Dodaj do ulubionych

Tadeusz Pabisiak na Krakowskiej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 18:48
... no i co dalej ?
Obserwuj wątek
            • Gość: ciamciaramcia II Re: Tadeusz P(...)siak na Krakowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 22:48
              Pan Tadeusz P. jest wielkim człowiekiem. Na miarę Opola, oczywiście. Posiada ci
              on maturę i kursy niektóre...
              Jest on jedynym wyborcą w Opolu, który zagłosował na siebie. Bez skrępowania :)
              Pokazał wszystkim niedowiarkom, że nie trzeba być bogiem, aby mieć swoich
              wyznawców w Opolu. Par excellence! :)

              Pokazał też wszystkim, że:
              Można nie umieć grać. I grać. Na wiośle.
              Można nie umieć pić. I pić. Nie za swoje.
              Można nie umieć pisać. I pisać. Do prasy.
              Można nie umieć donosić. I donosić. Do SB.
              Można nie być politykiem. I politykować. W PO.
              Można nie mieć umiejętności organizacyjnych. I organizować festiwale. Jazz Rock
              Meeting.
              :)
              Brawo dla tego pana! Jego największym sukcesem jest ten (jak mawia behemot)
              mega_hiper_smakowity wącior. Z_archiwizowany, niestety.

              Szkoda, że Don Tadeo został wylany z PO.
              Gdyby był w PO dłużej, to pokazałby, jak należy pałaszować rozliczne frukta z
              budżetowej spiżarni Opola.
              • Gość: gosia Tadeusz Pabisiak na Krakowskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 16:52
                WPIS NR 2497.
                Jak widać nie możecie już funkcjonować bez wątku pn. "Tadeusz
                Pabisiak na Krakowskiej". Jeżeli już jakiś "gość" wzniowił go to
                proponuję, aby kolejne wpisy numerować z uwzględnieniem liczby 2490
                wpisów jakie w ciągu 3 lat pojawiły się w pierwszej edycji tego
                regordowego w skali forów internetowych super-mega-wątku. Sądzę, że
                GTW (Grupa Trzymająca Wątek) nie powinna się poddawać i ulegać
                jakiejść cenzurze, czy innym ograniczeniom wydawcy, ktory usiłuje
                unicestwić rekordowy wątek "z powodu wyczerpania limitu". Nie dajmy
                się!
                      • Gość: x Tadeusz Pabisiak w Izraelu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.11.09, 00:07
                        WPIS 2501
                        Jakie to charakterystyczne dla wpisujących się tu anonimowych
                        forumowiczów! Gość "." 30 października reaktywuje wątek pn. "Tadeusz
                        Pabisiak na Krakowskiej", bo widocznie po trzech latach obecności na
                        tym forum wyraźnie mu go zabrakło. Goście 1 i 2 niewybrednie atakują
                        bohatera tego wątku usiłując go obrazić sugestią, że to on
                        reaktywował wątek, podczas gdy w tym samym czasie Pan Tadeusz
                        Pabisiak ... kąpie się w ciepłym Morzu Śródziemnym i opala się pod
                        palmami na jednej z najpiękniejszych na świecie plaż w izraelskim
                        kurorcie Netanya. Nawet nie przypuszcza, że wiele tysięcy kilometrów
                        dalej - w ukochanej ojczyźnie - ktoś reaktywował wątek o nim, co
                        kogoś innego doprowadziło do białej gorączki gdyż bluzga usiłując
                        obraić jego bohatera. Zresztą, gdyby był w tym czasie w kraju, z
                        pewnością również miałby to (podobnie jak i te niewybredne wpisy
                        oraz ich autorów) w bardzo głębokim ... poważaniu.
                        • Gość: cmok Re: Tadeusz Pabisiak w Izraelu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 21:29
                          Widać wyraźnie, że stara agentura ma się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Pan P.
                          jest tego przykladem. Swoi panowie smętni krzywdy nie mają i swoim smętnym panom
                          krzywdy nie zrobią.
                          Okazuje się po latach, że warto było być szują i donosicielem w PRL-u.
                          Że niegodziwość popłaca. Warto było. Choćby po to, aby potem nurzać się w
                          luksusie i mieć na koncie, miesiąc w miesiąc, przelew w kwocie nie mniejszej,
                          niż 4,6 tys. zł.
                          Ot, tak konstatacja.
                          A naród zaciska pasa, by beneficjenci tamtego i tego chorego systemu mogli żyć
                          jeszcze dostatniej...
                          To chory kraj.
                          • Gość: x Re: Tadeusz Pabisiak w Izraelu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.11.09, 19:27
                            WPIS 2503
                            Gdybyś ćmoku (gościu cmok) wysłuchał audycji w Radiu Opole o
                            niedawnym sukcesie na festiwalu jazzowym w Monachium
                            zespołu "Tadeusz Pabisiak Trio", to nie wypisywałbyś tych bzdur, bo
                            wiedziałbyś, że Pan Tadeusz Pabisiak miał wkrótce wziąć udział w
                            Międzynarodowym Festiwalu Gitarowym w izraelskim kurorcie Netanya
                            nad Morzem Śródziemnym. A że są tam teraz wysokie temperatury (jak w
                            Polsce w środku lata), poza graniem i słuchaniem wieczornych
                            koncertów w wykonaniu wybitnych gitarzystów klasycznych z całego
                            świata, żeby nie siedzieć całymi dniami w klimatyzowanym hotelu -
                            przez ponad tydzień opalał się na pięknej plaży i kąpał w ciepłym
                            morzu.
                            Wprawia cię to ćmoku w komples własnego niedowartościowania i
                            dlatego próbujesz poniżyć człowieka, żeby poprawić własne
                            samopoczucie. Tymczasem - co wykazują akta IPN - maestro w życiu
                            nigdy na nikogo nie doniósł i nie wyraził zgody na bycie TW. Takich
                            przypadków fikcyjnego wpisywania przez SB-ków do swoich papierów
                            znanych osób bez ich wiedzy i zgody było w Polsce wiele i
                            praktycznie każdy, kto wyrastał ponad przeciętność mógł się w
                            czasach PRL-u stać się ofiarą SB-ckich manipulacji. Sprawa jest
                            wyjaśniana i już wkrótce ćmoku będziesz przepraszał za pomówienie
                            Pana Tadeusza Pabisiaka lub poniesiesz konsekwencje.
                            • Gość: (@) Re: Tadeusz Pabisiak w Izraelu IP: 77.223.225.* 10.11.09, 17:19
                              Gość portalu: x napisał(a):

                              > Takich
                              > przypadków fikcyjnego wpisywania przez SB-ków do swoich papierów
                              > znanych osób bez ich wiedzy i zgody było w Polsce wiele i
                              > praktycznie każdy, kto wyrastał ponad przeciętność mógł się w
                              > czasach PRL-u stać się ofiarą SB-ckich manipulacji.

                              Dokumenty wytworzone "bez wiedzy i zgody" Tadeusza Pabisiaka;)
                              bereszynski.cba.pl/rewolucja_ilustracje_TW_%20Marek_prezesem_OTJ.htm
                              • Gość: g Re: Tadeusz Pabisiak w Izraelu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.09, 18:17
                                Prawie każdy, kto w czasach PRL-u starał się o paszport na Zachód
                                był przepytywany przez pracownika SB, który po rozmowie dyktował mu
                                do napisania oświadczenie o zachowaniu rozmów w tajemnicy. Sprawa
                                prawa jazdy również była nam forum GW wielokrotnie wałkowana,a w
                                artykule Gazety Wyborczej została wyjaśniiona.
                                Fakt, że Bereszyński wciąż powołuje się na te dwa świstki, a nawet
                                zamieścił je na swojej stronie internetowej świadczy tylo na korzyść
                                Pana Pabisiaka. Jest to dowód na to, że Pan Pabisiak nigdy nie
                                napisał żadnego zobowiązania do współpracy, nie przyjął pseudonimu,
                                nie napisał też żadnego donosu ani nie pokwitował odbioru pieniędzy.
                                Gdyby było inaczej, z pewnością Bereszyński by je opublikował. To,
                                że esbek oddał mu prawo jazdy tylko potwierdza fakt, że nie mogąc
                                pozyskać na TW postanowił bez zgody i wiedzy fikcyjnie wpisać
                                maestra do swoich papierów aby nie przyznać się do porażki. Wynika
                                więc z tego, że zwrócenie prawka za pokwitoweaniem było bardziej
                                przydatne oficerowi SB niż kierowcy, który i tak za kilka miesięcy
                                (w ówczesnych realiach) by je odebrał w Wydziale
                                Komunikacji.
                                  • Gość: caveat emptor Tadeusz Pabisiak i chrapliwy chichot historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 21:07
                                    Temu Adamowi W. - pseudonim "Esbek" źle z oczu patrzy. Już z ich wyrazu widać,
                                    że chciał Mistrzowi zrobić krzywdę. To widać z tych kaprawych i rozbieganych ślepi.
                                    Musiał być Maestro niezłym materiałem operacyjnym, skoro "Esbek" awansował przy
                                    nim z 'sierżanciny' na 'podporuczniczynę'.
                                    A taka Elżbieta Skrętkowska, na którą Maestro rzekomo donosił, zrobiła
                                    oszałamiającą karierę w Stolycy. I dziś jest celebrytką w TV-i.
                                    Być może, to dzięki T. Pabisiakowi.

                                    Najgorsze jednak jest to, że dziś, to Pan Tadeusz Pabisiak ma problemy, musi
                                    włóczyć się po sądach, wycierać kurze po archiwach IPN-u, tłumaczyć się przed
                                    dziennikarzami i znajomymi. Został poddany ostracyzmowi spolecznemu. Stracił
                                    przyjaciół i kolegów. O koleżankach nie wspomnę. Wylali go z PO, wstrzymano
                                    wszelkie mu dotacje na działalność non profit. Można tak wyliczać w
                                    nieskończoność...

                                    Tymczasem pan ppłk Adam W. żyje sobie dostatnio, otoczony szacunkiem sąsiadów i
                                    miłością dzieci. W domu pełnym przyjaciół. Co miesiąc wpływa (z naszych
                                    podatków) na jego konto kwota nie mniejsza, niż 6600 zł.
                                    Nie musi dorabiać do emerytury i zbierać surowców wtórnych grzebiąc po
                                    śmietnikach. Jest młodym, szczęśliwym emerytem.
                                    Takich "wąsieli" utrzymujemy (z naszych podatków) w Polsce gruubo ponad 100 tys.
                                    To się nazywa "chrapliwy chichot historii".

                                    Pytanie do Pana Zbigniewa Bereszyńskiego:
                                    - Czy pan, jako historyk,
                                    nie odczuwa potrzeby zbadania obecnych losów społeczności esbeckiej?
                                    Jestem ciekaw. Ba! Trawi mnie ciekawość, co porabia obecnie ten pan Adam Wąsiel:

                                    - Czy jest szczęśliwy?
                                    - Czy znajomi darzą go szacunkiem?
                                    - Czy nie odczuwa niedostatku?
                                    - Czy nie trapią go choroby i rozstrój nerwowy?
                                    - Czy ma nadal bardzo wysoki status społeczny?
                                    - Jak często w roku jeździ do sanatoriów dla poratowania zdrowia?
                                    - Ile wynosi jego esbecka emerytura? Bo to z naszych podatków.
                                    - Czy nadal ma pozwolenie na broń?
                                    - Czy nadal poluje? Na ludzi.
                                    - Czy nadal przysługuje mu 'kalesonowe' i na remont mieszkania?
                                    - Czy znowu uczęszcza na mszę świętą z całą rodziną?
                                    - Czy nadal dostaje paczki świąteczne ze związków zawodowych?

                                    Panie Zbigniewie Bereszyński - oczekuję odpowiedzi.
                                    Myślę, że Pan Tadeusz Pabisiak również chętnie poczyta.
                                    • z.bereszynski Re: Tadeusz Pabisiak i chrapliwy chichot historii 10.11.09, 22:06
                                      Odpowiadam. Łatwiej badać przeszłość niż sprawy aktualne. Powód jest prosty. Przeszłość jest poświadczona w zachowanych dokumentach, dostępnych w IPN, natomiast materiały dotyczące spraw bieżących są przeważnie niedostępne. Nie mam żadnego wglądu w to, co aktualnie porabia Adam Wąsiel i większość podobnych mu osób. Nikt mi nie ujawni wysokości jego emerytury itp. (ochrona danych osobowych!). Nie mam też żadnych osobistych kontaktów z tego typu ludźmi i prawdę mówiąc nie mam ochoty zawierać żadnych tego typu znajomości. Wiem jedynie, co ludzie tacy robili w przeszłości, i staram się to opisywać. Liczę na to, że zainspiruje to inne osoby do ujawnienia tego, co wiedzą o aktualnej sytuacji tego typu osób.

                                      Mam wrażenie, że na temat tego, co aktualnie porabia Adam Wąsiel, mógłby więcej powiedzieć nam pan Pabisiak, gdyby tylko chciał. Na podstawie tego, co pisano na tym forum, wnioskuję, że obaj panowie są w kontakcie. Jakiś czas temu pisano tutaj w innym wątku, że p. Wąsiel zeznawał w prokuraturze IPN na korzyść p. Pabisiaka:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,65,97141490,97293383,Re_Pan_Pabisiak_jest_przesympatyczny.html

                                      Oczywiście należy pisać również o tym, co robią dziś dawni esbecy. Staram się to robić w miarę możliwości. Tak np. kilkakrotnie w różnych miejscach opisywałem przypadek Grzegorza Kłosińskiego, byłego oficera SB z Wydziału Śledczego KW MO/WUSW w Opolu, który aktualnie jest wicekanclerzem Uniwersytetu Opolskiego. Niestety praktyczny efekt tych publikacji jest znikomy.

                                      Jeżeli chodzi o p. Pabisiaka, to uważam, że powinien on był z własnej inicjatywy ujawnić takie fakty jak podpisanie ujawnionego przeze mnie zobowiązania w stosunku do SB czy odbiór prawa jazdy od esbeka. Miał on na to całe dwadzieścia lat. Gdyby tak postąpił, sądzę, że ominęłyby go wymienione przez Pana kłopoty. Nie moja wina, że p. Pabisiak z tej możliwości nie skorzystał i w końcu ja musiałem być pierwszą osobą ujawniającą pewne zaszłości.

                                      Takie osoby jak p. Pabisiak, ubiegające się o dotacje z funduszy publicznych, kandydujące do Sejmu itp., nie powinny mieć pewnego rodzaju tajemnic. Uważam, że w całej tej sprawie spełniłem jedynie swój obywatelski obowiązek.


                                      Zbigniew Bereszyński
                                      • z.bereszynski p.s. 10.11.09, 22:50
                                        Ujawniam nie tylko rożnego rodzaju przypadki uwikłania w relacje z SB. Konsekwentnie ujawniam także dawnych esbeków. Podaję do wiadomości publicznej ich nazwiska, opisuję ich dawną działalność, zacząłem ujawniać także ich wizerunki. Prowadzę jedyną w naszym województwie stronę internetową, na której można obejrzeć twarze byłych esbeków:
                                        bereszynski.cba.pl/rewolucja_ilustracje_SBiNiezaleznyRuchStudencki.htm
                                        bereszynski.cba.pl/rewolucja_ilustracje_SB_%20i_sr_dziennikarskie_Opolszczyzny.htm
                                        bereszynski.cba.pl/rewolucja_ilustracje_B_kontakt_y_SB_w_ZPPnO.htm
                                        Dzięki takim działaniom ludzie ci przestają być anonimowi, trudniej im gubić się w tłumie. Gdyby nie moje publikacje, kto wiedziałby o takim np. Wąsielu i jego dokonaniach? Robię co mogę, ale jak wiele może zdziałać pojedyncza osoba, na dodatek ciągle atakowana z różnych stron?

                                        Z.B.
                                        • netgrazka Re: p.s. 11.11.09, 00:16
                                          Dla mnie to niepojęte, ile mrówczej i benedyktyńskiej pracy wykonał Pan
                                          Bereszyński, aby zwyciężyła prawda.
                                          Panie Zbigniewie, mam dla Pana przeogromny szacunek. Za odwagę, za wytrwałość,
                                          za staranność, za rzetelność, za pracowitość.

                                          Ma Pan w Opolu wielu zwolenników, tylko, że "niskie kompetencje komunikacyjne"
                                          (brak umiejętności IT), nie pozwalają im tego wyrazić na forum GW.
                                          Jak na razie poprzez swą działalność jest Pan jedynym sprawiedliwym w tym
                                          mieście. Gdyby nie Pan, nikt by się nie dowiedział o tych "smutnych panach w
                                          prochowcach". Nie pozwólmy im zniknąć w tłumie!

                                          P.S. Panie Pabisiak! Co tam nowego u Pana A. Wąsiella? Był kiedyś Pańskim
                                          kolegą. Czyż nie tak?
                                      • Gość: x Re: Tadeusz Pabisiak i chrapliwy chichot historii IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.11.09, 00:21
                                        Dnia 10.11. o godz. 22.10 pan Bereszyński pisał: "na temat tego, co
                                        aktualnie porabia Adam Wąsiel, mógłby więcej powiedzieć nam pan
                                        Pabisiak, gdyby tylko chciał. Na podstawie tego, co pisano na tym
                                        forum, wnioskuję, że obaj panowie są w kontakcie. Jakiś czas temu
                                        pisano tutaj w innym wątku, że p. Wąsiel zeznawał w prokuraturze IPN
                                        na korzyść p. Pabisiaka". (koniec cytatu)

                                        Jeżeli pseudo-lustracyjne badania Zbigniewa Bereszyńskiego opierają
                                        się na takim "logicznym" dedukowaniu, to bardzo współczuję ofiarom
                                        jego "naukowych" poczynań. Współczuję też samemu Z.Bereszyńskiemu bo
                                        jest tylko kwestią czasu jak ktoś rozliczy go za pomówienia i
                                        insynuacje. I wtedy "netgrazka" i inni podkręcający go tani
                                        pochlebcy, którym - urządzając polowania na czarownice - dostarcza
                                        igrzysk i niezdrowej podniety, szybko od niego się odwrócą, a
                                        bynajmniej nie zechcą partycypować w kosztach zasądzonych
                                        odszkodoweań za straty moralne.
                                        Poniżej przytaczam dalszy fragment protokółu z przesłuchania przed
                                        prokuratorem IPN byłego pracownika SB Adama Wąsiela. Przypomnę, że
                                        na podstawie pierwszwej części tych zenań, która wyraźnie nie
                                        spodobala się Z. Bereszyńskiemu bo nie zgadza się z jego teorią na
                                        temat TP - wydedukował on, że "pan Pabisiak mógłby więcej powiedzieć
                                        nam, co porabia Adam Wąsiel, gdyby tylko chciał (gdyż) obaj panowie
                                        są w kontakcie".
                                        Cytuję dosłownie protokół z dn. 4.06.2009: "Po odejściu ze służby
                                        nigdy z nim się nie spotkałem, nie prowadziliśmy żadnych rozmów,
                                        przypadkowo widywałem go na ulicy, bo mieszkamy w tej samej
                                        miejscowości. Pabisiak również do mnie się nie zwracał o żadne
                                        spotkanie, nie prowadziliśmy żadnych rozmów. To wszystko, co mam do
                                        zeznania w tej sprawie."
                                          • z.bereszynski Re: Tadeusz Pabisiak i chrapliwy chichot historii 12.11.09, 01:23
                                            Patrzcie, jaki prawy, szlachetny esbek! Pan Pabisiak o nic go nie prosił, nawet z nim nie rozmawiał. Nigdy nie doszło do żadnego spotkania. Esbek sam, z własnej inicjatywy, nic nikomu (a zwłaszcza panu Pabisiakowi) nie mówiąc, pojechał do Wrocławia, by przed prokuratorem IPN złożyć zeznania na korzyść pana Pabisiaka. Jaki piękny, wzruszający przykład altruizmu! Jak to miło wiedzieć, że są jeszcze tacy prawi, szlachetni, absolutnie bezinteresowni ludzie na tym świecie.

                                            Wierzyć się nie chce, że ten sam esbek ćwierć wieku temu tak brzydko wrabiał pana Pabisiaka w rzekomą współpracę z SB, pisał nieprawdę w dokumentach. Ktoś nawet opowiadał kiedyś gazecie, jak to brzydcy esbecy strasznie gnębili pana Pabiasiaka, bo nie chciał z nimi współpracować. Ktoś inny pisał tutaj, że esbekowi źle z oczu patrzy, a tu proszę - tyle szlachetności! Jaka miła niespodzianka.

                                            Naprawdę, wierzyć się nie chce. No właśnie...

                                            Zbigniew Bereszyński
                                            • Gość: CHICHOT Re: Tadeusz Pabisiak i chrapliwy chichot historii IP: *.chello.pl 15.11.09, 11:57
                                              Pokojówka i salowa z SB
                                              Wojciech Czuchnowski2009-11-14, ostatnia aktualizacja 2009-11-14 10:54

                                              W katalogach IPN wśród funkcjonariuszy bezpieki są nazwiska osób, które nie miały nic wspólnego z działalnością służb specjalnych i komunistycznymi represjami.

                                              Stanowisko: pokojówka; stopień służbowy- brak; czas pracy: od 5 czerwca do 15 lipca 1952 r. - czyli 40 dni. Taki wpis na temat Krystyny M. (IPN podaje pełne nazwiska), mieszkanki Kobylnicy, można znaleźć w katalogach IPN publikowanych w internecie.

                                              Wpis jest określony jako "informacja o przebiegu służby" i umieszczony w kategorii "Funkcjonariusze organów bezpieczeństwa PRL". Krystyna M. "służyła" w domu wczasowym Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (w latach 50. odpowiednik MSW) w Międzywodziu.

                                              W tym samym katalogu znalazła się Stanisława R. W rubryce "stanowisko": "siostra salowa". Również bez stopnia. Kobieta swoja "służbę" pełniła przez 2 lata jako salowa w szpitalu UB w Rzeszowie.

                                              Pokojówka z mordercami księdza

                                              Katalogi IPN publikuje od 2007 r., gdy za rządów PiS zmieniono ustawę o Instytucie. Na IPN nałożono zadania lustracyjne, wykonuje je Biuro Lustracyjne. Ma umieszczać w sieci informacje o osobach pełniących w PRL kierownicze funkcje państwowe i partyjne, prześladowanych opozycjonistach, osobach pełniących obecnie stanowiska podlegające lustracji i wreszcie o funkcjonariuszach bezpieki od 1945 do 1989 r.

                                              W tej ostatniej grupie skatalogowano już ponad 11 tys. nazwisk. Są tam mordercy księdza Jerzego Popiełuszki, słynny kapitan Andrzej Czechowicz, który rozpracowywał Radio Wolna Europa, czy płk Józef Różański, szef wydziału śledczego stalinowskiego MBP, po 1956 r. skazany na 14 lat więzienia.

                                              Skąd wśród nich pokojówka i salowa? Prawnie wytłumaczyć to łatwo: według znowelizowanej ustawy Biuro Lustracyjne ma do katalogów wpisywać nie tylko funkcjonariuszy i żołnierzy, ale i pracowników organów bezpieczeństwa. Jeżeli więc szpital lub ośrodek wczasowy podlegał MSW (lub MBP), to każdy jego pracownik może się znaleźć w katalogu.

                                              Tak właśnie tłumaczy rzecznik IPN Andrzej Arseniuk: - Publikujemy nazwiska, bo do tego zobowiązuje nas ustawa. Nie możemy dzielić funkcjonariuszy na ważniejszych i mniej ważnych.

                                              Gontarczyk ujawnia

                                              - Takich absurdalnych wpisów jest więcej. Publikuje się jak leci zawartość teczek personalnych. Nie ma żadnego zdroworozsądkowego kryterium, elementarnej selekcji - opowiada prokurator IPN.

                                              Jan Lityński, działacz opozycji w PRL, b. poseł, a w 1998 r. współtwórca ustawy o IPN: - Idiotyzm. Takie wpisy są wbrew duchowi ustawy, którą przyjmowaliśmy. To marnowanie publicznych pieniędzy i piętnowanie ludzi.

                                              Za katalogi w IPN odpowiada Piotr Gontarczyk, p.o. wiceszefa Biura Lustracyjnego, współautor wydanej przez Instytut książki "SB a Lech Wałęsa", w której oskarża Wałęsę o to, że był agentem SB.

                                              W kwietniu tego roku po zapowiedziach zmian w ustawie o IPN i likwidacji Biura, Gontarczyk wraz z prezesem Instytutu Januszem Kurtyką dostali od prezydenta Ordery Odrodzenia Polski. W przemówieniu prezydent chwalił IPN za "ujawnianie ciemnej strony prawdy".

                                              Jak działają lustratorzy

                                              Powołując Biuro Lustracyjne, zlikwidowano niezależną od IPN instytucję Rzecznika Interesu Publicznego. W marcu przyszłego roku kończy się pierwsza trzyletnia kadencja dyrektora BL Jacka Wygody. 30 prokuratorów nie złapało na kłamstwie lustracyjnym nikogo z urzędników wysokiego szczebla.

                                              Biuro uporczywie ściga prof. Mariana Filara, posła SD, odwołując się od korzystnego dla niego wyroku sądu (Filar miał zataić, że wykładał w Szkole Oficerskiej MSW, która nie figuruje w ustawie lustracyjnej). Nie odpuszcza też sędziom Trybunału Konstytucyjnego, których PiS atakuje za orzeczenie z 2007 r. krytyczne wobec ustawy lustracyjnej. Biuro odwołało się też od wyroku oczyszczającego Małgorzatę Niezabitowską, mimo że ówczesny rzecznik interesu publicznego nie chciał apelacji.

                                              Niedawno "Gazeta" opisywała, jak urzędnicy lustracyjni nie umorzyli postępowania nawet wobec pozostającego od lat bez świadomości, ciężko chorego byłego prokuratora z małego miasteczka. Dyr. Wygoda podkreślał wtedy, że postępowanie lustracyjne można "umorzyć tylko w przypadku śmierci" lustrowanej osoby.

                                              Dla niektórych jednak lustratorzy są łaskawi. W sierpniu tego roku z pozytywnym skutkiem zakończono postępowanie wobec związanego z Radiem Maryja posła PiS Bogusława Kowalskiego. W katalogu IPN możemy przeczytać, że stwierdzono brak dostatecznych dowodów, aby złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Zaraz pod tym zdaniem katalog odnotowuje, że Kowalski był trzy razy rejestrowany jako agent, odbył 60 spotkań z oficerem prowadzącym i 20 razy przyjął od SB wynagrodzenie.
    • Gość: 4.5% Re: Tadeusz Pabisiak na Krakowskiej IP: *.chello.pl 27.11.09, 03:35
      Oooo... nowy wątek, nowe wpisy - gratulacje Miszczu!
      Coś jednak mnie pan Tadeo zbytnio nie lubi. Nie powiem, że nie ma za
      co, ale chyba po nocach mu się śnię i obsesję stanowię. Znowu
      nazwisko i imię swoje czytam, o jakieś wpisy oskarżonym będąc.
      Tadeo, wybacz, czasu nie mam zajmować się Tobą. Nie kąsaj po
      nogawkach proszę, aby się dotychczasowe sensacje nt. Maestro,
      pierwszą częścią serialu nie okazały. Po cóż masz się posikać?


            • Gość: caveat emptor Re: Tadeusz Pabisiak na Krakowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 14:34
              No i proszę. Naszemu Mistrzowi przybył nowy kolega z kręgu tajnych
              współpracowników [TW]. "Adam Strzelecki", tak brzmi jego pseudonim
              operacyjny. Znany to człowiek w Opolu. I do tego baaardzo bogaty! Był
              nieprzyzwoicie bogaty już w PRL-u.

              W przeciwieństwie do Mistrza, jako TW był sowicie wynagradzany niezłą forsą za
              swoją "pracę" w usługach dla esbecji!
              - Czy już wiecie kto to taki?

              Wyjaśnienie jest tu:

              lustronauki.wordpress.com/2009/11/28/eward-faciejew-tw-%E2%80%9Eadam-strzelecki%E2%80%9D/
              • Gość: x Re: Tadeusz Pabisiak na Krakowskiej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.12.09, 14:56
                Tadeusz Pabisiak nigdy nie był "na usługach esbercji" (jak to
                określa caveat emptor), a każdy kto wypisuje takie brednie jest
                oszczercą! Przyznali to nawet wszyscy trzej byli funkcjonariusze SB
                przesłuchani w tej sprawie przez prokuratora IPN. Np. Jan Budzik, w
                dniu 25.06.2009 r. w czasie przesłuchania we wrocławskim IPN do
                protokółu zeznał: "nadzorowałem prace Adama Wąsiela. Nic mi nie
                wiadomo, aby Adam Wąsiel miał TW o pseudonimie "Marek", ja jako
                kierownik sekcji nic na ten temat nie wiedziałem.(...) Z tego co
                pamiętam to były zastrzeżenia do pracy Adama Wąsiela, przede
                wszystkim miał mało TW, mało spotkań odbywał z nimi. Jest mi znane
                nazwisko Tadeusza Pabisiaka, ale znam je z mediów. Nigdy nie miałem
                z nim żadnych kontaktów ani służbowych ani prywatnych. Podczas
                dzisiejszego przesłuchania mnie jako świadka pierwszy raz słyszę, że
                Tadeusz Pabisiak miał być TW. Z mediów kojarzę, że on działał w
                opozycji".(koniec cytatu).
                Przełożony A.Wąsiela zeznając, że ten "miał mało TW i mało spotkań"
                pośrednio przyznaje, że ten fikcyjnie zarejestrował T.Pabisiaka aby
                poprawić wyniki swojej pracy, do których "były zastrzeżenia". A że
                Tadeusz Pabisiak mimo nacisków odmówł podjęcia wpółpracy, (a co za
                tym idzie, napisania zobowiązania do niej i przyjęcia pseudonimu)
                oddano mu zatrzymane prawo jazdy za odręcznym pokwitowaniem i
                pokwitowanie to jak trofeum włączono do akt. Drugim i ostatnim(!)
                dokumentem będącym w sktach SB napisanym przez T.Pabisiaka jest
                wymuszone pogróżkami zobowiązanie do nie powtarzania treści rozmów z
                (nękającym go) pracownikiem SB. Miało to miejsce w atmosferze
                zastraszenia i ogólnospołecznego szoku spowodowanego bestialskim
                zamordowaniem przez funkcjonariuszy SB księdza Jerzego Popiełuszki
                oraz innych potajemnych zabójstw, o których rozmawiało się szeptem.
                Zbigniew Bereszyński dokonał wstrętnej manipilacji. Wiedząc, że w
                aktach IPN nie ma żadnego donosu napisanego przez Tadeusza
                Pabisiaka, jego zgody na współporacę czy pokwitowania za nią
                zapłaty, w swoich oczerniających artykułach zamieścił donos ... na
                Tadeusza Pabisiaka napisany przez wyraźnie wrogo do niego
                nastawionego Tajnego Współpraownika SB o pseudonimie "Piotr". Miał
                on poniżyć go w opinii publicznej i poderwać do niego zaufanie,
                podobnie jak inne zamieszczone w tekstach pomówienia autorstwa Z.
                Bereszyńskiego dotyczące tym razem współczesnej działalności
                publicznej. Dlatego Zbigniew Bereszyński odpowie za nie przed
                sądem.

                • z.bereszynski Re: Tadeusz Pabisiak na Krakowskiej 07.12.09, 16:06
                  Nie zamierzam ułatwiać sytuacji T. Pabisiakowi i zeznającym dziś na jego korzyść byłym esbekom (nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem, zdziwiłbym się raczej, gdyby było inaczej!). Dlatego nie będę w tym miejscu szczegółowo komentować powyższego wpisu. Z łatwością mógłbym wykazać, że powyższe wyjaśnienia, a także wcześniejsze wyjaśnienia T. Pabisiaka na ten temat, nie trzymają się tzw. kupy. Zrobię to jednak dopiero przed sądem, żeby moim przeciwnikom nie było za łatwo. Dopiero wtedy odkryję wszystkie karty.

                  Na razie dodam tylko, że niezmiernie ubawiły mnie esbeckie "rewelacje" na temat opozycyjnej działalności T. Pabisiaka. Dawno się tak nie uśmiałem!

                  Zbigniew Bereszyński
                  • Gość: @@@ Cytat z forum PON List do IPN jak działa Zbysio !! IP: *.chello.pl 07.12.09, 22:19
                    Opole, 27 listopada 2009 r.
                    Jacek Bezeg


                    Pan
                    prof. Włodzimierz Suleja
                    Dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej
                    Oddział we Wrocławiu
                    ul. Sołtysowicka 21a
                    51-168 Wrocław



                    W dniu 7 stycznia 2009 r. złożyłem do Waszego Oddziału, za
                    pośrednictwem Delegatury w Opolu, wniosek o udostępnienie dokumentów
                    dotyczących mojej osoby na podstawie art. 30 ust 1 ustawy z dnia 18
                    grudnia 1998 r. o IPN, zarejestrowany jako WK nr 83. Do dnia
                    dzisiejszego nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, lecz w związku z tym,
                    iż poinformowano mnie, że dokumenty otrzymam po upływie około roku,
                    nie jestem tym zdziwiony.
                    Jednak w tej sytuacji w zdumienie i oburzenie wprawił mnie fakt, że
                    dokumenty na mój temat pochodzące z teczki będącej w posiadaniu
                    Instytutu Pamięci Narodowej (AIPN Wr 0010/654) są opublikowane na
                    prywatnej stronie internetowej pana Zbigniewa Bereszyńskiego pod
                    adresem www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_dokumenty_6.htm.
                    Pana tego nie znam osobiście, a tylko z rozmaitych publikacji,
                    wystąpień i opowiadań znajomych. Opolskie Stowarzyszenie Pamięci
                    Narodowej, którego jestem członkiem, pozostaje z nim w sporze co do
                    roli niektórych osób w działaniach konspiracyjnych w okresie stanu
                    wojennego.
                    Zamieszczone na ww. stronie internetowej dokumenty z mojej teczki są
                    zatytułowane jako zobowiązania, co prawdopodobnie ma na celu
                    zasugerowanie czytającym je, że miałem w stosunku do SB jakieś
                    zobowiązania. A są to po prostu oświadczenia, że nie wyjawię treści
                    przeprowadzanych ze mną rozmów nękających, które po każdym
                    przesłuchaniu na Komendzie MO zmuszony byłem podpisywać pod groźbą
                    zatrzymania. (Spodziewam się, że w tej samej teczce są dokumenty
                    świadczące o tym jak traktowałem te rzeczy podpisane pod przymusem,
                    lecz nie spodziewam się, by zostały na tej stronie opublikowane.) Za
                    swój podstawowy obowiązek w tym czasie uważałem to, by nie dać się
                    aresztować, dlatego, że w ramach działań naszej Komisji Zakładowej
                    nie tylko kolportowaliśmy nielegalne druki, ale prowadziliśmy
                    zbiórki pieniędzy i udzielaliśmy rozmaitego wsparcia rodzinom
                    internowanych, a wśród nich także Leokadii Bereszyńskiej, matce
                    Zbigniewa. Udało się nawet doprowadzić do jej zatrudnienia w
                    Wojewódzkim Ośrodku Obliczeniowym NBP na terenie, którego
                    funkcjonowaliśmy. Wszystkie te fakty były mu więc doskonale znane
                    nie tylko jako "badaczowi historii", ale przede wszystkim jako
                    uczestnikowi, żeby nie powiedzieć beneficjentowi. W tej sytuacji
                    próba postawienia mnie w niekorzystnym świetle jest czymś nadzwyczaj
                    zdumiewającym.
                    Zastanawiając się nad motywami działania Z. Bereszyńskiego dochodzę
                    do wniosku, że publikacją moich dokumentów chce on udowodnić, że nie
                    powinniśmy sprzeciwiać się głoszonym przez niego opiniom. Za takim
                    rozumieniem tego faktu przemawia i to, że fragmenty z życiorysów
                    innych członków OSPN, (a nawet cały życiorys Prezesa OSPN Jerzego
                    Łysiaka) są dostępne na jego stronie. Są w tych tekstach fakty bez
                    znaczenia, lub o niewielkim znaczeniu, lecz przedstawione w sposób
                    narzucający czytającemu obrzydzenie wręcz do opisywanych postaci. Na
                    pewno nie są to publikacje naukowe. Nie można tego nawet nazwać
                    publikacjami dziennikarskimi. Życiorys Jerzego Łysiaka znał Z.
                    Bereszyński dokładnie już wtedy, kiedy, jeszcze jako członek OSPN,
                    agitował za wybraniem go na prezesa.
                    Jeśli taki jest jego sposób "naukowej dyskusji" to
                    najprawdopodobniej nie jest on osobą, która powinna mieć dostęp do
                    dokumentów będących w Waszej dyspozycji. W art. 36 ust. 1 ustawy o
                    IPN nie znajduję podstaw do udostępnienia moich dokumentów do celów
                    wyżej opisanych. Nigdy też nie wyrażałem, przewidzianej w art. 37
                    ust. 5, zgody na publikację moich dokumentów.
                    Jestem bardzo zaniepokojony tym, że działalność takiej osoby, jak
                    wyżej przywołany kompromituje idee tak ważne, jak te, które
                    przyświecały utworzeniu Instytutu. Przecież, dla wielu powodów,
                    ogromne znaczenie ma to, by wyciąganie wniosków z dawnych dokumentów
                    było dokonywane uczciwie, rzetelnie i zgodnie z zasadami metodyki
                    badań naukowych oraz zgodnie z prawem.
                    Proszę o informacje o tym, co konkretnie mogę uczynić znalazłszy się
                    w opisanej sytuacji, czyli będąc ofiarą nadużycia ustawy o
                    Instytucie Pamięci Narodowej. Domagam się też informacji o tym,
                    jakie podjęto kroki, aby w przyszłości podobnych przekroczeń
                    przepisów ustawy uniknąć.


                    Z poważaniem
                    Jacek Bezeg

                    Do wiadomości:
                    1. Prezes IPN dr hab. Janusz Kurtyka
                    Centrala IPN
                    ul. Towarowa 28,
                    00-839 Warszawa
                      • z.bereszynski Jak działają panowie z OSPN 07.12.09, 23:34
                        Fakt, że właśnie w tym wątku - w określonym kontekście sytuacyjnym – wklejono atakujący mnie tekst autorstwa Jacka Bezega, mówi sam za siebie. Trudno o lepszą ilustrację tego, jaką rolę odgrywają p. Bezeg i jego koledzy z OSPN. Każdy widzi, komu przychodzą w sukurs owi ludzie, czyimi sprzymierzeńcami się okazują. To jeszcze jeden przyczynek do lepszego poznania prawdziwego oblicza tych ludzi.

                        Panowie Bezeg i s-ka deklarują się oficjalnie jako wielcy zwolennicy lustracji. Oburzają się jednak, gdy ich własne życiorysy polityczne poddaje się publicznemu prześwietleniu. Chcieliby rozliczać i osądzać wszystkich dookoła, ale wstydliwe fakty z ich własnych biografii mają być tematem tabu. Trudno chyba o większą dwulicowość! Klasyczny przykład moralności Kalego.

                        Pan Bezeg nie jest osobą prywatną. Działa on w stowarzyszeniu pretendującym do publicznego osądzania i rozliczania innych osób. Ktoś taki powinien godzić się z tym, że również jego własna działalność – obecnie i w przeszłości – może podlegać ujawnieniu i rozliczeniu. Nie powinien mieć pewnego rodzaju tajemnic.

                        Do ujawnionych przez siebie dokumentów z teczki p. Bezega nie dodałem żadnego komentarza. Niczego nie dopisałem, niczego nie ująłem. Nie ferowałem żadnych ocen. Nie obrzuciłem go błotem, choć on sam wielokrotnie czynił to w odniesieniu do mojej osoby na forum PON, gdzie występuje w roli moderatora. To sam p. Bezeg uznał, że treść ujawnionych przeze mnie dokumentów stawia go w niekorzystnym świetle, i w związku z tym oburzył się, że doszło do ich ujawnienia. Tak wygląda w praktyce jego stosunek do lustracji.

                        To samo można powiedzieć o przypadku Jerzego Łysiaka, prezesa OSPN. Także w tym wypadku moja "zbrodnia" polega na ujawnieniu faktów, które pewne osoby bardzo chciałyby zachować w tajemnicy.
                        www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_58.htm
                        To prawda, że kilka lat temu poparłem kandydaturę Jerzego Łysiaka do funkcji prezesa OSPN. Uważam to po latach za jeden z moich największych błędów życiowych. Usprawiedliwia mnie to, że w tamtym czasie nie znałem jeszcze pewnych faktów z życiorysu owej postaci. Byłem w najwyższym stopniu zbulwersowany, gdy przed kilkunastoma dosłownie tygodniami dotarłem do pewnych dokumentów, rzucających zupełnie nowe światło na postać p. Łysiaka. Nie widzę żadnego powodu, by treść tych dokumentów miała nadal pozostawać objęta tajemnicą. Nie tylko ja mam prawo do pełnej wiedzy na pewne tematy, a ludzie chcący być osobami publicznymi muszą pogodzić się z tym, że ich życiorysy mogą podlegać publicznemu prześwietleniu.

                        Panowie Bezeg i s-ka od dawna robią, co mogą, by storpedować moją działalność badawczo-lustracyjną. W świetle poczynionych już przeze mnie ustaleń motywy ich postępowania stają się dla mnie coraz bardziej przejrzyste. Komuś najwyraźniej bardzo zależy na tym, by zablokować ujawnianie całej prawdy o przeszłości.

                        Zbigniew Bereszyński
                        • z.bereszynski p.s. 08.12.09, 00:58
                          Gość o nicku @@@ nie zacytował tekstu z forum PON. Łatwo sprawdzić, że ten sam tekst pojawił się na forum PON o trzy minuty później niż na opolskim forum GW:
                          porozumienie.mojeforum.net/temat-vt301.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
                          To kolejny, bardzo wymowny przykład krętactw i manipulacji uprawianych przez pewne osoby oraz kolejna próbka wiarygodności tychże osób. Nietrudno domyślić się, kim jest "tajemniczy" @@@, "cytujący" tekst z forum PON na trzy minuty przed umieszczeniem go w tym ostatnim miejscu. Tylko jedna osoba jest zdolna do tego rodzaju "podróży w czasie"...

                          Jacek Bezeg jest moderatorem forum Dyskusje Ogólne PON. Daje mu to szerokie możliwości różnego rodzaju manipulacji. Nie zdziwiłbym się, gdyby po zdemaskowaniu jego najnowszej manipulacji z rzekomym "cytatem" z forum PON dokonał on kolejnej manipulacji, polegającej na wtórnym antydatowaniu wpisu na forum PON. Dlatego - na wieczną rzeczy pamiątkę - zadbałem już o sporządzenie odpowiednich kopii. Oryginalny wpis na stronie PON obejrzało także kilku powiadomionych przeze mnie świadków.

                          Z.B.
                          • Gość: @@@ Re: p.s. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.09, 10:06
                            Nie mam nic wspólnego z Panem Jackiem, przeglądając forum PON
                            natrafiłem na ten list i go wkleiłem na forum GW usuwająć z niego
                            adres zamieszkania w/w. Siedzieliśmy przez tyle lat razem na tej
                            samej kanapie Zbyszku kombinując jak rozruszać skostniałe
                            towarzystwo "S", ale nasze drogi się rozeszły w 1989r i mój
                            relatiwizm moralny mówi mi by się tym głośno nie chwalić. Obserwuję
                            wasze waśnie od dłuższego czasu i mi jest wstyd za te wszystkie
                            rozgrywki prowadzone na forum pranie brudów itp. Zastanawiam się kto
                            dał Ci prawo do babrania się w naszych teczkach, oceniania naszych
                            decyzji nieraz bardzo trudnych życiowych wyborów. O dorabianiu
                            krystalicznych życiorysów, boję się jak braknie Ci argumentów to
                            zaczniesz pisać kto z nas jakie miał słabości i z kim spał boję się
                            tego, przypomina mi się małpa z brzytwą albo Feliks D. Zbyszku
                            odpuść trochę. pozdr. @@@@
                            • z.bereszynski Re: p.s. 08.12.09, 11:28
                              Gość portalu: @@@ napisał(a):

                              > Nie mam nic wspólnego z Panem Jackiem, przeglądając forum PON
                              > natrafiłem na ten list i go wkleiłem na forum GW usuwająć z niego
                              > adres zamieszkania w/w.

                              List J. Bezega pojawił się na forum PON w dniu 7 grudnia br. o godz. 10.22 po południu, tj. o godzinie 22.22.
                              porozumienie.mojeforum.net/temat-vt301.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
                              Gość ukrywający się za nickiem @@@ "skopiował" ten list z forum PON w dniu 7 grudnia br. o godzinie 22.19. na trzy minuty przed pojawieniem się go na forum PON!!!
                              forum.gazeta.pl/forum/w,65,102309716,104053131,Cytat_z_forum_PON_List_do_IPN_jak_dziala_Zbysio_.html
                              Ciekawy przykład podróży w czasie... Najwyraźniej ktoś pogubił się w swoich manipulacjach!

                              To, że @@@ nie ma odwagi podpisać się własnym imieniem i nazwiskiem, także mówi samo za siebie.

                              Zbigniew Bereszyński
                                • jureek Re: p.s. 08.12.09, 13:14
                                  Gość portalu: @@@ napisał(a):

                                  > A nie zdaje Ci się Zbyszku że serwer PON trochę się za dużo
                                  > spieszy ?

                                  Nawet gdyby tak było i serwer PON spieszył się parę minut, to i tak dziwne jest
                                  opublikowanie tego samego tekstu w tym samym czasie na obu forach. Byłby to
                                  niespotykany zbieg okoliczności, że przeglądając tamto forum trafiłeś na ten
                                  tekst akurat w momencie opublikowania go i od razu skopiowałeś na forum gazety.
                                  Jurek Ochman
                                  • Gość: Radiowiec Tadeusz Pabisiak w Radiu Opole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.09, 15:46
                                    A Wy ciągle o tej lustracji. Mdłości można od tego dostać. Zamiast
                                    się wciąż atakować, lepiej nastroić się pozytywnie słuchając
                                    muzyki - chociażby w wykonaniu Tria Tadeusza Pabisiaka. Już jutro (w
                                    środę) o godz. 22.15 Radio Opole wyemituje audycję poświęconą XVIII
                                    Festiwalowi Jazzowemu w Rudnikach, w której - obok lokalnych
                                    organizatorów - wypowiadać się będzie Maestro. Muzyka w wykonaniu
                                    formacji "Tadeusz Pabisiak Trio" okrasi rozmowę na radiowej antenie,
                                    a na żywo będzie można posłuchać tego zespołu podczas tego festiwalu
                                    w najbliższą sobotę.
                                    • Gość: Modlitwa Re: p.s. IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.09, 01:34
                                      Niepokalana Dziewico Maryjo i Królowo Aniołów! Bóg obdarzył Cię od początku mocą i powierzył Ci zmiażdżenie głowy szatana. Pokornie Cię błagamy: poślij swoje niebiańskie zastępy, aby zwycięsko pokonały duchy piekielne, zniweczyły ich zamiary oraz strąciły w przepaść. Potężna Matko Boża, poślij również swoje zwycięskie wojska niebieskie do walki z wysłannikami piekła wśród ludzi, zniszcz przewrotne plany bezbożnych i okryj hańbą wszystkich, którzy pragną czynić zło. Daj im światło poznania i łaskę nawrócenia, aby mogli wielbić Trójjedynego Boga i również Tobie oddali cześć. Spraw, aby za Twoją przyczyną wszędzie zwyciężyła prawda. Toruj drogę sprawiedliwości !

                                      Potężna Obrończyni i Hetmanko, z pomocą duchów czystych weź w swoją opiekę także swoje świątynie na całym świecie oraz łaskami słynące miejsca. Niech chronią kościoły, wszystkie miejsca święte, przedmioty i osoby, a szczególnie Najświętszy Sakrament. O łaskawa Pani, nie dopuść, aby uległy pohańbieniu, padły ofiarą grabieży i zniszczenia. Matko Niebieska, strzeż również nasz dobytek od widzialnych i niewidzialnych wrogów. Strzeż nasze domy i nasze rodziny. Niech mieszkają w nich święci aniołowie i niech zapanują w nich: miłość, pokój i radość Ducha Świętego.

                                      Któż jak Bóg? - Któż jak Ty, Maryjo, Królowo Aniołów i Pogromczyni szatana! Najmilsza i łaskawa Matko Boża, Przeczysta Oblubienico Ducha Świętego, której oblicze duchy czyste oglądać pragną. Ty zawsze pozostaniesz naszą miłością i nadzieją, naszą obroną i chwałą! Święty Michale Archaniele, Święci Aniołowie i Archaniołowie, brońcie nas i przyjdźcie nam na pomoc. Amen.
                                      • Gość: centurion Zbigniew Bereszyńskie w Radiu Opole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 20:34
                                        Pan Zbigniew Bereszyński wystąpił dziś w Radiu Opole. Wyjaśnił motywy swego
                                        działania. Tajni Współpracownicy[TW] powinni mu być wdzięczni za to, że chce
                                        zdjąć z nich codzienne obawy, niepokój i troskę o dekonspirację.
                                        Mając na sumieniu swoje dawne grzeszki są łatwym łupem politycznym i obiektem
                                        szantażu, bo sprawują często ważne społecznie funkcje. Mogą być zakładnikami
                                        różnych układów. Pan Zbigniew pomaga im się oczyścić. Nie wszyscy jednak
                                        doceniają te szlachetne intencje Pana Zbigniewa. Niktórzy próbują iść w zaparte.
                                        To się może źle dla nich skończyć, gdyż ich procesy w sądach są z góry skazane
                                        na przegraną.
                                        • Gość: Zadziwiony Re:do modlącego się IP: *.chello.pl 10.12.09, 00:16
                                          Tę MODLITWĘ napisał naprawdę człowiek cierpiący! Powinien udać się do lekarza od
                                          chorych dusz (czytaj psychik) i to pilnie! Chyba, że owym grożnym szatanem,
                                          któremu Najświętsza Panienka może urwać łeb - jest według modlącego się - KTO?
                                          - Chyba sam maestro Pabisiak!!?... Jeśli tak, to wszystko OK!
                                    • jureek Re: p.s. 10.12.09, 03:27
                                      Gość portalu: P y t a n i e napisał(a):

                                      > Ale co facet na tym zyskał, że tam napisał z nazwiskiem i adresem, a tu pod pse
                                      > udonimem i bez adresu?

                                      Co zyskał? Szerszy krąg czytelników.
                                      Jura
                • z.bereszynski B. pouczające zeznania Jana Żaryna 17.01.10, 12:02
                  W nawiązaniu do grudniowej wypowiedzi tajemniczego;) "iksa":
                  forum.gazeta.pl/forum/w,65,102309716,104030960,Re_Tadeusz_Pabisiak_na_Krakowskiej.html
                  polecam artykuł "Gazeta Polska w objęciach Temidy" w najnowszym numerze "Gazety Polskiej" (z 13 stycznia br.). Przytoczono tam bardzo ciekawą wypowiedź dr. Jana Żaryna (doradca prezesa IPN, b. szef Biura Edukacji Publicznej IPN), zeznającego jako świadek przed Sądem Okręgowym w Warszawie w sprawie z powództwa Pawła Pitery. Cytuję:

                  "- Nigdy nie spotkałem się z tym, by SB fałszowała dokumenty dotyczące agentów. Na podstawie materiałów IPN dotyczących Pawła Pitery można stwierdzić, że podpisując zobowiązanie do zachowania w tajemnicy rozmów z funkcjonariuszem kontrwywiadu MSW PRL, godził się w tym momencie na współpracę – mówił w swoim kilkugodzinnym zeznaniu dr Żaryn.

                  Świadek wskazał także na specjalistyczne publikacje IPN (m. in. dr. Filipa Musiała) na temat dokumentów Służby Bezpieczeństwa oraz ich weryfikacji. – Nie było możliwe fałszowanie teczek chociażby ze względu na mechanizmy kontrolne obowiązujące w MSW – podkreślał dr Żaryn".

                  Koniec cytatu. Komentarz wydaje się zbyteczny.

                  Zbigniew Bereszyński
    • Gość: meloman TP - Twój Patron IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.09, 14:28
      Właśnie się zrodziła nowa cenna inicjatywa społeczna, żeby nasz Mistrz Don Tadeo Pabisiak został patronem jakiejś opolskiej szkoły.
      forum.gazeta.pl/forum/w,65,104939761,105011595,Re_Awantura_o_patrona_szkoly.html
      Młodzież kocha Mistrza i na pewno ucieszy się z takiego patrona, ale jest pewien szkopuł. Szkół dużo, ale która zasłużyła na ten wyjątkowy zaszczyt? Może ogłosić konkurs? Może zrobić losowanie?
      A może wierni fani i zawistnicy Mistrza dokonają wyboru na naszym forum? Kto ma jakieś propozycje?
      Hasło naszego konkursu/plebiscytu:

      TP - Twój Patron