Czy żłobek "rozwija"?

31.03.06, 12:04
Moja córcia chodzi do żłobka. To znaczy w zasadzie nie chodzi bo jest cały
czas chora sad
Mam możliwość zatrudnienia opiekunki do dzieciątka za całkiem niewielką
sumkę - jak się weźmie pod uwagę opłaty za żłobek i wszystkie ceny leków
jakie dostaje. Zastanawiam się, czy warto w takim układzie posyłać dziecko
dalej. Dodam, że chodzi od marca... Może jeszcze się udporni?
Ale z drugiej strony - czy żłobek pomaga w rozwoju dziecka jak np.
przedszkole? Sama nie wiem co zrobić.... Może odchoruje swoje i będzie
dobrze, a może poważnie zastanowić się nad zatrudnieniem opieki....
Poradźcie coś. Chyba sama nie wiem czego chcę....
    • ineze Re: Czy żłobek "rozwija"? 31.03.06, 12:57
      Moim zdaniem żłobek dobrze wpływa na rozwój dziecka. Minusem są choroby. Moje
      dziecko po 3 dniach było chore, później 2 tygodnie w domu, 2 tygodnie w żłobku
      i naprzemian ze 2 mniesiace, katar pół roku. Chodzi od stycznia 2005, z przerwą
      wakacyjną, od września jest lepiej.
      Ale jesli masz zaufaną osobę, cena Ci odpowiada to wpływem żlobka na rozwój
      dziecka nie kierowałabym się. Nie jest to nic straconego. Spokojnie wystarczy
      jak pójdzie do przedszkola, choć i tam na początku może chorować jednak z
      wiekiem odporność jest coraz większa. Ile twoja córka ma lat?
      • mamaisi Re: Czy żłobek "rozwija"? 31.03.06, 13:33
        6 miesięcy...
        • ineze Re: Czy żłobek "rozwija"? 31.03.06, 13:46
          Moim zdaniem to za mało, tzn. rozumiem że trzeba wrócić do pracy i czasami nie
          ma innego wyjścia ale zdecyduj się na opiekunkę jeśli masz taki wybór. Ja
          wysłałam córę jak miała 11 miesiecy. Takie dziecko wszystko będzie łapać. W tym
          wieku wpływ żłobka na rozwój jest jeszcze bardzo umowny. Wiem, że w tym wieku
          dziecko łatwiej sie aklimatyzuje ale później to tylko kwestia kilku dni. Daj
          córeczce jeszcze z pół roku. Nie musisz rezygnować z wysłania dziecka ale dobre
          oddziływanie żłobka na dziecko widać dopiero jak dziecko ma rok-półtora a w
          pełni jak ma dwa. Takie jest moje zdanie-będzie chorować.
    • ewis Re: Czy żłobek "rozwija"? 02.04.06, 21:00
      Moja młodsza córeczka chodzi do żłobka i uważam, że była to bardzo dobra
      decyzja. Na pewno dużo zyskuje społecznie i w ogóle, bardzo lubi tam chodzic. Z
      tym, że poszła gdy miała 19 mcy czyli była sporo starsza od Twojej córeczki...

      Jeśli Twoje dziecko ciągle choruje, poprzestałabym na opiekunce, a do żłobka
      ewentualnie zapisała gdy trochę nabierze sił wink np od września albo wręcz za rok.
      • dagamama Re: Czy żłobek "rozwija"? 03.04.06, 08:47
        ja mimo wszytskich zalet żłobka gdybym tylko miała taką możliwość to
        zdecydowałabym się na opiekunkę
        6 miesięcy to naprawdę maleństwo i kontakt z dziećmi nie jest mu potrzebny
        ważniejsze dla takiego maleństwa jest jedna czuła opiekunka

        pozdrawiam
    • magda673 Re: Czy żłobek "rozwija"? 06.04.06, 13:21
      Uważam, ze żłobek to zło konieczne. Takie Maleństwa powinny byc pod czułą
      opieką mamy lub opiekunki. Zabawiane indywidualnie, pieszczone i wyprowadzane
      na spacer a nie od najmłodszych lat chowane według regulaminu (żłobkowego). Mój
      syn obecnie jest nastolatkiem ale mimo, ze było bardzo ciężko nam żyć z jednej
      pensji, byłam z nim w domu. Poszedł dopiero w wieku 4-lat do przedszkola na
      pare godzin aby "nabrac życiowej ogłady". Pozdrawiam.
      • nilgau Re: Czy żłobek "rozwija"? 06.04.06, 13:47
        wyprowadza na spacer to się psa
        a z dzieckiem się chodzi na spacery...
        i dlaczego niby ponad roczne dziecko ma być zabawiane indywidualnie? w tym
        wieku zaczyna się właśnie interesować innymi ludźmi...
      • ineze Re: Czy żłobek "rozwija"? 06.04.06, 14:03
        tak piszesz bo nie znasz żłobków, pozatym w czasach kiedy twój syn był w wieku
        żłobkowym to inaczej one wyglądały. Mama wychowująca dziecko - to mnie jeszcze
        przekonuje, ale w czym opiekunka jest lepsza? Mam możliwość porównania -moje
        żłobkowe dziecko a dziecko z opiekunką i porównanie wypada na korzyść żłobka.
        Zdecydowanie
        • nilgau Re: Czy żłobek "rozwija"? 06.04.06, 14:39
          no i kilkanaście lat temu były inne czasy i można było sobie siedzieć na
          wychowawczym kilka lat
          a teraz nikt nie chce trzymać kobitek na wychowawczym, chyba że w budżetówce
          ale i tam nie wszędzie...
      • madame_edith Re: Czy żłobek "rozwija"? 06.04.06, 20:27
        Że pod czułą opieką mamy to jasne, ale żeby opiekunka była czuła to już musi być
        niańką z powołania a nie z przypadku lub naprawdę zaufaną osobą lubiącą Twoje
        dziecko. A niestety często praca opiekunki traktowana jest jak łatwy kawałek
        chleba i trudnią sie nią osoby nie mające o dzieciach pojęcia, ani do nich
        serca. A nie da się im patrzeć na ręce i kto wie co z dzieckiem wyprawiają.
        Nasłuchałam się trochę i boję się zostawić syna z kimś obcym. W żłobku jednak
        pań jest wiele i o dzieciach wiedzą wszystko. Zostawiając syna w żłobku jestem o
        niego spokojna, do mojego żłobka nie mam zastrzeżeń. Dodam, ze nie ma jeszcze
        roku a zaczynał jako 6-miesięczniak. I fakt trochę choruje ale wzmacniam gojak
        mogę i liczę, że będzie lepiej.
    • mamaluna Re: Czy żłobek "rozwija"? 15.04.06, 14:28
      ja w sprawie chorob

      moja mlodsza corka chorowala od urodzenia za sprawa swojej starszej przedszkolnej siostry
      jak miala 14 miesiecy poszla do zlobka, oprocz chorob, ktore serwowala jej siostra z przedszkola doszly tez pewnie te ze zlobka,
      ale w wieku 2 lat skonczylo sie
      drugi rok w zlobku nie chorowala mi wcale (jakies lekkie katarki sporadycznie, nic powaznego)
      teraz ma 4 lata, chodzi do przedszkola i tez nie choruje (chociaz inne choruja czesto - ona sie nie zaraza).

      i z doswiadczenia moge powiedziec, ze w przedszkolu wcale nie ma mniej chorob choc wydawaloby sie, ze dzieci kilkuletnie maja wyzsza odpornosc od niemowlakow.
      Starsza corka nie chodzila do zlobka, a w przedszkolu chorowala, ze ho ho (przychodnia naszym drugim domem, a w aptece staly klient)
      To ta mlodsza chociaz od niej lapala, to jednak chyba az tak duzo nie chorowala jak starsza

      i zlobek wcale nie jest taki zly jak go niektorzy maluja (przewaznie ci, ktorzy nigdy tam nie mieli dziecka)

      a na to forum zagladam jeszcze wlasnie rpzez sentyment do zlobka
Pełna wersja