Chłopy, kosy na sztorc wszak żywią i bronią

IP: 77.252.18.* 26.01.10, 23:14
a inteligenty miejskie z gorzałą
Was gonią..
Podczas wiejskich festynów,
Ma być prohibicja,
Drzewiecki z Chlebowskim to pryszcz,
Chyba jeeebnie koalicja
Zamach na Straż Ochotniczą
Liberałom się w życiu nie uda,
Generał Pawlak nie wierzy w te cuda,
Przed utratą kasy wiejskiej poruszał więc głową
I ruszył do tanga z laską Kopaczową.
Flaszka na festynie to tradycja i mus
Prędzej chłopy gotowe już odpuścić Krus
Bo z każdej flaszki kupionej na wiejskim festynie
Kasa na pożytek całej wioski płynie
Zyskuje fundusz sołtysa i Straż Ochotnicza,
Dzięki temu zmieniają się wiosek oblicza.
I jak doopa pasuje dobrze do sedesu
Tak nijak ma się ten zakaz do działań np. geesu.
Co dzień w dzień gorzałę chłopom sprawnie serwuje
I przeciw temu nie burzą się liberalne....polityki
Bo wszak festyn dwa razy z górą na rok wypada
I pić za koncesją dla dobra budżetu, tak toczna nie nada.
No cóż jeszcze musi wymyśleć PO, czarna mamba,
By chłopy ją spuściły jak gooowno do szamba?
    • Gość: think Re: Chłopy, kosy na sztorc wszak żywią i bronią IP: *.pool.mediaWays.net 26.01.10, 23:55
      Czy ktos jeszcze tam po wsiach powie tym chlopom,
      ze ich najwiekszym wrogiem jest wlasnie alkohol.
      Okradnie z zdrowia, okradnie z pieniedzy.
      I doprowadzi do najgorszej nedzy. Prost

      Ludzie , a gdybysta tak jeszcze wiedzieli jak was tym syfem ciulaja,
      tobysta dawno przestali byc niewolnikami tych zlodziei.
      • Gość: behemot Re: Chłopy, kosy na sztorc wszak żywią i bronią IP: 77.252.18.* 27.01.10, 08:55
        Chłopy nie są głupie, czy też w ciemię bite
        Uprawiają rolę, chędożą kobite
        Na mszy w niedzielę słuchają plebana
        A flaszka na festynie ma być zakazana
        Wszystko to zaś podparte, jak płot kijem, troską
        Zalew wódy zagraża przysiółkom i wioskom
        Przeto my oświeceni tamę mu stawiamy
        Chlać można w dni powszednie, w święta zabraniamy
        Tak kombinuje ruszenie poselskie całkiem pospolite
        Chlejąc w knajpie sejmowej tanią okowitę.
Pełna wersja