Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że...

12.10.06, 19:56
Moje dziecko od dzisiaj poszło do żłobka są pusy i minusy [chodzi o zachownie
dziecka w złobku].Najgorez jest to że pani poweidział że mały wyrywa zabawki i
nawet bił dzieci.Mówie mu że tak niewolno że to nieładnie ale martwie się że
to sie będzie powtarzać.Bo moje dziecko ogólnie jest indywidualistą i jakos
nigdy nie garnąl sie do zabawy w wiekszym gronie.Czy tylko moje dziecko ma
taki problem.Pani powiedziała że są to prawdopodbnie jakieś zaniedbania
wychowawcze, czego niepojmuje mam na siłe go zmuszać i chyba po to dzieci sa w
żłobku żeby roziwjać sie społecznie a nie zamykać w domu.
    • czarna_maruda Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 12.10.06, 20:35
      To chyba raczej panią ktoś zaniedbał wychowawczo...
      Moja córka ma wprawdzie 17 miesięcy, zawsze martwiłam się że będzie totalną
      gapą-pozwalała dosłownie wyciągać sobie zabawki z rąk i tylko patrzyła na mnie.
      W żłobku dochodzą mnie słuchy, że popycha dzieci i zabiera im zabawki-panie nie
      robią z tego problemu, twierdzą, że to jeden z etapów aklimatyzacji no
      i "obrona swojego terytorium". Na początku strasznie się tym martwiłam do
      momentu rozmowy z wychowawczyniami.
      Poza tym inne dzieci na pewno bronią się przed "oprawcą"-moja mała niedawno
      wróciła z potężnym ugryzieniem na kolanie, innym razem z podrapaną buźką.
      Mama "gryzonia" też była w szoku bo synek nigdy wcześniej tego nie robił.
      Moje zdanie jest takie-w dużej grupie dzieci zachowują się zupełnie inaczej,
      nie traktują innych dzieci jak towarzyszów zabaw tylko jako rywali do zabawek i
      nie zdają sobie sprawy, że mogą zrobić innemu dziecku krzywdę. Oczywiście, żeby
      nie było wątpliwości tłumaczę dziecku że nie wolno bić, że to boli.
      Panie wychowawczynie, jeśli są mądre umieją na takie sytuacje zareagować, a nie
      obarczać winą rodziców, że źle wychowali
      • anita258 Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 12.10.06, 21:06
        Ja się z pania całkowicie zgadzam .Ale pani opiekunka mówiła to z taka ironia
        jakby wszystkie dzieci były super tylko mój skarb był najgorszy, żadna mama
        niechce żeby jej dziecko żle sie zachowywało ja też dzisiaj po powrocie mu
        tłumaczyłam i cała rodzinka wiem że Kraków nieodrazu zbudowano ale jest mi
        przkro bo przecież nawet jak dzieci bawią sie na podwórku to zabieraja zabawki
        czy nawet dochodzi do rękoczynów[byłam Swidkiem takiej sytuacji].Ale przez to że
        Kuba jest zywym srebrem to jest traktowany bez ulg.Własnie rozmawiałam z moja
        kolezanka i je mały tez był wiecznie obarczany winą i że żle sie zachowuje w
        stosunku do innych dzieci , ale panie zapominały dodać że inne dzieci tez go
        zaczepiały.A dziecko w żlobku to ma sie min.nauczyc się kontaktów społecznych.I
        jeszcze coś przeciez moje dziecko dopiero zaczeło a inne dzieci sa razem już od
        wrzesnia.[niebyło miejsc].Mam nadzieje że to minie i dziekuje za wskazówki.
    • nchyb Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 12.10.06, 21:07
      > to sie będzie powtarzać.Bo moje dziecko ogólnie jest indywidualistą i jakos
      > nigdy nie garnąl sie do zabawy w wiekszym gronie.Czy tylko moje dziecko ma
      > taki problem.
      Twojhe dziecko jest zdaje się najzupełniej normalne, takie zachowania to
      zdecydowana norma w tym wieku. Altruizm to znacznie później przychodzi smile

      Nie martw się i sprawdź, czy rozmawiałaś z wychowawczynią, czy może z tzw.
      kuchenkową, która śniadanko przyniesie, ale o wychowaniu dzieci wie tylko, co
      ja o budowie silnika rakiet ponaddźwiękowych smile

      >Pani powiedziała że są to prawdopodbnie jakieś zaniedbania
      > wychowawcze
      Pani musiała być bardzo zaniedbana na studiach pedagogicznych, jeżeli takie coś
      twierdzi. Ewentualnie takowych studiów wcale nie ma i zna się tak jak to
      opisałam wyżej smile

      Anito, nie załamuj się, nie denerwuj, tylko zapytaj pani, czy jakieś najnowsze
      badania godne Nobla prowadziła? Bo jej twierdzenia poparcia naukowego jednak
      raczej nie mają.
      Pozdrawiam serdecznie
      • anita258 Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 13.10.06, 07:28
        Dzieki za wsparcie .Dziś jak go przyprowadziłam to ja do niej mówiłam a on sie
        mjnie tylko zpytała czy pracuje bo niema numeru telefonu do pracy to jej odp.że
        szukam ale jak znjde to im dam.I chwie stałam za oknem i patzryłam sobie
        chodziło troszke biegał niewidział mnie ale podszedł do okna i sobie stal
        .musiałam odejśc bo mnie tak żal naszła.
    • b.bujak Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 13.10.06, 10:44
      rzeczywiscie dziwna ta opiekunka, albo leniwa - bo to po prostu jej zadanie -
      nauczyc wspolnego funkcjonowania dzieci, ktore ma pod opieką... rodzice
      powinni tylko "przekazac autorytet" w rece żłobkowej opiekunki i tłumaczyc
      dziecku, ze teraz jest pod jej opieką i powinno byc grzeczne, słuchac pani itp -
      tak myślę...
      • czarna_maruda Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 13.10.06, 11:36
        Anito, mi też było przykro jak usłyszałam, że mała rozrabia, ale panie nie
        przekazały mi tego w tonie pretensji "jak go babo wychowałaś" tylko wręcz
        przeciwnie, starały się mi pomóc zrozumieć takie zachowanie mojej córki. Pytały
        jak zachowywała się wcześniej, żeby dojść do sedna problemu. Tak jak już
        pisałam moja córa wcześniej była TOTALNĄ gapą, dzieci robiły z nią co chiały, a
        w żłobku nauczyła się "walczyć o swoje". Panie twierdzą, że jej to przejdzie.
        To tak jak u dorosłych, pewne sytuacje wyzwalają w nas zachowania o które nigdy
        byśmy się nie podejrzewali
        • czarna_maruda Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 13.10.06, 11:37
          Do jakiego żłobka chodzicie?
    • dzida133 Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 13.10.06, 12:45
      To normalne, że dziecko w jej wieku tak się zachowuje, Twoje może po prostu nie
      daje sobie wyrywać zabawek i w tym problem opiekunki. Ja np. gadałam dziecku
      bez przerwy, ze trzeba się dzielić i skutek jest taki, że podchodziła do
      dziecka, zabierała zabawkę i mówiła : " mama kazała się dzielić "....
      teraz jest trochę starsza (2,5 )większe dośwaidczenie z dziećmi i potrafi już
      zrozumieć o co chodzi.
    • kania_kania Re: Prosze o rade-jak tłumaczyć 2-latkowi że... 14.10.06, 19:17
      Przede wszystkim - do mniej wiecej 3 roku zycia (to oczywiscie orientacyjny
      wiek, u niekturych dzieci dzieje sie to wczesniej u niektorych pozniej) dzieci
      nie maja potrzeby bycia w grupie oraz akceptacji spolecznej.

      Stad moga sie pojawiac zachowania "antyspoleczne". Maluch chce miec zabawki dla
      siebie, nie potrzebuje dzieci, ktore aktualnie sie nimi bawia.

      Bardzo wazne jest to, zeby przy kazdej okazji (spacer, wizyta w sklepie, zabawa
      na placu zabaw) pokazywac dziecku, ze kazdy ma swoje zabawki i, ze dotad, dopoki
      nie dostnie pozwolenia od wlasciciela nie wolno mu zabrac zabawki. U dzieci w
      tym wieku jest to proces dlugotrwaly, bo dzieciaki zazwyczaj sa przyzwyczajone
      do swoich zabawek, i ze nie musza nikogo pytac.

      Stwierdzenie pani o brakach wychowawczych byc moze wynika z tego, ze dzieci
      najczesciej wiedza, ze innym dzieciom z piaskownicy nie wolno zabierac zabawek.
      Ale nie bierze pod uwage tego, ze to do czego dziecko stosuje sie przy mamie,
      moze specjalnie ignorowac w innym, nieznanym mu srodowisku. I to jest zupelnie
      normalne. Wazna jest konsekwencja pani i rodzicow.

      Kania
Pełna wersja