żłobek a indywidalizm dziecka

12.05.07, 10:07
Od poniedziałku moje dziecko idzie do złobka. Mały ma 13 miesięcy. Bylismy
zobaczyć jak to wyglada. Grupa: 6 dzieciaczków ( od 8 do 20 miesięcy) i 2
opiekunki. W drugiej grupie od 24 do 36 miesięcy jest 17 dzieciaczków.
Mały w pierwszej grupie płakał i trzymał mnie za rekę, w drugiej dzieci go
otoczyły, dały zabawki to się młody rozgadał i zaczął się z nimi bawić. Pani
powiedziała ze do drugiej grupy nie może chodzić, bo za mały. Mały chodzi sam
od przeszło 2 miesięcy, sam potrafi wziąść chlebek z talerza, je przy stole,
nie mówi, ale potrafi pokazać o co mu chodzi.

Dziecko ma chodzić po żłobku w butkach - żeby się nie poslizgnęło. Dzieci
siedziały na jeżdzikach i odpychaly sie nózkami - nigdy tego małemu nie
pokazałam, jezdzik słuzy w domu do pachania i chodzenia za nim. Wg lekarza
mały ma chodzić jak najwięcej boso i nie jeżdzić odpychajac się nózkami.

Picie będzie podawane w butelce ze smoczkiem, mały tylko mleko na noc i nocy
pije z butelki. Nie jada kaszek a tam codzienie jakas w jadłośpisie. Od
dłuzszego czasu nie chce jeść rozdrobnionego na papkę jedzenia - pluje, a w
żłobku właśnie takie podają.

Ograniczam małemu spoczek tylko do zasypiania. Mam smoczek zanieść tez do
złobka, boje się ze jak tylko zapłacze to dadzą mu smoczek.

Mały wstaje o 5 rano wiec o 8-9 ma pierwszą drzemke, druga o 13-14. W żłobku
już mi zapowiedziano, że drzemka jest o 11.

W moim mieście jest tylko jeden żłobek, finansowo nie stać mnie na opiekunke.
Przez rok wiele z dzieckiem pracowałam i mały jest bardzo dobrze rozwinięty
emocjonalnie, fizycznie i społecznie - opinia z przychodni, gdzie czesto
bywalismy. Kształtuje sie w nim osobowość, widze ze zaczyna mnieć swoje
zdanie - nie mylic z upartpością i histeria "bo ja chcę".

Jak to jest w Waszych żłobkach - czy jest indywidualne podejście do dzieci,
biorą pod uwagę dziecka przyzwyczajenia?

Jak sobie poradziliści z rygorem żłobkowym a indywidualizacją dziecka i
własnymi pogladami na wychowanie i rozwój? Czy powinnam wymagać od opiekunek
w żłobku by dostosowały się do istotnych przyzwyczajeń małego i moich metod
wychowawczach. Czy powinam kontolować czy się do tego stosują?


    • aniapiotrzuzia Re: żłobek a indywidalizm dziecka 12.05.07, 10:42
      jestem, nauczycielką od 5 lat, pracowałam w żłobku i jestem niemile zaskoczona
      o tak głupich wymaganiach jakie stawiają te Panie.
      ja bym na Pani miejscu zmieniła placówkę, bo za moment , to Maluszek będzie
      miał regres, jeśli się nie odnajdzie w grupie, a Pani nie lada problem!
      Skończyłam również studia terapeutyczne i takie sytuacje nie są mi obce...
    • mmala6 Re: żłobek a indywidalizm dziecka 12.05.07, 22:43
      Jeżeli chodzi o chodzenie w bucikach (sandałki jak rozumiem) to mój syn też w
      takich chodzi i to nie dlatego, że Panie tak chcą tylko nie lubie tych
      wszystkich potliwych Lemigo. Poza tym dziecko nie może chodzić po żlobku boso,
      o tym zapomnij, to nie jest mieszkanie.
      Co do rytmu spania, to niestety wszystkie dzieci chodzą spać o tej samej porze.
      Być może w maluchach Panie powinny być bardziej elsastyczne...Ale Twoje dziecko
      sie dostosuje. Zacznie wcześniej chodzic spać w domu, pożniej wstwac i pora
      drzemki sama się przesunie. Zobaczysz. Wszystkie dzieci tak mają. Mój syn
      chodzi do żłobka od września, w dzień zawsze spał 3h a w żłobie nie ma mowy aby
      tyle spał. Spi wec 1-1,5h i pozniej jest padniety.Za to w weekendy uziemia
      rodzicow w domu, bo jego drzemka trwa nawet 4hwink
      Jezeli chodzi o chdzik, to powiedz paniom wyraznie, ze dziecko samo chodzi i
      nie zyczysz sobie aby wkladaly je do chodzika.
      Mysle, ze jezeli panie zobacza ze maly umie sam jesc i nie ma problemow z
      gryzieniem, to beda mu szly na reke, w koncu w ich interesie jest aby dzieci
      byly jak najbardziej samodzielnewink
      Jak nie je kaszek bo ma alergie, to powiedz ze ma nie jesc. A jak nie ma
      alergii to chyba mu sie nic nie stanie jak zje kaszke, prawda?chyba ze masz
      jakies inne powody.
      Smoczek- moj syn do dlugiego weekendu, kiedy to pozegnalismy sie z Panem Moniem
      na zawsze, byl uzalezniony maksymalnie. Jak go dawalam do zlobka to sie
      balam,ze smoczek sie zgubi i bedzie histeria i nie bedzie mogl zasnac.
      Tymaczasem Mlody nauczyl sie w zlobku zasypiac bez smoczka!!niewiarygodne ale
      prawdziwe. W domu bez monia ani rusz. Moze wiec jest to dobry czas aby malego w
      ogole od smoczka odzywczaic.No, moze nie jednoczesnie z poczatkiem zlobkowania,
      bo to za duzo stresu ale pomysl o tym.
      Nie sadze abys mogla wymagac od opiekunek stosowania Twoich metod
      wychowawczych. Zakladam ze Twoje metoda sa 'normalne' ale wyobraz sobie
      mamusie, ktorej metoda jest pozwalanie dziecku na wszystko i ustepowanie mu we
      wszystkim. Czy opiekunki maja robic tak samo majac pod opieka gromade dzieci?
      one je 'wychowuja' tak samo, ucza zycia w grupie bardziej niz mama, bo to one
      sa przy dziecku kiedy to sie socjalizuje, mama pozniej tylko moze obserwowac w
      piaskownicy efekty tych dzialan. Taka jest prawda. Ja nie mam zadnych
      zastrzezen co do traktowania mojego dwulatka.A dwulatek to juz ma charakterek,
      uwierz miwink
      Metod zlobkowych nie nazwalabym 'rygorem' raczej zasadami. A takie warto znac
      juz od najmlodszych lat. Nie boj sie, Twoje dziecko nie straci swej
      indywidualnosci, raczej nauczy sie ze przed jedzeniem myje sie raczki, ze po
      przyjsciu ze spaceru sciaga buty, ze mozna samemu jesc lyzeczka, zalatwiac sie
      do nocnika etcsmile
      bedzie dobrze, nie martw siesmile
    • makurokurosek Re: żłobek a indywidalizm dziecka 13.05.07, 16:33
      to normalne, że dziecko szybciej odnajdzie się w śród trochę starszych dzieci,
      może ich naśladować, po prostu imponują mu, ale wierz mi nie jest dobre aby
      roczne dziecko poszło do grupy dwu i trzylatków, od rocznego dziecka czego
      innego oczekujemy niż od dwulatka, to samo jest z opiekom. Inne zabawy wymyślamy
      dwulatką a inne roczniakowi. W starszej grupie dzieci bawią się w kółko
      graniaste, baloniku i inne zabawy grupowe, sądzisz że roczniak jest gotowy do
      zrozumienia tych zabaw i brania czynnego udziału w nich. świetnie, że uczysz go
      samodzielności ale nie oznacza to że jest całkowicie samodzielny. Poza tym
      spójrz na to tak na grupę siedmioosobową są dwie opiekunki, to bardzo rzadki
      luksus. Rozumie, że jeździk to samochód który dziecko może popychać lub na
      którym, może jeździć. Dzieci zazwyczaj naśladują siebie na wzajem, bardzo trudno
      by było upilnować jedno i wytłumaczyć, że nie może robić tego co pozostałe
      dzieci. Co się tyczy jadłospisu, w tej grupie wiekowej są normalne posiłki , nie
      spotkałam się ze żłobkiem który w tej grupie wiekowej serwował by same papki.
      Trudno aby opiekunki dostosowywały się do dziennego dnia każdego dziecka, bo
      musiałoby być ich tyle co dzieci, to normalne że musi być zorganizowany plan
      dnia tak by dogodzić każdemu. Wydaje mi się, ze masz zbyt wysokie wymagania,
      może zdecyduj sie na nianie
    • jponikowska Re: żłobek a indywidalizm dziecka 13.05.07, 17:11
      Myślę, że w pierwszej kolejnosci powinnas skontrolowac siebie sama... skoro
      chcesz wychowywac swoje dziecko na indywidualistę i fundujesz mu to już w wieku
      13 miesięcy to z pewnoscią POWINNAŚ trzymać je jak najdalej od wszelkiego
      rodzaju żłobków... Nie oczekuj, ze panie mające na glowie kilkoro dzieci będa
      bawiły się w dostosowywanie do Twoich wygórowanych oczekiwań... Skoro nie stac
      Cie na opiekunkę to zostań z nim sama w domu żeby nie zmarnować tego co do tej
      pory wypracowałas bo Ci sie dziecko zmarnuje... przecież nie możesz sobie
      pozwolić na to, zeby Twoje dziecko było traktowane tak samo jak tysiące innych
      do tej pory wychowanych w żłobkach...
    • ewa_mama_jasia Re: żłobek a indywidalizm dziecka 13.05.07, 20:22
      Czy powinnam wymagać od opiekunek
      > w żłobku by dostosowały się do istotnych przyzwyczajeń małego i moich metod
      > wychowawczach. Czy powinam kontolować czy się do tego stosują?

      Możesz próbować. Tylko zastanów się, jak długo Twoje dziecko do tego żłobka
      pochodzi. A skoro jest to jedyny żłobek w Twojej okolicy a na opiekunkę Cię nie
      stać, to chyba warto byłoby odrobinę przypauzować? Jak się nie ma co się lubi...
      Rozumiem, że żeby nie zmarnować tego, nad czym tak ciężko pracujesz z
      dzieckiem, przedszkole będzie również prywatne, a zamiast szkoły nauczanie
      domowe? smile
      A poważnie: jak napisała któraś z przedmówczyń, skoro zasady panujące w żłobku
      Ci nie odpowiadają, to faktycznie zostaje Ci bycie z dzieckiem w domu.
      Rozumiem, że dziecko masz jedno. Zastanów się prosze, jak będzie wyglądało jego
      życie za kilka lat, kiedy pójdzie taki wypieszczony, wychuchany do przedszkola
      czy szkoły. Będzie mu ciężko, jedynakowi - indywidualiście, wejść w grupę
      rówieśników. Wewnątrzsterowność jest rzeczą pożądaną, ale nie do przesady. I
      nie u jedno-, dwu-, trzyletnich dzieci. Warto ją konfrontować na codzień z
      zachowaniami, jakimi cechuje sie grupa rówieśnicza. Ma szansę wtedy wyrosnąć na
      mądrego człowieka, który kieruje się własnym zdaniem ale i potrafi egzystować w
      społeczeństwie. Moim zdaniem tak powinnaś z nim pracować, zamiast wspierać
      głównie jego indywidualizm.
      Wnioskuję z Twojego listu, że żłobek jest prywatny (tylko w takim bywa 1 pani
      na 3 maluchów). Skoro tak, to możesz spróbować trochę wywalczyć: np. niekapek
      czy normalny kubek zamiast butelki czy początkowo indywidualna pora spania.
      Chociaż po roku dzieci się przestawiają z dwóch drzemek na jedną dłuższą, 2-3
      godzinną i ta jedenasta wydaje mi się optymalna.
      Natomiast nie widzę nic złego w jeżdżeniu na jeździkach (po to są), butach,
      kaszach w jadłospisie (wpływają pozytywnie na organizm). Co do rozdrobnionych
      papek - nie wierzę, żeby dziecko ponadroczne czy starsze (piszesz, że w grupie
      są dzieci dwudziestomiesięczne) dostawały wyłącznie papki.
      I proponuję trochę więcej zaufania do wiedzy i doświadczenia opiekunek
      żłobkowych. Oczywiście, jeśli jest to prawdziwy żłobek z wykwalifikowaną
      kadrą smile.
    • makurokurosek Re: żłobek a indywidalizm dziecka 15.05.07, 11:20
      moje dziecko miało własne zdanie już jako noworodek, sądzę zresztą że jak
      wszystkie dzieci ( nie mylić z upartością)
    • stejsi1978 Re: żłobek a indywidalizm dziecka 15.05.07, 11:49
      joanna29 napisała:


      > Dziecko ma chodzić po żłobku w butkach - żeby się nie poslizgnęło. Dzieci
      > siedziały na jeżdzikach i odpychaly sie nózkami - nigdy tego małemu nie
      > pokazałam, jezdzik słuzy w domu do pachania i chodzenia za nim. Wg lekarza
      > mały ma chodzić jak najwięcej boso i nie jeżdzić odpychajac się nózkami.
      mysle ze na bosaka dziecko moze dreptac w domu... ale nie w złobku!! moja mała
      ma kapciuszki ortopedyczne, przewiewne, sznurowane, usztywnione w kostce w
      których chodzi po złobku. Chodzikom natomiast mówie NIE!! u nas w żłobku nie ma
      ich wogóle

      > Picie będzie podawane w butelce ze smoczkiem,
      i co w tym dziwnego?? naucz pic dziecko samo z kubeczka to opiekunki nie bedą
      dawały butelki ze smokiem

      > Nie jada kaszek a tam codzienie jakas w jadłośpisie.
      jesli ma alergie - wystarczy zgłosic w złobku, chyba ze to kaprys dziecka? smile

      > Od dłuzszego czasu nie chce jeść rozdrobnionego na papkę jedzenia - pluje, a
      w żłobku właśnie takie podają.
      nikt nie będzie dla jednego dziecka gotował odzielnego posiłkuuncertain chociaz moja
      mała ma 18 miesiecy, jest w najmłodszej grupie i są u niej w grupie 2 obiady
      tzn. jeden robiony na papke, drugi taki dla dorosłychsmile i dziecko w zależności
      od umiejetnosci którys z nich zjada
      >
      > Ograniczam małemu smoczek tylko do zasypiania. Mam smoczek zanieść tez do
      > złobka, boje się ze jak tylko zapłacze to dadzą mu smoczek.
      wbrew pozorom, pomimo ze córcia ma smoczek w żłobku - nauczyła sie własnie w
      złobku!! zasypiac bez smoka!!
      >
      > Mały wstaje o 5 rano wiec o 8-9 ma pierwszą drzemke, druga o 13-14. W żłobku
      > już mi zapowiedziano, że drzemka jest o 11.
      Dostosuje się smile wróci tak umęczony ze złobka ze szybciutko zaśnie, po tygodniu
      godzinki się unormująsmile

      > W moim mieście jest tylko jeden żłobek, finansowo nie stać mnie na opiekunke.
      > Przez rok wiele z dzieckiem pracowałam i mały jest bardzo dobrze rozwinięty
      > emocjonalnie, fizycznie i społecznie - opinia z przychodni, gdzie czesto
      > bywalismy. Kształtuje sie w nim osobowość, widze ze zaczyna mnieć swoje
      > zdanie - nie mylic z upartpością i histeria "bo ja chcę".
      Kazdej z nas dziecko jest bardzo dobrze rozwinięte emocjonalnie, fizycznie i
      społecznie. Wiec mysle ze przebywając w złobku z takimi dziecmi jak nasze nie
      zmarnuje sie to nad czym tak długo pracowałas...

      pozdrawiam i proponuje troszke sie wyluzowac... bo Twoje dziecko moze miec
      kłopoty a przyszłości z zaakceptowaniem sie wsród dzieci...
      >
      >
    • joanna29 Re: żłobek a indywidalizm dziecka 16.05.07, 08:30
      Kilka słów wyjaśnienia:
      - buty i jeździk (o chodziku już nie spominając) zgodnie z opinią lekarza-
      rehabilitanta do którego chodzimy (wskazania medyczne) są zalecane. Chodzenie
      przez tak małe dziecko 8 chodzin w dziennie w butach jest niezdrowe. Nie ma
      wskazań do chodzenia w obuwiu ortopedycznym, więc nie należy takiego dziecku
      zakładać. Odpychanie się przez dziecko na jeździku również nie jest wskazane od
      strony medycznej. W żłobku są dywany, panie chodzą w klapakach, więc nie widzę
      przeszkód do chodzenia w skarpetkach. – chyba mam prawo dbać o zdrowie dziecka.
      - mały nie jest odizolowany od dzieci, nie ma żadnych problemów w kontaktach
      społecznych z rówieśnikami i nie tylko (nie wiem skąd takie przypuszczenia).
      Spotykamy się z dziećmi na zorganizowanych spotkaniach, uczęszczamy na różne
      zającia, zapraszamy do siebie i chodzimy do innych dzieci się bawić.
      - może dzieci dziewczyn z forum wszystkie są tak rozwinięte jak mój mały,
      pewnie niektóre jeszcze lepiej, ale w żłóbku gdzie zaczął chodzić mój syn tak
      nie jest. Przez kilka dni miałam okazje obserwować jak wygląda życie w żłóbku.
      Siedzenie ze smoczkiem w buźce przez dobrą godzinę, jeźdzenie na jeździku w
      przód w tył dobrą godzinę, brak uśmiechu przez cały dzień czy kopanie innych
      dzieci nie uważam za zachowania świadczące o dobrym rozwoju dziecka.
      - mały wstaje o 5-5:30 rano zasypia o 20-20:30 wiec jedna drzemka mu nie
      starcza, a proszę pamiętać że drzemka dłuższa niż 1,5 h w ciągu dnia jest
      niewskazana (po tym czasie przechodzi się do kolejnej fazy snu i z drzemki robi
      się spanie)
      - co do jedzenia - panie w żłobku po 2 dniach plucia przez małego zmiksowanym
      jedzeniem podają mu posiłki z drugiej grupy
      - ja nie jadam szpinaku, flaków i jeszcze kilku rzeczy czy to znaczy ze jak idę
      nawet na proszony obiad to muszę to jeść bo jest na stole. Mały nie lubi kaszek
      i kilku innych rzeczy i nie widzę powodów żeby mu podawać na siłę.
      - żłobek nie jest prywatny tylko publiczny
      - jak pisałam proszę nie mylić indywidualizmu z rozpieszczeniem i histeriami,
      dużo z dzieckiem rozmawiam i widzę jak coraz więcej rozumie z tego co mówię,
      jak kojarzy pewne rzeczy i składa je w całość, mogę obserwować jego rozwój
      logiczny, jak potrafi wyrazić swoje potrzeby. Nie wiem dlaczego taki rozwój
      miałby przeszkadzać mu w kontaktach społecznych. Nie chcę żeby mały wpadł wir
      teraz żłobkowy, później przedszkolny, szkolny itd. i robił co mu każą, jak mu
      każą, gdzie mu każą. Jego dzisiejsze wychowanie pozwoli mu na myślenie co robi,
      dlaczego, po co i ustosunkowanie się do otoczenia, posiadanie własnego zdania i
      umiejętność jego uzasadnienia.
      Z paniami w żłobku porozmawiałyśmy porozmawiałyśmy uzgodniłyśmy kilka kwestii.
      W końcu ich praca ma polegać na pracy z dzieckiem a nie na spędzeniu 8 godzin
      pijąc kawkę przy biurku.

      • stejsi1978 Re: żłobek a indywidalizm dziecka 16.05.07, 11:27
        joanna29 napisała:

        > Kilka słów wyjaśnienia:
        > - buty i jeździk (o chodziku już nie spominając) zgodnie z opinią lekarza-
        > rehabilitanta do którego chodzimy (wskazania medyczne) są zalecane. Chodzenie
        > przez tak małe dziecko 8 chodzin w dziennie w butach jest niezdrowe. Nie ma
        > wskazań do chodzenia w obuwiu ortopedycznym, więc nie należy takiego dziecku
        > zakładać. Odpychanie się przez dziecko na jeździku również nie jest wskazane
        od strony medycznej. W żłobku są dywany, panie chodzą w klapakach, więc nie
        widzę przeszkód do chodzenia w skarpetkach. – chyba mam prawo dbać o zdrowie dz
        > iecka.

        Masz prawo dbac o zdrowie swojego dzieckasmile akurat w Waszym żłobku są dywany, u
        nas pani dyrektor kazała dywany usunąc poniewaz tak prawdopodobnie nakazują
        jakies przepisy unijne, a poza tym dywan jest zbiorowiskiem bakteriiuncertain nie
        wyobrażam sobie więc zeby moje dziecko biegało 8 godzin po śliskiej podłodze, do
        tego przy uchylonych oknach (wiadomo ze od podłogi jest zimno)

        Przez kilka dni miałam okazje obserwować jak wygląda życie w żłóbku.
        > Siedzenie ze smoczkiem w buźce przez dobrą godzinę, jeźdzenie na jeździku w
        > przód w tył dobrą godzinę, brak uśmiechu przez cały dzień czy kopanie innych
        > dzieci nie uważam za zachowania świadczące o dobrym rozwoju dziecka.
        Nie mam pojęcia czemu to tak u Was wyglądauncertain tak jak wspomniałam jezdzików,
        chodzików u nas nie ma. Dzieci są zadowolone, usmiechniete... no chyba ze
        przychodzi nowe dziecko wiadomo ze na początku teskni i płaczeuncertain Piszesz ze
        kopanie innych dzieci nie świadczy o dobrym rozwoju dziecka... kochana!! moje
        dziecko rozwija sie jak najbardziej normalnie, a niestety ostatnio zaczęła
        gryżć! ja Jej tego nie uczyłamuncertain wiadomo takie zachowania przynoszą dzieci ze
        złobka, z przedszkola... tak jak za przeproszeniem dłubanie w nosie czy
        przeklinanie w póżniejszym wieku. I nie sądze zebys tego uniknełauncertain nie nauczy
        sie w złobku to zobaczy na podwórku.

        > - mały wstaje o 5-5:30 rano zasypia o 20-20:30 wiec jedna drzemka mu nie
        > starcza, a proszę pamiętać że drzemka dłuższa niż 1,5 h w ciągu dnia jest
        > niewskazana (po tym czasie przechodzi się do kolejnej fazy snu i z drzemki
        robi się spanie)
        moja mała tez siedzac ze mną w domu wstawała po 5, miała 2 drzemki w ciągu dnia
        i zasypiała o 22! po pójsciu do żłobka przestawiła sie po tygodniu. wstaje o 7,
        w złobku śpi od 12:30 do 14:00 i w domu zasypia o 20smile Jej to wystarcza ale
        wiadomo są różne dziecismile Mam tylko pytanie jesli Twoje dziecko w ciągu dnia śpi
        dłuzej niż 1,5 godziny to co wtedy robisz? budzisz? bo sama napisałas ze to
        niewskazane????


        > Nie chcę żeby mały wpadł wir teraz żłobkowy, później przedszkolny, szkolny
        itd. i robił co mu każą, jak mu każą, gdzie mu każą.
        A niestety będzie musiał robic to co mu każasad jest pora jedzenia, pora mycia
        rączek, pora spania, pora nocnikowania, pora tanczenia, pora na zabawy
        edukacyjne itd itp....

        > Z paniami w żłobku porozmawiałyśmy porozmawiałyśmy uzgodniłyśmy kilka kwestii.
        > W końcu ich praca ma polegać na pracy z dzieckiem a nie na spędzeniu 8 godzin
        > pijąc kawkę przy biurku.
        Mysle ze panie w złobku doskonale wiedzą na czym polega ich pracauncertain W naszej
        grupie jest 25 dzieci na 4 opiekunki... wątpie zeby miały czas na siedzenie przy
        biurku
        >
      • ewa_mama_jasia Re: żłobek a indywidalizm dziecka 16.05.07, 12:33
        Domyślam się, że masz wykształcenie poparte doświadczeniem kierunkowe w
        zakresie pedagogiki małego dziecka oraz rehabilitacji i stąd tyle
        kategorycznych sądów w Twoich wypowiedziach. No cóż, ja jestem zaledwie
        socjologiem i doradcą zawodowym i mamą 19 miesięcznego dziecka, żłobkowicza od
        ponad roku. Dlatego nie będę Ci wytykała ewentualnych błędów w Twoich sądach,
        bo może się nie znam.
        Z tego co piszesz faktycznie najlepiej będzie, jeśli dziecko zostanie w domu
        pod Twoją opieką. Bo nikt inny się nim tak dobrze i w pełni nie zajmie jak Ty.
        Żłobek nie, bo dziecko wpadnie w wir żłobkowy, i Twój syn będzie robił co mu
        każą, jak mu każą i gdzie mu każą. Widać, że masz dużo nieufności i sporo
        negatywnych sądów na temat pracy opiekunek żłobkowych. Niania nie, bo po
        pierwsze Cię na nią nie stać, a po drugie nie możesz zostawić dziecka z kimś,
        na kogo postepowanie nie masz wpływu. Nie masz gwarancji, że niania czy inna
        osoba opiekująca się Twoim synem będzie wspierała jego indywidualistyczne
        wychowanie.
        Jeśli w dalszym ciągu będziesz z dzieckiem, będziesz miała czas na te wszystkie
        działania z dzieckiem, o których tak ładnie piszesz. Jeśli pójdziesz do pracy
        (bo rozumiem, że stąd się pojawił temat żłobka) to po proacy nie będziesz miała
        na to wszystko ani czasu, ani najzwyczajniej w świecie siły. O ochocie nie
        wspominając. Będziesz musiała zmniejszyć liczbę zajęć wspólnie odbywanych z
        dzieckiem.
        Przyznam, że czytając to co piszesz o wysokim poziomie rozwoju swojego syna mam
        nieodparte wrażenie, że mój jest na podobnym popziomie (a raczej był parę
        miesięcy temu) i jakoś nie miałam wrażenia, że to jakiś wyjątkowo wysoki etap
        umiejętności społecznych. I żłobek mu w tym rozwoju nie przeszkodził. Mimo że w
        grupie mojego syna była jedna opiekunka na 4 dzieci a nie na dwoje jak w
        placówce do której Ty zapisałaś swoje dziecko.
        Ja specjalnie zapisałam dziecko do żłobka, żeby od małego uczyło się życia w
        grupie, współpracy z innymi dziećmi i reguł istniejących w grupie rówieśniczej.
        Z perspektywy roku nie stwierdziłam negatywnego wpływu żłobka na dziecko a
        wręcz przeciwnie.
        Zasady panujące w żłobku które kwestionujesz jako niezdrowe lub niezgodne z
        upodobaniami Twojego dziecka są kontrolowane przez różne instytucje z zakresu
        opieki i pielęgnacji dzieci, realizacji programów rozwojowo - wychowawczych,
        żywienia, zdrowotne itd. Coś, co byłoby niezgodne z normami nie miałoby racji
        bytu w żłobkach publicznych. Buciki są bardziej higieniczne niż skarpetki w
        przypadku spozywania posiłków. Dzieci rozchlapują jedzenie, spada ono pod
        stoliki i z pewnością lepiej jest wdepnąć w buciku niż w skarpetce. Sama jestem
        zwolenniczką skarpetek i w domu mój syn nie nosi bucików. Ale nie upierałam się
        żeby było tak w żłobku.
        Kasze wszelkiego rodzaju są zdrowe i wprowadzanie ich w menu żłobkow
        epodyktowane jest dostarczaniem organizmowi małego dziecka różnych wartości
        odżywczych.
        Liczba drzemek w ciągu dnia zmniejsza się w zależności od wieku dziecka -
        właśnie po skończeniu roku moje dziecko przerzuciło się z dwóch drzemek na
        jedną. Ok, nie będę tego nazywać drzemką skoro śpi przeciętnie 2 godziny,
        czasami dłużej. Ale nigdy nie słyszałam, żeby spanie ponad 1,5 godziny było
        niezdrowe. Czy możesz podac źródło takich informacji? Oraz źródła innych, które
        zamieszczasz: że odpychanie się nóżkami na jeździkach i przebywanie 8 godzin w
        bucikach jest niezdrowe. Bo nie upoieram sie, że wszystko wiem na ten temat, a
        może od roku czy półtora (bo od początku sypiał dłuzej niż 1,5 godziny za
        jednym uśnięciem) nieświadomie robię dziecku krzywdę?
      • makurokurosek Re: żłobek a indywidalizm dziecka 16.05.07, 15:31
        wydaje mi się, że masz za dużo czasu, przez co czepiasz się pierdół. Rozumie,że
        z taką samą konsekwencja podchodzisz do siebie czyli nie śpisz więcej niż 7
        godzin, bo to niezdrowe ( kiedyś było 8 teraz podobno 7 to maks). Ja jestem
        typowym dzieckiem poprzedniego systemu, czyli mam za sobą edukacje żłobkową
        przedszkolną i szkolną i mogę ci powiedzieć, że na mój indywidualizm i sposób
        bycia nie wpłyneły te instytucjach ale w zderzenie z rzeczywistością czyli praca.
        Ty może też się lepiej weź do pracy.
        • mmala6 Re: żłobek a indywidalizm dziecka 16.05.07, 19:53
          jednak jestes troche (?) przewrazliwiona. Wrzuc na luzwink
          U mojego syna w zlobku jest caly sznur jezdzikow i Bogu dziekowac bo jest to od
          1,5 roku najlepsza zabawka dla mojego syna i nie wyobrazam sobie aby moglo ich
          nie byc w zlobku. Pierwsze slysze ze sa zakazane. Poczatkowo myslalam,ze chodzi
          Ci o chodzik. Ale jezdzik?? i wybacz ale jezeli ze wzgledow medycznych Twoje
          dziecko nie moze jezdzic na jezdziku, to obawiam sie, ze masz problem. Bo nie
          wyobrazam sobie aby panie pochowaly przed innymi dziecmi wszystkie jezdziki, bo
          jedno dziecko nie moze z niego korzystac. Jedyne co moga zrobic, to probowac
          ograniczac zainteresowanie malego jezdzikiem (co bedzie bardzo trudne bo bedzie
          go interesowalo wszystko co robia inne dzieci).
          Kapcie, skareptki....jak taki wielki z tym problem to kup skarptokapcie no w
          H&M.Tylko sie nie zdziw pozniej ze beda mokre skarpetki jak dziecko wejdzie w
          jadalni na wylany kompot.
          Z tym spaniem to przesadzasz.Myslisz, ze nasze dzieci to ufoldki a my tepe baby
          co nie wiedza co do REM?winkPiszesz ze drzemka dluzsza nie 1,5h jest niewskazna.
          I wlasnie dlatego drzemka w zlobku 'ustawowo' wlasnie tyle trwa. A ze jedna
          Twojemu dziecku nie starczy...coz, dospi w domu albo pojdzie wczesniej spac.
          Albo sie dostosuje.I nic mu sie nie stanie, tak jak zadnemu z naszych dzieci.
    • bazylea1 Re: żłobek a indywidalizm dziecka 17.05.07, 11:45
      z niektórymi rzeczami możesz powalczyć, do innych trzeba się dostosować. np
      drzemka - sądzę że nie ma warunków na indywidualnie godziny snu, dzieci szybko
      się dostosowują. ale jesli chodzi o zalecenia medyczne jak zakaz jezdzika to po
      prostu powiedz że to wymóg lekarza i postaraj się przeforsowac. grupa jest
      malutka (zazdroszczę, moj starszy miał 40! dzieci w grupi, młodszy od wrzesnia
      bedzie miał 35..) smoczek, picie z butelki - dziwi mnie to trochę, jak moj syn
      szedł do żłobka miał 1,5r wszystkie dzieci piły już z normalnych kubków. żłobek
      generalnie jest nastawiony na usamodzielnianie wiec nie ma sie co martwic ze
      się cofnie w rozwoju. może w pierwszych dniach opiekunki wolą miec podporę w
      postaci smoczka ale potem jak się da to odkładają, tak przynajmniej było u nas,
      synek wczesniej zaczął zasypiac bez smoka w żłobku niż w domu.

      jesli chodzi o podejscie wychowawcze to panie, szczególnie starsze, mają
      niestety swoje nawyki i ciężko to zmienić. ale jesli na czyms Ci bardzo zależy
      to warto powalczyc, nawet porozmawiac z psychologiem żłobkowym. poza tym wsrod
      opiekunek są wychowawczynie z przygotowaniem pedagogicznym i pomoce, które np
      przekupywały mojego syna cukierkami za własciwe zachowania - porozmawiałam z
      wychowawczynią i skończyło się.

      starszy syn chodził 2 lata do żłobka i dalej jest wielkim indywidualistą, walec
      go nie przejechał smile jak nie chciał brac udziału w zajęciach to nie brał itd (w
      przedszkolu jest to samo ). warto się upewnić że nikt nie będzie dziecka
      zmuszał do różnych rzecyz które nie są niezbędne np jak przewinięcie pieluchy.

      no i zastanow sie nad swoim podejciem bo jesli masz sie wciąż martwic ze syn ma
      złą opiekę to moze warto poszukac alternatywnych rozwiazan.
      • olamortel Re: żłobek a indywidalizm dziecka 17.05.07, 13:15
        musisz wrzucić na luz za rada koleżanek i zaufać wykształocnym w tym kierunku
        opiekunkom złobkowym.
        moja coreczka poszła do złobka w 11 miesiecy, teraz ma prawie 16
        -w domu używa smoczka, w żłobku nie wiec kazałam paniom w żłobku schować
        - zaczela wołac na nocnik, używa jeszcze pampersów ale jak zgłosi potrzebe to
        nasika zawsze
        - nauczyla sie nawyku mycia rączek-sama leci
        - dużo mówi, jest kontaktowa,wesoła,oczywiscie uczy sie w żlobku ptzetrwania bo
        niestety musi
        - zaczeła poslugiwac sie sama łyżeczka, i je stałe posiłki a nie papki
        - przy przyjęciu kierowniczka pytała czegos dziecko nie lubi z jedzenia i to
        wszystko zapisała w kwestionariuszu
        -co do drzemek to moja jest ze śpiochów i śpi w złobku na lezakowaniu plus jesli
        chce po raz drugi- panie nie trzymaja na silę dziecka ktore chce spać
        - zalecenie kapci było obowiązkowe jesli dziecko juz samo chodziło, chodzi o to
        ze pomimo dywanu na bawialni sa miejsca z gumoleum=to jest sliskie, terakota w
        lazience zimna,w kuchni jedzenie i picie na podlodze
        -wczoraj sie dowedzialam ze córeczka uczy sie pic z kubeczka, aha panie pytaly z
        czego pije a ze pila z niekapka to dalam niekapka

        nie wdzię zeby sie cofnęla w rozwoju

        najwazniejsze jest nastawienie rodzicow do poslania dziecka do żłobka
        Ty jako dorosła osoba tez musisz sie dostosowac do zasad,norm, warunków. w pracy
        tez masz regulamin, terminy, daty, itp.
        dziecko wczesniej czy pozniej tez musi
Pełna wersja