sisterss 23.02.06, 12:41 Strasznie boje sie adaptacji mojej cory w zlobku, zastanawiam sie czy sa dzieci ktore sie nie nadaja do zlobka i jesli tak to dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mieszkowamama Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 23.02.06, 15:42 Nam się nie udało, ale nie dlatego, że Mieszko się nie przystosował. Obecnie raczej problemem "globalnym" w żłobkach są przyprowadzane notorycznie chore dzieci i z tego powodu zazwyczaj rodzice rezygnują... Raczej dzieci się adaptują, jedne szybciej, inne potrzebują więcej czasu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=35111118&a=35273032 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=33234403&a=34722091 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=33215555&a=34127710 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=33008035&a=34096763 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=15968195&a=20210276 Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
sisterss Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 23.02.06, 18:00 Dziekuje mieszkowamama nie powiem, zeby mnie to wsparlo na duchu ale i takie informacje sa wazne. Zycze Wam zdrowia i powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha1976 Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 23.02.06, 19:23 rozpuszczone dziecie przewrazliowionych mam raczej sie nie przystosuja. Odpowiedz Link Zgłoś
sisterss Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 23.02.06, 19:33 A co Twoim zdaniem znaczy rozpieszone dziecko? i przewrazliwiona mama? Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkowamama Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 24.02.06, 11:33 Agniecha... moje rozpuszczone do granic możliwości dziecię się przystosowało bardzo ładnie Poza tym, nasza kierowniczka powiedziała mi, że coraz mniej jest takich dzieci, które nie "nadają" się do żłobka, raczej to rodzice zbyt szybko rezygnują. Cierpliwości... Odpowiedz Link Zgłoś
monika.momi Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 23.02.06, 22:01 Mój synek miał problemy z przystosowaniem się. Pierwszy tydzień płakał non stop: jak go zostawiałam i jak po niego przychodziłam. Potem, jak już ten etap minął i tak nie chciał chodzić, gdy widział żłobek z daleka od razu zaczynał marudzić, ale jak były Święta Bożonarodzeniowe, miał dłuższą przerwę od żłobka- ponad 2 tygodnie. Gdy wrócił wszystko się zmieniło. Teraz do żłobka idzie z uśmiechem na twarzy, a jak po niego przychodzę to nie chce iść do domu, tylko zostać i bawić się z dziećmi. Myślę, że wszystko zależy od tego pierwszego wrażenia jakie wywrze na dziecku żłobek. U mojego synka chyba nie było zbyt dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
de_la_hoya Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 24.02.06, 11:05 Moj synek chodził pierwszy tydzień na dwie godziny, w nastepnym zostawał do objadu... na poczatku strasznie płakał, po jakis 20-30 minutach uspokajał sie ale nie bawił sie tylko leżał na dywanie ze smoczkiem w dziobie i pieluszką w raczce gapiąc się w sufit; oczywiscie ciocie codziennie pytały go czy nie ma ochoty porysować, potanczyc itp ale jak nie chcial to go zostawiały w spokoju. W ogole jak dochodziliśmy do przejścia dla pieszych ktore znajduje sie 100 metrow od złobka to dostawał piany. Po jakims czasie chyba znudziło mu sie to samotne lezenie wiec zaczal sie bawic i teraz nie chce wyjsc ze zlobka... Mysle ze nalezy dac dziecku czas, poprosic panie zeby nie zmuszały Twojej corci do zabaw jezeli nie ma na to ochoty i tyle, w koncu pozazdrosci innym tych wspaniałych zabaw i dołączy do grupy... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sisterss Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 24.02.06, 11:33 de_la_hoya dzieki za slowa otuchy, sa mi teraz naprawde potrzebne, nawet nie wiedzialam, ze bedzie mi tak strasznie ciezko. Odpowiedz Link Zgłoś
dagamama Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 24.02.06, 11:51 lekko nie jest to prawda! i nie tylko dziecko się musi przystosować Ty też! mój Dominik przestał płakać rano w żłobku dopiero po 6 miesiącach! i tak naprawdę dopiero po 6 miesiącach zaczął się ładnie bawić z innymi dziećmi (wcześniej całe dnie spędzał na rękach cioć) a ja chyba dalej nie mogę się pogodzić że posyłam dziecko do żłobka ciągle mi coś w tym żłobku przeszkadza szukam pozytywów i nie mogę znaleźć.... ale jak spoglądam na synka to wiem że nie jest mu tam źle - cieszy się rano gdy idziemy do żłobka, a gdy go odbieram to też wygląda na zadowolonego i tak sobie myślę że dzieci szybciej się przyzwyczajają niż my mamy pozdrawiam i życzę dużo pogody ducha Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
stasiomama Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 24.02.06, 12:05 Dagamamo, podobno nasze dzieci wyczuwaja naszą niepewnośc, ogólnie nastroje. Grunt to samemu byc pewnym tego co się robi. Ja z takim pozytywnym nastawieniem posyłam mojego 13 miesięcznego synka 6 marca do złobka. Trzymajcie za nas kciuki. mam nadzieje, że moje da sie "przystosować" bez wiekszych problemów. Ubolewam tylko and tym, że nie będe mogła być z nim ani na chilke. Na razie przetraża m,nie sam moment oddania w rece cioc i patrzenie, jak razem odchodza do sali. Odpowiedz Link Zgłoś
mrux2 Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 24.02.06, 14:09 Dzieci nie, rodzice tak A powaznie to opowiadano mi, ze raz trafilo sie dziecko, ktore nie dalo sie dotknac ani przewinac przez nikogo. Sama kierowniczka zasugerowala rodzicom aby je zabrali. Ale to chyba marginalne przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha1976 Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 24.02.06, 23:38 Moze troche zle ujelam, dzieci przewrazliwionych mam nie dadza sie przystosowac. Odpowiedz Link Zgłoś
ladylazarus Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 25.02.06, 09:54 Na pewno dużo gorzej jest nieśmiałym i wrażliwym dzieciom. Tak było w przypadku mojej córki, mimo że dość szybko przestała płakać, gryzła to w sobie i dopiero w domu odreagowywała stresy nieznośnym zachowaniem, wrzaskami, histeriami. Teraz kiedy już od długiego czasu chodzi regularnie do źłobka -wcześniej ciągle mieliśmy przerwy chorobowe- jest już o.k. ale nie do końca bo rozmawiałam z kierowniczką i moje dziecko często przygląda się z boku, potrzebuje stymulacji aby zacząc jakieś działanie, panie prowadzają ją za rączkę do stolika, na nocnik, do łóżeczek. W domu się zachowjue zupełnie inaczej, jest samodzielna więc myślę, że ona zawsze będzie czuła się onieśmielona w dużej grupie dzieci dorosłych, taki jej urok, nie mam zamiaru z tym walczyć tylko zaakceptować ją taką jaką jest. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha1976 Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 25.02.06, 20:18 Skoro Twoja cora jest niesmiala to mysle, ze dobrze zrobilas, ze ja poslalas. Odpowiedz Link Zgłoś
wronis2 Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 28.02.06, 14:02 ja moją posłałam do żłobka właśnie dlatego że zawsze trzymała się z dala od dzieci np.dzieci do piaskownicy weronika z piaskownicy i z daleka się przyglądała.Teraz już jest trochę lepiej (zaczeła chodzić w pażdzierniku) Początki były kiepskie najpierw panie odrywały moje dziecię ode mnie,teraz wchodzi na własnych nogach,umie się bronić,no i bawić w grupie.Teraz ma 2lata i8 m-cy ,myśle że najwyższy był na to czas. Odpowiedz Link Zgłoś
sisterss Re: Czy czyjes dziecko nie dalo sie przystosowac? 01.03.06, 14:28 Dzieki wszystkim za wsparcie. Dzis byla pierwsze 4 godziny, przezyla wrocila glodna i baaaardzo spragniona to jedyny minus narazie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś