Gość: Poczwarka
IP: *.chello.pl
21.04.10, 10:17
Przyjechała ekipa z Drezna lekko wyeksploatowanym trabantem
zatrzymując się z piskiem opon pod jednym z RFN-owskich lokali,
kierowca-wierzchowca wychodząc potknął się o pordzewiały próg
maszyny rodem z poprzedniej epoki raniąc swą szlachecką stopę,
pasażer natomiast nie mogąc wydostać się z pojazdu poprzez
zablokowane drzwi utknął trwale w meandrach świadomości wschodnich
Niemiec, prawdziwi OSSI rzekła ochrona tej wiejskiej tancbudy
przystępując do przełamywania lodów jakby nie było w obrębie jednego
kraju, wynikiem tego to zebrania był traktat o dobrym sąsiedztwie i
wzajemnej współpracy bilans spotkania niestety był zdecydowanie na
niekorzyść jednej ze stron co objawiło się wstrząśnieniem mózgu,
połamaniem środkowego palca u stopy(czyżby chęć pokazania za pomocą
języka symboli co się myśli o rodzimych mieszkańcach) i wykręceniem
łydek, NRD-owcy orzekli, że to pierwsze koty za płoty i i może być
wyłącznie lepiej i było następna delegacja pojednawcza już nie
wróciła trwale odczuwając na ciele miłość do egzotyki systemowej
swoich zachodnich braci.