Dodaj do ulubionych

Nazywają agentem bohatera

13.10.09, 22:40
Prostuję mimowolną pomyłkę w tekście. Jedną z osób, które przyczyniły
się do wydania nowej edycji konspiracyjnej "Nad Stobrawą" był Ludomir
(a nie Zygmunt) Łoźny. Przepraszam za ten lapsus.

Zbigniew Bereszyński
Obserwuj wątek
      • Gość: caveat emptor Re: Nazywają agentem bohatera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 23:13
        Do mx4;
        To dobrze, że nie wymieniłeś tej kreatury z naźwiska. Już samo wymówienie jego
        nazwiska przynosi pecha. Jego nick: "koń trojański", oddaje charakter tego pana.
        Sami zresztą zobaczycie, ba zaraz pojawi się biegusiem na tym forum wietrząc
        żer. No i będzie chciał dokopać zbereszyńskiemu. Niejednokrotnie już próbował,
        ale nigdy mu się to nie udało. Sympatie i racje zawsze są po stronie
        zbereszyńskiego.
      • z.bereszynski Re: Nazywają agentem bohatera 13.10.09, 23:32
        "Koń trojański" odgrywa rolę "pożytecznego idioty", szerzącego zamęt i dezinformację ku uciesze esbeków i ich prawdziwej agentury. Jest tak już od wielu lat, dokładnie - od czasu, gdy w lutym 1983 r. groził on Ryszardowi Gleich doniesieniem na SB, jeżeli dojdzie do rozkolportowania bibuły z informacją sugerującą, że bezpieka aresztowała niewłaściwe osoby:
        forum.gazeta.pl/forum/w,26289,93529439,93552706,Re_O_tym_jak_Rysio_Wojtka_zrehabilil_.html
        Andrzej Sz. od lat działa wyłącznie w sposób destrukcyjny. Myślę, że główną tego przyczyną są chore ambicje, które każą mu walczyć o monopol zasług dla niego i jego żony. Człowiekowi temu wydaje się, że zasługi jego żony wydadzą się większe, jeżeli zdyskredytuje się analogiczne dokonania innej grupy konspiracyjnej, kontynuującej wydawanie biuletynu "Nad Stobrawą".

        Działania "konia trojańskiego" mogą być jednak również inspirowane przez pewne osoby o dwuznacznej przeszłości, obawiające się odsłonięcia całej prawdy na ich temat. Niestety człowiek ten nie działa w osamotnieniu.

        Zbigniew Bereszyński
    • Gość: das spiel ist aus dobra rada IP: *.dynamic.mnet-online.de 14.10.09, 08:09
      nauczyc sie prosze historii a przy okazji
      zelaznych zasad dzialania tz organow bezpieczenstwa
      a takze przynajmniej probowac zrozumiec co za element
      tam pracuje a wtedy latwiej zrozumiec marchewke i kij
      i o co wogole chodzi tym madralom ktorzy swiadomi
      swojej bezkarnosci zdolni sa do kazdej zbrodni
      jedyna troska ktora sie kieruja to strach przed konkurencja
      i gniewem tz siostr eryn
    • Gość: zorro Nazywają agentem bohatera IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.09, 11:41
      Panie ZB to kolejny opis harcerskej przygody spod znaku "S" "UB" "TZ" i takie
      tam sranie w banie od ktorego robi sie niedobrze.na szczescie coraz mniej
      ludzi to obchodzi bo ludzie tak jak wam kiedys wierzyli tak kiedys nagle
      zdurnieli dzieki miedzy innymi takim jak Pan "autorytetom" i dziejownikom jak
      Pana tu okreslono ...to co Pan robi to regularne ubijanie gowna
      historyczno-histerycznego na wlasny uzytek i nic wiecej...
      • Gość: świadek Re: Nazywają agentem bohatera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 17:52
        Tak sobie czytam ten wątek i nie tylko ten i mam tylko jeden
        wniosek:może ci się panowie karmić waszą obsesją o agentach
        prawdziwych,mniej prawdziwych cz też urojonych,wasza sprawa a i
        forum pojemne.
        Jest tylko jedna,fundamentalna sprawa:nie próbujcie wmawiać,że
        istniała jakś konspiracja/no może kilkunastoosobowa a i to w
        porywach/, która miała jakiekolwiek znaczenie poza samymi
        konspiratorami!!!
        Wszystko się potoczyło poza wami 20 lat temu i przez upływające 20
        lat.Naprawdę byliście na marginesie marginesu.Rozumiem,że to boli bo
        nie zaspokaja waszych ambicji,ale jak widać historia i współcześni
        potraktowali was z waszą całą konspirą,lekce.Trudno pozostaje wam
        tylko bicie piany na forum,ale jak macie przez to byc zdrowsi...
        • z.bereszynski Re: Nazywają agentem bohatera 14.10.09, 20:12
          Nigdzie nie pisałem, że w Kluczborku czy Opolu istniała jakaś masowa konspiracja. Oczywiście, że konspirowali tylko nieliczni. Większość ludzi krzątała się wyłącznie wokół własnych spraw lub co najwyżej ustawiała się w wygodnej i bezpiecznej roli recenzentów. Tylko jednostki miały odwagę narażać się dla jakiejś idei (niewiele zresztą zmieniło się pod tym względem do dzisiaj). Ale tym bardziej należy cenić odwagę i determinację takich jednostek. Tacy ludzie jak Ryszard Gleich zasługują na szacunek właśnie dlatego, że mieli odwagę robić coś, na co mało kto potrafił się zdobyć. Należy im się pamięć i godne miejsce w historii. Jest rzeczą haniebną, jeżeli ktoś z niskich pobudek, dla dogodzenia własnym ambicjom itp., próbuje taką osobę mieszać z błotem.

          Zbigniew Bereszyński
          • Gość: koń trojański Re: Nazywają bohaterem agenta IP: *.pools.arcor-ip.net 14.10.09, 22:34
            Zbysio napisało, że tylko jednostki miały odwagę narażać się dla
            idei. Renek w kwietniu 82 naraził się tą laurką, ale tylko na
            śmieszność. Zrobił trzy ulotki, a zamknięto za nie prawie dziesięć
            osób. Po trzy za pojedynczą ulotkę. A w pierdlu miał Renek takiego
            pietra, że zielone papiery dał sobie wlepić. Choć poważny wyrok za
            laurkę mu nie groził.
            A w tej ich drugiej "konspirze" to tylko Renek gadał o
            konspirowaniu, i zapewniał, że Piast to już nie świnia. Mojego brata
            całkiem "skasowali". Zbysio na jego stronie też Maćka skasowało.
            Choć w raporcie esbe było, że mój brat latał z ich bibułą.
            Za to z Rafcia Zbysio robi teraz "działacza".
            A Rafciowi tak z radości odbiło, że na jego stronce o 600 osobach
            pod pomnikiem pisze.
            Ciekawe, czy Zbysio to też potwierdzi.
            kluczbork-solidarnosc.eu/
            Skoro Zbysio potwierdza wszystko, co tamtym do głowy przyjdzie.

            Aha, a co zrobi Zbysio, jak jednak donosiki Renka wypłyną już w
            następnej teczce. I to donosiki nie na wrogich imperialistów.
            Pewnie Piast oświadczy, że Renek na jego polecenie udawał agenta, a
            naprawdę penetrował on esbe. A Zbysio i to potwierdzi. I powie, że
            donosiki Renka nic nie warte, że nawet Krzysztof, co żadnego
            donosiku nie napisał to bardziej wstrętny agent.
            I Renek dalej będzie robił za bohatera.
            Tylko jak długo uda się Zbysiowi i gadzinówce utrzymywaś tę fikcję.
            • Gość: zooro Re: Nazywają bohaterem agenta IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.09, 08:22
              ...tak czy inaczej to co napisales to kapletny chaos a w efekcie koncowym belkot
              ktory jest w stanie zrozumiec tylko ktos z was nieudacznikow i bohaterow od
              siedmiu bolesci , podobnie jak twuj kompan ZB bijesz te piane i toczysz slowna
              wojne w zalosnym stylu kreujac sie na tego wlasciwego. Do tego jeszce pseudo
              literat jestes i prubujesz byc -cool ? np. Zbysio powiedzialo...co to koorw...
              ma byc ??? trzymaj fason w tym miejscu i nie mysl ze masz swoich fanow czy
              zwolennikow...a jak ci nerwy puszczaja to napij sie melisy poloz na ucho zasnij
              i juz sie nigdy nie oddzywaj...prosze !!!
              • Gość: koń trojański Re: Nazywają bohaterem agenta IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.09, 08:51
                Zbysio napisało o Renku, cytuję:

                „W lipcu 1950 r. Wojskowy Sąd Okręgowy I w Warszawie skazał go na
                5 lat więzienia ”. oraz przepadek całego mienia na rzecz Skarbu
                Państwa za rzekome czynienie przygotowań do: „zmiany przemocą
                ustroju Państwa Polskiego przez to, że rozpowszechniał wśród
                żołnierzy, bądź to w formie złośliwych »kawałów «, bądź to w formie
                opowiadań, fałszywe i oszczercze wiadomości, mające na celu
                poderwanie zaufania społeczeństwa do władzy ludowej w Polsce i
                sojuszu ze Związkiem Radzieckim”.


                A Renek napisał o sobie, cytuję:

                „Pod absurdalnym zarzutem kontaktów z osobami podejrzanymi o
                szpiegostwo w 1949 roku zostaje aresztowany i skazany na 10 lat
                więzienia.”


                http://www.polonikmonachijski.de/55854/138102.html

                Niech Zbysio powie, czy chodzi o tego samego Renka, czy też zbysiowy
                Renek ma brata bliźniaka, też Rysia, który dostał dwa razy większy
                wyrok, niż zbysiowy Renek?
                • z.bereszynski Re: Nazywają bohatera agentem 15.10.09, 09:09
                  Piszę na podstawie dokumentów, a nie na podstawie tego, co ktoś umieścił na jakiejś stronie internetowej. Widziałem wyrok sądu i na nim się oparłem. Nie ja odpowiadam za treść informacji podawanych przez redakcję Polonika Monachijskiego.

                  To wyjaśnienie dla poważnych forumowiczów, zainteresowanych ewentualnie tematem. Nie dla Szuberta, który nie jest dla mnie partnerem do dyskusji.

                  Zbigniew Bereszyński
                  • Gość: gosc Re: Nazywają bohatera agentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:08
                    Nie bądź taki urzędas co do wybiera sobie papierki a poważniej zainteresuj sie
                    wszystkimi dokumentami.Ogarnij temat a wtedy wyciagaj wnioski. Ja s łyszałem, ze
                    oskarzenie opierało się na dowcipie na temat Stalina,jak to młode chłopaki cos
                    chlapną, a potem zyczliwie ktos doniósł o wrogu ludu i rozpoczęło sie
                    przesłuchanie z żarówą, takie to były czasy panie.
                    Redakcja polonika pisze to bohater artykułu chyba czyta, no nie? To dlaczego nie
                    prostuje- to tez coś o tym swiadczy. 5, 10 lat? Niech bedzie 10lat..hehe...to
                    poważniej brzmi.
                      • Gość: Gość Re: Nazywają bohatera agentem IP: *.punkt.pl 15.10.09, 12:23
                        Gość od niepaniemaju.
                        Nie chcę nikogo obrażać ani się kłócić, ale chyba jesteście panowie wszyscy
                        trochę śmieszni. Może dla was są to bardzo ważne tematy i problemy i tym żyjecie
                        jednak patrząc całkiem z boku to nie dość, że niepaniemaju to jeszcze jak na
                        moje wyczucie lekko się ośmieszacie. Przecież jednej prawdy u nas w kraju nigdy
                        nie BYŁO. Mimo to macie prawo swoich prawd.
                      • Gość: gosc Re: Nazywają bohatera agentem IP: *.dip.t-dialin.net 15.10.09, 12:32
                        Chcialbym tylko spytac czy Pan Gleich (ma 83 lata) chcial aby
                        manipulowac jego osoba(niezaleznie jakie jest Panow zdanie) .Mysle
                        ze idziecie Panowie troche za daleko we wzajemnych oskarzeniach-
                        poprostu nie wierze zebyscie byli w tamtych latach az
                        tak "doswiadczonymi" bojownikami niezaleznie z ktorej strony
                        barykaty.Cieszylbym sie gdybyscie sobie choc troche odpuscili-mysle
                        ze wina w tej internetowej wojnie lezy po obu stronach.
                        • z.bereszynski Re: Nazywają bohatera agentem 15.10.09, 12:55
                          Niestety jest Pan źle poinformowany. Chyba słabo śledził Pan rozwój sytuacji. To Andrzej Szubert na różnych forach internetowych prowadzi od roku kampanię pomówień pod adresem Gleichów, a także pod adresem mojej osoby, ponieważ nie podzielam jego opinii na ich temat. W każdej chwili mogę Panu podać linki do całego szeregu różnych wątków, założonych przez Szuberta w jedynym celu opluwania zwalczanych przez niego osób. Nie widzę jednak szczególnego powodu, by w ten sposób robić dodatkową reklamę temu człowiekowi. W całej tej sprawie od początku agresywnie zachowuje się tylko jedna strona.

                          Na zadane przez Pana pytanie mogę odpowiedzieć z łatwością. Jestem w stałym kontakcie z rodziną Gleichów. Wszystko, co robię w tej sprawie, dzieje się za ich wiedzą i aprobatą.

                          Zbigniew Bereszyński
                          • warowa Re: Nazywają bohatera agentem 15.10.09, 14:22
                            Jest pan w stałym kontakcie z rodzina Gleichów, Gleich dostarcza panu
                            informacji, Gleich nie dementuje nieprawdziwych informacji o wyroku jaki na
                            niego zapadł w 50latach. W Monachium pisza, ze siedział za PRLu 10 lat, pan w
                            Opolu pisze ze 5 lat.
                            • z.bereszynski Re: Nazywają bohatera agentem 15.10.09, 14:55
                              Teraz to Pan(i) przekręca fakty. Rozlicza Pan(i) innych z mimowolnych, jak sądzę, pomyłek, a sam(a) Pan(i) przeinacza treść przywoływanych publikacji. Nikt nie pisał, że Ryszard Gleich "siedział" 5 czy 10 lat. Gdzie Pan(i) to przeczytał(a)? Ryszard Glich odbywał karę ("siedział", jak Pan(i) pisze) do 1952 r. czyli około trzech lat, licząc od chwili aresztowania. Tak też - zgodnie z prawdą - podano na stronie Polonika Monachijskiego. Tak też mówił p. Gleich w czasie niedawnej rozprawy sądowej w Opolu. Nie zauważyłem, aby cokolwiek chciał on sobie bezzasadnie przypisywać. Nie ma żadnych rozbieżności co do tego, ile "siedział". Ktoś pomylił się co do wysokości orzeczonego wyroku, a to zupełnie inna sprawa. Na pewno nie ja się pomyliłem, bo oparłem się na dostępnym mi tekście wyroku. Nie do mnie należy prostowanie wszystkiego, co różni ludzie piszą na różnych stronach czy forach internetowych. Nie ja zajmuję się redagowaniem Polonika Monachijskiego. Proszę swoje uwagi w tej materii kierować pod inny adres. Odpowiadam wyłącznie za treść własnych publikacji.

                              Pan Ryszard Gleich nie "buszuje" w internecie. Ludzie w jego wieku rzadko zaglądają na fora i strony www, nawet jeśli są tam informacje na ich temat. Tak np. przez całe miesiące nie miał pojęcia, co w związku z jego osobą wyprawia w internecie Andrzej Szubert, a nawet obecnie zna on te sprawy wyłącznie z relacji osób trzecich. Ja sam dopiero teraz zapoznałem się z jego życiorysem na stronie Polonika Monachijskiego. Do tej pory strona ta interesowała mnie w znikomym stopniu.

                              Zbigniew Bereszyński
                            • z.bereszynski Re: Nazywają bohatera agentem 15.10.09, 18:49
                              Bronię przed łobuzami ciężko skrzywdzonego człowieka, który w moim najgłębszym przekonaniu zasłużył na spokojniejszą jesień życia. Robię to, bo tak nakazuje mi moje sumienie. Uważam to za swój moralny obowiązek. Ustaliłem fakty i moją moralną powinnością jest je ujawnić. Adwokat pracuje wyłącznie dla pieniędzy, broniąc niekoniecznie tych, którzy na to zasługują. To wielka różnica, ale może nie dla Pana (w takim wypadku mogę Panu tylko współczuć).

                              Zbigniew Bereszyński
                              • z.bereszynski Re: Nazywają bohatera agentem 15.10.09, 19:57
                                Chamskie zachowanie Szuberta zwalnia mnie z konieczności odpowiadania na jego pytania. Inni forumowicze, zainteresowani ewentualnie tematem, zasługują jednak na dodatkowe informacje. W związku z tym podaję źródło informacji na temat TW ps. "Radca":

                                Dziennik rejestracyjny WUSW w Opolu, sygnatura IPN Wr 00224/3.
                                Nr rejestracyjny 34940, data rejestracji 30.06.1989, wnioskodawca: Sekcje V i III RUSW w Kluczborku.

                                Te same informacje podałem już wcześniej osobiście p. Grzegorzowi Fraszkowi w rozmowie telefonicznej. Nie mam nic do ukrycia, gram uczciwie, w otwarte karty. Inaczej niż Szubertowie, którzy przez rok bawili się po chamsku uczuciami rodziny Gleichów, ujawniając tylko to, co im pasowało.

                                Nie ma żadnej analogii między moimi działaniami a postępowaniem Bożeny i Andrzeja Szubertów. Ten ostatni na podstawie samego tylko zapisu ewidencyjnego próbował linczować moralnie człowieka, ubliżając mu publicznie od agentów, kapusiów, donosicieli itp. Mało tego! Nadal czyni to z uporem maniaka, choć wykazałem już na podstawie dokumentów, że tego typu epitety są bezzasadne i krzywdzące. To ewidentny przykład działania w złej wierze na szkodę drugiego człowieka. Ja nie napisałem ani jednego złego słowa na temat p. Fraszka. Z góry zastrzegłem się, że sam tylko zapis ewidencyjny, w oderwaniu od innych (nieznanych mi) faktów, niewiele dla mnie znaczy. To dla mnie za mało, by kogoś oceniać, potępiać, piętnować itp. Ujawniłem znany mi fakt i to wszystko. Nikogo nie próbuję osądzać. To absolutne przeciwieństwo postawy Szubertów.

                                Nie kieruję się emocjami, lecz elementarnym poczuciem sprawiedliwości. Ustalam i opisuję fakty. To ktoś inny od roku operuje na tym forum językiem nienawiści.

                                Zbigniew Bereszyński

                            • Gość: koń trojański Re: Nazywają bohaterem agenta IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.09, 18:50
                              Ej, Zbysio, Zbysio...
                              Zbysio uparcie nie dostrzega, że „życiorys” Renka na Poloniku autor
                              zapewne konsultował z zainteresowanym. Ciekawe, że Renek "nie
                              zauważył" za dużej wysokości wyroku sprzed lat.
                              Jak ja się czasem pomylę, to Zbysio ryczy na cały internet, żem
                              kłamca i fałszerz. Jak tamci sobie żysiorysy dorabiają, to jest to
                              tylko „mimowolna” pomyłka.
                              A co ze stronką Rafałka?
                              Skoro Zbysio wszystko z tamtymi „konsultuje”, to dlaczego Rafcio
                              wymyślił, że w maju 82 Renek, Piast i Deptuś kwiaty pod pomnikiem
                              składali? Przecież na to za Chiny nie znajdzie Zbysio żadnej bumagi
                              w IPN. Bo taka nie istnieje.
                              A co z 600 ludźmi w pobliżu pomnika?
                              A co ze stwierdzeniem, że Stobrawkę z lutego 83 wydali Ryszard i
                              Rafał Gleich?
                              kluczbork-solidarnosc.eu/
                              Czemu Zbysio nie ryczy, że to kłamcy i oszuści?
                              Aha,rozumiem. Bo Zbysio nazwało ich wiarygodnymi informatorami...

                              Zbysio stwierdziło:
                              Nie do mnie należy prostowanie wszystkiego, co różni ludzie
                              piszą na różnych stronach czy forach internetowych”

                              Czyżby???
                              Jak ja tylko gdzieś coś w internecie napiszę, to Zbysio natychmiast
                              okrzykuje mnie szantażystą, kłamcą, fałszerzem, człowiekiem od
                              brudnej roboty w internecie.
                              A tamci łżą w żywe oczy, a Zbysia to nie interesuje.

                              Czemu Zbysio jest takie selektywne i wybiórcze?

                              Czyżby Renek nie buszował w internecie?
                              „Pan Gleich” ma własną stronę na „Naszej klasie”. Jego pociecha
                              buszuje w internecie codziennie. Kiedyś nawet Rafcio pisywał i na
                              tym forum jako strg (przecież Zbysio samo mi o tym w mailu pisało,
                              jak my jeszcze koledzy byli) a wcześniej jako Raf 58.
                              No i mają ich wiernego szuruburu.
                              Tak więc Renek od pierwszego dnia wiedział, co ja o nim piszę. Czemu
                              Zbysio tak kłamie?
                              Acha, teraz już nareszcie wiem, jak to obecnie wygląda pisanie przez
                              Zbysia życiorysów Renka i Piasta.

                              Telefon.
                              Halo... halo... Dzień dobry - to co jeszcze panu dopisać? - Dopisz
                              pan, że ja wiozłem bibułę z Warszawy, a Rafałek odbierał ją w
                              Bąkowie. Ok? – OK to będzie nawet fajnie wygłądać. Coś jeszcze
                              dopisać? – Zadzwoń pan jutro, coś jeszcze wymyślimy.
                              • Gość: koń trojański Re: Nazywają bohaterem agenta IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.09, 19:00
                                Aha, bom zapomniał.
                                Zbysio tak użala się nad Renkiem, że schorowany i w podeszłym wieku.
                                Ale G. Fraszek także jest schorowany, po ciężkiej operacji i w
                                podeszłym wieku.
                                A jego Zbysio nie oszczędza.
                                Selektywna troskliwość?
                                Ciekawi mnie też, dlaczego Zbysio nie wklei gdziekolwiek
                                jakiejkolwiek bumagi, jako dowód, że Radca podpisał współpracę z SB.
                                Bo jak my wkleili bumagę, że Renek współpracę podpisał, to zaraz
                                awantura. Że go pomawiamy.
                                A my go nie pomawiamy, bo mamy bumagę.
                                Chcę zobaczyć więc, na jakiej podstawie Zbysio w gazecie napisało,
                                że Radca to TW. Bo na razie to tylko musimy w to wierzyć na Zbysia
                                słowo.
                                A Zbysio to różnie pisze...
                                Selektywnie...
                                Zależy o kim...
                              • schuruburu Re: Nazywają bohaterem agenta 15.10.09, 19:04
                                Oj Jondrus Jondrus.
                                Przekręcasz
                                Majaczysz
                                Wymyślasz
                                zapominasz
                                Piszesz co ci ślina na język przyniesie.
                                Malo ci??
                                Jak myślisz ze to wszystko co zrobiłeś pójdzie w niepamięć?
                                Ps.
                                Proszę najpierw napisz a potem wypij.
                                Taki bełkot który tu zasuwasz ciężko skomentować!!
                                Ułatw mi sprawę.


                            • z.bereszynski Re: Nazywają bohatera agentem 15.10.09, 19:59
                              Chamskie zachowanie Szuberta zwalnia mnie z konieczności odpowiadania na jego pytania. Inni forumowicze, zainteresowani ewentualnie tematem, zasługują jednak na dodatkowe informacje. W związku z tym podaję źródło informacji na temat TW ps. "Radca":

                              Dziennik rejestracyjny WUSW w Opolu, sygnatura IPN Wr 00224/3.
                              Nr rejestracyjny 34940, data rejestracji 30.06.1989, wnioskodawca: Sekcje V i III RUSW w Kluczborku.

                              Te same informacje podałem już wcześniej osobiście p. Grzegorzowi Fraszkowi w rozmowie telefonicznej. Nie mam nic do ukrycia, gram uczciwie, w otwarte karty. Inaczej niż Szubertowie, którzy przez rok bawili się po chamsku uczuciami rodziny Gleichów, ujawniając tylko to, co im pasowało.

                              Nie ma żadnej analogii między moimi działaniami a postępowaniem Bożeny i Andrzeja Szubertów. Ten ostatni na podstawie samego tylko zapisu ewidencyjnego próbował linczować moralnie człowieka, ubliżając mu publicznie od agentów, kapusiów, donosicieli itp. Mało tego! Nadal czyni to z uporem maniaka, choć wykazałem już na podstawie dokumentów, że tego typu epitety są bezzasadne i krzywdzące. To ewidentny przykład działania w złej wierze na szkodę drugiego człowieka. Ja nie napisałem ani jednego złego słowa na temat p. Fraszka. Z góry zastrzegłem się, że sam tylko zapis ewidencyjny, w oderwaniu od innych (nieznanych mi) faktów, niewiele dla mnie znaczy. To dla mnie za mało, by kogoś oceniać, potępiać, piętnować itp. Ujawniłem znany mi fakt i to wszystko. Nikogo nie próbuję osądzać. To absolutne przeciwieństwo postawy Szubertów.

                              Nie kieruję się emocjami, lecz elementarnym poczuciem sprawiedliwości. Ustalam i opisuję fakty. To ktoś inny od roku operuje na tym forum językiem nienawiści.


                              Zbigniew Bereszyński
                              • Gość: koń trojański Re: Nazywają bohaterem agenta IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.09, 23:35
                                Zbysio nie odpowiada na moje pytania, bo Zbysio się nie przyzna, że
                                Zbysio Renkowi i jego rodzince fikcyjne zasługi przypisało. A
                                Piastowi życiorys upiększyło i do encyklopedii wkleiło. Zbysio
                                milczy, gdy tamci łżą i zmyślają aż uszy puchną.

                                Co do Radcy... A gdzie podpisane przez niego zobowiązanie do
                                współpracy, gdzie donosiki? Hę??? Bo że Fraszek z esbekami od
                                momentu tzw. przełomu gadał i wyciągał informacje o agentach to samo
                                Zbysio wie. Bo Fraszek wszystkim o tym mówił.

                                Naturalnie, że nie ma żadnej analogii między Zbysiem a mną (i moją
                                żoną). My nikomu nie dopisaliśmy fikcyjnych zasług. Jak to Zbysio
                                zrobiło. My nie robimy z agentów bohaterów.
                                Zbysio napisało, cytuję „ustalam i opisuję fakty”.
                                Czyżby???
                                To proszę o bumagi, że Renek w kwietniu 82 robił konspirę a nie
                                dowcip.
                                Że Renek pisał teksty do drugiej konspiry.
                                Że wiózł bibułę do Bąkowa, a tam odbierał ją Rafcio.
                                Że aresztowania w maju 82 wywołały donosy Kozaka a nie zeznania
                                Piasta.

                                Zbysio napisało, cytuję: „Nie kieruję się emocjami, lecz
                                elementarnym poczuciem sprawiedliwości
                                ”.
                                Czyżby???
                                Krzysztof nie napisał żadnego donosu, a Zbysio domagało się, aby
                                rozliczył się Krzysztof z jego przeszłości. I miało pretensję
                                Zbysio, że Krzysztof sam od siebie nie przyznał się
                                do podpisania współpracy.
                                Piast pisał donosy. Zbysio nie tylko nie domagało się, aby Piast
                                rozliczył się z jego przeszłości. Zbysio Piasta życiorys upiększyło
                                i do encyklopedii wkleiło.
                                I ani do Piasta, ani do Renka nie miało Zbysio pretensji, że się
                                sami od siebie nie przyznali, że podpisali współpracę.
                                Dlaczego więc tak po macoszemu Zbysio potraktowało Krzysztofa, a tak
                                wspaniałomyślnie kluczborskich agentów, pupilków GW.

                                Zbysio napisało, cytuję: „choć wykazałem już na podstawie
                                dokumentów, że tego typu epitety są bezzasadne i krzywdzące
                                ”.
                                Kapusiem i donosicielem nazwam jedynie Piasta. Renka nazywam
                                wyłącznie „gumowe ucho”. Bo podpisał i donosił.
                                A pisząc, że „na podstawie dokumentów”, zapomniało Zbysio
                                dodać – szczątkowych (dokumentów). Bo z tego, co ja wiem, to
                                donosiki Renka nie są tylko i wyłącznie wymysłem mojej wyobraźni.
                                Zbysio albo jeszcze do nich nie dotarło, albo je przemilczało.
                                Zresztą, to jest typowo Zbysiowe. Zabierać głos na podstawie
                                szczątkowych teczek.
                              • z.bereszynski Re: Nazywają bohatera agentem 16.10.09, 01:13
                                Szubert napisał: "Fraszek z esbekami od momentu tzw. przełomu gadał i wyciągał informacje o agentach".

                                "Informacje o agentach" czy może raczej podsuwane przez esbeków haki na kolegów z "Solidarności"? Haki, którymi Szubert posługuje się do dzisiaj, jak widać na załączonym obrazku.

                                Esbecy oczywiście mówili p. Fraszkowi samą prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Nie próbowali go dezinformować itp. Dla Szuberta słowo esbeka jest święte i już.

                                Normalnie myślący człowiek patrzy na sprawę inaczej. Esbecy do końca starali się wodzić ludzi za nos. Ich zadaniem było pozyskiwanie, a nie udzielanie informacji. Prawdziwych agentów esbecy osłaniają lojalnie do dzisiaj. Potrafią bronić ich nawet w sądzie. Jeżeli kogoś "ujawnili", to dlatego, że im podpadł i chcieli go moralnie zniszczyć za nielojalność, dwulicowość itp. To była ich zemsta za to, że ktoś sprawił im zawód, a także sposób na to, by do końca siać niesnaski po stronie wroga. Trzeba być zaślepionym z nienawiści Szubertem, by wierzyć w szczerość esbeków i już dwudziesty któryś rok działać według ich wskazówek.

                                Pisząc to, co napisał, Szubert mimo woli przyznał się do swoich źródeł inspiracji. Są to źródła ESBECKIE. Szubert kontynuuje dezinformacyjną robotę esbeków! Przy okazji "wkopuje" on p. Fraszka. Rozmawiałem wczoraj z p. Fraszkiem. Zapewniał mnie on, że z esbekami rozmawiał dopiero latem 1990 r., po ich weryfikacji. Szubert twierdzi coś innego, pisząc o rozmowach prowadzonych już "od momentu tzw. przełomu". Ktoś zatem kłamie! Ciekawe kto? Może obaj panowie wyjaśnią to między sobą?

                                Pan Fraszek zapewnił mnie również, że nie ma nic wspólnego z Szubertem i jego rozróbami. To także bardzo ciekawa i dająca wiele do myślenia informacja.

                                Zaiste godna podziwu jest konsekwencja, z jaką Szubert po raz kolejny staje w obronie TW ps. "Krzysztof", ujawnionego niedawno przeze mnie w kierownictwie opolskiej "Solidarności". To także wiele mówi o prawdziwych motywach działania Szuberta i jego źródłach inspiracji. Szubert nie działa w pojedynkę i właśnie mamy kolejne tego świadectwo.

                                Reszta szubertowego bełkotu nie zasługuje na żaden komentarz. Szkoda się powtarzać.

                                Zbigniew Bereszyński

                                • z.bereszynski p.s. 16.10.09, 01:37
                                  Szubert zadał też takie pytanie: "Co do Radcy... A gdzie podpisane przez niego zobowiązanie do współpracy, gdzie donosiki? Hę???"

                                  Szubert jako taki nie zasługuje na to, by mu odpowiadać. Inne osoby mogą jednak być zainteresowane tematem. W związku z tym dorzucę jeszcze jedną informację, zaczerpniętą z dziennika rejestracyjnego WUSW w Opolu. W dzienniku tym zapisano, że materiały dotyczące "Radcy" zostały po wybrakowaniu zniszczone w jednostce operacyjnej. Innymi słowy spalono je w ramach wielkiej akcji niszczenia akt, jaka miała miejsce na przełomie 1989 i 1990 r. Z natury rzeczy nie dowierzam jednak esbekom i w związku z tym nie wykluczam ewentualności, że któryś z nich "na odchodnym" wyniósł akta "Radcy" i być może do dzisiaj przechowuje je w ukryciu.

                                  Z.B.
                                  • schuruburu Re: p.s. 16.10.09, 08:07
                                    Jondrusiu s
                                    Znowu dałeś d.....
                                    Na pewno nie podoba ci się to

                                    ""Wtedy tez doszło do incydentu z Andrzejem Szubertem, który dowiedział się od Jerzego Deptuły, ze ukaże się nowy numer „Nad Stobrawą”. Domyślając się, ze wydal go Ryszard Gleich, zjawił sie u niego domu z awantura i grożąc, ze jeżeli gazetka zostanie rozkolportowana, to „zakapuje” wydawców na SB, gdyż – jego zdaniem – kolportaż mógłby zaszkodzić aresztowanej Ozenie Kawce. Biedak nawet nie wiedział, ze niemal siedzi na trefnym towarze. Zamieszanie spowodowane zachowaniem się Szuberta opóźniło kolportaż o dwa dni."""

                                    ""Sprostowanie
                                    Wersja na stronie Bożeny Szubert (Kawki) gdzie jest opisane jakoby Andrzej Szubert był pomysłodawcą i inicjatorem chodzenia pod pomnik jest kłamstwem.""

                                    To talko 2 pierwsze.
                                    Jak będę miał czas poszukam więcej
                                • Gość: koń trojański Re: Nazywają bohaterem agenta IP: *.pools.arcor-ip.net 16.10.09, 08:55
                                  Ej, Zbysio, Zbysio...
                                  To przecież Zbysio pisało, że jestem przez Fraszka inspirowany...
                                  To po co Zbysio tak pisało, a teraz pisze inaczej.
                                  A te pytania o dowody „konspiracyjnych” wyczynów Renka, które Zbysio
                                  razem z nim wyssało z palca, to nie bełkot.
                                  A te pytania o bohaterstwo Piasta to nie bełkot.
                                  A te pytania o bzury na stronce Rafałka (i Renka) to nie bełkot.
                                  A Zbysio milczy.
                                  W związku z Piastem Zbysio napisało, że kilka jego donosów esbe
                                  zniszczyła, bo widocznie były bezwartościowe.
                                  Gdyby w bumagach Fraszka było coś przydatnego do szantażu Radcy,
                                  pewnie by tego esbecy nie niszczyli. Był to jednak bezwartościowy
                                  chłam i dlatego poszedł na przemiał.
                                  I jeśli Zbysio żyły z siebie wypruwa w obronie ewidentnych agentów,
                                  to dlaczego ja nie mogę napisać, że Krzysztof przy nich to pestka?
                                  Kto tak naprawdą broni agentów? Hę???
                                  Ja tylko pytam, który z nich gorszy. Nie bronię Krzysztofa, tylko
                                  przyrównuję go do Piasta i Renka.
                                  I nie szczuję na Renka tylko pytam, skąd Zbysio wytrzasnęło
                                  wiele „faktów” opisanych przez Zbysia jak prawda i tylko prawda.
                                  Dezinformację esbecką kontynuują Piast, Radca i Zbysio.
                                  Bo tylko esbekom może zależeć, aby ich agenci w III RP za bohaterów
                                  robili, i w encyklopediach wisieli.
                                  A Kiszczak zaciera ręce. Kiedy widzi, jak legenda niepodległościowej
                                  opozycji, honorowy obywatel (i co tam jeszcze) jego agentom
                                  upiększone życiorysy wypisuje.
                                  • schuruburu Re: Nazywają agentem bohatera 16.10.09, 09:09
                                    Jondrus
                                    To tez było o tobie???
                                    wyborcza.pl/1,87648,6170706,W_imie_ojca__kapusia__.html
                                    Ciekawe dlaczego wszyscy inni myślą inaczej jak ty??
                                    Moze po prostu coś z twoja głową nie tak??

                                    Sam napisałeś:
                                    ""O tym pisałem już przed laty. Pobytu na „Wodociągowej” się nie
                                    wstydzę.
                                    Jestem nałogowym alkoholikiem.
                                    No i co z tego???
                                    Rysiu i Wojtek też są – ale się do tego nie przynają.
                                    Szuruburu powinien zapytaś Bereszyńskiego o inną sprawę.
                                    Jak to koorwa było. """

                                    Pominąłeś tylko ze przedtem i potem byleś stałym pacjentem w Branicach.
                                    Ciekawe dlaczego?
                                    • z.bereszynski Re: Nazywają agentem bohatera 16.10.09, 09:25
                                      Kolejne kłamstwo Szuberta. Cytuję: "W związku z Piastem Zbysio napisało, że kilka jego donosów esbe zniszczyła, bo widocznie były bezwartościowe".

                                      Gdzie i kiedy napisałem coś takiego?! Czekam na odpowiedź.

                                      W tekście umieszczonym rok temu na swojej stronie internetowej napisałem coś innego. Cytuję: "Zachowana szczęśliwie w formie mikrofilmów teczka personalna TW ps. „Piast” zawiera materiały świadczące o tym, że Gilewicz został faktycznie zwerbowany przez SB w charakterze tajnego współpracownika. Inne zawarte w tej teczce materiały przemawiają jednak na korzyść tej postaci, dowodząc, że „Piast” w praktyce tylko pozorował współpracę, nie staczając się do rzędu faktycznego agenta i donosiciela bezpieki".

                                      Ostatnio otrzymałem do rąk oryginalną teczkę pracy "Piasta", która zachowała się w stu procentach. Niczego nie zniszczono.

                                      Szubert jak zwykle kłamie. I jak zwykle jego kłamstwa mają krótkie nogi.

                                      Zbigniew Bereszyński
                                      • z.bereszynski p.s. 16.10.09, 09:45
                                        Szubert napisał jeszcze coś takiego: "Gdyby w bumagach Fraszka było coś przydatnego do szantażu Radcy,pewnie by tego esbecy nie niszczyli. Był to jednak bezwartościowy chłam i dlatego poszedł na przemiał".

                                        Ciekawe skąd Szubert wie, co zawierała teczka "Radcy"? Czy także od znajomych esbeków, którzy mówią prawdę, całą prawdę i tylko prawdę?

                                        Takie bajeczki może Szubert opowiadać małym dzieciom. Na przełomie 1989 i 1990 r. esbecy nie tracili czasu na palenie śmieci. Niszczyli lub wynosili to, co naprawdę mogło mieć realną wartość operacyjną lub mogło ich skompromitować. Chronili własną skórę lub skórę swoich agentów, ewentualnie "prywatyzowali" materiały mogące przydać się jako instrument szantażu. Oczywiście w dokumentach pisano coś innego. Oficjalnie powodem niszczenia akt był brak wartości operacyjnej i historycznej. Wierzyć w coś takiego mogli jednak tylko naiwni. Nieudolne wciskanie kitu na ten temat przez Szuberta jest kolejnym dowodem na to, że człowiek ten świadomie próbuje uprawiać dezinformację.

                                        Z.B.
                                        • schuruburu Re: p.s. 16.10.09, 09:58
                                          Jonrusiu
                                          Nie rozumiesz to co czytasz.
                                          W Artykule pisze:
                                          ""Grzegorz Fraszek był od końca czerwca 1989 r. zarejestrowany przez SB jako TW ps. "Radca". Oczywiście to, że bezpieka zapisała go w swej ewidencji, nic jeszcze nie znaczy.
                                          nic jeszcze nie znaczy.
                                          nic jeszcze nie znaczy.
                                          nic jeszcze nie znaczy.
                                          nic jeszcze nie znaczy.
                                          nic jeszcze nie znaczy.
                                          nic jeszcze nie znaczy.
                                          Paniał???
                                          To można tylko jednoznacznie zrozumieć
                                          Ale ty biedaku nic nie rozumiesz.
                                          Paniał
                                          • Gość: jasio Re: O co biega? IP: *.chello.pl 16.10.09, 12:32
                                            Przecież tylko agent może być prawdziwym bohaterem - sam wśród wrogów. Zobaczcie
                                            takiego kapitana Klossa, to był bohater! i właśnie dlatego że agent! A taki
                                            Kukliński = to podwójny bohater bo podwójny agent! Powinniście (zwłaszcza
                                            Koszałek-Opałek) zrewidować swe poglądy na agentów i bohaterów. Taki
                                            Koszałek-Opałek miał zawsze przy sobie medalik, popierał go dawny biskup NoSSol,
                                            pilnowała go milicja żeby gdzieś nie spadł jak się za bardzo poddał
                                            eksperymentom chemicznym z etanolem lub co gorsza z etanolem skażonym
                                            (niebieski kolor) bo zaostałby mimowolnie bohaterem męczennikiem! Komuna tego
                                            się bała ale nie Koszałka, bowiem był to tylko papierowy tygrys, Tylko we śnie
                                            rozstrzeliwał komunistów, wysadzał pociągi, placówki MO itp. obiekty. Tępił
                                            wrogów wg uznania! I dobrze że tylko na marzeniach się skończyło bo jak łatwo
                                            zauważyć dziś spośród kombatantów tylko ON by pozostał. Amen.
                                      • Gość: koń trojański Re: Nazywają agentem bohatera IP: *.pools.arcor-ip.net 16.10.09, 14:49
                                        Ej Zbysio, Zbysio...
                                        Niech Zbysio zacytuję 15-tą czy 20-tą wersję "Oporu", gdzie Zbysio
                                        napisało, że "niestety nie zachowały się donosy Piasta z tego
                                        okresu. Nie zostały one zmikrfilmowane gdyż widocznie nie
                                        przedstawiały dla SB żadnej wartości".
                                        Przy tylu kolejnych wersjach Zbysio przypomina sobie teraz tylko te,
                                        które dla Zbysia pasują w chwili obecnej.
                                        • schuruburu Re: Nazywają agentem bohatera 16.10.09, 15:09
                                          Ależ Jondrus
                                          Do wymyślania rożnych, wersji, oszczerstw, kłamstw, i szantażu ty ty jesteś pierwszy.
                                          Można ich ze setkę przetoczyć i jak ewoluowały.
                                          Twój chory mózg wszystko potrafi stworzyć i jeszcze w to uwierzyć!!!
                                          Taki już jesteś.

                                        • z.bereszynski Re: Nazywają agentem bohatera 16.10.09, 16:12
                                          Facet bezczelnie zmyśla i kłamie w żywe oczy. Nigdy niczego takiego
                                          nigdzie nie pisałem (ani niczego choćby odrobinę podobnego!). To nie
                                          mój styl, nie mój język. Takim językiem pisze wyłącznie Szubert. To się
                                          nazywa tupet!

                                          Zbigniew Bereszyński
                                          • z.bereszynski p.s. 16.10.09, 16:44
                                            Oto co naprawdę napisałem w opracowaniu "Opór społeczny...": "Pisząc o zwerbowaniu “Piasta” por. Lech odnotował, że w czasie rozmowy pozyskaniowej w dniu 31 grudnia 1981 r. jego nowy współpracownik “przekazał informacje odnośnie [do] przewodniczącego MKZ w Kluczborku, St. Dobrzyńskiego, i przewodniczącego K[omisji]Z[akładowej] w »Famaku«, E. Głowickiego, oraz o sytuacji w Fabryce Maszyn”. Trudno ocenić operacyjną wartość owych informacji, ponieważ ich treść nie zachowała się niestety na mikrofilmach materiałów z teczek Dobrzyńskiego i Głowickiego. Być może nie były one wiele warte, skoro zrezygnowano z ich mikrofilmowania". Koniec cytatu.

                                            To kolejny przykład tego, jak Szubert manipuluje informacjami i przekręca cudze wypowiedzi, by dopasować je do swoich tez. Nigdy nie pisałem o żadnych "donosach" "Piasta". Jak już powiedziałem, to nie mój styl, nie mój język. Tak pisze tylko Szubert.

                                            Teczki Dobrzyńskiego i Głowickiego faktycznie zachowały się tylko częściowo w formie mikrofilmów. Skopiowano jedynie najważniejsze dla SB dokumenty, a reszta uległa zniszczeniu. Za to teczka pracy TW ps. "Piast" zachowała się w całości i w oryginale. Nie ma w niej żadnych "donosów". Z jej lektury wynika, że "Piast" faktycznie przekazywał informacje bez realnej wartości operacyjnej, wodząc esbeków za nos. Nic dziwnego, że w końcu ci ostatni sami zdecydowali się na rozwiązanie współpracy, o czym piszę obszernie w innym miejscu:
                                            www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_48.htm

                                            Jeszcze raz mamy okazję przekonać się, jakim kłamcą i manipulatorem jest Szubert. Osobnik ten jest na tyle zacietrzewiony i zaślepiony przez nienawiść, że raz po raz daje mi okazję publicznego przyłapania go na kłamstwie i oszustwach.

                                            Z.B.

                                            • Gość: koń trojański Re: p.s. IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.09, 12:25
                                              Ej Zbysio, Zbysio...
                                              Zbysio znów nie z tej wersji „Oporu” zacytowało.
                                              Zbysio tyle tych wersji mi do poprawki przysyłało, że już Zbysio
                                              zapomniało???
                                              Albo udaje, że zapomniało.

                                              Druga sprawa...
                                              Zbysio napisało:

                                              „Za to teczka pracy TW ps. "Piast" zachowała się w całości i w
                                              oryginale. Nie ma w niej żadnych "donosów"."


                                              A to co???
                                              www.nadstobrawa.za.pl/1piast.html#0

                                              Ej Zbysio, Zbysio. Dzięki donosikom Piasta esbe zrezygnowała z
                                              kontroli kardiologa i kustosza, którzy nie robili nic. Dzięki temu
                                              mogła kontrolować esbe intensywniej tych, co coś robili. A ich
                                              nazwiska Piastunio sypał.
                                              No i zeznawał i podawał nazwiska ludzi, których na podstawie jego
                                              zeznań aresztowano. Zbysio zapomniało???

                                              No i znów Zbysio uwagę od głównej sprawy odwróciło.
                                              Skąd Zbysio wzięło konspiracyjne „fakty” w życiorysie Renka i jego
                                              rodzinki, którymi tamci nawet w ich „oświadczeniu” się nie tylko
                                              nie pochwalili, ale im wręcz zaprzeczają.
                                              Trzeba być doprawdy alchemikiem historii, aby z nieudolnego
                                              dowcipnisia zrobić wielkiego konspiratora.
                                              Ale Zbysio potrafi...
                                              Zbysio nie takie rzeczy potrafi.
                                              Zbysio jak prawdziwy alchemik czarodziej permutacji dokonało. Z
                                              szmelcu złoto zrobiło.

                                              - Zbysio życiorys Piasta upiększyło i do encyklopedii wkleiło.
                                              - Zbysio z Renka czołowego działacza zrobiło a teraz jeszcze go na
                                              bohatera przerobiło.

                                              A esbeki ze śmiechu pękają.
                                              No i Kiszczak ręce z zadowoleniem zaciera.
                                              Widząc jak legenda opolskiej opozycji niepodległościowej, honorowy
                                              obywatel Opola, niezłomny wróg komunizmu agentom upiększone
                                              życiorysy preparuje i jako prawdę objawioną ogłasza i do upadłego
                                              broni.
                                                  • Gość: koń trojański Re: p.s. A Jondrusiowi IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.09, 22:30
                                                    To nie echo. Nieszczęścia chodzą parami.

                                                    A może nieomylny alchemik historii skomentuje wpisy
                                                    ze stronki Renka i jego pociechy.
                                                    Cytuję:

                                                    Już od 13.01.1982 roku Jerzy Deptuła z Ryszardem Gleich i
                                                    Wojciechem Gilewiczem zaczęli składać kwiaty i zapalać znicze pod
                                                    pomnikiem Adama Mickiewicza w Kluczborku. Trwało to 3.05.1982 roku
                                                    włącznie
                                                    ."

                                                    Albo:

                                                    „W wrześniu (październiku?) miała miejsce chyba największa
                                                    manifestacja. Szacowano wtedy, że w okolicy pomnika zebrało się
                                                    ponad 600 osób, w tym bardzo dużo młodzieży.”


                                                    No i to:

                                                    „Manifestacje takie odbywały się co miesiąc z różną frekwencją do
                                                    1987 roku.”


                                                    I na koniec to:


                                                    "Nad Stobrawą" wydany w lutym 1983 roku przez Ryszarda i Rafała
                                                    Gleich. Nakład ponad 1500 gazetek“


                                                    Rafciowi już nie wystarcza, że Zbysio dorobiło Rafciowi odbiór
                                                    bibuły w Bąkowie.
                                                    Rafciu chce, żeby Zbysio awansowało Rafcia na współwydawcę bibuły.
                                                    A Zbysio musi... Bo Zbysio nazwało Renka i jego pociechę
                                                    wiarygodnymi informatorami.
                                                    Pewnie te „poprawki” zostaną wkrótce uwzględnione.
                                                  • schuruburu Re: p.s.Albo dla Jondrusia 18.10.09, 23:21
                                                    Hi Hi

                                                    Albo

                                                    "W lipcu 1982, po wypuszczeniu aresztowanych i internowanych, wszyscy przybyli
                                                    na mszę, po krótkim wahaniu, spontanicznie udali się pod pomnik Adama
                                                    Mickiewicza. Pod pomnikiem zostały złożone kwiaty i zapalone znicze."

                                                    Albo

                                                    "Sprostowanie
                                                    Wersja na stronie Bożeny Szubert (Kawki) gdzie jest opisane jakoby Andrzej
                                                    Szubert był pomysłodawcą i inicjatorem chodzenia pod pomnik jest kłamstwem."

                                                    Albo

                                                    "Wtedy tez doszło do incydentu z Andrzejem Szubertem, który dowiedział się od
                                                    Jerzego Deptuły, ze ukaże się nowy numer „Nad Stobrawą”. Domyślając się, ze
                                                    wydal go Ryszard Gleich, zjawił się u niego domu z awantura i grożąc, ze jeżeli
                                                    gazetka zostanie rozkolportowana, to „zakapuje” wydawców na SB, gdyż – jego
                                                    zdaniem – kolportaż mógłby zaszkodzić aresztowanej Ozenie Kawce. Biedak nawet
                                                    nie wiedział, ze niemal siedzi na trefnym towarze. Zamieszanie spowodowane
                                                    zachowaniem się Szuberta opóźniło kolportaż o dwa dni."
                                                  • Gość: uczestnik Re: p.s.Albo dla Jondrusia IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.09, 10:59
                                                    dotychczas przygladam sie biernie tej dyskusji. Znam wszystkie
                                                    zaangazowane osoby osobiscie. szuruburu wkleja jakies wypowiedzi
                                                    choc ie ma pewnosci czy na to maja Gleichowie i Gilewicz
                                                    jakiekolwiek dowody. O tym ze Gilewicz pisal klamstwa wczesniej w
                                                    Kluczborku wszyscy wiedza.Gleich chcial uchodzic za dzialacza oa
                                                    okazalo sie ze tez podpisal wspolprace. W tych twoich wypowiedziach
                                                    szuruburu jest chyba tyle prawdy ile jest prawdy w tym co Gleichowie
                                                    pisza na ich stronie, ze Nad Stobrawa z lutego 83 wydal ryszard i
                                                    rafal Gleich. Przeciez Ryszard Gleich napisal 20 lat temu do Deptuly
                                                    ze Rafal wlaczyl sie dopiero po wyjezdzie rodzicow do Monachium.
                                                    Jestescie korporacja mitomanow i klamcow. Dziwie sie tylko
                                                    Bereszynskiemu ze w to wasze klamstwo sie wlaczyl. Chwaly i slawy
                                                    jemu to nie przyniesie a dla mnie stracil calkowicie wiarygodnosc
                                                    jako powazny historyk. Nie wierze w nic co on teraz pisze.
                                                  • z.bereszynski Re: p.s.Albo dla Jondrusia 20.10.09, 14:51
                                                    Minęła doba z okładem, a reakcji jak nie było tak nie ma. Nikt nie ma odwagi
                                                    podpisać się publicznie własnym imieniem i nazwiskiem pod uwagami "uczestnika".
                                                    To mówi samo za siebie...

                                                    Zbigniew Bereszyński
                                                  • Gość: koń trojański Re: p.s.Albo dla Jondrusia IP: *.pools.arcor-ip.net 20.10.09, 15:21
                                                    Ej, Zbysio, Zbysio...
                                                    Anonimowców stojących za Zbysiem Zbysio ani razu nie legitymowało.
                                                    Nawet w tym wątku. Taki mx4, caveat emptor, joter czy zorro 1 i inni
                                                    anonimowo stoją jak mur za Zbysiem. I Zbysio ich o nazwiska nie
                                                    wypytuje. Ich wiarygodności nie stawia Zbysio pod znakiem zapytania.
                                                    A jak tylko ktoś jakąś wątpliwość wyrazi – to natychmiast Zbysio
                                                    krzyczy – dokumenty proszę! Nazwisko, adres, kontakty...
                                                    No i ten Zbysiowy asystent naókofca, szuruburu. Od zawsze anonimowo.
                                                    Przyłbicy nie podnosi. I Zbysiowi to nie przeszkadza.
                                                    Zbysio zapomniało???
                                                    Każdy forumowicz ma prawo do anonimowości. Nie tylko wyznawcy Zbysia.

                                                  • z.bereszynski Re: p.s.Albo dla Jondrusia 20.10.09, 20:19
                                                    Anonimowy "uczestnik" chciałby, aby mu uwierzono, że dobrze zna środowisko i w związku z tym może występować w roli wyroczni. Niestety dla mnie ktoś, kto nie ma odwagi podpisać się pod tym, co pisze, nie jest osobą wiarygodną. Nie ufam ludziom, którzy nie potrafią wziąć na siebie odpowiedzialności za to, co mówią i piszą. Anonimy nie zasługują na poważne traktowanie.

                                                    Zbigniew Bereszyński
                                                  • schuruburu Re: p.s.Albo dla Jondrusia 20.10.09, 20:54
                                                    A kto pyta kuń??
                                                    Jondrus.
                                                    Kiedyś napisałeś:
                                                    > Czas faktycznie skończyć to bicie piany. Poczekamy, aż ujawnione
                                                    > zostaną WSZYSTKIE kwity dotyczące Kluczborka. Wtedy nawet Zbysio z
                                                    > jego talentem manipulatorskim nie pomoże "Brunerowi" ani "Klosikowi".

                                                    No i co??
                                                    Kwity się znalazły a ty dalej pieprzysz
                                                    Czekasz na następny artykuł??
                                                    Było już kilka i o zgrozo wszystkie negatywne o tobie!
                                                    Ciekawe dlaczego??
          • Gość: koń trojański Re: Psy szczekają, karawana idzie dalej... IP: *.pools.arcor-ip.net 21.10.09, 13:43
            Aha, Zbysio...
            Znalazłem jeszcze to...

            -----------------------

            Kilka pytań do pana Eugeniusza Głowickiego

            W oświadczeniu opublikowanym ostatnio na łamach „Kulis
            Powiatu” (wydanie z dnia 27 marca 2008 r.) panowie Eugeniusz
            Głowicki, Ryszard Gleich, Rafał Gleich, Roman Pastwiński, Marian
            Sułek i Leopold Sułek utrzymują, jakoby wszystkie działania
            Wojciecha Gilewicza jako tw ps. „Piast” były „w pełni aprobowane
            przez kluczowe osoby podziemia i miały one zupełnie jednoznaczny
            charakter i cel”. W związku z tym chciałbym zadać kilka pytań
            autorom owego oświadczenia, a zwłaszcza jednemu z nich – panu
            Eugeniuszowi Głowickiemu.

            W znanym mi doniesieniu z dnia 9 czerwca 1983 r. tw
            ps. „Piast”, powołując się na rozmowę przeprowadzoną z panem
            Eugeniuszem Głowickim, informował SB m. in., że „Bożena Kawka-
            Szubert z mężem, Jerzy Deptuła, Eugeniusz Głowicki, Juliusz
            Borkowski” zamierzają wspólnie wybrać się na spotkanie z papieżem
            Janem Pawłem II na Górze św. Anny, starają się załatwić w tym celu
            autobus itp. Traktując poważnie treść przytoczonego powyżej
            oświadczenia sześciu byłych internowanych z Kluczborka, należałoby
            przyjąć, że tw ps. „Piast” działał w tym wypadku za wiedzą i
            aprobatą pana Głowickiego i ewentualnie innych „kluczowych osób
            podziemia”. Oznaczałoby to, że pan Głowicki stał się w tym wypadku
            dla SB pośrednim, lecz jak najbardziej świadomym, źródłem informacji
            na temat osób trzecich – Bożeny i Andrzeja Szubertów, Jerzego
            Deptały i Juliusza Borkowskiego. Wobec powyższego nieodparcie
            nasuwają się następujące pytania: Kto i w jakiej formie upoważnił
            panów Głowickiego i Gilewicza do przekazywania SB informacji
            odnoszących się do Bożeny i Andrzeja Szubertów oraz innych osób
            trzecich, wymienionych w przywołanym doniesieniu z dnia 9 czerwca
            1983 r.? Czy panowie Głowicki i Gilewicz mieli na to zgodę Bożeny i
            Andrzeja Szubertów oraz innych zainteresowanych osób? Jakiemu celowi
            miało służyć przekazywanie SB tych informacji? Na jakiej podstawie
            pan Głowicki i jego koledzy utrzymują, że działanie to nie powinno
            budzić moralnych wątpliwości? Skąd pewność, że informacje, o których
            mowa, nie mogły być wykorzystane przez SB na szkodę Bożeny i
            Andrzeja Szubertów oraz innych osób?

            Mogę zgodzić się z opinią, że informacje zawarte w
            doniesieniu z dnia 9 czerwca
            1983 r. nie miały dla SB większej wartości operacyjnej, ponieważ nie
            odnosiły się w bezpośredni sposób do działalności konspiracyjnej na
            terenie Kluczborka. Nie można jednak powiedzieć, aby były to
            informacje absolutnie bezwartościowe. Z doniesienia tw ps. „Piast”
            funkcjonariusze SB dowiadywali się bowiem, że pewne osoby trzymają
            się razem i podejmują wspólne działania. Była to informacja o jak
            najbardziej realnej wartości operacyjnej, może niedużej, ale jednak.
            Przekazanie takiej informacji, bez wiedzy i zgody wszystkich
            zainteresowanych osób, było działaniem moralnie dwuznacznym, z
            którego wypadałoby się jakoś wytłumaczyć.

            Do niedawna wydawało mi się, że istota „sprawy Gilewicza”
            sprowadza się do moralnej dwuznaczności działań samego tw
            ps. „Piast”. Obecnie, w świetle najnowszego oświadczenia szóstki
            byłych internowanych, zaczyna jednak odsłaniać się drugie dno owej
            sprawy, którego wcześniej nie dostrzegałem. Jest to konstatacja
            bardzo niepokojąca.

            Mam wiele zrozumienia dla ludzkich słabości i dlatego nie
            potępiam pana Gilewicza za jego dwuznaczną postawę w czasach stanu
            wojennego. Mogę zrozumieć to, że w grudniu 1981 r. pod presją
            funkcjonariuszy SB zadeklarował on wolę współpracy, którą następnie
            pozorował z większym lub mniejszym powodzeniem. Potrafię zrozumieć
            nawet to, że w maju 1982 r. dał się nakłonić do złożenia zeznań
            obciążających Zygmunta Jurkiewicza, w następstwie czego ten ostatni
            trafił do aresztu. Traktuję wszystkie te fakty z jego życiorysu jako
            przejaw ludzkiej słabości, a nie wyraz złej woli. Jeżeli jednak było
            tak, jak utrzymuje w swoim oświadczeniu szóstka byłych
            internowanych, a mianowicie tak, że tw ps. „Piast” robił wszystko
            przy pełnej aprobacie swoich kolegów, to nie rozumiem, jak mogło
            dojść do przekazywania SB informacji na temat osób trzecich bez
            wiedzy i zgody samych zainteresowanych. Jak można było aprobować
            tego rodzaju działania? Jak można było przekazywać „Piastowi” pewne
            informacje ze świadomością, że informacje te zostaną następnie
            przekazane Służbie Bezpieczeństwa? Jakiemu celowi miało to służyć?
            Dlaczego nie informowano o tym osób zainteresowanych? Dlaczego nie
            pytano ich, czy się na to zgadzają?

            Mam nadzieję, że pan Eugeniusz Głowicki zechce
            odpowiedzieć na postawione tu przeze mnie pytania. On i jego koledzy
            chcą ponoć mieć szansę wstępnego odniesienia się do tego, co będzie
            pisane i publikowane na ich temat. Właśnie mają po temu okazję.
            Wzywam więc Pana, Panie Głowicki, do publicznego zabrania głosu w
            przedstawionej tu przeze mnie sprawie kulis doniesienia tw
            ps. „Piast” z dnia 9 czerwca 1983 r. Prosiłbym jednak o konkretne
            informacje i wyjaśnienia, a nie kolejną porcję wyzwisk i obelg, w
            jakich celowali dotąd panowie Gilewicz, Głowicki i s-ka.


            Zbigniew Bereszyński

            P.S.

            W oświadczeniach opublikowanych na łamach „Kulis Powiatu” oraz w
            Internecie panowie Wojciech Gilewicz, Eugeniusz Głowicki, Ryszard
            Gleich, Rafał Gleich, Roman Pastwiński, Marian Sułek i Leopold Sułek
            kłamią pisząc, że najpierw ich oplułem, potem próbuję oczyścić, a
            następnie znowu opluwam. Nigdy żadnego z nich nie opluwałem ani nie
            szkalowałem. W żadnej z kolejnych, stopniowo poszerzanych i
            wzbogacanych wersji mojego opracowania nie formułowałem żadnych
            negatywnych opinii na ich temat. Nigdy i nigdzie nie piętnowałem
            Wojciecha Gilewicza w charakterze zdrajcy czy agenta SB. Nie
            musiałem więc zmieniać swoich opinii na jego temat. Dodałem tylko
            wyniki swoich najnowszych ustaleń, dążąc do pełnego wyjaśnienia
            spraw, które wcześniej były sygnalizowane w formie znaków zapytania.
            Jestem konsekwentny w tym, co piszę. Co naprawdę pisałem we
            wcześniejszej wersji swojego opracowania, można łatwo sprawdzić w
            wydanej niedawno drukiem publikacji książkowej „Opolskie drogi do
            niepodległości”. Zawarty tam tekst mojego opracowania na
            temat „Solidarności:” kluczborskiej, oddany do druku w 2007 r., nie
            uwzględnia moich najnowszych ustaleń na temat tw ps. „Piast”. Nie ma
            tam jednak żadnych obraźliwych uwag na temat pana Gilewicza i jego
            kolegów, żadnych kłamstw na ich temat ani niczego takiego, co
            kolidowałoby z treścią moich nowszych ustaleń w odniesieniu do ich
            osób. Nigdy nie zniżałem się do rynsztokowego języka obelg i
            wyzwisk, jakimi operują panowie Gilewicz, Głowicki, Gleichowie,
            Sułkowie i Pastwiński w pisanych przez siebie oświadczeniach. To oni
            sami od początku opluwają i szkalują moją osobę, a na dodatek kłamią
            przypisując mi ich własne działania. Ludziom, którzy potrafią tak
            kłamać w odniesieniu do spraw bieżących, trudno jest wierzyć, jeżeli
            chodzi o sprawy z przeszłości.
            Dla mnie ludzie ci nie są i już nigdy nie będą wiarygodni.

            forum.gazeta.pl/forum/w,26289,57291498,78103864,Pytania_do_p_Glowickiego.html
            • z.bereszynski Re: Psy szczekają, karawana idzie dalej... 21.10.09, 18:50
              Wklejony powyżej tekst jest smutnym świadectwem niepotrzebnego nikomu konfliktu, do jakiego doprowadziły intrygi Andrzeja Szuberta ("koń trojański"). Uciekając się do kłamstw i manipulacji, człowiek ten w przewrotny sposób wmanewrował mnie w swoją prywatną wojnę przeciwko całej grupie historycznych działaczy "Solidarności" z terenu Kluczborka. Mimowolnie stałem się na pewien czas jedną ze stron owego konfliktu. Jak do tego doszło, opisałem już jakiś czas temu w innym miejscu i nie muszę się powtarzać:
              forum.gazeta.pl/forum/w,65,100519350,100953356,Najwieksza_intryga_A_Sz_.html
              Na szczęście kłamstwa i manipulacje Szuberta mają krótkie nogi. Wszystko się wyjaśniło i Szubert może dziś liczyć wyłącznie sam na siebie. Poznałem jego prawdziwe oblicze i raz na zawsze uodporniłem się na jego sztuczki.

              Psy szczekają, karawana idzie dalej...

              Zbigniew Bereszyński
              • Gość: koń trojański Re: Psy szczekają, karawana idzie dalej... IP: *.pools.arcor-ip.net 21.10.09, 20:03
                Ej, Zbysio, Zbysio…
                Znów Zbysio wszystko poprzekręcało...
                Zbysio zapomniało???
                Zimą 2007/8 wywaliła moja żona Zbysia „Opór...” z jej strony.
                Zbysio było oburzone... Taki afront...
                Ze mną Zbysio zerwało wtedy nawet stosunki dyplomatyczne. Bo Zbysio
                myślało, że to moja robota...
                Zbysio samodzielnie (bez mojej „cenzury” i „wymuszania”) napisało
                kolejną wersję „Oporu” i wkleiło to na internetowaj stronie Kulis
                Powiatu. A w Kulisach napisało Zbysio tekścik „Kość niezgody...”.
                www.internowani_z_kluczborka.republika.pl/page_8.htm
                Odpowiedzią był (koniec lutego 08) wywiad z Piastem. Następstwem
                wywiadu był tekścik Zbysia „Panu Gilewiczowi w odpowiedzi” w marcu
                08.
                Odpowiedzią na odpowiedź Zbysia było oświadczenie internowanych.
                www.internowani_z_kluczborka.republika.pl/oswiadzczenie%
                204.htm
                Kolejnej odpowiedzi Zbysia Kulisy już nie zamieściły. Red. Szatan
                sympatyzował z Piastem a nie ze Zbysiem. Wiadomo dlaczego...

                Zbysio się wściekło i napisało tekścik wklejony przeze mnie w
                poprzednim wpisie. I puściło to Zbysio do internetu. Nawet Bożenę
                prosiło Zbysio, żeby pomogła to kolportować. Ale ze mną Zbysio wtedy
                nie gadało. Byliśmy wtedy niekoledzy. I to już od miesięcy.
                Nie mogłem więc wtedy Zbysia buntować ani napuszczać na Piasta i
                jego kolesiów.
                Zbysio samo od siebie w kwietniu 08 tak napisało o Piaście, Renku i
                ich kolesiach:
                „Ludziom, którzy potrafią tak kłamać w odniesieniu do spraw
                bieżących, trudno jest wierzyć, jeżeli chodzi o sprawy z
                przeszłości.
                Dla mnie ludzie ci nie są i już nigdy nie będą wiarygodni."


                Gdyby Zbysio wtedy wiedziało, że za dwa miesiące red. Frelich
                postanowi zrobić z Piasta bohatera a z Renka czołowego działacza,
                toby Zbysio tak nie napisało.
                Ale w kwietniu 08 Zbysio tego nie wiedziało, i napisało co myślało
                (jak rzadko u Zbysia, była to ocena absolutnie trafna i uzasadniona.
                Tamci to po prostu notoryczni kłamcy).

                Ale dwa miesiące później GW potrzebowała znaleźć przykład agenta –
                bohatera. Wybrała Piasta. Aby był „wiarygodny”, dobrano Renka, który
                dał Piastowi „alibi”. Aby Renek poważnie wypadł, GW zrobiła z
                niego „czołowego działacza”.
                A Zbysio miało do wyboru
                - udowodnić, że Piast to bohater, a Renek to czołowy działacz (i
                wtedy nadal może Zbysio pisać w GW)
                - odmówić dorabiania tamtym życiorysów (i poszukać sobie innej
                gazety do pisania na jej łamach).

                Co Zbysio wybrało – widać gołym okiem.

                Karawana idzie dalej... Tylko czy we właściwym kierunku???
                • schuruburu Re: Jondrusio zapomniało 21.10.09, 20:25
                  Jondrusio!!
                  Pamiętasz??
                  Działacze z Kluczborka nazwali cie nieoględnie durniem.
                  Przyrównali cie do goowna które przylepiło się do statku.
                  I człowiekiem znikąd.
                  Wiesz.
                  Mieli i mają racje rację.
                • z.bereszynski Re: Psy szczekają, karawana idzie dalej... 21.10.09, 20:39
                  Szubert znów kłamie i znów jego kłamstwa mają krótkie nogi. To nieprawda, że zerwałem z nim "stosunki dyplomatyczne" po zdjęciu mojego opracowania ze strony internetowej Szubertów (po dodaniu rozdziału prezentującego moje ustalenia na temat "Piasta", które zburzyły wizję propagowaną przez Szuberta). Przeciwnie, ciągle jeszcze byłem nastawiony życzliwie nastawiony do jego osoby, choć on już zaczynał walkę ze mną. Mało tego, jakiś czas potem publicznie broniłem go w tekście opublikowanym na łamach "Kulis Powiatu". Ciągle jeszcze miałem złudzenia co do jego osoby i gdy inni kluczborscy internowani w wydanym przez nich oświadczeniu nazwali go człowiekiem znikąd itp., wziąłem go w obronę, pisząc tekst, który ukazał się w "Kulisach Powiatu" (dziś wiem, że to jego oponenci mieli rację co do jego osoby). Szubert wkleił powyżej fragment tego tekstu, pomijając jednak tę część, która zawierała jego obronę. Taki z niego manipulator! Wszystko to jest łatwe do sprawdzenia. Wystarczy sięgnąć po archiwalne numery "Kulis Powiatu" z 2008 r. Każdy może w ten sposób naocznie przekonać się, jakim kłamcą jest Szubert.

                  Nigdy nie chciałem działać na szkodę Szuberta czy jego żony. Do jesieni zeszłego roku nie napisałem ani jednego złego słowa na ich temat. To Szubert rozpoczął przeciwko mnie wojnę, zakładając od października 2008 r. kolejne oszczercze wątki na mój temat (choć jego ataki na mnie zaczęły się w innej formie już wcześniej).

                  Występując z kolejnymi, łatwymi do zdemaskowania kłamstwami Szubert pogrąża się do końca. Sam publicznie pokazuje, że nie można mu wierzyć.

                  To nie GW namawiała mnie do pisania o Gilewiczu i Gleichu. Nikt w GW nie znał wcześniej tych osób. To ja namówiłem GW do opublikowania materiałów na ten temat.

                  Zbigniew Bereszyński

                  • z.bereszynski Re: Psy szczekają, karawana idzie dalej... 21.10.09, 21:24
                    Drobna korekta do tego, co napisałem powyżej. Broniłem Szuberta w polemice z Wojciechem Gilewiczem, opublikowanej w "Kulisach Powiatu" wiosną 2008 r. Ciągle jeszcze wtedy wierzyłem w uczciwość i dobrą wolę tego człowieka, choć on już widział we mnie wroga, ponieważ ośmieliłem się zakwestionować zasadność jego opinii i ocen. Owe złudzenia co do osoby Szuberta zaliczam do największych błędów mojego życia. Długi czas nie mogło mi się pomieścić w głowie, że ktoś może być do tego stopnia przewrotny, zakłamany i przepełniony jadem.

                    Z.B.
                    • Gość: koń trojański Re: Psy szczekają, karawana idzie dalej... IP: *.pools.arcor-ip.net 21.10.09, 22:10
                      Ej Zbysio, Zbysio…
                      Zbysio mnie nie broniło a jedynie z Piastem porównywało.
                      I Zbysio napisało, że ja nie podpisywałem lojalek czy zobowiązań w
                      przeciwieństwie do Piasta. Co jest prawdą. I że nie chodziłem na
                      podejrzane spotkania z esbe jak Piast – co też jest prawdą. Zbysio
                      jedynie, choć wyjątkowo – prawdę o mnie wtedy napisało.
                      A jak ja pisałem w obronie Zbysia, że Zbysio w „Oporze” nie
                      fałszowało, a jedynie o jeden dzień się pomyliło, i pomyłkę
                      poprawiło – a fałszerze to piastowcy – to Zbysio zapomniało???

                      Zbysio napisało:

                      „To nie GW namawiała mnie do pisania o Gilewiczu i Gleichu. Nikt
                      w GW nie znał wcześniej tych osób. To ja namówiłem GW do
                      opublikowania materiałów na ten temat.”


                      Dobrze wiedzieć...
                      Myślałem, że Zbysio do kłamania zmuszone zostało.
                      A tutaj Zbysio się przyznało, że na ochotnika kłamało. I jeszcze do
                      tych kłamstw gadzinówkę wykorzystało.

                      Quo vadis, karawano...
                      • schuruburu Re:Jondrusio zapomnialo 21.10.09, 22:18
                        Ciekawy wpis:

                        strg napisał:

                        > ""Za Bogdanem Ż.:
                        > Było z nami 2 internowanych którzy nie wiedzieli za co zostali
                        > internowani. Jednym z nich był Andrzej S. a drugi był to narkoman,
                        > który ratował się herbatkami i rożnymi tabletkami wie co pisze
                        > Andrzej S. Miał w
                        > prawdzie wpisane "sympatyk KPN" ale musieliśmy mu dopiero
                        > wytłumaczyć co to jest KPN i jakie ma cele.
                        > Andrzej S: miał się tez
                        > za jakiegoś guru (jakiego??). Jak się okazało nie za bardzo rozumiał znaczenie tego słowa. Dopiero później wytłumaczyli mu co to
                        > znaczy.""

                        Kto to jest Bogdan Z

                        Jak już wiem.
                        Ktoś kto wiedział co pisze bo siedział z Jondrusiem kawal czasu.


                        • Gość: koń trojański co o Bereszyńskim myślą inni... IP: *.pools.arcor-ip.net 23.10.09, 09:13
                          To chyba już epidemia! Coraz częściej złodziej krzyczy "łapaj
                          złodzieja".
                          Pomagaja im też usłuzni ludkowie, którzy za stanowisko czy mozliwość
                          wkroczenia do "SALONU" gotowi są na każde zamówienie potwierdzać
                          nieprawdę.
                          3 lata temu Bereszyński umiescił na łamach "Naszej Polski" artykuł
                          wybielający pewną nie bardzo chwalebną postać z Gdańska - pana S.
                          Po interwencji wielu osób z Wybrzeża Anna Walentynowicz na szczęście
                          wprost zadzwoniła do mnie, gdyż mnie przypisywano "zasługę " w
                          ukazaniu sie tego tekstu, z którym nie miałam nic wspólnego, wręcz
                          nie wiedziałam o jego istnieniu. W trakcie wyjaśniania sprawy
                          okazało się, że dzwoniąc do redakcji Bereszyński powołał się na
                          mnie. nikt więc nie zprawdzał wiarygodnosci podawanych w nim faktów.
                          W zamieszaniu przez moment nawet poszła plotka, że to ja jestem
                          autorką tego trefnego tekstu.
                          W ostatnich 2 latach stwierdziliśmy też przypadki szkalowania osób o
                          wspaniałej przeszłości potwierdzonej aktami IPN oraz dorabianie
                          życiorysów i zasług wszelkiej maści oszustom.

                          _________________
                          Jadwiga Chmielowska Przewodnicząca Oddziału Katowice i Komitetu
                          Wykonawczego "Solidarnosci Walczącej"

                          http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt8053.html?
                          postdays=0&postorder=asc&start=0

                          swkatowice.mojeforum.net/temat-vt8053.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
                          • Gość: koń trojański Re: co o Bereszyńskim myślą inni... IP: *.pools.arcor-ip.net 23.10.09, 09:25

                            Jest rzeczą zrozumiałą, że tajni współpracownicy kłamią - inaczej
                            nie byliby tajnymi współpracownikami. Idą w zaparte, bajdurzą o
                            pomyłkach, fałszywkach i w ogóle o niewiarygodności akt; straszą
                            sądami. Jeśli już jednak zostaną zdemaskowani - stosują następny
                            chwyt: bagatelizują własną działalność (tak zresztą, jak
                            bagatelizuje się w Polsce wszystkie winy i przestępstwa PRL). Czasem
                            do swej podłej działalności dorabiają wzniosłe idee: nie sypali
                            przyjaciół, donosili nie dla korzyści i tylko na przeciwników
                            Polski. Byli bojownikami innej, lepszej etyki«. Uwieczniony w aktach
                            IPN jako TW„Jan" Leszek Żuliński taką taktykę realizował punkt po
                            punkcie. Ponieważ podobnie postępowali inni TW-órcy - można
                            przypuszczać, iż był to nakaz odgórny, mający chronić struktury SB.
                            I że działał i działa - mimo że SB już upadło. Na tle innych
                            współpracowników bezpieki „Jan” wyróżniał się tym, że tylko on
                            dedykował wiersze ludziom, na których donosił. Gazeta Polska,
                            14.10.2009

                            www.ipn.gov.pl/portal/pl/18/11010/PRZEGLAD_MEDIOW__14_pazdzier
                            nika_2009.html
                          • schuruburu Re: co o Jondrusiu myślą inni... 23.10.09, 09:26
                            Jondrusiu
                            Co o tobie myślą inni to wiadomo.
                            Nazwali cie defakto durniem.
                            Goownem przyczepionym do statku.
                            Człowiekiem znikąd.
                            Kłamcą.
                            Oszczercą.
                            Szantażystą.
                            Twoje 5 min. skończyło się.
                            Idz do specjalisty on ci tylko może pomóc.
                          • z.bereszynski kłamstwa w internecie 23.10.09, 13:11
                            Jadwiga Chmielowska kłamie. Nie wiem, co nią powoduje, ale po prostu kłamie. Nigdy nie publikowałem w "Naszej Polsce" żadnych artykułów na temat ludzi z Gdańska. Niecałe trzy lata temu ukazał się tam natomiast mój artykuł na temat Karola Smoczkiewicza, lidera OPOLSKIEJ "Solidarności" rzemieślniczej (gdzie Rzym, gdzie Krym? gdzie Gdańsk, gdzie Opole?!). Opisałem w tym artykule, jak Smoczkiewicz był przez całe lata szkalowany przez prawdziwego agenta bezpieki, jakim okazał się Piotr Król, TW ps. "Pilny":
                            www.medianet.pl/~naszapol/0813/0813smoi.php
                            O sprawie tej pisałem wcześniej także na łamach "Kuriera Brzeskiego". Rok temu podjęła temat również "Gazeta Wyborcza" w dodatku specjalnym z okazji Święta Zmarłych:
                            wyborcza.pl/51,75480,5878843.html?i=1
                            Nigdy w żadnych okolicznościach nie powoływałem się na p. Chmielowską. Pani ta nie jest dla mnie żadnym autorytetem w sprawie Smoczkiewicza (ani w żadnych innych kwestiach). Nie wie ona nawet, o kogo i o co chodzi, myląc Opole z Gdańskiem. Krótko mówiąc - plecie od rzeczy.

                            Nigdy nie prowadziłem żadnych telefonicznych rozmów z redaktorami "Naszej Polski". Przesłałem swój tekst pocztą elektroniczną i to wszystko. Byłem mile zaskoczony, gdy mój tekst ukazał się w tym tygodniku.

                            Z tego, co pisze p. Chmielowska, wnioskuję, że jakieś osoby próbowały intrygować w redakcji "Naszej Polski", by z pomocą oszczerstw i insynuacji zablokować mi możliwość dalszych publikacji w tym periodyku. Sądzę, że miało to związek z ujawnieniem przeze mnie (między innymi na łamach "NP") sprawy Krzysztofa Dzięciołowskiego, TW ps. "Witold", wieloletniego agenta SB, który po 1989 r. przeistoczył się w działacza opolskiej "Solidarności" radiowej. Komuś musiało bardzo zależeć na tym, by na łamach "NP" nie drukowano kolejnych moich tekstów o charakterze lustracyjnym, dotyczących np. ujawnionej nieco później sprawy TW ps. "Krzysztof", który został członkiem ścisłego kierownictwa opolskiej "Solidarności".

                            "Wspaniała przeszłość" pewnych osób nie była tak "wspaniała", jak utrzymują owe osoby. Tak np. obecny prezes OSPN, Jerzy Łysiak, podpisany pod kolportowanymi w tych dniach paszkwilami na mój temat, od końca lat 60. ostro kolaborował z władzami komunistycznymi i tzw. księżmi patriotami z "Caritasu" jako kierownik opolskiego oddziału ChSS. Zachowały się opatrzone jego podpisem dokumenty z wiernopoddańczymi deklaracjami pod adresem władz PRL i PZPR, wyrazami poparcia dla "socjalistycznej" rzeczywistości itp. Zachowało się również obrzydliwe doniesienie z grudnia 1969 r., wytworzone w Wydziale ds. Wyznań Prezydium WRN w Opolu po niepomyślnych dla Łysiaka rozmowach z ks. proboszczem Borczem i ks. kanclerzem Adamiukiem. Z dokumentów tych wynika, że obecny prezes OSPN był w tamtych czasach ewidentnym kolaborantem i politycznym karierowiczem, działającym na szkodę Kościoła w interesie władz komunistycznych. W 1970 r. Jerzy Łysiak, w wyniku usilnych starań, załatwił sobie członkostwo w komisji propagandy Wojewódzkiego Komitetu Frontu Jedności Narodu (żadnej wzmianki na ten temat w biogramie Łysiaka w Encyklopedii Solidarności!). Wszystko to ma swoje odzwierciedlenie w zachowanych w oryginale dokumentach i już niebawem napiszę więcej na ten temat.

                            Inny członek tzw. zarządu OSPN, Antoni Klusik, był w przeszłości członkiem PZPR. W jego biogramie w Encyklopedii Solidarności nie znajdziemy jednak żadnej wzmianki na ten temat!
                            www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Antoni_Klusik
                            Uważam, że sam fakt przynależności do PZPR nikogo jeszcze moralnie nie dyskwalifikuje. Zatajanie tego typu faktów w oficjalnym biogramie świadczy jednak o daleko posuniętym zakłamaniu. Tak wygląda rzekome umiłowanie historycznej prawdy ze strony działaczy OSPN. Na rozliczenie czeka także (już od 28 lat!) sprawa pieniędzy wyprowadzonych w sierpniu 1981 r. z kasy Zarządu Regionu Śląska Opolskiego NSZZ "Solidarność" (250 tys. zł!), w czym jedną z głównych ról odegrał właśnie Antoni Klusik, obecny skarbnik OSPN. Także ta sprawa jest szczegółowo odzwierciedlona w zachowanych dokumentach.

                            Pewne osoby mają powody, by bać się ujawnienia całej prawdy na ich temat. Stąd bierze się ich agresja w stosunku do mojej osoby. Niedawno ujawniłem, że blisko związany z kierownictwem OSPN Grzegorz Fraszek był zarejestrowany jak TW ps. "Radca". Jednocześnie, przy okazji ujawnienia kolejnych TW w środowisku kędzierzyńskich "Azotów", wypłynęła ponownie sprawa TW ps. "Krzysztof" w regionalnym kierownictwie "Solidarności":
                            www.radiopark.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=6338&Itemid=48&show=1
                            www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091019/POWIAT03/557468415
                            Spodziewałem się, że reakcją na to będą kolejne ataki ze strony pewnego kręgu osób. Nie pomyliłem się. Nie minęło kilka dni, a pojawiły się oszczercze oświadczenia OSPN, do których dorzuciła swoje trzy grosze p. Chmielowska, kłamiąc tak jak jej podopieczni.

                            Nikogo nie szkalowałem i nie szkaluję. To ja jestem od dawna szkalowany przez pewne osoby, dążące do storpedowania moich badań i publikacji historycznych. Już wielokrotnie podkreślałem jednak, że nie dam się zastraszyć ani zahukać. Psy szczekają, karawana idzie dalej...

                            Zbigniew Bereszyński
                            • z.bereszynski Re: kłamstwa w internecie 23.10.09, 14:17
                              Jadwiga Chmielowska pisze: "Po interwencji wielu osób z Wybrzeża Anna
                              Walentynowicz na szczęście wprost zadzwoniła do mnie". Koniec cytatu.
                              Jakież to osoby z Wybrzeża (do tego podobno liczne!) mogły
                              interweniować w sprawie publikacji o Smoczkiewiczu, który z Wybrzeżem
                              nie miał nic wspólnego?! Jak można tak kłamać?

                              Z.B.
                              • z.bereszynski p.s. 23.10.09, 16:08
                                Jak o tym świadczy link podany przez Szuberta ("konia trojańskiego"), towarzystwo spod znaku OSPN dostało szału w związku z ujawnieniem sprawy TW ps. "Radca". To samo działo się po ujawnieniu TW ps. "Krzysztof" w regionalnym kierownictwie opolskiej "Solidarności":
                                porozumienie.mojeforum.net/temat-vt266.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
                                Panowie z OSPN są wielkimi zwolennikami lustracji, ale... nie w ich najbliższym otoczeniu!

                                Z.B.
                            • oburzony8 kto ukradł? 23.10.09, 18:20
                              Na rozliczenie czeka także (już od 28 lat!) sprawa pieniędzy wyprowadzonych w
                              sierpniu 1981 r. z kasy Zarządu Regionu Śląska Opolskiego NSZZ "Solidarność"
                              (250 tys. zł!)

                              Krótko przed stanem wojennym opłaciłem prenumeratę tygodnia "Solidarność" Po
                              ogłoszeniu stanu wojennego rzecz jasna gazetę nie wydawano a pieniedzy nikt mi
                              nie oddał. Kto przywłaszczył sobie nie tylko moje pieniądze?
                            • z.bereszynski bolszewickie metody 23.10.09, 21:48
                              Jadwiga Chmielowska i jej kumple z OSPN stosują bolszewickie metody walki propagandowej. Najpierw odebrano mi prawo głosu na forum PON, a teraz Chmielowska, Szubert, Klusik, Łysiak, Ukleja, Bezeg i spółka obrzucają mnie tam błotem, korzystając z tego, że nie mogę w żaden sposób odnieść się do ich kłamstw na mój temat. To metody rodem z Sowieckiego Sojuza i PRL w jej najgorszym, stalinowskim wydaniu. Tak nie postępują uczciwi ludzie, pewni tego, że służą dobrej sprawie. Tak mogą postępować tylko ludzie o nieczystym sumieniu, dobrze wiedzący, że kłamią i oszukują. Strach pomyśleć, co by się działo, gdyby tacy ludzie jakimś cudem dorwali się do władzy...

                              Z.B.
                                • z.bereszynski Re: bolszewickie metody 23.10.09, 23:59
                                  Szubert znowu kłamie. Informacje na temat poczynań Szuberta i jego kumpli z OSPN zacząłem podawać na swojej stronie internetowej dopiero wtedy, gdy "prawicowi bolszewicy" odebrali mi prawo głosu na forum PON. W przeciwieństwie do "prawicowych bolszewików" daję ludziom możliwość wglądu w to, co piszą moi przeciwnicy. Podaję linki do ich wypowiedzi.

                                  Z.B.
                                    • Gość: tao szatanski z.b. - ełgeniusz bolszewizmu IP: *.nyc.res.rr.com 24.10.09, 09:24
                                      proponuje zlikwidować "byka" i w jego miejscu postawić pomnik z.b. -
                                      ełgeniusza bolszewizmu z karawaną jadącą dalej. wali mnie ten
                                      wątek,przed chwilą przeczytałem końcówkę. i prosze, dziejownik,
                                      który w bolszewicki sposób, za brak wiary w boga, olewanie nauk jp
                                      II i dzieł dziejownika wyperdolił mnie z encyklopedii "s". kto tu
                                      jest bolszewikiem? wali mnie twoja encyklodepia dziejowniku ale
                                      wolałbym się sam z niej wyperdolić z powodu: twojego towarzystwa,
                                      całki, gilewicza,szelwickiego i wielu innych anonimowych idiotów z
                                      dorabianymi życiorysami.

                                      tao szatanski
                                      • schuruburu Re:Jondrus znalazł frajerów 25.10.09, 07:47
                                        Jerzy Ł., Wiesław U., Antoni K.
                                        Niby wykształceni ludzie połknęli bez mrugnięcia oka wersje Jondrusia - facia po 8 klasach -
                                        I nie dość ze to powielili to jeszcze ją podpisali.!!!
                                        Naprawdę!.
                                        Teraz będą musieli zjeść żabę która podrzucił in Jondrus.
                                        A wystarczyło zapytać
                                        A Jondrus teraz siedzi w koncie i rechocze.
    • z.bereszynski Kręte drogi prezesa OSPN 26.10.09, 19:15
      W związku z publikacją tekstu o sprawie TW ps. "Renek" i ujawnieniem sprawy TW ps. "Radca" zostałem po raz kolejny wściekle zaatakowany przez osoby z kręgu Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej:
      porozumienie.mojeforum.net/temat-vt293.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
      Warto w tej sytuacji dokładniej przyjrzeć się ukrytym motywom działania pewnych osób, zwalczających nie od dziś moją działalność badawczo-lustracyjną:
      www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_58.htm
      Zbigniew Bereszyński
      • Gość: koń trojański karawana idzie dalej... IP: *.pools.arcor-ip.net 27.10.09, 00:21
        Ej Zbysio, Zbysio...
        Zbysio przeszło samo siebie.
        Paszkwilek na Jurka, wspaniały. Ma pecha ten Jurek. Jakby był
        agentem, toby Zbysio z niego teraz bohatera robiło. A że Jurek
        współpracy nie podpisał, a teraz prawdę o Zbysiu napisał, to sam
        sobie winien.
        Ale ciekawszy jest Zbysiowy kwit o Renku.
        www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_59.htm
        Bo tak się zastanawiam. Zbysio samo mi o różnych „wybrykach” Piasta
        pisało. A w jego biogramie tylko piękne rzeczy wymyśliło. Do teczki
        Renka też Zbysio zagłądało. I niczego nieładnego Zbysio nie
        zauważyło???
        Zbysio, a może by tak Zbysio do okulisty poszło???
        Albo inne sprawki.
        A gdzie odznaczenia Renka. Te z PRL-u?
        „Zasłużony dla Opolszczyzny”.
        Brązowy i srebrny medal „Za zasługi dla obronności”.
        „Złoty krzyż zasługi”.
        „Złota odznaka im. J. Krasickiego”.

        I niech Zbysio nie zmyśla, że Renka uniewinniono. Przecież on się
        przed sądem do laurki sam przyznał. Wyrok brzmiał mniej więcej tak:
        Uznaje się Renka winnym, ale wobec znikomej szkodliwości sądzonego
        czynu (kolportaż trzech ulotek-laurek na imieninach u Piasta trudno
        inaczej określić), oraz wobec zaświadczenia wystawionego przez
        przysięgłego psychiatrę sądowego o ograniczonej poczytalności...itd
        sąd uznając Renka winnym odstępuje od wymierzenia kary. Renek i
        Rafcio naprawdę się Zbysiowi ich wyrokiem nie pochwalili???
        Bo Rafcio miał wyrok identyczny.
        A że kuratorium nie chciało dopuścić Renka do pracy, to nie tylko
        dlatego, że wyrok był jeszcze nieprawomocny. Bo czy Zbysio
        dopuściłoby do nauki w szkole nauczyciela z zaświadczeniem o
        niepoczytalności???
        No i znów ani słowa o donosikach. Zbysio tylko je przemilczało, czy
        jeszcze ich nie czytało???

        A co do ich „konspiry”, poczekajmy na resztę teczek. Zobaczy Zbysio
        sam, że Renek na esbecki obstalunek Piastowi pełne zaufanie
        okazywał. Choć chwilę wcześniej świnią i kapusiem go nazywał.

        Ale najlepszy numer, to z tym wstrzymaniem kolportażu. Bo Zbysio
        napisało:

        „Interwencja Szuberta spowodowała dwudniowe opóźnienie kolportażu…”

        A skąd Zbysio wie, że nie akurat dwu i pół dniowe opóźnienie. Hę???
        A ściślej mówiąc dwa dni, 11 godzin, 48 minut i 21 sekund
        opóźnienia.
        Na serio!!! Mierzyłem stoperem!

        A przy okazji Zbysio znów dało się na plagiaciku przyłapać. Bo
        Zbysio to "dwudniowe opóźnienie" od Rafcia zerżnęło.
        Bo już piastowcy w ich „oświadczeniu” wstrzymanie kolportażu
        wymyślili, aby mnie skompromitować.
        A Rafcio rok temu „przypomniał” sobie, że to akurat dwa dni były.
        I od roku wisi to u Rafcia:
        „Zamieszanie spowodowane zachowaniem się Szuberta opóźniło kolportaż
        o dwa dni.”
        kluczbork-solidarnosc.eu/

        Ej Zbysio Zbysio…

        O wiele rzeczy Zbysia podejrzewałem.
        Ale że Zbysio tak się stoczyło, że od Rafcia Zbysio odpisało…
        Niewiele już z tej Zbysiowej „legędy niepodległościowej” zostało.

        A Rafcio pewnie dumnie po Monachium lata i Żurkom i innym znajomym
        się chwali, że nawet Zbysio uznało Rafcia za historyczny ałtorytet.

        Czekam na ten dzień, kiedy Zbysio pozostałe „rewelacje” Rafcia
        potwierdzi.
        A to, że Deptuś z Renkiem i Piastem już w styczniu 82 „V” układali
        pod pomnikiem.
        Że we wrześniu lub październiku 600 osób było w okolicach pomnika.
        Że trwało to do 87 roku.
        Że numer z lutego 82 wydał Rafcio do spółki z tatusiem.
        Powoli Zbysio wszystko potwierdzi.

        Zbysio tak jest teraz zajęte pisaniem mitologii Renka, że nawet
        Zbysio nie zauważyło, że w tej jego karawanie, co to idzie dalej, to
        nawet wielbłądy teraz ze śmiechu pękają. Ze Zbysia…

        Ej, Zbysio, Zbysio…
      • strg Re: Nazywają agentem bohatera 02.11.13, 14:59
        Bożena Szubert i Andrzej Szubert skazani

        Dawni działacze "S" zapłacą za "kapusia SB". Szkalowany tego nie dożył
        Izabela Żbikowska

        Ryszard Gleich do końca życia był pomawiany o współpracę z SB
        Za szkalowanie w internecie Ryszarda Gleicha, działacza dawnej "Solidarności' w Kluczborku, jego byli współpracownicy z podziemia mają przeprosić i zapłacić zadośćuczynienie. Wyrok jest prawomocny. - Niestety, mój ojciec go nie doczekał - mówi Rafał Gleich.
        Przypomnijmy: Ryszard Gleich, sędziwy działacz kluczborskiego podziemia, przez kilkanaście miesięcy zmagał się z mianem agenta komunistycznej bezpieki. Informacje o jego rzekomej współpracy z SB rozpowszechniali w internecie Andrzej Sz. oraz Bożena Sz., byli działacze kluczborskiej opozycji, nazywając Gleicha m.in. kapusiem.
        Gleich złożył więc pozew przeciwko nim o naruszenie dóbr osobistych. Andrzej Sz. i Bożena Sz. domagali się oddalenia pozwu. Argumentowali, że "jest rzeczą notoryjną, że dyskusje i polemiki internetowe znacznie odbiegają od salonowej elegancji".
        W listopadzie 2011 roku opolski sąd uznał, że nie ma dowodów na to, iż Gleich był agentem SB, tym bardziej że Sąd Okręgowy w Opolu przyznał mu odszkodowanie jako pokrzywdzonemu przez PRL. - I choć nie było to postępowanie lustracyjne, to i wyrok, i uzasadnienie nie pozostawiają wątpliwości - argumentowała wówczas sędzia Izabela Bogusz, zaznaczając, że forowicze, którzy pomawiali dawnego działacza, nie mają nic na poparcie swoich twierdzeń.
        Dlatego też nakazała, by oboje pozwani - Andrzej Sz. i Bożena Sz. - napisali oświadczenia, w których przyznają się do błędu i przepraszają Ryszarda Gleicha.
        Oświadczenia miało zostać umieszczone na każdym forum, na których pomawiali oni Gleicha. - Ten wyrok tylko częściowo został wykonany. Bożena Sz. umieściła przeprosiny, ale nie uczynił tego drugi z pozwanych Andrzej Sz. - mówi mecenas Marcin Medyk, pełnomocnik rodziny Gleicha. - Niestety, w połowie ub.r. pan Gleich zmarł, a sąd uznał, że przeprosiny mogłyby osiągnąć swój cel, jedynie gdyby żył.
        Rodzina zmarłego działacza "S" uznała jednak, że przeprosiny to za mało i apelowała o zasądzenie zadośćuczynienia: po 5 tys. zł od każdego z obrażających Gleicha internautów. I od razu zapowiedziała, że zostaną przekazane na cele społeczne, konkretnie na szpital w Kluczborku.
        Wczoraj przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu zapadł ostateczny wyrok. Sąd zasądził wypłatę zadośćuczynienia, a w uzasadnieniu podkreślał, że internauci mają prawo do prowadzenia prac historycznych i komentowania dawnych wydarzeń, ale jednocześnie ich prawo do wolności słowa nie może być usprawiedliwieniem dla naruszania dobrego imienia innych. - Zwłaszcza że państwo Sz. opierali się na zapiskach byłego SB-ka, który sam przyznawał, że sporządzał swoje notatki w taki sposób, by przypodobać się przełożonym.

        Szkalujący mogą próbować złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, jednak by tam trafiła musieliby udowodnić, że np. nie dano im prawa do obrony. - Nie sądzę, by mieli jakiekolwiek szanse na rozpoznanie ich skargi w Warszawie i bardzo cieszę się z zapadłego wyroku, bo mam nadzieję, że jest to kolejny krok do powstrzymania ujadających na internetowych forach - mówi mec. Medyk.
        Cały tekst: opole.gazeta.pl/opole/1,35086,14838600,Dawni_dzialacze__S__zaplaca_za__kapusia_SB___Szkalowany.html#TRNajCzytSST#ixzz2ijzjvMAv
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka