Jak radzić sobie w czasie choroby dziecka?

10.10.05, 16:05
Dziewczyny, mam problem bo maja niepracująca matka po ostatniej chorobie
Małej stwierdziła że już wiecej nie będzie zostawać z nią. Mam brać
chorobowe, urlop itp. Nic ja to nie obchodzi. Prawdę mówiąc zaczełam się
zastanawiać nad sensem dalszego źłobkowania. Nie wiedziałam że mi wytnie taki
numer- podobno jest przemęczona- dodam że ma na głowie tylko ugotować obiad i
wytrzeć nosa mojemu 27-letniemu bratu (robi mu sniadanka, rozbiera łóżko
itp.) szkoda gadać, płakać mi się, nie wiem czy finansowo opłaca sie brać
opiekunkę na godziny i czy są takie chętne-wiadomo- nieregularny zarobek.

Powiedzcie jak sobie radzicie!
    • malwisienia Re: Jak radzić sobie w czasie choroby dziecka? 10.10.05, 16:54
      najlepiej znaleźć jakąś sąsiadkę-emerytkę, która by w razie czego posiedziała i
      umówić się na stawkę na godziny, może porozwieszaj ogłoszenia w pobliżu miejsca
      zamieszkania
      • ladylazarus Re: Jak radzić sobie w czasie choroby dziecka? 10.10.05, 16:57
        Z sąsiadką emertytką nie będzie chyba prblemu,b owłaśnie sie przeprowadzilismy
        do bloku gdzie średnia wieku 60 lat, wiec na pewno jest wśród nich jakaś
        jeszcze dziarska mila staruszka, dzieki za pomysł
        • malwisienia Re: Jak radzić sobie w czasie choroby dziecka? 10.10.05, 17:07
          wpadł mi taki ostatnio, bo mam dosyć podobna sytuację, w żłobku non stop
          choroby, a moja mama ma bardzo zmienne nastroje i słomiany zapał jeżeli chodzi
          pilnowanie małej;
          no i kiedyś zaczepiła mnie sąsiadka (takie tam gadu gadu, jaki słodki maluszek
          itd) i tak od słowa do słowa się zgadało, że ona na emeryturze i jak by kiedyś
          było potrzeba to ona chętnie, bo jej brakuje takiego malucha, dzieci dorosłe;
          wydaje mi się więc, że jak się dobrze rozejrzeć po otoczeniu to jest duże
          prawdopodobieństwo, że sie taka właśnie osoba znajdzie
          powodzenia
    • mieszkowamama Re: Jak radzić sobie w czasie choroby dziecka? 10.10.05, 16:56
      Ja właśnie musiałam się zgodzić na... przyjazd mojej teściowej na tydzień
      (brrrr....), bo nie mieliśmy z małym co zrobić. Różnie to bywa, najczęściej
      mamy od takich wypadków moją siostrę, ale tym razem odpada. Nie zrezygnujemy ze
      żłoba, never smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja