Gość: A.s
IP: *.pools.arcor-ip.net
24.03.10, 11:39
Kolejny już raz przy pomocy Gazety Wyborczej Mniejszość Niemiecka na
Opolszczyźnie dolewa oliwy do ognia, drażniąc i
prowokując "antyniemiecką" reakcję Polaków.
opole.gazeta.pl/opole/1,35114,7694552,Polscy_Niemcy_ida_pod_prad.html
Niemcy skarżą się, że Polakom wciąż coś się nie podoba. A to drażnią
Polaków niemieckojęzyczne tablice, a to mają Polacy opory przeciwko
niemieckojęzycznej szkole podstawowej, a to przeszkadza Polakom
usuwanie pomników śląskich powstańców walczących o polskość Śląska.
Postawa MN powoli coraz wyraźniej przypomina zachowania Niemców w
czeskich Sudetach, które ostatecznie dały pretekst III Rzeszy i
Hitlerowi do anschlussu w 1938 tej części Czech.
Przez dziesięciolecia wydawało się, że Niemcy ostatecznie pogodzili
się z utratą części przedwojennego terytorium Rzeszy. Niestety
okazuje się, że rewizjonizm niemiecki tylko czekał na bardziej
sprzyjające czasy. A te właśnie nadeszły.
Rzesza Niemiecka zdobyła Śląsk w wyniku wojen w XVIII wieku. Równo
dwa wieki później, w wyniku kolejnej, najbardziej barbarzyńskiej i
zbrodniczej wojny w dziejach świata wywołanej ponownie przez Niemcy,
Rzesza utraciła część ich wschodnich terytoriów, w tym Śląsk na
korzyść Polski. Była to w zupełności zasłużona kara za zbrodnie i
ekspansywność Rzeszy Niemieckiej. Polska, mimo iż wojny nie
wywołała, mimo że była jej pierwszą ofiarą, mimo uzyskania
tzw. "ziem odzyskanych", utraciła ok 70 tys. km2 powierzchni w
porównaniu do terytorium II RP sprzed II wojny św.
Niezwykle mocno uskrzydlił Miejszość Niemiecką apel kanclerzowej
Merkel z ubiegłego roku o uznanie wszystkich wypędzeń za bezprawne,
a także wygrywane przed "polskimi" sądami procesy roszczeniowe. Nie
można też pomijać moralnego i finansowego wsparcia dla MN ze strony
roszczeniowych ziomkostw na terenie Niemiec.
Obecnie Niemcy na Opolszczyźnie twierdzą, że czują się osaczeni i
nierozumieni przez polską większość.
Nie zauważają, że wielu Polaków w ich otoczeniu to są wypędzeni. Z
polskich Kresów.
I właśnie ci ludzie mają prawo się obawiać, że znowu będą zmuszani
do opuszczenia terenów, na których w międzyczasie urodziło się już
ich trzecie pokolenie.
Mniejszość Niemiecka ma bardzo łatwy sposób, aby zdobyć sobie
sympatię i zrozumienie większości polskiej na wspólnie
zamieszkiwanym terenie.
Mniejszość Niemiecka powinna zaapelować do rządu Bundesrepubliki
o anulowanie dekretu Göringa z roku 1940, który zdelegalizował
Związek Polaków w Niemczech.
Nie przystoi bowiem, aby w dzisiejszych Niemczech nadal moc prawną
posiadał dekret wydany w czasie II wojny światowej przez władze III
Rzeszy.
Mniejszość Niemiecka może zaapelować do rządu Bundesrepubliki,
aby Polakom mieszkającym od pokoleń w Niemczech przysługiwały takie
same prawa, jakie przysługują Niemcom mieszkającym na terenie Polski.
Mniejszość Niemiecka może wydać oświadczenie, że w pełni i
nieodwołanie akceptuje powojenne granice!
A więc, że tereny utracone w wyniku wojny przez Rzeszę Niemiecką do
Niemiec już nie należą, i nigdy więcej do Niemiec należeć nie będą!
A co więcej, że Mniejszość Niemiecka nie będzie próbowała
odwrócić do tyłu koła historii.
Mniejszość Niemiecka powinna poza tym przyjąć wreszcie do
wiadomości, że to mniejszość powinna dopasowywać się do
większości, a nie na odwrót.
niepoprawni.pl/blog/820/apel-do-mniejszosci-niemieckiej-w-polsce