eewcia
06.10.08, 15:04
Wiem, że to zależy od dziecka, ale chciałabym mieć pogląd i poznać
opinie jak to było w przypadku Waszych dzieci.
Mój synek ma 2 latka, zaczął chodzić do żłobka od września tego
roku. Dwa tygodnie to był atzw. adaptacja czyli zaprowadzaliśmy go
na pół dnia. Najszczęśliwszy może nie był,ale szybko się uspokajał,
bawił sie i jak go odbierałam był wesoły. Aż do ubiegłego tygodnia.
Poszedł po tygodniowej nieobecności. W środę nie chciał spać, ani
jeść, nie uczestniczył w zabawach, stał smutny i co pewien czas
popłakiwał.
Nie wiem o co chodzi i co mam robić. Zrobił się rozdrażniony i na
wszystko reaguje na nie. Rysować nie, spacer nie, to i tamto nie.
Nad ranem jak sie budzi od razu powtarza, że nie chce iść do żłobka.
Czy przyszedł dopiero prawdziwy kryzys? Czy możliwe, że dopiero po
pewnym czasie zaczął się buntować?
Poradżcie, bo bardzo się o niego martwię.