List profesora Jerzego Hickiewicza o tragicznyc...

10.03.10, 21:46
Profesor "Hicek" - inżynier jest doskonałym egzemplifikacją humanistycznych
zdolności inżynierów. Wielu chciałoby w nas widzieć ograniczonych ścisłowców,
specjalistów od elektronów, tranzystorów, śrubek czy hydrauliki. "Hicek"
właśnie dorównał Nicieji.
Pomyśleć tylko co profesor dałby z siebie, gdyby nie jego inna pasja - do
maszyn elektrycznych.
Wyrazy uszanowania i życzenia dla profesora.
Pan profesor jeszcze aktywny na PŚl i PO ?
--
MIeszaniec
:-)
W szczególności zaś - badania na psach!
    • Gość: do mieszaniec_z_op Re: List profesora Jerzego Hickiewicza o tragiczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 23:18
      Oczywiście, synku z prudnika (z tygo lepszygu ogólniaka), o stylu nie mosz
      pojyńcio, pra?
    • Gość: behemot Re: List profesora Jerzego Hickiewicza o tragiczn IP: *.punkt.pl 11.03.10, 18:56
      Aleś walnął m-zo na wyrost. Z całym szacunkiem dla profa "Hicka" ale
      wypada się za Staśkiem ująć i zadać pytanie: W czym "Hicek" dorównał
      Nicieji? Jako żywo nie pamiętam by Stasiek zajmował się elektronami,
      tranzystorami, śrubkami czy hydrauliką.
      • Gość: opl Re: List profesora Jerzego Hickiewicza o tragiczn IP: *.xdsl.centertel.pl 11.03.10, 19:10
        Dorównał w profesurze, mało?
      • mieszaniec-zopola Messer, Hicek dorównał SSNowi 11.03.10, 22:22
        tym, że równie pięknie potrafi o kresach pisać, a niby ma zadanie trudniejsze, bo technik. Nawiasem mówiąc, Wandzia zawsze mawiała, że najlepsi humaniści zawsze byli w klasach matematycznych, które kończyli w większości aspiranci na inżynierów (ze mną włącznie).
        Jak rozumiem, obydwaj profesorowie mają stanisławowskie korzenie, tyle, że Hicek starszy, jeszcze stanisławowskie pejzaże własnymi oczy oglądał, zaś SSN oglądał tylko pejzaże współczesne, posowieckie. Tak czy owak obydwu należą się podziękowania.
        Mam jeszcze jedną refleksję. Wydaje mi się, że profesorowie, niezależnie od branży to ludzie o szerokich horyzontach. Bardzo rzadko spotyka się profesora od tranzystorów, żeby o literaturze, muzyce poważnej czy historii z nim nie pogadał.
        Osobiście poznałem osobiście, aczkolwiek przelotnie, obydwu wymienionych profesorów i obydwaj zrobili na mnie dobre wrażenie.
        MIeszaniec

        P.S. Jako ciekawostkę podam, że egzamin wstępny na radziecką, a potem na rosyjską i ukraińską politechnikę zawierał również "сочинение", czyli wypracowanie. Moim zdaniem to dobrze. Inżynier, który nie potrafi się giętko wysławiać jest takim samym palantem jak humanista, który zwykłą tępotę przykrywa rzekomymi uzdolnieniami humanistycznymi, żeby się wymigać od znajomości matematyki.
        Nie wiem czy każdy wie, ale każdy doktor nauk technicznych musi wykazać się również w dyscyplinach humanistycznych. Minimalnym wymaganiem jest egzamin z filozofii, to i dobrze skoro po angielsku pierwszy tytuł naukowy nazywa się doktorem filozofii.
    • Gość: Janusz Sawczuk Re: List profesora Jerzego Hickiewicza o tragiczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 08:17
      A mnie uderzyło w liście/artykule prof. Hickiewicza co innego:
      znakomite poszerzenie pola obserwacji i ogromna panorama losów
      polskich, oczywiście "w pigułce". Tekst mimo małych rozmiarów
      nasycony jest konkretami, nie ma tam slynnej juz licencji poetyckiej
      tylko konkrety.
      PS: pozdrowienia dla mieszańca no i gratulacje za swietna znajomosć
      rosyjskiego.
Pełna wersja