Gość: Jan Alwer
IP: *.chello.pl
26.01.10, 15:46
Uśmiechy, modlitwy umizgi i uściski z niedawnymi heretykami, dziś na wyrost nazywanymi "bliźnimi" trwają już ponad 40 lat i nie prowadzą ich do powrotu na łono jedynego, prawdziwego Chrystusowego katolickiego kościoła, poza którym jak uczy sobór - nie ma zbawienia.
Wręcz przeciwnie; utwierdzają ich w dalszym ich tkwieniu w błędzie i oddalają ich rzeczywiste nawrócenie - ad calendas grekas.
Tak magicznie pojmowany posoborowy ekumenizm jest grzechem przeciwko prawdziwej miłości bliźniego , o czym nie chcą pamiętać szalejący w kościele - ekumeniści.
Czas na opamiętanie.