Dodaj do ulubionych

Roczne dziecko do żłobka

08.02.06, 10:56
Moją prawie już roczną córeczką opiekuje się moja mama (kiedy jesteśmy w
pracy). Widzę, że trochę nie wyrabia i prawdopdobnie będę musiała oddać małą
do żłobka lub wziąć do niej opiekunkę przynajmniej na 2-3 dni w tygodniu.

Trochę mi się nie mieści w głowie oddawać dziecka do żłobka. Ani ja, ani moje
rodzeństwo nie chodziliśmy nawet do przedszkola. Ale i tak wydaje mi się, że
to lepiej niż brać opiekunkę, która będzie w domu sama, bez żadnej kontroli.

Moja córeczka jest bardzo towarzyska, nie boi się obcych i wydaje mi się, że
towarzystwo innych dzieci może jej się podobać. Czy wiele z Was ma dzieci w
żłobkach? Co musi umieć dziecko, żeby można je było oddać do żłobka? Jaki
jest Waszym zdaniem odpowiedni wiek na to? Może macie jeszcze jakieś inne
rady???
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 10:58
      Mój starszy syn miał własnie rok (bez kilku dni) gdy trafił do żłobka. Już po
      kilku dniach zaczęły się płacze. Nie przy odprowadzaniu go do żłobka, ale przy
      odbieraniu, bo on chciał jeszcze zostać smile
      Przeżył, panie w żłobku również. Bardzo sobie chwaliliśmy.
    • e_r_i_n Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:07
      Moje dziecko mialo rok, gdy poszlo do zlobka.
      Nie wyobrazam sobie siedzenia do czasow szkolnym z dzieckiem w domu smile Ani ja,
      ani moje rodzenstwo nie siedzielismy w domu z rodzicami/babciami/opiekunkami wink
      Co musi umiec dziecko? Nic, egzaminow wstepnych nie ma smile
      • kotbehemot6 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:11
        w siedzeniu w domu z dzieckiem nie chodzi tylko o to by uczyć dziecko..jest jeszcze komntakt emocjonalny z rodzicami, już po pójściu do szkoły nigdy nie będzie szansy by być z dzieckiem tak blisko,oinstytucja niani wydaje mi się zdecydowanie lepsza od żlobka- jeszcze sie dzieci nachodzą do szkoły, póżniej do pracy-po co wypychać z domu jeśli jest inna możliwość?
          • kotbehemot6 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:25
            zgadza się że nie 24 godziny, ale pewnie 8-tyle co dzień pracy dorosłego czlowieka. Poza tym czym inny jest poslanie dziecka do przedszkola, a było nie było prawie niemowlaka- rocznego dziecka do żłobka, w tym okresie najbardziej dziecku jest potrzebne ciepło i miłośc i nie powiesz mi że najlepsza pani w żłobku może to dać....optuję za nianią -instytucja stara jak świat ,a sama znam niańki które funkcjonują w rodzinie na prawach pełnoprawnego członka, w sytuacji kiedy mama musi pójść do pracy i stać ją na niańkę , nie wydaje mi się aby jakiekolwiek inne rozwiązanie mogło by byc korzystne dla dziecka smile
            • e_r_i_n Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:41
              kotbehemot6 napisała:

              > Poza tym czym inny jest poslanie dziecka do przedszkola, a było nie było p
              > rawie niemowlaka- rocznego dziecka do żłobka, w tym okresie najbardziej
              > dziecku jest potrzebne ciepło i miłośc i nie powiesz mi że najlepsza pani w
              > żłobku może to dać....

              Oczywiscie, ze pani w zlobku nie daje tego, co rodzice, bo tez i nie od tego
              jest.
              Mysle, ze wszystko zalezy od dziecka - moje tak samo chetnie biegnie do
              przedszkola, jak przez trzy lata biegalo do zlobka i szkód emocjonalnych
              zwiazanych z pojsciem do zlobka u niego nie widze.

              > w sytuacji kiedy mama musi pójść do pracy i stać ją na niańkę , nie wydaje mi
              > się aby jakiekolwiek inne rozwiązanie mogło by byc korzystne dla dziecka smile

              Twoje prawo miec wlasne zdanie. Ja sie z nim nie zgadzam, ale to tez moje
              prawo smile
          • mamafilipsa Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:36
            Moj szkrab mial rok jak poszedl do zlobka i... jak po niego przychodzilam to...
            Filipek przybiegal do mnie przytulal sie i potem znowu do sali do dzieci i nie
            chcial wychodzic do domu. Potem musielismy miec dluzsza przerwe w zlobku ze
            wzgledow zdrowotnych i po przerwie mlody powedrowal do przedszkola i oczywiscie
            znowu nie chcial wracac do domu... Teraz znowu mamy dluzsza przymusowa przerwe
            (choroba)i jest koszmar w domu, bo to jest dziecko baaaardzo towarzyskie. wiem
            jedno,ze dzieci zlobkowo-przedszkolne rozwijaja sie duzo szybciej bo obserwuja
            kolegow i kolezanki w grupie i probuja je nasladowac. Czasami jest tak,ze to
            rodzice (nie mam na mysli Ciebie) bardziej sie nakrecaja tym,ze dziecko ma
            pojsc do zlobka lub przedszkola niz same dzieci.
        • bri Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:22
          Hm... Na dobrą opiekunkę ciężko trafić; w Warszawie ich usługi są bardzo
          drogie. Poza tym nie mam żadnej gwarancji, że nie czeka mnie wymiana kilku
          opiekunek w ciągu roku, tak jak jedną z moich koleżanek; gdzie tu kontakt
          emocjonalny? Babcia wprawdzie nie mówi na razie stanowczo "nie" ale widzę, że
          jest wykończona. To jest ciężka fizyczna praca opieka nad takim ruchliwym
          bobasem a ona jeszcze gotuje dla całej rodziny, sprząta, pierze, prasuje itp.
          • nchyb Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:26
            > emocjonalny? Babcia wprawdzie nie mówi na razie stanowczo "nie" ale widzę, że
            > jest wykończona. To jest ciężka fizyczna praca opieka nad takim ruchliwym
            > bobasem a ona jeszcze gotuje dla całej rodziny, sprząta, pierze, prasuje itp

            Z ciekawości spytam, jest Waszą domową gosposią? Skoro ona to wszystko robi dla
            całej rodziny (naprawdę nikt nie ma możliwości, czy raczje chęci jej pomoc), to
            naprawdę nie powinna jeszcze jednego obowiązku mieć na głowie. Pomijając już
            to, że dla malucha zdecydowanie lepiej być z dziećmi, niż ze starszą,
            wykończoną babcią, która jeszcze musi obsłużyć resztę rodziny...
            • bri Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:32
              Nie martw się wink miałam na myśli jej rodzinę, czyli męża i syna mojej mamy.
              Chwilowo wprawdzie mieszkamy wszyscy razem, ale za mnie ani za mojego męża mama
              nie musi sprzątać czy dla nas gotować. Inna sprawa, że by chciała i miewamy
              spięcia z tego powodu, że postanowiła np. pod naszą nieobecność wstawić nam
              pranie. Dla nas jest to przede wszystkim krępujące. Na szczęście za jakieś 2
              miesiące się wyprowadzamy.
              • nchyb Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:43
                Tak czy inaczej Bri, ja uważam, że skoro i tak w planach jest przewidziane w
                terminie późniejszym przedszkoel, to teraz poszukałabym jakiegoś dobrego żłobka
                i bez namysłu posłała tam dziecko. Kontaktu emocjonalnego wcale nie stracisz, a
                zauważyłam, że w wielu przypadkach zdecydowanie łatwiej do tej rozłąki adaptują
                się mniejsze dzieci, takie wlaśnie rok-dwa, niż później w przedszkolu 2-4 latki.

                A co do babci, ja uważam, że nawet najkochańsza, nie jest dobrym rozwiązaniem
                na cały etat. Pomóc, pozajmować się, porozpieszczać, powychowywać dorywczo, w
                niektóre weekendy, czasami po południu, jak najbardziej. Na stałe, to krzywda
                (moim zdaniem) i dla babci i dla dziecka.
                Pozdrawiam
          • kotbehemot6 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:28
            cóż tak samo nie masz pewności że w żłóbku trafisz na rzetelną obsługę, a o kontakcie emocjanalny możesz wogóle zapomnieć. Jak napisałam w poprzednim poście sama znam niańki które dla dzieci są jak prawdziwe babcie i nierzadko pomagją w domu...casami warto poszukać, popytać
            • bri Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:38
              W żłobku, nie w "żłóbku" wink Ja chodzę do pracy odkąd Laura skończyła 7
              miesięcy. Z tego co mówisz to już dawno powinnam stracić ten "kontakt
              emocjonalny". Może i straciłam - pewnie ciężko go zdefiniować.

              Moim zdaniem dużo zależy w tej kwestii od temperamentu dziecka. Moja córeczka
              nie jest typem przylepy; lubi towarzystwo i to im większe tym lepiej. Kiedy
              jest długo z jedną osobą to widać, że się nudzi.
              • nchyb Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:49
                > Moim zdaniem dużo zależy w tej kwestii od temperamentu dziecka. Moja córeczka
                > nie jest typem przylepy; lubi towarzystwo i to im większe tym lepiej.
                To tak jak mój starszy. Młodszy to model mieszany, przylepa uwielbiająca
                towarzycho smile
              • kotbehemot6 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:51
                przepraszam za literówkę,cóż moja córka nogdy się ani ze mną ,ani z nikim innym się nie nudziła , czytałyśmy razem ksiązki, bawiłyśmy sie i robiłyśmy setki rzeczy, teraz chodzi do szkoly i nie ma najmniejszych problemów z kontaktami z innymi dziećmi zresztą nigdy ich nie miała.Nigdy w życiu nie posłałabym dziecka dp żlobka, dla mnie jest to instytucja zbliżona do przechowalni bagażu,oprócz podstawowej opieki nie daje nic...
                • nchyb Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:55
                  > przepraszam za literówkę,cóż moja córka nogdy się ani ze mną ,ani z nikim
                  innym
                  > się nie nudziła
                  W sumie to też niedobrze, to przecież z nudy brały się najlepsze pomysły i
                  wynalazki smile

                  > dp żlobka, dla mnie jest to instytucja zbliżona do przechowalni bagażu,oprócz
                  p
                  > odstawowej opieki nie daje nic...
                  Może miałaś złe doświadczenia (ale gdzie i kiedy), bo np. mojemu synowi dało
                  wiele więcej niż tylko wyppenienie czasu na półce wśród innych walizek...
                  • kotbehemot6 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:00
                    Coż widać każdy musi na własnej skórze się przekonać..spośród znajomych mi mam , te które posłały dzieci do żłobka bardzo szybko je zabierały, oczywiście przedtem mówiły o samych zaletach typu wyrabianie postaw prospołecznych,kontaktów z rówieśnikami..życzę powodzenia ...nikt mnie nie przekona że dla rocznego dziecka żłobek jest najlepszym miejscem
                      • linusia_75 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:11
                        można być zwolennikiem żłobków, albo naprzeciw - na szczęście decyzja kto
                        będzie opiekował się dziećmi należy do rodziców.
                        ale dobrze jest wiedzieć o czym się mówi - opinie powtarzane na zasadzie 'jedna
                        pani drugiej pani' są chyba mniej wiarygodne niż osobiste doświadczenia
                        rodziców, którzy dzieci do żłobka posyłają.
                        mówienie, że złobki to przechowywalnia jest dużym nieperozumieniem i dowodem
                        totalnej niewiedzy i nieznajomości tematu.
                        osobiście uważam, że okolice roku to optymalny moment na posłanie dziecka do
                        żłobka: dziecko jest dostatecznie samodzielne, ale na tyle małe, że łatwo się
                        adpatuje.
                        jeśli mam jakiekolwiek wątpliwości, to dotyczą one chorób.
                        tyle, że okres częstych chorób, jeśli w ogóle nadejdze, czeka dziecko prędzej
                        czy póżniej.
                        linusia
                    • nchyb Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:06
                      > Coż widać każdy musi na własnej skórze się przekonać
                      Przekonałąm się na własnej - byłam, mam miłe wspomnienia. Pierwsze wspomnienie
                      mam właśnie ze żłobka, miałam jakieś 2,5 roku...

                      Przekonałam się też na skórze własnego dziecka - był nieszczęśliwy, gdy już
                      wychodziliśmy do domu. Pewnie naiwne dziecko, nie wiedziało, że mu tak źle
                      było...

                      Roczne dziecko - to nie noworodek. Na okres noworodkowy matce urlop
                      przysługuje, więc nie ma potrzeby. Ale dziecko nie spędzające 24 godzin na dobę
                      z matką w okresie noworodkowym też nie miewa potem traumy do końca życia...

                      A czy poza opiniami koleżanek, masz własne doświadczenia? Czy tylko na ich
                      skórze się przekonałaś, ze my nie mamy racji?

                      > ...nikt mnie nie przekona że dla rocznego dziec
                      > ka żłobek jest najlepszym miejscem
                      Hm, najlepszy być nie musi, ale znam o wiele gorsze miejsca dla rocznego
                      dziecka...
                      • kotbehemot6 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:10
                        Przekonałam się też na skórze własnego dziecka - był nieszczęśliwy, gdy już
                        > wychodziliśmy do domu. Pewnie naiwne dziecko, nie wiedziało, że mu tak źle
                        > było...
                        I nie zastanowio Cię to że dziecko nie lubi być we własnym domu? wybacz ale to trochę niepokojące...czyżby brak więzi.....
                        Hm, najlepszy być nie musi, ale znam o wiele gorsze miejsca dla rocznego
                        > dziecka...
                        w ten sposób myśląc , to można powiedzieć że kiedyś kobiety na polu rodziły i też było dobrze.
                        • e_r_i_n Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:11
                          kotbehemot6 napisała:

                          > I nie zastanowio Cię to że dziecko nie lubi być we własnym domu? wybacz ale
                          > to trochę niepokojące...czyżby brak więzi.....

                          Pewnie Twoje dziecko z placu zabaw samo rwie sie do domu. Albo z innego miłego
                          dla niego miejsca smile
                              • kotbehemot6 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:52
                                Chyba trochę nie w tym kierunku zmierza dyskusja, między dziadkami ,koleżankami a żłobkiem jest taka róznica ,że dziadków widuje pewnie sporadycznie, a w żlobku jest codziennie, o ile niechęć powrotu od dziadków - z miejsca gdzie dziecko otacza sie miością i opieką jest w pełni zrozumiala, to jednak niechęć powrotu d domu ze żłobka może być zastanawiająca...chyba że masz to szcęście posyłać dziecko do żłobka gdzie poświęca się więcej uwagi niż w domu.. nie chce mi się wierzyć-a może jednak?
                        • nchyb Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:13
                          he he he
                          czytanie wybiórcze
                          tylko gdzie znalazłaś info, że mu w domku było żle?
                          Ja na dom i rodzinę nie narzekam, gdy się martwię, że już dobry film się w
                          kinie skończył i gdy się smucę, że z wycieczki pora wracać...

                          I nie świadczy o moich rodzicach źle, że z radością jeździłam na kolonie...
                          Dostrzegasz różnicę?
                • e_r_i_n Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 11:59
                  kotbehemot6 napisała:

                  > Nigdy w życiu nie posłałabym dziecka dp żlobka, dla mnie jest to instytucja
                  > zbliżona do przechowalni bagażu,oprócz podstawowej opieki nie daje nic...

                  Chyba masz podejscie do zlobkow odziedziczone po ludziach sprzed 20-lat
                  (zreszta, ja wtedy chodzilam do zlobka i emocjonalnie ze mna niezle smile).
                  Zlobki w tej chwili to to samo, co przedszkole, tyle, ze dla mlodszych dzieci.
    • maniolka05 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:12
      właśnie się dowiedziałam od teściowej że jak poślę córkę do żłobka to nie będę
      miała z nią więzi emocjonalnej ale jak z nią zostawię to będzie!! jakaś
      paranoja!!! dodam że teściowa pracuje ale koniecznie się chce opiekować, chwali
      się jej to. natomiast myśli że zawsze z mężem będziemy mogli się zwolnić z
      pracy jak ona nie da rady przyjść. a wcześniej krzyczała na mnie że po jej
      śmierci jej najukochańsza wnuczka pójdzie do żłobka. a idzie od września i
      będzie miała prawie rok.
    • joaz Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:57
      witaj bri
      Jestem mamą dwóch dziewczynek, z których każda poszła do żłobka jak miały
      roczek. Poszły z podbnych powodów jak u ciebie. Chciałam odciązyc babcię, do
      pracy iśc musiałam, opiekunki się bałam no i za droga dla mnie sprawa.
      W przypadku straszej b. si e bałam i biłam z myslami o "braki więzi
      emocjonalnej itp". Po kilku tygodniach okzało się to bzdurą. Dziecko nie
      straciło więzi ze mna ( na dodatek jeszcze przez 4 miesiące karmiłam piersią)
      ale zyskało jeszcze kilka osób, które obdarzały je czułością, uwagą i
      symapatią. Oczywiście nie jest to ta sama skala czy też siła uczuć jak w
      przypadku mamy czy też babci, ale na pewno nie zimna przechowalnia bagażu.
      Takie stwierdzenie to według mnie duże nadużycie.
      W przypadku młodszej Helenki nie miałam więc wątpliwości, że jeśli nie będzie
      żadnych przeciwskazań to mała trafi do żłobka.
      Wszystkim zdecydowanym powtarzam, że najlepiej spróbować, zobaczyć jak dziecko
      i mama! radzą sobie w takiej żłobkowej sytuacji. Jeśli się nie zaadoptują ta
      zawsze można przecież zrezygnować.
      pozdrawiam
      joanna
    • julia246 Re: Roczne dziecko do żłobka 08.02.06, 12:59
      Teraz moja córka nie chodzi do żłobka, ale jak miała rok to byłam zmuszona ją
      oddać.
      Nie było źle, szybciej się rozwijała, i szybko przywykła do żłobka.
      Więc myślę że nie masz się co bać.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka