mieszaniec-zopola 22.01.10, 16:20 Polecam ku refleksji tekst profesora Romanowskiego: wyborcza.pl/1,76842,7460314,Z_wolnoscia_zle__z_godnoscia_dramat.htmlPozdr. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: czeburaszka to może taki link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.10, 17:50 wyborcza.pl/1,76498,7460314,Z_wolnoscia_zle__z_godnoscia_dramat.html?as=2&ias=2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: to może taki link IP: *.pools.arcor-ip.net 22.01.10, 18:47 Szanowni Mieszaniec i Czeburaszka... GW traktuję jak organ prasowy Ministerstwa Prawdy z "Roku 1984" Orwella. Jeśli tam zaglądam, to jedynie po to, aby zobaczyć, na jakim etapie ogłupiania i urabiania opinii publicznej GW akurat jest. Na podstawie każdego artykułu można przeprowadzić fajną analizę metod manipulowania faktami, narzucania ocen i przeinaczania rzeczywistości. A raczej naciąganie jej do aktualnie panującej, jedynie słusznej prawdy. Najciekawsze są komentarze pod artykułem tego "literaturoznawcy" (tak nazywano też ironicznie Stalina). Sam jego tekst to politycznie poprawna, ideologiczna agitka. Napisana na partyjne zamówienie. Pierwsze zdanie na drugiej stronie: "Solidarność jest pojęciem pustym..." dyskwalifikuje autora. Dla mnie te pojęcie, to najpiękniejsze 16 m-cy mojego życia. Smutne, że Solidarność stała się dla wielu narzędziem do robienia kariery. Choćby kariery samozwańczego dyżurnego historyka Solidarności Opolszczyzny, który Solidarność niszczy i opluskwia. Na temat tej politagitki polecam: www.rp.pl/artykul/9133,423006_Graczyk__TW__Targowska___czyli_zawisc_i_pieniadze__.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski mieszaniec-zopola - kto? IP: *.nyc.res.rr.com 22.01.10, 19:41 chłopczyku, podałeś zły link. dzięki drugiemu wpisowi zapoznałem się z tekstem. bardzo dobry. napisał go profesor, prawnik. ja człek prosty, nie posiadający takiej wiedzy, pisze krótko: bolszewiko- katolicyzm. lustracja, zawsze byłem zwolennikiem: wszystko na stół albo do pieca. polscy katolicy wybrali najgorsze rozwiązanie zamieniając biblie na ubecko-esbeckie "papiery". od zawsze, nie bez kozery, podpisuje się jako tao szatanski, wymieniając moje metrykalne nazwisko uczciwość nakazuje podpisanie się własnym. czym różnie się od innych, od was - ja, mówiąc "talmudycznie", szsze nie boojee nazywając rzeczy i zdarzenia po imieniu. tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola właśnie dlatego chciałem, żebyś go przeczytał tao 22.01.10, 23:11 Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: to może taki link IP: *.xdsl.centertel.pl 22.01.10, 19:51 Gość portalu: A.s napisał(a): > Smutne, że Solidarność stała się dla wielu narzędziem do robienia > kariery. > Choćby kariery samozwańczego dyżurnego historyka Solidarności > Opolszczyzny, który Solidarność niszczy i opluskwia. Sam celujesz w pluciu i opluskwianiu a tutaj robisz z siebie baranka? Co za obłuda. Odpowiedz Link Zgłoś
schuruburu Re: Jodrusiowi 22.01.10, 20:17 Jondrus Jesteś ostatnią osobą którą może pisać o "Solidarności" Działaczu który nie wiedział co to jest "Solidarność". Leżałeś w tych czasach zarzygany pod stołem i nie wiedziałeś co się dookoła ciebie dzieje. Dzisiaj chcesz tylko zaistnieć jako bojownik. Dlaczego kiedy mogłeś coś robić to siedziałeś jak mysz pod miotłą. Juz ci przed laty działacze z Kluczborka napisali ze jesteś jak gooowno przylepione do okrętu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANGLIK Re Wybiórcza IP: *.41.118.101.sub.mbb.three.co.uk 22.01.10, 20:57 TW „Targowska”, czyli zawiść i pieniądze Roman Graczyk 22-01-2010, ostatnia aktualizacja 22-01-2010 00:27 Czy przebaczać współpracownikom bezpieki? Tak i jeszcze 77 razy tak. Ale trzeba to czynić na podstawie faktów, a nie wziętych z sufitu ocen – pisze publicysta Już ładnych parę lat temu postanowiłem sobie więcej nie czytać publicystyki politycznej Andrzeja Romanowskiego z tej prostej przyczyny, że autor ten ma poważne problemy z panowaniem nad swoimi emocjami. Tak bardzo chce, że wywodzi swoje dziwne myśli z zupełnie dowolnych przesłanek. Jest to publicystyka tyleż skrajna w ocenach, co intelektualnie jałowa. Kilkaset stron donosów Romanowskiemu wszystko kojarzy się z lustracją. Gdyby zaczął od problemów NFZ, i tak skończyłby na lustracji. Dla Romanowskiego lustracja to jest skaranie boskie (czego nie dość świadomy jest nawet episkopat Polski), plaga, która padła na nasze społeczeństwo i konsekwentnie niszczy je u samych podstaw. Każda forma lustracji jest gwałceniem praw człowieka, IPN należy zaorać – takie poglądy Romanowski głosi od lat. Jak powiadam, od pewnego czasu uznałem za zbędne zapoznawanie się z nimi, chociaż okrzyki zatroskania Andrzeja Romanowskiego o stan polskiej demokracji niszczonej przez lustratorów dochodzą moich uszu niekiedy pośrednio – przez przypadkiem zobaczony tytuł w gazecie czy przez jakiś smakowity cytat. Tym razem („Z wolnością źle, z godnością dramat”, „Gazeta Wyborcza” z 16 – 17 stycznia 2010 r.) było podobnie, tyle że ktoś streścił mi tekst Romanowskiego akurat w punkcie dotyczącym Sabiny Kaczmarskiej. U Romanowskiego wszystko jest możliwe – pomyślałem zrazu realistycznie. Ale potem, zachowując – jak się okazało: niesłusznie – resztki wiary w to, że profesor UJ nie postradał do końca rozumu, postanowiłem rzecz sprawdzić u źródła. Mój rozmówca twierdził bowiem, że pod piórem Romanowskiego Kaczmarska była ofiarą lustratorów, a jej kontakty z SB – „bodaj zupełnie niewinne”. Nie uwierzyłem, że Romanowski mógł tak napisać. Nie uwierzyłem, bo znam akta TW „Targowska”/ „Strzelec”/„Jesion” zawierające kilkaset stron jej donosów (IPN Kr 009/7936). A jednak! A jednak Romanowski potrafił jeszcze raz mnie zaskoczyć. Napisał dokładnie tak, jak to zapamiętał mój rozmówca. Ubolewając nad poniewieraniem godności ludzkiej w dzisiejszej Polsce, podał kilka przykładów osób, których konfidencką przeszłość ujawniono. Żałosny patos Cytuję większy fragment: „Odrażającą postacią deptania godności była w czasach stalinowskich tzw. samokrytyka. Jest szokujące, że zjawisko to odrodziło się na naszych oczach. Wymieńmy trzy takie przypadki. (…) [tu autor wspomina o osobie donoszącej na Bogdana Borusewicza i o działaczu „Solidarności” z Nowej Huty – RG]. Przykład trzeci to Sabina Kaczmarska, sekretarka z redakcji »Tygodnika Powszechnego«: poczuła się zmuszona do ujawnienia na łamach pisma swych, bodaj zupełnie niewinnych, kontaktów z bezpieką. Wkrótce zmarła – nie wiem, czy moralnie odnowiona. I tak to właśnie jest – polska lustracja równa się podeptanie godności. Nie wydaje się jednak, by w odbiorze społecznym stanowiło to problem. Więc czy przynajmniej potrafimy zachować wrażliwość na ludzką śmierć? Nikt nie prowadzi takiej statystyki. Krążą tylko pogłoski o jakimś samobójstwie w Warszawie, w Krakowie znany jest przypadek śmierci naturalnej, ale akurat po ujawnieniu dawnego agenta na UJ… Deptanie godności nie jest niewinne” – kończy ten fragment, z charakterystycznym dla niego patosem, Romanowski. Otóż w świetle faktów z życia Sabiny Kaczmarskiej ten patos jest żałosny. A sugestia, że winne śmierci Kaczmarskiej są osoby, które ujawniły jej agenturalną przeszłość – pomówieniem. Dodajmy jeszcze rzecz bardzo ważną, która sprawia, że kuriozalny tekst Romanowskiego ma jednak swoją wagę. Jest to bowiem skrócona wersja jego wykładu w Trybunale Konstytucyjnym 22 września 2009 r. Andrzej Romanowski bardzo słabo znał Sabinę Kaczmarską, o czym najlepiej świadczy nazywanie jej sekretarką w redakcji „Tygodnika”. Sabina Kaczmarska nie była sekretarką: była najpierw korektorką, a potem adiustatorką. Gdy Romanowski związał się z „Tygodnikiem” etatowo, Kaczmarska była już emerytką, tylko sporadycznie wspomagającą redakcję. Kilka lat wcześniej poprosiła o możliwość przejścia na emeryturę, ponieważ poważnie niedomagała. Poddała się wtedy trudnej operacji płuc, a bodaj w połowie lat 90. – operacji wszczepienia implantu stawu biodrowego. Mimo tych zabiegów ratujących jej zdrowie nie czuła się dobrze już kilka lat przed ujawnieniem (w 2006 r.) jej współpracy z SB. Nadto była osobą w podeszłym wieku (rocznik 1925). Rzeczy przerażające Oczywiście nie wiemy, czy i jaki był związek ujawnienia jej przeszłości ze zgonem w roku 2007. Ale wyciąganie z tej niewiedzy wniosku, jaki sugeruje Romanowski, jest klasycznym nadużyciem wolności słowa. Skądinąd tego rodzaju nadużycia autor z właściwą sobie zapalczywością piętnuje. Co wolno w obronie konfidentów, tego nie wolno w ich obwinianiu, a nawet więcej, bo nie wolno np. napiętnować współpracy z SB ks. Michała Czajkowskiego, mimo że ta współpraca doprawdy nie była błaha. Kartel obrony agentów tak wyznacza miary debaty publicznej. Kto się temu sprzeciwia, ten uczestniczy w „niszczeniu autorytetów”. " Motywem współpracy TW „Targowskiej” z SB była zawiść i urażona ambicja: uważała, że nie jest przez kolegów z „Tygodnika Powszechnego” dostatecznie doceniana " Marek Lasota, który jako pierwszy napisał o „Targowskiej”, uczynił to nader delikatnie: bez nazwiska i oględnie. Oględność była uzasadniona tym, że pisał książkę o inwigilacji Karola Wojtyły, a w tym akurat dziele Sabina Kaczmarska nie odgrywała wielkiej roli. Niżej podpisany natomiast przygotowuje obszerną pracę na temat inwigilacji środowiska „Tygodnika Powszechnego”, a tu sprawy mają się inaczej. Nie ma żadnego powodu, żeby wejrzawszy w jej dossier, nie napisać, co ono zawiera. A zawiera, proszę państwa, rzeczy przerażające. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Znam różne przypadki współpracy z SB w tym środowisku, ale przypadek Sabiny Kaczmarskiej jest pod wieloma względami rekordowy. W roku 1966 Kaczmarska nie była ani specjalnie osaczona przez SB, ani szantażowana, nie znajdowała się w szczególnie trudnej sytuacji materialnej czy zdrowotnej. Pierwszym motywem jej współpracy była zawiść i urażona ambicja: uważała, że nie jest przez kolegów z „TP” dostatecznie doceniana. Drugim motywem były pieniądze: brała od SB regularną pensję plus od czasu do czasu prezenty. Jej kontakty z SB były zażyłe: niekiedy zwierzała się esbekowi ze swoich problemów i częstowała alkoholem. Zaczęła współpracę w roku 1966 i aż do roku 1983 nie ma w aktach śladu jakichkolwiek oporów z jej strony, zakończyła te konszachty w roku 1985 albo 1987. Kiedy dokładnie, nie wiadomo, o co zadbał w swoim czasie generał Kiszczak et consortes. Chciała szkodzić Najważniejsze jest jednak to, o czym Sabina Kaczmarska informowała Służbę Bezpieczeństwa. Dawała charakterystyki swoich kolegów i koleżanek, a w nich zawierała informacje ewidentnie wystawiające tych ludzi na niebezpieczeństwo. Mówiła o wewnętrznych konfliktach w redakcji. Mówiła o domniemanych lub prawdziwych nadużyciach finansowych. W okolicach roku 1968, niepytana, snuła dygresje o żydowskim pochodzeniu ludzi z tego kręgu. Mówiła też, nie krępując się, o stosunkach intymnych męsko-damskich. Gdyby ktoś z czytelników był słabo zorientowany w specyfice pracy SB, niech mi uwierzy, że tego rodzaju informacje były najmocniejszymi z możliwych haków, jakich SB mogła użyć w stosunku do inwigilowanych osób. Niekied Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANGLIOK Re: Re Wybiórcza IP: *.41.118.101.sub.mbb.three.co.uk 22.01.10, 20:59 Gdyby ktoś z czytelników był słabo zorientowany w specyfice pracy SB, niech mi uwierzy, że tego rodzaju informacje były najmocniejszymi z możliwych haków, jakich SB mogła użyć w stosunku do inwigilowanych osób. Niekiedy Kaczmarska komentowała treść własnych donosów słowami w rodzaju: „chciałabym, żeby porządnie dostali po kulach”. Prawda o jej współpracy jest więc taka, że bardzo szkodziła i bardzo chciała szkodzić. Akta SB niekiedy da się interpretować na korzyść osoby zarejestrowanej jako TW. Bywa, choć niezwykle rzadko, że tak da się interpretować nawet dokumenty, które formalnie mają status donosu tajnego współpracownika. Nie w tym przypadku, niestety. Po ukazaniu się książki Lasoty „Donos na Wojtyłę” Kaczmarska istotnie zgłosiła się do redakcji „TP” z zamiarem opisania swej przeszłości na łamach. Co ostatecznie z tego zamiaru wyszło, łatwo sprawdzić („TP”, 20 marca 2006 r.): kilka zdań bagatelizujących problem. Oto fragment, który pokazuje ton tego – pożal się Boże! – wyznania: „Bogiem a prawdą, co ja mogłam takiego ważnego, poufnego czy tajnego dotyczącego redakcji przekazać mojemu rozmówcy? Starałam się innym nie szkodzić”. Nie wiem, czy Sabina Kaczmarska donosiła także na mnie, bo jej teczka pracy z lat 80. została zniszczona. Nawet gdyby tak było, to przypuszczam, że z tym miałbym najmniejszy problem. Nie kryję jednak, że mam problem z tym, co ta – skądinąd miła dla mnie – starsza pani zrobiła ludziom, których znałem i szanowałem. Źle się dzieje Przebaczenie? Tak, to jest problem nie do ominięcia, przynajmniej dla chrześcijan i wszystkich, którzy czują choćby tylko kulturowy związek z ideą chrześcijańską. Ale właśnie dlatego, że to jest ciężki problem, a nie fastfoodowa deklaracja przynależności do salonu, muszę najpierw wiedzieć, co mianowicie miałbym komu przebaczyć. Nie bujajmy w obłokach i zapytajmy wprost: czy Sabinie Kaczmarskiej ja, Roman Graczyk, miałabym przebaczyć także to, że donosiła tym łachmytom z SB, że ktoś tak dla mnie ważny jak X sypiał z panią Y, czego mu, jako żywo, z różnych względów robić nie uchodziło? X i Y naprawdę istnieli, w mojej książce anonimizuję ich personalia, tak jak paru innych osób z donosów Kaczmarskiej. To dopiero pokazuje ciężar tego problemu. Chrześcijańska odpowiedź jest, jak wiadomo: tak i jeszcze 77 razy tak. Ale żeby poczuć jej wagę, trzeba pytać, opierając się na faktach z życia Sabiny Kaczmarskiej, nie zaś na z sufitu wziętej ocenie Romanowskiego o „bodaj zupełnie niewinnych kontaktach z bezpieką”. Andrzejem Romanowskim jako takim nie warto się specjalnie przejmować. Od lat już gada od rzeczy i jeśli nie zdarzy się cud, tak już zapewne zostanie. Myślę jednak, że należy się troszczyć o polską demokrację w tej mierze, w jakiej Trybunał Konstytucyjny to ważna instytucja. Jeśli bowiem dla Trybunału autorytetem moralnym i intelektualnym są tacy jak Romanowski, to naprawdę w państwie polskim dzieje się źle. Autor jest publicystą, pisał m.in. w „Tygodniku Powszechnym” i „Gazecie Wyborczej”. Wydał książkę pt. „Tropem SB. Jak czytać teczki” Rzeczpospolita Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Panie Andrzej 22.01.10, 23:59 Sam pan sobie zaprzecza. Niech pan przeczyta, co pan napisał. Najpierw dyskwalifikuje pan profesora Romanowskiego, a potem sam pan potwierdza jego tezy. Nie wiem też co panu daje prawo lekceważacego wypowiadania się na temat tego profesora. O ile mi wiadomo sam pan niewiele sobą prezentuje. Apropo traktowania "Wyborczej", to ja z kolei równie dobrze mógłbym napisać, że "Rzeczpospolita" jest organem prasowym PiS i nie pomyliłbym się o jotę. Tylko nie wiem, czemu pan tak szczodrze korzysta z dobrodziejstwa forum "Gazety Wyborczej" do załatwiania swoich prywatnych porachunków, skoro "Wyborcza" tak pana w ręce parzy. To samo od dawna piszę o OSNP, który deklaruje otwartą wrogość do "GW" i jednocześnie korzysta z jej łamów do nagłaśniania swojego istnienia. Jeśli chodzi o tekst Romanowskiego, to zauważam tam celne uwagi o profanacji sfery pojęciowej, a mianowicie do karykaturalnego i absolutnie nieprawidłowego używania bardzo wzniosłych słów. Solidarność? Jaka to dziś Solidarność, skoro troszczy się głównie o interesy pracownicze w dużych bogatych spółkach Skarbu Państwa, gdzie ludzie opływają w dostatki, a ma w doopie los bidoków wyzyskiwanych przez prywaciarzy i bezrobotnych ze ściany wschodniej? Jak trzeba być chorym w móżg, żeby prokuratora lustracyjnego nazwać Rzecznikiem Interesu Publicznego? Jaki to publiczny interes? Jak można instytucję zajmującą się głównie badaniem esbeckich archiwów nazwać Instytutem Pamięci Narodowej? To ma być ta pamięć narodowa? Przeczytałem tekst Romana Graczyka. Autor to dla mnie wiarygodny, choć ja na mnie zbyt przykościelny. Zresztą z "Gazety Wyborczej". Ale całe jego zarzuty wobec Romanowskiego opierają się na niefrasobliwym potraktowaniu przez ostatniego sprawy Sabiny Kaczmarskiej, która jak sam Graczyk pisze, wynika z kompletnej nieznajomości sprawy przez Romanowskiego. Romanowski zdaje się powtarzać jakieś niesprawdzone plotki o zaszczuciu jako przyczyny zgonu, co jest jak się okazuje bzdurą. Moim zdaniem jest to wpadka, ale nie dyskredytuje przesłania całego tekstu. Podeptana godność to nie tylko nieuczciwe lustrowanie, ale i jak pisze Romanowski sprawa Blidy czy ziobryzm. Od siebie dodam, że to również wasze, byłych kolegów z opozycji, pyskówki na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: Panie Andrzej IP: *.xdsl.centertel.pl 23.01.10, 00:31 mieszaniec-zopola napisał: > nie wiem, czemu pan tak szczodrze korzysta z dobrodziejstwa forum "Gazety > Wyborczej" do załatwiania swoich prywatnych porachunków, skoro "Wyborcza" tak > pana w ręce parzy. To samo od dawna piszę o OSNP, który deklaruje otwartą > wrogość do "GW" i jednocześnie korzysta z jej łamów do nagłaśniania swojego > istnienia. Trafna uwaga! To się nazywa moralny relatywizm. Filozofia Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: Panie Mieszaniec IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.10, 01:27 Nigdzie sobie nie zaprzeczam. Czytaj pan uważniej. Napisałem, że " Solidarność stała się dla wielu narzędziem do robienia kariery". Dla wielu, ale nie dla wszystkich. Są nadal tacy, dla których nie jest ona ani "pustym pojęciem", ani narzędziem do robienia kariery. Prawo do oceny wypowiedzi jakiegokolwiek profesora ma każdy, pan też. Z tym, że pan tego profesora ceni, a ja nie. Jeden lubi czekoladki, drugi jak mu nogi śmierdzą. Gdzie widzi pan problem? Na tym forum niejeden załatwia "prywatne porachunki". Choć ja akurat tego nie robię. Forum nie jest żadnym "dobrodziejstwem". Jest po prostu po to, aby na nim pisać. Może robić to pan, mogą inni, mogę i ja. Gdyby mój adwersarz był współpracownikiem NTO i tam pisał, uniknąłby pan przykrej konieczności pisania do osoby niewiele sobą prezentującej. Pyskówki nie są konieczne. Doprowadza do nich zawsze strona, której brakuje argumentów. Za obecny stan Solidarności nie ponoszę odpowiedzialności. Nie ja ją sprzedałem przy okrągłym stole. Jest jaka jest. A jeszcze co niektórzy "historycy" mataczą jej historię, "kasują" ludzi, przerabiają agentów na bohaterów. I robią pyskówkę, jak im ktoś patrzy na ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
schuruburu Re: Menelu Jondrus 23.01.10, 08:51 Jondrus Pieprzysz Na wszystko znajdziesz wymówkę jakakolwiek głupia by niebyłą. Ale ty taki jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ' Re: Menelu Jondrus IP: *.chello.pl 23.01.10, 10:13 Szczuruburu, jazgoczący kundlu, mam ochotę ci pomóc i kopnąć cię w dupę, byś przestał gnoić ! Chcesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katon Re: Menelu Jondrus IP: *.centertel.pl 23.01.10, 10:34 Piekne rozmowy rodaków Patriotów,Katolików,Polaków czyli PKP JAKIE JEST KAZDY WIDZI...teraz wiem dlaczego losy naszego narodu były takie dramatyczne wina tkwi w mentalnościPolaka zazdrośnika zagryzalskiego psa gończego msciwego kundla... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski umysł wyzwolony... IP: *.nyc.res.rr.com 23.01.10, 10:59 ... w swojej przewrotności nie jest, jak sądzą niewolnicy, domeną intelektualistów, wręcz przeciwnie, wiedzę, by ją zrozumieć, trzeba się z niej wyzwolić. tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Panie Mieszaniec IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.10, 11:37 Aby nie było niedomówień. Wyliczę kilka niedorzeczności prof. Romanowskiego. Pisze on: "Państwo, w którym żyjemy, powstało jako następstwo ruchu "Solidarności",..." Następstwem ruchu Solidarności był stan wojenny a nie III RP. Państwo w którym żyjemy jest następstwem okrągłego stołu, gdzie uwłaszczający się czerwony do współudziału we władzy (i zagwarantowaniu sobie nietykalności) dopuścił wyselekcjonowany przez SB odłam Solidarności. Jeszcze w okolicach okrągłego stołu " nieznani sprawcy" zamordowali trzech księży. Protesty niekonstruktywnej Solidarności były na równo zwalczane przez czerwonego jak i drużynę Bolka. To wtedy ostatecznie złamano osłabiony stanem wojennym kręgosłup Solidarności robiąc z niej karykaturę tej pierwszej. A gdy niedawno Solidarność protestowała przeciwko niszczeniu stoczni, to prasa nazywała ich populistami i oszołomami żerującymi na legendzie Solidarności. Dalej... Profesor pisze: Zarówno partie wywodzące się z "Solidarności", jak i sam związek zawodowy "S" szerzą dziś (drogą projektów lustracyjnych, dekomunizacyjnych czy dezubekizacyjnych) hasła wykluczające z równości wobec prawa pewne kategorie obywateli. Lustracja, dekomunizacja, deubekizacja nie jest wykluczeniem kogokolwiek z zasady równości wobec prawa. Jest przywróceniem tej równości. Bo jest tylko pociągnięciem do odpowiedzialności tych, którzy od dwudziestu lat nadal ponad prawem stoją. Idea Solidarności nie oznacza przecież bezkarności dla przestępców, złodziei i morderców. Na ideę Solidarności powołują się dzisiaj wszyscy. Także Tusk i jego złodziejska ekipa aferzystów i "lodziarzy". Dziwne, że to nie kłuje w oczy profesora. Pisze też profesor o "dewastacji w sferze pojęć i języka." Zgadza się, ale profesor nie zauważa, że mimo matactw ekipy Tuska w związku z aferami stoczniową i hazardową, oraz kompletnej bezczynności prokuratury wobec sabotażystów gospodarczych, którzy zniszczyli celowo i świadomie przemysł stoczniowy, nadal obecna ekipa mówi o "państwie prawa". Przestępcza mafia niszczy przemysł, i jest to "państwo prawa". A szef tej mafii nadal jest nazywany "politykiem", "premierem", nawet zastanawia się, czy nie kandydować na prezydenta. Profesor atakuje prokuraturę w czasach PiS. No cóż, dla mnie PiS to gruźlica, PO to tyfus plamisty. Jedyną dobrą rzeczą, jaką chciał PiS zrobić to rozbić "Układ". Ten, który Rywin w rozmowie z Michnikiem nazwał "grupą trzymającą władzę". Nie udało się. Dlatego "lodziarze" na szczytach władzy nadal mają się dobrze. Prof. przypomniał nawet B.Blidę. Czemu nie wspomniał o wyciszonym medialnie domniemanym "samobójstwie" dyrektora generalnego kancelarii Tuska 23grudnia 2009. www.polskatimes.pl/aktualnosci/201605,nie-zyje-dyrektor-generalny-kancelarii-premiera-grzegorz,id,t.html Gdyby coś takiego przydarzyło się PiS-owi, do dzisiaj prasa gdybałaby, czy za dużo (w sprawie afery stoczniowej i hazardowej) wiedział. Nie zauważa też profesor, że hasło wolności sprowadzono do tego, że oszustom na górze wolno wszystko. Nawet kpić z resztek poczucia przyzwoitości. W normalnym państwie po takich aferach jak stoczniowa i hazardowa, cała ekipa rządząca na lata byłaby skompromitowana, odsunięta od polityki. A u nas Tusk przymierza się na prezydenta. Tego też prof. Romanowski nie zauważa. On nadal dobija PiS. Korzeniami zła jest okrągły stół, bezkarność i uwłaszczenie się nomenklatury, utworzenie nieformalnej siatki decydentów - grupy trzymającej władzę. Toczona na powierzni życia politycznego walka PO - PiS ma za zadanie odwrócenie od tego faktu uwagi. W czym czynnie bierze udział ów profesor. W jednym się z nim zgadzam. Hierarchowie kościoła to hipokryci. Dokąd lustracja nie dotyczyła ich samych, byli za. Ale samych siebie przed lustracją bronią. A jest po prostu skandalem, aby byli agenci nauczali o potrzebie życia w prawdzie i uczciwości. Ujawnienie całej agentury jest konieczne. Choćby z tego powodu, że wysoko uplasowani byli agenci nadal mogą być szantażowani ich ujawnieniem i skompromitowaniem. Jeśli się ich ujawni, ewentualność szantażowania ich odpada. Solidarności, tamtej - z lat 80/81 - już nie ma. I nie będzie. Jedyne, co można starać się dla niej zrobić, to uchronić obiektywną pamięć o niej przed zakusami nieuczciwych "historyków". Odpowiedz Link Zgłoś
schuruburu Re: Jondrus wylicza 23.01.10, 11:45 Jondrus Tak dla przypomnienia. Działacze z Kluczborka nazwali cie: Kłamcą, Oszczercą, Durniem, Przyrównali cie do goowna przylepionego, Jedna z gazet w odpowiedzi na twoje wypociny nazwala cie osobą niewiarygodną, Gwarantuje ci oni wiedzieli co piszą!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ' Re: Jondrus wylicza IP: *.chello.pl 23.01.10, 13:32 szczuruburu - masz drugie ostrzeżenie gnido. Odpowiedz Link Zgłoś
schuruburu Re: Jondrus wylicza 23.01.10, 13:41 Acha zapomniałem Władze miasta i powiatu Kluczbork tez Jondrusia olali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: Panie Mieszaniec IP: *.xdsl.centertel.pl 23.01.10, 12:59 Gość portalu: A.s napisał(a): > Hierarchowie kościoła to hipokryci. > Dokąd lustracja nie dotyczyła ich samych, byli za. Ale samych siebie > przed lustracją bronią. A jest po prostu skandalem, aby byli agenci > nauczali o potrzebie życia w prawdzie i uczciwości. Przyganiał kocioł garnkowi! Warto zobaczyć jak nasz "Asio" i jego kolesie z OSPN reagowali na ujawnienia w ich kręgu przyjaciół i znajomych. Jak reagowali na informacje o "Krzysztofie" i "Radcy". To dopiero hipokryzja! porozumienie.mojeforum.net/temat-vt266.html?postdays=0&postorder=asc&start=0 www.ospn.opole.pl/?p=art&id=264 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s wykrzykniku... IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.10, 15:52 A może by tak Zbysio się podpisało pod jego liścikiem? Choćby tylko z.b. Bo to Zbysio napisało: Przyganiał kocioł garnkowi! Warto zobaczyć jak nasz "Asio" i jego kolesie z OSPN reagowali na ujawnienia w ich kręgu przyjaciół i znajomych. Jak reagowali na informacje o "Krzysztofie" i "Radcy". To dopiero hipokryzja! Ktoś mi zarzucał, że to ja wywołuję i prowokuję pyskówki na tym forum... Wykrzykniku, z uporem maniaka wracasz do "Krzysztofa" i "Radcy". A może byś tak ujawnił donosy "Krzysztofa"? Ile ich napisał. Kogo wsadził do więzienia? Co??? Nie napisał ani jednego donosu??? Nikogo nie wsadził do więzienia??? To z czego ma on się ku... rozliczać??? I czy stwierdzenie tego prostego faktu, że on nie ma się z czego rozliczać jest podejrzaną obroną agenta? Jakiego - pytam - agenta??? A Piastunio??? Donosy pisał! Jurkiewicza wsadził do więzienia! Zeznawał przed sądem jako główny świadek! Z esbekami żłopał wódę przed , w czasie i po Solidarności! A Zbysio z niego bohatera zrobiło! A co z "Radcą"? Wszak Zbysio nie znalazło ani podpisanej przez niego deklaracji o współpracy, ani donosów. Zbysio znalazło bumagę, że "zarejestrowano" jako TW GJF bez wymienienia jego pełnego nazwiska, na koniec czerwca 89, jak już było "po wojnie". "Wyrejestrowano" go parę miesięcy później. Bereszyński nie znalazł żadnego donosu domniemanego agenta "Radcy". A jednak "Radca" jest dla niego podejrzany! Natomiast "Renek" podpisał w listopadzie 81 deklarację o współpracy. Donosy jego są. A Zbysio mimo to robi z "Renka" bohatera. Na jego stronie i na łamach GW. I kto tutaj jest hipokrytą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyx Re: wykrzykniku... IP: 77.223.224.* 23.01.10, 17:10 Uderz w stół a nożyce się odezwą. Dopiero co chciał całą Polskę lustrować a teraz proszę jaki lew w obronie "Krzysztofa" i "Radcy"! Piszcie o "Bolku" co chcecie ale od wara od "Krzysztofa" i "Radcy" bo to "nasi" znaczy się dobrzy! Tak to ma być? Wyluzuj koleś bo cię piana zadławi. Pisał o hipokryzji Kościoła. Jak ocenić jego po ostatnim wpisie? Hipokryzja do kwadratu! Aha, jeszcze coś na temat twoich kolegów. www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_58.htm Co powiesz na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyg mar Re: wykrzykniku... IP: 77.252.18.* 23.01.10, 18:10 To A.S. (nie będę się wyrażał) obalił komunę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyx Re: wykrzykniku... IP: 77.223.224.* 23.01.10, 18:17 A.S. mógł obalić najwyżej... Też nie chcę się wyrażac.... Odpowiedz Link Zgłoś
schuruburu Re: Jondrus obalił 23.01.10, 19:26 Jondrus mógł obalić najwyżej pół litra(albo litr) Sam napisał cytuje dosłownie: > O tym pisałem już przed laty. Pobytu na „Wodociągowej” się nie > wstydzę. > Jestem nałogowym alkoholikiem. > No i co z tego??? Napisał to w chwili szczerości na pewno po obaleniu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski trzewik montargne'a IP: *.nyc.res.rr.com 23.01.10, 19:45 polecam wszystkim rozmowe z ludwikiem flaszenem w dużym formacie gw pt. trzewik montargne'a. nie wiem jak zrobić link. szukajcie a znajdziecie. ponad trzydzieści lat temu "przegadałem" z ludwikiem godziny a papiętam jakby to było wczoraj. wielki format. w drugim wpisie powiedziałem, metaforycznie, żeby zrozumieć polske, siebie, trzeba się z niej wyzwolić. nie potraficie żyć bez trzymania kogokolwiek za jaja. tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czeburaszka może spróbuję z tym linkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 19:55 wyborcza.pl/1,75480,7448369,Trzewik_Montaigne_a.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czeburaszka chyba się udało, a z tym trzymaniem za jaja to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 19:58 sobie wypraszam, bo jestem hetero Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski dziekuje za link IP: *.nyc.res.rr.com 23.01.10, 20:34 trzymanie za jaja to metafora a nie dosłowność sexualna. dla zbyt wielu polaków trzymanie gogoś "za jaja" potwierdza sen istnienia. tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czeburaszka Ja tylko żartowałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 23:02 a ponadto Giena... no wiesz Kajtek o co chodzi. A przecież on tak ładnie śpiewa i gra. Odpowiedz Link Zgłoś