ewa_1111
19.09.06, 11:52
Wczoraj Zuzia była w żłobku na 4godziny. Zdziwiłam się bo rano od razu
pobiegła do dzieci i nawet nie obejrzała się czy ja też idę. Pani mówiła, że
zjadła całe śniadanie, zrobiła siusiu na nocniczek, co w domu jest niemożliwe
(bunt). A po powrocie do domu podśpiewywała piosenkę, jaką na nocniczku
śpiewali "Ogórek..."
Do opiekunki się przytula i odpowiada na jej pytania, jakby znała ją od lat.
Cały dzień była taka rozgadana i szczęśliwa, że szok.Ciągle podskakiwała i
powrotną drogę mówiła, aż jej nie poznaję. Dziś rano taka sama sytuacja,
wchodzi do sali i nawet się nie obejrzy za nami.Tylko do dzieci. W
listopadzie skończy 2 latka.