Dodaj do ulubionych

Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-)

11.02.08, 12:13
Ponieważ ja stworzyłam poprzedni watek o TK postanowiłam stworzyc i ten - drugi, ponieważ tam już się gęsto robi od wpisówsmile Mam nadzieje ze nie macie nic przeciwko temu hehehe
Cieszę się że jest nas coraz więcej tu na wątku o TK a co za tym idzie w samej Tęczowej Krainie. Dziś Wiktoria przechodzi chrzest bojowy w żłobku łącznie ze spaniem.... denerwuję się strasznie. Do tego stopnia, że jak wychodziłam rano z TK pozostawiając córeczkę to tą torbę co przyniosłam z jej rzeczami i misiem chciałam z powrotem zabrać hehehehe No ale myślę ze bedzie coraz lepiej. Poza tym wiem ze pozostawiam Wiki w dobrych rękach.
Witam nową mamusię Basismile Własnie dzis, gdy p.Agnieszka do mnie dzwoniła, mówiła mi że jak Basia sie rozpłakała to i Wiktoria zaczęła hehehe ale podobno ciocie szybko dały sobie z tym radę.
Pozdrawiam!
--
src="<a href="suwaczki.maluchy.pl/li-9531.png"" target="_blank">suwaczki.maluchy.pl/li-9531.png"</a> border="0">
</a>
Obserwuj wątek
    • kamisa7 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 11.02.08, 16:22
      Witam mamę Wiki. Dla Basi to ogromne doświadczenie. Z wrażenia nie chce dziś
      spać. Ponoć pospała tam z 10 minut, ale i tak jestem pełna podziwu ze zdołały ja
      ululać, choć na tyle. Mam nadzieje, ze jakoś to będzie i mała przejdzie przez
      okres przystosowawczy w miarę bezboleśnie.
      --
      bejbej.pl/suwaczek/4366.png
      • alex359 Będzie dobrze mamuśki 11.02.08, 17:28
        dziewczyny będzie dobrze smile Macie trochę trudniejszą sytuację niż ja
        miałam bo wasze dzieciaczki trochę starsze są i więcej rozumieją.
        Ważne abyście wy rodzice też byli dobrze nastawieni i spokojni.
        Trzymam kciuki!
    • ewula1 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 11.02.08, 20:00
      Uffff...ależ miałam dziś nerwy...ale okazało się że niepotrzebniesmile Byłam zdumiona gdy okazało się ze Wiki spała w TK 1,5 godz. bo to dla niej teraz dużo i to jeszcze w nowym miejscu! Nie chciała tylko butli z mlekiem do spania wypić (co jej sie nigdy nie zdarzyło) ale zepchnełam to wlasnie na kark nadmiaru wrażeń. Wstała, zjadła i zupkę i znów się wesoło bawiłasmile A jak przyszlismy po nią to się tak cieszyła że hohohoho Póżniej w samochodzie śpiewała sobie i była cały czas zadowolona. Ciekawa jestem jaka bedzie noc od tych wrażeń.... bo zasnęła w 5 minutsmile
      Zastanawiam sie teraz czy puścic ją w tym tygodbiu jeszcze 2 czy 1 raz? jak myślicie?
      --
      Mała Wiktoria
      • alex359 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 11.02.08, 20:17
        ewula1 ja jak zaczęłam przygodę ze żłobkiem przez pierwsze 2
        tygodnie zaprowadzałam regularnie co 2 dni na 4h (wtorek, czwartek).
        Później jak mała już chętnie szła chodziła w kratkę i po różnej
        ilości h (to był ten pierwszy żłobek gdzie mała tak bardzo
        chorowała). Nie wiem co Ci doradzić ja bym stawiała na regularne
        chodzenie bo wtedy dziecko czuje się bezpieczniej (wie kiedy i co go
        czeka).
        Nie wiem jak to jest, ale mam wrażenie, że Blanka ma zegarek w
        główce. Wstaje zawsze o 6.30, a o 7.30 chodzi już z moimi butami po
        mieszkaniu żebym się ubierała i ją zawiozła do TK. W weekendy
        jedzenie też według godzin. Nie da się jej oszukać obiadkiem o np 13
        lub 15, ona musi w granicach 14 zjeść i koniec. Jak specjalnie
        przeczekuję to ona sama idzie do szafki ze słoikami wybiera jakiś
        słoik i mówi mama tu tu. Na 2 śniadanie i podwieczorek wędruje do
        lodówki i też mama tu tu (w lodówce są jej ulubione danonki i
        parówki). Tylko po tym urazie głowy coś się przestawiła w TK i nie
        chce spać np (w domu ma 3 drzemki po min 1h), ale myślę, że nie
        upadek tu winien tylko większa ilość dzieci = nowe wrażenia smile
        • kamisa7 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 13.02.08, 13:21
          Dziś Basia była drugi raz i znowu w domu jest nie do poznania, gada i jest
          podniecona, radosna i rozdaje całusy. Drugi pobyt w porównaniu z pierwszym
          wydaje się dużym postępem. Spała ponad godzinkę, zasnęła bez problemu, o dziwo
          bez smoka. Pewnie spałaby dłużej, ale przyszliśmy po nia i musieliśmy zmykać.
          Zdążyła wykonać jeszcze pracę Walentynkową farbami do malowania rączkami. Było
          zdziwienie co to a potem radoszka. Ewula1 twoja Wiki jest chora?
          --
          bejbej.pl/suwaczek/4366.png
    • ewula1 :-(( 13.02.08, 21:42
      Cześć Kochane! Tak, niestety Wiki mi się rozchorowała. Zaczęło sie od niewinnych kichnięć, potem mały kaszel i dzis musialam leciec do lekarza. Wygląda na zwykłe przeziębienie, ale kaszel zrobił sie duszący a mała przez niego nie może spać-męczy się i płacze. Do tego katar. Stawialismy dzis jej bańki bezogniowe-może bedzie lepiej. Tak wiec żłobek w tym tyg. odpada niestety! Mam nadzieje ze jednak szybko wyzdrowieje.Dzieki za troskęsmile Pozdrawiam Was i ciesze sie ze Basia czuje sie w TK coraz lepiejsmile
      --
      Mała Wiktoria
      • alex359 Re: :-(( 13.02.08, 22:05
        ewula1 polecam kropelki na kaszel Sinecod (od 7 mż) są bez recepty i
        kosztują ok 14 zł, ale efekt jest natychmiastowy. Nie radzę ich
        jednak przy kaszlu mokrym.
        Rety trzymam kciuki za Wiki.
        Tak na marginesie gdyby Blanka nie pchała się wcześniej na świat to
        byłyby z Wiktorią rówieśnicami i to z tego samego dnia, a tak jest
        równy miesiąc różnicy.
        Zdróweczka dziewczyny!!!
        • kamisa7 Re: :-(( 14.02.08, 18:20
          Nam pomógł olbas oil, kilka kropelek niedaleko łóżeczka( na poduszkę za mocno
          pachnie). Poza tym okłady ze smalcu na pergaminie przed snem potrafią uczynić
          cuda plus opukiwanie plecek co dwie godziny( główka lekko w dół, dzidzia leży na
          brzuszku)
          --
          bejbej.pl/suwaczek/4366.png
          • alex359 do kamisa7 14.02.08, 19:53
            kamisa7 napisała:

            Poza tym okłady ze smalcu na pergaminie przed snem potrafią uczynić
            > cuda

            eche ciekawie to brzmi, czy mogę prosić o głębsze info na co, po co,
            gdzie i dlaczego tak a nie inaczej? Z góry dziękuję.
            • kamisa7 okłady ze smalcu? proste i nieszkodliwe 16.02.08, 09:26
              Bardzo proszę, wygląda to tak, że jak przyłożysz na plecy pergamin ze smalcem,
              otulisz dziecko kocem na jakieś 15 minut, dziecko się spoci. Wtedy ściągasz
              pergamin i pod nim na skórze pojawią się kropelki potu. To działa jak
              prześwietlenie rentgenem i wiesz gdzie płucka są bardziej zaflegmione, bo w tym
              miejscu skóra bardziej sie spoci.Tam należy bardziej opukiwać plecki( co jakieś
              2 godziny przez 5-10 minut). Na początku będą to większe krople potu a potem
              mniejsze z dnia na dzień. Robisz tak przez 4-5 dni, przed snem. Polecił nam tę
              metodę nasz bardzo dziwny, ale niesamowicie skuteczny lekarz pediatra, który sam
              ma 10 dzieci.smile To taki typ który patrzy na fazy księżyca lecząc, a także
              znajduje przedziwne związki żeby nagle dojść do genialnej diagnozy. Nie da ci z
              buta antybiotyku, tylko kiedy naprawdę trzeba. Więc sami z mężem często go
              odwiedzamy, a pytania jego, gdy dopytuje się o dolegliwości, nie raz wprawiają
              nas w osłupienie.
              --
              bejbej.pl/suwaczek/4366.png
    • anna1975r Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 13.02.08, 21:45
      No wiec,tak.......Mialam juz nie pisac,ale............do niedawna
      nawet sie nie znalyscie,a teraz piszecie ze soba tak,jakbyscie byly
      najlepszymi przyjaciolkami!!!!!!!Ktora mama zlobkowego dziecka,tak
      przejmuje sie innym zlobkowym dzieckiem,tj.jak bylo Wiki,itp?A jesli
      nawet tak jest,to raczej rozmawiaja osobiscie lub tel,a nie na
      oczach tysiec mam-na pokaz.Zalosne!!!!!!Pozatym widze,ze macie dosc
      duzo czasu,wiec moze same zajmijcie sie dziecmi,a nie oddajeci je do
      zlobka?????????Jesli macie cos wspolnego z TK to robicie sobie
      antyreklame,a jesli jestescie mamami to robicie TK antyreklme.A
      szkoda,bo moze sa mamy,ktore chcialy oddac dziecko
      tam.POWODZENIA!!!!!!pISZCIE TAK DALEJ!!!!!
    • ewula1 hehehehe 15.02.08, 11:47
      Wypowiedzi anny1975 nie skomentuje w ogóle tak jak poradziła kamisa. Dzieki dziewuszki za wsparcie w chorobie-Wiktoria czuje sie juz o wiele wiele lepiej-świadczy o tym mój wątek z poradą dla chorych maluszków.
      Myślę, że około środy Wiki pojawi się w TK. Już nie mogę sie doczekać, bo ona tak wesoło zawsze sie tam zachowujesmile)
      pozdrawiam was!
      --
      Mała Wiktoria
    • mamamisiow Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 18.02.08, 22:26
      Dziewczyny! Przestańcie robić ludzi w balona, te wszystkie ohy i ahy
      na temat tego miejsca robią się już żałosne. 11 miesięczne dziecko,
      które rysuje kredkami, maluje farbkami, ćwiczy codziennie piosenki
      na dzień babci, śpiewa w wannie do słuchawki. No dajcie spokój. Co
      to za "wspaniały program edukacyjny dzięki, któremu dzieciaki robią
      niesamowite postępy w rozwoju" mają w tym klubiku? Dzieci doliczyłam
      się trójki- zdjęcia z galeri i Wasze opisy. Zdjęcia z zajęć
      muzykoterapii to już kompletna klapa. Jedna mała dziewczynka i dwa
      bębenki. Zainteresował mnie ten wątek bo strasznie było dużo
      odpowiedzi i byłam ciekawa co to za super miejsce powstało, a tu
      okazuje się, że na wątku udzielają się właściwie 2, 3 osoby. A
      strona tego klubu jest koszmarna, nawet bym tam nie pojechała po tym
      co tu przeczytałam.
    • olcia4k Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 19.02.08, 20:57
      No to znowu ktoś stara się nas rozśmieszyć, jeżeli chodzi o mnie to się w
      zupełności udało! Ciekawe skąd tyle sfrustrowanych i przepojonych bezpodstawną
      złością ludzi wokół nas...?

      No ale to tyle na ten temat.
      Maksik w poniedziałek i dziś nie był w TK, wczoraj miał temperaturę, która dziś
      przeszła mu jak ręką odjął, i mam nadzieję że jutro będzie też w formie i go
      zawiozę. Wczoraj był zawiedziony że nie pojedzie do swojej ukochanej cioci
      Paulinki i cioci Agnieszki.
      O Mai już oficjalnie mówi "moja narzeczona" wink

      Dziś opowiadałam mamie Blanki, że stosunek Maksia do małych dzieci niesamowicie
      się zmienił od kiedy chodzi do TK więc mam nadzieję, że swojego braciszka lub
      siostrzyczkę powita w połowie maja z mniejszą zazdrością niż się tego
      obawiałam... No i ode mnie Maksio się zdecydowanie uniezależnił, a do niedawna
      był do mnie kurczowo przyklejony. To są bardzo pozytywne zmiany.... ale rekordy
      bije jednak to, że zamiast wymuszać (płaczem, stękaniem, itp.) pyta "mamusiu,
      mogę..?". Wszyscy w domu pod wrażeniem!
      • alex359 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 23.02.08, 22:45
        olcia4k napisała:

        > No to znowu ktoś stara się nas rozśmieszyć, jeżeli chodzi o mnie
        to się w
        > zupełności udało! Ciekawe skąd tyle sfrustrowanych i przepojonych
        bezpodstawną
        > złością ludzi wokół nas...?
        >
        olcia4k właśnie trafiłam na ten wątek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=54006160&a=75003193
        co prawda stary, ale już wiesz skąd taka a nie inna wypowiedź...
    • kachna1973 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 19.02.08, 23:32
      Witam serdecznie!
      Jestem mamą Kubusia. Do TK chodzimy juz prawie 2 miesiące i jest
      SUPER! Kuba co rano piszczy z radości, że jedzie do żłobka, a gdy go
      odbieramy czasami mamy problem, bo nie chce wracać. Wiem, że bawi
      się z Maksiem, bo w domu często mówi Maksio to, Maksio tamto. I z
      Mają też się chyba lubią... Myślę, że nie należy zwracać uwagi na
      pojedynczy głos mamuśki, której z niewiadomych powodów nie podoba
      się nasza radość, że maluchy trafiły na naprawdę fachową opiekę i
      są w tym żłobku szczęśliwe. Trzymajmy się razem. Serdecznie
      pozdrawiam.
      • olcia4k Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 19.02.08, 23:52
        Witaj Kachna smile))

        Maksio też bardzo lubi Kubusia - a że Kubuś zdaje się wcześniej wychodzi do
        domku niż Maksio, to następnego dnia rano Maksio zawsze z głębokim żalem mówi
        "Kubusia nie będzie - Kubuś pojechał do domku!", jakoś biedaczek nie może
        zrozumieć, że Kubuś wróci...

        Pozdrawiam cieplutko wszystkie Mamy z TK smile
        • kamisa7 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 20.02.08, 09:11
          Witajcie mamuśki! Basia w piątek próbowała zjeść kawałek bębenka, ale pani
          Agnieszka w porę zareagowała i o wszystkim nam opowiedziała. Chyba całe
          szczęście, że cos takiego miało miejsce, bo okazało się,że mała ma infekcję
          gardła i uszu, która przebiega bez gorączki i w zasadzie nic po niej nie widać.
          W piatek pojechaliśmy na kontrolę do lekarza, bo miała problemy z przełykaniem,
          martwiliśmy się, że może gardełko jest podrażnione a tu ciach infa. Basia
          dochodzi już do siebie, raczkuje po domu jak mały samochodzik, więc pewnie od
          przyszłego tygodnia znowu zaczniemy chodzić do żłobka. Mała jest taka pogodna i
          gadatliwa jak napatrzy sie na dzieci. Teraz nawet gdybym siedziała z nia w domu
          to i tak na kilka godzin dziennie wysyłałabym ją dzieci.
          --
          bejbej.pl/suwaczek/4366.png
          • alex359 złota myśl 20.02.08, 21:08
            Natik74 w jednym z postów dot innego żłobka napisała:
            "Myśle, że problem rodziców często lezy w nich samych lub też w zbyt
            idealistycznym postrzeganiu siebie."
            Takie właśnie są mamusie, które raz zadzwoniły, obejrzały galerię
            zdjęć lub przeczytały tylko posty nie faktygując się nawet wcześniej
            z własnym dzieckiem do danej placówki aby zobaczyć jego reakcję.
            Dzieci to nie rzecz, swój głos też mają...
    • ewula1 Dzień dobry! 26.02.08, 12:07
      Co u Was mamy i ich szkraby? Jak czują się dzieci w żłobku? Moja malutka juz od przyszlego poniedziałku na stałe....ech...ale mam nerwa;-( W tym tygodniu chodzi w kratkę. Wczoraj podobno była strasznie marudna ale zwalam to na okropną pogodę. A jak u Was? Jak mała Basia? A Blanka? No i w ogóle wszystkie dzieci?
      --
      Mała Wiktoria
      • alex359 Re: Dzień dobry! 26.02.08, 12:36
        a dzień dobry smile tak tak wczorajsza pogoda była paskudna, nawet ja
        marudziłam smile
        Ja jestem trochę umęczona bo Blanka zaczęła chodzić i robi to w
        podobny sposób jak Wiktoria smile Rety dziewczyno jak Ty to
        przeżyłaś? smile
        Kochana to powodzenia Wiki da sobie radę gorzej pewnie z Tobą smile
        Ściskam mocno!
      • kamisa7 Re: Dzień dobry! 26.02.08, 15:22
        Cześć mamuśki! Basia już jest zdrowa. Niestety zawsze musi sie coś dziać i w
        piątek mamy pneumokoki, więc w weeckend pewnie znowu będzie gorączkować. Od
        poniedziałku tez będzie na stałe( tak myślę, chyba, że życie zechce inaczej).
        Trochę sie martwię, bo miała 2 tyg. przerwy. Mam nadzieję, że jakoś znowu się
        oswoi i będzie dobrze.Pozdrawiam.
        --
        bejbej.pl/suwaczek/4366.png
      • alex359 Re: alex 27.02.08, 09:36
        Stoi przy czymś puszcza się i chce biec smile Moja w TK robi to jeszcze
        ostrożnie, ale w domu już chulaj dusza smile Idzie, idzie i nagle
        przyspiesza, a następnie bach! Ciekawe jak się obie z Wiki dobiorą
        to będzie ubaw! Póki co 5 dzień ledwo zipię, ale trening czyni
        mistrza po obu stronach smile Przecież nasi rodzice też kiedyś za nami
        tak biegali smile
        Moja wczoraj nie chciała jechać do domu bo odbierałam ją prosto ze
        spaceru. Podjechała też mama Maksa (Olu masz cudny brzuszek!),
        trochę poplotkowałyśmy smile
        No i dzisiaj był lekki protest ze strony Blanki (ma etap na "nie"
        myślę, że ciut za wcześnie, ale dzieci przecież równie się
        rozwijają) zaczęła popłakiwać i nie chciała żebym wyszła. Za
        dosłownie 5 minut miałam telefon z TK, że mała już się bawi, gada,
        śmieje. Szczerze? Jakoś się tym nie przejęłam bo wiem, że ma tam
        super opiekę smile
    • olcia4k Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 26.02.08, 20:22
      Witam i ja smile
      Maksio ładnie chodzi, jest zadowolony i cały czas jestem pod wrażeniem zmiany
      jego stosunku do dzieci... oby tak dalej!
      Ciężki okres teraz przez mamą Blanki... początki chodzenia, serie upadków i
      siniaków... oraz obolały kręgosłup od ciągłego schylania się - ale ile przy tym
      radości!
      Pozdrawiam serdecznie!!
      • kamisa7 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 29.02.08, 14:34
        A ja mama Basi w tym tygodniu dołączyłam do coraz szerszego grona Tęczowych
        ciężarówek. Oj będą mieli kim się zajmować jak nam tak będzie dobrze szło wink))
        Dzisiaj Basiek była pierwszy raz w TK po dwutygodniowej przerwie. Jestem pod
        wrażeniem opieki jaką tam dostaje. Dopóki ktoś nie zobaczy nie uwierzy.
        Popłakała kilka minut i za chwilę telefon od p. Agnieszki że już się super bawi.
        jak po nią przyszłam pani Emilka opowiadała jak próbowała naśladować chłopaków
        zjeżdżających ze zjeżdżalni i tez tak chciała, jak obserwuje dzieci i coś tam
        sobie pokrzykuje( w domu jest najgłośniejsza, więc pewnie tu też próbuje sił
        głosowych hihi). Dzisiaj Kubuś głaskał ją po główce i bawiła się z
        Blanką-koleżanką. Fumfele, że hej!
        --
        bejbej.pl/suwaczek/4366.png
    • ewula1 No i co??? 04.03.08, 16:20
      Znowu tu cisza.....buuuuu..... Wiem że mamuśki zapracowane... Moja Wiktoria juz od wczoraj na stałesmile Jest zadowolona, ciągle woła "ammm" hehehe, i podobno biega najszybciej ze wszystkich! Myśle ze jest jej tam dobrzesmile
      --
      Mała Wiktoria
      • kamisa7 Re: No i co??? 04.03.08, 16:33
        hej!Basia też od wczoraj na stałe. Też jest tam szczęśliwa. Wieczorem wczoraj
        wydawała z siebie tyle odgłosów że z minuty na minute robilismy z mężem większe
        oczy. baba, mama,dada lala nienienie i tak w kółko i padła jak mucha o 20.30.
        Rano nawet nie zamiałczała, gdy ją odwoziłam. Dzisiaj jak po nia przyszłam to
        gładziła mnie po buzi, w samochodzie usmiechnęła sie do mnie i jadąc, po 5
        minutach zasnęła. W żłobku spała 2 godziny a teraz śpi już 1,5. Chyba duuuuużo
        wrażeń. Jutro ponoć wraca Blanka. Fajowo!

        --
        bejbej.pl/suwaczek/4366.png
        • alex359 Re: No i co??? 05.03.08, 09:17
          hej mamuśki, zapracowana to jedno a złośliwe i pełne zazdrości
          odpowiedzi na moje posty to druga sprawa, która powstrzymuje mnie od
          pisania smile
          Blanka już dzisiaj poszła do TK, ale podejrzewam u niej alergię na
          mleko. Trochę przesadziłyśmy z Danonkami (mała mogłaby je jeść przez
          cały dzień, a ja nie potrafię jej takiego przysmaku odmówić). Ma
          wysypkę na pleckach i brzuszku no i te zielone kupki...
          Ogólnie jak siedziałyśmy przez te dwa dni w domu mała dostawała
          lekkiego świrka ze mną smile Ciągle wołała dzieci, dzieci, siedała
          przed drzwiami wyjściowymi i zakładała czapkę na głowę (a dzieci nie
          lubią podobno czapek smile), a za chwilę sięgała po buty wyjściowe. Oj
          czego to ja jej nie wymyślałam w domu? Malowanie, rysowanie, taniec,
          czytanie... No i nie chciała jeść obiadków słoiczkowych (od tygodnia
          w TK są gotowane obiadki i podobno to dlatego bo są inaczej
          przyprawione). Dzisiaj znowu był mały protest, ale jak zobaczyła
          basen z piłkami to już jej nie było smile
          Moja też zaczęła biegać bo już pewnie czuje się na nóżkach więc
          pewnie z Wiktorią będą się ścigały smile, a z Basią ładnie się bawiły.
          Ściskam Was mamuśki (i 3 brzuszki smile)
          • olcia4k Re: No i co??? 05.03.08, 12:46
            Dawno mnie nie było... ale ostatnio miałam przyjemność poznać mamę Basi. Jeszcze
            raz serdeczne gratulacje z powodu fasolki!!

            Maksik regularnie przed wejściem mówi mi, że nawet nie muszę wchodzić bo on
            sobie da radę wink Wczoraj wciągnął mnie do środka i pokazywał, jak wozi w wózku
            małego Olka (obchodził się z tym wózkiem delikatnie jak z jajkiem, pod czujnym
            okiem cioci). Obaj chłopcy wyglądali na bardzo zadowolonych.

            Alex, u Maksa też podejrzewam alergię, tylko nie mam pojęcia na co... ma lekko
            szorstkie policzki, ramionka, a ostatnio także delikatną wysypkę na czole...
            muszę mu zrobić jakieś badania, ale w tym wieku chyba robi się wyłącznie z krwi?
            Może też z powrotem zmienię proszek na jakiś delikatniejszy (wprawdzie teraz mam
            persil sensitive, ale może i to go uczula?). Zarówno ja jak i mąż mamy alergię,
            więc Maks niestety ma duże szanse...
            • tomalek2 Re: No i co??? 05.03.08, 15:29
              Witam serdecznie. Jestem mamą 14 miesięcznego Tomka. Zamierzam go
              posłać od wakacji do Tęczowej Krainy w Kobyłce pod Warszawą. Czy
              mówicie drogie mamuśki na tym forum o tej samej TK? Pozdrawiam, Ania
              • alex359 do tomalek2 05.03.08, 17:20
                witam tomalek2, nie, my piszemy o TK na Zaciszu w Wawie.
                www.teczowakraina.waw.pl
                Życzę Ci aby TK w Kobyłce okazała się tak fajna jak nasza smile
    • ewula1 chlip chlip 06.03.08, 12:18
      ...a Wiktoria znów chorasad((( Całą noc mi dziś nie spała a od rana wymioty! Wirus-grypa żołądkowa... Tak więc ja sie napracowałam całe 3 dni a Wiki nachodziła do żłobkasad( Na razie zwolnienie do środy. Mam nadzieje ze gorzej nie bedzie.
      Mijamy się z Blanką sad(((
      A tak w ogóle to sobie ostatnio pomyślałam że jak zrobi się cieplej to mogłybyśmy my-Mamusie z TK- umówić się na jakiś wspólny spacersmile Co Ey na to?
      --
      Mała Wiktoria
      • alex359 Re: chlip chlip 06.03.08, 12:45
        ło rety współczuję! Moja w sobotę wstała już z kaszlem, w ndz
        byliśmy u lekarza (naszej Tęczowej pani dr) bo mała aż wymiotowała i
        zastosowaliśmy leki homeopatyczne. Wszelkie objawy ustąpiły jak ręką
        odjął zaraz po podaniu. Dlatego też nie puściłam jej do TK w
        poniedziałek i wtorek. A ta wysypka to nie uczulenie tylko
        pokrzywka, którą dzieci podobno mają raz w życiu i nie wiadomo od
        czego i dlaczego.
        Blanka zaczęła chodzić do żłobka od października i pamiętam, że
        przez 2 miesiące ciągle chorowała. Dopiero jak poszła do TK wszystko
        się uspokoiło. Podobno dzieci muszą się wychorować na początku.
        Blanka i Maks są pierwszymi dziećmi w TK i oboje tak samo chorują uncertain
        Kurcze ewula1 a ja nawet Wiki na oczy nie widziałam, ale wstyd!
        A może wybierzemy się do oceanarium w BlueCity?
        • dorotal_30 Re: chlip chlip 06.03.08, 19:57
          Hej dziewczyny,
          Na poczatek bardzo współczuje z powodu chorobsk...mam nadzieje, ze
          mojego malego Olka to ominie. Jakiś czas temu miał zapalenie
          oskrzeli i niestety skonczylo sie na antybiotyku. Olek chodzi do TK
          od poczatku tygodnia, test tam codziennie na jakies 2-4h. Wozi i
          odbiera go mąż wiec nie wiem jak maly reaguje. Ale z tego co mowi
          moj maz to maly jest zadowolony. Podobno ciocie znalazly mu juz
          narzeczona....małą Basie smile przy okazji pozdrawiam serdecznie mamę
          Basismile
          Olek jest w TK codziennie ale nie zauważyłam, żeby w domu byl inny
          niż zazwyczaj....co prawda zaczyna coraz wiecej gaworzyć i bardzo
          duzo sie smieje...ale to chyba taki wiek, zaczął 7 miesiąc...a moze
          to po trosze tez zasluga TKsmile Tak czy siak wola baba, papa i
          pupa..a dzisiaj powiedział nawet "ma" smilewiem, wiem, ze to tylko
          gaworzenie ale jak bardzo cieszysmile))
          pozdrawiam Was mamuski bardzo serdecznie
          • olcia4k Re: chlip chlip 06.03.08, 22:12
            Witaj Dorotal! Chciałam Ci powiedzieć, że mój Maksio jest zafascynowany
            Olkiem... któregoś dnia demonstrował mi jak to wozi Olka w wózeczku - tak
            delikatnie bujał go w wózku do przodu i do tyłu, a uśmiech miał na twarzy iście
            anielski... obok oczywiście siedziała ciocia.
            Codziennie gdy przyjeżdżamy do TK, Maksio obowiązkowo odpytuje ciocie, kto jest
            i kto będzie danego dnia - Olek jest teraz na czele listy smile

            Ucałowania i życzenia zdrowia dla Wiktorii!!!

            Ja jestem jak najbardziej za spotkaniem i wspólnym spacerkiem smile
            • olcia4k Re: chlip chlip 06.03.08, 22:13
              Matko jedyna, powtarzam się! Dokładnie to samo napisałam ostatnio sad

              Maks dziś dostał od pani doktor receptę na Zyrtec. Oj czas przebadać to moje
              maleństwo, na co on jest uczulony....
          • kamisa7 Re: prześliczny ten Oluś 07.03.08, 19:39
            Witaj mamusiu Olusia. Jest cudny i zawsze gdy przychodzę usmiecha a się do mnie
            szeroko, siedząc na rękach u pani Agi i opowiada mi cos po swojemu( szeroko
            otworzone oczy i agggghhhhhuuuu). Dzisiaj siadłysmy naprzeciwko siebie z pania
            Agą , na kolanach Oluś i usmiechali się do siebie z Basią. Przedwczoraj gdy
            przewijałam Basię na odchodne, ta zaczęła marudzić9 wydawało mi sie że jest
            zazdrosna, że Olka nosi pani Aga, ale gdy powiedziałam Basiże to Oluś , mała
            dzidzia (hmmmm.... niewiele młodszy od niej samej) zaczęła z uśmiechem wyciągać
            do niego rączki. Nie martw się Oluś wygląda na zadowolonego z opieki, bo zawsze
            sie nim ktoś zajmuje.
            Basia cos mi dzis smarka, podałam jej leki homeopatyczne i jutro idziemy do
            lekarza, choc wydaje mi się że troche opanowałyśmy katar i juz nie kaszle .Może
            to taki szybki wirusek jak u Blanki.
            Mamuśie spotkanie do fajny pomysł, jestem za! Zdrówka dla Wiki i pozdrawiam
            wszyskie tęczowe mamunie!
            --
            bejbej.pl/suwaczek/4366.png
            • dorotal_30 Re: prześliczny ten Oluś 07.03.08, 21:12
              Hej dziewczynysmile Bardzo mnie cieszą Wasze słowa. Mam nadzieje, ze
              jak Olus troszke podrośnie to będzie sie swietnie bawił z Basią smile
              Mąż mi przekazuje informacje od pani Agi, ze maleństwa bardzo sie
              polubily. Co teraz potwierdzają słowa kamisysmile) Mój mąż jest
              oczarowany Maxiem, mówił, ze na poczatku tygodnia jak maly Max cos
              tam kwękał, to uciął sobie z nim "pogawędkę". Andrzej go zagadywał a
              on stał i wpatrywał się w niego...aż tu nagle zaczął się baaardzo
              szeroko uśmiechać i ucieli sobie "meską rozmowe".
              Kamisa wielkie dzięki za utwierdzenie mnie w tym, ze się nim dobrze
              zajmująsmile wiem, wiem ,ze ciocie dbają o wszystkie maleństwa...ale
              dzieki opiniom osób trzecich człowiek czuje się pewniejsmile)
              pozdrawiam Was serdecznie
              i czywiscie jakbyscie planowaly jakis spacerek, to ja chetnie
              dołączesmile)

              aaaa i jeszcze życze szybkiego powrotu do zdrówka dla maleństw
              • alex359 Re: prześliczny ten Oluś 12.03.08, 09:06
                no to i ja dodam coś od siebie smile Też widziałam Olusia i faktycznie
                jest bardzo pogodny i milusi z buźki smile
                Dzisiaj Blanka robiła aaaaaa Natanielowi jak leżał w wózeczku
                (oczywiście pod okiem cioci Agnieszki). Chwyciła za rączkę od wózka
                i delikatnie bujała. Cieszy mnie to bo w przyszłym roku planujemy
                popracować z mężem nad braciszkiem dla Blanki smile, a TK dzieci mają
                już pewne przygotowanie pod względem mniejszych od siebie.
                Co do Maksa to ja w ogóle wychodzę z podziwu jak to dziecko się
                zmieniło (pozytywnie oczywiście). Pomaga dosłownie we wszystkim choć
                i Kubuś (mój ulubieniec) jak Blanka wychodzi do domu przynosi jej
                kotka oby to o nim nie zapomniała smile
                Wszystkie dzieciaki w TK są urocze i dzięki personelowi, który tam
                pracuje lepiej się rozwijają bo mają tam taki swój świat...
      • kamisa7 Basia też chora...znowu... 08.03.08, 21:40
        Ech... ostatnio chorowała 3 tygodnie temu...i teraz znowu...Wstrętny mokry
        kaszel i gil po pas. Jak wyjechaliśmy do lekarza to na dworze katar jakby
        przeszedł i nie kaszlała. Wieczorem jednak znowu to samo. Biedna spać nie może i
        płacze, bo ją wybudza że nie może oddychać i kaszle. W tym tygodniu nici ze
        żłobka. A! No i wyszła przy okazji alergia na białko mleka krowiego. I znowu nic
        nie chce jeść tylko cyca. Lekarz dał prikaz cobym ją częściej karmiła zamiast
        tych kaszek czy sinlaków. Raczej niewykonalne. A tu brzuszek rośnie hihi,
        ciekawe jak się karmi starszaka z bębonkiem tzn. jak sie je trzyma???Mam
        nadzieję,że Wikula już zdrowa. Oluś dobrze robi codziennie spacerując. Jak
        siedziałam z Basią tez codziennie spacerowałyśmy. Ale ostatnie wichurki,
        szczepienia itp. no i mamy żniwo.

        --
        bejbej.pl/suwaczek/4366.png
    • ewula1 Witam Was! 13.03.08, 10:40
      My juz nareszcie w domku. We wtorek wieczorkiem byłyśmy juz wypisane ze szpitala. Ale co ja tam przeżywałam.....nikomu nie życzę!!!! Teraz dochodzimy pomalutku do siebie. Na razie Wiki ma baaardzo mały apetyt...a wrecz wczoraj to prawie w ogóle nic nie jadłasad Dzis jest juz poprawa i mam nadzieje ze z dnia na dzien bedzie lepiej i wróci wkróce do pełni zdrowia. Na razie siedzimy w domku. Panuje podobno jakis okropny wirus który atakuje w postaci wymiotów i biegunki w stylu rota. Moze dzis bede miala wynik kału to cos wiecej bedzie wiadomo. Póki co najgorsze minęło i niech juz nigdy nie wraca. Uwazajcie Kochane na swoje pociechy choc na tego typu wirusy nie ma rady-zalezy od odporności. Zycze wszystkim zdrowia!!!!!
      --
      Mała Wiktoria
      • kamisa7 Basia zostaje w domku. 18.03.08, 10:35
        Kochane mamusie. Na jakiś czas muszę zostawić Basię w domku i nie wiem jak długo
        nie będzie chodzić do żłobeczka. Na razie kilkoro lekarzy nam zaleciło
        zostawienie małej w domu. Mam nadzieję, że niedługo wrócimy i Basieńka na nowo
        pokocha ciocie i koleżanki. Może czasem będziemy tam też "wpadać", gdy zachoruje
        babcia lub inna opiekunka. Nie chciałabym, żeby dziecko traciło tak dużo siedząc
        tylko w domku. I choć niedługo wiosna i pewnie będzie wychodzić na plac zabaw i
        kontakt z dziećmi bedzie miała, mam nadzieję, że personel zgodzi się na
        dowożenie czasem Basieńki, bo rozwijała sie tam fantastycznie.
        --
        bejbej.pl/suwaczek/4366.png
        • olcia4k Re: Basia zostaje w domku. 18.03.08, 20:20
          Ojjj, ale smutna wiadomość o Basi.... mam nadzieję, że wkrótce będzie mogła
          wrócić do TK!

          Fajnie, że Wiki z mamą już w domu... trzymajcie się cieplutko i zdrowo dziewczyny.

          A Maksio w tym tygodniu w domku. W poniedziałek zawiozłam go rano, nic nie
          budziło moich podejrzeń, a po 3 godzinach telefon, że mały nie w formie.
          Odebrałam go szybko, zawiozłam do lekarki, stwierdziła kataralne zapalenie
          uszka. Wczoraj po południu miał ok. 38 stopni, dostał nurofen i dicortineff do
          ucha, dziś już bardzo wesoły, temp. 37.2 i dopiero dziś zaczął mu się katar...
          Myślę że nie będziemy brać żadnego antybiotyku i poradzi sobie sam (wygląda mi
          to na jakiś wirus a nie bakterie) i w przyszłym tygodniu będzie mógł wrócić. No
          ale to orzeknie lekarz na kontroli.
          Pozdrawiam wszystkich rodziców i dzieciaczki!
          • alex359 Re: Basia zostaje w domku. 19.03.08, 10:06
            Nam też smutno z tego powodu...
            Dziewczyny zdrówka życzę dla Waszych pociech!
            Olu wydaje mi się, że Dicortineff krople do uszu jest antybiotykiem
            tyle, że działającym miejscowo, a nie na cały organizm.
            • alex359 Sienny/od zębów katar? 20.03.08, 09:07
              moja mała ma od paru dni jakiś przezroczysty katarek. Wczoraj była
              pani dr, ale nic poza tym jej nie dolega. Podejrzewam, że to zęby
              trzonowe są powodem, podobnie miała jak wychodziły jej górne
              jedynki. Na razie daję jej cebion, psikam eupforbium, osccilo i
              nacieram maścią rozgrzewającą. Kolejne święta idą, a nasze pociechy
              coś łapią, ech, życie smile
      • alex359 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 26.03.08, 10:40
        hej,
        jak moja mała zaczęła przygodę ze żłobkiem to chorowała intensywnie
        od października do grudnia (przyplątała się również bakteria coli,
        która zaatakowała małej nerkę), a póżniej jak poszła do TK to już
        tylko 2 razy (od grudnia do stycznia). W sumie to były ciężkie dla
        Nas 4 miesiące. Nie jest to dla Was na pewno pocieszające, ale
        dzieci żłobkowe przeważnie tak mają uncertain
        Ściskam Was mocno!
      • dorotal_30 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 31.03.08, 13:36
        Hej dziewczyny,
        Za oknem mamy przecudną wiosne, nieprawdaż ?smile

        Mam do Was pytanie. Coś zaczyna mnie troczę niepokoic to co sie
        dzieje w TK. Czy wiecie co dzieje się z p.Agnieszka? Mój mąż
        pojechał dzisiaj zawieźć Olka do żłobka i oddał go panie, ktorą
        pierwszy raz widział na oczy. A co najgorsze nie było to pierwszy
        raz.....Pani była w białym kitlu i wygladala jak pielegnierka,
        ponadto na mężu zrobiła złe wrażenie (wydała się nieprzyjemna), i
        podobna nawet nie bardzo umiała trzymać małego...Na pytanie męża czy
        jest p.Agnieszka, odpowiedziała, że ona takiej nieznasad Jak mąż
        wyjaśńił, że chodzi mu o właścicielkę....to usłyszał, że ją
        przyjmowała p.Bożena...a o żadnej Agnieszce ona nie
        słyszała......sama nie wiem co o tym myśleć. Taki "bałagan" jest od
        kilku dni. Olek wraca do domu w nie jego pieluchach i nie jego
        ciuszkach.....
        Czy macie podobne wrażenie, że tam cos sie dzieje?
        Qrcze a najgorsze są te ciągle nowe panie...Olek od początku witał
        panie uśmiechem i nigdy nie było płaczu przy zostawianiu (no chyba,
        ze był głodny...ale to płacz jak najbardziej uzasadniony). A dzisiaj
        pojechała najedzony i nie bardzo chciał zostać u tej nowej pani,
        poprostu płakał..

        Mam nadzieje, ze jestem przewrażliwiona....

        pozdrawiam wszystkie mamuśki z TK
        • majki0007 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 31.03.08, 14:30
          Witam wszystkie mamy dzieci z TK z Zacisza....
          też jestem zdziwiona tym co się tam dzieje...
          opowiadając na pytanie dorotal_30 też nie miałam podpisanej umowy!
          Kuba był tam od lutego - długo nie pochodził bo chorował, teraz też
          przyplątało się przeziębienie i poszliśmy pierwszy raz po
          świętach..... Kubę odebrala jakaś nowa kobieta - mąż jej nie znał,
          ale nic rano nie mówił.
          Po 13 odebrała Kubę teściowa, nic się nie można dowiedzieć - co
          dziecko jadło, czy było na spacerze????
          po pracy zamierzamy podjechać i sprawdzić co się dzieje - mamy
          informacje że p.Agnieszka już nie pracuje tam...
          Inni spotkani popołudniu rodzice dzieci też się martwią bo kobiety
          do opieki są nowe i nic nie wiedzą - która butelka jest czyja, co
          dziecko pozostawione ma jeść.
          mój mail to majka@dibre.pl - piszcie do mnie w tej sprawie, postaram
          się odpisać.....
        • olcia4k Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 31.03.08, 21:50
          Witam smile Jak widać pewne zawistne jednostki nadal podczytują - kobieto, skąd w
          Tobie tyle nienawiści do ludzi, których nigdy na oczy nie widziałaś? Opamiętaj
          się albo sięgnij po leki uspokajające smile)

          Faktycznie piękna pogoda... dzieci były dziś długo na dworze, Maks pod wrażeniem
          oglądanej podczas spaceru koparki...

          Dorotal, Majki, ja dziś też poznałam panią Bożenę. Ponieważ przyszła do TK już
          po odejściu pani Agnieszki, pewnie dlatego jej nie zna (ja o odejściu pani
          Agnieszki dowiedziałam się po świętach, gdy Maks wrócił do TK po chorobie). Dla
          nas nowa pani była miła, zaczęła do Maksia zagadywać gdy weszliśmy, powiedziała
          mu, że dzieci pytają czemu go nie ma (dziś przyjechaliśmy trochę później),
          przywitała się z nami, przedstawiła - powiedziała, że to jej pierwszy dzień, że
          jest pielęgniarką, starała się nawiązać z Maksem kontakt. Miała na sobie
          "normalne" spodnie i białe wdzianko. Myślałam, że Maksik będzie onieśmielony w
          obecności nowej osoby, ale było ok, pobiegł do dzieci, a po południu jak go
          wypytywałam, to mówił, że była ciocia Bożenka i że jest fajna. Od pani dyrektor
          dowiedziałam się, że pani Bożena była zapoznać się z dziećmi w ubiegłym
          tygodniu, więc to nie było ich pierwsze spotkanie (ale trudno oczekiwać, żeby
          nasze maluchy już ją pamiętały). O ile wiem (czyli z tego co sama widziałam - a
          ostatnio mojego dziecka nie daje się stamtąd wyciągnąć, więc często wchodzę do
          środka po południu - oraz z tego co mówił Maks, więcej nowych pań nie ma). Ja
          znam tam panią dyrektor, panie Paulinę, Beatę, Kasię, Emilkę, "babcię" Basię,
          panie Marzenkę, Dorotę, pana Wojtka... chyba nikogo nie pominęłam..? Maksio
          ostatnio "pracował" z panem Wojtkiem w garażu - on uwielbia takie "męskie"
          klimaty wink

          A wiecie... jak teraz sobie myślę intensywnie i przypominam, to mam wrażenie, że
          nikt mi nigdy nie mówił, że pani Agnieszka jest współwłaścicielką... wydaje mi
          się, że sama sobie to "dopowiedziałam", może wydawało mi się to naturalne,
          ponieważ od początku była dla większości z nas "twarzą" TK i na pewno jej
          odejście jest bardziej zauważalne niż byłoby odejście innej pani.

          W Wielki Piątek były u nas panie Paulina i Emilka, przywiozły Maksowi (choremu
          wówczas) słodycze od "zajączka", kartkę z życzeniami świątecznymi od TK. Nie
          chciały do nas wstąpić, a ja nie wypuściłam Maksia na dwór, bo wiało i
          padało..... no i rozpętała się w domu histeria - była ukochana ciocia Paulinka i
          ciocia Emilka, a on nie mógł się z nimi pobawić...! Musieliśmy wkrótce zadzwonić
          do Paulinki, bo Maks był naprawdę okropnie zrozpaczony.

          Mam nadzieję, że wszystko będzie w TK w porządku, ja mam o tyle łatwiej niż mama
          Olusia, że mogę się mojej małej gaduły o wszystko wypytać. Także kochane
          mamuśki, jesteśmy w kontakcie i trzymamy rękę na pulsie smile Kuba też na pewno
          opowiada, co się dzieje w żłobku?

          Pozdrawiam!!
            • dorotal_30 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 01.04.08, 09:40
              Olcia4k, wilekie dzięki za podniesienie na duchu....bo już sie
              martwiłam,że trzeba będzie szukać jakiegoś nowego miejscasmile

              Ja niestety większość dnia spędzam w pracy i to mąż odbiera i zawozi
              Olka, i może dlatego mając informacje "tylko" z drugiej ręki tak się
              przejmuje.....no ale faktycznie jesteśmy w kontakcie i jakby się coś
              działo nie tak to więcej mam by tak uważałosmile

              A teraz ze spokojem biorę się za pracę.
              Milego dnia dziewczyny!!!
      • dorotal_30 I jeszcze coś.. 31.03.08, 13:53
        Właśnie dowiedziałam się, że panie Agnieszka już w TK nie
        pracuje.....a ja byłam święcie przekonana, ze ona jest
        współwłaścicielka...
        Dziewczyny a macie z TK podpisaną jakąś umowę ??

        my wszystko załatwialiśmy na "buzie" z p.Angieszką i "jej
        wspólnikiem".....heh, mam lekki mętlik....
        • alex359 Re: I jeszcze coś.. 31.03.08, 18:12
          Cześć mamuśki.
          Tak Pani Agnieszki nie ma w TK bo musiała wyjechać w sprawach
          rodzinnych. Mi też było ciężko pogodzić się z tą sytuacją, ale
          cóż... Pani Bożenka jest w jej zastępstwie. Dzisiaj była pierwszy
          dzień wieć dajcie jej jeszcze trochę czasu na oswojenie się z
          Waszymi maluchami (no ja bynajmniej taką taktykę przyjęłam). Dzisiaj
          osobiście widziałam (jak odbierałam Blankę o 13.30) jak zajmowała
          się i bawiła z Olusiem, który widać było, że jest szczęśliwy więc
          jestem zdziwiona tym co przeczytałam. Z całej kadry nie ma tylko
          Pani Agnieszki (pozostali są) to chyba lepiej, że zadbali o
          zastępstwo? Myślę, że nie ma się co martwić. Ja tam tylko
          zauważyłam, że moja mała od jakiegoś czasu nie chce z TK wychodzić i
          zdarza się, że jest wynoszona przez pesonel na rękach do samochodu
          bo ze mną nie chce iść uncertain
          Co do umowy to faktycznie jej nie ma bo ja też nic nie podpisywałam.
          A przede mną jutro ciężki dzień bo Blanka zostaje już na pełnym
          abonamencie. Nigdy się na tak długo z nią nie rozstawałam...
          • dorotal_30 Re: I jeszcze coś.. 31.03.08, 19:25
            Alex , wielkie dzięki za odpowiedź. Olek, płakał jak przyjechał do
            żłobka...może zaniepokoił się obcą twarzą. W każdym razie jak mąż go
            odbierał to był już w wyśmienitym humorze. Więc może faktycznie
            jestem troche przewrażliwiona....ale w końcu Oluś to nasz największy
            skarbsmile
            Mojemu mężowi w żłobku, p. Paulina powiedziała, że p.Agnieszka już
            tam nie pracuje. A skąd wiesz, że wyjechała w sprawach rodzinnych?

            Mam tylko nadzieje, że ten "bałagan" jest chwilowysmile

            Pozdrawiam cieplo
      • alex359 do mam z TK 01.04.08, 10:15
        Drogie mamy. Podejrzewam, że tak jak u mnie tak i u Was Wasze skarby
        są oczkami w głowie. Skoro zauważyłyście, że coś jest nie tak
        dlaczego wprost nie zapytacie dyrekcji placówki o daną sytuację?
        Ponieważ cały personel z TK traktuję jak rodzinę (w końcu zaufałam
        im na tyle żeby powierzyć moje dziecko) to już dawno wyjaśniłam z
        nimi dany problem (pani Agnieszki nie było już po Świętach, minął
        już tydzień, a dla mnie to dużo czasu). Mama Maksa postąpiła
        podobnie, stąd obie mamy informacje co się dzieje w TK. Po waszych
        postach widzę, że nawet nie wiecie kto tam pracuje, jakią pełni
        funkcję i jak jest ubrany w momencie przyjęcia dziecka. Absolutnie
        nie chcę Was w ten sposób atakować (piszę to ze spokojem dlatego też
        nie używam wykrzykników), ale skoro oddaje się dziecko w obce ręce
        to wypadałoby wiedzieć o danym miejscu jak najwięcej. Mi nie była
        potrzeba umowa bo sprawdziłam ich w innych źródłach na różne
        sposoby. Może te wnikliwe sprawdzanie wynika z charakteru mojej
        pracy, ale jak dotąd przynosi efekty. Dziewczyny nie bójcie się
        pytać w końcu tu chodzi o nasze skarby a nie o jakąś rzecz.
        Jako jedna z Was też miałam obawy, ale wierzcie mi nie ma się czym
        martwić. Czy Wy wiecie ile jest już dzieci w TK? A wiecie, że doszło
        nowe kolejne dziecko? Jak ma na imię?
        Mamuśki głowa do góry, naszym pociechom nie dzieje się krzywda,
        naprawdę.
        • majki0007 Re: do mam z TK 01.04.08, 11:24
          witam zatroskane mamy....
          masz rację alex mój Kubuś - jest moim największym skarbem i dlatego
          mam prawo pytać i być przewrażliwiona, bo nie chcę płakać z powodu
          że coś uśpiło moją czujność... i pytam ale odpowiedzi są mało
          satysfakcjonujące bo raz dostajemy odpowiedź że p.Agnieszka już nie
          pracuje, a drugim razem że wyjechała w sprawach rodzinnych???!!! bez
          rozwinięcia tematu.... Nie jestem na tyle wści..ka żeby się
          dopytywać o co chodzi.....
          P.Agnieszka była osobą dzięki której zdecydowałam się oddać syna do
          TK - wzbudziła moje zaufanie i dała pewność że osoba która się
          zajmie moim dzieckiem jest odpowiedzialna za nie i dopilnuje reszty
          personelu.
          Co do nowej pani która wczoraj przyjęła Kubę mam jedno zastrzeżenie -
          dlaczego oddała Kubę teściowej której na oczy nigdy wcześniej nie
          widziała??? Po co wypisywaliśmy kartki z danymi osób które mogą
          odbierać nasze pociechy????
          mam jeszcze wiele tego typu pytań ale nie zawsze mam czas je zadać i
          nie zabardzo wiem komu je mam zadać dlatego szukam odpowiedzi wśród
          mam które są trochę dłużej zaprzyjaźnione z TK.
          Nie mam tyle szczęcia i decyzja od oddaniu dziecka do żłobka
          przyszła niespodziewanie... pracuję i nie mam tyle czasu żeby
          przesiadywać w TK.... rano wpadam i oddaję dziecko, teraz jak nie ma
          p.Agnieszki nie ma się kogo zapytać... poza tym nie chcę dziecku
          przedłużać traumy związanej z rozstaniem bo nadal to słabo
          przechodzi.....
          byłabym wdzięczna za jakieś info od was - mam...
          co do umowy nic nie podpisywałam a chyba powinnam, nie dostaję
          faktur - czyli płacę na ryja, i nadal kolejny miesiąc dziecko nie
          jest ubezpieczone......



          • alex359 Re: do mam z TK 01.04.08, 11:42
            rety rety się porobiło smile
            no ja też uważam, że nie wypada wypytywać o sprawy rodzinne innych
            osób dlatego napisałam co wiem i ani kropli więcej.
            Proponuję umówić się na rozmowę z właściwą osobą czyli Panią dr
            Bożenką i rozwiać wszelkie wątpliwości. Bo takie zapytania na forum
            i dowiadywania się niewiadomo czego sieje niepotrzebne plotki i
            złośliwości, a przecież nie o to nam rodzicom z TK chodzi, prawda?
            Przecież kiedyś tam spotkamy się na jakimś teatrzyku i co fajnie by
            było sobie poplotkować (jak to my mamy), a nie patrzyć na siebie
            wilkiem za jakieś zaszłe sprawy.
            Dla usciślenia, umowy nie ma, ale jest regulamin, dzieci są
            ubezpieczone w PZU.
            Ściskam Was mocno.
            • majki0007 Re: do mam z TK 01.04.08, 13:36
              : ))))) WITAM, DZIĘKI ŻE CHOĆ TY MASZ CZAS PISAĆ ALEX....
              JA TEŻ DOWIADYWAŁAM SIĘ U ŹRÓDŁA, OD PANI PAULINY USŁYSZAŁ MĄŻ ŻE
              P.AGNIESZKA NIE PRACUJE, A POPŁUDNIU OD PANI DYREKTOR USŁYSZAŁ ŻE
              WYJECHAŁA W SPRAWACH RODZINNYCH I ANI KROPLI WIĘCEJ.... I JAKIE TU
              PLOTKI, JAKIE ZŁOŚLIWOŚCI - SPRAWDZAM CZY KTOŚ COŚ WIE WIĘCEJ, BO OD
              KT NIE MOGĘ DOSTAĆ WYJAŚNIEŃ - JEDYNY BŁAD TO ŻE NIE MOGŁAM BYĆ
              OSOBIŚCIE I SIĘ ZAPYTAĆ TYLKO MĄŻ SIĘ PYTAŁ - PRACA, KONIEC
              MIESIĄCA.....
              A CO DO UBEZPIECZENIA - WYPEŁNIAŁAŚ COŚ Z PZU, CZY JEST TO
              UBEZPIECZENIE GRUPOWE ZAŁATWIANE PRZEZ KT I NIE WYMAGA PODPISÓW
              RODZICÓW DZIECI???? BO SWEGO CZASU PYTAŁAM SIĘ JESZCZE PANI
              AGNIESZKI, ALBO PANI PAULINY (NIE PAMIĘTAM) - CZY DZIECI SĄ
              UBEZPIECZONE I NA TAMTĄ CHWILĘ DZIECI JESZCZE NIE BYŁY UBEZPIECZONE
              A BYŁA TO POŁOWA LUTEGO??????
              POZDRAWIAM......
                  • alex359 Re: do mam z TK 01.04.08, 14:15
                    spoko maroko smile ja nie z tych co się gniewają smile
                    Moja Blanka też czasami wraca w ubrankach z TK, ale to nie jest tak,
                    że jest ono czyjegoś dziecka. W TK dzieci są przebierane w jak ja to
                    nazwałam żłobkowe mundurki bądź jeszcze śmieszniej ubrania
                    robocze smile. Placówka zakupuje je dla każdego dziecka z osobna.
                    Głównie chodzi o to żeby nasze prywatne ubranka się nie niszczyły.
                    Jedne dzieci ulewają, średnie raczkują, a starsze malują np.
                    farbkami.
              • dorotal_30 Re: do mam z TK 01.04.08, 13:51
                Witajcie dziewczyny, witajciesmile

                Widze,ze dyskusja wrzesmile A dzisiaj zostalam mile zaskoczona przez
                obsługę TK...no może nie tyle ja co mój mąż - ale on mi wszystko
                opowiedział i ja czuje się usatysfakcjonowanasmile
                Otóż dzisiaj rano, jak mąż odwiózł Olka do TK został dokładnie
                poinformowany kim jest p.Bożenka i czym się zajmuje, o regulaminie
                działania TK ( o ile się nie myle to takowy dostał), pani pokazała
                mu worek Olka z jego rzeczami itp. Generalnie głód wiedzy został
                zaspokojony a mamusia uspokojonasmile

                I jeszcze słówko w sprawie, o której pisała Alex (po podejrzewam, iż
                odnosi sie to do mojego postu) - mamy nie wiedzą w czym dziecko
                idzie do żłobka. Faktem jest, że nie wiem bo Olka zawozi mąż, ale
                garderobę małego znam i jak przychodzi w nowym (czytaj: nie swoim)
                ubranku to to poznam. Niemniej bluzeczka jest bardzo ładnasmile Ale
                oczywiście zostanie zwrócona do TK.
                To tylko w kwestii wyjaśnienia.

                Pozdrawiam Was serdecznie

                • olcia4k Re: do mam z TK 02.04.08, 12:14
                  Witam i ja smile
                  Ja już poznałam nowego chłopczyka w TK - Franka. Fajny chłopczyk i już
                  pierwszego dnia był pogodny i zadowolony, chyba łatwo się adaptuje do nowych
                  sytuacji.
                  Widziałam też worki na rzeczy dzieci, wydaje mi się to fajnym pomysłem, bo
                  rzeczywiście paniom mogą się rzeczy mylić - szczególnie jeżeli np. dziecko ma
                  dwie kurtki i chodzi w nich na zmianę (tak jak Maks, bo inaczej nie nadążyłabym
                  prać).

                  Majki, mam nadzieję, że zwróciliście uwagę w TK odnośnie odebrania Kubusia przez
                  teściową, której pani Bożena nie znała? Zapewne można to zrzucić na karb
                  pierwszego dnia pani Bożeny w pracy, ale faktycznie zasady dotyczące odbierania
                  dzieciaczków są bardzo ważne i powinny być przestrzegane.

                  Pozdrowienia!
      • alex359 do anny1975 01.04.08, 10:25
        proszę o dokładne przeczytanie regulaminu forum, a w szczególnośći
        punktu 6
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=23475114
        • beti0210 Do wszystkich Mam majacych dzieci w złobkach... 02.04.08, 22:05
          Witam przeczytałam wasz wątek i uwagi na temat
          umów...przestrzegajcie tego byscie dostały umowę od placówki w
          jakiej jest wasze dziecko gdyż umowa zobowiązuje was (mnie) do
          czegoś, ale przedewszystkim zobowiązuje złobek do wywiązywania się z
          niej!! A to jest bardzo wazne, bo przeciez chodzi o nasze maluchy.
          Ja w złobku gdzie uczęszcza obecnie moja mała dostałam na dzień
          dobry umowę do zapoznania się w domu, a póżniej do podpisania. A
          przestrzegam gdyz moja kuzynka oddała dzieciaczka do żłobka i
          niestety nie dostała umowy, i potem jakies dziwne sytułacje zaczeły
          powstawać, a to podwyższenie czesnego, a to brak zwrotu stawki
          żywieniowej za nieobecność itp. i nic nie mogli tak naprawdę
          dyskutować bo nie mieli umowy na podstawie której mogli by się
          odwoływać. A pani kierowniczka później zaczeła wmawiac że mówiła to
          i tamto.. w momencie przyjecia. Mimo tego że była zadowolona -
          zrezygnowała ze złobka. Pozdrawiam Mamuśki smile
      • olcia4k Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 09.04.08, 23:49
        Anno - biedne jest Twoje dziecko, jeżeli je faktycznie masz, że ma tak pełną
        jadu matkę. Trudno musi Ci być z samą sobą, a co dopiero maluszkowi.

        Otóż regulaminy dawno podpisane, ale przecież tego nie wiesz, bo to nie jest
        Twoja sprawa. I całe szczęscie, że w TK Cię nie widujemy, psułabyś tylko atmosferę.

        Dla mnie sprawa wygląda tak - jeżeli chodzi o opiekę nad moim dzieckiem, mogę
        podpisać umowę, szczegółowo regulującą zasady opieki. Jeżeli jednak cokolwiek
        wzbudziłoby w żłobku czy klubie malucha moje wątpliwości, oraz nadszarpnęło moje
        zaufanie, to niezależnie od umów dziecko nie chodziłoby do takiego miejsca ani
        trochę dłużej. I na pewno nie starałabym się w jakiś sposób egzekwować warunków
        umowy, czy też żądać rekompensaty, itp. bo to już nie miałoby znaczenia - nie
        ufam = nie powierzę dziecka. Dziecko jest skarbem i musi mieć najlepszą opiekę.
        Akurat w Wawie konkurencja jest na tyle duża, że nie byłoby problemu ze
        znalezieniem innej placówki - a dla żłobka chyba bardziej dotkliwe byłoby
        odejście dziecka i opinia niezadowolonych rodziców, zapewne decydująca dla
        innych nowych rodziców o powierzeniu opieki nad ich dzieckiem (oczywiście oprócz
        Anny, bo ona ma inne kryteria, a przede wszystkim spiskową teorię rzeczywistości
        itd.).

        Analogicznie - jeżeli ufam i wiem, że dziecko jest szczęśliwe, odpowiednio
        zadbane, moje prośby dotyczące synka są stosowane - umowa nie jest dla mnie
        konieczna. Jest podpisana, obie strony się stosują, ale przed jej podpisaniem
        było równie dobrze. Gdy rozmawiam z paniami, które w niesamowicie ciepły i
        szczery sposób opowiadają o dzieciach, gdy synek co rano dopytuje czy jedzie do
        żłobka, a wychodząc koniecznie chce wycałować wszystkie ciocie i zapewnia, że
        jutro przyjedzie - to wiem, że jest tam szczęśliwy. I o to własnie chodzi, to
        jest absolutnie najważniejsze kryterium.

        Wcześniej Maks, który jest już dość duży, bo ma 2.5 roku, miał 3 opiekunki. Dwie
        były wspaniałe. Jedna - popracowała u nas króciutko. Była to dziewczyna, która w
        czasie rozmowy wyciągnęła plik zaświadczeń, certyfikatów i opinii
        potwierdzających jej kwalifikacje i osiągnięcia. Byliśmy pod wrażeniem. W
        rzeczywistości - nic nie znalazło potwierdzenia, umiejętności brakowało,
        zdolności także, a za to były kłamstwa i kłamstewka. Dokumenty nie zawsze
        wszystko są w stanie uregulować, potrzeba prawdziwych chęci i dobrej woli.
        Nie oznacza to, że wszystko ma być w życiu "na gębę". Ale akurat w przypadku
        opieki nad dziećmi bardziej patrzę i obserwuję, kieruję się własnymi
        odczuciami, a nie dokumentami. Może nawet umowy mają większe znaczenie dla
        żłobków/klubów niż dla rodziców - przynajmniej dla mnie.

        Takie przejścia, o jakich pisała Beti, są przykre i na pewno podważają wiarę
        rodziców w instytucję żłobka czy klubu malucha. I tak decyzja o tym, że dziecko
        zacznie uczęszczać do takiej placówki, jest dla większości rodziców psychicznie
        ciężka, a historie o nieuczciwych czy niegodnych zaufania żłobkach jeszcze ją
        utrudniają. Ale takie placówki prędzej czy później stracą dzieci i upadną, a te
        dobre utrzymają się.

        Pozdrowienia dla mam z TK. Fajnie, że wróciły Wiktoria i Basia... są też nowe
        dzieci - Franio i Bartuś. Maks codziennie przeżywa, że będzie mi pomagał przy
        braciszku, będzie podawał pieluszki, lulał dzidzię w wózeczku, dawał zabawki i
        butelkę z piciem.... czeka na brata! Mamy kartonowe pudełka, które zapełniamy
        pracami plastycznymi z TK, Maksio wyciąga je przy gościach i zawsze jest
        oglądanie - jaki on jest z siebie dumny wtedy!
        • alex359 cześć mamuśki! 10.04.08, 10:49
          u nas już lepiej. Ja jeszcze obolała, ale jakoś trzeba funkcjonować
          (ten kołnierz jest naprawdę uciążliwy). Blanka wyszła już chyba z
          szoku bo rozrabia i będzie zawieziona do TK na kinderbal z okazji
          urodzin Nadii smile. Gorzej z samochodem, który trzeba niestety
          naprawić na własny koszt do momentu odnalezienia sprawcy.
          Wczoraj była u nas pani dr Tęczowa i okazało się, że niedzielne
          wymioty i biegunka to wynik grypy żołądkowej ew. rota. Dzięki
          szczepieniom na pneumokoki przechodzi te wirusy łagodniej i
          szybciej. Znowu zastosowałam homeopatię, która od ręki pomogła.
          Wczoraj siedziała z małą moja mama i właśnie podczas takiej opieki
          widać czego dziecko nauczyło się w placówce. Babcia jest zachwycona!
          A my piekielnie dumni z naszej córki smile
          Tak jak olcia4k napisała, papier to nie wszystko...
          • kamisa7 Re: cześć mamuśki! 10.04.08, 18:59
            No to jeszcze garść ode mnie. Basiulek niestety nie wraca, póki co. W
            poniedziałek była wyjątkowo. Mamy do odebrania aż 15 dni z marca. Tak jak
            umówiliśmy się możemy w wyjątkowych sytuacjach ją tam posyłać, np. niania chora
            itp. Podejście personelu nie zmieniło sie pomimo faktu, że są to dni odbierane.
            Zaproponowałam, że odbiorę więc tylko cześć zaległych dni a za pozostałe będę
            normalnie płacić. Uważam, że takie super nastawienie i podejście do mojego
            dziecka trzeba wynagradzać. Basia weszła tam z okrzykiem( ma taki swój) zachwytu
            i z uśmiechem na twarzy i rozbawioną ją stamtąd odebrałam. Małe zamieszanie,
            które powstało po odejściu pani Agi spowodowało lawinę wątpliwości. Uważam
            jednak, że wszystkie te panie są wspaniałe i szczerze oddane naszym dzieciom.
            --
            suwaczek Basi
            suwaczek człowieczka
    • ewula1 Witam Was! 10.04.08, 21:12
      Ja też się cieszę że Wiktoria już wróciła do TK hehehe wink ale tak naprawde jestem troszkę znów niespokojna bo dziś w dzień kichała i miała lekki katarek. Nie wiem czy to przejściowe ale mam nadzieje ze nic sie z tego znów nie rozwinie. Ktoś z was chyba kiedys pisał o homeopatii na katarek...ale nie pamiętam co to było??
      Wiki chyba zapomniała jak to było w żłobku bo prawdę mówiąc po tak długiej przerwie codziennie jest marudna, mało śpi ale za to dużó je hihihihi Mysle ze znów sie przystosuje....czekam na to z utesknieniem.
      Pozdrawiam Was mamuśki!
      --
      Mała Wiktoria
      • alex359 do ewula1 o homeopatii 10.04.08, 21:43
        hej ewula1 ja pisałam o homeopatii. Jak mała zaczyna kichać polecam
        dać oscillococcinum przez max 2 doby (1 fiolka na dobę i dzielisz ją
        na pół - 1/2 rano i 1/2 wieczorem, granulki rozpuszczasz na łyżeczce
        w małej ilości wody) i do noska Euphorbium (krople na katar). Gdyby
        zaczynała pokasływać Stodal (mała łyżeczka 2-3 razy dziennie). Do
        tego nasmarować plecki i piersi maścią dla dzieci np Pulmex Baby.
        Acha i fajnie jest też mieć Cebion w domku smile Przy jakich kolwiek
        objawach 10 kropli rano i 10 kropli wieczorem (ja tak podaję). Jeśli
        podajesz małej jakieś witaminy multi to pamiętaj, że przy objawach
        przeziębienia trzeba je odstawić ponieważ w ten sposób odżywiasz
        wirusy i bakterie, na czas choroby podaje się tylko witaminę C.
        Jakbyś chciała szerszych info pisz ablo dzwoń smile
      • alex359 Re: Witam Was! 11.04.08, 14:57
        ten katarek to mogą być też ząbki. Moja tak ma, że jak jej wychodzą
        dostaje przezroczystego wodnistego katarku i trwa on ok tygodnia.
        Ależ dzieciaków jest w TK smile Moja Blanka dzisiaj miała zostać w
        domu, ale po drzemce wzięła buty podeszła do drzwi i wołała Jula,
        Jula. Dla wyjaśnienia Julia to koleżanka z TK o 3 dni młodsza od
        Blanki.
        Majki0007, a Twój Kubuś to chyba w Maji jest zakochany?
        Olcia4k żebyś widziała jak dzisiaj Maks przywitał Blankę?! Aż by Ci
        się łezka zakręciła... Wyszedł z pokoju zabaw i mówi: cześććć
        Blania... Bardzo ciepłe przywitanie. Małej aż oczy zabłyszczały,
        uśmiechneła się, Pani Paulina go ubrała i razem poszli bawić się na
        podwórko. Te dzieciaki są naprawdę urocze!
        • olcia4k Re: Witam Was! 11.04.08, 19:12
          Alex, Maksio szczególnym uczuciem darzy Blankę - może dlatego, że oni dwoje są
          tam od początku i przywiązał się do niej? Zawsze pyta, czy jest Blania.
          Czyżby Maja miała więcej adoratorów poza moim Maksem? wink Ale szczerze mówiąc
          Maksio nie jest chyba zbyt stały w uczuciach, bo i Blankę uwielbia, Maję, Nadię
          i inne dziewczynki....
          A propos Basi, to nie przestajemy mieć nadziei, że Basiulka jednak powróci na
          stałe, prędzej czy później smile)

          Miłego weekendu wszystkim mamom i dzieciom z TK!!
          • kamila_6 Pytanie do rodziców z TK 12.04.08, 08:26
            Witam wszystkich. Na początku chciałam zaznaczyć, że naprawdę nie jestem żadnym kretem, nie chcę nikomu psuc humoru, ale mam do Was kilka pytań, bo poważnie zastanawiam się nad posłaniem naszego malucha do TK. Byłam na miejscu, wszystko sobie obejrzałam i mam poważne wątplliwości. Będę bardzo wdzięczna, jeśli pomożecie mi je rozwiać.
            Po pierwsze zatkało mnie na wejściu (to było już po g.18) gdy zobaczyłam jak małym chłopaczkiem zajmuje się jakiś pan w rozciągniętym dresiku. Kto to? Czy to te wykwalifikowane opiekunki?
            Po drugie, pani powiedziala, że w okresie adaptacji nie ma możliwości, żebym spędziła z dzieckiem dłuższy czas w TK. Wydawało mi się, że to najlepsze rozwiązanie gdy mały najpierw ze mną pozna miejsce i ludzi i dopiero wtedy się rozstaniemy. Jak było u Was?
            Po trzecie nie ma można obejrzeć TK w czasie dnia pracy, czyli nie mam szansy poznania opiekunek przed podjęciem decyzji czy zostawiam tam dziecko. Czy to nie było dla Was problemem?
            Po czwarte, czy wyrażaliście zgodę na umieszczenie zdjęć Waszych dzieci na stronie www TK?
            Będę bardzo wdzięczna gdy zechcecie mi odpowiedzieć.
            Pozdrawiam.
            • ewula1 Re: Pytanie do rodziców z TK 12.04.08, 11:25
              Cześć kamila.
              Nie wiem czy usatysfakcjonuje Cie moja odpowiedz ale spróbuję. Otóż jesli chodzi o tego pana to gdy rano oddaje córke do żłobka ten Pan odbiera dziecko, rozbiera z wierzchniego ubranka i zaprowadza na sale do dzieci i opiekunek. Tak naprawde nie wiem kto to jest jesli chodzi o kwalifikacje.
              Jesli chodzi o adaptację....na początku zaprowadzałam małą na 1 potem 2,3 godzinki. Chyba przez pierwsze 2 razy sidziałam z nią zaledwie pół godzinki a potem wychodziłam. Cały czas mialam kontakt tel z opiekunką. Nie było żadnych problemów. Nie uważałam tego za coś nienormalnego....ale oczywiście wszystko zależy od dziecka.
              Natomiast co do obejrzenia TK w czasie godzin pracy to prawde mówiąc nie mam tu zdania gdyz ja zaczełam oddawac dziecko na samym początku. Było wtedy chyba 2czy3 dzieci i w zasadzie nie było sie czemu przyglądacsmile Teraz nie wiem jak bym postąpiła. Byc moze faktycznie chciałabym zobaczyc jak funkcjonuje żłobek oczywiście nie przeszkadzając nikomu.
              A jesli chodzi o zdjecia w necie - nie przypominam sobie zeby ktos sie mnie pytał o zgode....ale ja osobiscie nie mam nic przeciwko, co nie znaczy ze żłobek nie powienien takiej zgody otrzymac.
              Jestes po rozmowie z dyrektorka żłobka? jakie argumenty wysunela ze nie mozesz posiedziec troche z dzieckiem na poczatku albo ze nie mozesz obejrzec dnia pracy zlobka? jestem bardzo ciekawa...przeciez mysle ze nie maja nic do ukrycia.
              To tyle. Nie wiem czy Ci pomoglam ale staralam siesmile
              Pozdrawiam!

              --
              Mała Wiktoria
              • kamila_6 Re: Pytanie do rodziców z TK 12.04.08, 16:33
                Wielkie dzięki za odpowiedz.
                Jesli chodzi o nieogladanie zlobka w czasie dnia pracy to pani dyr. twierdzila, ze nie zycza sobie tego inni rodzice, żeby nie przeszkadzac ich maluchom. Mowila, że inne dzieci moga sie przestraszyc nowej osoby, albo zaczac plakac za swoja mama widzac inna ze swoim dzieckiem. To argument akurat przeciw adaptacji z dzieckiem. Do mnie to o tyle nie przemawia, ze wlasnie tak wprowadzalam swoje starsze dziecko do przedszkola. Pierwszego dnia bylismy razem 3 godziny. Maly obejrzal ze mna cale przedszkole, poznal panie przedszkolanki. Teraz uwielbia chodzic do przedszkola i nigdy nie bylo placzu, że nie chce chodzic.
                Obejrzalam jeszcze dwa zlobki, oba w czasie dnia pracy, bo oprowadzaly mnie wlascicielki. Opiekunki byly zajete dziecmi. Moze w TK pani dyr. zajmuje sie dziecmi w czasie dnia i dlatego nie ma czasu na oprowadzanie.
                Z drugiej strony muszę przyznać, że bardzo podobały mi sie warunki dla dzieci. Ilośc pokoi, ich wystrój, zabawki i ogródek.
                A jesli chodzi o ten dresik, to moze to niestosowny komentarz, ale pisalam o swoim pierwszym wrazeniu. Po prostu podswiadomie oczekiwalam, ze opiekunki to panie i zaskoczyl mnie ten obrazek.
                Pozdrawiam.

                • alex359 Re: Pytanie do rodziców z TK 12.04.08, 16:46
                  kamila_6 napisała:


                  > A jesli chodzi o ten dresik, to moze to niestosowny komentarz, ale
                  pisalam o sw
                  > oim pierwszym wrazeniu. Po prostu podswiadomie oczekiwalam, ze
                  opiekunki to pan
                  > ie i zaskoczyl mnie ten obrazek.
                  > Pozdrawiam.
                  >
                  A mi się podoba, że opiekunką w żłobku jest również mężczyzna smile
                  Nawet nie wyobrażasz sobie ile on może zdziałać z tymi dzieciakami?!
                  Starsze dzieciaki aż piszczą za nim.
                  Takie zaskoczenie przeżywają chyba też mężczyźni, którzy widzą
                  kobietę za kierownicą autobusu smile
            • alex359 Re: Pytanie do rodziców z TK 12.04.08, 14:04
              hmmm no cóż to i ja coś napiszę...
              1.Ten pan przywozi i odwozi dzieci, których rodzice nie są mobilni
              bądź nie mają na to czasu. Poza tym również bawi się z dzieciakami
              (moja córka go uwielbia). Po tym co napisałaś o tym "rozciągniętym
              dresiku" jest mi przykro, że tak oceniasz ludzi, których nie znasz.
              Każdy nosi to co lubi - takie jest moje zdanie.
              2.Jeśli chodzi o adaptację... Dziecko musi się adoptować z dziećmi i
              paniami a nie z Tobą smile Myślę, że będzie Wam oboje ciężko się
              rozstać i lepiej zrobić to od razu. Ale to oczywiście Twój wybór.
              3.Co do tego oglądania placówki w godzinach pracy (ten temat już był
              poruszany) to nie jest to najlepszym pomysłem. Ciekawe jak Ty byś
              zareagowała gdybyś się dowiedziała, że Pani, która opiekuje się
              Twoim dzieckiem danego dnia tego nie robiła bo oprowadzała po
              placówce inną mamę? Są pewne zasady i wiem, że TK się ich trzyma i
              dzięki temu my rodzice jesteśmy zadowoleni z opieki.
              4.Co do zdjęć. Tak jeśli chcesz aby Twoje dziecko było na stronie TK
              najpierw podpisujesz oświadczenie o wyrażeniu zgody na publikację
              zdjęć i prac plastycznych swojego dziecka.
              Pozdrawiam mama Blanki.
            • anna1975r Re: Pytanie do rodziców z TK 12.04.08, 15:58
              Witam!Ja mialam watpliwosci do TK juz po rozmowie przez
              tel.Dokonalam juz wyboru,jestem mega zadowolona ze swojego zlobka
              (mozesz przyjsc w godz pracy,do od opowadzania jest pani
              wlascicielka),ale co to za zlobek moge ci napisac na priv,gdyz Pani
              wlascicielce nie zalezy na reklamie,akurat na FORUM.Co do tego
              pana,to niezbyt bylabym szczesliwa ze bawi sie z moim dzieckiem.Alex
              nie warto o cokolwiek pytac,bo ona i tak znajdzie argumenty na tak-
              chocby wszyscy byli na NIE,jesli chodzi o TK.I na jako jedyna jest
              wtajemniczona we wszystko co dotyczy TK.Pozdrawiam
    • ewula1 do anny1975 12.04.08, 20:05
      wiesz....do tej pory zwisało mi i powiewało to co tutaj wypisujesz ale teraz to już chyba przeginasz.... odpowiedz sobie sama na pytanie-po co tutaj jeszcze zaglądasz skoro wybrałas już tą super ekstra placówkę dla swojego dziecka? podniecasz się tym co tu czytasz albo swoimi nikomu niepotrzebnymi komentarzami???? Jesli absolutnie nie jestes juz zainteresowana oddaniem dziecka do TK to nie zaglądaj tu wiecej i nie komentuj naszych wypowiedzi. I odczep siw w koncu od alex bo te głupie zaczepki tylko źle o Tobie świadczą!!!!!!!!
      --
      Mała Wiktoria
    • agunai Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 13.04.08, 14:31
      Czytam sobie niekiedy o TK -mam nadzieję ,że nie macie mi tego za
      zle.Mam pytanko do ewula1 o "pana w dresie "-nie znasz
      czlowieka ,nie wiesz jaką funkcję pelni w TK [okazuje się ,że to
      kierowca],a pozwalasz by rozbieral twe dziecię jedyne i odprowadzal
      do grupy [pan ten również bawi się z dzieciakami -aż
      piszczą ].Ponieważ sama kiedyś posylalam dziecko do prywatnego klubu
      malucha ,wiem że taka sytuacja [kierowca opiekujący się
      dzieciakami ,którego część mam nie zna !!]wzbudzilaby mój
      niepokój .Ostrożności nigdy dość...













      • alex359 Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 14.04.08, 16:21
        agunai a niby dlaczego mamy się gniewać? Forum jest dla wszsytkich,
        dla Ciebie również smile
        Napisałaś: "Ponieważ sama kiedyś posylalam dziecko do prywatnego
        klubu
        > malucha ,wiem że taka sytuacja [kierowca opiekujący się
        > dzieciakami ,którego część mam nie zna !!]wzbudzilaby mój
        > niepokój .Ostrożności nigdy dość..."
        Zgadzam się z Tobą w 100%. U nas jednak sytuacja jest taka, że ten
        pan jest w TK od samego początku. Moje dziecko chodzi tam od 1 dnia
        funkcjonowania placówki i jest mi łatwiej dostrzec jakąkolwiek
        zmianę w personelu czy liczbie uczęszczających dzieci. Nie mniej
        jednak wszystkie mamy trzymamy rękę na pulsie smile Moje zaufanie do TK
        jest wielkie (w końcu powierzyłam im moje dziecko) i mam nadzieję,
        że tak pozostanie smile
        Życzę dużo słońca dla wszystkich mam i ich skarbów.
        • agunai Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 14.04.08, 21:35
          Mam bardzo dobre wspomnienia z okresu żlobkowego mojego dziecka
          [już wspomnienia ,bo mój syn niedlugo będzie
          zerówkowiczem ] .Trafilam również na fantastyczny żlobek ,gdzie
          przez 3 lata moje dziecko z radościa uczęszczalo .Pozytywne emocje
          jakie wyniósl ze żlobka pozwolily mu bez problemu wejść do grupy
          przedszkolnej [synek jest niezwykle otwartym ,zawsze uśmiechniętym
          dzieciaczkiem ].Waszym dzieciakom też tego życzę .Pozdrawiam
      • olcia4k Re: Tęczowej Krainy doświadczeń ciąg dalszy:-) 15.04.08, 12:54
        Pan, o którym mowa, to pan Wojtek, który jest w TK od początku, tylko gdy było
        mało dzieciaczków był mniej "widoczny". My poznaliśmy go już w grudniu. Mój syn
        go uwielbia, wujek również bawi się z dzieciaczkami, a także pozwala Maksiowi
        przyglądać się różnym "męskim zajęciom" takim jak jakieś naprawy itd. Jest to
        bardzo miły i sympatyczny pan, potrafi świetnie zająć się dzieciaczkami. Moim
        zdaniem oprócz spędzania czasu z dziećmi faktycznie zajmuje się różnymi innymi
        rzeczami, np. niektóre dzieci są przez niego przywożone i odwożone, wykonuje
        niektóre czynności "gospodarskie", ale wiem że np. również grywa z dziećmi w
        piłkę itp. Nigdy nie dopytywałam się czy aby skończył pedagogikę itp. (zresztą
        zauważmy że w przypadku kobiet opiekunek nasza dociekliwość okazuje się nieco
        mniejsza) faktycznie mężczyzna w żłobku może początkowo budzić pewne zdziwienie,
        ale pan Wojtek jest bardzo fajnym opiekunem, ma serce do dzieci i potrafi się
        nimi zająć, a to dla mnie najważniejsze.

        A propos oglądania funkcjonowania żłobka w czasie pracy... mam tu mieszane
        uczucia. Z jednej strony rozumiem mamy, które chcą poznać pracę żłobka, a z
        drugiej... np. wczoraj odbierałam Maksa o 15, dzieci były wtedy w ogródku.
        Maksio poszedł jeszcze do toalety przed wyjściem, tymczasem inne dzieci przyszły
        do mnie, zaczęłam z nimi rozmawiać, a po przyjściu Maksia, gdy zaczął się z nimi
        żegnać, kilkoro miało łezki w oczach - chyba sprawniej i lepiej dla dzieci
        wszystko przebiega wtedy, gdy maluszek po prostu wychodzi z sali zabaw i jest
        odbierany przez rodzica nie w obecności innych maluszków. Pewnie wizyta nowego
        malucha w żłobku wraz z rodzicami też spowodowałaby pewną dezorganizację pracy.
        Ale to tylko moje zdanie.
        Ja byłam w takiej sytuacji, że TK odwiedziliśmy pierwszego dnia funkcjonowania,
        ale też adaptacja Maksia przebiegała bez mojej obecności. Pierwszy dzień -
        wizyta zapoznawcza, drugi dzień - Maks został sam na godzinę, następnego dnia -
        2 czy 3 godzinki, a potem już na docelowe 5-6 godzin.

        A propos zdjęć - ja podpisywałam zgodę na ich umieszczenie na stronie www.

        Znam też wszystkie panie opiekujące się dziećmi. Jeżeli pojawia się nowa pani,
        jeżeli nie jestem od razu informowana, kim dana osoba jest, po prostu pytam kim
        jest, jak ma na imię, jak często będzie zajmowała się dziećmi itp. - z panią
        Bożenką pielęgniarką w ten sposób zapoznałam się sama. Wychodzę z założenia, że
        pani dyrektor może po prostu nie pamiętać, którym rodzicom już mówiła o nowym
        pracowniku, a którym jeszcze nie.

        Pozdrawiam cieplutko!
      • ewula1 UFFFFF.... 08.07.08, 10:13
        ...udało mi się wygrzebac stary postwink)) Pisze do Was mamuśki z TK
        bo mi tęskno do TK. Moja Wiki przestała chodzic od maja (zreszta
        neiwiele pochodzila) bo bardzo czesto chorowała. Mysle ze nie
        służyło sie skupisko dzieci ale byc moze po prostu miala mała
        odporność. W kazdym razie póki co "regeneruje" sie i nabiera
        odporności w domku z opiekunka. Bardzo chciałabym aby Wiki chodziła
        do TK gdyz byłam naparwde zadowolona z tamtej opieki ale na razie
        jeszcze ją przetrzymam w domku. Niemniej jednak mysle o jej powrocie
        do TK tylko nie wiem jeszcze kiedy. A co w ogóle u Was słychac? Czy
        w TK nadal jest tak milutko jak było???? Napiszcie coś.....
        Pozdrawiam Was serdecznie!!!!
        --
        Mała Wiktoria
        • alex359 Re: UFFFFF.... 08.07.08, 15:37
          no hej smile
          w TK przede wszystkim dużo dzieci smile Są już zapisy na wrzesień. Moja Blanka
          zaczęła ładnie i wyraźnie mówić, powtarzać i nawet 1 zdanie już umie "mama choć
          dzieci". Teraz siedziałyśmy w domku 2 tyg bo miała nie ładny kaszelek i żadnych
          objawów oprócz tego, podejrzewana była alergia. Po wizycie w Lux Medzie w
          przychodni dla dzieci zdrowych mała się rozchorowała na dobre. Ja też zmieniłam
          pracę no i czeka nas przeprowadzka, ale Blanka dalej będzie chodziła do TK. Jak
          siedziałyśmy w domku dopiero było widać jak ona tęskni za ciociami i dziećmi...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka