siniaki w żłobku

15.01.07, 17:55
Czy zdarzają się Waszym żłobkowiczom siniaki? Mój synek (10 mies) był dziś
trzeci dzień w żłobku i po przyjściu do domu zauważyłam, że ma z boku uda
niewielkiego siniaka. Mocno mnie to zaniepokoiło, choć oczywiście mam
nadzieję, że to tylko z powodu upadku - Maks uwielbia stać przy meblach i
chodzi trzymany za ręce, ale od czasu do czasu przy takim samodzielnym staniu
zdarzy mu się wywrotka. Może upadł po prostu na jakąś zabawkę. W domu do tej
pory zdarzyło mi się kilka razy nie złapać go na czas i lekko stłukł sobie
główkę, ale nigdy nie miał żadnych siniaków. Jutro zapytam opiekunki, co się
stało... Poza tym wygląda na to, że jest mu dobrze w żłobku - śpi, je, kiedy
go odbieram wygląda na zadowolonego i śmieje się. Co o tym myślicie?
Dodam, że chodzi do żłobka na Żółkiewskiego w Krakowie. Może są tu mamy
innych żłobkowiczów stamtąd?
    • wannda123 Re: siniaki w żłobku 15.01.07, 21:01
      witaj! też mam dziecko ale troszkę inne podejści niż Ty-jeszcze nigdy nie
      spotkałam dziecka bez siniaka-dla mnie to normalne-wszędzie może się zdarzyć. a
      jeśli od początu źle się nastawisz do Pań to ciężko Ci będzie współpracować-to
      nie te czasy że bije się dzieci w żłobkach a do tego prywatnych tam się inaczej
      podchodzi do dzieci-inwidualnie. pozdrawiam głowa do góry
    • arsz Re: siniaki w żłobku 16.01.07, 18:39
      Jest z innymi dziećmi. Nie tylko on może kogoś uderzyć, ale sam też może dostać. Dla mnie to normalne. Nie da się upilnować. Musiałaby być opieka 1 na 1.
      Nie przejmuję się takimi rzeczami.
      Oczywiście co innego by było gdyby to było jakieś poważne obrażenie.
    • kisielka_m Re: siniaki w żłobku 16.01.07, 21:49
      Dzięki za odpowiedzi! Też brałam pod uwagę tą możliwość z "atakiem" innego
      żłobkowicza... pewnie jak będzie starszy, to nie pozostanie dłużny... wink
      Jeśli chodzi o zapytanie się opiekunek, co się stało, nie miałam oczywiście na
      myśli jakichś pretensji i uprzedzania się z góry. Jestem po prostu zwolenniczką
      rzeczowej i grzecznej rozmowy. Tak też dziś zrobiłam... Opiekunka
      odpowiedziała, że nie wie, co się stało, bo Maksiu w ogóle nie płakał, więc na
      pewno nie było to nic poważnego. Potwierdziła moje przypuszczenie, że pewnie
      upadł na jakąś zabawkę.
      Cóż... wiem, że to nie było nic poważnego i nie był to ostatni jego siniaksmile no
      ale był to pierwszy, więc się przejęłam troszkę wink
      • arsz Re: siniaki w żłobku 17.01.07, 20:32
        Oj, myślę, że on już dłużny nie jest wink
    • trzesia Re: siniaki w żłobku 10.04.07, 19:45
      czy mogłabyś napisać mi coś więcej o tym żłobku, mieszkam w tej okolicy i szukam
      dobrego żłobka dla mojej malej
Pełna wersja