Jak wyjść z błędnego koła?

14.03.08, 09:31
Po pięciu beznadziejnych opiekunkach i całym roku stresu udało mi się w końcu
załatwić żłobek, co w środku roku (żłobkowego) graniczy z cudem. Jesteśmy
wszyscy bardzo zadowoleni, bo efekty edukacji żłobkowej są bardzo widoczne.
Synek bardzo chętnie chodzi, uwielbia dzieci. W domu prezentuje nam po każdym
przyjściu jakąś nową umiejętność (tańczy, śpiewa, recytuje) Niestety synek
zaczął chorować. Wygląda to tak: dwa dni w żłobku, półtora tygodnia w domu.
Mimo, ze jestem ogromnym przeciwnikiem podawania antybiotyków, mały już
czwarty raz w przeciągu 2,5 miesiąca jest na antybiotykach. Dopadają go takie
choroby, ze niestety nie mamy innego wyjścia (zapalenie oskrzeli, płuc,
zapalenie ucha teraz angina ropna ). Mam wrażenie, ze wpadliśmy w jakieś
błędne koło i szczerze mówiąc zaczynam się zastanawiać co dalej? Jak ma nabrać
odporności, skoro cały czas przyjmuje antybiotyki? Lekarze oczywiście nalegają
żeby zabrać go ze żłobka. Wizja kolejnej opiekunki mnie przeraża, szkoda mi
żłobka, w pracy już mam problemy (ciągle na zwolnieniu) na pomoc rodziny z
różnych względów nie mam co liczyć. Nie chcę się poddać, bo żłobek jest super.
Z drugiej strony szkoda mi małego. Napiszcie proszę, jak sobie radzicie w
takich sytuacjach, czy walczyć dalej, czy się poddać? Może u kogoś z Was było
podobnie i nagle nastąpił jakiś przełom? jak długo jeszcze wystawiać dziecko
na próbę? Zaczynam się zastanawiać, czy jestem dobrą matką, bo się uparłam na
ten żłobek. Nie wiem już, co jest lepsze; żłobek i choroby, czy kolejna
beznadziejna opiekunka, przy której dziecko (poznawczo) stoi w miejscu, przez
10 godzin siedząc przed telewizorem.
    • lolita27 Re: Jak wyjść z błędnego koła? 14.03.08, 10:53
      U nas tak wygladalo pol roku, mala poszla w wieku 1,4 roku w
      styczniu. Miesiac ok, a pozniej to do lipca non stop zwolnienie...
      ach jak ja ten okres wspominam to plakac mi sie chce. Musisz przede
      wszystkim sama obserwowac dizeci w zlobku i reagowac bo roznie jest
      z podejsciem innych rodizcow do "zdrowia " ich dizeci.
      Przyprowadzaja chore, zakatarzone a Twojemu zwykly katarek kolegi
      moze zaserowac kolejny antybiotyk. Ja przeszlam awanture w zlobku z
      kierowniczka, ale tez sama reagowalam jak widizlam przyprowadzane
      dizecko z kaszlem paskudnym. No i mysle ze nam najbardziej po tym
      wszytkim pomogl wyjazd nad morze w wakacje, na wiesc do dziadkow,
      tak wiec poltora miesiaca poza zlobkiem. Mowi sie ze dizeci musza
      pochorowac na poczatku chodzenia i uodpornic sie, podobno w
      przedszkolu am byc lepiej smile
      Mozesz porozmawiac z lekarzem o tranie i witaminach, jakie mozesz na
      wzmocnienie zaczac synkowi dawac.
      Trzymam kciuki powodzenia
    • monoxa Re: Jak wyjść z błędnego koła? 14.03.08, 14:55
      zlobek to przechowalnia!w dodatku z chorobami na dokladke. ja jestem na urlopie
      wychowawczym, mam jednak 2 opiekunki, zebym czasem mogla odpoczac od dziecka i
      to bardzo dobre- wesole, odpowiedzialne,mam do nich zaufanie. sa prawie od
      urodzenia dziecka. jak to sie dzieje ze wy dziewczyny nie umiecie znalezc
      dobrych opiekunek?
      malo pewnie placicie to tym osobom nie chce sie przylozyc do opieki
      • hajaga Re: Jak wyjść z błędnego koła? 14.03.08, 17:32
        Do monoxa: szukasz zaczepki? może znajdź sobie jakieś zajęcie w
        życiu, bo chyba z racji nadmiaru czasu się nudzisz (może zwolnij
        jedną opiekunkę, będziesz miała, co robić) - to jest forum dla mam,
        które uważają, że żłobek to dobre rozwiązanie lub takich, które nie
        mają wyjścia, jak tylko posłać do żłobka. I z pewnością takie mamy,
        jeśli pytają o radę, nie oczekują komentarzy w stylu "żłobek to
        przechowalnia" - nie musisz się z nami zgadzać, ale po co odpisujesz
        na posty, jeśli Twoje wypowiedzi nie wnoszą niczego?
        Do autorki postu: borykam się z podobnymi problemami, ale jak na
        razie trwam przy żłobku. Zwłaszcza, że u nas choroby są często, ale
        nie co tydzień. Spróbuj trochę dziecko uodparniać - porozmawiaj z
        pediatrą, może umów się nawet z innym, prywatnie, być może
        zasugeruje coś, o czym nie pomyśli pediatra w rejonie, który ma na
        pacjenta 10 minut. Możesz zabrać dziecko ze żłobka, ale musisz się
        też liczyć z tym, że pierwszy rok w przedszkolu może wyglądać
        podobnie. Oczywiście wszystko z rozsądkiem - jeśli minie z pół roku,
        a Ty nie będziesz widziała żadnej poprawy, może rzeczywiście maluch
        jest zbyt wrażliwy. Tego się nigdy nie przeiwdzi. Trzymam kciuki,
        żeby przestał chorować.
        Pozdrawiam,
        • monoxa do hajaga 14.03.08, 20:54
          moje posty wlasnie to wnosza ze nie zachwalam zlobkow a wrecz
          przeciwnie-zastanowcie sie bo jestescie tu w swoim kregu towarzystwa zlobkowej
          adoracji
          • hajaga Re: do hajaga 15.03.08, 13:31
            Nie musimy się nad niczym zastanawiać - decyzja o oddaniu dziecka do
            żłobka jest zwykle związana z dwoma czynnikami: albo rodzice
            uważają, że żłobek jest dobrym rozwiązaniem, albo nie mają wyjścia,
            bo opiekunka jest dla nich za droga. Nie sądzę, żeby ktoś posyłał
            dziecko do żłobka, jeśli uważa, że dziecko się tam nie rozwija, jest
            mu źle itp, ale woli wydać pieniądze na coś innego niż opiekunka (są
            rodzice, którzy płacą ponad 1000zł za żłobek - za takie pieniądze
            można znaleźć opiekunkę na pełen etat (może nie w W-wie, ale w wielu
            miastach) - to znaczy, że są to rodzice, którzy ewidentnie chcą, aby
            ich dziecko chodziło do żłobka. Pisanie, że żłobek to przechowalnia
            świadczy, że albo nie masz pojęcia, co robią dzieci w złobku i jak
            wygląda na nimi opieka, albo masz złe doświadczenia, bo akurat
            trafiłaś na fatalną instytucję - jeśli źle trafiłaś, nie oznacza to,
            że wszystkie żłobki sa złe. Jedynym minusem żłobka, którego ŻADNA
            mama tutaj nie neguje jest fakt częstego chorowania. Niestety
            dziecko musi nabrać odporności - jedno może się wychorować na etapie
            żłobka, inne będzie mogło dopiero w przedszkolu. Zresztą, jeśli
            złobki to taka straszna instytucja, to dlaczego jest na nie taki
            popyt??? Chyba nie wierzysz, ze głównie dlatego, że są dużo tańsze
            od opiekunek, bo wiele osób dobrze sytuowanych też wysyła dziecko do
            żłobka.
    • leigif Re: Jak wyjść z błędnego koła? 14.03.08, 16:52
      Ja tez tak mam ze swoim niespełna 2 latkiem. Dzisaj znow siedzi w domu.
      Mi poradzono aby poprosić lekarza o szczepionkę uodporniająca , to jakieś
      tabletki doustne (mamy mówią ze działa) ale musimy czekać az mój weźmie
      wszystkie szczepienia obowiązkowe czyli po skończeniu 2 lat. Poradz się swojego
      pediatry.
      • mafrolka Do monox 15.03.08, 18:50
        może mnie oświecisz, bo nie kapuję-po co wchodzisz na takie forum?Z opisu syt
        wynika, że nie masz dziecka w żłobku-co możesz wnieść do poruszanych tu tematów,
        poza komentarzami z kosmosu "żłobek to przechowalnia", które g..... pomagają
        autorce wątku a innym tylko ciśnienie podnoszą?Może jest forum:Mama na
        wychowawczym+nianie do pomocy, jeśli nie, zawsze możesz założyć, tam będziesz
        miała dużo do powiedzenia, wymienisz się może z kimś pomysłami na to jak
        wydajniej odpoczywać od dziecka na wychowawczym albo czy 3 niania nie ułatwiłaby
        życia jeszcze troszkę....
        Jeśli chodzi o odporność żłobkowicza-faktycznie trzeba czasu, u nas zrobiło się
        dobrze po ok pół roku. Też mieliśmy maratony infekcji, niby nie poważnych ale
        uwierz-z tych byle jakich typu katarek też często wynika tydzień w domu, czasem
        już miałam szczerze dość ale wtedy zaczęło być lepiej, proporcje
        chodzenia/chorowania zrobiły nam się 3 tyg/1 tydź a nie odwrotnie jak wcześniej.
        Mój mały też bardzo korzysta z pobytu w żłobku, biega tam chętnie i gdyby nie
        cholerne choróbska to wszystko byłoby ok.Wierzę, że wiosenne spacery wzmocnią,
        oby już się ociepliło.
        3 mam za Was kciuki i pzdr
        • monoxa Re: Do mafrolka 15.03.08, 21:33
          wchodze na to forum bo chce zobaczyc jak zyja inni ludzie...
          nie zazdroszcze i podziwiwm jak dajecie rade. dla mnie to abstrakcja!
    • lena-1111 Re: Jak wyjść z błędnego koła? 15.03.08, 22:47
      Dzięki wielkie za słowa otuchy. W poniedziałek idziemy do kontroli. Poproszę
      pediatrę o przepisanie jakiejś szczepionki na uodpornienie i ... walczymy
      dalej....Pozdrawiam wszystkie mamuśki!
      • 5czarna Re: Jak wyjść z błędnego koła? 17.03.08, 18:58
        Monoxa proponuję ci zająć się dziećmi a nie wchodzić na te wszystkie posty bo
        gdzie się nie pojawisz siejesz zamęt, wygadujesz takie bzdury, że aż przykro
        jest to wszystko czytać. Wypowiadasz się na temat żłobków a tak naprawdę nie
        masz zielonego pojęcia jak funkcjonuje ta placówka, dam ci dobrą radę omiń to
        forum bo tylko psujesz wszystkim krew i podnosisz ciśnienie swoimi głupimi
        komentarzami.
    • livia25 Re: Jak wyjść z błędnego koła? 17.03.08, 21:23
      u nas zbieglo sie pare czynnikow:
      homeo
      minelo juz pol roku
      podalam tabletki podnoszace odpornosc izopririozin(czy cos w tym
      stylu)a potem biostymine
      a przeszlysmy: zapalenie pluc , oskrzeli 2x, ucha 3x, pomniejsze
      katary i kaszle
      dzieki homeo na antybiotyku byal tylko przy zapaleniu pluc i raz
      przy oskrzeli
      kolezanka zaszczepila swoja szczepionka rybo cos tam i tez zachwala,
      bo choroby prawie przeszly


      za to walczymy z nieustajaca biegunka, dwa dni spokoju jeden dzien
      biegunka i tak w kolkosad(((((
    • makurokurosek Re: Jak wyjść z błędnego koła? 18.03.08, 08:32
      proponowałabym nie podawać za każdym razem antybiotyków oraz wprowadziłabym
      syrop z czosnku, po pierwsze uodporni po drugie ma działanie przeciw
      pasożytnicze, niezależnie od pogody codzienny godzinny spacer, dużo naturalnych
      witamin w przypadku nawracających chorób polecam szczepionkę uodparniającą. W
      obecnej chwili lekarze przepisują nadmiar antybiotyków.
      • eselte Re: Jak wyjść z błędnego koła? 18.03.08, 09:36
        "błedne koło" jak dobrze to znam...od stycznia w złobku zaliczyłysmy
        tylko tydzień, potem 1,5 mica przerwy, od poniedziałku znowu próba i
        znów jestem pełna nadziei, ze może "zatrybi"..
        mam wrażenie, że jak tylko lekarz słyszy "żlobek" to nie wgłebia się
        dalej tylko odrazu robi minę "a musi chodzić do żłobka" i bach
        antybiotyk...
        jedynym lekarzem, który dokładnie mnie wypytał się o mała, jak ona
        funkcjonuje, obejrzał jej zachowanie był lekarz homeopata........
        więc zaczęłam się wspomagac homeopatią, może pomoże...
        oby ten tydzien przeszła, bo do tej pory to jak w poniedziałak
        przychodziła to w już w srode katar, najpierw wodnisty, w piątek już
        zielony a w sobote temperatura...
        • malowska Re: Jak wyjść z błędnego koła? 18.03.08, 10:26
          Mój synek ma 16 miesiecy i poszedł do żłobka w ubiegłą środę. Do
          piątku zabieralismy go przed spaniem.Od poniedziałku miał już zostać
          na spanie ale niestety nie poszedł. W sobotę zaczął wymiotować i
          dostał biegunkę. Nie miał temperatury ale wogóle nie chciał jeść. W
          czoraj juz biegunka i wymioty ustały ale jeszcze dziś został w domu.
          Jutro mamy od nowa posłać go do żłobka - ciekawe jak długo pochodzi.
          Nie wiem czy ta jego dysfunkcja była spowodowana żłobkiem ale być
          może właśnie tak.
          Ja swoje dziecko też staram sie leczyć lekami homoopatycznymi. nie
          wiem czy ogólnie dostepne są kropelki na odporność Sulfur - ale
          warto je kupić. Spytaj jakiegoś homeopatę.
          A powiedzcie mi jak znosicie rozstanie z dzieckiem na czas żłobka? I
          jak długo się wasze maleństwa przyzwyczajały? Mi jest bardzo trudno.
    • agnieszkaka Re: Jak wyjść z błędnego koła? 18.03.08, 13:39
      Witam serdecznie,
      Mam 4 letniego synka i 1,5 roczną córeczkę - syn jest już po
      edukacji żłobkowej z której jestem bardzo zadowolona ( i nie dlatego
      że mnie nie stać na opiekunkę - wręcz przeciwnie ) - jak zaczeliśmy
      chodzić do żłobka to również chorował ( a najczęściej między
      grudniem a marcem ) - podkreślam że chodził 3 lata. Młodsza córeczka
      chodzi od października i również choruje od czasu do czasu ale ta
      tendencja grudniowo marcowa jest zachowana. Synek chodzi teraz do
      przedszkola i oprócz drobnych katarów nie choruje - myślę że
      uodpornił się.
      Trzymam kciuki i mam nadzieję że maluszek szybko się uodporni. Może
      spróbować z homeopatią - również stosuję i wydaje mi się że w pore
      zaczęte leczenia daje duże szanse na wyzdrowienie.

      pozdrawiam
      Mama Kingi i Patryka
      • adria-3 Re: Jak wyjść z błędnego koła? 18.03.08, 14:28
        U mnie najstarsza córka chorowała przez pierwsze pół roku chodzenia do żłobka
        (też zaczęła w II semestrze), m.in. zapalenie spojówek, oskrzeli, grypa
        żołądkowa (po kilka razy, łącznie ze szpitalem). Jakoś przetrwaliśmy, choć
        bardzo nas to stresowało. W nocy np. często wstawałam i oklepywałam maścią plecy
        jak tylko zaczynała kasłać, codziennie witamina C. Po wakacjach przeszło i trwa
        (odpukać) do dnia dzisiejszego, tzn. nie choruje, czasami małe przeziębienie,
        ale i tak rzadko. Niedługo skończy siedem lat. Druga córka nie chorowała w
        żłobku przez długi czas aż dostała anginę, po niej pediatra przepisała jej
        jakieś krople, bierze się przez 6 tygodni na uodpornienie, jakoś po tym nie
        chorowała przez ponad pół roku. Nie pamiętam co to było, ale chyba znany
        preparat. Myśmy nie myśleli czy zrezygnować ze żłobka z powodów finansowych, ale
        i tak wolałabym żłobek niż nianie co ogląda telewizję (a ja w dodatku nie wiem,
        co się dzieje w domu). Nie zawsze tak łatwo znaleźć dobrą nianię. Teraz, gdy
        dzieci są zdrowe od kwietnia do października uodparniam je codzienna porcją
        lodów smile, ale pewnie to bardziej przyjemność dla nas niż pożytek. Zresztą dzieci
        jak nie chodzą do żłobka to chorują w przedszkolu (tak jest przeważnie, kiedyś
        nie wierzyłam, że dziecko musi się wychorować, ale w większości przypadków tak
        jest). Moja trzecia córka pójdzie od września do żłobka. Mam o tyle dobrze, że
        umówiłam się z teściową, że w razie choroby posiedzi z nią.
    • anna7774 Re: Jak wyjść z błędnego koła? 18.03.08, 16:02

      Ja postanowilam, ze jeszcze ten rok zlobkowy dokoncze na 100%. Jesli synek bedzie tak samo chorowal w przyszlym roku po wrzesniu to zrezygnujemy. Frekwencja w styczniu: 3 dni w zlobku, w lutym 4 dni... teraz znowu po 5 dniach chory - zapalenie krtani i ratujemy sie wziewnymi lekami sterdowymi, moze sie uda bez antybiotyku???... smile
      U nas jest podejrzenie uczulenia na gluten, ponadto alergie na pylki. Moze to jest przyczyna, ze lapie wszystko jak leci od innych dzieci?

      Pozdrawiam i zycze wam i mi wytrwalosci!



      --Nadal płyniemy!--
    • lena-1111 Re: Jak wyjść z błędnego koła? 19.03.08, 07:31
      Byliśmy u pediatry. Synek dostał szczepionkę rybo (coś tam...,trudno odczytać z
      recepty). Do żłobka wracamy po świętach. Liczę się z tym, że znowu coś się
      wykluje, ale dzięki Waszym opiniom jakoś mi łatwiej (nabrałam psychicznej
      odpornoścismile) będziemy walczyć jak długo się da. Dziękuję za podsunięcie pomysłu
      z homeopatą. Musze tylko poszukać jakiegoś dobrego u siebie w mieście.
      Pozdrawiam i życzę zdrówka wszystkim dzieciaczkom!
      • aska_kit Re: Jak wyjść z błędnego koła? 19.03.08, 12:30
        E. tak ładnie chodziła, rzadko i raczej lekko chorowała. Jak
        odstawiłam ją od cyca, to natychmiast spadek odporności sad
        W lutym była tydzień, w marcu też. Ponieważ przechodziła
        trzydniówkę, więc jak zaczął się wodnisty katar, zostawiliśmy ją w
        domu. Katar już zrobił się zielony, dzisiaj doszedł kaszel. Siedzi
        już w domu tydzień, mam nadzieję, że nie dostanie gorączki i te
        choróbska ją opuszczą. Tak mi jej szkoda, jak choruje. A tak lubi
        chodzić do żłobka, do dzieci - fajnie się tam rozwija, jest radosna.
        Mam nadzieję, że w maju się już te dziadowskie choroby skończą!
    • lolonek1 Re: Jak wyjść z błędnego koła? 25.03.08, 16:09
      Oj jak ja cię rozumiem chociaż jestem na początku błędnego koła.
      Marek zaczął chodzić do żłobka miesiąc temu, pierwszy tydzień super,
      drugi angina i pierwszy w życiu antybiotyk (do tej pory przez 2 lata
      swojego życia praktycznie nie chorował), trzeci tydzień znowu
      żłobek, teraz czwarty tydzień zapalenie krtani sad i znowu w domu.
      Też mam problem co z pracą bo przecież tak długo nie pociągnę i szef
      też przestanie być taki wyrozumiały.

      Mam nadzieję że jednak organizm się w końcu jakoś wzmocni i będzie
      dobrze. Marek też dostał szczepionkę poli coś tam ale zaczął brać
      dopiero jak zaczął chodzić do żłobka, więc chyba niewiele pomoga.

      Ja też miałam do niedawna nianie która była super jak Marek miał
      roczek ale niestety od jakiegoś czasu jej rola polegała na
      pilnowaniu 2-latka bo poprostu to nie był zawód dla niej i się
      pożegnaliśmy. A po żłobku od razu widzę różnicę u Marka, oczywiście
      zmiana na lepsze.
    • noemi.d Re: Jak wyjść z błędnego koła? 27.03.08, 14:11
      Hej,
      my juz jesteśmy po tego rodzaju ekscesach. Chorowaliśmy włącznie z
      wycięciem migdałow. Ale po tych wszystkich chorobach jest już
      dobrze. Jedyne co moge powiedzieć, to to,że na długo przed tym jak
      poszliśmy do złobka małego zaszczepiłam przeciw pneumokokom. I
      wszystkie choroby przechodził łagodniej. Tylko 2 antybiotyki przez
      pół roku, choć częste przeziębienia. Teraz lekarz zalecił Ribomunyl -
      szczepionka wzmacniająca odpornośc w formie doustnej. Ale żeby było
      jasne efekty tej szczepionki widoczne są dopiero po 6 miesiącach.
      WIęc jeśli chcecie puścić dzieci na nowy rok do żłobka bądź już do
      przedszkola, to polecam już wykupić. Fakt rzecz nietania, ale
      podobno daje wspaniałe efekty.
      Trzymam za Was kciuki
      Aga
Pełna wersja