60-ty na liscie. bez szans

18.03.08, 11:42
i co teraz? do żłobka zostanie przyjętych 20 dzieci, gdyż tylko tyle jest
miejsc. babcie pracują. dziadek też. prywatny żłobek + opiekunka na choroby to
ze 2 tysiące miesięcznie... praca musi poczekać. rok albo dwa, bo mały jest z
grudnia, więc do przedszkola też się ze swoim rocznikiem nie dostanie.
    • babsy Re: 60-ty na liscie. bez szans 18.03.08, 15:02
      Witam! Jeśli mieszka Pani w Warszawie, proszę o maila na adres babsy@gazeta.pl ,
      może uda się znaleźć jakieś rozwiązanie smile.
      • pantheraleo Re: 60-ty na liscie. bez szans 19.03.08, 14:07
        Już napisałam.
    • aniulka_ba Re: 60-ty na liscie. bez szans 19.03.08, 09:05
      A inne żłobki, może warto czasem dojeżdżać...
      • eselte Re: 60-ty na liscie. bez szans 19.03.08, 09:41
        spoko, jak ja złozyłam w marcu to dowiedziałam się że jestem 100 na
        liście rezerwowej!!! dałam sobie spokój ,nawet na dzien otwarty nie
        poszłam, no bo po co..zaczełam załatwiać prywatny i nagle w czerwcu
        telefon, czy jestem zainteresowana, bo jest miejsce...
        jakim cudem nie mam zielonego pojęcia-)))
        mnóstwo osób składa podania w kilku żłobkach, potem to się wszystko
        przesuwa, częśc rezygnuje
        • sylwia.ax Re: 60-ty na liscie. bez szans 19.03.08, 13:23
          Moja córka jest 119 na liściesmile)))) POza tym moje dziecko ma już
          prawie 2-latka, więc poszłoby do złobka tylko na rok, a jak się
          dowiedziałam takie starsze -ze względu na wiek- mają jeszcze
          mniejsze szanse. Do przedszkola tez jej nie przyjmą, bo jest o rok
          za młoda. I jest super.
        • pantheraleo Re: 60-ty na liscie. bez szans 19.03.08, 14:00
          o rany, to może i nam sie uda! dzięki za tę informację!
          • mamciulka-nikulka Re: 60-ty na liscie. bez szans 19.03.08, 16:13
            Mój był 208 na liście rezerwowych. JEDNA WIELKA PORAŻKA Z POLSKĄ
            POLITYKĄ PRORODZINNĄ
            • hajaga Re: 60-ty na liscie. bez szans 19.03.08, 22:04
              A najgorsze jest to, że jeśli nie ustabilizuje się sytuacja z
              przedszkolami (a nic na to nie wskazuje), to z miejscami w żłobkach
              będzie jeszcze gorzej. Wczoraj rozmawiałam z kierowniczką naszego
              żlobka, która stwierdziła, że nie wie, co będzie od września i że
              prawdopodobnie będą mogli przyjąć bardzo niewiele dzieci, ponieważ
              część rodziców dzieci z końca roku już zapowiedziała, że zostają
              kolejny rok - i w ten sposób tracą rok przedszkola, co może im się
              kiedyś odbić w szkole, zwłaszcza jeśli będą dzieci szły do szkoły
              rok wcześniej...
              Tak, tak, polityka prorodzinna naszego państwa powala.
              • bazylea1 Re: 60-ty na liscie. bez szans 20.03.08, 11:16
                ano niestety, u nas kierowniczka powiedziała że nie może przyjąć
                nikogo do najstarszej grupy bo wszystkie dzieci zostają. i co z tego
                ze moje dziecko jest gotowe na przedszkole skoro sie prawdopodobnie
                nie dostanie sad no i mając prawie 3 lata będzie blokowac miejsce w
                żłobku dla jakiegos 2-latka.
            • pantheraleo Re: 60-ty na liscie. bez szans 20.03.08, 13:33
              no właśnie, szlag człowieka może trafić! Ta bezradność jest nie do wytrzymania!
              Czy to taki znowu wielki grzech, że człowiek (kobieta konkretnie) nie chce
              rezygnować ani z macierzyństwa ani z pracy zawodowej? Czy to po to kształcimy
              się po 20 lat, żeby potem walnąć głową w mur i wylądować w kuchni własnego domu
              nie z wyboru, a z jego braku właśnie? Znajomi za granicą mówią - przyjeżdżaj,
              znajdziesz pracę w zawodzie, dzieci będą miały zapewnioną opiekę, nie będzie
              problemu. A ja nie chcę wyjeżdżać, BO INACZEJ SIE NIE DA. Tu się urodziłam,
              wychowałam, urządziłam, tu mam rodziców, przyjaciół. Płacę należne podatki,
              jestem ubezpieczona, niekarana, powiedzcie mi, moje drogie, dlaczego muszę się
              prosić, jak jakiś żebrak, słać dziesiątki pism do Rzecznika Praw Obywatelskich,
              a najlepiej w ogóle "posmarować", gdzie trzeba, żeby państwo zapewniło moim
              dzieciom należytą, dobrą opiekę, podczas gdy ja mogłabym wtedy robić użytek z
              tej edukacji, na którą to samo państwo łożyło przez tyle lat, mało tego, za
              którą jeszcze mnie nagradzalisad((( o ironio losu!!! POMOCY!!!!!
Pełna wersja