Dodaj do ulubionych

Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w a...

IP: 195.205.139.* 15.01.10, 15:46
Ciekawe, co by było, jakby napadnięto prokuratora ???
Obserwuj wątek
      • mnbvcx a wiesz co tam sie stalo? 15.01.10, 17:08
        moze strzelil gdy bandyci juz uciekali z "lupem". wtedy to by nie byla obrona
        swojego zycia ani mienia, a wlasnie zabojstwo w afekcie lub samosad. prokuratura
        jest od zebrania materialu, sad od rostrzygniecia czy byla wina.
              • gandalph Re: a wiesz co tam sie stalo? 16.01.10, 12:54
                Gość portalu: k napisał(a):

                > Gość portalu: chory kraj i prawo napisał(a):
                >
                > Jeżeli złodziej będzie wiedział, iż może zginąć to przygotuje na napad z bronią
                > i może zginąć wiele więcej niewinnych osób.

                Czyli co? Niech bandziory bezkarnie kradną i zabijają? Otóż nie! To bandziory
                mają się bać, że albo potencjalna ofiara, albo przypadkowy przechodzień mogą
                mieć broń i mogą (bezkarnie!) jej użyć.
                Przypomina mi się w związku z tym sprawa sprzed kilkunastu lat, gdy bandziory
                obrobiły magazyny jakiejś jednostki wojskowej, a potem jakiś palant w mundurze
                pułkownika czy majora biadolił, że wojska nie stać na wynajęcie ochroniarzy;
                pytam: gdzie byli wartownicy? Wartownik, czyli na służbie, winien mieć prawo
                strzelać bez ostrzeżenia w takim przypadku!
                Co to ma wspólnego z wątkiem? Ano to, że - jak usłyszałem od emerytowanego
                policjanta - nawet policjanci boją się użyć broni, bo potem muszą się gęsto
                tłumaczyć. Bandziory nie mają takich oporów, bo prawo, prokuratury, sądy itd.
                bronią ich właśnie, a nie zwykłych obywateli. A potem niektórzy się dziwią, że
                zdarzył się lincz zdesperowanych mieszkańców we Włodowie na śmieciu
                terroryzującym całą wieś.
          • Gość: chepra Re: a wiesz co tam sie stalo? IP: *.polnet.3s.pl 15.01.10, 19:12
            A gdzie znalazłeś informację, że bandyci byli uzbrojeni? W jednej z pierwszych
            informacji na gazecie pisali, że nie mieli przy sobie żadnej broni?
            opole.gazeta.pl/opole/1,35086,7442946,Akcja_pod_Opolaninem_wymknela_sie_policji_spod_kontroli.html
            Jeśli właściciel kantoru był uprzedzony, że jest to policyjna zasadzka, nie miał
            przy sobie pieniędzy (więc nie groziła mu ich utrata), a napastnicy nie mieli
            broni, to sprawą powinien zająć się sąd, żeby przynajmniej ustalić, czy o
            wszystkim tym właściciel wiedział przed napadem. A jeśli strzelił w plecy
            uciekającemu przed policją nieuzbrojonemu napastnikowi, to będzie się musiał
            tłumaczyć.
              • Gość: chepra Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> IP: *.polnet.3s.pl 15.01.10, 19:37
                Prawo do obrony koniecznej wiąże się z analizą przez ofiarę stopnia zagrożenia
                (inna sprawa na ile możliwą w chwili stresu); dlatego czasem mówi się właśnie o
                przekroczeniu granic tejże obrony. I takie przypadki powinny być analizowane.
                Poza tym, jak sam piszesz, prawo to "powinno" uwzględniać możliwość zabicia
                każdego. Czyli, zdajesz sobie sprawę, że nie uwzględnia. Nic nie stoi na
                przeszkodzie, żeby lobbować za zmianą prawa w tym właśnie kierunku, ale póki co,
                nie każdego sprawcę napadu można sobie zabić.
                • Gość: qwerty Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> IP: *.chello.pl 15.01.10, 21:44
                  Coś ci się chyba art 25 z 26 pomylił. Jedyna opcja, żeby przekroczyć obronę
                  konieczną to zastosować środek niewspółmierny do niebezpieczeństwa. Skoro go
                  atakowało 4 bandziorów, a jeden zaczynał już dusić to facet miał święte prawo
                  wyciągnąć gnata i strzelać. Prokuratorzy z Opola są chyba nienormalni. Mam
                  nadzieję, że apelacyjna we Wrocławiu odstąpi od ścigania.
                  • Gość: michalng Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> IP: *.acn.waw.pl 15.01.10, 23:28
                    > Coś ci się chyba art 25 z 26 pomylił. Jedyna opcja, żeby przekroczyć obronę
                    > konieczną to zastosować środek niewspółmierny do niebezpieczeństwa.

                    Zdecydowanie nie jest to jedyna opcja. Przekroczyć obronę konieczna można na
                    kilka sposobów. Przekroczenie ma miejsce zarówno gdy środki są niewspółmierne
                    jak i w momencie gdy obrona jest przedwczesna lub spóźniona.
                    • Gość: qwerty Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> IP: *.chello.pl 16.01.10, 03:16
                      E tam. Nie ma czegoś takiego jak przedwczesna lub spóźniona obrona konieczna. Wtedy to już nie jest obrona konieczna, tylko jakaś swobodna wariacja na temat samopomocy (spóźniona). Jeśli jednak napastnik biegnie do ciebie i sięga po broń, to masz prawo się bronić zanim ją wyjmie np. zza pazuchy albo zza paska. Analogicznie jak biegnie do Ciebie 4 kolesi, wrzeszcząc żebyś oddawał kasę, nie musisz czekać aż któryś Cie dopadnie. Wyciągasz broń i walisz, najlepiej w nogi. Taka jest interpretacja Lecha Gardockiego, taką pamiętam ze studiów i taka jest moim zdaniem słuszna.

                      Art 25 różni się od 26 właśnie tym, że można (teoretycznie) olać kwestie równoważności dóbr - chronionego i poświęcanego. Gdyby było inaczej gwałcona kobieta nie mogłaby zabić napastnika, bo jej wolność seksualna nie jest "obiektywnie" warta tyle co życie drugiego człowieka.

                      Prokuratura przegina pałę. Jestem pewien, że tego właściciela kantoru żaden sąd nie skaże. Może się jednak zdarzyć, że odbędzie się proces, a jakiś debil w todze zgodzi się na sankcję (o którą zawnioskuje prokurator). W takim wypadku, niewinny człowiek, któremu należy się medal by the way, posiedzi z szujami w areszcie. Oby się tak nie stało :)
                      • Gość: michalng Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> IP: *.acn.waw.pl 16.01.10, 08:31

                        > E tam. Nie ma czegoś takiego jak przedwczesna lub spóźniona obrona konieczna. W
                        > tedy to już nie jest obrona konieczna,

                        No tak. Tylko ze my dyskutujemy o granicach obrony koniecznej. Jesli przekroczy
                        się granice to nie jest już obrona konieczna. (Podobnie jak przekroczysz granice
                        Polski to juz nie jest Polska ;)) A granice obrony koniecznej mozsz przekroczyć
                        przez zastosowanie nieodpowiednich środków ale także "czasowo".

                        > Jeśli jednak napastnik biegnie do ciebie i sięga po broń
                        > , to masz prawo się bronić zanim ją wyjmie np. zza pazuchy albo zza paska.

                        Jest sporo sytuacji gdy to ze ktoś biegnie w twoim kierunku i grzebie sobie "za
                        pzazuchą" a nie jest żadnym atakiem. Żeby wogle mozna było mówic o obronie
                        konieczną musi być atak o charakterze czynu bezprawnego. To ze Policja
                        ostrzegła cie o możliwości ataku nie upoważnia cie do strzelania do kogoś kto
                        biegnie w twoim kierunku.(Nie twierdze ze tak było w tym przypadku, dokładny
                        przebieg zdarzenia trzeba najpierw ustalić)

                        > Prokuratura przegina pałę. Jestem pewien, że tego właściciela kantoru żaden sąd
                        > nie skaże. Może się jednak zdarzyć, że odbędzie się proces, a jakiś debil w to
                        > dze zgodzi się na sankcję (o którą zawnioskuje prokurator). W takim wypadku, ni
                        > ewinny człowiek, któremu należy się medal by the way, posiedzi z szujami w ares
                        > zcie.

                        A ja wcale nie jestem pewien ze napadnięty zostanie uniewinniony. Prokuratura a
                        później sąd muszą dokładnie określić przebieg tego napadu, to pozwoli określic
                        czy strzały zostały oddane w obronie koniecznej czy jej granice zostały
                        przekroczone. Jesli prokuratura zdecyduje się na zarzuty to będzie musiała
                        miedz solidne podstawy. Natomiast nie widzę sensu przetrzymywania napadniętego w
                        areszcie.
                        • Gość: qwerty Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> IP: *.chello.pl 16.01.10, 15:17
                          Jeśli ktoś biegnie do Ciebie, grzebiąc za pazuchą i krzycząc "dawaj kasę" to nie
                          musisz czekać aż wyjmie broń, albo Cie złapie. Jeśli od razu wyciągniesz
                          pistolet i zaczniesz strzelać, to nie będzie to przekroczenie granic obrony
                          koniecznej.

                          W tej konkretnej sprawie czterech bandytów rzuciło się na jednego człowieka,
                          dwóch wdarło się za nim do auta, a jeden zaczął go dusić. Tak przynajmniej
                          twierdzi adwokat poszkodowanego. Moim zdaniem wyciągniecie broni i oddanie
                          strzału, nawet śmiertelnego, jak najbardziej pozostaje w granicach obrony
                          koniecznej. Poza tym, nawet gdyby sąd uznał, że właściciel kantoru przesadził,
                          to odstąpi od karania na podstawie par. 3 (chyba, nie chce mi się sprawdzać), bo
                          zaatakowany działał pod wpływem wzburzenia, strachu itd. Swoją drogą to
                          gratuluje policji, która zamiast przyznać facetowi ochronę, zrobiła z niego żywą
                          przynętę.

                          Jeśli prokuratura zdecyduje się na zarzut (a zapewne tak zrobi bo to chora
                          instytucja) to będzie również wniosek o AT (bo czyn jest zagrożony długą
                          odsiadką). Sąd natomiast zazwyczaj zgadza się z prokuraturą w sprawie sankcji.
                          Jest to pokłosie tego, że kiedyś to sam prokurator mógł nakazać aresztowanie
                          podejrzanego. Mam tylko nadzieję, że w tym przypadku będzie inaczej.
                          • Gość: michalng Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> IP: *.acn.waw.pl 16.01.10, 15:40
                            > Jeśli ktoś biegnie do Ciebie, grzebiąc za pazuchą i krzycząc "dawaj kasę" to ni
                            > e
                            > musisz czekać aż wyjmie broń, albo Cie złapie. Jeśli od razu wyciągniesz
                            > pistolet i zaczniesz strzelać, to nie będzie to przekroczenie granic obrony
                            > koniecznej.

                            To nie jest takie proste. Najczęściej będzie to przekroczenie granic obrony.
                            Bieganie i krzyczenie nie jest czynem zabronionym. Nie można zaczynać
                            strzelaniny bo ktoś biegnie i krzyczy.

                            >
                            > W tej konkretnej sprawie czterech bandytów rzuciło się na jednego człowieka,
                            > dwóch wdarło się za nim do auta, a jeden zaczął go dusić. Tak przynajmniej
                            > twierdzi adwokat poszkodowanego. Moim zdaniem wyciągniecie broni i oddanie
                            > strzału, nawet śmiertelnego, jak najbardziej pozostaje w granicach obrony
                            > koniecznej.

                            Tak . Wersja przedstawiona przez adwokata mieści sie jak najbardziej w granicach
                            obrony koniecznej. Tylko ze to jest wersja obrony. Z załorzenia nie jest
                            obiektywna. adwokat ma przedstawiać tylko i wyłącznie argumenty na korzyść
                            swojego klienta.

                            Swoją drogą to
                            > gratuluje policji, która zamiast przyznać facetowi ochronę, zrobiła z niego żyw
                            > ą
                            > przynętę.

                            Fuszerka odwalona przez Policje to zupełnie odzzielny temat.

                            > Jeśli prokuratura zdecyduje się na zarzut (a zapewne tak zrobi bo to chora
                            > instytucja) to będzie również wniosek o AT (bo czyn jest zagrożony długą
                            > odsiadką).

                            Jesli prokuratura zdecyduje się na najpoważniejsze zarzuty.

                            > Sąd natomiast zazwyczaj zgadza się z prokuraturą w sprawie sankcji.

                            A to akurat nie jest prawdą.
                • andrzejto1 Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> 16.01.10, 10:22
                  Gość portalu: chepra napisał(a):

                  > Prawo do obrony koniecznej wiąże się z analizą przez ofiarę stopnia zagrożenia
                  > (inna sprawa na ile możliwą w chwili stresu); dlatego czasem mówi się właśnie o
                  > przekroczeniu granic tejże obrony. I takie przypadki powinny być analizowane.


                  Problem w tym, ze analiz prawnych dokonują ludzie nie mający pojęcia o
                  problemie. Zapraszam kiedyś na zajęcia z samoobrony robione przez ludzi
                  ćwiczących Krav maga, Combat 56 czy inny podobny system. Zobaczysz jak działa
                  człowiek w stresie. Bo tam się takie rzeczy ćwiczy. Sam fakt zamknięcia oczu
                  przed atakiem (mimo tego, iż wiesz, że to trening i nawet czasem jaki będzie
                  rodzaj ataku) powoduje poziom stresu z którego wielu ludzi nie zdaje sobie
                  sprawy. Uważam, że prawnicy na takie zajęcia powinni chodzić obowiązkowo co
                  jakiś czas. Wtedy może zaczęli by rozumieć o czym mówią. Człowiek w stresie
                  zagrożenia życia nie myśli. Działa instynkt i tyle. Nie ma czasu na analizy.
                  Jest zagrożenie-jest reakcja, albo walka, albo ucieczka.

                  > Poza tym, jak sam piszesz, prawo to "powinno" uwzględniać możliwość zabicia
                  > każdego. Czyli, zdajesz sobie sprawę, że nie uwzględnia. Nic nie stoi na
                  > przeszkodzie, żeby lobbować za zmianą prawa w tym właśnie kierunku,

                  I tu się jak najbardziej z Tobą zgadzam.


                  ale póki co
                  > ,
                  > nie każdego sprawcę napadu można sobie zabić.

                  A jak chcesz ocenić poziom zagrożenia ? Na jakiej podstawie?? Wymagasz od
                  szarego człowieka reakcji na poziomie profesjonalisty lub co najmniej osoby
                  mającej pojęcie o walce wręcz.
                  • Gość: chepra Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> IP: *.polnet.3s.pl 16.01.10, 11:08
                    > Problem w tym, ze analiz prawnych dokonują ludzie nie mający pojęcia o problemie.
                    To rzeczywiście jest problemem. Zadaniem adwokata jest zatem znaleźć takiego
                    biegłego, który pojęcie będzie miał.

                    > A jak chcesz ocenić poziom zagrożenia ? Na jakiej podstawie?? Wymagasz od
                    > szarego człowieka reakcji na poziomie profesjonalisty lub co najmniej osoby
                    > mającej pojęcie o walce wręcz.

                    Nie wymagam. Rzadko kto zdaje sobie sprawę, jak się w takiej sytuacji zachowa,
                    zanim się mu to nie przydarzy; ja też nie wiem. Jednak nie chciałbym zostać
                    kiedyś zastrzelonym, w nastroju ogólnego przyzwolenia na nieuznawanie granic
                    obrony koniecznej, za trzymanie ręki w kieszeni.
                    • andrzejto1 Re: strzelił w głowę a nie w plecy :> 16.01.10, 11:25
                      Gość portalu: chepra napisał(a):

                      > > Problem w tym, ze analiz prawnych dokonują ludzie nie mający pojęcia o pr
                      > oblemie.
                      > To rzeczywiście jest problemem. Zadaniem adwokata jest zatem znaleźć takiego
                      > biegłego, który pojęcie będzie miał.

                      Problem nie jest jednoznaczny. Opinia biegłych dosyć często różnią się od
                      siebie. A sąd może ja wziąć pod uwagę lub nie. Jeśli znasz procedurę sądową to o
                      tym wiesz. A sytuacja o której mówię nie jest taka znowu trudna do odtworzenia w
                      warunkach bezpiecznych i jak sądzę każdy prawnik powinien dla własnej wiedzy
                      choć raz w życiu coś takiego sprawdzić.


                      > > A jak chcesz ocenić poziom zagrożenia ? Na jakiej podstawie?? Wymagasz od
                      > > szarego człowieka reakcji na poziomie profesjonalisty lub co najmniej oso
                      > by
                      > > mającej pojęcie o walce wręcz.
                      >
                      > Nie wymagam. Rzadko kto zdaje sobie sprawę, jak się w takiej sytuacji zachowa,
                      > zanim się mu to nie przydarzy; ja też nie wiem. Jednak nie chciałbym zostać
                      > kiedyś zastrzelonym, w nastroju ogólnego przyzwolenia na nieuznawanie granic
                      > obrony koniecznej, za trzymanie ręki w kieszeni.

                      Obrona jak sama nazwa wskazuje jest reakcją na atak. I jest to działanie
                      następujące po ataku. Więc nie można generalizować tak jak ty to robisz. Samo
                      trzymanie ręki w kieszeni nie jest groźne. Jednak jeśli temu towarzyszą inne
                      rzeczy, typu groźby, czy też inne agresywne działania, wtedy możesz reagować.
                      Jeśli facet z ręką w kieszeni drugą zwiniętą w pięść macha Ci przed nosem, to
                      możesz to uznać za atak...
                      Myślę, że każdy w miarę stabilny emocjonalnie człowiek jest w stanie takie
                      rzeczy rozróżnić.
            • Gość: ka-mi-la789 Re: a wiesz co tam sie stalo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 20:25
              > A gdzie znalazłeś informację, że bandyci byli uzbrojeni? W
              >jednej z pierwszych informacji na gazecie pisali, że nie mieli przy
              sobie żadnej broni?


              Jasne, gość od kantoru powinien przed oddaniem strzału przeczytać
              gazetę. Skąd, do cholery, miał wiedzieć, że to bydło nie ma broni (o
              ile to prawda, w co mocno wątpię)? Bandyci napadający na ludzi
              zawsze są uzbrojeni (bez broni żaden napad nie ma najmniejszego
              sensu), więc miał prawo przypuszczać, że mają przy sobie klamkę,
              kosę czy tym podobne narzędzie pracy. A nawet jesli nie, to mogli go
              zwykłymi kopami na śmierć zakatować. Gliny palcem by nie kiwnęły. O
              ile faktycznie tam były, bo cała ta opowiasta z zasadzką coś mi
              śmierdzi.


              > nie miał
              > przy sobie pieniędzy (więc nie groziła mu ich utrata)

              Ale mogła mu grozić utrata życia. Degenerat, któy nie znajdzie przy
              tobie forsy, potrafi cię zaj...ć z samej wściekłości wywołanej
              powyższym. Jeżeli kantorowcowi zostaną postawione jakiekolwiek
              zarzuty, to będzie kolejny dowód na to, że to państwo jest wrogiem
              własnych obywateli.
            • pio765 Re: a wiesz co tam sie stalo? 15.01.10, 20:39
              No właśnie, właściciel kantoru powinien grzecznie zapytać, czy panowie bandyci mają broń, jeżeli nie, to ze spokojnym sumieniem powinien dać się udusić...

              Gość portalu: chepra napisał(a):

              > A gdzie znalazłeś informację, że bandyci byli uzbrojeni? W jednej z pierwszych
              > informacji na gazecie pisali, że nie mieli przy sobie żadnej broni?
            • Gość: zz Re: a wiesz co tam sie stalo? IP: 213.134.187.* 16.01.10, 00:20
              a zycie i zdrowie tez zostawil w sejfie? wez sie puknij.
              potem mamy sprawy, ze polucja ma gdzies jak Ci zginie samochod, albo zrobia
              kwadrat i nie masz nawet gdzie mieszkac. cholota wie, ze jest bezkarna, scyzoryk
              to nie bron, ja tylko go prosilem o pieniadze i w szczere oczy klamie ze mu
              grozilem. 1 do 1, sadzia da 2, po roku wyjedzie albo od razu bo sprawa trawala
              rok i zalicza na poczet.

              jak sie napada na kogos, to trzeba sie liczyc ze mozna z akcji nie wrocic.
              prosta pilka. a prokurator niech ma jaja zeby umozyc, a nie wynajduje paragrafy
              zeby potem byl czysty (chroni swoja zyc, przeca paragrafy sa, trzeba je ponaginac)
            • andrzejto1 Re: a wiesz co tam sie stalo? 16.01.10, 10:15
              Gość portalu: chepra napisał(a):

              > A gdzie znalazłeś informację, że bandyci byli uzbrojeni? W jednej z pierwszych
              > informacji na gazecie pisali, że nie mieli przy sobie żadnej broni?
              > opole.gazeta.pl/opole/1,35086,7442946,Akcja_pod_Opolaninem_wymknela_sie_policji_spod_kontroli.html
              > Jeśli właściciel kantoru był uprzedzony, że jest to policyjna zasadzka, nie mia
              > ł
              > przy sobie pieniędzy (więc nie groziła mu ich utrata),

              Wystarczy, że któryś z tych bandytów zagroził mu w czymkolwiek. Na przykład
              uderzając go, lub strasząc użyciem siły. To już jest napad. Koniec. Tuym
              bardziej, że bandytów było kilku. Jak sądzisz, czy do zabicia człowieka potrzeba
              broni?? Gołe ręce starczą...


              a napastnicy nie mieli
              > broni, to sprawą powinien zająć się sąd, żeby przynajmniej ustalić, czy o
              > wszystkim tym właściciel wiedział przed napadem. A jeśli strzelił w plecy
              > uciekającemu przed policją nieuzbrojonemu napastnikowi, to będzie się musiał
              > tłumaczyć.

              Nie wiedział czy bandyta uzbrojony był czy nie. Poza tym, uciekający bandyta
              jest nadal bandytą i jest to usiłowanie zatrzymania na gorącym uczynku po
              dokonaniu napadu. Jest to dozwolone prawem.
              • Gość: chepra Re: a wiesz co tam sie stalo? IP: *.polnet.3s.pl 16.01.10, 11:30
                > Nie wiedział czy bandyta uzbrojony był czy nie. Poza tym, uciekający bandyta
                jest nadal bandytą i jest to usiłowanie zatrzymania na gorącym uczynku po
                dokonaniu napadu. Jest to dozwolone prawem.

                Nie wiem, może jest dozwolone prawem. Jednak zabicie strzałem w serce
                uciekającego bandyty, co do którego już wiemy, że jest nieuzbrojony (jeśli
                podczas napadu nie wyciągnął broni, to chyba nie trzyma jej na czas ucieczki?),
                jest grubą przesadą.
                • andrzejto1 Re: a wiesz co tam sie stalo? 16.01.10, 11:39
                  Gość portalu: chepra napisał(a):

                  > > Nie wiedział czy bandyta uzbrojony był czy nie. Poza tym, uciekający band
                  > yta
                  > jest nadal bandytą i jest to usiłowanie zatrzymania na gorącym uczynku po
                  > dokonaniu napadu. Jest to dozwolone prawem.
                  >
                  > Nie wiem, może jest dozwolone prawem. Jednak zabicie strzałem w serce
                  > uciekającego bandyty, co do którego już wiemy, że jest nieuzbrojony (jeśli
                  > podczas napadu nie wyciągnął broni, to chyba nie trzyma jej na czas ucieczki?),
                  > jest grubą przesadą.

                  Bez przesady. Strzelałeś kiedyś? Nie wymagaj od zestresowanego człowieka aby
                  idealnie celował w nogi, czy też inne części ciała. Strzela się w największą
                  część. Poza tym pamiętaj, że napastników było kilku. Facet nie wiedział, czy na
                  przykład ktoś inny nie zaatakuje go z boku na przykład i starał się jak
                  najszybciej wyeliminować zagrożenie. To że facet uciekał nie oznacza, że nie
                  mógł się wrócić gdyby sytuacja się odmieniła na przykład przez napaść innego
                  bandyty. Było ich kilku. Poza tym w innym poście ktoś podał inną relację, że
                  bandyta został postrzelony w czasie szarpaniny, jak zaczął właściciela kantoru
                  dusić w jego samochodzie. To jak sądzę uzasadnia użycie broni.
                  • Gość: chepra Re: a wiesz co tam sie stalo? IP: *.polnet.3s.pl 16.01.10, 12:11
                    Zgadzam się z Tobą całkowicie. Uważam jednak, że w tej sprawie pojawia się tyle
                    różnych opisów zajścia, iż zajęcie się nią przez prokuraturę nie powinno dziwić.
                    A co do opinii, że każdy w miarę stabilny emocjonalnie człowiek jest w stanie
                    rozróżnić zamiary wygrażającego mu człowieka, to ma ona jedną słabość: nie każdy
                    jest stabilny emocjonalnie. "Mniej stabilny" osobnik może uznać, ze zagrażasz mu
                    bardziej niż w rzeczywistości. Na co wpływać może właśnie rozgrzana nadmiernie
                    atmosfera wokół tematu reagowania na atak.

                    > Jeśli facet z ręką w kieszeni drugą zwiniętą w pięść macha Ci przed nosem, to
                    możesz to uznać za atak...
                    Tak. I nawet możesz się zestresować. Ale nie aż tak, żeby odpowiedzią było
                    użycie broni. Tutaj nawet strzał w nogi byłby przesadą.
                    • andrzejto1 Re: a wiesz co tam sie stalo? 16.01.10, 13:10
                      Gość portalu: chepra napisał(a):

                      > Zgadzam się z Tobą całkowicie. Uważam jednak, że w tej sprawie pojawia się tyle
                      > różnych opisów zajścia, iż zajęcie się nią przez prokuraturę nie powinno dziwić
                      > .
                      > A co do opinii, że każdy w miarę stabilny emocjonalnie człowiek jest w stanie
                      > rozróżnić zamiary wygrażającego mu człowieka, to ma ona jedną słabość: nie każd
                      > y
                      > jest stabilny emocjonalnie. "Mniej stabilny" osobnik może uznać, ze zagrażasz m
                      > u
                      > bardziej niż w rzeczywistości. Na co wpływać może właśnie rozgrzana nadmiernie
                      > atmosfera wokół tematu reagowania na atak.

                      Jesteśmy różni i innaczej reagujemy. Na pewno są niezbędne pewne normy zachowań
                      które wszyscy powinni przestrzegać. I na pewno jasno zdefionwane pojęcie ataku
                      na zdrowie, życie lub mienie jest istotne. Właśnie, aby ci mniej stabilni też
                      wiedzieli co wolno, a czego nie. Rzeczywiście praokurator powienien zająć się
                      tym zajściem. Zginął człowiek i z definicji wchodzi to w zakres jego
                      zainteresowania. Tyle, że w mojej ocenie powinien zająć się "w sprawie" a nie "w
                      związku z zarzutem". To są odmienne bajki i odmiennie powinny być traktowane.

                      > > Jeśli facet z ręką w kieszeni drugą zwiniętą w pięść macha Ci przed nosem
                      > , to
                      > możesz to uznać za atak...
                      > Tak. I nawet możesz się zestresować. Ale nie aż tak, żeby odpowiedzią było
                      > użycie broni. Tutaj nawet strzał w nogi byłby przesadą.

                      Zgadzam się. Jednak ktoś, kto Ci takie cudo robi, powinien być świadom, ze jest
                      na granicy. Granicy po przekroczeniu której możesz użyć wszelkich metod by tego
                      nie robił.
        • Gość: sd Re: a wiesz co tam sie stalo? IP: *.chello.pl 16.01.10, 00:30
          "- To była sytuacja bardzo dynamiczna. Jednemu z napastników udało się wedrzeć do jego auta i zaczął dusić mojego klienta. W tym samym czasie do samochodu zbliżał się drugi napastnik z paralizatorem w ręce. Z moich ustaleń wynika, że strzał miał charakter przypadkowy. Napastnik został postrzelony w serce, nie w głowę. Po strzale przeszedł jeszcze kilka kroków, a potem się przewrócił.

          To, że napastnik dostał w serce, nie znaczy, że właściciel kantoru właśnie tam mierzył. Strzał padł w momencie fizycznego ataku i szamotaniny, w sytuacji rozpaczliwej obrony zdrowia i życia. Mój klient nie zastanawiał się nad tym, gdzie mierzy. Był bardzo zestresowany, więc strzelił. Podkreślam również, że strzał nie padł ani wtedy, gdy napastnik zbliżał się do samochodu, czy gdy oddalał się z miejsca zdarzenia, tylko wtedy, gdy dusił mojego klienta. Nie można się więc w tej sytuacji doszukiwać winy właściciela kantoru."
          • Gość: chepra Re: a wiesz co tam sie stalo? IP: *.polnet.3s.pl 16.01.10, 08:20
            W tym rzecz! Wszyscy czerpiemy informacje z mediów, a te pojawiają się różne, w
            zależności od interesów źródła tychże informacji. Jeśli strzał padł w trakcie
            szamotaniny, co powinno być łatwe do stwierdzenia, to chyba właściciel kantoru
            nie powinien mieć problemów z wybronieniem się. Jednak bez powodu prokuratura
            nie rozważa postawienia tak wysokiego zarzutu - widocznie mają inne informacje.
        • andrzejto1 Re: a wiesz co tam sie stalo? 16.01.10, 10:11
          mnbvcx napisał:

          > moze strzelil gdy bandyci juz uciekali z "lupem". wtedy to by nie byla obrona
          > swojego zycia ani mienia, a wlasnie zabojstwo w afekcie lub samosad. prokuratur
          > a
          > jest od zebrania materialu, sad od rostrzygniecia czy byla wina.

          Dopki facet nie stracił z oczu bandytów mógł użyć wszelkich środków do ich
          zatrzymania. Tak brzmiały zapisy prawa użycia broni. Koniec kropka. Jeśli nawet
          bandyci uciekali, to usiłował zatrzymać przestępcę na gorącym uczynku.
          Więc o czym dyskusja??
      • bakoy Re: NIE!!! Normalnie chory kraj 15.01.10, 19:40
        Tak-ten kraj zdrowy nie jest.Za komuny też były orzekane przez sądy kary np 3
        m-ce za kradzież zapalniczki.A teraz nazwiesz geja pedałem,to też możesz iść
        siedzieć.Sędziowie i księża to dzisiaj
        święte krowy.
    • quant34 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w 15.01.10, 16:07
      Gość portalu: achim napisał(a):

      > Ciekawe, co by było, jakby napadnięto prokuratora ???

      Z całą pewnością nie postawiono by mu zarzutów. Nawet gdyby atakował go o metr
      niższy chudzielec z rulonem papieru w dłoni, a on by go zastrzelił strzałem w
      głowę. W Polsce istnieją różne wersje sprawiedliwości, w zależności do kogo się
      je stosuje. Oczywiście nie znam akt tej sprawy, ale akurat w to, że obrona
      konieczna może być zakwalifikowana przez prokuraturę jako zabójstwo, to wierzę.
      Znam podobne sprawy. Na szczęście sądy takich ludzi już nie skazują, ale czasem
      jest to marne pocieszenie. Pewnej kobiecie złodzieje kradli transformator i
      kiedy ich przyłapała, jeden do drugiego powiedział "zabij tę ku...", po czym ten
      jeden z nich zaczął szybko iść w jej kierunku. Kobieta spanikowała i bojąc się o
      swoje życie wypaliła z dubeltówki męża, którą wcześniej zabrała idąc sprawdzić
      co się dzieje. Przesiedziała prawie 2 lata w areszcie pod zarzutem zabójstwa,
      zanim sąd ją uniewinnił. Wygrała, ale po tej sprawie była psychicznym wrakiem.
      No i odebrano jej 2 lata życia. To była bardzo głośna sprawa. Tak głośna, że z
      jej powodu znowelizowano kodeks karny dodając przepis, zgodnie z którym nie
      popełnia przestępstwa ten, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem
      strachu przed napastnikiem. Ale i to nie pomogło. Prokuratorzy nadal siedzą
      jedną nogą w PRLu, w którym państwo opiekuńcze miało całkowity monopol na
      wszelkie używanie siły. Myślenia niektórych prokuratorów po prostu nie da się
      zmienić, zapadają kolejne wyroki uniewinniające w takich sprawach, a oni wciąż
      robią to samo. Jest to jeden z aspektów prawdy, że największym wrogiem Polaka
      jest państwo polskie.
        • quant34 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w 15.01.10, 17:16
          Gość portalu: A1 napisał(a):

          > wcześniej w ciemną noc sama jedna wyszła z domu z giwerą, e...
          > nie tylko z domu wyszła poza teren swojej posesji...

          No i co z tego, że wyszła? Poszedłbyś w ciemną noc sprawdzić co tam robią
          podejrzane typy i nie wziąłbyś giwery, gdybyś ją miał? Samo zabranie broni
          absolutnie o niczym nie świadczy. Broni użyła dopiero gdy padły sowa podżegające
          do zabójstwa i jeden ze złodziei zaczął się zbliżać. To prawda, że jej nie
          zdążył zaatakować w fizycznym sensie, ale to nie oznacza, że kobieta popełniła
          zabójstwo. Co najwyżej, że przekroczyła granice obrony koniecznej. Za taki czyn
          nie pakuje się człowieka do aresztu w żadnym cywilizowanym kraju, nie mówiąc już
          o USA. Gdyby ta sprawa miała miejsce w Ameryce, to tej kobiecie nie postawiono
          by żadnych zarzutów, nawet przekroczenia granic obrony koniecznej. Ale w Polsce
          została oskarżona o zabójstwo. Zresztą postaw się na jej miejscu, co Ty byś
          zrobił? Widzisz złodziei "przy pracy", jeden każde drugiemu Cię zabić i ten
          drugi zaczyna szybko iść w Twoją stronę. Czekałbyś aż wyciągnie nóż i Ci go
          wsadzi pod żebra? Problem polega na tym, że polscy prokuratorzy nigdy nie
          stawiają się na miejscu człowieka, który musi bronić swojego życia. Ich to w
          ogóle g... obchodzi, jest czyn, który formalnie wyczerpuje znamiona czynu
          zabronionego, dorabiają maksymalnie surową kwalifikację prawną i stawiają
          zarzut. Jest to zresztą praktyka sprzeczna z prawem, ponieważ kpk nakazuje
          organom postępowania przygotowawczego dokonywać obiektywnych ocen i zbierać
          wszelkie dowody, także te na korzyść podejrzanego. Po prostu tego przepisu w
          praktyce się nie stosuje wychodząc z założenia, że prokuratura jest od ścigania
          a nie obiektywizmu. Właśnie tego durnego myślenia nie można oduczyć niektórych
          prokuratorów. Nie da się im wytłumaczyć, że reprezentują państwo i mają psi
          obowiązek zachować obiektywizm, ponieważ prokuratura nie jest prywatną firmą,
          ani korporacją jak adwokatura.
            • quant34 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w 15.01.10, 17:58
              Gość portalu: A1 napisał(a):

              > co innego jak kogoś postrzelisz w domu a co innego jak
              > latasz za nim po lesie...

              Zmieniasz stan faktyczny na użytek lansowanej przez siebie koncepcji. Stan
              faktyczny jest jednak w tej sprawie niezmienny: kobieta nie latała z bronią po
              lesie za złodziejami, tylko wystrzeliła gdy jeden z nich się do niej zbliżał po
              wyraźnej z zamiarem dokonania zabójstwa, który to zamiar wynikał z
              wypowiedzianych wcześniej słów. Nie kombinuj, każdemu się zdarza stwierdzić coś
              zbyt pochopnie, a przyznać się do pochopności swoich wniosków jest znacznie
              godniej, niż naginać fakty byleby nie musieć się przyznać do błędu. Poza tym
              nasz spór jest sporem o przysłowiową pietruszkę, ponieważ w tamtej sprawie wiele
              lat temu zapadł prawomocny wyrok, który potwierdza to, o czym pisałem. Możesz
              oczywiście tworzyć jakieś własne stany faktyczne, ale to już nie będzie opis
              tamtej sprawy.
              • Gość: A1 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w IP: *.chello.pl 15.01.10, 18:34
                > Poza tym
                > nasz spór jest sporem o przysłowiową pietruszkę, ponieważ w tamtej sprawie wiele
                > lat temu zapadł prawomocny wyrok, który potwierdza to, o czym pisałem.

                wyrok nic nie potwierdza....

                dla ciebie sprawa nie budzi wątpliwości a dla mnie tak
                dla sądu też, wyrok zapadł w którejś tam instancji przy
                wielkim jazgocie mediów...
                przy czym stroną pokrzywdzoną byli jacyś tam złomiarze
                więc wiadomo, czyja racja w Bolandii
                Piesiewicza... bo przecież nie złomiarza
                • wlody1 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w 15.01.10, 18:58
                  Gość portalu: A1 napisał(a):

                  > > Poza tym
                  > > nasz spór jest sporem o przysłowiową pietruszkę, ponieważ w tamtej sprawi
                  > e wiele
                  > > lat temu zapadł prawomocny wyrok, który potwierdza to, o czym pisałem.
                  >
                  > wyrok nic nie potwierdza....
                  >
                  > dla ciebie sprawa nie budzi wątpliwości a dla mnie tak
                  > dla sądu też, wyrok zapadł w którejś tam instancji przy
                  > wielkim jazgocie mediów...
                  > przy czym stroną pokrzywdzoną byli jacyś tam złomiarze
                  > więc wiadomo, czyja racja w Bolandii
                  > Piesiewicza... bo przecież nie złomiarza

                  Golono-strzyżono! A1 usiłuje udowodnić że ma rację jak jej nie ma...Sądy sądami a sprawiedliwość musi byc po mojej stronie!
                • Gość: shoo Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w IP: *.146.196.113.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.01.10, 22:30
                  A1 - czyli wg ciebie jesli ktos zaczyna krecic przy transformatorze, czyli w
                  konsekwencji odlaczy ci prad, albo grzebie przy skrzynce telefonicznej zebys nie
                  mogl zadzwonic na policje (to byly czasy kiedy nie kazdy mial komorke) to
                  rozumiem ze czekasz w domu az sie wlamie?
                  Czy tez wybierasz wersje - ktos demoluje moj samochod, schodze na dwor zwrocic
                  im uwage... Ooops, zakatowali mnie na smierc... O tym chyba w tamtym roku pisali
                  w GW...
          • Gość: pan z flintą Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w IP: 109.243.8.* 15.01.10, 22:28
            quant34 napisał:
            Zresztą postaw się na jej miejscu, co Ty byś
            > zrobił? Widzisz złodziei "przy pracy", jeden każde drugiemu Cię zabić i ten
            > drugi zaczyna szybko iść w Twoją stronę. Czekałbyś aż wyciągnie nóż i Ci go > wsadzi pod żebra?



            Postaw się na miejscu tego złomiarza.
            Gdybyś szedł w moją stronę z majchrem w dłoni, żeby mi urżnąć głowę... to najpierw wypalił bym w kosmos a potem w krótkich żołnierskich słowach opisał bym ci co zrobi drugi wystrzał z twoimi jajami...
            Widocznie tamten złomiarz miał pecha albo był odważniejszy od ciebie. ;-)
            A kobitka, tamtym razem zapomniała jezyka w gębie.
        • andrzejto1 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w 16.01.10, 11:31
          Gość portalu: A1 napisał(a):

          > > No i odebrano jej 2 lata życia.
          >
          > wcześniej w ciemną noc sama jedna wyszła z domu z giwerą, e...
          > nie tylko z domu wyszła poza teren swojej posesji...
          >
          > obrona konieczna?
          > nawet w Ameryce byłyby wątpliwości

          Ciemną nocą, ponieważ złodzieje kradli transformator do którego między innymi
          była podłączona jej nieruchomość. Więc broniła mienia przed złodziejami. W
          Ameryce dostała by nagrodę od firmy będącej właścicielem tego transformatora.
          Dodajmy, że nie był on kradziony pierwszy raz.
      • losiu4 Re: Kolejny durny prokurator, który zamiast broni 22.01.10, 09:40
        Gość portalu: Gucio napisał(a):

        > obywateli, broni przestępców. Jednoznacznie potwierdza, że
        jakakolwiek obrona
        > jest bezsensowna bo i tak można skończyć pomiędzy kryminalistami.
        Czy w tym
        > kraju nie ma jednego mądrego prawnika

        był taki. Ziobro się nazywa. Ale go wybiórcza nie lubi. Najwyraźniej
        lubi za to przestępców.

        Pozdrawiam

        Losiu
    • Gość: Henry Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w a... IP: *.centertel.pl 15.01.10, 16:22
      wlasciciela do mamra.bandziorowi pomnik,a moze beatyfikacja.przeciez zginal za
      sluszna sprawe.Policjantow zgnoic niech nie mieszaja sie w nieswoje
      sprawy.Rodzinie bandziora dozywotnie renty,bo przeciez zginal 'jedyny
      zywiciel'za ten caly cyrk zaplacimy wszyscy.Oto polski wymiar t.z.w.
      sprawiedliwosci.Bandziory dostaliscie zielone swiatlo do roboty zaden obywatel
      wam nie podskoczy,wszak macie moznego protektora w osobach prokuratorow. .
      • Gość: gosc To skandal dlaczego bronią bandziorów w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 16:38
        To skandal co się dzieje w Polsce z wymiarem sprawiedliwości .
        Bandziory mogą wszystko . Za napady ,morderstwa dostają niskie
        wyroki . Dlaczego nikt nie lituje sie nad ofiarami ,dlaczego ofiary
        są napiętnowane ? W jakim kraju my żyjemy ?
        Bandziory do pierdla i do roboty ,do kamieniołomów albo do kopalni .
        Takich prokuratorów ,którzy uważają ,że własność prywatna nie jest
        warta obrony ,że ofiara nie ma prawa się bronic ,powinno się odesłać
        na emneryturę albo zwolnić ,bo są skażeni komunistycznym sposobem
        myślenia .Nawet jeśli ten Pan przekroczył warunki obrony
        koniecznej ,powinien zostać uwolniony ,po to ,żeby bandziory
        wiedzieli gdzie ich miejsce ,żeby wiedzieli ,że kara jest
        nieunikniona.
        • michalng Re: To skandal dlaczego bronią bandziorów w Polsc 15.01.10, 18:47
          > To skandal co się dzieje w Polsce z wymiarem sprawiedliwości .
          > Bandziory mogą wszystko . Za napady ,morderstwa dostają niskie
          > wyroki . Dlaczego nikt nie lituje sie nad ofiarami ,dlaczego ofiary
          > są napiętnowane ? W jakim kraju my żyjemy ?

          Poczekaj. Tu jeszcze nikt za morderstwo niskiego wyroku nie dostał. Nawet nie
          wiadomo czy będą zarzuty.

          Nawet jeśli ten Pan przekroczył warunki obrony
          > koniecznej ,powinien zostać uwolniony ,po to ,żeby bandziory
          > wiedzieli gdzie ich miejsce ,żeby wiedzieli ,że kara jest
          > nieunikniona.

          Ten artykuł nie mówi o przekroczeniu granic obrony tylko o zabójstwie.
          Więc wynikało by z tego ze strzały padły zanim na goscia napadnięto.
    • k100 Prokuratura jest niesamowita 15.01.10, 16:55
      Kto robi 'jaja' z napadu na kantor. Komus z nadmiaru myslenia
      pomylily sie dwa pojecia ofiara i przestepca.
      Jest to bardzo niebezpieczna pomylka bo z niej wynika ze najlepiej
      by bylo jakyby wlasciciel kantoru by zginal niz bandzior.
      Czyli inaczej uczciwy nie ma prawa do obrony przed bandziorem.
      Pojebany ten kraj nigdzie na swiecie tak nie ma.
    • Gość: tedi Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w a... IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.10, 17:07
      cieszę się, że jesteśmy jednomyślni. Ja też uważam, że bandyci decydując się
      na napad itp. ogromnie ryzykują, z życiem włącznie. Byłem przez półtorej
      kadencji ławnikiem, a złożyłem rezygnację ponieważ widziałem tę ogromną
      niesprawiedliwość. Przestępca w sądzie często grał bohatera lub stawał stawał
      się ofiarą, adwokaci bronili go poprzez różne sztuczki i niegodziwości. Z
      drugiej strony ofiara, na ogół bez adwokata, nieraz bywała zaszczuta przez
      prawie wszystkich. Dlatego uważam , że prawo za bardzo broni te chwasty
      ludzkie. Popieram tu jak najbardziej właściciela kantoru, jeden chwast mniej.
    • Gość: tina Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w a... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.01.10, 17:13
      Biedny człowiek mógl stracić życie a za to,że się obronił pójdzie do
      więzienia.Szkoda,że nasze prawo broni bandziora a normalnego
      obywatela,który działa w obronie koniecznej to już nie.Takie
      prawo,gdzie właściciel kantoru nie może się bronić daje przyzwolenie
      na dalsze okradanie i zabijanie właścicieli kantorów,a jak wiemy
      napady na kantory to dość częste zjawiska, a właściciele kantorów to
      też ludzie,którzy mają rodziny i chcą żyć.Prawo nie powinno nigdy
      bronić bandziora tylko ofiarę ,która przeciecież w szoku i wielkim
      strachu broniła własnego zycia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • quant34 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w 15.01.10, 17:28

        Gość portalu: tina napisał(a):

        > Szkoda,że nasze prawo broni bandziora a normalnego
        > obywatela,który działa w obronie koniecznej to już nie.

        Mylisz się, prawo mamy zupełnie w porządku. To praktyka jego stosowania jest
        chora. Przepisy kodeksu karnego wyraźnie stanowią, że nie popełnia przestępstwa,
        kto odpiera bezpośredni zamach na dobro chronione prawem (obrona konieczna). Nie
        popełnia także przestępstwa kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem
        strachu, a w przypadku innych przypadków przekroczenia granic obrony koniecznej
        przepisy przewidują odstąpienie od wymierzenia kary, bądź nadzwyczajne jej
        złagodzenie. Prawo zabezpiecza ofiarę na wszelkie możliwe sposoby, problem w
        tym, że to prawo stosują ludzie. Zawsze się znajdzie prokurator, który Ci powie,
        że zamach sprawcy nie był bezpośredni bo nie zdążył Ci zadać ciosu nożem, albo
        wystrzelić z własnej broni, dlatego nie działasz w warunkach obrony koniecznej.
        Nie da się stworzyć takiego prawa, które uniemożliwi kierowanie się złą wolą
        przy jego stosowaniu. To nie prawo jest problemem naszego kraju, tylko
        mentalność prokuratorów, którzy chcą każdego wpakować do pudła tylko dlatego, że
        mogą.
        • Gość: Jacek Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w IP: *.aster.pl 15.01.10, 20:23
          Myslę, że stawianie zarzutów w sprawach, w których w grę wchodzić może obrona
          konieczna powinno byc scentralizowane.

          Osoba,której prokurator usiłuje postawić zarzuty powinna móc mieć możliwość
          według prawa odwołać się do Prokuratora Generalnego i bez jego zgody nie wolno
          byłoby zwykłemu prokuratorowi postawić zarzutów. Wtedy jedna osoba w kraju
          decyduje czy postawić zarzuty osobom broniącym się przed napadami bandytów.

          Jeśli zaś prokurator postawi zarzuty w takiej sytuacji wbrew przepisom czyli bez
          zgody Prokuratora Generalnego lub jednego na cała Polskę prokuratora przez niego
          wyznaczonego, to powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie z pracy z pozbawieniem
          prawa do emerytury.

          Tak można zmusić prokuratorów do odstępowania w takich przypadkach od
          prześladowania uczciwych ludzi.
          • quant34 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w 15.01.10, 20:50
            Gość portalu: Jacek napisał(a):

            > Osoba,której prokurator usiłuje postawić zarzuty powinna móc mieć możliwość
            według prawa odwołać się do Prokuratora Generalnego i bez jego zgody nie wolno
            byłoby zwykłemu prokuratorowi postawić zarzutów.

            Ciekawa idea, być może mogłaby zadziałać w pożądanym kierunku. Niestety taką
            konstrukcję byłoby trudno wpasować w naszą procedurę karną. Nigdy dotychczas nie
            obowiązywało nic podobnego. Oczywiście istnieją mechanizmy kontroli pracy
            prokuratorów, ale są to mechanizmy wewnętrzne i niejawny. Ty proponujesz
            rozwiązanie polegające na kontroli dopuszczalności przedstawiania zarzutów
            poprzez uprawnienie procesowe podejrzanego. Byłoby mnóstwo problemów z
            wprowadzeniem takich przepisów. Jednak samą ideę być może warto rozwinąć. Coś
            podobnego (pełniącego tę samą funkcję) działa np. w prawie stanu Nowy York. Na
            oskarżeniem człowieka o pewne przestępstwa, najpierw musi wyrazić zgodę tak
            zwana Wielka Ława Przysięgłych (bodajże 16 osób). Dopiero za jej zgodą odbywa
            się proces przed Małą Ławą Przysięgłych (12 osób) i sędzią. W ten sposób
            społeczeństwo sprawuje kontrolę nad poczynaniami prokuratorów w najważniejszych
            sprawach. Jednak w USA obowiązuje zupełnie inny system prawny, więc ich
            doświadczeń i rozwiązań nie da się przenieść na polskie podwórko.
      • sceptyk40 Re: Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w 15.01.10, 22:15
        Powiedz tylko gdzie tu widzisz obronę bandziora ? Kto broni
        bandziora, który notabene nie żyje !!! I Kto Ci powiedział, że
        ten "bandzior", jak tu większość określa zabitego, nie miał rodziny
        i dzieci, których nie miał z czego utrzymać? Pytam tylko
        teoretycznie, bo też tego nie wiem, ale radzę powstrzymać sie od
        takich ocen i nie eskalować agresji bardziej krewkich
        forumowiczów.Mój wniosek z tego jest taki, że źle się stało, bo
        zginął c z ł o w i e k i sprawę trzeba wyjaśnić do końca.
        Właściciel kantoru wiedział o obecności policji i chyba zbyt
        histerycznie zareagował ale to można zrozumieć - może nie wierzył w
        skuteczność policji?
    • Gość: mr. maximus "Beknac" to opwinna policja...! IP: *.pools.arcor-ip.net 15.01.10, 17:23
      "Beknac" to opwinna policja za to ze planujac ta cala "akcje" (-bo przeciez o
      niej wiedzieli!) NIE ZATRZYMALA broni wlasciciela kantoru!
      Zaniedbujac to, jako PROFESJONALISCI powinni byli sie z tym LICZYC ze ofiarze
      ZAMIERZANEGO napadu (-NIEPROFESJONALISCIE!) moga (-ewentualnie...) "wysiasc
      nerwy" i zacznie chlop "zachowywac sie niekontrolowanie", co moze spowodowac
      LAWINOWA eskalacje calej sytuacji!
      Ja nie chce nawet myslec, co by to bylo, jaby Ci badyci przyjechali pod
      "opolanina" z jakimis "kalachami"... ! Nagle ofiara napadu zaczyna strzelac,
      bandziory zaczynaja strzelac, policja chciala by przy tym wszystkim tez sobie
      troszeczke postrzelac...,- BOZE DROGI, normalnie strach sie bac...!
      Panowie policjanci!
      Fakt pozostaje faktem ze "daliscie ciala" i teraz musi "gosciu" odpowiadac za
      WASZA GLUPOTE!!!
      Zawiódl profesjonalizm, a temida zaczyna zachowywac sie, jak "malpa z brzywa"!
      -a inne bandziory w RP to ogladaja, sluchaja i kombinuja, bo "ludziska coraz
      bardziej bronic sie bac beda i bedzie git..."!

      Apropos! - jeszcze moze cos do przemyslenia do wszystkich ZAGORZALYCH
      przeciwników posiadania broni przez osoby prywatne!
      Faktem jest równiez ze w krajach, gdzie DRASTYCZNIE ograniczono osobom
      prywatnym dostep do broni palnej (- np. w Anglii), ilosc rozbojów z jej
      uzyciem WCALE NIE ZMALALA, a wrecz zaopsewowuje sie WZRASTAJACA JEJ ILOSC,
      oraz WZROST HANDLEM BRONIA NIELEGALNA!!!
      Wystarczy sie tylko troche w tym temacie "obczytac" i przy tym stwierdzic ze
      wszystkie takie "demobilizacje" nie przyniosly zadnej korzysci dla
      spoleczenstwa. Byla ona jedynie "politycznym ruchem pod publike" jakiejs
      partii rzadzacej, który zreszta kosztowal spoleczenstwo ciezkie pieniadze, bo
      kiedy odbiera sie UCZCIWEMU obywatelowi JEGO LEGALNA bron, trzeba mu za nia
      zwrócic pieniazki, bo inaczej to bylby rozbój, bo on przciez za nia UCZCIWIE
      ZAPLACIL, RAZEM Z PODATKIEM VAT ;-)) ... !
      Statystyk takich na prózno jednak szukac na pierwszych stronach wszystkich
      stasystyk, bo przeciez niechetnie chwali sie czlowiek swoimi niepowodzeniami,
      no nie ;-)) ... ?
      To tak samo, jak z tym alkoholem w USA w czasach prohibicji. Najlepszego
      "lyskacza" wtedy w lasach destylowali, a mafia zarabiala miliony ;-)) ... !

      -pozdawiam i jakiegos rychlego "poprawy prawa" nam wszystkim zycze... !
    • Gość: Islander Właściciel kantoru usłyszy zarzut zabójstwa w a... IP: *.chello.pl 15.01.10, 17:30
      A ja jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy prorocy wykazali się
      dojrzałością i sprytem. Dojrzałością dla tego, że zdają sobie sprawę
      jaką lawina krytyki zwali się na nich po przedstawieniu zarzutów
      cinkciarzowi, są osobami wykształconymi czytającymi gazety, fora,
      mieszkają w tym mieście i słuchają wypowiedzi ludzi którzy nawet
      mogą nie wiedzieć czym się zajmują. Słyszeli na pewno nie raz
      opinie „order dla kantorowca”, „szkoda, że wszystkich nie wystrzelał
      tym podobne brednie. Sprytem dla tego, że przekazali sprawę jak
      najdalej od siebie aby nie było plotek o kumoterstwo i tym podobne.
      Panie adwokacie gratuluje fuchy jaką pan podłapał sprawa będzie
      toczyła się bardzo długo, a za wszystkie pisma, posiedzenia pan
      cinkciarz będzie becalował grubą kasę tylko ciekawe czy w PLN czy w
      walucie. A było by o wiele prościej i taniej wziąć ten § 4 i
      cieszyć się że nie jest to § 2 z pkt. 4 (zainteresowanych zapraszam
      do lektury KK dla ułatwienia art. 148 i od razu wyjaśniam nie jestem
      psiakiem, pałą czy gliną jak zwał tak zwał, za mało zarabiają a na
      każdym kroku muszą pilnować własnej d..y). Czemu tak uważam???
      Jako analityk zapraszam do przyjrzenia się uważnie zdjęciom. Jeden
      zatrzymany siedzi na murku tuż przy Mercedesie drugi ten zastrzelony
      leży 10 – 15 m od samochodu przyjmując że młodzież 15 letnia ma na
      dystansie 60m czas ok. 8 – 9 sek. to jak daleko musieli być
      policjanci??? Przecież się nie teleportowali!!! Jak podnosi obrona,
      policja użyła jego klienta jako żywej przynęty, co mieli zrobić aby
      tak bardzo się nie stresował wejść mu na plecy czy iść z nim za
      rączkę i to tą która strzeliła. Gdyby powiedział, że się boi to nie
      ma żadnej mocy by go siłą wypchać przed kantor, pamiętajmy, że tylko
      robaczek nie ma głosu jak go nawlekają na chaczyk zgodził się i
      podjął ryzyko. Jak donosiły różne media bezpośrednio przy ataku na
      kantorowca udział brało od 2, 3 a nawet 4 sprawców to dla czego na
      pasażu byli zatrzymani tylko dwaj, czemu niema zdjęć pozostałych 2
      czyżby byli za mało medialni czy widok zwłok jest bardziej
      atrakcyjny. Wątpię by paparazzi przegapili taką okazję że pod ich
      nosami na parkingu zatrzymano jeszcze jakieś osoby a im to uciekło
      uwadze. Tak czy inaczej uważam policja była w bezpośredniej
      bliskości kantorowca tylko skutecznie wmieszani w „społeczeństwo” a
      pan kantorowiec przy najbliższej okazji zaraz po otwarciu drzwi
      przez napastników wygarnął do nich ołowiem, nawet nie zdążyli
      biedacy odskoczyć a już dopadły ich pa....ły. Rzecznik KGP
      powiedział w wywiadzie że policjanci zjawili się po 10 sek. Dla
      próby zapraszam do eksperymentu ile można przejść spacerem metrów w
      tym czasie.
      Do „jasza” chłopie proszę Cie nie wal do mnie per Pan bo czuję się
      jak emeryt SB-cki któremu chcą zabrać emeryturę a do renty mam
      jeszcze dalej niż bliżej.
    • Gość: Islander Właściciel kantoru z zarzutem zabójstwa? IP: *.chello.pl 15.01.10, 18:02
      Aby było wszystko jasne gdyby koleś odstrzelił selektywnie sprawców
      bez udziału policji to sam bym bił mu brawo jeszcze raz podkreślę
      gdyby tam nie było policji to jak najbardziej było to słuszne
      zachowanie, ale tam była i przypuszczalnie w danej chwili przed
      galerią było jej więcej i to uzbrojonych po zęby niż zwykłych
      przechodniów. A kantorowiec gdyby nie wiedział o akcji to by się nie
      przyszykował i nawet nie zdążył broni wyciągnąć a już by było po
      wszystkim. „Rozbójnicy” przyszli po pieniążki a „Kantorowiec”
      wychodząc z miejsca pracy postanowił, że za to że mieli czelność
      wziąć go na celownik zabierze im życie. Która wartość jest
      cenniejsza jeśli dwie strony miały zaplanowany tok wydarzeń. W tej
      sprawie nie żal mi ani jednych ani drugich, bo ten i tamci mają
      sporo na sumieniu.
      Tylko mnie nie zlinczujcie za to że mam odmienne zdanie od Waszego.
      • Gość: mirek Re: Właściciel kantoru z zarzutem zabójstwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.10, 19:32
        >Która wartość jest
        > cenniejsza jeśli dwie strony miały zaplanowany tok wydarzeń.

        Czyli jak Cię napadną, to proponuję oddać rabusiom wszystko, bo przecież ich
        życie jest bezcenne... Nie zapomnij także zapytać czy chcą Cię pobić albo zabić
        i jakiego narzędzia użyją, żeby ewentualnie dostosować środki obrony do zagrożenia.

        Musisz pamiętać, że działanie "kantorowca" było powodowane działaniem
        "rozbójników". Gdyby nie napadli, właściciel kantoru by nie strzelił. Czyli
        bezpośrednią winę za strzały ponosi nie właściciel kantoru a ponoszą ją
        napadający.
      • Gość: jaś Czytajcie!!!!!!!!!!!!! IP: *.147.97.114.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.01.10, 00:09
        Nie wiem czy jestes idiota czy nie ale uwazam ze pan z kantoru chcial jak
        codzien wrocic po pracy spokojnie do domu , do rodziny , wyciszyc sie i to nie
        on planowal NAPAD i chec szybkiego dorobienia sie w chwile co on sam gromadzil
        latami wiec nie zal mi tego scierwa co podjelo decyzje o napadzie powinni sie z
        tym liczyc i wliczyc to w ryzyko ich bandyckiej dzielalnosci, a reszta
        bandziorow byla juz polapana w aucie policyjnym wiec bie bylo ich na murku czy
        gdzies tam , tak na marginesie ci bandyci z opola to znani policji chuligani co
        juz wczesniej napadali na innych, handlowali nielegalnie alkoholem papierosami i
        innymi...wyludzacze i oszusci samochodowi zyli generalnie z nielegalnych zrodel
        i z kazdym miesiacem coraz bardziej sie rozochocali... na dodatek matka jednego
        z nich pracuje w urzedzie skarbowym w windykacji na ozimskiej , niezbyt dobrze
        wychowala synalka
    • Gość: czel Ludzie trzeba protestowac !!! IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.10, 18:02
      Zastanowmy sie - kazdemu z nas to sie moze zdazyc. I co bedziemy
      przez prokurature traktowani jak mordercy ? To skandal. Ludzi w
      kazdej chwili możemy zabic kogos kto włamie sie do naszego domu,
      bedzie chciał zamordowac nasza rodzine czy napadnie nas na ulicy. I
      co mamy sie nie bronic bo przez to CHORE USTAWODAWSTWO to my
      bedziemy bandytami???
      Tej sprawy nie wolno tak zostawic - dotyczy NAS WSZYSTKICH!!
      PRECZ Z TAKIMI PRZEPISAMI!
      • przypadek Re: Ludzie trzeba protestowac !!! 15.01.10, 18:14
        > Zastanowmy sie - kazdemu z nas to sie moze zdazyc.

        Nie każdemu. Jeśliby mi policja zaproponowała udział w takiej akcji i określiła
        jak ma to wyglądać, to bym się zastanowił i albo odmówił udziału w czymś takim,
        albo podporządkował akcji, a nie robił za wiejskiego kowboja z pistoletem (jeśli
        było tak jak opisują, że nie było zagrożenia dla gościa z kantoru).
        • seven Re: Ludzie trzeba protestowac !!! 15.01.10, 18:53
          moze i wg policji zagrozenia nie bylo, ale sprobuj utrzymac nerwy na wodzy,
          kiedy atakuje cie bandzior, ktory nie wiesz czy jest uzbrojony (byly informacje,
          ze gosc z kantoru mial byc duszony przez napastnika), nie wiesz gdzie ta
          cholerna policja, ktora miala wszystko kontrolowac, puszczaja ci nerwy... latwo
          sobie gdybac zza monitora, w rzeczywistosci to bys sie zesral prawdopodobnie ze
          strachu.
      • krawiec6661 Re: Ludzie trzeba protestowac !!! 15.01.10, 19:09
        Zgadzam się w zupełności. To jest w tym kraju najgorsze, to wieczne odwrócenie
        ról - łowca staje się ofiarą, biedaka się gnębi, bogaczowi pozwala nie płacić
        podatków, jedna biurwa z kontroli może cię podać do prokuratury za 20 groszy,
        gangstera się z kolei jako kogoś lepszego... Sami sobie na to zapracowaliśmy,
        ten wieczny kult menela, złodzieja i cwaniaka daje owoce.

        Słusznie zauważyłeś, że taka sytuacja jak ta opisana może się przytrafić każdemu
        z nas choćby jutro. Mamy wtedy do wyboru, bronić się (kijkiem, bo broni nie
        wolno posiadać zwykłym ludziom) albo gnić potem w areszcie.

        Moim zdaniem jedynym ratunkiem jest ograniczenie władzy i liczby posłów oraz
        wprowadzenie demokracji bezpośredniej, aby to ludzie decydowali o kształtowaniu
        i egzekwowaniu prawa a nie banda idiotów z Wiejskiej.

        ---
        www.pluru.pl
      • Gość: hop Re: Powinien dostać odznaczenie IP: *.chello.pl 15.01.10, 18:46
        > Powinien dostać odznaczenie . Jednego przestępcy mniej na utrzymaniu
        > podatników. Jeśli decyduję się na napad to podejmuję ryzyko zostania kaleką
        > lub ryzyko śmierci

        tak a w którym momencie kara śmierci już nie obwiązuje?
        jak podp@@ puszkę piwa w hipermarkecie też mogą zastrzelić?
        • ethebor Re: Powinien dostać odznaczenie 15.01.10, 20:57
          Jeśli jeśli zechesz przy tym grozić kasjerce bronią to do nie ma znaczenia co
          kradniesz. To nie kara śmierci tylko zawód wysokiego ryzyka a bandziorka nie
          powinna być bezpiecznym zawodem.

          Gość portalu: hop napisał(a):
          > tak a w którym momencie kara śmierci już nie obwiązuje?
          > jak podp@@ puszkę piwa w hipermarkecie też mogą zastrzelić?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka