vicio79
04.09.08, 12:51
Mój synuś dopiero zaczął wczoraj uczeszczac do chorzowskiego żłobka.
Już pierwszego dnia trochę się zmartwiłam. Bo pani, która odbierała
i oddawała mi synka, nawet nie miała czasu aby ze mną porozmawiac.
Chciałam zapytac czy mój maluszek bardzo był zestresowany i w
ogóle... A jak przyszłam do domu i podałam synkowi picie to
myślałam, że mały połknie butelkę. Dzisiaj rano zapytałam czy i jak
często dzieci są pojone, a opiekunka na to, że wczoraj niby było
zamieszanie bo dużo nowych dzieci i bla bla bla... Ostatecznie nie
odpowiedziała mi na pytanie, a za chwilę przyszła kolejna mama z
maluszkiem, a ja musiałm już jechać do pracy. Czy, ktoś zaprowadza
tam swoje maleństwo?