rezygnowac czy nie

25.10.06, 14:17
Moja córka ma 7 miesiecyod dwóch chodzi do żłobka. Nic nowego jeden tydzin
choruje drugi ok, i znowu,,, i tak w kółko.Zeżlobka jestem bardzo zadowolona
zreszta kinka dobrze sie tam czuje i szybko sie zaadaptowała, no ale,,, no
własnie lekarz mówi zeby rezygnowac ze wzgledu na czeste choroby i dodatkowo
teraz zima wiadomo,Co mam robic,, z jednej strony zal mi jej bo sie umeczy z
tymi chorobskami ale z drugiej strony szkoda zeby siedziała w domu. Dla mnie
rezygnacja ze złobka to tez rezygnacja z pracy.. co radzicie ,, co mam
robic..próbowac dalej czy ie poddac,, co wy zrobilyście
    • iwkabieniek Re: rezygnowac czy nie 25.10.06, 14:41
      My posłuchaliśmy lakarza. Ja nie mogłam zrezygnowac z pracy dlatego Mały jest z
      niania-nie stac nas na to zebym siedziała w domu z dzieckiem.
      Jezeli stac was na Twoja rezygnacje z pracy to moze warto odpuscic sobie
      zlobek - jezeli lekarz tak twierdzi. Bycie z dzieckiem to ciężka praca ale tez
      bardzo wartosciowa. Teraz zacznie stawiac pierwsze kroki..zobaczysz jak bedzie
      fajnie.
    • de_la_hoya Re: rezygnowac czy nie 25.10.06, 19:44
      Moj synek poszedł do złobka jak miał 19 miesiecy. Był listopad. Dziecko ktore
      zawsze było zdrowe (nawet kataru nie miał) nagle z gilami pod nosem. Non stop.
      1 lutego angina ropna, tydzien złobka, zapalenie płuc, tydzien złobka, zapalenie
      ucha. Mąz powiedzial ze jak znowu cos przyniesie to go wypisujemy. Na szczescie
      była juz wiosna, dokladnie kwiecień, jego dugie urodziny i od tego czasu jest
      zdrowy. Lekarze tez nam radzili wpisac synka ale jemu akurat kontakty z dziecmi
      odpowiadały, uczył sie samodzielnosci wiec stwierdzilismy ze do trzech razy
      sztuka i sie udało.
      Nie wiem jak to sie ma do takiego maluszka i czy te jej choroby to cos powaznego
      czy tylko "gile" czyli norma w żłobkach, szczegolnie na poczatku...
      • renka14 Re: rezygnowac czy nie 26.10.06, 07:59
        ja mojemu lekarzowi powiedzialam ze jestem bliska takiego rozwiazania, moja
        doktor odradza, mowi ze jesli nie wytrzymam tego poBrocza z okladem i
        przetrzymam ja w domu to bede miala to samo w pierwszej grupie przedszkolnej, a
        juz wiem ze trudno sie bedzie pogodzic z tym ze mala nie chodzi do przedszkola -
        to juz akurat nie wiem skad mi sie wzielo - moze z doswiadcczen ze starsza i
        dobrych wspomnien z grupy trzylatkow, idealne rozwiazanie to rezygnacja z pracy
        (reszta wychowawczego)i posylanie malej na kilka godzin do zlobka,zeby wypelnic
        obowiazek osobistej opieki wink, ale wtedy de facto zlobek nie przysluguje, a
        poza tym nic nie zarabiajac bede jeszcze placic za zlobek
        • nejmamon Re: rezygnowac czy nie 26.10.06, 08:26
          Moja córka 1,5 roku do 2 miesięcy chodzi do żłobka, pierwszy miesiąc kilka dni
          w żłobku i infekcja i tak cały czas. Teraz jest trochę lepiej ale katarek
          ciągle jakiś łapie.
          Proponuję wytrzymać pół roku, dziecko się musi wychorować. Dodatkowo trzeba
          wzmacniać odporność organizmu dziecka. Ja wybrałam homeopatię i wzmacniam jej
          odporność lekami homeopatycznymi i oczywiście nie podaję antybiotyków bo one
          osłabiają odporność. Cały czas widzę postępy - coraz rzadziej choruje (przed
          pójściem do żłobka co miesiąc miała zapalenie płuc a teraz są tylko infekcje
          kataralne i czasami kaszel)

          pozdrawiam
          • de_la_hoya Re: rezygnowac czy nie 26.10.06, 12:33
            Ja podaje codziennie rano tran i multi sanostol. Dodatkowo rano i wieczorem daje
            mu mleko z miodem albo wode z miodem jako "soczek" do picia w ciagu dnia.
            Teraz poza "gilami" co jakis czas nie dzieje sie nic. Nie wiem czy to od witamin
            czy juz odchorował swoje i organizm nabrał większej odpornosci.
    • obasic Re: rezygnowac czy nie 26.10.06, 08:39
      To zależy jak bardzo choruje. Moja córa chodzi do żłobka już pół roku, zaczęła
      jak miała rok. Początki były dość trudne bo z jednej strony trudna adaptacja a
      z drugiej te nieszczęsne choroby. Ja sobie założyłam taka strategię działania,
      że jak bedzie musiała brać duzo antybiotyków, a dla mnie dużo znaczy np.
      częściej niż raz na 3-m-ce to poważnie rozważę zabranie jej ze żłobka. Moje
      zdanie jest takie że jeżeli dziecko choruje i zdrowieje bez pomocy antybiotyków
      to wówczas pracuje na swoją odporność i taki układ uważam za dobry mimo że to
      się dzieje w takim wczesnym dzieciństwie. Nie jest dla mnie istotne co mówią
      lekarze bo oni często z zasady są przeciwnikami żłobków jak wiele innych ludzi.
      Moja córa na początku chorowała, na szczęscie nie musiała brać antybiotyków.
      Teraz odpukać ma kataraki z którymi sobie dość dobrze radzi tzn. same
      przechodzą po tygodniu czasu. Teraz do żłobka chodzi bardzo chętnie i gdyby
      musiała brać antybiotyki to i tak bym niezrezygnowała. Weź pod uwagę fakt że
      jeżeli mała się już zaadaptowała to jest baarrrdzo duży plus, potem może być z
      tym duży problem. Pozdrawiam. OBASIC
      • mmala6 Re: rezygnowac czy nie 27.10.06, 10:42
        u nas, odpukac, od trzech tygodni nawet pol smarka nie mawink Mateusz chodzi do
        zlobka od wrzesnia, choc 'chodzi' to za duzo powiedziane, bo we wrzesniu byl
        tylko 7dni, reszte przechorowal.Caly wrzesien gile do pasa, a to kaszel, a to
        zapalenie ucha, a to infekcja, duzo goraczkowal.Raz mial podane antybiotyki-
        przy zapaleniu uszu.Od pazdziernika jest ok.Nic sie nie dzieje a i zlobek mu
        sie spodobal dzieki temu ze chodzi tak dlugo bez przerwy.Nie daje mu nic na
        wzmocnienie, czasem wit. C, jest codziennie na dworze, nie przegrzewam go
        (chodzi bez czapkiwink)....ale u nas jest cieplo (Wroclaw).Zastanawiam sie nad
        jakims tranem albo witaminami ale nie bardzo wierze w to ze to naprawde dziala.
        • obasic Re: rezygnowac czy nie 29.10.06, 09:20
          Ot to jest dobre pytanie. Czy jest sens podawać jakieś tam różnego rodzaju
          specyfiki. Ja próbowałam róznych i nie widziałam żadnej poprawy. Teraz jak nie
          podaję to moja córa (1,5 roku, od pół roku chodzi do żłóba) trzyma się dość
          dzielnie a i katarki same przechodzą. Czasami to mam wrażenie że to wszystko to
          jest pic na wodę a koncerny farmaceutycznme czerpia na tym korzyści bo przecież
          każdy rodzic jest w stanie wydać fortunę by tylko jego dziecko mniej chorowało.
          Nie jestem przeciwniczką tych wszystkich specyfików ale nieraz do takich jak
          powyżej wniosków dochodzę. Pozdrawiam. OBASIC
          • b.bujak Re: rezygnowac czy nie 30.10.06, 16:13
            szperalam, czytalam... i doszlam do wniosku, że rzeczywiscie te wszystkie
            preparaty uodparnianiajce sa przereklamowane i przeceniane, no, ale
            rzeczywiscie czego sie nie robi dla zdrowia dziecka...
            obsypane wszelkimi granulkami, tabletkami mamusie coraz czesciej zapominają o
            spacerach i hartowaniu....
            ja podaje synowi tran, bo niezaleznie od tego, jaki wpływ bedzie mial na
            odpornosc, to jest tez żródlem cennych tłuszczy i wskazanym skladnikem diety

    • wiolk77 Re: rezygnowac czy nie 31.10.06, 11:30
      Z obserwacji mojego otoczenia i znajomych wynika że: dziecko niezależnie czy
      jest w wieku żłobkowym czy przedszkolnym czy wczesnoszkolnym, jeżli nigdy
      wczesniej nie miało styczności z wiekszą grupą rówieśników to niestety rzadkoi
      da sie uniknąć zmniejszonej odporności a co za tym idzie chorób, przynajmniej
      na początku. U znajomych którzy zapisali 3 letnią córkę do przedszkola
      (wcześniej bya tylko pod opieką babć) i to tylko na kilka godzin córeczka po 2
      tyg. zachorowala, u innych znajomych którzy zapisali 6 letniego synka
      do "zerówki" wcześniej by w domku z mamą, po wrześniu cay pażdziernik jest
      chory... podobnie niestety z dziecmi żłobkowymi.
    • babsee Re: rezygnowac czy nie 31.10.06, 13:00
      Ja zaprowadzilam córcie do żlobka w kwietniu ubieglego roku i do sierpnia
      chorowala- wiadomo, dwa tyodnie w z lobku,dwa w domu.Po przerwie wakacyjnej
      zachorowala raz na zapalenie uszu i potem infekcja wirusowa gardla.
      Od stycznia tego roku nie opuscila ani jednego dnia!!!
      Ale wbrew temu co Mamy tu piszą, ja uodparniam dziecko.Oczywisic nie witaminami
      bo witaminy na odpornosc nie działają ale naturalnym srodkami i homeopatia. Od
      miesiąca podaje tran.Wczesniej czosnek w kapsulkach, Bioaron C, olejek z
      wiesiołka, olejek z lososia.Podaje rozne na zmiane.
      U nas działa.Bo jak nawet my chorujemy z mężem to Mala zdrowa.
      • jakowicz Re: rezygnowac czy nie 31.10.06, 13:09
        moja córka miała 2,5 roku jak poszła w kwietniu tego roku doo żłobka , żłobek
        jako sama instytucja super ale trzy miesiące wiecznych chorób zrobiło
        swoje ...wytrzymała do czerwca , i stwierdziłam że dalej nie ma sensu bo
        naprawde szkoda dziecka .....przez lipiec i sierpień babcia opiekowała się
        małą ...we wrześniu mała już chciała do dzieci (przez okres wakacji nie
        chorowała ) mama przechodząc przez pobliskie przedszkole , od tak weszła z
        Natalką i zapytały się czy są wolne miejsca - były
        no i posłałam ją z ciężkim sercem do przedszkola ,byłam pewna że zaraz będzie
        chora , mała chodzi do przedszkola od 20 września do dzisiaj nie opuściła ani
        jednego dnia w przedszkolu - nie choruje . Może naprawde tak jak niektóży mówią
        dziecko musi się wychorować ....
Pełna wersja