PO przegra na własne życzenie

IP: *.chello.pl 21.06.10, 23:07
Znowu powtarza się scenariusz z przed 5 lat. I znowu PO nie wyciąga
wniosków.

1. Dlaczego ten ciapa Nowak znowu jest szefem kampanii? Ładnie
wygląda i to wszystko. Inteligentny to on nie jest. Szef kampanii
musi być rzutki i reagować na sytuację. Powinni go wywalić już
dawno.
2. Siłą PO miała być merytoryczność dyskusji. A co jest? Jej
kompletny brak. Komorowski i jego sztab nie wyszedł z ani jednym
sensownym tematem. Poklepywanie wyborców i siebie nawzajem po
plecach.
3. Dlaczego PO w sprawie prywatyzacji szpitali się broni, a nie
atakuje? Komercjalizacja zamiast prywatyzacji. A kto to zrozumie? Na
pewno nie wyborca PIS. Dlaczego nie wygarnąć, że PIS nie chce
prywatyzować ponieważ zależy im na utrzymaniu swoich kolesi
dyrektorów na stanowiskach, którzy tylko potrafią zadłużyć szpital i
kupić sobie nowe fotele do gabinetu? Że co? Populistyczne? Nie mniej
niż atak PISu. A zneutralizuje atak PISu i do wyborców prosty sygnał
trafi.
4. Dlaczego PO nie kontynuuje tematu wyjścia z Afganistanu? PIS ich
zgasił, że nie można bo giną nasi, a PO posłusznie stuliła uszy.
Amerykanie byli w Iraku, trwała kampania i nikt się u nich tym nie
przejmował. Zasady wyjścia, terminy wyjścia, nasze warunki
uczestnictwa. To jest dobry temat. Właśnie na kampanię.
5. Dlaczego nie mówi się o działalności Lecha Kaczyńskiego? Jego
wpadkach z Gruzją, rusofobii, eurofobii i permanentnych wetach. Bo
co? Nie żyje? Nie wolno? Toż to polityk był. Wpisane w zawód. Trzeba
przypomnieć ludziom: "patrzcie, dokładnie taki sam, albo jeszcze
gorszy będzie Jarosław".

Podsumowując. Naród nie zasłużył sobie na 5 lat prezydentury
kolejnego Kaczyńskiego. Natomiast PO, za jej nieudolność zasługuje
jak najbardziej. Będziecie mieli prezydenta, który was będzie w
prosty sposób punktował i wetował co się da. I to będzie wasza wina.
    • Gość: behemot Socyalizm siedzi głęboko w nas IP: *.punkt.opole.pl 22.06.10, 08:15
      a przejawia się niezdolnością rządzenia naszej "klasy politycznej" w
      warunkach demokracji, gdzie istnieje przynajmniej kilka poglądów,
      czy sposobów na rozwiazywanie problemów otaczajacej nas
      rzeczywistości. Dajcie nam pełnię władzy a będzie dobrze. Rozpoczęło
      sie od Wałęsy, który chciał rządzić dekretami a później kontynuowali
      czy próbowali kontynuować wszyscy następni. Mamy rząd, parlament,
      prezydenta, SN, TK, IPN, itd. wszystkie elementy władzy -
      ustawodawczej, wykonawczej i kotrolnej - no to rządzimy jak po
      masełku dla siebie i naszych wyborców. A co z resztą? Oni przegrali
      i mogą se w sejmie brząkać szabelką, przecież jest demokracja.
      Jedynowładztwo w wykonaniu SLD-PSL Rywinlandem zwane, czy PiS-LPR-
      Samoobrona Kaczystanem określane już przerabialiśmy z jakim
      skutkiem, oczywiscie dobrym dla sprawujących władzę niekonieczne dla
      tych, którzy im to umożliwili. Władza demoralizuje a pełnia władzy w
      stopniu największym. Lata koalicji PO-PSl upłynęły pod hasłem,
      prezydent wszystko blokuje, nie możemy nic zrobić. Po czym przed
      wyborami okazało się, że prezio to tylko żyrandol i reprezentacja,
      więc nie ma się o co bić, robimy prawybory i niech ktoś z drugiego
      szeregu startuje, byle dobrze współpracował z rządem, to znaczy nie
      blokował. PO pod wodzą Donka i Grześka dokładnie idzie drogą
      bliźniaków a wcześniej postkomuny. Jestem przeciwnikiem każdego
      jedynowładztwa obojętnie pod jakimi literkami się kryje i jakie
      świetlane perspektywy roztacza przed nami w kampaniach wyborczych.
      Niech się wreszcie nauczą rządzić w demokracji.
      • Gość: lalecznik Re: Socyalizm siedzi głęboko w nas IP: *.chello.pl 22.06.10, 12:43
        Można się zgodzić z takim sposobem myślenia. Wynika on, jak
        zakładam, z tych samych intencji. Troski o jakość rządzenia.
        Inaczej są tylko ważone poszczególne czynniki. Przy prezydencie z
        tej samej partii, maleje problem konfliktów, szybkość procedur
        wzrasta, można się pokusić o przeprowadzenie kwestii uważanych za
        sporne. Rośnie jednak arogancja władzy i pewnie niechlujstwo
        prawne „bo nasz prezydent i tak podpisze”. Przy prezydencie z wrażej
        opcji trzeba się przyłożyć, przekonać, zgrzytając zębami usiąść i
        porozmawiać. Problem w tym czy w ogóle będzie to możliwe.
        Już Olechowski zauważył, że obecna kampania kręci się wokół
        Kaczyńskiego. Było 10 kandydatów, ale wszyscy się zastanawiają: czy
        Jarosław może być prezydentem czy nie może? Jest to pytanie związane
        z jego cechami charakteru. Pytaniem jest też na ile te cechy
        charakteru są rzeczywiste, a na ile zrobiły mu „gębę” media takie
        jak GW czy TVN. To już musi sobie każdy sam odpowiedzieć. Mamy
        jednak już doświadczenia jakie nie mieliśmy 5 lat temu: prezydentura
        Lecha, premierostwo Jarosława, sposób prowadzenia przez niego
        partii, relacje PO z PISem. Na tej podstawie wysnuwam następujące
        wnioski:
        1. Prezydentura Jarosława będzie oznaczać marazm, stagnację i
        totalny klincz obu partii. Ich spór jest aktualnie jałowy i niczego
        pożytecznego już nie wnosi.
        2. Prezydentura Komorowskiego oznacza hegemonię PO. Jednak historia
        PISu (premier Jarosław – prezydent Lech), SLD (premier Miller –
        prezydent Kwaśniewski) pokazuje, że to jest szczyt poparcia i od tej
        pory zaczyna się równia pochyła w dół. A już wkrótce są wybory
        parlamentarne.
        A że partie są intelektualnie podobne, że zza głowy Napieralskiego
        wysuwają swoje łby Oleksy z Millerem. Ce la vie. Niestety.
        • Gość: behemot Re: Socyalizm siedzi głęboko w nas IP: *.punkt.opole.pl 22.06.10, 13:47
          No nie tak wkrótce bo za rok. To dużo czasu by zaprowadzić swoje
          porządki, po których następni będą znowu sprzątać ze dwa lata miast
          iść do przodu. Wolę jak to nazywasz "klincz", niż hulaj dusza piekła
          nie ma, a po nas choćby potop. Z drugiej strony klincz moze
          skutkować nowym przywództwem w PiS i być może ugruntowaniem w SLD
          pozycji Napieralskiego, który licząc z czego startował jest
          faktycznym zwycięzcą wyborów co zawdzięcza faktowi, że stare repy z
          SLD poparły Komorowskiego co z kolei zabrało Bronkowi też trochę
          głosów. Znacznie bliżej mi do SLD o twarzy Arłukowicza, Olejniczaka
          niż wspomnianych repów.
          • Gość: POkemon Re: Socyalizm siedzi głęboko w nas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 14:20
            Do behemłota; Wypowiadasz się tu często mądrze i autorytatywnie.
            No a co Ty sądzisz o kadrach PeŁo w Opolu?

            Tak tylko pytam.
        • Gość: Leśnik Re: Złodziejstwo siedzi głęboko w nas IP: *.chello.pl 26.06.10, 21:50
          Znasz bajkę o wole co rządził powoli ale składnie?
          Komorowski dziś wygłosił przemówienie niczym tow. Lenin! Najważniejsza Polska -
          w ustach kłusownika to brzmi interesująco.
          Pomysł parytetów jest bardzo dobry ale dlaczego dotyczy tylko kobiet? Parytet
          powinien objąć tych z podstawowym wykształceniem, nauczycieli, kolejarzy,
          ślusarzy, policjantów itd.
          A już szczytem troski o ludzi jest propozycja JOW. Słyszeliście o senatorze
          Stokłosie - to jest namacalny przykład działania JOW. Najlepiej o tym napisał
          Przekrój po ucieczce senatora na wyspy. Pomyślcie jak będzie troska o Polskę
          wśród 460 posłów i 100 senatorów interesujących się tylko własnym biznesem i
          olewających prawo. Genialny pomysł na zawłaszczenie reszty kraju!
      • Gość: wieśniak czy o nich pamiętasz? IP: 194.29.180.* 26.06.10, 23:36
        Gość portalu: behemot napisał(a): '

        > Jestem przeciwnikiem każdego
        > jedynowładztwa obojętnie pod jakimi literkami się kryje i jakie
        > świetlane perspektywy roztacza przed nami w kampaniach wyborczych.
        > Niech się wreszcie nauczą rządzić w demokracji.

        Dobra, dobra, panie behemot. Jak pan chcesz głosować na "pluralizm" we władzy,
        tzn. na pana Jarosława, to pamiętaj pan kto przyjdzie z nim. A przyjdą: Antek
        "Policmajster" Macierewicz z szaleństwem w oczach, z lamusa wyjmie się znowu
        mecenasa Olszewskiego i przy pomocy archeologów z UMCS-u odkopie papiery WSI...
        Dalibóg z biskupem Dydyczem urządzi się próbę ustalenia międzygalaktycznego
        połączenia ze śp. panem Kurtyką, a on już wskaże astralnym palcem kto ma robić
        "politykę historyczną" i dlaczego właśnie panowie Dudek, albo może nawet i pan
        Cenckiewicz z giermkiem Zyzakiem u boku.
        Pytanie - kto zajmie się dialogiem z przedsiębiorcami? Może pan Śniadek?

        Jak patrzysz pan, panie behemocie, w telewizor, to nie patrz pan tylko na
        wrażliwego społecznie Jarosława (co to lubił potrzymać pielęgniarki parę tygodni
        w namiotach pod URM-em), patrz pan kto stoi za jego plecami.

        A co do jedynowładztwa? Można pofilozofować. Taki np. Hobbes... ;)

        • Gość: behemot Re: czy o nich pamiętasz? IP: *.punkt.opole.pl 28.06.10, 09:06
          Oczywiście, że pamiętam ale w przeciwieństwie do kolneta o
          wdzięcznym nicku wieśniak, nie mam takiego cykora. Na straszenie
          Antkiem, Olszewskim, Kurtyką, Dudkiem, Cenckiewiczem, mogą się
          nabrać ludzie, którzy nie mają pojęcia co może, jaki ma wpływ urząd
          prezydencki na realną politykę. Wymienione wyżej straszaki mogą co
          najwyżej (jak kaczor się na nich zdecyduje) siedzieć w pałacu pod
          żyrandolem jako pracownicy kancelarii prezydenta czy BBN i pohukiwać
          na Donka i jego rycerstwo, bo to rząd rządzi w oparciu o większość
          parlamentarną. Najważniejszą ustawę (budżetową) opracowuje rząd.
          Prezio co trafnie określiła PO a rezygnacją z kandydowania
          potwierdził Donek, to pałac i żyrandol. Całe parcie PO na pałac
          wynika z jedynej preziowej kompetencji - prawa do weta. Poprzedni
          prezydent, który (zdaniem PO) paraliżował swoimi poczynaniami Polskę
          a zwłaszcza posunięcia rządzacej PO podpisał w czasie przerwanej
          śmiercią kadencji coś blisko 900 ustaw, nowelizacji, wyprodukowanych
          przez sejm. Wetował 18 w/w dokumentów a skutecznie tylko 10. Pod
          żyrandolem musi się tedy znaleźć człowiek spolegliwy podpisujący
          wszystko. W moim rozumieniu państwa prezydent jest jakby ostatnią
          instancją, "bezpiecznikiem" w obwodzie rządzenia, dodatkowo
          posiadającym własne sprecyzowane przekonania, co może wyrażać w
          swych kompetencjach ustawodawczych. Gdyby w II turze konkurentem
          Bronka był np. Napieralski, to jako genetyczny antykomunista
          oddałbym głos na niego, by nie dawać całej władzy w ręce jednego
          ugrupowania politycznego. Bo to może być niebezpieczne.
          • Gość: wieśniak Re: czy o nich pamiętasz? IP: 194.29.180.* 28.06.10, 10:53
            Gość portalu: behemot napisał(a):

            > Wymienione wyżej straszaki mogą co
            > najwyżej (jak kaczor się na nich zdecyduje) siedzieć w pałacu pod
            > żyrandolem jako pracownicy kancelarii prezydenta czy BBN i
            > pohukiwać
            > na Donka i jego rycerstwo, bo to rząd rządzi w oparciu o większość
            > parlamentarną.

            Rząd rządzi, a prezydent reprezentuje i porządzić może sobie jedynie trochę -
            zgadzam się. Ja się nie boję Macierewicza, tylko po prostu nie mam ochoty go
            widzieć w życiu publicznym na eksponowanych stanowiskach. Nie pasuje mi ani
            Kaczyński, ani Komorowski, ale ten drugi przynajmniej nie ma tendencji do
            obrażania całych grup społecznych. Według chowanych teraz pod koc paradygmatów
            Kaczyńskiego ja stoję tam, gdzie wtedy ZOMO, jestem wykształciuchem i w dodatku
            czytuję organ pogrobowców KPP. Itd. etc.

            > W moim rozumieniu państwa prezydent jest jakby ostatnią
            > instancją, "bezpiecznikiem" w obwodzie rządzenia, dodatkowo
            > posiadającym własne sprecyzowane przekonania, co może wyrażać w
            > swych kompetencjach ustawodawczych.

            Monopolizacja władzy to mit. Nie ma żadnego zagrożenia. Mieliśmy bliźniaków w
            obu pałacach, a na przylepkę oszołomów w rodzaju Leppera i Giertycha - i co się
            takiego stało? Poza ogólną porutą, połajankami, wywodami Zybertowicza i "pięknym
            Tomkiem" - właściwie nic. Chociaż może jednak COŚ - piękny Tomek i Zybertowicz,
            układ i szatani stali się zasadniczą treścią polityki zarówno rządowej jak i
            prezydenckiej. Prawdziwe problemy kraju zeszły na dalszy plan ( ale nie łudzę
            się, że PO + Komor nagle przeprowadzą jakieś wielkie reformy...).

            Jesteśmy w NATO, w UE - to jest wystarczający "bezpiecznik". Nie grozi nam żadna
            groźna monopolizacja. A nawet jeśli to maksymalnie 5 lat:) Potem znowu wybory.
    • Gość: jarek Re: PO przegra na własne życzenie IP: *.ip.netia.com.pl 28.06.10, 11:16
      Ze strony internetowej Bronisława Komorowskiego (58 l.), kandydata
      PO na prezydenta, usunięto po cichu informację o hrabiowskim tytule
      jego rodu (herb Korczak). Co ciekawe, informacja zniknęła, choć na
      początku kampanii marszałek bardzo się swoim pochodzeniem szczycił.
      Dlaczego?

      Okazało się, że używanie tytułu hrabiowskiego przez marszałka było
      mocno wątpliwe. Tytuł hrabiowski należał bowiem do innego rodu
      Komorowskich. Posługiwanie się nim przez ród marszałka było według
      ekspertów ze Związku Szlachty Polskiej i dr. Marka Minakowskiego (38
      l.) nieuprawnione. Przodkowie marszałka zdaniem znawców tematu mieli
      zacząć posługiwać się tytułem hrabiowskim z trudnych do wyjaśnienia
      przyczyn bądź wyłudzili tytuł od zaborców na podstawie sfałszowanych
      dokumentów.

      • Gość: lalecznik Lepiej było ukryć pochodzenie IP: *.chello.pl 28.06.10, 15:04
        Nie sądzę, że ze względu na wątpliwości do tytułu. Chodzi o głosy
        wsi oraz lewicy. A tutaj tytuł szlachecki na pewno nie pomaga, ale
        wręcz przeciwnie. Przy tak równym rozkładzie głosów, mogło to być
        znaczące.
Pełna wersja