bo
          dziecko może w szpitalu wylądować, gorączka u dziecka to poważna sprawa.
          • ladylazarus Re: Oj, niestety mozna...:( 27.09.05, 15:33
            Po prostu aż nie chce się wierzyć!!! Aż mi się szkoda zrobiła tego bidulka
            dzieciaczka co z czopkiem do źłobka pomyka
    • ewa2000 Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 13:21
      Byłam wielokrotnie atakowana za brak tolerancji - jak mozna wymagać, aby matka
      została w domu z chorym dzieckiem, jak mozna domagać się tego, aby w okresie
      wzmożonych zachorowań żłobki i przedszkola nie przypominały sal szpitalnych!
      A ja jestem i będę zołzą- nie obchodzi mnie to, że pani X musi iśc do pracy i
      nie ma z kim zostawić gorączkującego dziecka, nie obchodzą mnie jej problemy.
      Żłobki, przedszkola są dla zdrowych dzieci. Koniec, kropka.
      Jeden chory maluch w ciągu dnia zarazi całą grupę, i tak szerzą się niekończące
      się infekcje. Pediatrzy nazywają je żłobkowymi albo przedszkolnymi.
      Jest absurdem szafowanie , że dziecko powinno się w żłobku/przedszkolu
      wychorować. Dlaczego zwolennicy tej teorii nie zaprowadzą swoich dzieci do
      szpitali zakaźnych - tak możliwość zarażenia się jest jeszcze większa.
      Pamiętam jak w dość odległych czasach, gdy moje dziecko chodziło do
      przedszkola, stałam z termometrem w drzwiach i "podejrzane" dzieci mierzyły
      gorączkę. Gdy była - odsyłano do domu. Oczywiście miałam wrogów- głównie w
      osobach "zapracowanych" matek. Popierali mnie ludzie tacy jak autorka wątku, i
      wszyscy, którzy przedszkole traktowali w sposób normalny- nie jako
      przechowalnię chorych dzieci!
      Uważam, że do żłobków i przedszkoli powinny powrócić pielęgniarki, powinien
      chociaż na 2-3 godziny dziennie przychodzić pediatra. Wtedy może chore dzieci
      pozostałyby w domach!
      • ladylazarus Dokładnie tak! 27.09.05, 13:43
        Ja prawdę mówiąc mialam głośno wyrażić swój niesmak przy matce chorego dziecko.
        Coś mnie powstrzymało ale następnym razem napwno tak zrobią. Może chociaż wstyd
        (jeżeli nie rozum) sprawi że matki nie będą przeprowadzały dzieci z zapaleniem
        oskrzeli do źłóbków i przedszkoli. Myslę, że gdyby potępienie przez inne matki
        było bardziej wyraźne lekkomyślne matki nie przyprowadzały by już tak ochoczo
        siejących zarazki dzieci. Może to chociaż trochę ocuci niektórych...
        • ewa2000 Re: Dokładnie tak! 27.09.05, 14:09
          A może uda Wam się ( mówie o rozsądnych matkach) namówić dyrektorkę,
          aby "wygospodarowała" pieniądze i zatrudnila pielęgniarkę a najlepiej także
          pediatrę- chociaż na kilka godzin dziennie?
          Może uda się znależć jakąś formę zatrudnienia np. umowę-zlecenie a pienądze od
          rodziców?
          Jest sporo pediatrów na emeryturze, albo mam na urlopach wychowawczych, które
          przez 2-3 godziny dziennie chętnie by popracowały w żłobkach i przedszkolach.
          Zysk dla dzieci i zdrowych i chorych.
          P.S. Jest to możliwe, moja koleżanka-pediatra kiedyś tak pracowała.
          • sea10 Re: Dokładnie tak! 27.09.05, 15:58
            Chwała, że są jeszcze matki które myślą w takich kategoriach co Wy. Jeśli
            chodzi o żłobki warszawskie to nie w gestii kierownika jest zatrudnienie
            lekarzy. Pielęgniarki w żłobkach są ale one też mają związane ręce, bo oprócz
            już tu wymienianych przyczyn dla których można dziecka nie przyjąć badź odesłać
            ze żłobka żadne inne nie wchodzą w grę. I tak matki które są sumienne
            zrozumieją to a inne wsadzą dziecku czopek. Ponadto jeśli nawet odeśle się
            dziecko do domu chore a ono na drugi dzień zostanie przyprowadzone z
            zaswiadczeniem że jest zdrowe, żłobek nie ma podstaw żeby nie przyjąć niestety!
            A zaświadczenie co za problem sobie załatwić?Skoro można kupić dyplom to i tego
            typu zaświadczenie dla nieuczciwych nie stanowi problemu. Opiekunki ewidentnie
            widzą że dziecko z zaświadczeniem jest chore ale nie mają prawa nic więcej
            zrobić. I tak kółko się zamyka, rodzice chorych dzieci cieszą się że UDAŁO się,
            a nasze dzieciaki zarażają się ...etc.Może należałoby wnieść jakieś zmiany w
            regulaminie żłobka, które jasno wskazują, że kaszlące i zakatarzone dzieci nie
            będą przyjmowane i nie ważne czy mają temperaturę czy nie i nie ważne że rodzic
            przyniesie zaświadczenie liczy się fakt, że mimo opinii lekarza (a tak poza tym
            może wcale ten lekarz tego dziecka nawet nie widział)dziecko jest ewidentnie
            chore, fakt potwierdzony przez pielegniarkę, opiekunkę a nawet kogoś z
            rodziców. Co Wy na to?
        • tolapl Re: Dokładnie tak! 27.09.05, 14:16
          Popieram od dziś zaczynam batalię potępieńczą wobec nieodpowiedzialnych
          rodziców! Moja koleżanka w przedszkolu zorganizowała komitet rodzicielski w tej
          sprawie większość rodziców podpisała petycję - brzmi śmiesznie - ale wspólnie
          teraz obserwują się nawzajem by eliminować takie sytuacje.
          • moniek76 Re: Dokładnie tak! 27.09.05, 14:52
            U nas było niestety podobnie. Synek po 4 dniach żłobkowania dostał 2
            tygodniowej biegunki. Myślałam, że mi się dziecko na drugi świat wybierze, a
            okazało się, że ktoś przyprowadził swoje dziecię ze sraczulą i cała II grupa
            została zarażona (30 dzieci!!!).
            Gratuluje wyobraźni!
            Ostatnio jak zwróciłam uwagę rozsądnej mamusi rozbierającej swoje chore,
            kaszlące dziecko w szatni żłobka, nawet na mnie nie spojrzała i potraktowała
            mnie jak powietrze. Ale nastepnym razem nie zawacham sie pójść do dyrektorki,
            bo taka ignorancja mnie po prostu dobija.
      • e_r_i_n Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 21:47
        ewa2000 napisała:

        > Uważam, że do żłobków i przedszkoli powinny powrócić pielęgniarki, powinien
        > chociaż na 2-3 godziny dziennie przychodzić pediatra.

        Nie wiem, dlaczego piszesz o powrocie pielegniarek. Z tego co mi wiadomo,
        w kazdym przedszkolu pielegniarka jest zatudniona na stale, w zlobku,
        do ktorego do czerwca chodzil moj syn, codziennie byla pani pediatra (nie wiem,
        jak jest teraz).
    • annap6 Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 15:51
      Popieram wkurzonych na żłobkowe infekcje rodziców.
      Od sierpnia oddałam dziecko do żłobka. Po 3 dniach choroba i 2 tygodnie w domu
      bo jakiś będzwał oddał chore dziecko pierwszego dnia do żłobka i tak zaraziło
      się razem z moim kilka innych. Do tej pory, czyli przez dwa miesiące więcej
      mała była w domu niż w żłobku. Rezygnuję ze żłobka, nie będę jej więcej narażać
      na infekcje.
      Życzę Wam powodzenia w walce z rodzicami-debilami ale obawiam się że będzie to
      walka z wiatrakami.
      • agamamaani Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 16:12
        o rany mam nadzieję że nie będzie tak u nas sad póki co zwrócilam tylko uwagę na
        to że wszystkie dzieci ( dosłownie wszystkie oprócz mojej córy) mają katar!! ale
        podobno to normalne. Rodzice są wzywanie niatychmiast gdy panie stwierdza że
        dziecku jest coś nie tak.. i mam nadzieję ze ci rodzice się pojawiają..
    • szymkowa_mama Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 21:45
      Też to mamy w złobku.
      Dziwię się innym rodzicom, że w takim stanie posyłają dzieci. Przeziębione
      dziecko dobiją zupełnie, a pozostałym z grupy zafundują zarażenie... Ręce opadają.

      Moje dziecko po raz drugi we wrześniu jest już chore.
    • monique76 Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 27.09.05, 22:05
      Dziewczyny... moje dziecko ma juz roczny staz zlobkowy, wiec wiem co to znaczy
      chorujace dziecko zlobkowe. Nigdy nie oddawalam do zlobka dziecka z temperatura
      czy jakims "gruzliczym" kaszlem. Ale musze przyznac sie ze mala chodzila do
      zlobka z katarem na przyklad. Nie mowie tu o jakis, za przeproszeniem,
      zielonych gilach po passmile ale z takim wodnistym katarem po przebytej infekcji
      to do zlobka chodzila.. bo jak bym jej nawet z tym katarem nie puszczala do
      zlobka, to od pazdziernika do kwietnie nie bylaby nawet tydzien.. I pewnie ktos
      w szatni moglby tez pomyslec, ze oddaje chore dziecko do zlobka, bo co chwila
      wycieralam jej nosek w czasie przebierania..

      A co do infekcji "brzuszkowych" to chyba niestety sa one nieuniknione w takiej
      grupie dzieciakow.. U nas ostatnio tak sie zdarzylo, ze rano mala byla cala w
      skowonkach, wygladala kwitnaco i nic nie wskazywalo, ze cos sie zaczyna dziac..
      a w okolicach godz. 13-stej zadzwonili ze zlobka ze mala wymiotuje i mamy po
      nia przyjechac. No i po raz kolejny dopadlo nas jakies wirusisko zoladkowe.. a
      jak dopadlo nas to pewnie i inne dzieci w grupie tez sie zarazily sad
      • luca28 Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 30.09.05, 13:47
        popieram w całej rozciągłości
        mam pytanie jak często twoje dziecko było powaznie chore, mam na mysli wszystko
        oprócz przeziębienia. Moje raz w miesiącu dostaje antybiotyk z powodu róxnych
        chorób i się zastanawiam nad razygnacją ze żłobka bo chyba za dużo tego.

        pozdr
    • kamila.tr Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 28.09.05, 12:17
      Rozumiem oburzenie wszystkich mam, ale z doświadczeń z moją starszą córką wiem,
      że od września do kwietnia katar jest prawie non stop (tym bardzej jak ma się
      dwoje dzieci, które łapią infekcje od siebie). Lekarze pediatrzy niechętnie
      wypisują zwolnienia jak dziecko jest tylko przeziębione. I co wtedy zrobić?
      Pracować tylko w okresie letnim. Nie każdy ma babcie na emeryturze, a zarobki
      też nie zawsze pozwalają na wynajęcie opiekunki. Można oczywiście polemizować,
      czy w takiej sytuacji powinno się mieć dzieci, ale to już temat na inną
      dyskusję. Ja osobiście posyłam dzieci z katarem i kaszlem, jeżeli lekarz nie
      stwierdzi innych powikłań (kaszel często spowodowany jest odksztuszaniem
      flegmy, która spływa do gardła, a nie zapaleniem oskrzeli czy płuc, ale to może
      stwierdzić tylko lekarz. Nigdy natomiast nie oddałabym dziecka z gorączką,
      zapaleniem oskrzeli, płuc, ucha czy biegunką.
      • mama-igorka Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 28.09.05, 15:28
        Igor jak ma tylko katar też chodzi, bo tak jak piszecie, to jest nie uniknione i
        własciwie wszystkie dzieci mają katar, a teraz właśnie jakiegoś wirusa
        żąłoądkowego złapał i ma od dwóch dni straszną biegunkę
        • diesella Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 28.09.05, 15:55
          W naszym żłobku też chodzą wszystkie dzieci z katarem. Młody po dwóch tygodniach
          siedzenia w domu, antybiotyku wrócił do żłobka i już po tygodniu zaczął się
          wodnisty katar. A teraz minęło 1,5 tygodnia i siedzimy już w domu. Na szczęście
          mam opiekunkę na takie awaryjne sytacje, bo inaczej nie dałabym rady. Jedne
          dzieci są bardziej odporne i dla nich katar to pestka, mój po tygodniu zaczyna
          mieć zielony katar, zaczerwienione gardło albo kaszel. U nas bardzo szybko
          ciocie odsyłają Maluchy do domu. Nam się zdażyło nawet, że odesłali nas przy
          ząbkowaniu z powodu temperatury. Uważam, że lepiej o jeden telefon więcej niż mniej.
      • jagaga Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 30.09.05, 15:38
        Monique i Kamila dziekuje za wasze wywazone wypowiedzi. Mysle, ze
        najwazniejsze, zeby nie popadac w skrajnosci.
        U nas w zlobku nie przyjmuje sie dzieci z goraczka lub odsyla je do domu.
        Sama nie posylam dziecka z goraczka ale z przezroczystym katarem, jezeli nie ma
        innych objawow owszem i nie nazywam kataru choroba. Po dziecku widac kiedy
        jest chore a kiedy nie. Jak ma apetyt, jest pelne energi, zachowuje sie jak
        zawsze i tylko leje mu sie z nosa, to nasza pani pediatra oduczyla mnie do niej
        przychodzic. Mysle, ze kazda matka zna swoje dziecko i jest w stanie okreslic
        kiedy ono jest chore.
        pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy, te zakatarzone tez. Jagaga
    • megio Re: Jak można chore dziecko dać do źłobka?!! 30.09.05, 14:41
      Czytam i włosy mi sie jeżą na głowie, bo współczuje dzieciaczkom chorym których
      mamy (nieodpowiedzialne!) sa i takie, oddają je gorączkujace do żłobka,
      nieodpowiedzialnosć, głupota? a moze strach przed utratą pracy w państwie
      prorodzinnym??? Nie mnie oceniać tych rodziców... a i Was drogie Mamy rozumiem
      chronić swoje dzieci trzeba, taka jest nasza rola, kogo zatem winić za taką
      sytuację? Szkoda słów...
    • monique76 Do luca28 30.09.05, 17:43
      Pytasz jak czesto moje dziecko bylo chore? Mala zaczela chodzic do zlobka od 01
      sierpnia zeszlego roku. Sierpien i wrzesien to dwa pelne miesiace chodzenia do
      zlobka. W pazdzierniku byla 2 tygodnie, w listopadzie 4 dnismile w grudniu chyba
      tydzien.. Potem do kwietnia bylo tydzien w zlobku, dwa tygodnie w domu. Od
      kwietnia chodzi do zlobka caly czas, bez żadnej przerwy! Wiec albo w miare
      ladna pogoda podzialala, albo dziecko sie uodpornilo.. A chorowanie od
      pazdziernika do kwietnia obywalo sie na szczescie bez anytbiotykow. Antybiotyk
      Dominika dostala dwa razy jak dotad, w tym jeden raz najprawdopodobniej
      niepotrzebnie (wizyta u lekarza na ostym dyzurze, a nie naszej pediatry). Na
      szczescie trafila nam sie pediatra, ktora nie leczy antybiotykami kazdej
      infekcji...
Pełna wersja