Co boli kresowiaków?

IP: *.146.211.217.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.02.10, 09:23
Wielkie słowa uznania dla Pana Nicieji za to co robi.Niech dobra
Bozia daje Panu siły i zdrowia oraz wytrwałości w opisywaniu jakże
niezwykłych zdarzeń historycznych.
    • Gość: ta co? Co boli kresowiaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.10, 02:35
      Ta co moży bolić? Ta chiba tylku to,ży facet któryn pupirał partii, co chciała
      Lwowa dla sowietów, tera udaji, ży żałuji Kresów. Aż to i tylku to!
      • Gość: rahl Re: Co boli kresowiaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.10, 12:52
        To ze ich w Jałcie sprzedali to ich boli...
      • Gość: Jóźku Re: Co boli kresowiaków? IP: *.chello.pl 20.02.10, 00:40
        Ta ja, to by tyż chciał w taki bardzo serdecznie fajny dyskusji co
        powiedzić.
        Mnie sie zdaji, ży to pisani o Lwowi tego Pana, co wicie względem
        Cmyntarza na Łyczakowie, to jest jakiś austriackie gadanie i ży
        onego cóś boli... tyly ży sam nie wiem co.
        Ta jak on sam nie ze Stanisławowa, to móży on duszy komu przedał i
        od tego go boli?
    • Gość: Małgorzata Goc Co boli kresowiaków? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.10, 14:23
      Nie odpowiem na pytanie „Co boli kresowiaków?”, ale wiem, co boli mnie – córkę
      kresowiaka. To, że kolejny raz profesor St. Nicieja gra na uczuciach i sądzi,
      że może być niezbyt konkretny, gdy chodzi o fakty. Gdy traktuje kresowian, jak
      ludzi o gorących sercach, ale bez rozumu. Gdy może dowolnie przytaczać
      informacje, nazwy, nazwiska, miejsca, bo przecież jego twórczość (jak to sam
      ujawnił) „nie jest stricte naukowa, ale literacka”. I wtedy bez znaczenia jest
      czy to prawda, że w Opolu „osiadł Stanisławów” i „ najczęściej było tak, że
      wysiedlane z kresów miasta, całe osady, wsie osiedlały się w nowym miejscu
      razem”...
      A fakty, przynajmniej te zweryfikowane w Państwowym Archiwum w Opolu) są nieco
      inne: jedna trzecia powojennych mieszkańców (ok. 11 tys. osób) Opola
      pochodziła z miast wojewódzkich, w tym przede wszystkim ze LWOWA (ok. 5 tys.),
      dawni mieszkańcy Stanisławowa, owszem byli dość liczni, ale nie stanowili
      nawet połowy tych pierwszych! (ok. 2,3 tys.). Dużo mniej było dawnych
      mieszkańców Łucka i Tarnopola. Gdyby nawet potraktować informację „ze
      Stanisławowa” nieco na wyrost i przyjąć, że chodzi o pochodzących z
      województwa stanisławowskiego, to też nie jest prawdą, że w Opolu osiedliło
      się ich najwięcej. Dalej nie stanowią nawet połowy przybyłych do Opola
      „lwowiaków” (czyli tych z dawnego województwa lwowskiego), a wyprzedza ich
      również ludność z województwa tarnopolskiego. Wszystko to można przeczytać w
      artykule Pochodzenie terytorialne ludności osiedlonej w Opolu w latach
      1945-1950 w świetle dokumentów zachowanych w Archiwum Państwowym w Opolu,
      autorstwa E. Dworzak, zamieszczonym w XV tomie „Opolskiego Rocznika
      Muzealnego”. A tak przypominając jeszcze: Stanisławów w 1921 r. liczył ok. 60
      tys. Mieszkańców, jeżeli do Opola przyjechało z nich ponad 2 tys. to przecież
      nie można napisać „Stanisławów osiadł w Opolu”!
      Co do grupowych osiedleń: wg dokumentów zgromadzonych w Archiwum Wojewódzkim
      (aktów nadania gospodarstw) na Opolszczyźnie osiedliło się ok. 30 tysięcy
      rodzin. Z tego znamy zaledwie kilka grup pochodzących z jednej miejscowości
      liczących ponad 100 rodzin, kilkanaście grup od 50 do 100 rodzin i ponad sto
      grup liczących od 20 do 50. Razem z bardzo małymi grupami (poniżej 10 rodzin)
      stanowią oni zaledwie ok. 20 procent osiedlonych tu po wojnie. A są wśród nich
      nie tylko kresowianie. Nie można więc pisać, że „Kiedy musieli opuścić swoją
      ziemię, wciąż trzymali się razem. Mieli do wyboru tysiące wsi - wybrali tę
      samą.”, bo nie jest to oparte na faktach. Chyba, że jest to „literatura”...
      • Gość: Zyzio Re: Mnie boli sąsiedztwo hitlersynów! IP: *.chello.pl 07.02.10, 18:11
        Pretensje miejcie do hrabiów którzy pilnowali swego interesu nie dając kasy i
        nie zwracając uwagi na szkolnictwo! Gdyby Ukraińców zagnać do polskiej szkoły
        mielibyśmy Polskę pod Kijów. A tak oni zachowali swój język u obyczaje. Linia
        Curzona Była wyznaczona już w 1918 roku! W 1945, przez UPA i Niemców sytuacja
        się po naszej stronie znacznie pogorszyła! Trochę trzeźwości w patrzeniu i
        ocenach nikomu nie zaszkodzi!
        • Gość: gosc Re: Mnie boli sąsiedztwo hitlersynów! IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.10, 19:13
          Z moich wiadomosci Wschodniakow z dawnego woj. Lwowskiego czy
          Tarnopolskiego przesiedlano glownie w okolice Debna , Witnicy(tam
          wiem ze osiedlil sie chyba caly Chodaczkow razem z ksiedzem ) przez
          Zary ,Zagan,Luban Lwowek Slaski i dalej do Kotliny Klodzkiej-
          osiedly sie (byly przesiedlane)cale wsie ale tylko dlatego ze
          transporty szly z ludzmi z jednej miejscowosci.Wiem ze czesc
          transportow szla przez Katowice,Opole,Nyse,Klodzko do Miedzylesia i
          dalej po poniemieckich wsi furmankami(czesto nawet do 1947 mieszkali
          Ci ze wschodu z miejscowymi Niemcami ktorzy tez byli szykowani do
          transportow za Nyse Luzycka) . Z okolic Bystrzycy Klodzkiej,Polanicy
          do Klodzka zbierano transporty do Niemiec tez w Miedzylesiu-czekali
          tam nawet do 6 tygodni).W/g mnie legenda jest az takie masowe
          przesiedlanie ze wschodu na Slask wiekszosc prawie 80% zostala
          przesiedlona w poludniowo zachodnie szczecinskie(Szczecin,Koszalin
          Gdansk mial dosc duzo przesiedlencow z Wilna i dzisiejszej
          Bialorusi.Koszalinskie dostalo dodatkowo Lemkow i Ukraincow w ramach
          akcji Wisla),zielonogorskie,wroclawskie(operuja wojewodztwani gdy
          bylo ich siedemnascie). Czesc informacji mozna sprawdzic przez
          internet-napisac nazwe miasta czy wioski na wschodzie i mozna
          znalesc gdzie mieszkaja obecnie potomkowie przesiedlencow.Co do Pana
          Zyzia to ma Pan tez niezbyt dokladne informacje-po 1918 roku na
          wschodnich terenach Rzeczpospolitej bylo rozwiniete bardzo dobrze
          szkolnictwo(chyba od 4 klasy w wiejskiej szkole uczono tez jezyka
          ukrainskiego i niemieckiego) parafie mialy nabozenstwa ekumeniczne
          greko/katolickie a domy ludowe byly bardzo powszechne.Nacjonalizm
          ukrainski zostal sprowokowany i byl dotowany przez obu sojusznikow
          ktorzy napadli w 1939 na Polske i przypisywanie winy tylko Ukraincom
          tez jest duzym uproszczeniem.Pozdrawiam.
          • Gość: ? Re: Znawca wschodniakow IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.10, 00:48
            zyzio to jasio, a ty "gosc" kto ? Znawca kresow i przesiedlen !
            • Gość: gosc Re: Znawca wschodniakow IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.10, 09:30
              Ani znawca kresow ani znawca przesiedlen tak sie zlozylo ze
              przewedrowalem prawie cale tzw Ziemie Odzyskane a sluchac co
              opowiadaja ludzie lubie do dzis(czytac tez).
              • Gość: gosc Re: Znawca wschodniakow IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.10, 14:42
                > przewedrowalem prawie cale tzw Ziemie Odzyskane

                Przewedrowal pan cale Ziemie Odzyskane! I co nie podobalo sie ?
                Znalazl pan sobie lepsze miejsce za Odra.
                • Gość: gosc Re: Znawca wschodniakow IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.10, 20:12
                  Podobalo sie i to bardzo tylko ze jedni "obrastaja w tluszcz i
                  dobrobyt" a innych ciagnie i szukaja nowych wyzwan i w moim
                  przypadku byl to jedyny powod .
      • Gość: spin doktor Re: Co boli kresowiaków? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 09:07
        To pisanie rzeczywiscie nie naukowe ale na zapotrzebowanie
        spoleczne.Zreszta SSN inaczej nie umie. Punktem wyjscia jest zawsze
        biografia, krotka lub dluga. Ot biograf i tyle.Zmudne badania i
        analiza - to nie jest mozliwe u tego pana. Gra na emocjach i
        pokrzykiwania, o takm, to potrafi najlepiej !
    • Gość: karo Co boli kresowiaków? IP: *.punkt.opole.pl 09.02.10, 13:47
      Do M. Goc. Kobieto! Opanuj się! Pchasz się na wszystkie fora z tą
      swoją niepotrzebną nikomu quasipoprawnością historyczną! Może
      napiszesz, ilu mieszkańców liczył Stanisławów w 1945 lub 1946, a nie
      powołuj się bez sensu na stan ludności z poczatku lat 20. I nie
      gadaj, że coś cie boli jako corkę kresowiaka, bo chodzi ci tylko o
      osłabienie autorytetu i dorobku naukowego Niciei. I tak nigdy nie
      będziesz od niego lepsza, bo on ma charyzmę. I to jego opinie chcą
      ludzie poznawać a nie twoje. Że też kompleksy potrafią zrobic z
      człowieka takiego awanturnika...
      • Gość: spin doktor Re: Co boli kresowiaków? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.10, 14:20
        SSN ma charyzme (? sic) a M Goc rację, ot co !
      • Gość: Małgorzata Goc Re: Co boli kresowiaków? IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.10, 18:45
        Gdyby tak było, jak mówisz to bym wiedziała, że nie powinnam podawać swojego
        nazwiska tylko ukryć się i walić mocno! A tak mam za swoje!
        • Gość: regionalista Re: Co boli kresowiaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 19:04
          Pani Małgorzato, tak trzymać! Nie jest Pani w swoich sądach osamotniona.
          Historia traktowana poważnie nie może się zamieniać w sentymentalne popisy
          retoryczne ze szkodą dla faktów. W dodatku w złudnej nadziei, że się dorównało
          Jasienicy czy Daviesowi, bo do nich się prof. porównał. Chciałoby się
          powiedzieć,znaj proporcję, mocium panie!
          Pozdrawiam Panią i gratuluję wystąpienia.
        • Gość: Wojciech Gosk Re: Co boli kresowiaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 06:32
          Pani Małgosiu, trafila Pani w sedno. Są faceci, którzy muszą stale
          być w reflektorze. Takiego mają bzika. A ten Pan ma wyjątkowego. Tu
          leży tajemnica slynnych doktoratów honorowych UO. Zawsze można stać
          przez godzinę w świetle kamer, a jaki splendor, bo sie otarło o
          znaną twarz. Niestety dorobku na wlasny doktorat hc - brak ! Spod
          ręki SSN nie wyszła żadna pogłębiona analiza lewicy europejskiej lat
          międzywojennych, zawsze wybieral tematy jednostkowe, na fali
          (Dzierżyński, Leński, Próchnik ), ta tendencja utrzymuje sie, bo
          odkrycie Kresów jako nowego "reflektora na twarz" w nowych czasach -
          bezbłędne. Tu można pogratulować umiejętności.
          Pana SSN nie stać już na nic naukowego. Najwyżej albumy pełne zdjęć
          (owszem udane), zapelniajacymi objętość książki w 4/5, reszta to
          podpisy i komentarze. Ale tylko do czytania, bo do kamery nie da sie
          sluchać tego seplenienia.
          • Gość: mól książkowy Re: Co boli kresowiaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 06:47
            Twórczość albumowa, wystawna oprawa, komentarze pod fotografiami. Pooglądać,
            odłożyć na półkę i i zastanowić się, czemu dałem się nabrać.
            • Gość: W. Gosk Re: Co boli kresowiaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 11:10
              Zawsze trzeba mieć własny pomyslunek a nie ulegać presji "autorytetu"
              - wiecej zaufania do swojej intuicji molu !
Pełna wersja