elgosia
07.10.06, 20:23
Martusia jest w najmłodszej, 25os grupie. Grupy starsze liczą po 35 dzieci.
Żłobek ma dobrą opinię, panie sa bardzo miłe, ale jakoś nie mogę sobie
wyobrazić, jak sobie radzą z taką grupą. Jak przyprowadzam Martę i odbieram,
nie wchodzę do sali, nie wiem, co tam sie dzieje, a że to dopiero nasze
pierwsze dni żłobkowania i wszyscy wokół wyzywaja mnie od wyrodnych, mam
straszliwe wizje siedzącej pod ścianą i kiwającej sie z tesknoty Martusi, z
którą sie nikt nie bawi i tylko karmi i przewija, jak potrzeba

Jak to jest
naprawdę?