Złe wspomnienia z toalety na dworcu PKP

    • mieszaniec-zopola Sracz na opolskim dworcu jest tragiczny 22.09.09, 19:53
      Kiedyś na dworcu były dwa sracze. Jeden miał dwa wejścia: damskie i męskie
      zaraz na prawo od schodów, przed kasami. PKP, w ramach oszczędności ten sracz
      skasowało. Sracz peronowy puszczony chyba w dzierżawę Hajzepultzlom i tam nic
      nie było remontowane od wieków.
      Papier toaletowy wisi na ścianie, musisz sobie urwać zawczasu. Nie daj Boże,
      że urwiesz więcej niż kilka listków półprzeźroczystego delikatesu o rodowodzie
      ze stanu wojennego, bo Hajzeloma cię prześwięci. Umycie rąk jest za oddzielną
      opłatą. W kiblach nie ma spłuczek, są zawory cisnieniowe. Skutkuje to tym, że
      klocekl się tylko obraca i nei ma żadnej możliwości, żeby odpłynął przez
      syfon. Dla skuteczności walić należy tylko rzadzizną. :-)
      Przydałby się nowy Kowalczytk, któryby ten posthitlerowsko-peerelowski pomnik
      wysadził na wozduch!
    • Gość: DADA To miałaś szczęście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 16:35
      miesiąc temu można było sikać w duecie z jakims przystojniakiem, bo
      sikanko było w jedym pomieszczeniu (damska była wyłaczona z użycia -
      myślałam że robia remont :) naiwna!)
      • Gość: bywalec Re: To miałaś szczęście IP: *.pool.mediaWays.net 29.09.09, 20:36
        Gdzie indziej to za takie przezycia placi sie osobno.Ale powaznie:
        powinno raz na zawsze skonczyc ten syf w WC.Zrobic raz , porzadnie
        i dla wszystkich za darmo.Skanczy sie wtedy ten bajzel i obszczywanie
        murow.
        Lotnisko sie marzy a kibla na stacji nie idzie postawic.
    • Gość: Koneser WC Złe wspomnienia z toalety na dworcu PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.10, 15:25
      Ja mam zupełnie inne zdanie o Toaletach uważanych za obleśne. Uważam że nie
      świeży zapach jeszcze nikogo nie zabił, a jak się usiądzie na nie złotej
      muszli która jest nie do końca czysta a kabina nie jest obłożona marmurami i
      do tego brak halogenów to tez się przeżyje. Osobiście pasują mi takie realia
      bo jestem polakiem a nie europejczykiem jak to teraz modnie i takie realia mi
      odpowiadają a wręcz uważam je za normalne a nie wydziwione, jak na przykład
      spłuczka na przycisk muszla wisząca na ścianie, marmur itp. podobne
      wynaturzenia. Z każdym można się dogadać przy odpowiednim podejściu,z ludzmi
      trzeba rozmawiać a nie tylko narzekać i ubliżać, ja z każdą tzw. babcią
      klozetową się porozumiałem, dziwne? przecież są takie wredne. Twierdzę że
      administratorka toalety miała całkowitą rację żądając podwójnej opłaty za
      matkę i córkę (w końcu to dwie osoby i z jakiej racji ma za jedną dokładać z
      własnej kieszeni lub mataczyć w papierach?) która nie potrafi się samodzielnie
      załatwić bo wychowano ją tak że trzeba ja trzymać nad muszla bo inaczej się
      nie załatwi. Zawór ciśnieniowy też działa odpowiednio jak umie się go użyć a
      jeśli poprzednia osoba korzystająca z sedesu nie umiała go użyć to niczego nam
      nie ubędzie jak spłuczemy to co pozostawiła po sobie. W okresie szkoły
      podstawowej i gimnazjum w roku szkolnym korzystałem zawsze ze szkolnych toalet
      (pora po lekcyjna była zgodna z moim rytmem wypróżnień) które miały właśnie
      zawory ciśnieniowe i prawie za każdą wizytą w kabinie natykałem się na
      popłukanego wodą klocka którego mój poprzednik lub poprzedniczka nie umieli
      spłukać. W żadnym wypadku mi to nie przeszkadzało, robiłem co swoje siadając
      bez okładania papierem deski i całkowicie odprężony robiłem swoje. Średnio po
      ok. 10 minutach spłukiwałem to co było w muszli nie mając z tym trudności.
      Reasumując, uważam skoro ja mogę bez problemów korzystać z klasycznych nie
      europejskich toalet publicznych to dlaczego reszta społeczeństwa ma z tym
      wielki problem? Wydaje mi się ze problem nie jest w toaletach a w mentalności
      naszego społeczeństwa które wyrzeka się własnej tożsamości i bezmyślnie
      przyjmuje tzw. europejską i najchętniej liczyło by powstanie naszego kraju od
      Euro 2012, a ja mogę być dumny że dbam o własne dziedzictwo i nie przyjmuje
      wszystkiego co z zagranicy jako najlepsze. Mam nadzieje że mimo tego
      wariactwa, będą w tym kraju jeszcze miejsca wolne od tego wszechogarniającego
      europejskiego stylu.
Pełna wersja