debiut za nami:))

30.08.06, 21:00
PO dwoch pierwszych dniach placzu (jej i mojego) wyslalam meza
by "integrowal" core i...okazalo sie ze ona wcale nie placze jak on
wychodzi . Wczoraj byla tam cale 5 godzin i bylo super. Pani zadowolona,
coreczka usmiechnieta a mi kamien z serca....
Wiem, ze to pewnie nie koniec "integracji", pisze tylko po to by podzielic
sie naszym pomyslem wysylania meza, u nas dziala,
pozdrawiam
    • kiniozaur Re: debiut za nami:)) 30.08.06, 21:55
      No to masz dobrze!!! Nasz debiut przed nami - nastąpi 1 września, w piątek...
      Jestem potwornie zdenerwowana , spać nie mogę , kibelek okupuję sad
      Moja córcia ma 20 m-cy , a Twoja ile?
      • asia710 Re: debiut za nami:)) 30.08.06, 22:28
        moja ma 10 miesiecy, strasznie sie martwilam... przeryczalam cala niedziele;
        jeszcze sie martwie, ale juz nie taksmile

        • kiniozaur Re: debiut za nami:)) 31.08.06, 08:35
          To powodzenia!!!
          Trzymajmy się !!!!
          • mmala6 Re: debiut za nami:)) 31.08.06, 12:40
            Kiniozaur, my tez jutro!! moj syn ma 19 m-cy.
            • kiniozaur Re: debiut za nami:)) 31.08.06, 21:26
              To jeszcze tylko noc nas dzieli od tego wydarzenia smile)
              Teraz ćwiczę się w pozytywnym myśleniu i "roztrząsamy" z mężem rezolutność i
              odwagę naszej córci smile) Da radę!!! Ale czy ja dam???
              Pzdr.
              aga
              • asia710 Re: debiut za nami:)) 01.09.06, 02:22
                trzymam kciuki za was i dzieci! piszcie jak poszlo.
                U nas kicha - mala ma garaczke i plakala dzis duzosad(
    • dukacik Dobra rada! 01.09.06, 09:46
      W pełni pochwalam taką metodę postępowania - niby wpadliśmy na to sami, ale
      wiele rodziców tak robi - intiucja nas nie zawiodła - skutek prawie
      gwarantowany. O czym mówię? - Tata zaprowadza dziecko do żłobka, a odbiera mama
      lub oboje razem - dziecko jekoś lepiej to znosi.

      Więcej pisałem tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=44210777&a=44269336
      Trzymam kciuki!

      Pozdrawiam!
      • aniaka2 Re: Dobra rada! 01.09.06, 14:18
        dukacik napisał:

        > W pełni pochwalam taką metodę postępowania - niby wpadliśmy na to sami, ale
        > wiele rodziców tak robi - intiucja nas nie zawiodła - skutek prawie
        > gwarantowany. O czym mówię? - Tata zaprowadza dziecko do żłobka, a odbiera
        mama
        >
        > lub oboje razem - dziecko jekoś lepiej to znosi.
        >
        > Więcej pisałem tu:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=44210777&a=44269336
        > Trzymam kciuki!
        >
        > Pozdrawiam!



        U nas też to się sprawdziło, polecam.

        Pozdrawiam
    • kiniozaur Re: debiut za nami:)) 01.09.06, 12:44
      I my już po debiucie. Wejście odbyło się bezszlochowo - Jadwinia weszła wraz z
      inną dziewczynką zafascynowana jej widokiem, natomiast odebraliśmy ją
      rozbeczaną i ze smarkami do pasa sad Przez cała godzinę na przemian płakała bądź
      rozglądała się po sali , zabawki jej nie interesowały , wołała "apa" i czas
      spędziła u cioci na kolanach...Apogeum szlochów nastąpiło, jak mnie zobaczyła,
      przez 10 minut nie mogłam jej od siebie oderwać sad Na dworze dostała rogala,
      zaczęła komentować że pada , tramwaj jedzie itp. i się uspokoiła. I zaczęła
      broić jak zawsze smile
      W poniedziałek idzie z tatą, może faktycznie będzie mniejsza tragedia?? Oby!
      • demarta Re: debiut za nami:)) 01.09.06, 12:57
        dziewczyny płaczę razem z wami, ale bardziej donosnie... ja dziś oddałam do
        złoba trzymiesięczniaka. dół jak stąd do usa, wyrodna matka ze mnie... mam
        nadzieję, ze to stan przejściowy, bo realnie na to wszystko patrząc nic złego
        się nie dzieje, a kredyty ktoś spłacać musi.
        • mmala6 Re: debiut za nami:)) 01.09.06, 15:27
          Wbrew pozorom takie malenstwa szybciej sie adoptuja, nie martw siewink
          U nas nie bylo zle, pisalam w innym watku.
          Co do odprowadzania przez tate a odbierania przez obojga rodzicow, to u nas
          utopia.Moj maz jedzie do pracy na 6-ta, zeby byc w pracy o 6tej musialby wstac o
          5tej i o 5,30 dziecko w zlobku zostawic (chyba pod drzwiamiwink).Odbior przez nas
          oboje tez jest niemozliwy, bo konczymy prace o roznych godzinach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja