Zmiany w życiu dziecka - adaptacja

03.10.06, 11:54
Jutro idziemy pierwszy raz do żłobka i jak pisałam wczoraj wieczorem targają
mną sprzeczne emocje.
Poczytąłam sobie wczoraj to forum i dla porównania forum przedszkolaków.
No bo jaki mamy wybór nieoddając dzieci do żłobka, oddać je za jakiś czas do
przedszkola.
I jak się okazuje wtedy też nie jest różowo. Są choroby, są emocjonalne
probemy, krzyk, płacz, wymioty ze stresu. I nie wiem czy szybciej przystosuje
się dziecko 14sto miesięczne czy 3 letnie?
Szukam sama dla siebie argumentów, że dobrze robimy, bo wsparcia w rodzinie
nie mam i trzymam kciuki za wszystkich początkujących i tych z wiekszym
stażem którzy mają problemy ze sobą lub z dzieckiem.
Skoro to my się przejmujemy tak że dziecko idzie do żłobka i potrzebuejym
czasu na adaptacje do tego stanu do przyjmijmy do wiadomości że dla dziecka
też to nie jest łatwe.
    • maja234 Re: Zmiany w życiu dziecka - adaptacja 03.10.06, 12:07
      uważam, że szybciej przystosuje się dziecko młodsze - bo mniej świadome tego co
      się dzieje. gorzej będzie w przedszkolu. Choroby są i odchorowac odchoruje, jak
      nie w żłobku to w przedszkolu, a jak dziecko nie będzie chodzić ani tu ani tu
      to w szkole.
      Ja od piątku zaczęłam swojej 16 miesięcznej córce podawać tran - dla
      wzmocnienia odporności. Dla dziecka okres adaptacyjny tez nie jest łatwy, ale
      często to my rodzice gorzej panikujemy i wprowadzamy niepotrzebny zamęt.
      Musimy mówić dziecku z przekonaniem i uśmiechem na ustach o dzieciach, żłobku i
      ciociach i wtedy dziecko bedzie wiedziało, że nic złego się nie dzieje, że mama
      po niego wróci. Po prostu rozmawiajmy z naszymi dziecmi i nie ważne czy ono ma
      10 czy 20 m-cy. One więcej rozumieja niż nam się zdaje.
    • b.bujak Re: Zmiany w życiu dziecka - adaptacja 03.10.06, 12:13
      to tez duzo zalezy od dziecka - ja od zawsze wiedzialam, ze moj jest
      zwierzeciem stadnym i oddalam go do zlobka, mimo, ze teoretycznie nie ma takiej
      koniecznosci (moje sprawy zawodowe jeszcze nie sa wyklarowane); dopoki bylo
      cieplo na dworze bawil sie z dziecmi na podworku, teraz dzieci siedza po
      domach - nie chcialam go odrywac od dzieci i wyslalam do zlobka - chodzi tam od
      tygodnia - jest naprawde szczesliwy! - zreszta, jak chcesz poczytaj moje
      wczesniejsze posty
      • siostrakrwi do b. bujak 03.10.06, 12:34
        Czytałam twoje wczesniejsze posty i jestes dla nas wielka nadzieja ze u nas tez
        tak bedzie smile
        • b.bujak Re: do b. bujak 03.10.06, 15:09
          szczerze tego zycze wszystkim dzieciom i rodzicom;
          przed wyslaniem Marka do zlobka zaczelam coraz czesciej zagladac na to forum i
          włosy mi sie jeżyly na glowie - generalnie zlobek jest tu przedstawiany jako
          horror i opisywane sa same nieprzyjemne historie - troche za malo jest
          optymistycznych opisow.... wiec pisze wszem i wobec, ze sa dzieci, ktore lubią
          zlobek i dobrze sie tam czuja, czego żywym swiadectwem jest moj synek! oby tak
          dalej...
          jeszcze jedno - w zlobku sa panie, ktore "przerobily" juz setki dzieci i wiedza
          czego mozna sie spodziewac po zachowaniu dziecka - warto zaprowadzic swoje
          dziecko na godzinną probe do zlobka i poprosic pania o ocene - czy taki
          delikwent nadaje sie juz do zlobka, czy lepiej poczekac
Pełna wersja