Trudna praca z dziećmi i ich rodzicami

10.09.08, 11:02
Zachęcam opiekunki do wypowiedzi na powyższy temat.
Forum ma w tytule żłobki, niejednokrotnie poruszany był wątek
dotyczący Pracy opiekunek na który wypowiadały się Mamy.
Praca w żłobku to proces złozony, napiszcie o swoich problemach z
dziećmi, z rodzicami.
Tylko niech to nie będzie kolejny wątek o kasie, której brak...

Ja zaczynam
Przez wiele lat pracy z dziećmi zaobserwowałam, że dzieci bardzo się
zmieniły. Są nadpobudliwe, mają problemy z koncentracją co przekłada
się potem na przedszkole, szkołę.
Rodzice nie potrafią z nimi BYĆ. Kiedyś rodzice dzieci
wyciszali..Brało się takiego za łapkę i nauka życia odbywała się
poprzez obserwacje drzew i zwierząt, poprzez wspólne rozmowy..Teraz
wolna chwila to spotkania w gronie innych dzieci, w piłkach jakiś,
gdzie poziom hałasu przypomina lotnisko, lub w centrum handlowym
gdzie trzeba zrobić zakupy bo życie goni. W domu cała ta masa
bodźców typu tv, komputer.
Potem w żłobku Pani chce poczytać książeczkę, ale juz przy drugiej
linijce połowa Zuchów nie jest w stanie jej słuchać, zaczyna się
bieganina....
    • kania_kania Re: Trudna praca z dziećmi i ich rodzicami 10.09.08, 11:32
      No coz... i znowu masz racje smile Mmo, ze staram sie byc mama swiadoma,
      zdarza mi sie zabierac dzieciarnie do centrum handlowego. Dlaczego?
      Bo samotne zakupy to z mojego punktu widzenia strata czasu. Podczas
      zakupow tez mozna pogadac ze starszymi, a najmlodszej zafundowac
      jakas rozrywke niedostepna w tygodniu (basen z pileczkami itp).

      Z drugiej strony staramy sie takie imprezy robic raz w miesiacu.
      Uregulowany tryb dnia jest teraz dla najmlodszej najwazniejszy, wiec
      staramy sie z tym liczyc...

      Swiat pedzi... Zebym mogla utrzymac sie na stanowisku i walczyc o
      dalsza kariere (czyli pieniadze, ktorych na utrzymanie calej trojki
      idzie calkiem sporo) musze caly czas sie uczyc, doszkalac, zdobywac
      nowa wiedze. Wygospodarowanie czasu tak, zeby moc go bez wyrzutow
      sumienia i obaw o przyszlosc poswiecic dzieciom czasami jest
      trudniejsze niz rozliczenie pit-a...

      Jestem tym troche przerazona... Moja mama chodzila do pracy, czasami
      miala szkolenia, ale czas wolny byl swiety... A ja mam zajecia z
      angielskiego i niemieckiego, literatura fachowa do poduszki, drugie
      studia (na finiszu). Raz w tygodniu chodze z dziecmi na basen (wracam
      do domu o 18, a o 20 Magda chodzi spac). Chodzimy do kina, do zoo,
      czasami do knajpy. Czasami sie zastanawiam, jak dzisiejsi rodzice
      robia to wszystko w te 24 godziny, jakie oferuje doba? Ja nie gotuje,
      mam pomoc do sprzatania - inaczej nie mialabym na nic czasu...

      Mysle, ze to szybkie tempo zycia jest znakiem naszych czasow. Nie da
      sie tego ominac, mozna troszke zwolnic, przeniesc sie do miasta o
      mniejszej ilosci firm (wiekszym bezrobociu). Tam sie zyje spokojniej,
      wolniej. Ludzie stamtad wyjezdzaja za praca...

      Mysle, ze trzeba dzieciom pomoc odnalezc sie w tym swiecie. U nas nie
      ma TV (co prawda mamy kablowke, ale brakuje nam czasu na ogladanie).
      Komputer dzieci wlaczaja, jak juz wszystko maja podopinane na ostatni
      guzik (weekend). Staramy sie miec ulozony tryb dnia, tygodnia,
      miesiaca. Wszystko mija szybko, miesiac za miesiacem... ale
      przynajmniej jest to przewidywalne dla dzieci.

      Tego nie da sie cofnac... trzeba nauczyc je, jak sobie radzic, zeby
      nie zwariowac.

      Nie znam recepty, radze sobie jak umiem. W stosunku do moich dzieci
      te techniki przynosza w miare pozytywne skutki. Tu i teraz. Jak
      bedzie za 10 lat? Napisze za 10 lat smile

      To takie przemyslenia z drugiej strony barykady smile

      Kania
      • kejciuszka Re: Trudna praca z dziećmi i ich rodzicami 27.09.08, 21:46
        Pięknie napisała moja przedmówczyni!
        Z Twojej wypowiedzi wynika, że mimo tylu obowiązków, myślisz o dzieciach i o tym
        co z nim robisz.
        Niestety większość z rodziców idzie na żywioł i nie myśli o tym co dla dziecka
        jest dobre w jego rozwoju. Nie zdają sobie sprawy, że uregulowany plan dnia to
        podstawa, że dziecko musi się wybiegać, wyszaleć, ale także wyciszyć, przytulić
        i posłuchać opowiadania/bajki.
        Oczywiście nie wszyscy tacy są.
        Często rodzice nie widzą tego co dziecko im pokazuje, jakie ma potrzeby. Trzeba
        je obserwować, a wtedy będziemy wiedzieć dużo o własnym dziecku.
        Znam przypadki dzieci, które miały cechy dzieci nadpobudliwych, a wystarczyło
        ułożyć im plan dnia i nie zmieniać go, narzucić zasady NIEZMIENNE, dołożyć
        trochę konsekwencji.Efekty był już po tygodniu.Trzeba było tylko patrzeć na
        zachowania i trochę się pomęczyć wink
        Ale dla takich efektów warto.

        Życzę wszystkim rodzicom wytrwałości i konsekwencji i tego, żeby czas szedł Wam
        na rękę. Bycie rodzicem nie jest łatwe... Czasem watro posłuchać starych dobrych
        babcinych rad...
        • et69 Re: Trudna praca z dziećmi i ich rodzicami 29.09.08, 22:02
          Moim skromnym zdaniem problememjest to ze dzieci np trzyletne nie
          wiedza do czego sluza zabawki. Wksiazce nie ogladaja obrazkow tylko
          stukaja nia o stol albo ja zjadaja'klocki sluza do rozrzucania po
          podlodze itp. Mam wrazenie ze kiedys juz mialy juz te przedmioty w
          raczkach ale nikt im nie pokazal co sie z nimi robi. Skrajny
          przypadek:oddaje matce niemowle ze slowami ze bylo niespokojne i nie
          spalo i slysze slowa ulgi:to dobrze bede miala spokoj w domu" no
          comment......
Pełna wersja