nejmamon
17.01.07, 23:43
Postanowiłam tutaj napisać o problemach zdrowotnych mojej żłobkowej panienki,
żeby zwrócić rodzicom uwagę na istniejący problem.
Moja córka od roku choruje ciągle, odkąd poszła do żłobka katar ma non stop.
Ponieważ jest on przezroczysty lekarze mówili, że to alergia. Katar małej
siada na oskrzelach więc kaszle, rozwija się infekcja i tak wkoło.
Przebadałam córkę wzdłuż i w szerz bo ten katar i ciągłe infekcje nie dawały
mi spokoju. Na końcu zrobiłam wymazy z nosa i gardła i wyszły pneumokoki.
Na tą okoliczność w szpitalu małej zrobiono różne badania iw tym
prześwietlenie płuc i wyszło ciągnące się zapalenie płuc (którego lekarze nie
wysłuchali wcześniej). Laryngolog stwierdził dodatkowo zapalenie ucha. Dodam,
że to nie jest pierwsze zapalenie płuc u córki.
Teraz już wiem co jest przyczyną chorób mojej córki. Do niedawna byłam
przeciwniczką szczepień (zresztą mój pediatra wcale nam nie zalecał
szczepienia przeciw pneumokokom). Ale teraz jak się wykaraskamy z obecnego
stanu to córę zaszczepię.
Dlaczego to piszę. Jak zadzwoniłam do żłobka zgłosić, że córka jest chora to
dowiedziałam się, że z jej grupy obecnie jeszcze dwoje dzieci ma zapalenie
płuc. Przypuszczam, że taki problem jak mój (niekończących się infekcji) ma
więcej rodziców, dlatego proponuję zrobienie wymazów chorowitym dzieciom - w
celu sprawdzenia czy Was ten problem nie dotyczy.
pozdrawiam wszystkich Rodziców