Jak dzieci odreagowują żłobek ?

31.01.06, 12:54
Jestem coraz bardziej przerażona. Moja Wiki chodzi do źłobka od września. Po
początkowych lamentach i płaczu zaakceptowała źłobek. Ostatnio jednak dzieje
się z nią coś złego. W jednej chwili z aniołka zmienia się w potwora,
wrzeszczy jak opętana, zaczyna się np. od zbierania zabawek, bierze na raz
tyle do rączki że zaczynją jej wypadać, złości się płacze, nadal próbuje,
wreszcie sytuacja staje się nie do opanowania, jakiegolwiek działania tylko
pogarszają sprawę. Nastepna sprawa to brewerie nocne, budzi się i bez
określonej przyczyny płacze, zaczyna się rozkręcać coraz bardziej, ustawia
mnie do kąta, każe iść tam, tu, stań, siądź,rządzi, rzuca się, wrzeszczy,
złości itp.
Mam pewne podejrzenia że to w związku ze źłobkiem, moje dziecko jest
nieśmiałe i sądzę że wśród grupy dziecki pozostaje w tyle, pewnie zabierają
jej zabawki (stąd gromadzenie ich w domu), panie prawdopodobnie ustawiają
dzieci do kąta za złe zachowanie (później ustawia mnie). Ostatniej nocy w
złości zaczeła okładać mojego męża! (to jest pierwsza taka akcja agresji z
rękoczynami). Robię się coraz bardziej przerażona i bezsilna, szczególnie w
nocy, dziś dałam jej klapsy, później żałowałam, nie wiem jak tłumaczyć to
zachowanie? Czy to normalny etap buntu dwulatka czy może dzieje się z nią coś
złego? Czy powinnam udać się do psychologa? Może nie radzi sobie, nie nadaje
się na źłobek?
    • agagru1 Czy to normalne? 31.01.06, 15:00
      Jak czytałam Twój post to przeszedł mi dreszcz, bo tak jak gdybym czytała o tym
      co teraz przeżywam z moim synkiem. Dziewczyny, jeśli macie takie przypadki ze
      swoimi dziecmi opiszcie je. Może macie jakieś wskazówki jak się zachować w
      przypadku takiego ataku diecka. Ja czuję się bezsilna. To zdarza się coraz
      częściej, również w nocy budzi się i płacze bez powodu, wszelkie próby
      zbliżenia się czy pomocy tylko pogarszają jego stan. Jak próbuję go przytulić
      to jest jeszcze gorzej, płacze że go dotknęłam i każe się myć. Czasami płacze
      tak, nakręcając się z minuty na minutę wymysla sobie problem, nawet godzinę.
      Martwię się czy wytrzyma to jego serduszko. My z mężem w czasie tego ataku nie
      wiemy jaki ruch zrobić, jak próbujemy go uspokoić , płacze i nie pozwoli się
      dotknąć, każe nam wyjść, jak wyjdziemy- płacze, że wyszliśmy. Czy on potrzebuje
      pomocy psychologa, naprawdę boję się o niego, podczas tego ataku zachowuje się
      jakby postradał zmysły. W międzyczasie jest ślicznym , uśmiechniętym , radosnym
      chłopcem (2,8 lata)
      • ladylazarus Re: Czy to normalne? 31.01.06, 16:11
        Mam podobnie z tym dotykaniem- jak ją dotknę lub pocałuję- wyciera to mniejsce
        jakbym ją czymś ubrudziła i krzyczy, że "nie chce".
        • rybka789 Re: Czy to normalne? 31.01.06, 21:19
          Moje dziecko jest maluchem ale gdyby mnie zdarzyło sie cos takiego wybrałam by
          sie do specjalisty... Po prostu po pomoc. Nie jesteśmy jasnowidzami i kazde
          nowe zachowanie a tym bardzej niepokojące jest znakiem ze trzeba sie poradzic
          ludzi którzy cos więcej od nas wiedza... Mozna sie z nimi nie zgadzic co do
          porady, mozna jej nie stosować ale poradzic się zawsze warto.
          To tylko moja sugestia...
          Wtedy wszystko by mi wyjasnił a i ja miałbym czyste sumienie ze zrobiłam
          wszytsko co mozliwe by pomóc dziecku...
          Pozdrawiam. Mam nadzieje ze wszytsko sie ułoży.
      • paty29 Re: Czy to normalne? 19.05.06, 11:50
        Mam podobne doświadczenia. Mój synek chodzi do żłobka kilka miesięcy. Jego
        reakcja po złobku jest podobna jak wasza. Ale to nie jest wina żłobka samego w
        sobie. Tylko braku mamy. bo mam to samo gdy zostaje beze mnie w domu np. z
        babcią. Potem jest marudny nie wie co chce. ale robi te wszystkie rzeczy żeby
        zwrócic swoją uwage na mnie. Pierwsze dni odreagowywania były straszne- lały
        się łzy z moich oczu.zadawałam sobie pytania big_grinlaczego on sie tak zachowuje,
        przeciez ma wszystkio- niczego mu nie barkuje. Ale oczywiście brakuje !!!-
        barkuje naszym dzieciom nas - MAM, ktora kochaja najbardziej na swiecie. I nikt
        nas im nie zastapi. Bylismy teraz razem z moim synkiem przez dwa tygodnie w
        domu- był chory. I po tych dwóch miesiącach stwierdzam, ze mama powinna być z
        dzieckiem przynajmniej do 3 roku życia- chociaż wiemy o tym doskonale że to nie
        jest realne w tych czasach. Zachowywał sie normalnie, był bardzo grzeczny ,
        bardzo szybko sie rozwijał- mowa. ale po powrocie do żłobka było znowu to samo.
        Zrobił się niespokojny. pilnuje mnie na każdym krioku. Dlaczego bo boi sie ze
        znowu znikne z horynontu, czuje sie niepewnie . a wtedy wiedział, ze jestem
        cały czas. MAM JEDNAK RECEPTE: PO PRZYJSCIU Z PRACY/WIEM ŻE JESTESMY ZMECZONE I
        NIC NAM SIE NIE CHCE/POŚWIĘCEM MU MAX. CZASU. ROBIE TO CO ON LUBI NAJBARDZIEJ
        NP. JEDZIEMY NA KROTKA PRZEJAŹDŻKE ROWEREM , IDZIEMY NA HUŚTAWKI, DUZO GO
        PRZYTULAM MOWIEZ E GO KOCHAM I ŻE NIE MOGĘ BEZ NIEGO ŻYĆ- JEST LEPIEJ. rOBIE MU
        RÓWNIEZ HERBATKE USPAKAJAJĄCĄ- TO DZIAŁĄ...nIE NALEZY ZAPOMINIAC ŻE MAMA TO
        NAJTRUDNIEJSZY ZAWÓD ŚWIATA. KOCHAJCIE SOWJE DZIECI A BĘDZIE DOBRZE.
        POWODZENIA
    • aczerk Re: Jak dzieci odreagowują żłobek ? 31.01.06, 15:23
      Ojej, Oskar robi identycznie!!! To znaczy nie ustawia nas do kąta, ale budzi
      się w nocy z awanturą że coś chce oglądać, że coś chce od nas dostać, a jak nie
      zgodzimy się z jego zachcianką to się drze jak opętany. Też nie wytrzymuję
      czasami, też zdarza mi się dać mu klapsa a potem tego żałuję. Dodam, że Oskar
      takie napady histerii ma też w ciągu dnia w najróżniejszych sytuacjach, a z
      moich nakazów typu "wyłączamy tv, pozbieraj zabawki" itd. nie robi sobie nic.
      Też jestem czasami przerażona, bo jego histeria rozchodzi się po całej klatce
      (mieszkamy w bloku) i moi sąsiedzi to na pewno sobie myślą że dziecko jest
      katowane w naszym domu....

      Pozdrawiam
    • agagru1 Jest nas więcej! 01.02.06, 08:08
      I co o tym myślicie, czy to normalna burza hormonów 2-latka, czy powinniśmy się
      martwić, że z naszymi dziećmi dzieje się coś niedobrego. Mój również jest
      zapisany do żłobka ale właściwie od kilku miesięcy nie chodzi bo ciągle choruje
      (od października byl 5 dni) więc nie sądze, żeby to była reakcja na żłobek.
      Martwi mnie ta jego wrażliwość i wstręt do dotykania. W czasie takiego wybuchu
      złości ani jego ani nic wokół niego nie można dotknąć bo wpada w histerię i
      każe wszystko myć.
      • aczerk Re: Jest nas więcej! 01.02.06, 08:32
        Oskar aż tak nie reaguje na dotyk, chociaż przy takim napadzie histerii nie
        lubi być przytulany ani dotykany. Po poczytaniu kilku wątków na innych forach
        uspakajam się jednak że to taki wiek. Tym bardziej że np. Twoje dziecko tak
        rzadko chodzi do tego żłobka.

        Pozdrawiam
    • sweet.joan Re: Jak dzieci odreagowują żłobek ? 01.02.06, 09:10
      Dziewczyny!
      Ja, co prawda, przez coś takiego nie przechodziłam, a mój syn żłobkowanie zaczął
      w wieku 2 lat i kilku miesięcy, ale wydaje mi się, że warto skonsultować się z
      opiekunkami żłobkowymi i z psychologiem w żłobku, jeśli jest. Opowiedzieć im, co
      się dzieje i zapytać, czy tak się zdarza, czy to może mieć związek ze żłobkiem.
      Nic to nie kosztuje, a może pomóc. Szkoda dzieciaczków, jeśli coś rzeczywiście
      nie tak.
      Bunt dwulatka buntem, ale to budzenie się nocne? Te histerie? Mnie by to mocno
      zaniepokoiło i próbowałabym dojść przyczyny takiego zachowania.
      Mój syn ogólnie jest dzieckiem z tych spokojnych. A też zauważyłam, że
      odreagowuje żłobek w domu (to było rok temu). Tyle że to przejawiało się jedynie
      większym pobudzeniem, więcej szalał, biegał, ale był radosny! Jasne, że zdarzały
      się gorsze dni, ale takich problemów nie było. Może reakcje Waszych dzieci są
      bardziej spotęgowane przez to, że na co dzień są żywym srebrem? Nie wiem. Ale ja
      bym to skonsultowała. Poradziłabym się, jak reagować na te zachowania. I szukała
      przyczyny.
      A czy dzieci lubią żłobek? Dowiedzcie się jak najwięcej o zachowaniu w żłobku -
      co robią, jakie są, jak się zachowują.
      Życzę Wam spokoju wink i jak najrychlejszego poradzenia z problemem.
      Pozdrawiam
    • abumba rada studentki 4 roku psychologii 02.02.06, 22:11
      Objawy,które opisałas są niepokojącego. Uważam, że coś złego dzieje się w
      żłobku. Najważniejsze są pierwsze 3 lata dziecka. trudne wydarzenia, które go
      spotykają mogą wpłynac na całe jego życie. Wiem, że często syt. zmusza mamy do
      tego by posłać dziecko do żlobka ale prawda jest taka, że dziecko do 3 roku
      życia nie jest gotowe na doświadczanie wielu trudnych przeżyć w żłobku, gdy nie
      ma w pobliżu mamy. Taka syt. jest nienaturalna, wytworzona przez nasz
      współczesny świat...Poradź się opinii psychologa. W żłobkach pracuje wiele
      niekompetentnych osób, grupy są za duże a takie dzieci potrzebują maksimum uwagi...
      Pozdrawiam!
      Kasia
      • de_la_hoya Re: rada studentki 4 roku psychologii 28.04.06, 23:26
        Moj dwulatek ma podobne objawy ale w nocy zaczał budzic sie z placzem zanim
        trafił do zlobka... dostaje jakies histerii i tez nie da sie przytulic (ale nie
        wyciera sie jak go dotkne), siedze przy nim i mowie do niego jakies glupoty a on
        po jakis 10-15 minutach sie uspokaja i idzie spac...
        bylam z tym u psychologa, rozmawiałam z psychiatra dzieciecym i dowiedziałam sie
        ze dzieci nie ogarniaja czasami tego co sie dzieje dookola i czesto w nocy
        odreagowywują stresy ale tez i miłe sytuacje... ogólnie chodzi o nadmiar wrazen...
        ja sie uspokoiłam po tych newsach i moje dziecko tez daje sie szybciej uspokoic,
        pewnie dlatego ze wiem ze czasem dzieci tak maja i sie nie stresuje jego krzykami...
        powodzenia!
        • djablica1 Bunt dwulatka 29.04.06, 11:48
          Moj syn ma dokładnie takie same zachowania jak Wasze dzieci.
          Może warto poczytać ten artykuł.

          www.babyboom.pl/dzieci_1_2/wychowanie/upiorny_dwulatek.html
    • ladylazarus Re: Jak dzieci odreagowują żłobek ? 02.05.06, 10:28
      Czytam swoje wypowiedzi po kilku miesiącach i przypomniałam sobie jaki koszmar
      przechodziliśmy. Minęło kilka miesięcy i po tym zachowaniu nawet ślad nie
      pozostal. Dziecko jest już pogodnym, uśmiechniętym prawie trzylatkiem.
      Widocznie był to pewien okres rozwoju emocji, umysłu małego człowieczka przez
      który należało przejść. Także dziewczyny - głowa do góry. Pomagają opanowanie,
      zdecydowanie i konsekwencja- to pomoże uporządkować świat naszych zagubionych
      zbuntowanych dwulatków
      • ladylazarus Re: Jak dzieci odreagowują żłobek ? 02.05.06, 10:32
        Aha jeszcze jedno- warto coś mądrego poczytać, to da nam oparcie i przekonanie
        że nasze dzialania są uzasadnione. Ja polecam "Język dwulatka" Tracy Hogg.
Pełna wersja