Panie opiekunki - jak Wy to robicie? :)

15.02.08, 22:43
Witam,

moje dziecko (15 m-cy) chodzi do żłobka od października...
i od października nie mogę wyjść z podziwu ile on w tym żłobku je.
W domu nigdy! jeszcze nie zjadł tyle na obiad ile je w żłobku (z relacji pań).
Karmienie na siłe nie wchodzi w grę (nie te czasy i nie to dziecko wink ), więc
jakimś innym sposobem "musicie" te dzieci przekupywać wink

jak Wy to robicie?
w żłobie podobno zjada całą zupke (ok. 200-250 ml), i drugie danie...
w domu nie zje więcej niż 180 ml zupki/dania (najczęściej słoiczkowe, choć i
gotowanym gardzi)

zdradźcie swój sekret, żebym dziecka w weekendy nie głodziła wink

pozdr.
Berta
    • mamaw Re: Panie opiekunki - jak Wy to robicie? :) 16.02.08, 08:33
      w grupie przyjemniej się je.Dziecko obserwuje inne dzieciaczki jak wsuwają
      obiad.Poza tym może warto zacząć od wspólnych posiłków tzn. dziecko mama i
      tata.Nie ważne ze akurat nie jesteśmy głodni, trzeba usiąść z dzieciaczkiem do
      stołu i zjeść choćby odrobinę kanapki , napić sie herbatki. To naprawdę
      pomaga.każde dziecko musi mieć wzorzec!!
    • igulinda Re: Panie opiekunki - jak Wy to robicie? :) 16.02.08, 10:54
      Dzieci po prostu wiedzą że z nami nie ma tak łatwosmile dzieci instynktownie wiedzą
      że mama jest bardziej uległa na kaprysy dziecka. cała tajemnicasmile

      Różowa Chmurka
      • justyna1606 Nie wierz im... 16.02.08, 20:23
        Nie sadze zeby bylo to prawda ze zjada az tyle jezeli w domu to sie
        nie zdarza.One tak mowia bo tak jest wygodniej.Chyba ze naprawde
        kiepsko gotujesz smile
        • taja11 Do Justyna 1606 16.02.08, 22:18
          Ach to są one...-tak mówią,tak im wygodnie...W naszym żłobku-Poznań-Grunwald
          pani mówi np"dzisiaj nie chciała jeść,albo- obiadek zjadła bardzo ładnie ale
          podwieczorek kiepsko".Jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja to przychodzi mi na
          myśl żeby pozamykać żłobki i mamy same niech wychowują.
          • justyna1606 do taja11 17.02.08, 15:38
            Ale nie w kazdym zlobku pracuje odpowiednio dobrany personel! I nie
            chodzi o to zeby dziecko zamknac w domu ale logicznie myslacy
            czlowiek wie ze jest to bardzo malo prawdopodobne aby roznica ilosci
            spozywanego obiadu w domu i zlobku byla tak duza.
          • taja11 Re: Do Justyna 1606 17.02.08, 16:02
            Logicznie myślący człowiek wie przede wszystkim że przy dzieciach reguły logiki
            nie obowiązują.Twój ton zraził mnie dlatego że moje dziecko wychodzi ze żłobka
            zadbane i zadowolone(nie tylko zresztą moje)więc zdaje sobie sprawę z tego ile
            obce przecież osoby zadają sobie trudu-i nie podnoście larum że za pieniądze bo
            w tego typu pracy na pewno nie o to tylko chodzi...
            • justyna1606 Re: Do Justyna 1606 17.02.08, 20:56
              Jezeli jestes tak malo wymagajaca dla osob ktorym zostawiasz swoje
              dziecko to szczerze wspolczuje twojemu maluchowi.I w pracy
              przedszkolanki nie chodzi tylko o to zeby dziecko wyszlo zadowolone
              ze zlobka.Fakty sa takie ze czesto zdarza sie tak ze dziecko prawie
              nie tknie jedzenia a rodzice slysza ze zjada wszystko te mile panie
              mowia tak dla swojej wygody zeby nie byc zadreczane pytaniami matki
              ile zjadlo itp.Dziwi mnie ze jestes tak latwowierna i pozwalasz
              sobie wmowic cos co wydaje sie tak malo prawdopodobne
              • taja11 Re: Do Justyna 1606 17.02.08, 21:53
                Zastanawiam się czy Ty masz w ogóle dziecko a jeżeli masz i to w żłobku to
                współczuję paniom które mają z Tobą do czynienia.A dla mnie właśnie BARDZO ważne
                jest że moja mała jest zadowolona-nawet gdyby kiepsko jadła to właśnie ja jestem
                od tego żeby o nią zadbać w domu-i powiem Ci że wzorem innych matek nie trzymam
                jej w żłobku do końca tylko pracuję na niepełny etat po to żeby się nią
                zająć-tak że mojemu dziecku nie trzeba współczuć.A Ty zastanów się lepiej co tu
                smarujesz...
              • 5czarna Re: Do Justyna 1606 18.02.08, 15:21
                A ja się zastanawiam skąd u ciebie takie podejrzenia, że panie oszukują,
                przecież nie jesteś z dzieckiem na grupie i nie wiesz tak naprawdę jak jest. To
                tobie należy współczuć że nie masz zaufania do osób, które zajmują się twoim
                dzieckiem a jeśli jesteś taka wymagająca to może prywatna opiekunka z ukrytą
                kamerą by cię przekonała.
                • justyna1606 5czarna 18.02.08, 21:36
                  Tak masz racje opiekunka pomimo tego ze jest z profesionalnej
                  agencji i tak sa 2 kamery.Oczywiscie ona o tym wie,nie jestem
                  maniaczka doszukujaca sie ludzkich wad poprostu chce byc pewna ze
                  moje dziecko jest bezpieczne.A jezeli autorka watku ufa opiekunka w
                  zlobku i wierzy ze obca kobieta potrafi efektywniej od niej nakarmic
                  jej wlasne dziecko to ok.
        • anias29 justyna1606 16.02.08, 22:51
          W naszym żłobku również często jestem świadkiem informowania
          rodziców "Zuzia dzisiaj nie tknęła zupki" albo "Kubuś na obiadek
          zjadł tylko kawałek ziemniaczka".
        • niunia2210 Re: Nie wierz im... 17.02.08, 16:56
          Bywa na odwrot mamy mowia ze w domu jada za dwoch a w zlobku przez caly dzien
          tylko czasem sie napije i to tez sporadycznie.Komu wierzyc?Czy to znaczy ze
          rodzic oszukuje?
    • alex359 Re: Panie opiekunki - jak Wy to robicie? :) 19.02.08, 10:15
      hej majdara, nie jestem opiekunką a mamą prawie 14 miesięcznej
      dzieczynki, która żłobkuje od października jak Twoje dziecko. A
      rozmawiałaś z rodzicami innych dzieci z waszego żłobka? Czy też tak
      wspaniale jedzą?
      Jako matka na pewno wiesz ile na miesiąc przybiera Twoje dziecko
      wieć poprostu je waż i wtedy będziesz wiedziała czy opiekunki mówią
      prawdę.
      Myślę też, że dzieci w grupie więcej się ruszają (na pewno mają
      jakieś zajęcia i zabawy) stąd te ilości jedzenia. Ale z tym to też
      różnie bywa...
    • majdara Re: Panie opiekunki - jak Wy to robicie? :) 20.02.08, 22:57
      dzieki wszytskim za odpowiedzi...
      justyna 1606 przeraza mnie swoja podejrzliwoscia i wlasciwie to wspolczuje
      opiekunce ich dziecka... wink

      co do tego czy panie mowia prawde...
      mysle, ze tak, bo jak go odbieralam zaraz po obiedzie to naprawde z wypchanym
      brzuszkiem wychodzil... czasem mialam wrazenie ze jak go za bardzo przytule to
      uszami mu jeszcze obiad wyjdzie wink
      teraz odbieram go zaraz po podwieczorku i zazwyczaj tez widac, ze jest najedzony...
      poza tym u nas akurat panie musialyby na biezaco wymyslac klamstewka, bo moje
      dziecie alergiczne i nie wszytsko moze jesc, wiec czasem kontrolnie pytam czy
      cos jadl z tych zakazanych rzeczy i najczesciej slysze, ze nie, ze dostal cos
      innego.

      a co do moich zdolnosci kulinarnych... zup sie u nas w domu nie jada, wiec
      dziecko dostaje sloiczkowe, drugie dania (ale to juz zwykle ok. 17) je z nami
      gotowane przez nas, ale to juz praktycznie wieczor... a wolalabym, zeby glodny w
      dzien nie chodzil.

      pozdrawiam
      Majdara
      • hajaga Re: Panie opiekunki - jak Wy to robicie? :) 24.02.08, 22:25
        Moje dziecko też je lepiej w żłobku, a w domu nie chce za bardzo i
        ja to wiem po wadze - jak była przerwa świąteczna, to mała zaraz
        schudła przez te dwa tygodnie. Wróciła do żłobka, brzuszek się zaraz
        zaokrąglił. Dlaczego je w złobku lepiej - bo inne dzieci, bo "z
        jednego gara" lepiej smakuje, bo... powodów może być cała masa. Ja
        też pamiętam, że uwielbiałam jedzenie w przedszkolu i wolałam je
        100x bardziej niż to w domu. A w kwestii oszukiwania przez panie
        opiekunki - a po co miałyby kłamać??? Jeśli niejadek by nie jadł
        również w żłobku, nie byłoby to chyba super dziwne dla mamy takiego
        dziecka, prawda? Ona sama wie najlepiej, jak trudno zmusić malucha
        do jedzenia, nawet jeśli się ma do opieki jednego takiego malucha, a
        co jeśli się ma 5??? I uważam, że żadna normalna matka nie powinna
        oczekiwać, że opiekunka będzie siedziała godzinami i "modliła" się
        do dziecka, żeby coś zjadło. Zje dobrze, nie chce, trudno, mozna
        trochę pomóc, ale niestety - w żłobku nie ma czasu na cackanie się z
        jednym dzieckiem. To chyba jest oczywiste.
Pełna wersja