nie wiem, czy nie zrezygnuję...

05.12.05, 09:31
Igorek "uczęszcza" do I grupy w żłobku przy Wapowskiego w Warszawie od połowy
wrzesnia tego roku. Ciocie bardzo miłe, Igorek uśmiechnięty, wybawiony,
czyściutki, pupa nieodparzona smile ale bardzo choruje... Jeden tydzień w
żłobku, trzy tygodnie w domu i tak w kółko. Już dwa razy miał podawany
antybiotyk (zapalenie oskrzeli). Nie wiem co mam zrobić, nie chciałabym
rezygnować, ale z drugiej strony tak bardzo mi Go szkoda...
    • ineze Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 05.12.05, 10:28
      Napiszę Ci jak było u mnie.Zaczęliśmy w styczniu, po 3 dniach grypa zołądkowa,
      coś sie jeszcze przyplątało = Biseptol. Po 2 tygodniach powrót do żłobka na
      niecałe dwa tygodnie, nastepnie zapalenie oskrzeli=Augmentin.Po dwóch
      tygodniach powrót-prawie na miesiac, potem 2 tygodnie w domu obyło sie bez
      antybiotyku i później właściwie bez większych chorób, kilka razy przeziebienie=
      kilka dni w domu. Przy każdej chorobie, myślałąm o opiekunce. Moze wstrzymaj
      sie jeszcze z rezygnacją, wiele mam pisało o podobnych początkach a później
      polepszeniu odporności. Teraz jest fatalny czas pod względem chorób, wiec
      ostatecznie można spróbować jeszcze raz od kwietnia/maja ale ja bym jeszcze nie
      rezygnowała
    • sylwiasawicka Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 05.12.05, 10:49
      poczekaj jeszcze. moja marysia chodzi do jedynego żłobka w naszym mieście i tez
      zaczęło się od chorób, najpierw lekkie przeziębienie, potem zapalenie ucha. nie
      wiem jak to jest w żłobku igora, ale w naszym dziecko może przebywać w grupie
      nawet nieco chore byleby nie miało gorączki. opiekunki grupy podają leki, mają
      na uwadze marudzenie, ogólnie są wspaniałe.

      przed kolejnymi infekcjami staram się bronić podając córce ali-baby, preperat z
      czosnku, oraz ecomer, tran w kapsułkach. odpukać, łyka kapsułki już 3 tygodnie i
      od tego czasu nic się nie przyplątało. marysia ma teraz 2 latka i decyzję o
      podawaniu tych preparatów podjęłam sama, bo na ulotce jest napisane o dzieciach
      powyżej trzech lat. myślę, że ta informacja jest bardziej podyktowana względami
      bezpieczeństwa na wypadek zakrztuszenia niż skutków ubocznych preparatów.

      życzę powodzenia.
      • mamaigorka1 Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 05.12.05, 11:04
        dziękuję wam kochane mamusie smile narazie podjęliśmy decyzję, że do końca roku
        Iguś zostanie w domku (mamy kochaną Ciocię Sąsiadkę,która teraz opiekuje się
        Igorkiem), nie chciałabym, żeby rozchorował się na nasze pierwsze wspólne
        Święta.
        Dwa tygodnie temu zaczęłam mu podawać EsberitxN na uodpornienie. Mam wielką
        nadzieję, że przez czas pobytu w domu, Igorkowi wzmocni się odporność...
    • agagru1 Re: może bedzie lepiej! 05.12.05, 11:32
      Mój synek do żłobka chodził tylko przez wrzesień. Potem zaczęły sie infekcje
      jedna za drugą po przebytej mononukleozie. Lekarz radzi zebyśmy zrezygnowali,
      bo jest za mały (2,5 latka) i ma słabą odporność. Ale ja nie mam takiej
      możliwości. Na razie trzymamy miejsce w żłobku i spróbujemy od stycznia.
      • mamaigorka1 Re: może bedzie lepiej! 05.12.05, 11:45
        my też nie bardzo możemy sobie pozwolić na nianię. I podobie jak Wy, opłacam
        żłobek, żeby utrzymać miejsce. Mój Iguś jest jeszcze młodszy - ma 8,5 miesiąca
      • moniek76 Re: może bedzie lepiej! 05.12.05, 11:49
        Ja też mam chwile załamania. My chodzimy do żłoba od połowy sierpnia. W
        sierpniu obecność - 4 dni, reszta przechorowana. Wróciliśmy do żłoba 5 września
        i do końca miesiąca był spokój. Październik za to - cały przechorowany. W
        listopadzie 2 tygodnie w żłobie, 2 tygodnie w domu. Już drżę na samą myśl o
        grudniusad Najgorsze jest to, że synek uwielbia żłobek. Już widząc budynek
        śmieje się od ucha do ucha, jest tam przeszczęsliwy, ciocie go kochają, nie
        chce wręcz stamtąd wychodzić. Robi nam sceny, jak chcemy go zabrać do domku, bo
        on chce do dzieci. W domu nudzi się jak mops, jest niegrzeczny i ewidentnie
        brak mu przestrzeni i towarzystwa roześmianych maluchów. I co ja mam robić?
        • mama-igorka Re: może bedzie lepiej! 05.12.05, 17:36
          mój Igor ma teraz 1,6 , do żłobka zaczął chodzić w listopadzie zeszłego roku,
          chorował prawie non stop przez 3 misiące, w końcu zmieniliśmy lekarza, nowa
          doktorka porządnie go wyleczyła i dała leki na uodpornienie. Teraz Igor rzadko
          choruje. Brał Biostyminę, Engystol i Esberitox. Teraz też bierze Esberitox, bo
          zaczęla się pora większych zachorowań.
          • modii Re: może bedzie lepiej! 06.12.05, 23:13
            Witam
            mój synek ma obecnie 16 miesięcy. Od października zaczął chodzić do żłobka. Było
            fajnie przez 2 tygodnie, później zapalenie oskrzeli i przerwa 2 tygodnie. Wrócił
            po chorobie na tydzien i dostał zapalenia gardła, a po tygodniu wrócił do
            dzieci. w tej chwili od tygodnia jest w domu, bo ma znów zapalenie oskrzeli.
            Mimo, że był i jest za każdym razem na antybiotykach to i tak nie zrezygnuję ze
            żłobka. Kuba uwielbia Ciocie i dzieci, czuje się tak bardzo dobrze. A jeżeli
            chodzi o choroby to jest taka stara zasada, której się tzrymam: jeżeli dużo
            chorowałeś w dzieciństwie jako dorosły masz silniejszą odporność. Nie jestem
            uradowana, wręcz odwrotnie gdy Kuba jest chory, ale przecież to jest normalne,
            że dzieci chorują. Nie będę go przecież zamykała w sterylnych warunkach, bo to
            dopiero byłoby chore.
            Nie rezygnuj. Zobaczysz, że teraz wychoruje i zaniedługo będzie już ok. Uodporni
            się na te diabelne wirusy.

            pozdrawiam
            • mamaigorka1 Re: może bedzie lepiej! 07.12.05, 08:22
              MODII dziękuję Ci za to co napisałaś. Bedziemy próbować nadal.
              Powiem Ci, że dzisiaj rano zaczęłam mieć wątpliwości, czy te chróbska to wina
              żłobka... Igorek trzeci tydzień jest w domu - chcemy Go porządnie doleczyć - i
              co? I zaczął dzisiaj rano ponownie kaszleć...
    • gusia292 Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 07.12.05, 14:05
      moj synek (20 czerwiec 2003) od konca wrzesnia tez chodzi do zlobka. jak na
      razie nie opuscil ani jednego dnia. ale codziennie pije profilaktycznie kubek
      wody z miodem i cytryna. to podobno dobrze uodparnia. moze tego sprobujesz.
      • mieszkowamama Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 07.12.05, 17:31
        Gusiu... nie ma reguły. My braliśmy Thymulinę, Esberitox, Pikovit, Bioaron C...
        a efekty... jak poniżej.
    • mieszkowamama Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 07.12.05, 17:29
      U nas:
      1 miesiąc spoko, potem 3 antybiotyki w ciągu miesiąca, obecnie w szpitalu ze
      szmerem w sercu, powiększoną wątrobą o 5 cm (szukają przyczyny) i mykoplazmą.
      My rezygnujemy, chociaż zawsze wszystkich tu namawiam na żłobek... ja
      zawiodłam. To przez moje widzi mi się Mieszko męczy się teraz w szpitalu sad
      • julka130 Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 07.12.05, 18:26
        Szkoda mi twego synka. życze dużo zdrowia.
        trzymaj się, może jak podrośnie to będzie lepiej.
    • odetka Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 28.12.05, 21:31
      moja córeczka nieustannie chorowała przez pierwszy rok w żłobku, w tym roku
      dopiero teraz się przeziębiła, pół roku po ostatniej chorobie, chyba trzeba
      przeczekać, dziecko musi się uodpornić. chociaz kazdy przypadek jest inny.
      • agmar3 Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 29.12.05, 08:30
        Ja tak miałam przez rok. Teraz mam przedszkolaka, który choruje mniej.
        Rzeczywiście, gdy dziecko ma niedojrzały układ immunologiczny, to będzie bardzo
        chorowało. U nas było naprawdę fatalnie. Też trzymałam miejsce w żłobku a młody
        siedział w domu. Zrobi się ciepło i Wasze maluchy wyzdrowieją. Latem jedźcie
        nad morze - u mnie odniosło skutek.
        Dużo wytrwałości i zdrowia życzę.

    • mdulniak Re: nie wiem, czy nie zrezygnuję... 29.12.05, 09:44
      Mój synek zaczął chodzić do żłobka w kwietniu. Od tego czasu do listopada był 2-
      3 dni w miesiacu w żłobku pozostałe 20 dni w domu. My zrezygnowaliśmy od 1,5
      miesiąca mimo kontaktu z chorymi (sama ostatnio chorowałam) synek jest zdrowy.
      Mamy nianię ale tylko na pół etatu więc nie kosztuje to nas tak strasznie dużo,
      ale stwierdziliśmy, że jednak synek nie dojrzał do żłobka i już poprostu nie
      mogliśmy patrzeć jak strasznie się męczył z tymi chorobami. MyŚlę, że
      podjęlismy słuszną decyzję. spróbujemy od września z przedszkolem, może trochę
      się wzmocni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja