Angielski, nawet rozszerzony, okazał się prosty

IP: 194.29.181.* 07.05.10, 00:19
Ciekawe, skąd autor artykułu jeszcze w dniu egzaminu wziął informację, że
"angielski rozszerzony okazał się prosty..." O tym, czy był prosty, czy też
nie dowiemy się na podstawie wyników dopiero za pewien czas. Natomiast
twierdzenie przysłowiowego Jasia Kowalskiego to tylko pierwsze wrażenie, w
większości przypadków mylne sądząc po ilości zdobywanych w kolejnych latach na
egzaminie punktów.
Co do wersji podstawowej, to odpowiada ona pod względem poziomu trudności
zawartości podręcznika do klasy trzeciej gimnazjum i niewiele ma wspólnego z
materiałem licealnym. De facto, nie sprawdza niczego poza dobrym samopoczuciem
zdającego.
Wspomniane w artykule filmy oraz fora internetowe są użyteczne, ale do nauki
raczej slangu niż poprawnego formułowania zdań.
Chwalenie się poziomem 60-70 % punktów to żenada i wystarcza zaledwie na styk
w międzynarodowych certyfikatach językowych. Notabene, pracodawcy uznają
znajomość języka dopiero przy punktacji od 80% wzwyż - w odniesieniu do
certyfikatów.
Pozdrawiam maturzystów.
Pełna wersja