klarcia79
16.09.08, 18:35
Tak, pierwszy sukces mojego Piotrusia w adaptacji. Dziś przy odbiorze syna mój
mąż się dowiedział, że mały bawił się dziś chętnie z dziećmi, był spokojnym,
radosny, często się uśmiechał i opuszczał dziś żłobek z uśmiechem na twarzy

) Bardzo mnie to cieszy, oj bardzo, bo było dość ciężko. Jest jeszcze tylko
jeden problem, który nie pozwala na zostawienie małego na dłużej, tj do ok
15.00 - NIC nie je

Nie, że coś spróbuje i mu nie smakuje, tylko nic nie chce
wziąć do ust od pan. Mam wielką nadzieje, że i to minie i mój syn zacznie
czerpać radości z bycia w żłobku.