Jej pierwszy dzien!!!

01.12.03, 14:14
Ewelinka (15 miesiecy)dzis poraz pierwszy byla w zlobku.
I jak na pierwszy raz, poszlo gladko. Corcia zlapala pania Kasie za roczke i
dumnie pomaszerowala do dzieci, a ja ogladalam tylko jej plecy. Nawet sie nie
obejrzala. Po dwoch godzinach przyszlam ja odebrac. Plakala. Pani tlumaczyla,
ze musiala oderwac ja od zabawy. Uwierzylam.
Zyczylabym sobie, aby idac do zlobka, zawsze szla z taka radoscia do sali
zabaw jak dzisiaj.
Oczywiscie spodziewam sie trudniejszych rozstan, ale jak na poczatek poszlo
calkiem niezle.
A jak Wasze pociechy znosily te pierwsze chwile z rowiesnikami? I jak
rozwijala sie sytuacja dalej?
Pozdr...TrAnik
    • linusia_75 Re: Jej pierwszy dzien!!! 02.12.03, 07:41
      Nie chcę Cię martwić, ale pierwszy dzień na ogół przebiega gładko. Schody
      zaczynają się później, kiedy dziecko rozumie, że pani Krysia to brak mamy smile.
      Ale wszystko da się przeżyć. Nasza córa po 2 pierwszych dniach bez płaczu
      zaczęła płakać, i to tak, że w zyciu jej w takiej histerii nie widziałam.
      Byliśmy twardzi, choć serce się krajało. Po ponad miesiącu (kalendarzowym, w
      tym nieco ponad 2 tyg choroby)nastapił przełom, z dnia na dzień, bez żadnego
      wyraźnego powodu. Po prostu dziecko się przyzwyczaiło.
      Jeśli mogę coś doradzić, to cierpliwość i stalowe nerwy, myslę, że prawie
      wszystkie dzieci są w stanie się przyzwyczaić, to rodzice na ogół nie
      wytrzymują i zabierają dziecko, zanim zdąży się zaadaptować.
      Dobrze też, aby dziecko zaprowadzał ktoś mniej emocjonalnie z nim związany. U
      nas najlepiej sprawdza się dziadek, choć ubranka trzeba mu zostwić w kosteczkę,
      w kolejności zakładania, od majtek po czapkę, bo przecież koszulka pod bluzą
      nie jest oczywista wink.
      Powodzenia,
      Linusia, mama Nadii
      • tranik Re: Jej pierwszy dzien!!! 02.12.03, 14:00
        Pewnie nie raz zaplacze tutaj na forum z powodu bolu spowodowanego rozstaniem z
        dzieckiem, no ale licze na wytrzymalosc i wierze w moc moich nerwow.
        Modle sie tylko, aby takie chwile trwaly jak najkrocej i zdarzaly sie jak
        najrzadziej. Jutro dziecko idzie drugi raz.....
        Pozdr...TrAnik
        • mamaemilki Re: Jej pierwszy dzien!!! 08.02.04, 17:24
          Hej! Jutro wielki dzień, jutro "oddaję" moją Emilkę do żłobka. Boję się jej
          reakcji, co ona sobie pomyśli gdy oddam ją w obce ręce?! Ma 7 miesięcy, dobrze
          siedzi, ale nie siada, nie raczkuje. Mam nadzieję, że sobie "poradzi"... No i
          że ja sobie poradzę by nie "zarazić" jej swoim strachem. Pozdrawiam! Ania
          • idg Re: Jej pierwszy dzien!!! 09.02.04, 09:07
            Witam,
            Moja corcia wlasnie zaczela drugi tydzien wycieczek do zlobka.
            Ale pierwszego dnia poszla sama bo zobaczyla dzieci i zabawki.
            Byl taki jeden dzien, ze nie chciala isc ale to z powodu niewyspania.
            A dzisiaj poszla sama bez problemu.
            Pozdrwiaja,
            Dwie Iwonki
    • mamaemilki Re: Jej pierwszy dzien!!! 09.02.04, 10:46
      I już... Emilka miała zdziwioną minkę kiedy oddałam ją "cioci" na ręce, ale nie
      płakała.
      Poszłam do gabinetu pani dyrektor dopełnić formalności przyjęcia do żłobka -
      trwało to kilkanaście minut. Później pani dyrektor poszła zobaczyć
      "-Jak tam Emilka". Emilka siedziała uśmiechnięta od ucha do ucha wśród
      uśmiechających się do niej dzieci. Uff...
    • mamaemilki Re: Jej pierwszy dzien!!! 09.02.04, 10:47
      I już... Emilka miała zdziwioną minkę kiedy oddałam ją "cioci" na ręce, ale nie
      płakała.
      Poszłam do gabinetu pani dyrektor dopełnić formalności przyjęcia do żłobka -
      trwało to kilkanaście minut. Później pani dyrektor poszła zobaczyć
      "-Jak tam Emilka". Emilka siedziała uśmiechnięta od ucha do ucha wśród
      uśmiechających się do niej dzieci. Uff... Odbiorę ją o 12.
      • tranik Re: Jej pierwszy dzien!!! 10.02.04, 14:05
        Ewelinka konczy dzis 18 miesiecy. Zaczela wlasnie trzeci miesiac
        zlobkowania....i nie mam zadnych problemow.
        Od samego poczatku lubila to miejsce. Ma juz kilka fotek, gdzie rozpoznaje
        swoje ulubione ciocie. Z chorobami tez nie mialam klopotow.
        Widac, udalo mi sie trafic na dobry zlobeksmile))A...dwa razy przyszla do domu
        pogryziona przez jakiegos szkraba, jak to sama okresla-Dzidziusia.
        No coz, sa rozne formy proszenia o zabawkismile))
        Pozdr....TrAnik
        • joanaa1 Re: Jej pierwszy dzien!!! 11.02.04, 21:29
          witam,
          coz ja nie mam tak dobrze jak wy...
          moj synek ma 1.5 roku, jest typowym delikatnym synkiem mamusi, taka jego
          natura, ma starsza siostre chlopczyce a on... bez komentarza. wczoraj poszedl
          pierwszy raz do zlobka- plakal. zaprowadzil go tata na 3 godz. dzis niestety
          musialam zaprowadzic go sama i to na 8 godzin bo tak a nie inaczej sie sprawy
          potoczyly. nie chce opisywac momentu oddania go pani, ale usmiechniety nie
          byl... pozniej sie wprawdzie bawil, nawet udalo sie paniom go troche "uspic"
          ale przez ten caly czas nie zjadl nic i nic nie pil. kompletnie. a nie jest
          niejadkiem. nie mam wyjscia, musze to przetrzymac, mam tylko nadzieje ze nie
          bede musiala zbyt dlugo czekac, bo serce boli...
          • mamaemilki Re: Jej pierwszy dzien!!! 21.02.04, 17:54
            Mimio, że Emilka dobrze znosi rozstania myślę, że wiem co czujesz.
            Życzę Ci wytrwałości bo myślę, że żłobek jest dobrym rozwiązaniem - ciągle
            słyszę, z różnych źródeł, że dzieci - żłobkowicze stają się śmielsze, szybciej
            się usamodzielnieją, uczą się bawić się w grupie. A z nianią... Nigdy nie
            wiadomo co dzieje się w domu, czy naiania bawi się z dzieckiem czy czta sobie
            książkę,a maluch siedzi w łóżeczku...
            Jeśli tylko Twój synek nie cierpi zbyt mocno z powodu rozstań - wytrwaj!
            Trzymam kciuki za Was oboje!
            A Emilka już złapała pierwsze przeziębienie... Ale nie zrażam się - oby nie
            chorowała zbyt czesto.
            Ania
        • umatyja Re: Jej pierwszy dzien!!! 19.03.04, 11:39
          Traniku czy mogłabyś napisać gdzie mieści się żłobek do którego chodzi Twoja
          córka, pozdrawiam, Ula
          • tranik Re: Jej pierwszy dzien!!! 01.04.04, 12:12
            umatyja napisała:

            > Traniku czy mogłabyś napisać gdzie mieści się żłobek do którego chodzi Twoja
            > córka, pozdrawiam, Ula

            Witaj!!
            Ewelinka chodzi do zlobka nr 29 na Gogola 9, oczywiscie w Lodzi.
            Pozdr...TrAnik
      • bestiaa Re: Jej pierwszy dzien!!! 28.02.04, 11:32
        dobrze że napisałaś na forum, my od połowy marca oddajemy naszą Sonię do
        żłobka, najpierw przyzwyczajanie, a od kwietnia chcemy aby już normlanie
        chodziła. Trochę się denerwuję, bo Sonia nie potrafi sama zasnąć w ciągu dnia.
        Jak możesz to napisz co nowego u Emilki.
        pozdrawiam
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • mamaemilki Re: Jej pierwszy dzien!!! 14.03.04, 16:29
          Hej!
          Dawno tu nie zaglądałam, myślałam, że żłobkowicz "weteran" już nikogo nie
          interesuje wink)
          Mała w żłobku czuje się świetnie - na "dzień dobry" wyciąga rączki do cioć.
          Ładnie je i śpi. Po powrocie do domu jest nie do poznania - bawi się z wielką
          energią, "dyskutuje" z lalką. W żłobku śpi raz dwie godziny i w dobrej kondycji
          potrafi dotrwać do wieczora. Będąc w domu (np w weekend) śpi co trzy godziny -
          jest po prostu znudzona zabawą z dorosłymi.
          Tak jak bałam się żłobka zamim Mała do niego poszła, tak teraz z wielką siłą
          polecam!
          I infekcji też nie trzeba się bać.
          Pozdrawiam
          Ania
          • bestiaa Re: Jej pierwszy dzien!!! My zaczynamy w poniedzia 19.03.04, 20:47
            Sonia w poniedziałek zaczyna okres przyzwyczajania, a tak już na 8-9 godzin
            będzie zostawać od kwietnia. Trochę się boję, bo Sonia przechodzi okres bania
            się obcych ludzi, więc spodziewam się ostrych płaczów. Mam nadzieję, że jakoś
            się zaaklimatyzuje.
            pozdrawiam
            Anetta i Sonia 25.07.2003
    • mamago1 Re: Jej pierwszy dzien!!! 23.02.04, 08:12
      Moja córcia (22 miesiące) idzie 1 marca pierwszy dzień do żłobka. Bardzo jestem
      ciekawa jak zareaguje.... Do tej pory była z nianią, więc jest przyzwyczajona
      do rozstań, ale tu jednak będzie trochę inaczej. Dam Wam znać jak minął
      pierwszy dzień.
      • kpolito Re: Jej pierwszy dzien!!! 02.03.04, 09:24
        Cześć!
        Czekam na twoją relację z pierwszych dni. Ja jestem w takiej samej sytuacji -
        moja 2 letnia (5.03.04) niunia poszła wczoraj-1 marca pierwszy raz do żłobka.
        Poszła chętnie, bo nastawiliśmy ja pozytywnie, ale jak odbieralam ją po obiadku
        o 11.30 to strasznie płakala no i potem w domu jak zasnęła to przez sen łkala
        po południu nie chciała na ten temat rozmawiać, tylko że nie chce do żłobka.
        Próbowaliśmy ją rozbawic i przekonac, ale ona wie swoje .Dziś rano miała w
        miare humor i udało nam się rozstać bez płaczu. Chociaż ja jak tylko zamknełam
        drzwi to poryczalam sie no i umieram ze strachu że ona tam placze a ja nic nie
        moge zrobić. A ona byla takim wesołym dzieckiem. Płakala bardzo rzadko, tylko
        jak coś ja mocno bolało. A teraz taki szok! Nie wiem czy wytrwamy. Wiem że
        trzeba poczekać kilka dni, że może się przyzwyczai, ale na razie czarno to
        widzę. Zabiorę ją znów po obiadku. A może u Ciebie wyglada to lepiej?
        Pozdrawiam!
        Kasia
        • mamago1 Re: Jej pierwszy dzien!!! 02.03.04, 10:58
          Pierwszy dzień podobnie jak Twój. Rano pobiegła i nawet się za mną nie
          oglądneła. Też miałam przyjść o 11.30. Ale przyszłam o 10.00 dowiedzieć się
          tylko od pań czy nie płacze. Nie pokazywałam sie córci,wyszła do mnie pani i
          powiedziała, że nie płacze i ładnie się bawi. Poszłam. Wróciłam o 11.30.
          Okazało się, że od rana nic nie jadła i nie piła... Poza tym bawiła się dobrze.
          Ale jak pani przyprowadziła mi ją z sali była taka smutna, że serce mi się
          krajało... Usiadła mi na kolanach i mówiła: "mamunia przyjdzie..." Pani
          powiedziała, że rozpłakała się dopiero przy obiedzie, bo nie chciała jeść. No
          cóż wierzę, że tak było.
          Ale najgorsze dzisiaj rano....
          Obudziła się o 5 rano z gorączką: 38,8. Mówiła, że boli ją brzuszek. Ma też
          rozwolnienie. Chyba to jakaś odmiana grypy żołądkowej. Jeszcze nie byłam u
          lekarza. Oczywiście została ze mną w domu i nie mam pojęcia co dalej robić.
          Wzięłam tydzień urlopu z pracy, żeby przystosować ją do żłobka, a tu mam
          zwolnienie. Nie wiem czy dostanę w pracy następny tydzień wolnego.....

          Ciekawa jestem jak u Ciebie dalsze początki ??? Jak chcesz napisz na priva.
          • dg77 Re: Jej pierwszy dzien!!! 02.03.04, 11:17
            Mój synek - 2 lata chodzi do żłobka od września. Do końca stycznia nie było
            problemów, poza chorowaniem - 2 razy infekcja wirusowa. Chodził chetnie i
            wychodził niechętnie. Niestety po zimowym urlopie wszystko się zmieniło, mały
            płacze od wyjścia z domu do oddania go ciociom. Później się uspokaja i cały
            dzień super się bawi, je i spi, ale osttnie rozstania sądla mnie bardzo
            stresujące.
            Pozdrawiam,
            mama Piotrusia
            • kostaga Re: Jej pierwszy dzien!!! 03.03.04, 08:05
              Ja też jestem mamą początkującej żłobkowiczki. Dzisiaj jest trzeci dzień wizyt
              w tym przybytku. Na szczęście nie na mnie spoczywa obowiązek pozostawiania
              Perły w żłobku, bo zapłakałabym się na śmierć, odprowadza ją tatuś. Perła też
              bardzo chętnie się bawi, a problem pojawia się przy jedzeniu. Pauli generalnie
              w ogóle nie przepada za jedzeniem, ale w domu można było jej coś podać
              metodą "na partyzanta", choćby kęs jakiejś bułki. Ona chętnie je jedynie owoce,
              których w złobku nie ma za wiele. Są na podwieczorek, na którym na razie Perła
              nie zostaje. Perła jest na etapie przyzwyczajania do żłobka, tzn. mąż
              odprowadza ją ok. 8.30 a ja lub mama odbieramy przed 12. Tak chyba jeszcze
              zostanie jakiś czas, dopóki nie wyciągniemy Perły z tego jadłowstrętu. W piątek
              czeka nas wizyta u lekarza. Wiem, że problemy z jedzeniem to normlka u dzieci,
              które zaczynają chodzić do żłobka, ale my już przeżywamy to od kilku miesięcy.
              Bywały okresy, gdy Młoda nie jadła przez 3 dni...
              No ale to już nie o żłobku...
              Trzymam kciuki za wszystkie maluszki i jeszcze bardziej za ich mamy smile
              Postarajmy się być konsekwentne w naszych decyzjach pomimo nieprzychylnych
              komentarzy od innych (to chyba najbardziej do mnie wink )

              papa
              Sushi
              • mamago1 Re: Jej pierwszy dzien!!! 03.03.04, 09:36
                Tak jak pisałam, moja córcia po pierwszym dniu w żłobku, chora. Startuje drugi
                raz w najbliższy poniedziałek. Na razie na pytanie czy chce iść do dzieci,
                mówi: nie. Też będzie chodzić na razie do obiadu (do 12.00). Też jest
                niejadkiem, więc będę chyba przychodzić przed obiadem, może przy mnie zje...
                • julia03 Re: Jej pierwszy dzien!!! 03.03.04, 22:38
                  łał, a myslałam że ja tylko tak przeżywam ten pierwszy dzień!!! Cieszę sie że
                  nie jestem sama , bo wydawało mi sie iz wszyscy rodzice dziarsko oddają swoje
                  pociechy a tylko ja z Julką tak ciężko przeżywam tą rozłąkę. My pierwszy dzień
                  przeżyłyśmy juz 1 lutego. NA początku było tak sobie bo Julcia płakała. Nie
                  wiem czy wy karmicie jeszcze piersią ale ja tak i moze dlatego jest jej tak
                  cieżko ( tak sugerują mi ciocie w żłobku)Teraz niestety jesteśmy chore i pewnie
                  od poniedziałku znowu zaczniemy chodzić do złoba. Ja już się boję. No ale....
                  Pozdrawim wszystkie mamy i bobaski
                  aga
                  • kostaga Re: Jej pierwszy dzien!!! 04.03.04, 09:29
                    Boże ratujcie!
                    Pierwszy raz moje dziecko poszło dzisiaj niechętnie do żłobka, a to dopiero 4
                    dzień, a ja zaczynam się łamać i wpadać w histerię sad(((((((
                    Sushi
    • dynkaa Re: Jej pierwszy dzien!!! 04.03.04, 10:15
      Witam wszystkich!
      Dziś mój Kubuś (11 m-cy) został trzeci raz sam w żłobku. Wcześniej przez parę
      dni byłam w żłobku razem z nim i było o.k. Był zadowolony i ładnie się bawił.
      Jednak jak tylko mnie nie ma od razu zaczyna płakać i trudno jest go uspokoić.
      Wczoraj podobno miał w tym płaczu przerwy, ale nie mogę znieść myśli, że więcej
      płacze niż się bawi. Niby rano jest dobrze. Jak go wiozę jest zadowolony, w
      szatni też i potem śmiało wędruje do sali. Ale kiedy puszczam jedo rękę...
      Mam nadzieję, że wytrwamy.
      • kostaga Re: Jej pierwszy dzien!!! 15.03.04, 08:37
        Trzymamy kciuki! Nas pewnie też to czeka, bo to już prawie dwa tygodnie
        przerwy, a zaledwie cztery dni żłobkowej kariery wink
        Ale na bank wszystko będzie ok smile
        Sushi
        • dynkaa Re: Jej pierwszy dzien!!! 15.03.04, 11:19
          Jest dobrze!!!
          Mijają dwa tygodnie odkąd Kubuś zaczął zostawać sam. Choć nie ma zbyt
          szczęśliwej miny, gdy go zostawiam, to nie płacze i tylko czasami w ciągu dnia
          łezki mu lecą, ale panie go zabawiają i jest spokojny. Zostaje już na drzemkę,
          je ładnie, a ja jestem zadowolona.
    • mamago1 Re: Jej pierwszy dzien!!! 15.03.04, 13:47
      A my (ja i moja córcia) - po drugiej z rzędu chorobie w ciągu dwutygodniowej
      karierze żłobkowej i ciężkim psychicznym znoszeniu tego doświadczenia -
      dzisiaj spotkałyśmy się z bardzo miłą (poręczoną, przez moją b.dobrą znajomą)
      kandydatkę na nianię.... :o)
      Koniec żłobka. I jakoś mi lżej.
      Poczekamy do przedszkola.
      Ale Wam i Waszym pociechom życzę powodzenia i wytwania i jak najmniej łez i
      chorób.
      • kostaga Re: A my nadal chorujemy! 22.03.04, 13:13
        To już trzeci tydzień, jak nie było Perły w złobku. Dostała pozwolenie od
        lekarza dopiero od 29 marca, ale i tak nie wiemy czy się uda. Niby dobrze się
        czuje, ale strasznie smarka, więc nie poślę jej, by zarażała dzieci. A wyleczyć
        też ją trudno, bo jest bardzo wychudzona i już trudno przyswaja jakiekolwiek
        leki. Mocne osłabienie bardzo daje się jej we znaki. Jest cały czas mokra i
        lodowata. A jeść dalej nie chce ;-(
        No nic, będziemy zdawać relację, jak od przyszłego tygodnia będzie nam szło
        przyzwyczajanie do żłobka od nowa. Tak na prawdę to będzie znowu "jej pierwszy
        dzień" wink
        Pozdrawiamu
        papa
        Sushi
    • agadd02 Re: Jej pierwszy dzien!!! 23.03.04, 08:45
      hej, dziewczyny właśnie stoję przed wizją posłania mojego 10-miesięczniaka do
      żłobka, po wychowawczym trafiła mi się nowa praca i chyba trzeba będzie
      działać, jak Wy sobie radzicie z tymi chorobami, z kim zostawiacie dzieciaki,
      czy może same bierzecie opiekę, boję się tego, bo wiadomo, że w nowej pracy
      pracodawca nieprzychylnie patrzy na takie sytuacje, nie mam pojęcia jak mam ten
      problem rozwiązać, zwłaszcza że pracodawca wie że mam małe dziecko, ale nie
      zapytał jak rozwiążę kwestię opieki i ewentualnych nieobecności podczas choroby
      dziecka, po prostu jego ten problem nie interesuje, mam nadzieję że Sebastian
      będzie odporny i nie będzie dużo chorował, dotychczas praktycznie nie chorował,
      raz tylko miał anginę surprised)
      mam jeszcze jedno pytanie: jak długo przyzwyczajałyście dziecko do żłobka, tzn.
      zostawiałyście na godzinkę, parę godzin, nie chcę żeby mały przeżył szok że
      nagle jest przez 8 godzin z obcymi osobami, jak to wyglądało? dziecko było już
      zapisane do żłobka i przyprowadzałyście na godzinkę i potem zwiększałyście
      czas?

      dzięki za wszelkie odpowiedzi i rady
      pozdrawiam
      Daga
      • kostaga Re: Jej pierwszy dzien!!! 23.03.04, 09:34
        Peła chodziła przez pierwsze cztery dni jedynie do obiadu. Nie leżakowała z
        dziećmi, odbierałam ją przed 12. Niestety więcej wskazówek nie mogę Ci dać, bo
        właśnie po tych czterech dniach wykluła jej się choroba (jeszcze
        przedżłobkowa). Teraz podczas choroby - już trzytygodniowej - siedzi w domu z
        babcia. My na szczęście may tę możliwość. Jeżeli dopiero zaczynasz pracę, to
        rzeczywiście możesz mieć problem. Moim zdaniem, szczególnie w dzisiejszych
        warunkach, jeżeli praca jest dobra, należy ją ratować. Jeżeli nie masz
        możliwości zostawić dziecka z kimś z rodziny (mąż, babcia, ciocia), warto mieć
        sprawdzoną opiekunkę właśnie taką "wypadkową". Znaleźć osobę, która zgodzi się
        pracować "na wezwanie". Wiem, że ciężko znaleźć taką osobę, ale całkowicie
        niewykonalne też to nie jest. Myślę, że odezwą się głosy, iż chore dziecko
        najbardziej potrzebuje mamy, i że żadna praca nie jest tak ważna, jak zdrowie
        dziecka, i nie mogę się z nimi nie zgodzić, jednakże pamiętać trzeba, że bez
        pieniążków z takiej pracy, czasami nie można wyleczyć dziecka... to ból, gdy
        trzeba się liczyć z każdym groszem i wybierać pomiędzy czymś ważnym i
        antybiotykiem lub innym koniecznym lekiem. A poza tym, co by tu dużo nie mówić,
        spełniona mama to szczesliwa mama, a dobra praca pomaga osiągnąć w życiu pewną
        równowagę smile
        Sushi
    • inga17 Re: Jej pierwszy dzien!!! 23.03.04, 10:33
      Pisałyście, że Wasze dzieci nic w żłobku przez parę godzin nie jadły. Jak to
      jest - czy panie nie karmią dzieci, muszą one jeść same? czy po prostu wasze
      maluchy jedzenia odmawiały i nic nie pomagało? Mój syn żłobkowiczem zostanie
      dopiero za 3 miesiące (będzie miał wtedy 17 miesięcy), ale on sam to też by
      prawie nic nie zjadł, jak ja go karmię to je (choć trwa to z 20 minut, bo jest
      straszny wiercipięta i nie usiedzi w jednym miejscu). Czy dziecko idące do
      żłobku musi już jeść samodzielnie? Jak to jest?
      Inga
      • kostaga Re: Jej pierwszy dzien!!! 24.03.04, 07:49
        Panie w żłobku oczywiście karmią, jednak nie zmuszają do jedzenia (przynajmniej
        w naszym złobku) - co osobiście bardzo sobie chwalę. Perła na samą propozycję
        karmienia reaguje jadłowstrętem, nawet jeżeli wcześniej wyjątkowo miała ochotę
        na jedzenie. Paulina odkąd skończyła 12 miesięcy nie pozwala się karmić ani
        poić, a szczerze powiedziawszy, chciałabym czasami ją czymś nafutrować smile
        Tak więc martwić się nie musisz. Wszystko zależy od dziecka i twojej woli.
        Jeżeli powiesz opiekunkom, by dziecko nakarmiły dopiero po jakimś czasie, bo
        chcesz, by samo zaczęło jeść, zgodzą się na pewno, podobnie jak na to, by
        karmić dziecko od samego początku posiłku.
        Życzymy powodzenia
        papa
        Sushi
        • kostaga A my dziś "znowu po raz pierwszy" 29.03.04, 08:29
          Ja w tytule.
          Dziś pierwszy dzień po 3 tygodniowej przerwie. Trzymajcie kciuki smile
          papa
          Sushi
          • mamago1 Re: A my dziś "znowu po raz pierwszy" 29.03.04, 08:34
            Trzymam kciuki! My dziś pierwszy dzień z nową nianią!
            • dynkaa Miesiąc za nami i wielki przełom 29.03.04, 21:30
              Hej!
              Mój Kubuś chodzi do żłobka od miesiąca i zauwazyłam dużo pozytywnych zmian:
              Z wielkiego niejadka stal się podjadkiem, tzn. jada w żłobku wszysktie posiłki,
              a po powrocie do domu tylko patrzy, żeby ktoś się z nim podzielił jedzonkiem. W
              ogóle je więcej i spokojniej.
              A dziś po raz pierwszy sam puścił moją rękę, powędrował do opiekunki i
              uśmiechnięty zrobił mi papa. Byłam zadowolona, a jednocześnie troszke przykro
              mi się zrobiło, że mamusia nie jest mu tak potrzebna smile
              Ale tak to już jest. Trzymajcie się.
              • kostaga Re: Miesiąc za nami i wielki przełom 30.03.04, 10:16
                Zazdroszczę!!! My przeżywamy właśnie drugi dzień totalnej histerii. Powiedzcie,
                że to się kiedyś zmieni, proszę! Pauli poszła do żłobka by być z rówieśnikami,
                ale teraz nie mamy już wyjścia, bo pochorowała się moja babcia i mama musi
                zająć się teraz nią, więc nie mogę jej jeszcze przecież dodatkowo obciążyć
                opieką nad moją kruszynką. A żłobek stał się dla Perły koszmarem. Boję się
                tylko, że się nie przyzwyczai, albo że przygaśnie i nie będzie już tak radosnym
                maluszkiem jak była do tej pory. Pocieszcie i poradźcie ;-(
                papa
                Sushi
                • tranik Re: Miesiąc za nami i wielki przełom 01.04.04, 12:26
                  Nie martw sie, powinno jakos sie ustabilizowac. W moim zlobku dzieciakom
                  wymyslaja rozne zabawy. I tak ktoregos dnia Ewelinka przyszla w kolorowych
                  rajstopkach, bo malowali. Owszem, maja jakies fartuszki, no ale maluch nie
                  rozumie, ze musi delikatniej operowac pedzelkiem smile))
                  Ladnie mowi, potrafi organizowac sobie zabawy i jest radosna.
                  Nie zabiera zabawek dzieciom w piaskownicy.
                  Poczatkowo tez przezywalam rozterki, czy dobrze robie posylajac mala do zlobka.
                  Tez wydawala mi sie smutna, jakas inna. Ale teraz przywyklam do nowej sytuacji
                  i to przewrazliwienie na tym punkcie przygaslo. Choruje rzadko. (dwa razy w
                  ciagu pieciu miesiecy). Zabkowanie daje czasem w kosc, no ale to nie
                  chorobasmile)))
                  Pozdr..TrAnik
                  • kostaga Re: Miesiąc za nami i wielki przełom 02.04.04, 08:25
                    a u nas coraz gorzej. perelka zaczyna plakac juz podczas wychodzenia z domu. co
                    prawda panie w zlobku mowia, ze potem sie uspokaja i nawet ladnie bawi sie z
                    dziecmi, ale przedwyjsciowa histeria mnie dopbija. wiem, ze nie powinnam sie
                    lamac, a jednak...
                    juz nie wiem, co robic?
                    sushi
                    • kostaga Hurrrraaaa! 06.04.04, 09:27
                      No i jest lepiej. Moje dziecko zaczyna chętnie chodzić do żłobka. Problem nadal
                      mamy z jedzeniem! Histeria na jadalni totalna, ale jeżeli chodzi i resztę dnia,
                      to Perła znowu jest gwiazdą żłobka smile Najradośniejsze dziecko na ziemi smile
                      Boże, jak ja się cieszę! A już myślałam, że przez to nie przebrnę.
                      Pozdrawiam
                      papa
                      Sushi
                      • kostaga Hip Hip Hurrraaaa Alleluja!!!!!! 09.04.04, 09:01
                        Tak śpiewa teraz moje dzieciątko, a poza tym:
                        - zjada prawie całe pierwsze sniadanko
                        - zjada całe drugie śniadanko smile
                        - zjada cały obiadek smile)))
                        - śpi bez smoka
                        - sygnalizuje o potrzebach, co prawda na razie po fakcie wink
                        - zrobiła przepiękną pisankę
                        - i rano każe się prowadzić do żlobka
                        A minęły dopiero dwa tygodnie! Utwierdziłam się jedynie w przekonaniu, że
                        posłanie Perły do żłobka było najwłaściwszą decyzją
                        papa
                        Sushi
                        • mamago1 Re: Hip Hip Hurrraaaa Alleluja!!!!!! 09.04.04, 09:12
                          Cieszę się Sushi, że już jest lepiej! Wiem dokładnie co czułaś, przecież sama
                          to przeżywałam. Ale z innym skutkiem. Moja córcia od trzech tygodni jest z
                          nianią i jest bardzo zadowolnona i ja też. Odetchnęłam. Następne schody będą
                          gdzieś za półtorej roku jak będzie szła do przedszkola, a może nie....
                          Powodzenia! Moje dziecinka, jednak do żłobka się nie nadawała.
                        • tranik Re: Hip Hip Hurrraaaa Alleluja!!!!!! 09.04.04, 12:43
                          Byle przetrwac pierwszy okres....Ciesze sie, ze jestes kolejna zadowolona mama.
                          A tak na marginesie, zawsze zastanawia mnie fakt, jakich metod uzywaja panie w
                          zlobkach, ze dzieciaki tak chetnie jedza? Ewelina odzywia sie wrecz ksiazkowo.
                          Buzke otwiera tak szeroko, ze wszedlby chyba calutki talerz. Tylko nie chce
                          siusiac do nocnika. Pozdr...TrAnik
                        • paulina.p-m Re: Hip Hip Hurrraaaa Alleluja!!!!!! 12.04.04, 11:47
                          Suuuper! Ciesze sie z Wami i troche zazdroszcze. Bruno musial
                          przerwac "edukacje zlobkowa" po 2 dniach ze wzgledu na chorobsko. Mysle, ze pod
                          koniec kwietnia, jak "dojdzie do siebie", zaczniemy na nowo. Bardzo sie tego
                          boje i takie posty jak Twoj bardzo mi pomagaja.
                          POzdrawiam i zycze dalszych pozytywnych wrazen!
                          • kostaga ;-( 13.04.04, 20:30
                            I co? Pauli wyrywa się do żłobka, ale znowu jakieś choróbsko. Pewnie ponownie
                            przerwa do przyszłego tygodnia. Hodujemy pneumokoki, jak się uda - to
                            szczepienie i problem pewnie na długo będzie z głowy. Poza tym cieplejsze dni
                            nadchodzą więc i tego świństwa mniej w powietrzu będzie. Jestem dobrej myśli
                            papa
                            Sushi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja