Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumienia

06.03.06, 12:53
Mieszkamy we Wrocławiu,od kwietnia 14,5miesięczna córeczka idzie do żłobka.Na
początek na 3-4godź. dziennie żeby się oswoiła itd.Jeszcze nie zaczęła
chodzić a ja już mam wyrzuty sumienia.W starym DZIECKU przeczytałam że żlobek
to ostateczność że dzieci w tym wieku nie mają potrzeby bycia w grupie itd.A
mi się wydawało że to takie dobre rozwiązanie.Karolina jest b. żywotna,
wszędzie jej pełno, nie boi się dzieci jak gdzieś do kogoś idziemy i tam są
dzieci ( może dlatego że jestem też ja?.)W domu ze mną jest non stop sama
nawet męża nie ma bp pracuje w innymmieście i bywa w domu w weekendy a ja też
chcę do pracy bo już wariuje w domu i byłam takiej dobrej myśli.Drogie Mamy
żlobkowe jak to jest z tymi żlobkami?Czy wg Was to naprawdę ostateczność>Bo
mi się wydawało że lepiej dać dziecko do żlobka niż zostawiać pod opieką
obcej osoby w domu bez możliwości kontroli co robi z naszym dzieckiem.A
żłobek to instytucja w dodatku pod służbą zdrowia, dzieci, zabawy, panie do
opieki i zabaw więc jak to jest? czy żałujecie że wasze pociechy poszły do
żłobka? Czy to się odbija na psychice dziecka? Jakiś syndrom odrzucenia ? W
DZIECKU byłoże maluszek musi miec jednego stałego opiekuna, do którego się
przywiązuje bo potem w przyszłości może mieć problemy z budowaniem więzi
międzyludzkich.Takie to wszystko straszne że bardzo się boję.Jakto było/jest
u Was?
    • babsee Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 06.03.06, 13:48
      kazda z nas przezywala takie dylematy jak Ty teraz.Moja Jagusia chodzi do
      żłobka jak skończyła 10 mies.czyli juz zaraz bedzie rok jak chodzi do żłobka.
      Jestem baaaardzo zadowolona.Jagusia jeszcze bardziej.Mnóstwo sie nauczyła,na
      spacerach sama zaczepia dzieci żeby sie z nimi bawić, "czyta" ksiązki, potrafi
      sie sama bawić> Zazwyczaj jest tak,ze jak po nią przychodze to nie chce isc do
      domku.nie martw sie.Zobaczysz ze córcia bedzie zadowolona.
    • ineze Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 06.03.06, 14:38
      Ja też jestem zadowolona ze żłobka-dziecko (2 lata ale poszła w wieku 11
      miesięcy) opowiada o kolegach i koleżankach, autentycznie lubi żłobek. Żadnego
      syndromu odrzucenia-radosne dziecko. Te opinie z "Dziecka" są mi znane ale nie
      przekonują mnie. Czyli lepiej, żeby dziecko przywiązywało sie do opiekunki-
      obcej kobiety i z nią budowało więź emocjonalną? Szczerze mówiąc bardziej mnie
      przeraża wizja zostawienia dziecka z obcą kobietą na cały dzień-nawet nie
      chodzi o sytuacje skrajne. Moja znajoma zwyczajnie jest zazdrosna o
      przywiązanie córki do opiekunki. Ostatnio głosna była sprawa odebrania praw
      rodzicielskich przez opiekunkę matce-oczywiscie to wyjątek ale druga opcja obok
      żłobka ma też "minusy". Od zawsze dzieci wychowywały się w grupie "od
      maleńkości" więc wg najnowszych teorii wszyscy nasi przodkowie
      mieliby "problemy z budowaniem wiezi międzyludzkich".
    • marcel_i_mama Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 06.03.06, 17:54
      Ja również przeżywałam takie dylematy. Z jednej strony cieszyłam się że mały
      idzie do żłobka, z drugiej strony ta tęsknota... Ale trwało to u mnie kilka
      dni. Synek żłobek uwielbia, z radością tam biega, niechętnie wraca. Wiem, że
      atrakcyjnie spędza dzień pod fachową opieką, o wiele więcej się uczy i szybciej
      rozwija, niż tylko ze mną w domu. No i ja jestem zupełnie inna, kiedy mogę
      wyjść do pracy, ludzi, mam kilka godzin tylko dla siebie. Bądź dobrej myśli.
      Nie zrażaj się ewentualnym płaczem który na początku może wystąpić, bo
      gwarantuję, szybko ustąpi. A swoją drogą, też jestem z Wrocławia i mój mały
      chodzi na Dokerską.
      Pozdrawiam
      • a-sokolnicka Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 06.03.06, 18:49
        Nasza Ala dziś miała spędzić dziś pierwszy dzień w żlobku, ale sięrozcgorowała.
        może w środę pójdzie. Ala na roczek i ma za sobą trzy dni w złobku prywatnym,
        gdzie było bardzo ok. Ale ponieważ dostaliśmy miejsce w żlobku państwowym,
        postanowiliśmy przeniść córkę. Wierzymy, że wszystko będzie ok.
      • ssimcia Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 07.03.06, 22:37
        Witam!
        Dzisiaj oddałam mojego rocznego szkraba pierwszy raz do złobka. Na parę godzin
        oczywiście. Miały być 4 a wyszły 2 panie zadzwoniły do mnie , że mały strasznie
        płacze, zanosi się i nie może zasnąć. Zawsze zasypia ze mną w łóżku i nie ma
        problemu, a teraz nie wiem co robić, a musze go oddać bo zaczynam pracę w
        niedługim czasie. Macie jakieś rady??
        dzięki i pozdrawiam

        mamaoskara
    • alisja75 Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 06.03.06, 21:49
      Dziękuję dziewczyny podniosłyście mnie na duchu nawet nie wiecie jak mi to było
      potrzebne. Już niedługo bedę tu pewnie stałym gościem skoro Karolina od
      kwietnia zaczyna żłobek.Dzięki jeszcze raz.
    • tafasola Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 07.03.06, 09:19
      Musisz sobie z tym poradzic smile
      Znam mnowstwo doroslych, którzy w dzieciństwie chodzili do żłobka, a nie mają
      problemów z nawiązywaniem poprawnych więzi.
      Wszystko zalezy od dziecka.
      Moja córa chodzi juz blisko rok (poszła w maju 2005) do wrocławskiego żlobka na
      Lwowską i jesteśmy bardzo zadowoleni. Ona też lubi żłobek, chodzi tak dziarsko,
      że aż miło patrzeć. A panie mają zawsze uśmiech dla dzieci, żartują z nimi, są
      troskliwe, powinny Nobla dostać. Na pewno w złobku Twoje dziekco będzie musiało
      czesem poczekac na swoją kolej, nie zawsze będzie w centrum uwagi, ale czy to
      na pewno jest takie szkodliwe?
    • bri Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 07.03.06, 13:06
      Moja córeczka ma roczek i dziś jest w żłobku drugi dzień. Strasznie się
      ucieszyła wczoraj jak po nią przyszliśmy, prawie piszczała z radości. Ja od
      razu miałam wizję, że myślała, że zostawiliśmy ją tam na zawsze. Wieczorem była
      spokojna, dobrze spała i została dzisiaj znowu w żłobku bez żadnych problemów.
      Za to ja to okropnie przeżywam. Boli mnie brzuch i nie mogę się skupić na
      niczym.
      • verdana Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 08.03.06, 19:46
        Mój syn poszedł do żłobka w wieku 11 miesiecy. Był od pierwszego dnia
        zachwycony, tak ze kazano mi juz drugiego dnia przyjść normalnie, po południu,
        a nie po 3 godzinach.
        Teraz ma 11 lat, jest bardzo kontaktowy i zaręczam, żadnego "syndromu
        odrzucenia" nie ma. Dzieci od zawsze wychowywane były przez niańki, starsze
        siostry, babki - to mit, ze kiedykolwiek kobiety siedziały ze swoimi dziećmi
        non-stop przez 3 lata. Na wsi brały w pole, gdzie latało z innymi dziecmi, albo
        zostawiało samo w chałupie, w rodzinach robotniczych dziecko powierzano trochę
        tylko starszym dziewczynkom, a zamożne kobiety miały nianki i guwernantki - i
        odwiedzały dziecko raz dziennie.
        A negatywna opinia o żłobkach pochodzi z czasów, gdy królowała higiena, kazde
        dziecko lezało oddzielnie w swoim łóżeczku, dwa razy dziennie mierzono
        temperature - i dziecko hodowano, a nie wychowywano. Teraz jest zupełnie
        inaczej.
        • nchyb Re: Zapisałam do żłobka a teraz mam wyrzuty sumie 09.03.06, 07:24
          > Mój syn poszedł do żłobka w wieku 11 miesiecy. Był od pierwszego dnia
          > zachwycony,
          No mówiłam niejednokrotnie Verdano, ze chyba mamy wspólnego tego syna... smile

          Mój poszedł też w wieku niespełna roku, od początku był zadowolony, na początku
          przy odbieraniu trochę marudził, bo chciałby zostac jeszcze.
          Obecnie ma prawie 12 lat i również doskonale się rozwija, itp itd...

          Młodszy synek trafił już do przedszkola w wieku niespełna dwóch lat, ale tylko
          dlatego, że w okolicy żłobki polikwidowli...

          > zostawiało samo w chałupie, w rodzinach robotniczych dziecko powierzano
          trochę
          > tylko starszym dziewczynkom, a zamożne kobiety miały nianki i guwernantki - i
          > odwiedzały dziecko raz dziennie.
          Święte słowa. Wystarczy poczytać ksiażki z tamtych czasów. Czytał ktoś
          Tajemniczy ogród? Córka zamożnych Lennoxów matkę widywała z rzadka i z daleka.
          Albo tu wspomnienie z Autobiografii Agathy Christie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=34623603&a=37295402
Pełna wersja