Zastępca komendanta policji odchodzi na emeryturę

IP: *.cwd.waw.pl 02.02.10, 08:11
No, bezczelny, nie chciał płacic za leżenie w domu.
    • Gość: Lejak Re: Zastępca komendanta policji odchodzi na emery IP: *.chello.pl 02.02.10, 09:59
      > No, bezczelny, nie chciał płacic za leżenie w domu.

      Za chorowanie, chłopie, za chorowanie i to nie obibokom, tylko ludziom, którzy
      poza tym, że zdarzyło im się choorwać, i tak mieli dobre wyniki. Czytaj uważniej:

      "(...)odbierająca nagrody za dobre wyniki funkcjonariuszom, którzy co najmniej
      10 dni byli na zwolnieniu lekarskim"

      Odbierał element motywacji ludziom, którzy solidnie pracowali, ale zdarzyło im
      się zachorować i to wcale nie tak poważnie i długo - w końcu 10 dni to (w
      zależności od sytuacji) ledwie 2 razy w roku grypa wymagająca tygodnia leżenia w
      cieple i odpoczywania. Taka grypa, którą łatwo załapać od szefa siedzącego w
      ciepłym, dobrze dogrzewanym zimą gabinecie, nie wyściubiającego nosa na dwór.

      O ile formalnie trudno się z takim postępowaniem kłócić, o tyle moralna ocena
      takiego postępowania, a zwłaszcza jego aspektu taktyczno-wychowawczego jest
      zdecydowanie negatywna: dobre wyniki zanegowane za cenę karania wątpliwych
      uchybień. Szef pokazał: moim podwładnym nie wolno nawet się przeziębić, bo żaden
      ich sukces takiej strasznej winy nie zmaże.

      Aha, dla jasności: w policji nagrody to nie codzienność - jak są z 3 razy w
      roku, to jest się z czego cieszyć.
Pełna wersja