Dodaj do ulubionych

Dziecko nie nadaje się do żłobka!

01.09.08, 15:28
Dzisiaj nasz syn pierwszy raz był w żłobku. Po odebraniu dziecka żona dostała
telefon od kierowniczki że syn się nie słucha, chodzi po meblach, wyrywa się
podczas jedzenia i zabaw, nie je łyżeczką. Ogólnie stanowi zagrożenie nie tyle
dla innych dzieci co dla siebie i cały dzień jedna z czterech pań pilnuje
tylko jego. Wobec tego kierowniczka żąda od nas opinii psychologa czy dziecko
nadaje się do żłobka. Żona została poinformowana że jeszcze jutro ostatecznie
dziecko może przyjść. Dalsze rozmowy na temat przyszłości naszego dziecka w
żłobku zostały przełożone na jutro, żeby nie rozmawiać przez telefon. Nie
wiemy jak mamy się zachować, i jakie mamy prawa w takiej sytuacji. Czy
kierowniczka może po jednym dniu zabronić dziecku wstępu do żłobka do czasu
opinii psychologa i czy w ogóle taka opinia jest rozstrzygająca. Czy ktoś był
w podobnej sytuacji? Dodam że nasz syn nie jest wzorem posłuszeństwa ale aż
takich problemów w domu z nim nie mamy, tym bardziej nie wiemy co o tym sądzić.
Obserwuj wątek
      • dziumdzidziad Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 16:04
        Państwowy. Nie wiem co na to regulamin, nigdzie nie mogę czegoś takiego znaleźć,
        tj. w sieci. Jutro kierowniczka przedstawi mi zapewne swoją wersję od strony
        formalnej, ale ja chciałbym wiedzieć jak w takich sytuacja się postepuje w
        innych żłobkach. Nie wiem może chodzi o jakieś machloje ale wolałbym na starcie
        tak tego nie traktować.
    • lwica511 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 16:04
      Po pierwszym dniu NIE MOZNA STWIERDZIĆ, ŻE DZIECKO SIĘ NIE NADAJE DO
      ŻŁOBKA!!Dziecko przez pierwsze tygodnie ma prawo zachowywać sie
      NIENATURALNIE .Nadpobudliwością może reagować na stres. Może być
      nawet agresywne w stosunku do innych dzieci .ALE TO WSZYSTKO W
      OKRESIE ADAPTACJI JEST NORMĄ. Po kilku tygodniach sie przyzwyczai do
      zasad i reguł panujacych w żłobku.
      W jakim wieku jest wasze dziecko? Po jakich meblach chodzi? Może
      wyposażenie żłobka nie spełnia norm? Co najwyżej mógł wejść na
      stolik w jadalni, ale przecież nie przebywał tam cały dzień.
      Kwestia jedzenia łyżeczką- to umiejetność wymagana w przedszkolu, a
      nie w żłobku. Panie maja OBOWIĄZEK karmic Twoje dziecko nawet jak
      ma prawie 3 lata.(to samo z pieluszkami).
      Napisz w jakim mieście jest ten żłobek, bo jeśli w Warszawie to
      zadzwoń do Zespołu Złobków na Belgijską i powinno byc po sprawiesmile
      Jedna osoba na forum zarzuciła mi wymądrzanie się, ale przez 20 lat
      pracowałam z dziećmi i chętnie coś doradzę.
      KIEROWNICZKA NIE MA PRAWA NIE PRZYJAĆ WASZEGO DZIECKA!
      • lwica511 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 16:08
        To Ty zarządaj opinii psychologa żłobkowego! Będziesz miałą argument
        w ręku.
        Myślę, że przynosiłeś zaświadczenie od pediatry , ze dziecko jest
        zdrowe i może uczęszczać do złobka.
        Żadnych więcej opinii innych lekarzy nikt nie ma prawa od Ciebie
        wymagać.
        Powodzenia
        • dziumdzidziad Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 16:48
          Jesteśmy z Poznania. Jeżeli chodzi o okres adaptacyjny to dokładnie tak to
          rozumiałem, to chyba oczywiste że dzieci mogą zachowywać się dziwnie.
          Kierowniczka na to,że z takim przypadkiem jeszcze nie miała do czynienia. Mi się
          wydaje że po pierwszym dniu to aż wstyd dzwonić do rodziców i twierdzić że
          dziecko się nie nadaje. A żądanie od razu opini psychologa to ucieczka od
          problemu, bo przeciez żądajac tej opinii liczy na to że dziecko zostanie
          zabrane. Czy to jest profesjonalne podejście? Nie wiemy co robić, jescze do tego
          żona wróciła dziś do pracy po 4 latach przerwy a tu takie coś
            • mamawaw Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 17:00
              jako nauczyciel wychowania przedszkolnego(zajmowałam sie także tymi
              żłobkowymi-1,7-2 lat)zgadzam sie z lwicą w 100%.
              Twoje dziecko ma prawo na takie zachowanie w okresie adaptacyjnym i tego użyj
              jako argument przy jutrzejszej rozmowie z p. dyr.Oczywiście jak chce opinii od
              psychola to niech mu go zapewni!!!
              Sama chciałam oddać syna do żłóbka i wiem jakimi metodami posługują sie p. dyr.
              żeby zniechęcić rodzica do placówki.Oczywiście pewnie nie w wszystkich żłobkach
              stosuje sie takie metody...
              • dziumdziarumdzia Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 17:30
                Nasz syn, o którym mowa ma rok i 9 miesięcy. Jest dzieckiem bardzo ruchliwym
                (zaczął chodzić jak miał 8,5 miesiąca), ale lubi też zabawy statyczne: układanie
                klocków, oglądanie książeczek. Jest trochę nieokrzesany, ale jego starsza
                siostra w jego wieku była taka sama.
                Jestem zszokowana, że pani kierownik nie było wstyd dzwonić do mnie już o
                godzinie 14, żeby się przyznać, że nie potrafią sobie z nim poradzić.
                Powiedziała, że nie stanowi zagrożenia dla innych tylko dla siebie i to jest
                dla jego dobra.
                A my uważamy, że własnie dla jego dobra będzie przebywanie w innymi dziećmi i
                uspołecznianie się.
                Dziecko do dnia dzisiejszego siedziało ze mną w domu. Czy to takie dziwne, że
                nie chciało spać w obcym miejscu, że nie chciało jeść? Moje koleżanki, które
                czasami zostawały z Kubą, żebym np. poszła spokojnie do dentysty czy na
                rozmowę o pracę radziły sobie z nim doskonale. Dzieciak umie zrobić cześć,
                papa, przybić piątkę baran buc itd. nawet z obcymi. Czy to jest dziecko
                niekontaktowe?
                Jestem normalnie wbita w podłogę:///
                • gandzia4 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 17:59
                  Dziumdzia, z tego co mi wiadomo to on raczej jest za mały by psycholog mogła
                  cokolwiek tu powiedzieć. No mi się obiło coś o uszy, że testy psychologiczne to
                  dopiero od skończonych 2 lat. Ja bym składała skargę do Zarządu żłobków i
                  przedszkoli, bo coś takiego na pewno macie a oni sa nadrzędną instytucją dla
                  pani kierownik. Po drugie to dzieci do lat dwóch mają prawo być jednostkami
                  aspołecznymi. No kurde nie dajcie się i róbcie zadymę. A w ogóle to ta pani się
                  chyba ie nadaje na swoje stanowisko skoro ie potrafi sobie poradzić z dzieckiem://
    • kostka74 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 20:37
      Czytając ten post zastanawiam się nad jeszcze jednym wątkiem.
      Pracuję z maluszkami i bardzo dziwi mnie to, iż pierwszego dnia
      dziecko przebywało w żłobku tak wiele godzin (miało buc położone
      spac). Standartem jest,że dziecko we wczesnym okresie adaptacyjnym
      przebywa w żłobku do 4 godzin. Byc może wasz brzdąc reagował takim
      zachowaniem ponieważ był bardzo zmęczony za długim pobytem. Proszę
      się nad tym zastanowic. Dodam, że nie można wydalic dziecka z
      placówki po tak krótkim obserwowaniu go. Zyczę cierpliwości i
      rozsądku. Pozdrawiam
      • dziumdziarumdzia Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 20:43
        Niestety ten żłobek nie umożliwia ani przebywania rodzica z dzieckiem choć
        przez krótki czas (mogłam sobie tak zorganizować pracę, żeby chodzić z nim
        chodzić na parę godzin dziennie) a na ofertę, że odbiorę syna pierwszego dnia
        o 12 - czyli po 4 godzinach usłyszałam, że lepiej nie,bo powinien od pierwszego
        dnia uczyć się rytmu dniauncertain Odebrałam go dopiero po spaniu czyli o 14. Nie było
        widać żeby płakał. Przypuszczam,że raczej dobrze się bawił, bo on lubi nowe
        sytuacje - wiem to o moim dziecku.

        Najbardziej szokuje to,że to po pierwszym ledwie dniu mój syn został tak
        podsumowany.
        Jutro idziemy na rozmowę - moje dziecko będzie chodziło do tego żłobka i już!
    • janetat Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 20:51
      moje dziecko chodzi do państwowego żłobka w Wawie i wiem z całą pewnością,że po
      kilku godzinach obceności dziecka w żłobku nie można powiedziec że dziecko się
      nie nadaje
      przychodzi mi do głowy, że jest tu ktoś kto się nie nadaje: pani kierownik
      na pewno jest w Poznaniu komórka nadzorująca żłobki i też bym się z nią
      kontaktowała szybciutko, bo podzielam zdanie, że ktoś prawdopodobnie posmarował
      pani kierownik rączkę
      ale jako rodzic spotkałabym się przede wszystkim z panią psycholog i
      porozmawiała z nią
      bo uważam, że ważniejsze od naszych domysłów i nerwowych reakcji na idiotyczny
      telefon jest dobro dziecka
      jesteście rodzicami, więc nie zadowalajcie się tylko tym, że udało się Wam
      dostac miejsce w żłobku dla dziecka-obserwujcie dziecko, obserwujcie jaką ma
      opiekę i jeśli będzie coś niepokojącego to bardziej się temu przyjrzyjcie
      bo może się okazac, że ten żłobek nie jest dla niego dobrym miejscem
      • dziumdziarumdzia Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 01.09.08, 21:04
        Masz stuprocentową rację! My jako rodzice, nie zakładamy, że nasz syn będzie
        chodził do tego żłobka po trupach. Zawsze jest opcja, że dziecko się nie
        nadaje i bierzemy to pod uwagę, ale opinia pani kierownik po pierwszym dniu jest
        szokująca.
        Nasz syn- mimo, że do wczoraj przebywał w domu wyłącznie ze mną i starszą
        siostrą chodzącą do przedszkola od czasu do czasu trafiał też pod opiekę
        naszych znajomych i wszyscy sobie z nim radzili. Moja przyjaciółka, która jest
        przedszkolanką - więc wykształconym pedagogiem nie uważa,żeby z naszym Kubą
        było coś nie tak. Przyznaje, że jest nad wiek rozwinięty jeśli chodzi o
        sprawność fizyczną, ale to przecież nie feler?

        Gdyby pani kierownik zapodała mi taki tekst jak dzisiaj za tydzień, miesiąc -
        zastanowiłabym się czy nie ma racji.
        Ona powiedziała, że w swojej karierze nie widziała jeszcze takiego dziecka. Ja
        nie spotkałam się dotąd z taką niekompetencjąuncertain
    • aniko16 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 02.09.08, 13:46
      A może dziecko zachowuje się na tyle inaczej od innych że jest to
      ewidentne już po pierwszym dniu? Gdyby w grupie było 2 takich dzieci
      i monopolizowałyby one uwagę 2 wychowawczyń pozostałe byłyby
      pozostawine samym sobie. Nie przyszło Wam do głowy że może ocena
      wychowawczyni jest trafna i wie co robi?. Nie dziwię sie, że
      koleżanka nie przyznaje, że synek jest nadpobudliwy. Zachowałabym
      się tak samo wobec znajomej i bliskiej mi osoby.
      • kaja2002 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 02.09.08, 14:51
        To właśnie ja jestem tą koleżanką. Uwierz, szczerze mówię, co sądzę o tym
        dziecku, przyznaję, że ja też takiego nie widziałam, jest naprawdę bardzo
        sprawny i niesamowicie silny, zawsze przyznawałam przed jego rodzicami, że
        opieka nad nim jest dla mnie męcząca fizycznie. Nigdy natomiast nie przyszłoby
        mi do głowy kłamać, zwłaszcza, że powiedzenie ewentualnej prawdy mogłoby
        wszystkim wyjść na dobre. Szkoda, że Ty wolisz okłamywać "bliskie Ci osoby"...
        • makurokurosek Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 02.09.08, 16:07
          Skoro opieka nad chłopcem jest tak mecząca może faktycznie chłopiec nie nadaje
          sie do żłobka w którym nie ma możliwości by przez cały czas zajmował uwagę
          jednej opiekunki. Może warto poszukać prywatnego żłobka w którym mniej dzieci
          przypada na jedną opiekunkę lub wynająć opiekunkę
          • dziumdziarumdzia Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 02.09.08, 17:21
            Chłopiec dzisiaj zjadł i zasnął! I jakby mniej się wspinał po meblach. My
            porozmawialiśmy z panią kierownik i nie zabierzemy go z tego żłobka już po
            pierwszym dniu.
            Opieka nad nim jest męcząca, bo dziecko jest ciężkie jak na swój wiek, bardzo
            ciężkie. A trzeba z nim i z wózkiem jakoś wchodzić na drugie piętro. Wsadzenie
            go do wanny czy wzięcie na ręce jest zarezerwowane tylko dla osób silnych. Ale
            w żłobku nie ma ograniczeń co do wagi niespełna dwulatkasmile
            Nie warto szukać prywatnego żłobka, bo ten jest 5 minut od mojej pracy, za
            opiekunkę dziękuję uprzejmie.
              • dziumdziarumdzia Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 02.09.08, 19:18
                Rozmowa była długa, pani kierownik zaczęła od tego, że żąda badań
                psychologicznych i nie radzi sobie z dzieckiem na co my, że chętnie zabierzemy
                dziecko na badania jeśli po miesiącu jego zachowanie sie nie zmieni. ani
                kierownik powiedziała, że go nie przyjmie, na co mąż, że nie ma tu nic do
                gadania i poprosimy to wszystko wraz z podstawą prawną i uzasadnieniem na
                piśmie, bo nie możemy iść do wydziału zdrowia i pani dyrektor takiej a takiej z
                pustymi rękoma. I tu nastąpił zwrot w rozmowie. Opowiedziałam o moim dziecku:
                co lubi, jak go można zająć, że nie można nad nim słodko pierdzieć 'Kubusiu nie
                wolno" tylko trzeba powiedzieć to stanowczo najlepiej patrząc mu w oczy, że
                jeść nie musi jesli nie chce, bo nie umrze od tego od razu (pije chętnie), że
                chętnie go będę z pomocą przyjaciółki odbierać przez miesiąc przed spaniem.
                Pani najbardziej martwi to, że on nie chce chodzić za rączkę - obiecaliśmy nad
                tym popracować.
                Zaoferowaliśmy się - ponieważ oboje pracujemy 5 minut od żłobka, że możemy
                przychodzić na rozmowy o Kubie i jego zachowaniu nawet codziennie i wspólnie ze
                żłobkiem go temperować. Poprosiłam o danie naszemu synowi szansy i potraktowanie
                go jak dziecka z silną osobowością.

                Jak już pisałam: Kuba dzisiaj zjadł ziemniaczki i mięsko, zasnął! Także już
                drugiego dnia zachował się ciut inaczej niż pierwszego - jeśli pani kierownik
                wykaże się dobrą wolą to dziecko się dostosuje.

                Być może niektóre forumowiczki uważają, że jesteśmy jebniętymi rodzicami, którzy
                pozwalają dziecku na wszystko, ale zapewniam, że tak nie jest. Proszę sobie
                odpowiedzieć na pytanie czy ciągałybyście niespełna dwulatka po psychologach
                tylko dlatego, że pani kierownik zażądała tego po 6 godzinach jego kariery w
                żłobku? Zaznaczam, że nie wykluczamy takich badań jeśli okaże się to
                konieczne, ale damy mu miesiąc na dostosowanie się i poznanie reguł.

                A rady typu znajdźcie prywatny żłobek lub opiekunkę są nie na miejscu. Wiecie:
                żłobek państwowy kosztuje 3 stówy - może nas nie stać na nic więcej? Może też
                oboje pochodzimy z domu dziecka i nie mamy rodziny, która nas wspomoże opieką
                nad dzieckiem? A może jesteśmy Carringtonami i mamy tak kaprys, żeby dziecko
                wyszło czasami z naszego prywatnego basenu i poprzebywało trochę z plebsem? smile
                • makurokurosek Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 11:13
                  Proszę sobie
                  > odpowiedzieć na pytanie czy ciągałybyście niespełna dwulatka po psychologach
                  > tylko dlatego, że pani kierownik zażądała tego po 6 godzinach jego kariery w
                  > żłobku?

                  Nie, ale również nie pozwoliłabym mu na wchodzenie na meble. Można tylko
                  współczuć rodzicom pozostałych dzieci , bo zamiast dwóch opiekunek i pani do
                  pomocy dwudziestokilku osobową grupą maluchów będzie zajmowała sie jedna osoba,
                  druga cała swoją uwagę skieruje na twojego syna. Wszak przedszkole próbując
                  uniknąć oskarżenia za niedopilnowanie np w razie wypadku spowodowanego przez
                  twojego syna, musi mu zapewnić stała opiekę jednej z wychowawczyń. Rozumiem ze
                  gdyby do takiego wypadku doszło nie obwiniałabyś siebie za złe wychowanie syna,
                  za nie stawianie mu granic, nie uczulanie na to co jest niebezpieczne lecz
                  opiekunki za to że nie dopilnowały go.
                  • miska71 makurokurosek 03.09.08, 11:44
                    jestes bezwzgledna w swojej ocenie!! i niesprawiedliwa, nic nie wiesz o
                    dziewczynie ani o jej metodach wychowawczych, kazda matka stara sie aby jej
                    dziecko bylo jak najlepsze ale kazde jest inne, jest cala masa dzieci ktore
                    wykazuja jakas nadpobudliwosc bo po prostu tacy juz sa, nie uwazam aby bylo to
                    wina rodzica... sa przypadki gdzie to wlasnie rodzice rozpuszczaja swoje dzieci
                    ale bywa i tak ze maluch taka ma po prostu nature i ciezko to zmienic... mowimy
                    o malym dziecku ktore dopiero ksztaltuje swoja osobowosc i za jakis czas
                    wszystko moze sie zmienic... dla niego babcia czy opiekunka to pomylka - wejdzie
                    jej na glowe, on musi byc w zlobku bo tam sie "utemperuje" i wszystko bedzie ok!!!
                    • makurokurosek Re: makurokurosek 03.09.08, 14:39
                      utemperuje kosztem kogo?, kosztem innych dzieci. sory ale dlaczego kosztem np
                      mojego dziecka ma sie temperować nadpobudliwe lub rozwydrzone dziecko. Polskie
                      realia sa takie a nie inne ,czyli na 23-25 dzieci przypadają dwie opiekunki,
                      jeżeli jedna z nich bedzie zajmowała sie tylko i wyłącznie nadpobudliwym lub
                      rozwydrzonym dzieckiem autorki to pozostałe 22 - 24 dzieci będzie pod opieką
                      jednej opiekunki. Jezeli dziecko czy ze względu na nadpobudliwość czy tez
                      rozwydrzenie zagraża bezpieczeństwu swojemu oraz innych dzieci (wchodzenie na
                      meble łapie sie w te ramy ) nie powinno chodzić do żłobka który nie jest w
                      stanie zapewnić jemu oraz innym dzieciom bezpieczeństwa. żłobki państwowe w
                      obecnej chwili ze względu na mała ilość opiekunek nie są przygotowane na
                      przyjęcie dzieci nadpobudliwych czy też rozwydrzonych. Ciekawa jestem czy gdyby
                      np twoje dziecko zostało poturbowane przez dziecko autorki które postanowiło sie
                      wspiąć na szafkę a następnie z niej skoczyć też byłabyś tak otwarta na "
                      uteperowania " kosztem twojego dziecka
                      • dziumdziarumdzia Re: makurokurosek 03.09.08, 17:24
                        Po pierwsze autorem wątku jest mój mąż, nie ja, proszę czytać uważnie.
                        Po drugie nie życzę sobie, żebyś nazywała moje dziecko rozwydrzonym, w zamian
                        ja nie nazwę ciebie debilką.
                        Po trzecie oto spis mebli, na które pozwałam wchodzić mojemu synowi:
                        - kanapa
                        - nasze łóżko w sypialni
                        - łóżko naszej córki
                        - krzesła
                        - stołek z Ikei na którym myje ręce np. po spacerze.
                        Lista jest kompletna stołów, komód itp. nie pominęłam przypadkowo: na stoły,
                        komody itp. według mnie się nie wchodzi.

                        I naprawdę proszę mi tu nie przezywać małego dziecka, bo wacik jest o tym, że
                        pani kierownik chciała zepchnąć problem po 6 godzinach. To jest sedno: te 6 godzin.
                        A w grupie mojego syna jest 30 dzieci i 5 pań. Kłopotliwy jest tylko Kuba
                        (chociaż dzisiaj znowu zjadł, zasnął) więc przy odrobinie dobrej woli można mu
                        dać miesiąc na przystosowanie się, tak?

                        I jeszcze podkreślam: pani kierownik kilkakrotnie mówiła, że syn nie jest
                        agresywny, nie stanowi zagrożenia dla innych dzieci. Po prostu nie słucha i
                        wcale mu się nie dziwię, bo ich nie zna. Pozna, posłucha, jeść i spać już zaczął.
                        • makurokurosek Re: makurokurosek 03.09.08, 17:58
                          Ciekawe czemu tylko twoje dziecko wchodzi na meble ( nie sądze żeby chodziło tu
                          o krzesło ) i ciekawe czemu tylko twoje dziecko nie reaguje na zwracaną uwagę .
                          Po drugie cały czas nie odpowiedziałaś na pytanie o którym poznańskim żłobku
                          mówimy. Czego sie boisz, skoro nie masz nic sobie do zarzucenia to chyba nie
                          powinnaś bać sie podania nazwy żłobka do którego uczęszcza twój syn
                          • dziumdziarumdzia Re: makurokurosek 03.09.08, 18:36
                            Wskaż mi proszę miejsce, w którym napisałam, że nie mam sobie nic do zarzucenia
                            a podam nazwę żłobka, chociaż co Ci po informacji od osoby, która według
                            Ciebie kłamie? Kłamię, że w domu dziecko nie wysiaduje na telewizorze i
                            najwyższej szafie więc zapewne skłamię co do nazwy żłobka ze strachu, że inni
                            rodzice się dowiedzą i coś mi zrobią, tylko ie bardzo wiem co?

                            Spadam stąd, bo czas zacząć kąpać dzieciaki. Szkoda żeby przez głupią dyskusję
                            na forum miało iść dzisiaj spać później niż zwykle.
                            Kąpiemy tak szybko, bo nasze dzieci lubią się długo kąpać a my im na to
                            pozwalamy i pozwalać będziemy dopóki się opieka społeczna nie dowiebig_grin
                    • lwica511 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 15:12
                      kaja2002 napisała:

                      > Dodam tylko, że w tej grupie żłobkowej jest 5 (pięć!) opiekunek,
                      więc na
                      > pozostałe dzieci przypadają 4. A dziecko nie buja się na żyrandolu
                      tylko wchodz
                      > i
                      > na "dorosłe" krzesła.

                      Z całym poważaniem witam koleżankę niejako po fachu...
                      Praca w żłobku różni sie od pracy w przedszkolu.
                      Dzieci w przedszkolu są o wiele bardziej samodzielne i zdają sobie
                      sprawę z niebezpieczeństwa i skutków w większym stopniu niz
                      żłobkowicze. Fajnie niech jedna Pani zajmie się 1 dzieckiem, 4
                      resztą... Chyba zrobią wyliczankę która najsilniejsza i ma
                      najmocniejszy kręgosłup bo jak mama pisze wzięcie na ręce
                      zarezerwowane dla najsilniejszych.
                      Fajnie , że wchodzi na dorosłe krzesła a nie na żyrandol, przecież
                      to tylko 50 cm od podłogi...W tym wieku dzieci naśladują, super
                      zabawa się szykuję z tą wspinaczka na krzesła! Skoro jednemu
                      wolno...czemu nie?

                      Pozdrawiam, szacun
                    • makurokurosek Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 15:22
                      ciekawi mnie który państwowy poznański żłobek jest tak bogaty w opiekunki. W
                      żłobkach na jeżycach sa dwie opiekunki i dwie panie do pomocy, obydwie pracują
                      na zmiany czyli ta która wcześniej przychodzi i przyjmuje dzieci wcześniej
                      wychodzi. Pełny skład jest czyli cztery osoby od godziny 8 do chyba 13, w
                      pozostałych godzinach dzieci pozostają pod opieką jednej opiekunki i pani do
                      pomocy. Może w końcu zdradzicie gdzie są tak wspaniałe warunki, chyba że boicie
                      sie reakcji rodziców na wieść że w grupie ich dziecka jest niebezpieczny,
                      nadpobudliwy i rozwydrzony dzieciak
                      • miska71 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 15:54
                        Zrozum - ja teoretycznie zgadzam sie z tym co piszesz i przyznaje ci racje,
                        uwazam tylko ze zbyt pochopnie wydajesz opinie, nie znasz dziecka autorki, wiesz
                        o nim tylko tyle ile napisala jego matka pod wplywem duzych emocji, na pewno nie
                        zgadzalabym sie na narazanie mojego dziecka czy czyjegokolwiek innego... ale
                        uwazam ze nie powinno sie krytykowac tak ostro na podstawie forumowego posta,
                        rozwydrzony to mocne slowo!
                        • makurokurosek Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 16:22
                          przepraszam a jak nazwiesz dziecko które wchodzi na meble, nie reaguje na uwagi,
                          a zwrócić jego uwagę można jedynie poprzez patrzenie mu w oczy i mówienie do
                          niego po woli i stanowczo. jak dla mnie albo dziecko jest nadpobudliwe lub ma
                          inne zachwiania natury psychicznej albo nigdy nie miało stawianych granic w
                          wyniku czego nie nauczyło sie tego co wolno a czego nie wolno robić, czyli
                          mówiąc krótko jest rozwydrzone. Może przemyśl czy np twoje dziecko w starciu z
                          wyrośniętym dzieckiem autorki miałoby jakiekolwiek szanse. Zwróć uwagę na
                          postawę autorki, niezależnie co by sie dzialo, niezależnie czy jej dziecko
                          będzie stwarzało zagrożenie ona nie zmieni żłobka bo jest on 5 minut drogi od
                          jej pracy. Autorka wątku ma całkowicie gdzieś możliwości organizacyjne żłobka,
                          bezpieczeństwo innych dzieci, ba nawet własne dziecko, dla niej ważne jest to że
                          jest tak jak ona zaplanowała.
                          • mariken hehehehe 03.09.08, 21:38
                            mam pytanie: czy ty widziałaś kiedykolwiek grupę 30 niemal-
                            dwulatków?? bo ja widuję, codziennie od wielu miesięcy. i zapewniam
                            cię, 95% z nich na hasło "nie wolno" uśmiecha się pod nosem, po czym
                            leci znowu rozrabiać, patrząc tylko czy my widzimy. bo to jest norma
                            w tym wieku, one testują co im wolno smile, wyrosną z tego niedługo. na
                            moje w sumie całkiem grzeczne dziecko działa "nie" powiedziane - tak
                            jak kubie - stanowczo i powoli, jednocześnie z patrzeniem mu w oczy.
                            i według żłobka córki to jest normalne w tym wieku smile.
                            włażenie na meble? norma. dwulatki to pierwszorzędni alpiniści.
                            część dzieciaków z grupy córki jest mistrzami we włażeniu na
                            najwyższe atrakcje w ogródku jordanowskim.
                            jeśli twoje dziecko jedynie siedzi w żłobie na podłodze, grzecznie
                            bawiąc się lalą czy autem, to może coś z nim jest nie tak? nie
                            biega? może jest słabe fizycznie? mało ciekawe świata? z krzeseł
                            pewnie spada głową w dół, bo nie miało się jak nauczyć schodzić
                            bezpiecznie.
                            moje dziecko biega, włazi wszędzie, czasem spadnie ze zjeżdżalni czy
                            tam innej budowli - i następnym razem będzie wiedziała jak wejść i
                            zejść by nie bolało. nie jest rozwydrzona, jest zupełnie normalna.
                      • dziumdziarumdzia Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 17:55
                        Tak. Boimy się takich ludzi, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem i
                        nazywają czyjeś dzieci rozwydrzonymi zapewne dlatego, że same wszystko robią
                        idealnie. Ja nie jestem idealna a żeby zapisać dziecko do żłobka póki co testów
                        psychologicznych robić nie trzeba. Cieszę się, że go tam posłałam, bo jeśli coś
                        jest nie tak dowiem się tego już niedługo. Gdybym postanowiła jeszcze jeden rok
                        pozostawać na wychowawczym może byłoby z późno i zostałby w przyszłości alpinistą?
                        Niestety nie mam zamiaru psuć opinii żłobkowi do którego chodzi mój syn, bo nie
                        uważam, że jest to straszne miejsce w którym mój syn będzie nieszczęśliwy -
                        wręcz przeciwnie.
                        Zdarzyła nam się pani kierownik, która chciała zepchnąć problem, na szczęście
                        udało nam się z nią dogadać i nasz syn jest teraz na okresie próbnym podczas
                        którego i żłobek i my będziemy go obserwować i korygować niepożądane według
                        żłobka zachowania. Jak to się skończy -zobaczymy. Nie chcę się powtarzać, ale
                        pisałam, że po trupach posyłać go tam nie zamierzam, pisałam też, że pani
                        kierownik twierdzi, że on nie jest zagrożeniem dla innych tylko dla siebie.

                        Czemu piszesz, że w żłobkach na Jeżycach? Znasz wszystkie? Może mogę polecić
                        taki, w którym opiekunek jest więcej? Trzeba było się lepiej zorientować zanim
                        oddałaś swój skarb w miejsce, w którym będzie cały dzień puszczone samopas?
                        • makurokurosek Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 18:36
                          Alez nie musisz się obawiać, nie zepsujesz opinii żłobka, przecież doszliście do
                          kompromisu, a to chyba najlepiej świadczy o żłobku. Możesz więc spokojnie podać
                          nazwę żłobka. Na Jeżycach sa trzy żłobki, główny kalinka i dwa mu podległe
                          koniczynka i stokrotka we wszystkich panują te same zasady.
                          "Trzeba było się lepiej zorientować zanim
                          > oddałaś swój skarb w miejsce, w którym będzie cały dzień puszczone samopas?"
                          Dzięki Bogu w grupie Tosi nie było takich dzieci jak twój syn które swoim
                          zachowaniem absorbowały uwagę jednej opiekunki, dzięki czemu córka nie była
                          puszczona samopas, co prawdopodobnie dzieję sie z innymi dziećmi w grupie
                          twojego syna. Opiekunki maja zajmować sie wszystkimi dziećmi, a nie poświęcać
                          całą swoją uwagę jednemu najbardziej nieprzystosowanemu .
                  • lwica511 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 15:04
                    Na początku tego wątku zajęłam stanowisko w obronie rodziców, gdyż
                    uważam, że kierowniczka NIE MIAŁA PRAWA PO PIERWSZYM DNIU ADAPTACJI
                    rządać zaświadczenia od psychologa.
                    Druga sprawa to zachowanie Waszego dziecka.I to chyba jest sprawa
                    najważniejsza.
                    M.IN.tak opisujesz Swoje dziecko: nieokrzresany, wspina sie po
                    meblach, bardzo ciężki, wzięcie na ręce zarezerwowane dla silnych,
                    dobrze mu zrobi utemperowanie.
                    Najważniejsze dla wszystkich pracujących w żłobku jest zapewnienie
                    dzieciom bezpieczeństwa..Jeśli Twoje dziecko wspina się na meble, to
                    faktycznie jedna z Pań musi go mieć cały czas na oku.I tylko jego.
                    Ona za Twoje dziecko ponosi całkowitą odpowiedzialność. Nie oceniam
                    Twojego dziecka, ale jeśli jest nadpobudliwe ruchowo, to faktycznie
                    zdezorganizuje pracę grupie. Żłobek Go nie utęperuje, żłobek nie
                    naprawi błędów, które często popełniają rodzice.
                    W swojej ,,karierze''miałam takie dziecko w grupie.Dziecko było
                    bardzo ruchliwe, przewyższało wzrostem i wagą rówieśników, a
                    dodatkowo gryzło.
                    Pomogło jedno: zostało przeniesiono do grupy starszych dzieci, gdzie
                    był jednym z mniejszych i młodszych. Poradził sobie, problemy minęły.

                    Uważam , że teraz nie ma co polemizować kto ma rację, dobrze aby
                    rodzice współpracowali ze Żłobkiem i tyle.
                    • dziumdziarumdzia Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 17:37
                      Może grupa starszych dzieci faktycznie byłaby rozwiązaniem?

                      Myślę, że popełniłam błędy wychowując swoje dzieci, ale dzieci mają postawione
                      granice. Prawdopodobnie moje granice są luźniejsze niż innych matek i stąd
                      problem, ale zaznaczam, że nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania. Nie
                      wiedziałam, że dziecku, które ma rok i 9 miesięcy nie powinno się pozwalać
                      wchodzić na krzesła i dalej nie rozumiem dlaczego. Ja wolałam, żeby opanował tą
                      sztukę pod moim nadzorem niż podejmował próby jak wyjdę np. zrobić siku.
                      Lista mebli, na które wspina się Kuba w poście ciut wyżej.
                      Napisałam też, że obiecaliśmy kierowniczce współpracę i zamierzamy współpracować.

                      Pozdrawiam wszystkie matki idealne oraz takie, które mają do dyspozycji babcie,
                      ciocie i sąsiadki.smile
                          • ewbert Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 20:12
                            czytam wątek z uwaga i zastanawiam się o co chodzi z tym wspinaniem
                            się na meble...??
                            moje dziewczynki maja 15 miesięcy i same potrafia wejść na fotel,
                            kanape, sa też nauczone samodzielnie z nich schodzic tak zeby nie
                            wylądowac na główce tongue_outPP
                            a co do żłobka - nie wydaje mi sie zeby obecna populacja składała
                            się tylko z dzieci które nie psącą, nie są ruchliwe i żywe.
                            sądze ze opiekunki w żłobkach i przedszkolach z niejednym
                            nadpobudliwym sobie radziły a zachowanie kierowniczki to jaks atak
                            paniki...
                              • dziumdziarumdzia Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 03.09.08, 22:28
                                A ja mam nie tylko wrażenie, ale po prostu czarno na białym, że w tym wątku,
                                który założył mój mąż celem zasięgnięcia porady, oburzony, że jego synek został
                                podsumowany po 6 godzinach w nowym, nieznanym miejscu, zamiast rozmawiać na
                                postawiony temat została nam zrobiona profesjonalna analiza psychologiczna. Nasz
                                syn jest bachorem, ja jestem osobą, która musi mieć ostatnie słowo, pani
                                kierownik jest w stanie po sześciu godzinach ocenić dziecko, zaraz się okaże, że
                                mój mąż nie jest ojcem naszych dzieci, a nasza córka jest synem.
                                Nie znamy się, nie o tym jest wątek, jak chcecie się na kimś wyżyć to może
                                pojedźcie sobie po matkach dzieci, które pierwszego dnia płakały, rzygały w
                                wątku "Jak minal 1szy dzien??? " który przeczytałam z uwagą. Jeśli rzyganie
                                jest super, to i włażenie na krzesła ujdzie. Najważniejsze, że nasz Kuba zdaje
                                się mieć to wszystko gdzieś i zaczął jeść, spać w żłobku, a za kilka dni
                                zacznie naśladować 29 innych dzieci a nie one jego - rachunek prawdopodobieństwa.

                                Jesteśmy JUŻ umówieni do psychologa (prywatnie, żeby szybko poszło), bo chcemy
                                wysłuchać zdania osoby niezaangażowanej emocjonalnie w sprawę, czego tutaj nie
                                udało się uniknąć. W międzyczasie Kuba będzie chodził do żłobka.
                                Oczywiście psycholog będzie przekupiony i powie, że dzieciak jest super.

                                Uprzejmie dziękuję za słowa poparcia, za słowa konstruktywnej krytyki i idę się
                                przespać, bo rano odprowadzam córkę do przedszkola, a Kuba idzie z tatą do żłobka.
                                Myślałam, że powrót do pracy po 4 latach wychowawczego będzie trudny, ale jest
                                super. I córka w czterolatkach super, i Kuba super, tylko panie nie mogą sobie
                                poradzićsmile

                                Dobranoc.
                                • makurokurosek Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 04.09.08, 09:27
                                  czym innym jest rzyganie , czy płacz dzieci które pierwsze dni spędzają w żłobku
                                  czym innym jest trudne zachowanie twojego syna. W pierwszym przypadku opisana są
                                  niecodzienne zachowania maluchów wynikające z adaptacji, te dzieci nie spędzają
                                  całego dnia w domu na rzyganiu czy płaczu, podczas gdy trudne zachowanie twojego
                                  syna nie wynika z adaptacji a jedynie adaptacja mogła je pogłębić. Zarówno twój
                                  mąż jak i twoja koleżanka napisali ,że opieka nad synem jest trudna i wymaga
                                  dużego wysiłku od opiekuna
                                  • irima2 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 04.09.08, 12:56
                                    Pozwolę się wtrącić.
                                    Każde dziecko jest inne i inaczej reaguje przy adaptacji. Jedno
                                    dziecko będzie rzygać, drugie płakać, trzecie będzie się wspinać na
                                    meble. I żadnej z tych reakcji nie można traktować jako typowej albo
                                    nietypowej.
                                    Mój synek miał okres, że jak coś mu się nie podobało to klękał i
                                    uderzał główką w podłogę. Czy to jest normalne? Czy na podstawie
                                    takiego zachowania można postawić jakąś diagnozę? Uważam, że nie.
                                    Może synek autorki wątku po tygodniu chodzenia do żłobka złapie rytm
                                    i będzie się zachowywał normalnie. To że jest żywym dzieckiem go nie
                                    dyskwalifikuje. Po sześciu godzinach nie można stwierdzić, że
                                    dziecko się do żłobka nie nadaje. Z drugiej strony pracownicy
                                    żłobków mają duże doświadczenie i pewnie po pierwszym kontakcie
                                    potrafią już przewidywać jak dziecko się będzie zachowywać, co nie
                                    oznacza że zawsze się to sprawdzi.
                                    Moim zdaniem jak sytuacja się wyklaruje, to wtedy personel żłobka
                                    może podjąć rozmowy z rodzicami celem znalezienia jakiegoś wyjścia z
                                    sytuacji. Ale nie po 6 godzinach.
                                    Mój synek też własnie zaczął przygodę ze żłobkiem i panie mówią, że
                                    świetnie sobie daje radę, ale tak myśleliśmy, bo jest pogodnym
                                    dzieckiem i nie boi się zostawać bez mamy. Ale w jego grupie jest
                                    chłopiec, który cały czas płacze. I pewnie panie jemu poświęcają o
                                    wiele więcej uwagi niż np. mojemu. Co to za róznica czy jakaś pani
                                    musi się zajmować jakimś dzieckiem cały czas dlatego że płacze czy
                                    wspiana się na meble? Konsekwecja jest taka sama - jedna pani jest
                                    całkowicie "wycięta" dla reszty.

                                    Makurokurosek!
                                    Na świecie nie ma tylko grzecznych dzieci. Pogódź się z tym, że w
                                    żłobku potem w przedszkolu i szkole zawsze będą dzieci, które będą
                                    wymagały więcej uwagi. Nie moża ich wykluczać bo są bardziej żywe,
                                    płaczliwe czy mniej pojętne. Czy jak jakieś dziecko będzie miało
                                    problemy z czytaniem to należy je wyrzucić ze szkoły bo inne dzieci
                                    już czytają?
                                    • makurokurosek Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 04.09.08, 13:41
                                      Czy jak jakieś dziecko będzie miało
                                      > problemy z czytaniem to należy je wyrzucić ze szkoły bo inne dzieci
                                      > już czytają?

                                      Za moich czasów takie dziecko zostawało na drugi rok, w celu opanowania
                                      materiału, teraz z tego co sie orientuję nauczycie wystawia opinie, a rodzice
                                      albo akceptują pozostawienie dziecka albo na siłe pchają go dalej.

                                      "Każde dziecko jest inne i inaczej reaguje przy adaptacji."

                                      Dziecko autorki zgodnie z opinią ojca oraz koleżanki autorki jest dzieckiem
                                      absorbującym i trudnym i nie stało sie nim w chwili pójścia do żłobka, lecz po
                                      prostu już takie jest. Trudno mi określić z czego wynika zachowanie chłopca czy
                                      z nadpobudliwości czy innych przyczyn, ale ponieważ zachowywał sie tak zanim
                                      poszedł do żłobka więc nie można tych trudności wiązać z adaptacją. Adaptacja
                                      mogła tylko wzmożyć te problemy.

                                      "Nie moża ich wykluczać bo są bardziej żywe,
                                      > płaczliwe czy mniej pojętne. "

                                      Rozumiem, że gdy za kilka lat w szkole twoje dziecko dozna wstrząsu mózgu po
                                      zrzuceniu go ze schodów przez np Jasia który zawsze był traktowany lekką ręką i
                                      gdy jego mama z rozbrajającym uśmiechem ci wyjaśni on już jest taki żywy to
                                      rozumiem że ty też sie uśmiechniesz i powiesz nic się nie stało. Sory ale to
                                      właśnie my nasza dzisiejszą postawą wobec np postawy autorki wpływamy na to czy
                                      za kilka lat dziecko autorki wychowane w duchu wszystko mi wolno będzie
                                      zagrażało bezpieczeństwu innych dzieci. To my wpływamy na to że za kilka lat
                                      autorka wątku nauczona, że wystarczy udowodnić że syn przechodzi trudną
                                      adaptację, że jest troszkę inny będzie śmiała sie nam w twarz gdy jej dziecko
                                      będzie stwarzało zagrożenie dla innych. Może nie zamykajcie się tylko na forum
                                      żłobki ale wejdźcie czasami na wychowanie, starsze dziecko czy przedszkole tam
                                      już pojawiają sie problemy o których mówię i to my właśnie w dużej mierze swoja
                                      bierną postawą za nie odpowiadamy
                                      • dziumdzidziad Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 05.09.08, 19:27
                                        makurokurosek napisała:

                                        > Dziecko autorki
                                        AUTORA! Ja założyłem ten wątek! Żona już zwracała na t o uwagę - czytasz chyba
                                        tylko to co sama napiszesz.

                                        zgodnie z opinią ojca oraz koleżanki autorki jest dzieckiem
                                        > absorbującym i trudnym i nie stało sie nim w chwili pójścia do żłobka, lecz po
                                        > prostu już takie jest.

                                        Ja o naszym synu napisałem jedno zdanie cytuję: "Dodam że nasz syn nie jest
                                        wzorem posłuszeństwa ale aż
                                        takich problemów w domu z nim nie mamy" znaczy to ni mniej ni więcej tylko
                                        tyle, że znamy dzieci mniej i bardziej grzeczne od niego więc nie powołuj się na
                                        słowa, które nigdy nie padły.
                                        A koleżanka nie napisała, że jest trudny i absorbujący, bo absorbujący to akurat
                                        nie jest w ogóle ale ciężki jest. Ciężki w sensie wagi (9 kilo ważył już jako
                                        półroczniak karmiony wyłącznie piersią, 17 kilo ważył wieki temu, teraz nie
                                        wiemy ile, bo nie ważymy). Kaja napisała cytuję: "naprawdę bardzo
                                        sprawny i niesamowicie silny, zawsze przyznawałam przed jego rodzicami, że
                                        opieka nad nim jest dla mnie męcząca fizycznie". FIZYCZNIE. FIZYCZNIE.
                                        Im dłużej tu się udzielasz tym bardziej fantazjujesz.
                                        Nie znasz nas, odwal się od naszego syna, idź się zajmij swoim dzieckiem żeby
                                        przypadkiem nie wyrosło na taką osobę jak ty.

                                        Przypominam, że założyłem ten wątek szukając pomocy i rady. Dziękuję wszystkim,
                                        którzy po to tu się wpisywali.
                                      • irima2 Re: Dziecko nie nadaje się do żłobka! 05.09.08, 21:21
                                        makurokurosek napisała:
                                        Za moich czasów takie dziecko zostawało na drugi rok, w celu opanowania
                                        materiału, teraz z tego co sie orientuję nauczycie wystawia opinie, a rodzice
                                        albo akceptują pozostawienie dziecka albo na siłe pchają go dalej.

                                        Czy dla Ciebie świat jest czarno biały? Ja napisałm, że ma problemy z czytaniem,
                                        a nie że nie umie czytac w ogóle. Jedno dziecko potrzebuje tygodnia, żeby
                                        nauczyć się nowej rzeczy, innemu zabierze to miesiąc. Czy dzieci, które trochę
                                        wolniej się uczą mają zostawać na drugi rok??
                                        Ciekawe czt jak dziecko dostanie pałę z matematyki, bo nie zrozumie od razu
                                        mnożenia w słupkach to ma automatycznie zostać na drugi rok??!!
                                        Mi chodzi o to, że dzieci nie rozwijają się równomiernie i zawsze w grupie
                                        trafiają się takie, które bardziej niż inne płaczą/krzyczą/szaleją czy też
                                        później zaskakują z nocnikiem/czytaniem/mnożeniem.

                                        A co do reszty Twojej wypowiedzi to jestem zagorzałą przeciwniczką
                                        "bezstresowego wychowania" (żeby nie było wątpliwości jestem jeszcze większą
                                        przeciwniczką kar cielesnych) i nie toleruję złych zachowań u swojego dziecka
                                        jak i u innych i nie waham się zwracać właściwym osobom uwagę i odpowiednio
                                        reagować. Ale właściwą reakcją nie jest wyrzucenie dziecka ze żłobka po 6 godzinach.

                                        A na koniec życzę Ci żeby nikt nie potraktował Twoich dzieci w sposób w jaki Ty
                                        chciałabyś traktować inne.
          • dziumdziarumdzia Re: do dziumdziów 05.09.08, 22:28
            Ze żłobka informacje mam takie: Kuba je, zasypia, panie podały mu wedle mojej
            sugestii książeczkę i zajmował się nią dłuższy czas tak jak w domu - bo on lubi
            książeczki, klocki i bezpośredni kontakt w stylu zabawy w "kosi kosi łapci",
            "baran buc"...
            Ale informacja o zjedzonym już we wtorek obiadku została podana w sposób "no
            zjadł, ale tylko ziemniaczki i mięsko". Widocznie spodziewały się po nim
            zjedzenia również surówki, talerza i stołu.
            Wczoraj wyszedł do taty z sali z panią za rączkę (główne zarzuty były o
            chodzenie za rączkę, czego - przyznaję - go nie uczyłam, bo chodzi za mną bez
            rączkiuncertain i o rzucanie się przy próbie chwycenia go za rączkę - rzuca się jak
            idzie za rączkę dłużej niż powiedzmy 5 minut, o meblach nie wspominały, zresztą
            do tej pory oprócz krzeseł opiekunek o innych meblach nie słyszałam).
            Rano wysadzany w żłobku z wózka sam biegnie do szatni, po odebraniu rzuca się na
            szyję. Nie ma płaczu przy rozstaniu, zrobił się bardziej przylepny w domu. Nie
            wiem. Wydaje mi się, że on to znosi lepiej od mnie.
            Pani kierownik jest dla nas miła, pozostałe opiekunki są w kontakcie z nami
            bardzo przyjemne (oprócz tej co powiedziała, że TYLKO ziemniaczki i mięsko -
            tam jest 5 opiekunek, jeszcze nie do końca się w nich orientujemy, tym
            bardziej, że dziecko jest odbierane o 12:20 przez naszą przyjaciółkę, która
            wypowiadała się w tym wątku)
            Od poniedziałku o 12:00 odbieram go ja - przez tydzień. Zobaczymy jak to będzie.
            Dzięki za to "trzymajcie się". Nie jest mi z tym wszystkim łatwo i miło.
            Wróciłam do pacy po 4 latach wychowawczego i staram się nie myśleć cały dzień o
            Kubieuncertain

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka