Dodaj do ulubionych

opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie

15.09.03, 16:38
witam wszystkich,
mam kilka pytan dotyczacych ww tematu. najpozniej w styczniu musze wrocic do
pracy. do tej pory bralam pod uwage zlobek dla niny (mialaby wtedy 1,5 roku),
prywatny badz panstwowy. nie orintowalam sie jak jest ze zlobkami w okolicy,
najpierw chcialam zapytac was co o nich sadzicie
1. czy sa czynne do min 18.30
2. jaka jest cena pryw i panstwowego
3. po ile dzieci jest w grupach
4. ile jest opiekunek
5. jak dzieci to znosza
6. w jakim wieku dzieci chodza do zlobka

co do opiekunek mam zblizone pytania.

dzisiaj dzwonilam dopracy i jakpowiedzialam ze chce oddac nine do zlobka to
powiedzieli mi ze im to sie raczej nie bedzie oplacalo, bo dzieci jak chodza
do zlobka to choruja czesciej, a mamy wtedy chodza na zwolnienia. ale jestem
zla!!!!! a przez 5 lat myslalam ze mam dobre "uklady" w pracy, ze zawsze
pojda na reke. a tu prosze taki cios. i co jak oddam dziecko do zlobka to
mnie zwolnia??
a tak a propos to wtedy zwolnienie jest platne 80 czy 100%?

za wszystkie odpowiedzi i rady z gory dziekuje i pozdrawaim

ola i nina (ur.1 lipiec 2002)
Obserwuj wątek
    • iwona3 Re: opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie 16.09.03, 12:03
      1. Żłobki publiczne są czynne najdłużej do 17.00. Prywatnych żłobków jest
      b. niewiele, jednak sądzę, że podobnie jak prywatne przedszkola powinny być
      czynne do 18.00. Szczerze mówiąc, nie spotkałam się z placówką czynną dłużej,
      tj. do 18.30.
      2. Dwa lata temu pewien prywatny żłobek życzył sobie 500 pln / miesiąc,
      przy czym należało przynieść własne pampersy oraz jedzenie dla dziecka
      (słoiczki, soczki, mleko itp.) Publiczny żłobek to wydatek rzędu 200 pln /
      miesiąc. Prywatne przedszkola często przyjmują dzieci młodsze, również 1,5-
      roczne. Kosztują od 700 pln / miesiąc plus opłaty za zajęcia dodatkowe i często
      również jednorazowa opłata, tzw. wpisowe (kilkaset do 1000 pln).
      3. W żłobku publicznym może być w jednej grupie do 30 dzieci (jeżeli Twoje
      dziecko załapałoby się już do grupy dwulatków). Placówki prywatne są raczej
      mniej „zagęszczone” (grupy kilkunastoosobowe).
      4. Opiekunki zazwyczaj 4 do jednej grupy, z tym że nie non-stop, tylko
      rotacyjnie. Skład: przeważnie 2 wychowawczynie i dwie osoby do pomocy, dorywczo
      pielęgniarka lub kierownik.
      5. Dzieci znoszą to raczej źle. Moje osobiste zdanie jest następujące:
      niemal każda opiekunka jest lepsza od żłobka. Wiem, że dla wielu osób opinia ta
      jest niemal bluźnierstwem. Po prostu każdy ma inne doświadczenia, dzieci też są
      różne i mają odmienne potrzeby. W tej sytuacji prywatne przedszkole byłoby
      chyba „złotym środkiem”.
      6. Żłobki publiczne dzielą się na dwie grupy: w pierwszych przyjmuje się
      dzieci od ok. 4 miesiąca życia, w pozostałych – takie, które mają skończony
      rok. W prywatnych placówkach większa dowolność, np. jeden ze żłobków deklarował
      przyjęcie nawet noworodków (!).
      Opiekunka – w całości do negocjacji. Możesz ustalić stawkę godzinową, dzienną,
      miesięczną. Zazwyczaj od 5 pln/godzinę.
      To prawda, że dzieci w żłobkach i przedszkolach chorują. Potwierdzają do
      doświadczenia i rodziców, i pediatrów. Niektóre dzieci znoszą kontakt z nawałem
      obcej flory bakteryjno – wirusowej tak źle, że trzeba zrezygnować i spróbować
      za rok. Wyjątki się zdarzają, owszem, ale dziecko kończące uodparnianie na
      jednym katarze jest wybitnym szczęściarzem i należy do rzadkości. Niestety,
      musisz to wliczyć w koszty. Jeżeli nie będziesz mogła brać zwolnień, lepiej od
      razu (na wszelki wypadek) znajdź kogoś na „specjalne okazje”, tzn. osobę, która
      jakby co będzie mogła zostać z Twoim dzieckiem w domu.
      Biorąc zwolnienie lekarskie „na dziecko” otrzymujesz 80 % wynagrodzenia.
      Stanowisko pracodawcy... no cóż, jeżeli ktoś oglądał wczorajsze Wiadomości, to
      wie co się dzieje: od kilku lat systematycznie maleje przyrost naturalny i
      liczba dzieci porzucanych w szpitalach. Przyczyna? Ludzie nie chcą mieć dzieci,
      bo... tzw. klimat społeczny nie sprzyja rodzicielstwu. Przyczyny materialne są
      na dalszym miejscu. A ten klimat, to np. taki pan pracodawca. Tylko ciekawe,
      kto za parę lat będzie „zjadał” jego produkty lub usługi i pracował na jego
      emeryturę – Chińczycy z importu?
        • sdomitrz Re: opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie 17.09.03, 09:08
          Oczywiście że za 800 zł miesięcznie można znaleźć opiekunkę w W-wie. Ale
          raczej z bliskiego sąsiedztwa (żeby Pani nie nusiała wydawać na bilety oraz
          żeby nie traciła czasu na dojazd). Ja miałam za ok. 800 zł miesięcznie nianię
          na 8 godz. dziennie (8-16) od pon do piątku. 800 zł to jak widzę taka
          przeciętna stawka w W-wie, z tym że osoba zatrudniona nie będzie zostawała
          dłużej jak na 8-9 godz.
          --
          Pozdrawiam, Swietka
          • nika24b jestem za żłobkiem 19.09.03, 13:28
            moja córcia chodzi od września do żłobka i jestem bardzo zadowolona. Panie są
            przemiłe i bardzo troskliwe, codziennie dostaję relację jak się zachowywała,
            czy spała czy jadła itp. W środy dzieci maja rytmikę 2 razy w miesiącu są
            organizowane teatrzyki, zabawy i inne atrakcje. Dziecko jest pod opieka lekarza
            (np. dzięki żłobkowi dowiedziałam się że muszę zmienic buty bo ma platfusa, a
            dla mnie było wszystko w porządku). Julka chodzi tam z przyjemnością. Pomimo że
            stac mnie na opiekunkę dal mnie to gorsze rozwiazanie, bo:
            -zatrudniasz obca osobę której nie znasz
            -nie wiesz czy jest cierpliwa jak dziecko ma zły dzień czy nie będzie krzyczeć
            -czy będzie stymulować dziecko w rozwoju (np. rytmika w żłobku-nauka piosenek
            itp.)
            -czy nie przyjdzie włączy telewizora a dziecko będzie w kącie samo?
            taka jest moja opinia widzę jak sie obchodza opiekunki na placu zabaw i nieraz
            byłam świadkiem jak dziecko dostało w pupę "bo dziś nie mam wie pani już
            cierpliwości)
            • maak3 Re: jestem za żłobkiem 20.09.03, 22:54
              nika24b napisała:


              > (np. dzięki żłobkowi dowiedziałam się że muszę zmienic buty bo ma platfusa,
              a
              > dla mnie było wszystko w porządku)
              ile Twoje dziecko ma lat? bo do 4 r.ż maluch może mieć płaskie stoki i jest to
              fizjologiczne...
              > Julka chodzi tam z przyjemnością. Pomimo że
              > stac mnie na opiekunkę dal mnie to gorsze rozwiazanie, bo:
              > -zatrudniasz obca osobę której nie znasz
              a niby opanią w żłobku znasz lepiej?
              > -nie wiesz czy jest cierpliwa jak dziecko ma zły dzień czy nie będzie
              krzyczeć
              a przedszkolnka zawsze ma dobre dni? ja widzialam takie, które w stosunku do
              swoich koleżanek były przemiłe, a na dzieci ''warczały''
              > -czy będzie stymulować dziecko w rozwoju (np. rytmika w żłobku-nauka
              piosenek
              > itp.)
              ''stymulowanie'' rytmiką półtoraroczniaka jest bardzo ważne szczególnie w
              chwilach tęsknoty za mamą :-\
              > -czy nie przyjdzie włączy telewizora a dziecko będzie w kącie samo?
              jak z innych postów wynika to oglądanie bajek w przedszkolach /żłobkach/
              również jest praktykowane...
              > taka jest moja opinia widzę jak sie obchodza opiekunki na placu zabaw i
              nieraz
              > byłam świadkiem jak dziecko dostało w pupę "bo dziś nie mam wie pani już
              > cierpliwości)
              myślę,że to samo dotyczy pań w żłobku i przedszkolu /vide relacje rodziców na
              forum/
              z tą różnicą,że opiekunkę można do swoich standardów skłaniać, a na panią z
              żłobka nie mamy żadenego wpływu, no i możemy wcześniej zrobić
              sobie ''casting'' na opiekunkę
              opiekunka ma tę zaletę,że jest jedna na jedno dziecko i z tego względu jest
              nadzieja na to,że może adekwatniej reagować na potrzeby dziecka niż pani ze
              żłobka, poza tym często panie żłobkowe nie informują uczciwie rodziców o
              funkcjonowaniu dzieci w żłobku... ostatnio słyszałam opowieść o mamie, która
              juz drugi rok prowadza swoje dziecko do żłobka i które podobno dobrze sie tam
              zaadaptowało, tylko,że panie na początku wrzesnia powiedziały mamie ''w tym
              roku to już zupełnie inaczej przestało siedzieć w kątku i płakać i zaczęło
              bawić się z dziećmi''..........
            • siborki_m Re: jestem za żłobkiem 11.10.03, 22:12
              Na wstepie pozdrawiam serdecznie! Mam na imię Magda. Od środy, czyli dopiero 3
              dni moja córka Inga (2 lata i 4 mies) chodzi do żłobka. I w związku z tym mam
              kilka pytań - jesli nie sprawi to problemu i otrzymam odpowiedź - będę bardzo
              wdzięczna!!! Jestem mocno zestersowana tym wszystkim! Mała niby nie płacze przy
              rozstaniu, ale podobno popłakuje podczas pobytu. Niby panie mówią, że nie jest
              źle, ale ja bardzo to przeżywam i nie ukrywam, że trochę otuchy z "ust" mamy,
              która to przechodziła pewnie poprawiłoby mi nastrój. Nasza mała zostawała
              często z dziadkami czy kimś innym z rodziny i nie było problemu, ale to zawsze
              był ktoś znajomy.
              Piszesz, że Twoja córcia też chodzi do złobka i w środy ma rytmikę. Który to
              żłobek? W naszym też jest rytmika w środy - może tak jest we wszystkich?
              My "chodzimy" do złobka na Mokotowie, na ul. Dąbrowskiego.
              Po drugie od jak dawna malutka tam chodzi i w jakim jest wieku? Strasznie się
              boję czy się zaklimatyzuje i czy nie jest jej tam źle. Niby żlobek wygląda ok,
              ale nasłuchałam się różnych historii, że takie małe dzieci mogą mieć potem
              jakieś rysy w psychice i inne dziwne rzeczy.
              I ile trwał okres klimatyzacji oraz jak z chorowaniem? Nasza złapała katar.
              Mamy nadzieję się pokurować do poniedziałku, bo wolałabym nie robić teraz
              przerwy, ale jak się uda, to zobaczymy. Trochę się tym martwię.
              Pozdrawiam jeszcze raz i chcę powiedziedzieć, ze nawet ten list mnie trochę
              pocieszył! Magda S
              • domali Re: jestem za żłobkiem 13.10.03, 08:50
                Hej!
                Mój synek też chodzi do żłobka na Dąbrowskiego!!! smile (do II grupy)
                Jest już tam drugi rok (z trzymiesięczną wakacyjną przerwą).
                Napiszę Ci, jak to było u nas...
                Przez pierwszy tydzień Wiktorek był tak przejety sytuacją, że nie rozpaczał
                przy rozstaniu, podobno tylko słabo spał. najgorszy był drugo tydzień - ciężko
                było mi go oddać pani, ale trwało to jakieś 3 dni i potem było już z górki. Po
                miesiącu bycia w żłobku wchodził tam nieoglądając się za siebie i tak jest
                nadal...
                Więc spokojnie... żłobek jest świetny, ja nie miałam nigdy zastrzeżeń...
                Pozdrawiam serdecznie!
                --
                Pozdrawiam,
                Dominika, mama Wiktorka (05.10.2001)
                Wiktorek ma dwa latka!!!
    • aapk Re: opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie 20.09.03, 21:27
      Moje córeczka (też Nina) ma 2,5 roku od lutego jestem z nią w domu, przedtem
      pracowałam i zostawała z nią babcia.
      Moim zdaniem najlepiej gdy dziecko w domu do wieku przedszkolnego pozostaje z
      jedną osobą (najlepiej z mamą ale wiadomo w jakich czasach żyjemy). Żłobek to
      naprawdę ostateczność szczególnie państwowy taki gdzie na jedną panią przypada
      6 lub 5 maluchów, a bywa tak że i 8. Jesteś mamą i dobrze wiesz ile czasu
      zabiera karmienie przewinięcie czy wysadzenie dziecka. Zatem jak pomnożysz to
      razy 5 lub 6 to wiesz jak mija dzień pani ze żłobka. A gdzie czas na zabawę czy
      naukę nowych rzeczy. Wydaje mi się również że skoro będziesz wracać późno z
      pracy to lepiej aby dziecko miało kogoś tylko dla siebie w czasie gdy Ciebie
      niema. Sądząc po dyskusjach na tym Forum dobre przedszkole czy nawet żłobek
      jest tak samo trudno znaleźć jak dobrą nianię.
      Pozdrawiam i powodzenia
      • bozena0303 Re: opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie 22.09.03, 11:12
        A co w przypadku kiedy nianią jest babcia, niepracująca, nie na emeryturze,
        czyli 'zarabiająca' u nas i nic nie możesz powiedzieć, bo ona ma lepsze metody,
        przecież wychowała swoje dzieci? A do tego dochodzą rady jej
        sąsiadek, 'krewnych i znajomych królika' i każda ma coś do powiedzenia, że tak,
        a tak jest dobrze, bo jej wnuki to samo tak..., a to inaczej...
        A matka nie ma nic do powiedzenia? Nie może zastosować swoich metod
        wychowawczych? Co ja mogę zrobić przez dwa dni weekendu, jeśli przez cały
        tydzień jest wolność i swoboda.
        Moja mała ma 1,5 roku i jest baaardzo żywa, wszędzie jej pełno i nie usiedzi w
        miejscu. Babcia ją karmi, chodząc od okna do okna, a tu piesek idzie...
        łyżeczka...a tu pani idzie... łyżeczka...a ptaszek leci...łyżeczka...
        'Nie będę jej przypinać w foteliku do karmienia, bo nie będę jej ograniczać,
        przecież ona jest taka ruchliwa.' I spróbujcie nakarmić własne dziecko w
        weekkend!
        A widzę np. w parku, że jak jedno dziecko coś je, to ona też grzecznie obok
        zjada. Sama nie ma czasu siedzieć na nocniku, ale w towarzystwie kuzynka ...
        czemu nie.
        I czy nie lepiej takie dziecko dać do żłobka? Ona lgnie do dzieci i w grupie
        zupełnie inaczej się zachowuje.
        Poradzcie coś, bo chcę ją dać od listopada (skończy 20 m-cy).
        • iwona3 Re: opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie 22.09.03, 13:49
          Masz „problemy” z dzieckiem i liczysz na to, że żłobek wyręczy Cię w ich
          rozwiązaniu. Tak jak nika, którą żłobek wyręczył z wizyt u ortopedy wykrywając
          płaskostopie...
          Nie tędy droga.
          Nie podobają Ci się metody babci? A ja uważam, że taka babcia to skarb. Dziecko
          nie chce jeść (nawiasem mówiąc, nie jest to coś niezwykłego), więc babcia radzi
          sobie, jak potrafi. Dzięki Bogu, spokojnie i cierpliwie. Wolałabyś, żeby
          przywiązała jej ręce do fotelika i wiosłowała łyżką? Ruchliwość jest w tym
          wieku rzeczą naturalną, świat jest zbyt ciekawy, żeby siedzieć w miejscu – bo
          można coś przegapić. Półtoraroczne dziecko nie usiedzi spokojnie na nocniku,
          coś o tym wiem. Generalnie jest jeszcze zbyt małe na prawdziwą naukę siusiania
          na nocnik (podobno to funkcja mózgu ludzkiego, która włącza się po skończeniu 2
          roku życia, więc od woli nie zależy).
          Fakt, że takie dzieci mają b. silny instynkt naśladowczy. Ale to nie znaczy, że
          Twoja córeczka zawsze, kiedy znajdzie się wśród dzieci będzie chciała je
          naśladować. Żłobek to bardzo złożone środowisko, zapewniam Cię, że oprócz
          zachowań pożądanych dziecko przyniesie z niego całą masę złych umiejętności.
          Szybko może się okazać, że dziecko, które pod Twoją opieką idealnie bawi się z
          rówieśnikami, w żłobku zacznie z nimi walczyć.
          Babcia wysłuchuje rad wszystkich koleżanek i „znajomych królika”, a myślisz, że
          panie w żłobku, to co? Idealne, otwarte na dzieci, przeszkolone? Nie. One też
          obciążone są masą stereotypów, nawyków, często ciąży rutyna. Nie licz na to, że
          będą brały pod uwagę Twoje sugestie i indywidualnie podejdą do dziecka. To
          Twoje dziecko będzie musiało dostosować się do ich oczekiwań i karnie stanąć w
          szeregu. Tylko to nie jest wychowanie, to jest tresura.
          Myślę, że dziecko masz całkiem normalne, a problem masz Ty i polega na braku
          cierpliwości. Naprawdę szkoda Ci czasu na chodzenie 30 min. za dzieckiem z
          łyżeczką w ręku? Męczy Cię to? Może Cię pocieszę: kiedyś pewna pani jeździła z
          dzieckiem windą, w jednym ręku łyżka, na drugim dziecko, nie wiem gdzie miska,
          i tak musiała karmić, bo chłopczyk jadł tylko w windzie. Ale z tego wyrósł i
          nikt nie zwariował.
          Życzę mocnych nerwów i więcej wyrozumiałości.
    • domali Re: opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie 25.09.03, 09:05
      Witajcie!
      Mój synek już drugi rok chodzi do żłobka. Trafiliśmy na świetny, synkowi tam
      dobrze (o tym może świadczyć fakt, że po trzymiesięcznej przerwie w chodzeniu
      do żłobka nawet nie zapłakał przy oddawaniu...)
      Nie mogę zgodzić się z opinią którejś z Was, że pani w żłobku ma pod opieką
      nawet 8 dzieci... W najmłodszej grupie na 4 panie przypadało 12 dzieci, ani
      jednego więcej, żadko wszystkie dzieci były obecne.
      Teraz jest w grupie starszej i na 4 panie przypada 15 dzieci...
      Panie są przemiłe, bez problemu zaakceptowały moje zasady - brak pieluchy w
      ciągu dnia, choć przecież im wygodniej ją założyć... picie tylko z normalnego
      kubka, bez dzióbka, choć to też wymaga większej uwagi... itd
      Poza tym, to co się zarzuca żłobkom, że dzieci chorują... moim zdaniem i tak
      swoje muszą odchorować, w żłobku, przedszkolu, czy na początku szkoły.
      Ostatnio czytałam wypowiedź alergologa, który stwierdził, że dobrym sposobem
      zapobiegania alergiom jest posłanie 6 miesięcznego dziecka do żłobka!
      --
      Pozdrawiam,
      Dominika, mama Wiktorka (05.10.2001)
      • sdomitrz Domali! Proszę, podaj namiary tego fajnego żłobku 25.09.03, 10:36
        Jak w tytule - chciałabym, żeby moje dziecko chodziło do takiego żłobka.
        Według mnie jak żłobek jest dobry, to jest lepszy od opiekunki.
        Ważny jest kontakt z dziećmi, urozmaiceny rozkład dnia, zajęcia edukacyjne.
        Opiekunka co prawda zapewni dobrą opiekę typu karmienie-przewijanie-spacer,
        ale raczej już nic pozatym, chyba że ma zpecjalne wykształcenie i będzie
        chciała oddać z siebie wszystko, co może. Ale to już kosztuje... Miałam nianie
        za 800 zł, bardzo dobrą kobietę, która właśnie zapewniała dobrą opiekę, ale
        nie przyuczała samodzielności, korzystania z nocnika, samodzielnego jedzenia,
        nie było zabaw edukacyjnych....
        W żłobku są teatrzyki, rytmika, dużo fajnych i bezpiecznych zabawek, na które
        często rodziców nie stać (zarówno w sensie finansowym jak i "metrażowym" - np.
        nie mogę kupić synkowi dużego samochodu dziecięcego, bo nie ma gdzie go
        postawić w mieszkaniu).
        Oddałam synka do żłobka, ale jest tam jedna wada - dzieci jest za dużo - ok.
        28 osób (grupa 2-3 latka). Dlatego chcę jednak znaleźć żłobek bardziej
        kameralny w Warszawie (najlepiej Centrum, Mokotów, ale dla wygody maluszka
        mogę go wozić dalej, żeby tylko miał dobrze).
        Dlatego zwracam się do Ciebie Domali - jeśli mieszkasz w Wawie to Twój żłobek
        mi jak najbardziej odpowiada smile, podaj przynajmniej ulicę, gdzie to się
        znajduje smile podaję priva - sdomitrz@gazeta.pl
        --
        Pozdrawiam, Swietka
        • aniko4 Re: Domali! Proszę, podaj namiary tego fajnego żł 30.09.03, 16:09
          Wyglada na to, że miałaś super nianię, którą zamieniłaś na bezduszny żłobek.
          Dziecka wcale nie potrzeba "uczyć czystości", posługiwania się łyżeczką czy
          korzystać z zabaw czy pomocy edukacyjnych. To wszystko przychodzi samo,
          wystarczy, że dziecko ma odpowiednie, przede wszystkim życzliwe i bezpieczne
          otoczenie. Dziecko samo dobiera sobie zabawki i samo ćwiczy umiejętności
          odpowiednie dla danego etapu rozwoju. Ta cała "stymulacja" to po prostu bajki
          dla nieuświadomionych rodziców. To, że dziecko zna parę piosenek czy wierszyków
          na pamięć wcale nie oznacza, że się lepiej rozwija. Polecam lekturę opracowań
          na temat wychowanie autotytarnego (sadzanie na nocnik, ćwiczenia rozmaitych
          pseudo-umiejętności) i dopasowanego do rozwoju dziecka. Brak dużego samochodu
          naprawdę nie jest żadnym brakiem. Dużo gorsze jest umieszczenie dziecko w
          miejscu takim jak żłobek do którego go posłałaś.
          • sdomitrz Re: Domali! Proszę, podaj namiary tego fajnego żł 30.09.03, 22:52
            Witam!
            Człowieczek 2-letni już potrzebuje trochę więcej niż przewijanie i karmienie.
            Nie staram się przyśpieszyć rozwoju dziecka, ale czuję się zobowiązana
            stworzyć wszelkie warunki do tego rozwoju. Jak każda matka robię wszystko
            tylko dla jego dobra. Niania i tak będzie nas odwiedzała od czasu do czasu,
            będzie czasem zostawała na parę godzin z synkiem. Także z nianią kontakt
            utrzymujemy. Zdaję też sobie sprawę z tego, że ona też tęskni za maluchem.
            Powtarzam, że jestem bardzo z niej zadowolona. Ale synek musi być już
            w "społeczeństwie" i uczyć się samodzielności, nie zaszkodzi mu kontakt z
            innymi dziećmi. W domu stawał się co raz bardziej wymagający, taki "mały
            szantażysta - mamin synek", po złobku zaczynamy odczuwać różnicę...
            --
            Pozdrawiam, Swietka
            • aniag4 Re: Domali! Proszę, podaj namiary tego fajnego żł 30.09.03, 23:26
              Dwuletnie dziecko absolutnie nie mosi tyle godzin dziennie czy nawet codziennie
              spotykac sie z dziecmi a na uspolecznianie bedzie mialo jeszcze naprawde duzo
              czasu a najlepszy czas by to zaczac to 4-5 lat napewno nie dwa.Jesli chodzi zas
              o samodzielnosc jak ktos juz wczesniej napisal samodzielnosci dziecka nie
              trzeba uczyc ono samo sie jej nauczy jesli nie bedziemy mu w tym przeszkadzac.
              Jedyne co mosi dwulatek to czuc sie bezpieczny, wazny i kochany jesli to
              dostanie w dziecinstwie niebedzie mialo problemow z uspolecznianiem sie bo
              pamietac trzeba, ze dwulatek to tylko malenka, niewinna i bezbronna istotka,
              ktorej trzeba dac poczucie bezpieczenstwa i duzo milosci by w przyszlosci moglo
              dac sobie rade w "brutalnym" swiecie.
              Pozdrawiam serdecznie
              Anka
              • domali Re: Domali! Proszę, podaj namiary tego fajnego żł 01.10.03, 10:38
                Ale czy zostawianie dziecka w żłobku oznacza brak miłości, niemożiwość
                poznawania świata z mamą...
                Ja po tych 7, 8 godzinach bez Wiktorka jestem za nim tak stęskniona, a i on za
                mną, że na wszystko mam ochotę - spacery, wygłupy...
                I nie uważam, że puszczając go do żłobka wyrządzam mu jakąkolwiek krzywdę...
                --
                4 dni do drugich urodzin Wiktorka!!!!
                • sdomitrz Re: Domali! Proszę, podaj namiary tego fajnego żł 01.10.03, 11:12
                  Jestem tego samego zdania.
                  Staram się dobierać dziecko najwcześniej, jak się da.
                  Na początku chodziło tylko na 3 godziny.
                  Tak samo po dniu pracy i 7-8 godzinnej rozłąki potrafię poświęcić się cała
                  maleństwu.
                  Żłobek nie jest więzieniem. Pracują tam ciepłe miłe kobiety (oczywiście zależy
                  w jakim) które wcale nie są gorsze od niań.
                  Oczywiście jeżeli jest 5 Pań na 28 maluchów, to trudna wymagać, żeby całe się
                  poświęcały jednemu dziecku, ale jak np. w przypadku Domali - 5 Pań na 15
                  dzieci - to jest sytuacja można powiedzieć idealna.
                  Na pewno gorzej nie będzie.
                  A dziecko będzie czuło się kochane, bo matka da z siebie wszystko...
                  O jakiej miłości jeszcze w tym przypadku można mówić - niani do podopiecznego?
                  Nie każda niania jest zakochana w maluszku, którym się opiekuje, bardzo często
                  się zpotyka osoby, dla których to jest tylko sposób na zarabianie pieniędzy
                  (oczywiście mojej to nie dotyczyło).
                  Można by było mówić, że dziecko pozostające pod opieką matki przez 24 godz. na
                  dobę ma więcej miłości, niż dziecko uczęszcające do żłobka, ale dziecko
                  pozostające pod opieką niani i maluch złobkowy - to już raczej się znajdują w
                  takiej samej sytuacji.....
                  Jeżeli matka musi pracować, tak jak w moim przypadku, to niestety ktoś musi
                  być z dzieciątkiem i uważam, że na pytanie opiekunka czy żłobek odpowiedź może
                  brzmieć tylko tak - dobry żłobek lub dobra opiekunka jest lepszym rozwiązaniem
                  niż złobek zły lub zła opiekunka. To wszystko.

                  • domali Re: Domali! Proszę, podaj namiary tego fajnego żł 01.10.03, 11:26
                    No właśnie...
                    Są nawet takie badania, że matka, która 'dla dobra dziecka', a wbrew woli
                    siedzi z nim w domu, jest często tak zirytowana tą sytuacją, że nie ma
                    ciepliwości i chęci się nim zajmować.
                    Wszystko zależy od sytuacji...
                    Po raz kolejny powtórzę - patrząc na moje dziecko jestem pewna, że nie robię
                    mu krzywdy!!!
                    --
                    4 dni do drugich urodzin Wiktorka!!!!
    • ekan13 Re: opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie 06.10.03, 14:14
      Ja też ostatnio miałam ten dylemat; żłobek czy niania.Wybrałam nianię przede
      wszystkim dlatego, że dom jest dla dziecka azylem bezpieczeństwa. To tu ma
      swoją miseczkę, łóżeczko, ulubioną książeczke. Poza tym niania dostosuje się
      do jego potrzeb a nie dziecko do potrzeb żłobka. Wiem, że będzie na spacerze,
      na huśtawce na zjeżdzalni, niania zrobi babę, weżmie na kolana i poczyta
      książeczkę a poza tym jak córeczka śpi to zrobi mi prasowanie, posciera kurze
      a jak chcemy wyjść gdzieś z mężęm wieczorem to przyjedzie i poczuwa przy
      dziecku. Nie neguje złobka ale uważam, że jest gorszynm rozwiązaniem, poza tym
      niestety ja nie mogę pozwolić sobie na siedzenie na opiece bo tracę premię
      natomiast gdy starsza córka zachorujr i nie może iść do przedszkola to niani
      absolutnie nie przeszkadza dodatkowe dziecko do bawienia. Dodam, że niani
      płacę500 zł. Koleżanka w Warszawie płaci 700 z dowożeniem i odbieraniem
      dodatkowo starszego dziecka z przedszkola.
    • marlenag moýe cie pociesze 07.10.03, 13:22
      Hej
      Mam na imiŤ Marlena teý mieszkamy w Warszawie, gdzie dopiero od kilku miesiecy
      nie wynajmujemy mieszkania (a za to sp¸acamy kredyt). Opieka nad dzieckiem
      spedza mi sen z oczu. Wroci¸am do pracy gdy miko¸aj mia¸ 10 miesiecy, a
      wczesniej pisa¸am w domu (jestem dziennikark?). Przerobi¸am juý ý¸obek,
      opiekunki, a teraz mam na topie przedszkole. Do ý¸obka Miki trafi¸ gdy mia¸ 10
      miesiecy - na tydzien, a pozniej miesi?c by¸ chory i to w szpitalu.
      zawiesilismy zlobek ostatecznie, szukalismy opiekunki - i to bylo bardzo dobre
      rozwi?zanie, ale tylko dlatego, ýe mielismy szczescie. Trafi¸a sie nam 75-
      letnia pani, ale bardzo sprawna i z takim dobrym przedwojennym wychowaniem.
      Dobrze sie ma¸ym zajmowa¸a, a przy okazji niemalýe charytatywnie (350 z¸ za
      trzy dni w tygodniu) - tyle na pocz?tku pracowa¸am w redakcji. Niestey
      wyjecha¸a do Anglii teý do dzieci - Mikus ma prawie latka - ja pracuje juý na
      pe¸en etat (chociaý bez zatrudnienia na sta¸e). tymczasem starci¸am opiekunke.
      Wywiesi¸am ogloszenia - przysz¸y panie, zadna nie by¸a kompetentna, ýeby nie
      wyrazac sie mocniej na ich temat. Jedna ostatecznie przeziŤbi¸a Miko¸aja, a na
      dodatek wysz¸o na jaw, ýe nie dawa¸a mu jesc, bior?c 800 z¸ miesiecznie.
      Straszne - zaraz wylecia¸a. Teraz z üodzi przyjecha¸a moja mama troche wnuka
      popilnowac i zaczŤlismy wdraýac przedszkole.
      znalazlam polprywatne przedszkole na Ostrobramskiej w Warszawie (nazywa siŤ
      Pinokio i znajduje sie w domku jednorodzinnym z ma¸ym ogr?dkiem). Kosztuje 700
      z¸ i w tym jest oczywiscie wyýywienie, do tego zajŤcia teatralne, rytmika,
      angielski dla dzieciaczkow (mojego maluszka tez) Przedszkole ma specjaln? grupe
      dla takich maluszkow jak moj - ostatecznie w jego grupie jest 4 dzieci razem z
      nim i 3 opiekunki - wiec mysle ze nie jest zle. Zobaczymy jak bedzie
      (najbardziej boje sie chorob), ale na razie ma¸y wsi?k¸ w przedszkole do tego
      stopnia, ýe wczoraj po pierwszym dniu wcale nie chcia¸ isc do domu. Sp¸ecznie
      zaadoptowa¸ sie do nowego miejsca wspaniale - mam wielk? nadzieje, ýe to
      wypali, bo prawde mowi?c sama nie wiedzia¸abym co dalej robic.
      Bardzo dobrym rozwi?zaniem (kt?re moýna by¸oby zorganizowac korzystaj?c z
      Forum) - by¸oby prywatne przedszkole w domu u kt?rejs mamy. Wiem, ýe wielu
      dziewczynom zaleýy na takiej pracy z dziecmi, zwlaszcza gdy same maj? dzieci.
      Gdyby kt?ras chcia¸a skrzykn?c w Warszawie kilka innnych mam, kt?re za ustalon?
      op¸at? zostawia¸yby u niej swoje dzieci.....
      znam pare przyk¸ad?w kiedy takie pomys¸y wypali¸y.
      pozdrawiam
      i powodzenia w poszukiwaniu rozwi?zaÄ
      Marlena - mama Mikusia 2-latka
    • ivia Re: opiekunka czy zlobek - warunki i ceny w w-wie 07.10.03, 15:06
      Jestem właśnie na etapie wyboru żłobka dla mojego 14-miesięcznego Filipa.
      Właśnie dziś oglądałam żłobek i jestem nim zachwycona. Śliczne, przytulne
      salki, czyściutko, dużo kolorowych zabawek, 10-osobowe grupki dla maluszków i 4
      opiekunki, 20-osobowe dla większych dzieci, gra muzyczka, dzieci się bawią,
      żadnego płaczu, a dzieciaczki wyglądają na zadowolone. Żłobek jest czynny od
      6,30 do 16 - to jedyny mankament, poza tym 3 posiłki dziennie a dzieci są
      karmione przez panie. My zaczynamy od listopada. Zobaczymy jak będzie. w
      praktyce ale jestem dobrej myśli bo mój synek jest bardzo śmiały i mam nadzieję
      że nie będzie problemu. aha, zapomniałam dodać że żłobek jest w Lublinie,
      odpłatność ok 200 zł.
      Pozdrowionka
      ivia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka