Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!!

27.12.06, 17:02
Mam dosc ze moje dziecko ciagle choruje nie ze swojej winy, ale z winy innych
bezmyslnych rodzicow, ktorzy przyprowadzaja chore maluchy do zlobka (w tym
przypadku zlobek na Ozarowskiej na Kole, ale tyczy sie to zapewne wszystkich
zlobkow i przedszkoli w Warszawie). Wiem ze czasy sa ciezkie i dwojka
rodzicow pracuje a dziecko posyla do zlobka, bo nie ma z kim zostac.I zaczyna
sie chorowanie.Za kazdym razem gdy odbieram dziecko ze zlobka widze kaszlace
dzieciaki, zakatarzone.Ostatnio slyszalam jak jakis maluch mowil do mamy, ze
ciagle boli go gardlo.Mama lub tata nadal beda jednak chorego dzieciaka do
tego zlobka posylac, bo wolnego nie mozna wziac, szef krzywo sie
patrzy...Dzieciak cierpi i zle sie czuje ale codzien rano jast
przyprowadzany.A mama lub tata wola wydac 200 czy 400 zl na leki w miesiacu
niz zostac z maluchem w domu chociaz kilku dni...Rodzice, czy wy naprawde nie
widzicie ze krzywdzicie swoje dzieci ( chcielibyscie podczas zlego
samopoczucia chodzic do pracy jak te maluchy do zlobka?), inne dzieci takze (
ja nie zarabiam tak wiele abym co miesiac placila po 200 zl za leki, bo
dziecko mi choruje poniewaz zaraza sie od innych chorych przyprowadzanych
dzieci). kto mi zworoci za koszty leczenia, kto mi da znowu prace gdy ta
strace z powodu ciaglych zwolnien chorobowych na moja pocieche? I na koniec
do dyrektorow, kierownikow placowek typu zlobki/przedszkola-moze byscie
zaczeli mierzyc maluchom rano temperature, a chore odsylac dla bezpieczenstwa
ich i innych dzieci!Za komuny byl przepis mowiacy wyraznie ze w zlobku maja
prawo przebywac TYLKO DZIECI ZDROWE.Dlatego bylo mierzenie temperatury co
rano, a kazdy kaszel dziecka-odsylka dziecka z rodzicem do lekarza.Obecnie
kierownicy zlobkow wola chyba przyjmowac chore dzieci, mierzenie temperatury
bowiem wyszlo z mody, a zakichane dzieciaki nadal chodza do zlobkow i
zarazaja sie w kolko.tylko czemu na tym cierpia inne dzieci i ich rodzice????
Dodam, ze ja NIGDY nie posylalam chorego dziecka do zlobka.
    • jadorja1 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 27.12.06, 23:00
      JA TEZ PRZYLACZAM SIE DO APELU, CHOC WATPIE, ABY DAL ON OCZEKIWANY PRZEZ NAS
      EFEKT. MOJA CORECZKA DOPIERO CO WROCILA DO SWOJEGO ZLOBKA PO ZAPALENIU PLUC A
      JUZ PRZYPLATALO SIE ZAPALENIE SPOJOWEK. DODAM, ZE ZANIM ROZPOCZELA SWOJA
      EDUKACJE ZLOBKOWA ANI RAZU NIE BYLA CHORA A JEDYNE CO PRZESZLA TO BYL OKOLO
      TYGODNIOWY KASZELEK. A PO CHOROBIE, KTORA TRWALA DWA TYGODNIE WSZYSTKO BYLO W
      PORZADKU. JESTEM JAK NAJBARDZIEJ ZA TYM, ABY MIERZENIE DZIECIOM TEMPERATURY
      RANO BYLO OBOWIAZKOWE.
    • katex31 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 09:10
      I myślicie że mierzenie temperatury coś da? Przecież można rano zaaplikować
      czopka i zbić temperaturę.
      Moje dziecko również chodzi do żłobka. Chodzi przez tydzień a później przez 3
      tygodnie siedzi w domu albo z babcią albo z dziadkiem bo znowu jest chore.
      I również wolałabym żeby było inaczej ale nie sądzę, że ten apel cokolwiek
      zmieni.
      • mmala6 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 09:32
        To ze dziecko przed zlobkiem nie chorowalo (moje rowniez) nie znaczy, ze to ze
        choruje w zlobku to 'wina' innych dzieci.Dzieki chorowaniu organizm nabiera
        odpornosci, za jakis czas byle katarek innego dziecka nie bedzie robic na nim
        zadnego wrazenia.Nie mowie,aby przyprowadzac do zlobka dzieci z goraczka,
        slaniajace sie na nogach z brzydkim kaszlem czy katerem.Szkoda dziecka.
        To ze nasze sie zarazaja to moze swiadczyc albo tym, ze inne dzieci sa POWAZNIE
        chore i zarazaja, albo (za czym obstawiam w naszym przypadku) o tym, ze dziecko
        ma jeszcze bardzo slaba odpornosc.
        Apeluje wiec rowniez o nie przegrzewanie dzieci, o wietrzenie im pokoikow, a
        zdrowa diete i codziennie wychodzenie na dwor.Samo unikanie potencjalnego
        zagrozenia nic nie da albo da ale na krotka mete.

        Zamiast apelowac tutaj proponuje zglosc problem kierowniczce konkretnego
        zlobka, opiekunkom i wskazac na konkretne kaszlace dziecko.One nie maja prawa
        przyjac CHOREGO dziecka do zlobka.
        • dorka.3 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 09:47
          dzieci wcześniej nie chorowały, bo nie miały kontaktu z tak licznymi grupami, i
          to jest błąd wielu mam (nie mówię, że akurat was), takie izolowanie dziecka
          przed wsyzstkimi i wszystkim jest niestety zgubne. Poza tym, dzieci dopiero
          nabierają odporności, gdzieś muszą, i nie ma co się dziwić, że taki maluszek,
          który do tej pory nie chorował (bo nie miał się właściwie od kogo zarazić),
          nagle wszystko łapie. Ja też przez to przechodziłam i jest coraz lepiej.
          zajęłam się po prostu nie wyłapywaniem chorych dzieci w przedszkolu (bo z tym i
          tak nic nie zrobisz), a zajęłam się hartowaniem i uodparnianiem własnego
          dziecka. nie przegrzewamy, jak jest tylko możliwość siedzimy na dworze, i są
          efekty. nie unikamy skupisk, idziemy w odwiedziny gdy ktoś choruje, oczywiście
          bez przesady, gdy ktoś ma anginę, czy zapalenie oskrzeli to unikamy. poza tym,
          większość chorób najbardziej roznosi się przed wystąpieniem objawów.
          Oczywiście, gdy choroba jest poważna dzieci powinny zostać w domu.
        • b.bujak Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 11:11
          mmala6 napisała:

          > Zamiast apelowac tutaj proponuje zglosc problem kierowniczce konkretnego
          > zlobka, opiekunkom i wskazac na konkretne kaszlace dziecko.One nie maja prawa
          > przyjac CHOREGO dziecka do zlobka.

          prawo prawem a rzeczywistosc jest taka, ze opiekunka w zlobku/przedszkolu ma
          arsenal antybiotykow i syropkow z rozpiską ktoremu dziecku, ile i kiedy podawac
          leki... ja bym sie po prostu bala, ze pani w koncu pomyli leki... i w ogole
          trzymam syna w domu nawet z katarem, bo w ten sposob szybko i bezproblemowo
          mija mu kazda infekcja - wysyłając chore dziecko do zlobka balabym się
          komplikacji choroby
          • mmala6 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 11:18
            byc moze masz racje.Ja pisze jak jest u nas, jak kiedys Mateusza odbieralam i
            cos mu sie zaczynalo dziac z oczkiem to mi pani od razu powiedziala,ze jak to
            zapalenie spojowek to mam z nim na nastepny dzien nie przychodzic.Nigdy nie
            dawalam dziecka z lekami, nagorsze co mial to katar i panie zawsze na koniec
            dnia mowily jak ten katar wyglada i czy Mlody kwalifikuje sie do zlobka czy
            nie.Od razu mowily,ze jak katar bedzie zielony to nie mamy czegos szukac w
            zlobie (no, nie tymi slowamiwink).Stad wyciagnelam wniosek ze nie przyjmuja
            dzieci naprawde chorych.
            • b.bujak Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 11:33
              niestety... kazda placowka rządzi sie swoimi prawami; to świetnie, ze Twoj
              synek chodzi do takiego żłobka;
              u nas, niestety nikomu nie przeszkadza katar, kaszel - ciarki przechodzą, jak
              ogladam dzieciaki w naszym żłobku...
              niestety nie mam wyboru, bo to jedyne takie miejsce dla dzieci w tym wieku w
              mojej miescinie... a rodzice... szkoda gadać - niefrasobliwe, nieodpowiedzialne
              i niekomunikatywne towarzystwo
              byle do wiosny smile
              • mmala6 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 11:49
                Basiu, mysle, ze najgorsze jeszcze przed nami- przesilenie wiosenne! ale moze
                do tego czasu Mlodziez sie zahartuje? my teraz walczymy, tak dla odmiany, z
                jakims wirusem zoladkowym czy czyms takim.Idziemy dzisiaj do lekarza a Mlody na
                szczescie ma 'ferie swiateczne' i jest z dziadkami.
                • nejmamon Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 12:13
                  Mi się wydaje, że panie nie są rygorystyczne w stosunku do rodziców dzieci
                  chorych, ponieważ po części świadomie na to pozwalają. Jak one by sobie dawały
                  rade gdyby był komplet dzieci, a tak według moich obserwacji nigdy nie ma
                  więcej dzieci niż połowa grupy.
                • michalina7 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 12:14
                  Dzisiaj, po ponad 3-tygodniowej nieobecności odstawiłam zupełnie zdrowe dziecko
                  do żłobka. Może trochę pochodzi bo dzieci mało w grupie.
          • czusowa1 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 15.04.07, 23:13
            Pisząc, że panie w żłobku podają leki bardzo grubo się mylisz. Jak się o czymś
            pisze trzeba mieć o tym pojęcie. Opiekunki w żłobku nie mają prawa podawać
            lekarstw dzieciom.
        • ozarowska Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 14:18
          mmala, napisalas ze apelujesz o nie przegrzewanie dzieci (...)zgadzam sie- ale
          moje dziecko bylo hartowane od malego.Przed zlobkiem bylo chore- z reka na
          sercu-dwa, powtarzam DWA razy, teraz caly czas...haruje, nie myje rak co
          moment, spi przy uchylonym oknie.Wczesniej nie bylo takich problemow, a
          przeciez wiadomo ze zarazaja sie maluchy od siebie nawzajem.Sa bakterie,
          wirusy, naprawde mam juz dosc kupywania lekow...dzis znow peka mi stówa z
          portfela...a co do kierowniczki zlobka-szkoda gadac ta pani (mowie o dr
          placowki) nie zwraca uwagi na te sprawy mimo rozmow z rodzicami i wspolnych
          ustalen jak chore dziecki przyporowadzac (maly kaszel,katar, bez temperatury)i
          tak to nie zdaje egzaminu.Widze w szatni dzieciaki kwalifikujace sie do
          antybiotyku i lezenia w lozku a nie do zabaw w zlobku z innymi zdrowymi
          dziecmi.Dyrektorzy powinni zrozumiec co oznacza zdanie TYLKO ZDROWE DZIECI SA
          PRZYJMOWANE DO ZLOBKA! to nie szpitakl czy poradnia zdrowia, panie na grupie
          maja inne zajecia niz siedzenie w izolatkach z chorym dzieckiem gdy reszta
          biega pod okiem jednej opiekunki.Wytluszczone zdanie jakie napisalam powinni
          zrozumiec inni rodzice przyprowadzajacy dzieci.Niestety-chore "tylko z katarem,
          nic takiego" to zdanie jakie czesto slysze.Maly katar staje sie duzym, dochodzi
          kaszel i zarazaja sie inne zdrowe maluchy!Mam dosc zlobkow, watpie ze zmieni
          sie to na lepsze, dopoki czegos sie z tym nie zrobi i nieodpowiedzialni rodzice
          oraz kierownicy placowek nie zrozumieja pewnych kwestii.Najwazniejsze jest
          zdrowie naszych dzieci, czyz nie?
          • mmala6 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 14:34
            oczywiscie, ze zdrowie jest najwazniejsze.Jedyne co moge powiedziec, to przykro
            mi ze Wasza dyrektorka zlobka tak do tego podchodzi, a raczej nie podchodzi w
            ogole.Ja akurat nie mam nic przeciwko 'tylkokatarowi' bo katar katarowi nie
            rowny i to Ci kazdy lekarz powie.Najgorsze sa zielone bo bakteryjne i to nimi
            dziecko sie moze zarazic a nie 'woda' z nosa.To ze 'woda' z nosa moze latwo
            przejsc w zielony to inna sprawa i od tego sa rodzice aby tego pilnowac i
            reagowac w pore.Coz, jak wynika z Twoich opisow nie wszyscy rodzice.
            Moj syn tez byl hartowany od malego, mialam mala nadzieje,ze to cos da jak
            pojdzie do zlobka.Byc moze gdyby nie to hartowanie to by chorowal czesciej i
            powazniej? bo jeden antybiotyk (zapalenie ucha) na 2 lata to chyba nie jest
            najgorzej.Poza tym przeziebienia i wirusy typowe dla srodowiska zlobkowego.
            Zdrowka zycze i mniej nerwow! jedyna pociecha, to taka,ze Mlodziez sie
            uodparnia i kiedys to sie w koncu skonczy.
            My zaraz idziemy do lekarza, wiec pewnie tez cos w aptece zostawie....
            • obasic Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 15:06
              Temat chorób poruszany juz niejednokrotnie, wniosek takiże nie mamy na to
              wpływu i trudno sobie wyobrazić jak można oddać dziecko z gorączka do żłoba,
              dla mnie to straszna znieczulica rodziców bo przecieć dla dziecka to katorga
              niesamowita - zamiast w zaciszu w domu w w takim gwarze. Myslę że istotną
              sprawą są te niszczęsne antybiotyki podawane nieraz niezasadnie dziecku przy
              pierwszej lepszej chorobie, potem dziecko jest osłabione i wyjałowione, łapie
              wszystko co sie da i kólko się zamyka bo trzeba podać następny antybiotyk. No i
              jak to potem wyjśc na prostą, by przynajmniej przez okres 3, 6 m-cy nie wziąść
              antybiotyku.
              Takie moje zdanie. Pozdrawiam. OBASIC
            • ozarowska Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 16:55
              masz szczescie ze maly tak malo choruje ...na 2 lata jedna powazniejsza choroba-
              tak bylo u mnie przez pierwsze 2 lata w tym rok w zlobku-obecnie coraz gorzej i
              gorzej, co chwila choroby, co tydzien bez mala albo co kilka dni.a tak sie
              staralam z tym hartowaniem, nie przegrzewaniem, nie chuchaniem na dziecko bo
              wiedzialam jak bedzie.odpornosci starczylo na troche...a teraz ciagle
              zarazanie, leki...apteke mam w domu nie apteczkeuncertain Mam nadzieje ze sie uodporni
              moja dziecinka bo juz mam dosc siedzenia w domu co chwila i zakupow w aptece na
              kilkadziesiat zlotych co tydzien.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 28.12.06, 23:11
      Zarówno żlobek, jak i wielu rodzicow oddajacych dzieci do zlobka, uwaza, ze
      choroba, to wtedy gdy dziecko ma goraczke lub objawy podchodza pod
      kategorie "powazne". A tak naprawde 90% problemu to jest, jak rodzice
      okreslaja "maly katarek", czy "lekko pokasluje". Dla nas doroslych to nie jest
      choroba, no zastanowmy sie, ile z nas majac katar stwierdzi, ze to choroba...
      A w zlobku... dzieci... Wystarczy, ze jeden maluch przyjdzie lekko
      zakatarzony, nastepnego juz piatka bedzie zakatarzona. Czesc z nich bedzie z
      katarem dalej chodzila i zarazala, a u czesci zamieni sie to w wysoka goraczke,
      zapalenie oskrzeli, pluc czy uszu.
      Dlatego glowny punkt to uswadomienie, ze katar to tez choroba, ktora powinna
      dyskwalifikowac dzieci ze zlobka(marzenie) i oczywiscie mozemy tlumaczyc, ze
      kazde dziecko musi przejsc swoja porcje chorob, ale wlasnie SWOJA, a nie calej
      grupy i za kazdym pobytem ze zlobka przynosic cos nowego.
      A poniewaz to co napisalam o katarze, to marzenia scietej glowy, bo nawet panie
      w zlobku traktuja katar jako normalke i glowny punkt w liscie do przyniesienia
      sa chusteczki do nosa. Jak bylam w zlobku na pierwszych dniach integracyjnych
      pani stwierdzila, ze dzieci sa zdrowe, mimo, ze wlasnie wycierala nos jednemu z
      maluchow.
      Jedyny pomysl jaki mi przychodzi do glowy to oddzielenie w zlobku zasmarkancow
      od dzieci zupelnie zdrowych
    • kurs1974 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 02.01.07, 15:45
      Łatwo się osoądza dzieci z katarkiem, a co jesli maluch ma katar alergiczny?.
      Tak jest u mojego. Rano niestety musi odkasłac to co spłynie i potemu już nie
      kaszle. Narazie diagnozujemy co jest przyczyna uczulenia, może kurz a może
      jakieś inne chemiopodobne świństwo. jeśli mój lekarz mówi że mały może chodzić
      to chodzi.
    • gatto1970 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 02.01.07, 19:17
      Drodzy Rodzice!Czytam tak sobie te Wasze posty i włosy mi się na głowie jeżą.
      Jestem osobą , która bywa dość często w różnych warszawskich żłobkach z
      przyczyn zawodowych, jak również z powodu mojego syna, który uczęszcza do
      jednego zeżłobków. Z tego powodu też znam pracę żłobków nie tylko jako rodzic,
      ale przede wszystkim od wewnątrz. Większość rodziców jest obecnie bardzo
      roszczeniowo nastawiona do personelu żłobków, a w stosunku do siebie
      baaaaaardzo pobłażliwa! Chore dzieci same do żłobka nie przychdzą, to Wy
      kochani Rodzice je przyprowadzacie, a Panie opiekunki i Panie Kierowniczki
      (które jak czytam nic sobie z tego nie robią)nie mają wykształcenia
      lekarskiego, a co ważniejsze nie mogą pod byle pretekstem np.katarku nie
      przyjąć dziecka do żłobka (dziecku,które prawdopodobnie miało rano gorączkę
      aplikuje się czopek przeciwgorączkowy i wio do żłoba!A później ten czopek
      pięknie z kupą wychodzi!) A niechby tylko spróbowały! Sama niedawno byłam
      świadkiem awantury jaką urządził jeden z troskliwych tatusiów Pani Kierownik o
      to,że była na tyle bezczelna,żeby go ściągać w środku dnia, bo jego dziecko ma
      temperaturę! Nie ona mu będzie organizowć dzien i nie ona będzie decydować
      kiedy ma chodzić z dzieckiem do lekarza! Nie dziwmy się więc, że jest jak jest.
      Panie w żłobkach naprawdę ciężko pracują z naszymi dziećmi i może warto by było
      od czasu do czasu docenić tę pracę, a nie tylko psioczyć i wybrzydzać!! A jeśla
      droga Mamo sama słyszałaś, jak dziecko do rodzica mówiło, że coś tam je boli,
      to czemu sama nie zareagowałaś? Bo łatwo jest przeżucić odowiedzialność na
      kogoś innego, prawda?My, rodzice widząc tego typu sytuacje mamy pełne prawo
      zwrócić takiemu rodzicowi uwagę. A co do rzekomych interwencji u Pań
      Kierowniczek, to jestem pewna,że większość z nich tak naprawdę nie ma miejsca!
      Anonimowo łatwo jest wszystko napisć, ale osobiście już trudniej się
      zaangażować. Proponowałabym troche więcej konsekwencji w działaniu nie tylko
      pod pseudonimem na forach internetowych.
      Pozdrawiam
      Alicja Majewska
      • ozarowska Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 10.01.07, 17:02
        gatto1970,ja pisalam ze kierownictwo zlobka zwykle niewiele z tego sobie
        robi.Pani kierownik zlobka na Ozarowskiej z wyksztalcenia jest pielegniarka,
        wiec juz pierwszy Twoj blad-pamietaj ze czesc kadry jest po szkole/studiach
        kierunku medycznego i wie czym grozi wysoka goraczka u dziecka.Tu nikt nie
        pisze jakis absurdow jak Ty, ze rodzic krzyczy ze kadra zlobka mu "rozwala"
        zaplanowany dzien, bo dziecko ma temperature-zdaza sie to, wiadomo i postawa
        rodzica roszczacego w tym przypadku pretensje do kadry wychowawcow jest co
        najmniej niepowazna (czytaj glupia).Panie w zlobkach ciezko pracuja-panie
        sprzataczki, panie w kuchni, panie opiekunki na grupach- TE PANIE TAK.Kolejno
        napisalas, ze latwo przezucic odpowiedzialnosc na innego rodzica nie reagujac-
        naprawde nie wnikam, jak Ty zapewne w sytuacje kazdej rodziny i nie mam zamiaru
        byc odpowiedzialana za to, ze piec innych mam z chorymi dziecmi przyprowadza ja
        mimo wszystko do zlobka-to jest to, o czym pisalam-NIEODPOWIEDZIALNOSC INNYCH
        RODZICOW-Jezeli kazdy bedzie odpowiedzialny za swoje dziecko i nie bedzie go
        przyprowadzal chorego do zlobka (narazal go na przebywanie w duzej grupie,
        halas i inne)to sytuacja powinna sie poprawic.Pozdrawiam wszystkie mamy
        wpisujace sie na tym poscie, majace podobne nastawienie do mojego!gatto-zmien
        nastawienie albo prace!!
        • mkacperka Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 11.01.07, 11:16
          Droga mamo Ozarowska,

          nie mów, ze kierownictwo w tej sprawie nic nie robi . Ja wilokrotnie rozmawiał,
          z Panią Kierownik i mówiła, jak rodzice podchodzą do sprawy chorych
          dzieci.Jednego dnia dziecko jest odesłane z gorączką a na drugi rodzice
          przyprowadzaja z zaświadczeniem od lekarza , że dziecko jest zdrowe. To absurd,
          z całą pewnośćia dziecko nie wyzdrowiał w ciągu kilku godzin. W durzej mierze
          to wina jest po stronie rodziców, a kierownictwo i cały personel walczy o to
          aby dzieci były zdrowe no ale niestety wielu rodziców chyba nie obchodzi
          zdrowie własnych i innych dzieci.
          W tym miesiącu ma odbyć sie spotkanie właśnie w sprawie przyprowadzania chorych
          dzieci. Droga mamo przyjdź i pomóż personelowi i innym rodzicom, którzy mają
          dość chorób walczyć z nieuczciwością innych przyprowadzających ewidentnie chore
          dzieci.
          Mama Kacperka
          • mkacperka Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 11.01.07, 11:22

            miało być "dużej mierze"
            przepraszam za błąd
    • anettab Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 13.01.07, 17:29
      w pełni popieram, w przeciągu 2 miesięcy zaliczłyśmy kilka przeziębień, 2
      antybiotyki i oczywiście zwolnienia lekarskie, w poniedziałek po 2-tyg.
      przerwie znowu idziemy do żłobka, jak zobaczę, że jakieś dziecko kaszle albo
      jest zakatarzone na Sygietyńskiego, to taką awanturę zrobię.....
    • sylwiar75 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 16.01.07, 20:00
      JA TEZ MIAŁAM DOSYĆ, TERAZ MOJE DRUGIE DZIECKO CHODZI DO ZŁOBKA, ALE MOI DRODZY
      BIERZCIE TEŻ POD UWAGĘ ŻE WIĘKSZOŚĆ DZIECI MA TERAZ ALERGIE I ONE MOGĄ SIĘ
      SMARKAĆ I KASZLEĆ NIE DLATEGO ŻE SĄ CHORE I ZARAŻAJA, CO DO MIERZENIA
      TEMEPERATURY JESTEM ZA.
      • makurokurosek Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 17.01.07, 09:48
        popieram przedmówczynię, moja mała od półtora tygodnia jest w domu z objawami
        grypy przez tydzień biseptol, ale cały czas czyste oskrzela i płuca tylko katar
        i kaszel napadowy. Przypomniałam lekarce( bo chodzimy do niej od pół roku,
        właściwie byłyśmy tylko na szczepieniu) że mała jest alergikiem, stwierdziła że
        możliwe że nastąpiło nałożenie objawów. Po pierwszych dawkach leków na alergię
        małej zaczęło przechodzić.Wiem że taki napadowy kaszel wygląda okropnie ale nie
        zawsze oznacza on wirusa.
        • ozarowska Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 18.01.07, 16:22
          naturalnie, ale trzeba przyznac ze potrafię odroznic kaszel suchy(alergiczny)
          od mokrego, odrywajacego sie przy przeziebieniu.Ja pisze w poscie o dzieciach z
          kaszlem harczącym, mokrym, a nie o dzieciach z alergia, bo do tych nic nie mam
          i wiem ze ich katar nie jest zwiazany z choroba.Prosze i na to, drogie mamy,
          zwrocic uwagę smile pozdrawiam
          • mouse1001 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 26.01.07, 23:12
            No to jesteś jasnowidzem! Gratuluję! Jestem mamą małego alergika i kiedy mały
            zaczyna kaszleć i smarczeć to nie jestem w stanie stwierdzić, czy to kolejne
            nasilenie objawów alergii czy jakiś parszywy wirus. Co więcej - nawet lekarze
            potrafią to stwierdzić dopiero po osłuchaniu dziecka. A kaszel alergiczny wcale
            nie musi być suchy.
    • wanilia39 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 19.04.07, 08:24
      moja córeczka skończyła juz antybiotyk, ale zrobie wszystko, żeby jeszcze cały
      przyszły tyudzień przetrzymac ja w domu. W sumie nie będzie w żłobku prawie 3
      tyg. ale mysle że warto. zwłaszcza dla niej. pozdrawiam
    • lolita27 Re: Złobek-choroby-zakatarzone dzieci-APEL!! 19.04.07, 10:20
      OZAROWSKA - w pełni Cie popieram, dla mnei to też jest ogrony problem, moja
      corka non stop choruje, rano zaprowadze, dobieram z katrem, 3 dni temp i
      zapalenie oskrzeli. 3 tyg w domku i 2 dni w zlobku i od nowa!!!!!!!!!!! Nie mam
      siły, zaczełam kombinowac, lekarka stweierdzła ze jest alergikiem, wiec mniej
      doporna, czeka nas teraz wizyta u alergologa. Zaczełam sama kombinowac,
      inchalacje, teżenia w Konstancinie. Syrop cebulowo czosnkowy wlasnej produkcji
      i sosonowy tez, rutinacea, chociaz przez jakis czas... wyjazd w gory i nad
      morze. Ja nie mam siły, Zuza dzisiaj drugi dzien w zlobku, a ile dni jeszcze
      pochodzi?????????
      ja byłm swiadkiem jak rodzic odbierał dziecko, które mialo stan podgoraczkowy,
      katar, kaszel... dla mnei typowo dziecko rozkładające sie... na drugi dzien
      rano przychodze dizekco jest, trzeci dzien tez.... pod koneic tyg dizecko juz
      zdrowe bo chorobe przeszlo w zlobku, a mnie w piatek ( po 4 dnia pobytu dziecka
      w zlobku) ze dziecko moje ma 38,5.... popłakałam sie na ulicy jak szłam i
      dostałm telefon... skocnczylo sie znowu zapaleniem oskrzeli!!!!!! Wywiozłam
      moaj do dziadkow na wies bo innego wysjscia nie bylo, chcialam zeby zmieniła
      klimat troszke, poza tym nie mogłam znowu brac zwolnienia... wrocila 2 dni i
      znowu... od razu zareagowałm i "tylko" 5 dni w domku i wirusowka!
      Oczywiście nei naleze do mam , ktore tylko patrza i mowia tutaj.... poszlam do
      kierowniczki, 40 min awantury,,, powiedzilam co widizlam, a ona ze dlaczego nie
      przyszlam i jej nei pokazłam i zebym przychodizla na przyszlosc i pokazywał
      chore dizecko! Ja jetsm po przeskoleniach?, oczywisice moge zwrocic uwage ale
      nie ja przebywam z tymi dizecmi cały czas! Kierowniczka uwaza ze sobie
      wymyslam!!! A tak naprawde neiwie co sie dizeje w grupie! skoro dzicko 3 dni
      chodiz chora a Ona o tym niewie.
      Szanuje prace Opiekunek w zlobku, bo sa to abdrzo ciepłe i miłe osoby,
      poswiecaja sie naszym dizeciackzom i jets im za to wdizeczna bo wiem ze moja
      corka bardzo lubi sie tam bawic, wciaz sie czegos nowego uczy, ale wiem ze one
      tez choruja przez przyprowadzane chore dzieci... i tutaj odpowiedizalnosć spada
      na kierowniczke bo to ona jest ich przełożona i od niej wszytko zalezy!!!!!
      Tez uwazam ze dizeic powinny miec mierzaoną rano temperature, nie trzeba ich
      stresowac termometrem w pupe, mozna do ucha...wiadomo rodzice nieodpowiedzialni
      dadza czopek, ale i to czasem będzie można wyłapac!

      Ciekawa jetsem czy ten apel cokolwiek da........
Pełna wersja