smocza 1A - kto w I grupie?

18.09.06, 20:55
Zastanawiam sie czy jest ktos kto posyla juz swoje malenstwo do Sloneczek w Zlobku nr 18 ul. Smocza 1a? Ja ze swoja corcia chce dolaczyc tam za pare miesiecy, ale juz powoli to przezywam.
Jesli macie jakies doswiadczenia to podzielcie sie, jakie sa tam "ciocie"?
I w ogole jak wrazenia?
Pozdrawiam,
    • aniaolszowka Re: smocza 1A - kto w I grupie? 18.09.06, 23:09
      Od 11 września mój roczny synek zaczął swoją przygodę ze Słoneczkami. Pierwszy
      tydzień adaptacja, po 4 godziny do 12tej. Ja byłam z nim przez cały poniedziałek
      i godzinę we wtorek. Środę i czwartek spędził już sam na sam z żywiołem. A w
      piątek musiałam zostać z nim w domu, bo złapał zdradliwego wirusa i do dziś się
      kuruje.

      Ciocie są ok, podoba mi się duża cierpliwość z ich strony. No i to, że jest ich
      5 na tę grupę małolatów.

      Mam nadzieję, że od czwartku będziemy mogli zacząć na nowo.
    • agapinek Re: smocza 1A - kto w I grupie? 19.09.06, 08:31
      My chcemy dolaczyc w styczniu, corcia tez bedzie miala roczek. I moje kolejne pytanie w jakim wieku jest najwiecej dzieci, bo przedzial od 4 do 15 mies. jest ogromny?
      Jak twoj synek przezyl adaptacje, b. plakal?
      Zycze szybkiego powrotu do zdrowia i zlobka,
      Pozdro
      • aniaolszowka Re: smocza 1A - kto w I grupie? 25.09.06, 13:44
        Od dziś Szymek wystartował na nowo. Poznał podwórko, swoją szafkę i wyglądał na
        zadowolonego. Ale jak musiałam wyjść - znowu płakał.
        Trudno powiedzieć jaki jest przekrój wiekowy. Ja w grupie byłam tylko dwa dni,
        widziałam tylko te zdrowe, które chodziły.
        Możesz umówić się z panią pielęgniarką wcześniej i odwiedzić dzieciaki,
        wiadomo, musisz być pewna miejsca w którym Twoje dziecko ma spędzać każdy dzień.
    • ankaa13 Re: smocza 1A - kto w I grupie? 16.10.06, 14:26
      Witam,
      Michaś ma 14 miesiecy i chodzi do I grypy od 1 września. Chorował 3 dni i w
      sumie od tego czasu może z 2 dni do jeszcze nie było w żłobku. Teraz jest już
      zadowolony, wyciąga rączki do cioci i się do niej uśmiecha. Miewa też
      trudniejsze chwile i trochę jeszcze popłakuje i woła mama. Ale generalnie
      jestem zadowolona, wytzymaliśmy jakoś trudne początki gdy bardzo płakał i
      rozpaczał rano. Bałam się, że będzie więcej chorował ale na szczęscie nie jest
      to taki problem jak sądziłam. Pani są bardzo opiekuńcze i naprawdę nie mogę im
      nic zarzucić. Jak odbieram Michasia ze żlobka to udzielają mi dokładnych
      informacji co jadł, ile spał itd.
      Ale najważniejsze jest dla mnie to, że się do nich cieszy i wyciaga rączki!
      pozdrawiam
      Anka
Pełna wersja