Nie przyprowadzajcie chorych dzieci

16.11.06, 22:54
Dzisiaj rano w szatni rozbierana była trójka maluchów.Dwa kaszlące i jedno z
takim katarem że widać było że już od rana się męczy.Miałam ochote zrobić w
tył zwrot.Przestanę zwalać choroby tylko na żłobek...
    • anita258 Re: Nie przyprowadzajcie chorych dzieci 17.11.06, 07:55
      Witam.U nas w żłobku jest to samo.Moje dziecko dwa tygodnie temu miało zpalenie
      oskrzeli[braliśmy zastrzyki].Poszedł w poniedziałek a dzieci w szatni kichały i
      prychały i długo niemusiałam czekać dzisiaj mały cały nos zawalony i
      pokasłuje.Rozumniem że rodzice muszą brać wolne żeby siedzieć z dziećmi w domu
      ale bez przesady.A tak przy okazji to winę ponoszą pediatrzy [oczywiście nie
      wszyscy]bo to lekarz decyduje kiedy dziecko może wrócić do żłobka czy
      przedszkola[wymagane pisemko od lekarza].Ale ostatnio w szatni dziecko tak
      kaszlało że ja myślałam że ono dopiero zaczyna chorować po czym podeszłą pani
      dyrektor i się zapytała czy dziecko zdrowe a mama na to że tak już zaniosła
      karteczkę od lekarza że dziecko jest już zdrowe.Ja nie jestem lekarzem a kaszel
      był bardzo brzydki.Drodzy rodzice pomyślcie o swoich dzieciach i o dzieciach
      które chodzą z waszym dzieckiem do grupy.
      • olivierkowska Re: Nie przyprowadzajcie chorych dzieci 17.11.06, 08:56
        Nasz mały chorował najpier na angine potem na zapalenie ucha, w obu przypadkach
        siedział w domu prawie miesiąc.Zaprowadziłam synka do żłobka zdrowego i po
        jednym dniu miał już katar i zaczyna pokasływać.Kiedy jeden z chłpoców był
        odbierany przez babcię Pani wychow. stwierdziła że jest mały chory (bardzo
        brzydko kaszlał)i żeby coś z tym zrobić a babcia na to że podobno byli u
        lekarza i że jak nie ma gorączki to jest zdrowy...I mały dalej chodzi. Więc
        stwierdzam że ja też nie będę nazbyt przesadna....co z tego że trzymam dziecko
        w domu kiedy jest chore, co z tego że prowadze je do żłobka zdrowe skoro inni
        rodzice (mimo że mają babcie, dziadków) prowadzają do żłobka poprzeziębiane
        maluchy....i mój mały po jednym dniu dostaje kolejnego wirusa. Zaczęliśmy
        stosować domowe sposoby: syrop z cebuli, witaminy i mam nadzieję że mały jakoś
        się uodporni. Nieodpowiedzialność rodziców za własne i cudze dzieci jest
        zaskakująca...A co do pediatrów...hmmm...przepuszcam że są proszeni przez
        rodziców by dali zaświadczenie bo nie mają innego wyjścia...Ja tu nie
        zganiałabym na nich winy, starają sie pomóc....choć w przypadku dziecka chorego
        ta pomoc raczej jest szkodliwa, co do tego nie mam wątpliwości ale to przede
        wszystkim rodzice powinni pomyśleć....Jeśli tak dalej będzie to niestety nasze
        dzieci nie będą zdrowe...
        • nejmamon Re: Nie przyprowadzajcie chorych dzieci 17.11.06, 09:22
          Ja obserwuję, że praktycznie wszystkie dzieci w żłobku mają katar. Moja córka
          ma katar już 3 miesiąc non stop (ale ona ma alergiczny). Katar alergiczny
          również siada na oskrzelach i dzieci kaszlą. Taki katar i kaszel nie jest
          zaraźliwy.
          Inna sprawa, że zauważyłam jak rodzice zaprowadzają również dzieci naprawdę
          przeziębione (katar nie pozwala im oddychać ani jeść).
          Rodzice (matki) zaprowadzają chore dzieci do żłobka bo boją się stracić pracę.
          Tak dba o nas nasze państwo daje becikowe i nic więcej.
    • agula82 rowniez o to apeluje! 17.11.06, 09:33
      nie szkodzicie tylko obcym,ale narazacie wlasne pociechy na
      niebezpieczenstwo.sama widzialam ile maluchow przychodzi podziebionych.to jest
      chyba zlobek,a nie szpital...uncertain
      • agafo Re: rowniez o to apeluje! 17.11.06, 10:00
        hm temat bumerang. tez niedawno o tym pisałam i nic sie nie zmieniło. moja
        córa tak sie załatwiła, ze juz 3 tydzien w domu siedzi. po serii antybiotyków
        dostała takiej grzybicy że nie mozemy sobie dać z tym rady. i to tylko i
        wyłącznie przez chorowite dzieciaki w żłobkach. co ja wyleczyłam i poszła do
        złoba, wśrod tych " smarkaczy" to na nowo osłabiony organizm złapał wirusa. ale
        teraz czekam az wszytko minie i zobaczymy. nie chce jej dawac do złoba, choć
        przecieżbym mogłabym, nie ma objawów choroby ,ani nie kaszle, pozbyliśmy sie
        wreszcie katarku i jest super rozbrykana, a jednak w niej cos jeszcze siedzi i
        po co ma podłapać coś nowego , a tym samym zarazić innych. tylko co jest
        najgorsze w tym wszytkim - mało jest osob co mysli w ten sam sposób. drodzy
        rodzice zlitujcie sie nad maleństwami -apluje po raz kolejny.i podtrzymuje
        poprzednie posty
        • uleska Re: rowniez o to apeluje! 17.11.06, 11:34
        • uleska Re: rowniez o to apeluje! 17.11.06, 11:36
          Moim zdaniem po pierwsze dzieci wyglądajace na chore nie powinny byc
          przyjmowane do żłobka, tzn. opiekunki powinny mówić proszę iść z dzieckiem do
          lekarza i nie zwracać uwagi na prośby rodziców że nie mają co zrobić z
          dzieckiem. Lub drugie rozwiązanie, podzielić dzieci w żłobku nie na grupy
          wiekowe tylko na dzieci zdrowa, zasmarkane (czytać z katarem) i na dzieci chore
          kaszlące i wtedy problem byłby z głowy.
          • agula82 hehe getta dla pociagajacych,:) 17.11.06, 11:50
            wydaje mi sie,ze ten pierwszy pomysl uleski jest sensowny.dziecko moze wrocic
            tylko z zaswiadczeniem o nienagannym stanie zdrowia.
            a ten drugi mysle,ze tez ma swe uroki,ale nie chce wiedziec jak zmutowalyby sie
            te infekcjesmile
            • anita258 Re: hehe getta dla pociagajacych,:) 17.11.06, 12:23
              Może i sensowny ale powraca w tym momencie problem tego że rodzic nawet gdyby
              miał stanąć na głowie to załatwi zaświadzczenie że dziecko jest
              zdrowe.Zasmarkane życie maja żłobkowicze i przedszkolaki.
              • madame_edith Re: hehe getta dla pociagajacych,:) 17.11.06, 12:53
                To chyba dotyczy tych mających lekarzy w gronie rodziny lub znajomych. Nie
                wyobrażam sobie proszenia lekarza o lewe zwolnienie, spaliłabym się ze wstydu
                chyba. Nigdy. Natomiast nasza lekarka nie uważa samego kataru za chorobę.
                • agula82 Re: hehe getta dla pociagajacych,:) 17.11.06, 12:58
                  a z tym katarem to roznie bywa.podzial na zielon,zolt,przezroczysty... . dla
                  mnie katar to katar,a w przypadku mojego syna zawsze konczy sie kilkudniowa
                  rekonwalescencja w domu.
            • anita258 Re: hehe getta dla pociagajacych,:) 17.11.06, 12:25
              Ale z tym podziałem na dzieci chore i zdrowe to raczej będzie niewypał.
              • tymiankowo zabieram dziecko ze zlobka 17.11.06, 18:36
                Mielismy debiut w zlobku. Bylam w lekkim szoku widzac, ze polowa dzieci miala
                gile do pasa. Nie wiem dlaczego kierownik i opiekunki nie reagowaly.
                Po trzech dniach moj synek sam ma katar, goraczke, czyli podejrzewam, ze
                zainfekowany zostal juz pierwszego dnia. Zlobek nowy, piekny, ale ilosc dzieci
                (36 w grupie) + chore dzieci + i maluchy nie potrafiace powiedziec dokladnie o
                co im chodzi (grupa 2 latkow), sprawia, ze smutno mi sie zrobilo, ze moglam
                wpasc na pomysl zlobka.
                Szukam niani.
    • taja11 Re: Nie przyprowadzajcie chorych dzieci 17.11.06, 18:59
      Rozmawiałam dzisiaj z paniami,one mają ręce zawiązane.Część rodziców wręcz
      przynosi zaświadczenia,a część w ogóle się nawet tym nie przejmuje.Dziecko nie
      ma temperatury i koniec.Czyli przychodzi chyba czekać do wiosny.Pozdrawiam Was
      dziewczyny
      • anita258 Re: Nie przyprowadzajcie chorych dzieci 17.11.06, 20:51
        No i mam taka samą sytuacje jak sprzed 2 tygodni.Po 2,5 tygodnia moje dziecko
        poszło do żłobka i po 5 dniach chodzenia znów jesteśmy na antybiotyku i zas 2
        tygodnie w domu pewnie będziemy .A nie wspomnę że w grupie na 10 dzieci 5 kaszle.
        • renka14 Re: Nie przyprowadzajcie chorych dzieci 20.11.06, 16:02
          moj dzieciaczek po zapaleniu pluc wrocil do zlobka, w ciagu tygodnia slyszalam
          w zlobku tak kaszlace dzieci ze oczywiscie pomyslalam ze to dlugo nie potrwa,
          po tygodniu z furkotami w oskrzelach i kolejnym antybiotykiem znow siedzimy w
          domu, mysle ze sytuacja by sie poprawila gdyby dzieciaki chore zostawaly w domu
          do wyzdrowienia i jakos nie moge zrozumiec dlaczego tak sie nie dzieje, my
          akurat nie mamy babci w poblizu i ja musze brac zwolnienia ale wsrod znajomych
          jestem ewenementem pod wzgledem braku rodziny w poblizu
Pełna wersja