przezwyczajenia dziecka a realia żłobka..........

15.12.06, 14:45
dziewczyny pocieszcie mnie proszę......W marcu mój maluch pójdzie do żłobka i
tak się zastanawiam jak to jest z przezwyczajeniami dzieci? Czy sa
respektowane? bo niestety wydaje mi sie to niewykonalne. Synek np rano
zasypia tylko w wózku na spacerze.Jak będzie w żłobku? Na siłę go naucza
spania w łóżeczu? Będzie płakał az zasnie? dadzą mu spać w jego porach czy
będzie się musiał dostosować?
Albo godziny karmienia?
Czy ktos zauważy ,że sie nudzi? Że jest smutny ?
Wiem ,ze to wszystko pytania do pań ze żłobka i wybieram się tam , ale
napiscie proszę jak to w praktyce wygląda.
Ale mi z ta mysla źle.......
    • intuicja77 Aha!: 15.12.06, 14:47
      I jak spędzają czas takie iedzące juz ,ale np nie raczkujące maluch?nie
      wierzę ,że opiekunki mimo najszczerszych chęci maja czas na zabawę z dzieckiem.
      A mój mały /na razie/ wytrzymuje samotnie może z 5 minut
      • caixa Re: Aha!: 15.12.06, 14:56
        wszystko zależy od żłobka i od opiekunek. napewno nikt nie będzie wychodził
        rano na spacerek żeby uśpić twojego maluszka, pewnie będą o lulać albo włożą do
        łóżeczka aż sam zaśnie. z porami spania jest różnie. moja mała miała swoje pory
        i czasem po prostu usypiała w żłobku w czasie obiadu i obiad potem jadła sama
        jak się wyspała. musisz porozmawiać z paniami w żłobku i zacznij uczyć
        dzieciaczka usypiać samemu w łóżeczku. po co później ma się męczyć dzieciątko.
        jeśli chodzi o dzieciaczki leżące, to w żłobku mojej córci leżą sobie takie
        maluszki po prostu w łóżeczkach na sali a jak zaczynają raczkować to na
        podłodze.
        pozdrawiam
        • intuicja77 o jezu... 15.12.06, 15:09
          wyobraziłam sobie to "leżą sobie w łóżeczkach ".....O rany , dlaczego to takie
          trudne...cięzko mi o tym myślec a co dopiero będzie jak przyjdzie marzec.
          • ewa_mama_jasia Re: o jezu... 15.12.06, 15:43
            No to nie oddawaj, nie będziesz miała problemu. I tak bez Ciebie listy
            rezerwowe wynoszą po kilkadziesiąt osób do każdego żłobka.
            Z pewnością inna mama i inny maluch z radością wykorzystają miejsce Twojego
            dziecka.
            Sorry, ale szlag mnie trafia jak czytam katastroficzne przypuszczenia osób,
            które nie sprawdziły, nie popytały, a już zakładają że będzie źle.
            Powiem jedno - mój syn nie miał jeszcze 6 miesięcy jak został oddany do żłobka.
            Nie przekręcał się jeszcze na boki, nie siadał, tylko leżał, biedulek jeden smile.
            I to nawet nie w łóżeczku, sama widziałam, jak panie go kładły na podłodze,
            żeby miał rozrywkę patrząc na dzieci.
            Mało tego, sama go tak kładłam kiedy byłam z nim podczas adaptacji.
            • intuicja77 Re: o jezu... 15.12.06, 16:14
              Albo nie miałaś dylematów , alebo nie pamiętasz ,ze je miałaś. ciesze sie ,że
              Twój Jas sobie świetnie poradził , ale miej troche zrozumienia dla innych mam
              • fittonia Re: o jezu... 15.12.06, 22:17
                hej,nie panikuj tak na wstepie i nie nastawiaj sie od razu
                pesymistycznie,najpierw porozmawiaj z paniami w zlobku,ktory wybralas a dopiero
                potem wyrob sobie opinie,w zlobku gzdie chodzi coreczka panie respektuja i
                stosuja prosby rodzicow co do dzieci,w najmniejszej grupie kazde dzieciatko ma
                swoje lozeczko i tam zazwyczaj spi,ale zdazaly sia takze maluchy,ktore na
                poczatku zasypialy w nosidelku badz w wozku,potem bezbolesnie uczono je spania
                w lozeczku,jesli chodzi o pory-to w pierwszej grupie kazdy maluch szedl spac
                swoim rytmem,nie byly usypiane wszystkie na hura,byloby to nie mozliwe.Moja
                mala od poczatku byla oporna na spanie i szla spac jak padla za zmeczenia,nie
                bylo na nia innego sposobu,teraz w drugiej grupie jest pora na lezakowanie, ale
                zdaza sie,ze ktores zasnie w innej godz i to nie stanowi problemu,bo dostanie
                obiadek czy podwieczorek jak wstanie,nic go nie ominie,latem i ciepla wiosna,co
                mi sie podoba,dzieci sa wystawiane do spania na ogrodek,tym bardziej,ze moj
                maluch nauczony byl spac na powietrzu od nowowrodka,napewno maluszkowi bedzie
                latwiej jak powoli zaczniesz przyzwyczajac go do zwyczajow zlobkowych,do
                ktorego zamierzasz go poslac,nie boj sie,ze bedzie cos egzekwowane na sile bo
                to nie tedy droga,a raczej wychodzi to malemu na dobre,powodzenia i nie
                dopuszczaj czarnych mysli,maly sobie poradzi,a potem to nawet nie obejrzy sie
                za toba jak bedzie maszerowal na sale,bo tam juz dzieci czekaja,pa
              • ewa_mama_jasia Re: o jezu... 16.12.06, 20:38
                Nie miałam dylematu. Musiałam wrócić do pracy a dziadkowie pracują. Na nianię
                bym nie zarobiła a z jednej pensji nie utrzymalibyśmy się. I dlatego po prostu
                nie miałam dylematu, nie mogłam sobie na niego pozwolić.
                Mam sporo zrozumienia dla innych mam, jeśli poczytasz moje posty to się
                przekonasz. Tylko ja zawsze robię tak - najpierw zbieram informacje z
                wiarygodnego źródła (w tym wypadku od kierowniczki żłobka oraz mam, które mają
                dzieci w tym żłobku) a potem dopiero na podstawie zebranych informacji działam.
                A jeśli nie mam informacji to nie zakładam od razu, że będzie źle.
                Widzisz oczami duszy dziecko leżące w łóżeczku, płaczące i zaniedbane. A
                dlaczego np. nie widzisz w wyobraźni zadowolonego, usmiechniętego dziecka,
                które bawi się z innymi? Szczególnie, że Twoje będzie już duże idąc do żłobka i
                nie pozwoli dać się zapomnieć smile.
    • www.strefamamy.pl Re: przezwyczajenia dziecka a realia żłobka..... 16.12.06, 21:27
      polecam bardzo fajny artykuł o adaptacji dziecka w żłobku na www.strefamamy.pl
      Artykuł ten znajduje sie po lewej stronie strony w części Pierwszy rok razem,

      pozdrawiam
      Anka
    • lacido Re: przezwyczajenia dziecka a realia żłobka..... 17.12.06, 12:12
      Ależ się ciesze że weszłam na to forum.Oczywiście należe do tych matek które z
      góry zakładają że w żłobu dziecku dzieje się krzywda i tak jak piszecie jeszcze
      w żadnym nie byłam, nie orientowała się jak to wszystko wygląda, szczerze
      mówiąc to myślałam że tam jest jak w przedszkolu za moich czasów tzn niemalże
      musztra.Oczywiści aż chciało mi się płakać na samą myśl że moje biedactwo
      będzie tam beze mnie, ale po prezczytaniu kilku postów nabrałam nadzieji że nie
      będzie tak źle, ba nawet całkiem dobrze a przynajmniej mam taką
      nadzieję.Pozdrawiam.
Pełna wersja